awera86666
09.09.10, 08:07
Mam 24 lata mieszkam
z mama, która nie lubi mojego faceta. Wczoraj jak zwykle sie pokłóciłysmy z tego powodu. W naszym zwiazku na poczatku srednio sie układało, a raczej nie było wielkich fajerwerków z racji tego, ze mój facet był po długim zwiazku i jak sie poznalismy to w zasadzie pomimo iz od rozstania z ex mineło ponad rok nie był gotowy na nowy zwiazek. Ale nic od ostatnich 3 miesiecy miedzy nami juz jest wszystko dobrze. Spotykamy sie codzien, jest dla
mnie czuły, dobrze sie dogadujemy itd jest dobrze. Sam mówi o tym, ze przy mnie odzył, ze sie cieszy ze mnie poznał, ze dobrze mu ze mna,że sie zmienił przez
ten czas.
Co prawda nie usłyszałam jeszcze słów kocham, ale jakos z tym zyje.
Ogólnie ejst miły dla moejje mamy, zawsze przychodzi do niej sobie pogadac, ostatnio pojechał po nią do innej miejscowosci, z zaskoczenia i przywiółż do domu
, przyniosł jej grzybki ze swojego grzybobrania a Moja matka czepia sie np tego, ze mi kwiatów nie kupuje, ze prezencików, ze jak
jeziemy na wesele..i przyjezdza po mnie jego szwagierka, która mieszka na naszym osiedlu i ze mna jedziemy po niego..to moja mamtka truje mi o beszczelnosci ze jak tak mozna, ze to prostak i sam powinnen po mnie przyjechac a nie jade po niego..ale skoro któs robi przysługe i mieszka 5 min ode mnie to czemu ma jechac przez poł miasta
zeby jechac najpierw po niego, potem po mnie..skoro i tak bedziemy jecgac w druga strone. Ale dla mojej matki do nietakt ja nigdy o tym tak nie myslałam. Czepia sie ze jest nygus i nic by nie robił tylko zarł , ze robotnik. Mój facet fakt mieszka z matka, ale niezle zarabia
, ma dobry samochód, pracuje duzo, poszedł na studia zeby sie dokszatłcic..itd
Ale dla mojej matki najwazniejsze to to ze nie przynosi mi kwiatów i nie przyjezdza mnie zabrac na wesele to jest priorytet zenada