kunegunda123
07.09.10, 12:19
Jakie sa wasze spostrzezenia na temat wychodzenia z inicjatywa randki przez kobiete? Zaznaczam, ze nie chodzi mi tak bardzo o wasze przemyslenia (chociaz tez), lecz bardziej o doswiadczenia wasze albo waszych kolezanek.
Niby mamy XXI wiek i kobiety moga tez zapraszac mezczyzn na randki, jednak w praktyce okazuje sie, ze meski instynkt lowcy wygrywa a kobiety jak zwykle bardzo traca na bezposrednim 'wystawieniu sie' poprzez zaproponowanie spotkania. Taki wniosek mi sie nasuwa po przejrzeniu w pamieci roznych sytuacji kiedy moje kolezanki probowaly cos zaaranzowac. Byc moze nie byly wystarczajaco atrakcyjne dla tych facetow, nie wiem.
Poza tym nie oszukujmy sie, jak facet jest naprawde zainteresowany konkretna kobieta to zawsze cos zrobi zeby sie do niej zblizyc i jakies spotkanie zaproponowac. Z drugiej strony, jak podzielilam sie tym przemysleniem z bratem a pozniej kumplem, oboje zgodnie odpowiedzieli ze to wcale nieprawda i ze oni byliby wrecz przeszczesliwi, gdyby jakas dziewczyna, ktora im sie podoba zaproponowalaby spotkanie czy wziela numer telefonu. Oczywiscie, 'taka ktora im sie podoba' jest tu kluczowym stwierdzeniem wg mnie.
Zapraszam do dyskusji wszystkich a szczegolnie Panow, szczegolnie tych bardziej niesmialych;)
PS: Oczywiscie nie bez powodu pisze. Czaje sie kolo Takiego Jednego, on ma moj nr tel, maila, konto na facebooku i jak na razie ograniczyl sie tylko do wyslania zyczen na urodziny (bardzo milych) i zaczepienia mnie raz na facebookowym czacie, gdzie szybko zwial (fakt, ze gadka nie kleila sie jakos super). Potem ja go raz zaczepilam, pogadalismy troche dluzej, o niczym w sumie, zartowalismy i to znowu on zakonczyl rozmowe. Niby jest niesmialy albo moze ja niewsytarczajaco atrakcyjna. Czy jest sens zaproponowac mu na luzie piwo, skoro majac tyle okazji do rozmowy ze mna online czy smsem on nic nie robi...?