czekoladka8
08.09.10, 17:51
Witam:)
Otoz mam problem z bliska kolezanka, zeby nie nazwac przyjaciolka, meza. Uchodzi ona za przemila i sympatyczna osobe. Z moim mezem znaja sie jakies 10-15 lat, bardzo sie lubia, ona zawsze go chwali ze jest taki szarmancki, ma dobre serce, zawsze jej pomagal jak miala problem. Ja z moim mezem jestem 9 miesiecy po slubie, znamy sie ok. 2 lata wiec sila rzeczy ona jest mu zapewne blizsza ze wzgledu na to ze znaja sie o wiele dluzej. Owa przyjaciolka jest dla mnie mila, wyglada na to ze mnie lubi lecz od poczatku okazuje mi, ze mnie obserwuje, obserwuje moje zachowanie w stosunku do jej meza. Pare miesiecy temu rozmawialysmy i ona jako doswiadczona mezatka (8 lat po slubie) mowila mi zebym uwazala na te wszystkie laski ktore podrywaja pogatych facetow bez wzgledu na to czy sa oni zonaci czy nie. Zaznaczam, ze i jej i moj maz sa przy tzw. kasie wiec mowila mi to ze swojego doswiadczenia ostrzegajac mnie tym samym bo i mnie to moze spotkac ze strony tych dziewczat. Powiedziala ze potrafia sie przytulac albo otwarcie podrywac faceta ktory jest zonaty i ze jesli ja tak bede robic w stosunku do jej meza to nawet nie powie mi 'czesc' na ulicy. Od razu powiem ze NIGDY nie zblizalam sie w zaden sposob do jej meza ani nie okazalam ze jestem nim zainteresowana (tym bardziej ze mam swojego!!!). Ona po prostu chciala mnie uprzedzic co odebralam bardzo negatywnie gdyz to tak jakby mi zasugerowala ze na pewno jestem jedna z tych lasek. Ostatnio ponownie mialam okazje spotkac sie z nia na wyjezdzie gdzie po dyskotece powiedziala mi ze podoba jej sie ze nie tancze wulgarnie by zwrocic na siebie uwage otaczajacych facetow i ze nie latam do cudzych mezow by porwac ich do tanca. Po czym dodala ze zrobila mi test obserwujac mnie w ciagu calego roku znajomosci i zdalam go. Jestem dobra dziewczyna i lubi mnie. To tak jakby mi powiedziala 'myslalam od poczatku ze jestes prostytutka ale przetestowalam Cie i okazalo sie ze nie jestes, lubie cie'. Nie powiem, zeby mi ulzylo po zdaniu jej 'testu'. Wrecz przeciwnie, zrobilo mi sie przykro, ze ktos sie tak do mnie odniosl. Przy czym ona caly czas zagaduje mojego meza, caly czas cos od niego chce, w restauracji jak siedzi 15 osob to zawsze jego poprosi o podanie soli mimo iz nie siedzi najblizej. Denerwuje mnie to gdyz sama chwali moje zachowanie w stosunku do jej meza a robi dokladnie to czego obawiala sie z mojej strony. Staram sie unikac z nia kontaktow ale niestety jest to bardzo trudne gdyz jej maz jest najlepszym przjacielem mojego no i czesto musimy sie spotykac czy tez razem wyjezdzac na weekendy. Prosze o porade co mam robic gdyz jak tylko pomysle, ze czeka mnie kolejne spotkanie z ta kobieta to az mnie skreca.