Jak uprzykrzyć życie facetowi?

15.09.10, 09:32
Jak uprzykrzyć życie facetowi, który spieprzył Ci życie? I po kilkuletnim związku z planami małżeńskimi zostawił Ciebie i mające się narodzić Wasze wspólne dziecko, stwierdzając nagle, że "dziecko owszem, chciał, ale nie teraz"!!! A teraz on żyje sobie jak ptak niebieski a Ty ... wiadomo co się wiąże z nieślubnym dzieckiem. Nie mówiąc już o tym, że spaprał życie temu dziecku.
    • marguyu Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 10:23
      Twoj glowny zyciowy cel to spapranie zycia facetowi zamiast wychowania dziecka.
      Dziwne masz priorytety!
      Podaj go o alimenty, niech placi i nie zatruwaj dziecku zycia ani nie pozbawiaj go ojca (jakiby nie byl) tylko dlatego, ze nie dal zlapac sie na ciaze.
      Dziecko jest wiec o nim mysl, a nie o swojej urazonej dumie.

      W przyszlosci mysl glowa.

      Slepa bylas i nie widzialas, ze masz do czynienia z facetem, ktory jeszcze nie dojrzal do zwiazku, a co dopiero do dziecka?
      O ciazy zadecydowaliscie oboje czy ty sama?
      • sienmuza Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 10:43
        Po pierwsze: nie chciałam go złapać na ciążę. To ja zostałam oszukana. Dlaczego większość ludzi myśli stereotypowo? A nie przyszło Ci do głowy, że po prostu go kochałam? Oboje chcieliśmy mieć dziecko Czy to dziwne, że chcesz mieć dziecko z facetem, którego kochasz? I który mówi dokładnie to samo? Z tym, że ja byłam szczera. On jak widać, nie. I nie chodzi mi o ślub. Po prostu szlag mnie trafia, że u mnie wszystko przewróciło sie do nogami a on żyje jakby nic się nie stało. No, może poza comiesięczną jałmużną na dziecko.
        • ferro2 Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 10:45

        • marguyu Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 10:49
          sienmuza,
          nie obruszaj sie tylko od poczatku dokladnie opisz sytuacje. Pierwszy wpis byl niezbyt precyzyjny.
          No coz, nie da sie ukryc, ze trafilas na sukinkota.
          POmimo tego co napisalas nie tracilabym czasu i zdrowia na zemste. Bo zemsta niszczy nie tylko tego na kim chcesz sie zemscic, najbardziej zniszczy ciebie.
          Swoja dawke goryczy juz masz wiec po co tobie nastepna?
        • princess_yo_yo Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 11:01
          koncentracja na zemscie ci w niczym nie pomoze, im bardziej sie skupisz na swoim zyciu tym lepiej a bylemu to ze sobie swietnie radzisz jeszcze bokiem wyjdzie, faceci tego typu tak maja. a zeby sobie ulatwic zycie powinnas wymagac wywiazywania sie z obowiazkow ojcowskich, a to nie tylko alimenty. po co masz wydawac na nianki i baby sitters skoro dziecko ma ojca? ustalcie rozklad zajmowania sie dzieckiem tak zebys miala czas sie rozerwac, wyjsc gdzies wieczorem, umowic na randke i tak dalej + troche wolnego w weekend i od razu wszystkim sie zrobi lepiej.
          • sienmuza Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 11:24
            Princess_yo_yo dzięki za konkretną radę. Rzeczywiście, jestem teraz nadmiernie obciążona obowiązkami bo mieszkanie, praca, opieka nad dzieckiem - wszystko przez cała dobę i z niewielką pomocą rodziny. Nie pomyślałam o tym, żeby tatusia wciągnąć do opieki nad dzieckiem. Miałabym wtedy trochę luzu. Chociaż z drugiej strony, denerwowałabym się, że nie da sobie rady. Że mały będzie płakał, przecież on go nie zna...
            • martishia7 Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 11:38
              A na wypadek gdyby nie chciał, to mu przypomnij, że ma taki obowiązek. Macie siąść i na spokojnie ustalić sobie grafik - ile dni w tygodniu on zajmuje się dzieckiem, ile w weekendy, ile tygodni wakacji, jak bierzecie zwolnienia w pracy na wypadek choroby. A jeżeli kategorycznie odmówi, to nadmień, że ma taki obowiązek i jakby co nie zawahasz się pójść do sądu.
              • sienmuza Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 11:58
                Martishia, dziękuję za życzliwość. I za logiczne wskazówki. Pewnie rzeczywiście będę musiała zebrać się w sobie i spotkać się z nim żeby ustalić te rzeczy. Nie pomyślałam o tym wcześniej. Chociaż, znając go, na pewno wykręci się pracą. A jeśli chodzi o to postraszenie go sądem, to rzeczywiście jest takie prawo w przypadku gdyby nie chcial uczestniczyć w obowiązkach rodzicielskich, że można pozbawić go ojcostwa? Czy tylko ograniczyć prawa rodzicielskie? Szczerze mówiąc, nie chciałabym ani tego ani tego. Najbardziej chciałaym żeby moje dziecko miało pełną, normalną rodzinę...
                • martishia7 Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 12:08
                  Najbardziej chciałaym żeby moje dziecko miało
                  > pełną, normalną rodzinę...

                  Wiem, że byś chciała, ale wiesz, że nie ma takiej opcji.
                  Moim skromnym zdaniem (a nie mam dzieci, więc tylko sobie teoretyzuję), to raczej powinnaś porzucić koncept pozbawiania go władzy rodzicielskiej, bo po co? Rozumiem, że teraz Cię boli, że on się nie interesuje dzieckiem. Ale jeżeli ten stan rzeczy się utrzyma, to kiedyś w przyszłości boleć będzie to Twoje dziecko. Jasne, że tego co jest teraz Twoje dziecko nie będzie pamiętać. Ale na odmianę Ty, dla własnej higieny psychicznej musisz walczyć o jego udział w opiece, bo nie jesteś sama w stanie podołać obowiązkom i wcale nie masz takiego obowiązku. Natomiast on ma. Nie może być tak, że kiedy dziecko będzie odchowane on przyjdzie "na gotowe". Wieczory, weekendy, wakacje. I nie schizuj, przecież on dziecku krzywdy nie zrobi. Będzie w stanie się nim zająć, nie jest przecież upośledzony umysłowo.
            • princess_yo_yo Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 11:39
              nie daj sie wciagnac w pulapke matki polki - tylko matka jest sie w stanie zajac dzieckiem, ach dziecko beze mnie zginie marnie blah, blah, blah. dziecko ma ciebie i ojca, do ojca sie musi przyzwyczaic tak jak i ojciec do niego. obaj ci beda za to pozniej wdzieczni, a tego ze maly kiedys plakal bo mial pieluche za pozno zmieniona albo tato nie wiedzial od razu ze jest glodny nikt nie bedzie pamietal. kazdy facet jest w stanie zajac sie dzieckiem jak mu sie tylko na to pozwoli.
      • ramka2 Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 17.09.10, 16:08
        Dokładnie tak - poświęć swoją energię przede wszystkim na tym, aby ułożyć sobie życie bez niego. Na pewno nie będzie łatwo. Ale będzie jeszcze trudniej kiedy będziesz się koncentrować na zemście. Wyegzekwuj alimenty - to Ci się od niego należy.
        • sienmuza Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 20.09.10, 08:31
          Nie koncentruję się na zemście. Zwyczajnie, nawet nie mam na to czasu. Czasem tylko dopada mnie taka złość... że mam ochotę go wtedy udusić. Za to, że upokorzył mnie, że zniszczył nam poukładane dotąd życie. Za to, że muszę nadrabiać miną, że muszę być uśmiechnięta i radosna, wtedy gdy wcale nie mam na to ochoty. Podczas gdy on ma wiecznie "deprechę". I może sobie na to pozwolić.Wkurza mnie, że wiele się u mnie zmienilo na gorzej pod względem materialnym. Właściwie 2/3 wydatków na dziecko pokrywam ja. Powinnam założyć sprawę o porządne alimenty, ale rozmawiałam z nim niedawno i powiedział, że ma problemy finansowe w firmie. Wiem, jak to działa i wiem że mówi prawdę. Nie wiem, może jestem miłosierna, może on zmyśla, może nie powinnam sie tym w ogóle przejmować i robić swoje. Ale cholera - ja tak nie jestem. Tak naprawdę nie życzę mu źle, on i tak jest biedny tylko o tym nie wie. Bo jest sam. Sam jak palec. Tylko ci rodzice mu zostali. I dlatego zdecydowalam się na powiadomienie ich o wnuku bo wiem, że mają ze sobą bliski kontakt.
    • sienmuza Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 10:56
      Nigdy nie byłam mściwa, nie cieszę się też z cudzego nieszczęscia. Te uczucia były mi dotąd obce. Ale patrząc na to cudne dziecko żal mnie ściska, że jego tata go olał. Niebędą razem chodzić do przedszkola, na piłkę, wiem , ze mój syn zawsze będzie sie czuł gorszy od innych dzieci, być może będą sie z niego naśmiewać. I dlatego tyle we mnie złości, bo moje poświęcenie i upokorzenia to jedno, ale tego że spisał na straty swoje dziecko - nie daruję.
      • sienmuza Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 10:57
        Sorki, oczywiście "nie będą" - zdenerwowana jestem
        • soulshunter Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 11:00
          no i tutaj robisz podstawowy blad. Skad wiesz ze "jutro" nie poznasz wspanialego faceta ktory od pierwszego wejrzenia pokocha ciebie i dziecko? No? Skad, skad, skad?
          • ferro2 Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 11:05
            ale nie wiesz tez, czy za jakis czas ojciec dziecka nie dorosnie i bedzie chcial miec staly kontakt z dzieckiem?? faceci dorastaja pozniej o ile w ogole to robia, prawda chociaz smutna.
            • soulshunter Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 11:07
              wtedy mozna udowodnic w sadzie ze sie dzieckiem nie interesowal i pozbawic praw (jesli faktycznie tak bedzie)
              • marguyu Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 11:11
                Niebędą razem chodzić do przedszkola, na piłkę, wiem , ze mój syn zawsze będzie sie czuł gorszy od innych dzieci, być może będą sie z niego naśmiewać

                Bez przesady! Zyjemy w XXI wieku w ktorym rodzice co ktoregos tam dziecka sa rozwiedzeni.
                To czy bedzie sie czul gorszy zalezy tylko od tego czy umozliwisz mu normalne kontakty z ojcem czy tez w ramach "zemsty" zafundujesz im obu male pieklo az do pelnoletnosci.
            • sienmuza Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 11:20
              No właśnie. Tego się, szczerze mówiąc obawiam, bo kilka razy powiedział coś takiego, że przecież mały jest teraz mały i tak nic nie pamięta. Wię on go będzie zabierał na wycieczki i Bóg wie co jeszcze jak już trochę podrośnie. Ale co to ma być w ogóle? Dziecko to nie jest piesek, którego kupuje się po kilku tygodniach, jak już przestanie ssać mleko matki. Nie chce teraz być ojcem, to nie będzie wcale. Jeśli chodzi o wiek, to już nic mu nie pomoże. Jest w takim wieku, że o żadnym dojrzewaniu mowy być nie może.
          • sienmuza Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 11:13
            Jasne i będzie tak jak w kinie. Soulshunter, dzięki za pocieszenie ale jak na razie takie historie znam tylko z filmu i książek. A w życiu - jak to w życiu - przeczytaj pierwszy post - ludzie myślą stereotypowo.
            • wacikowa Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 11:23
              Ależ skąd bedzie tak jak zwykle. Ty użyjesz dzieciaka jako karty przetargowej. No w końcu wzorowa matka z ciebie.?
      • wacikowa Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 11:19
        sienmuza napisała:

        > Nigdy nie byłam mściwa, nie cieszę się też z cudzego nieszczęscia. Te uczucia b
        > yły mi dotąd obce. Ale patrząc na to cudne dziecko żal mnie ściska, że jego tat
        > a go olał. Niebędą razem chodzić do przedszkola, na piłkę, wiem , ze mój syn za
        > wsze będzie sie czuł gorszy od innych dzieci, być może będą sie z niego naśmiew
        > ać. I dlatego tyle we mnie złości, bo moje poświęcenie i upokorzenia to jedno,
        > ale tego że spisał na straty swoje dziecko - nie daruję.

        Co Ty pie...sz??????????????????????????????
        Jakie naśmiewanie się?Jakie czul gorszy??
        Cycki opadają jak czyta się te głupoty. Bidulka poświęca się dla dziecka. Ależ to musi być straszne.
        Może oddaj dzieciaka do domu dziecka. Ani ty na matkę ani on na ojca się nie nadajecie. W końcu Ty nie chciałaś dziecka prawda? Myślałaś ,że dziecko to pyk i samo się wychowa? Albo lalka na pokaz dla sąsiadów?
        Dla Ciebie nie istotne,że facet buc ważne,żeby był na pokaz coby sie nikt nie wyśmiewał.
        • sienmuza Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 11:34
          Pni wacikowa, a skąd tyle jadu? Wiem, wiem niby XXI wiek i takie tam, ale niestety pewne rzeczy pozostają niezmienne. Też myślałam, że w pracy gładko przeszlo to że jetsem w ciąży a przecież nie mam męża - tak myślałam, bo przecież to nie średniowiecze. I co? Właśnie się dowiedziałam, jakie ożywione dyskusje na mój temat były prowadzone, bo jakże to tak, bez męża? Dodam, że mieszkam i pracuję w dużym mieście wojewódzkim. I co, nadal uważasz, że moje dziecko będzie traktowane inaczej?
          • martishia7 Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 11:40
            Ale kobieto, tak konkretnie, to co to zmienia? Jakie "gorzej"? Że jacyś zupełnie obojętni Ci ludzie sobie pogadają? Zawsze znajdą się tacy którzy chętnie pogadają. ZAWSZE. I co z tego? Gdybyś była mężatką, to by plotkowali, że dzieckiem ratujesz sypiące się małżeństwo. Albo strasznie przytyłaś w ciąży. Albo że dziecko nieładne. Ludzie zawsze znajdą sobie powód do bezinteresownej złośliwości.
          • wacikowa Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 12:00
            Tak i nadal uważam,że takim myśleniem niszczysz życie dziecku.
            No w sumie pewnie byś chciała mieć status porzuconej żony i najlepiej dla innej. Wtedy byłabyś szczęśliwa bo koleżanki z pracy by się litowały a tak to tylko obgaduja.
            No bo jakże to ty i ciąża pozamałżeńska? Never. Liczy się dla ciebie co ludzie mówią i że nie masz obrączki.
            To nie twój chłop nie dorósł do zabawy w rodzica ale ty. Musiałabym upaść na samo dno,żeby zgotować mojemu dzieciakowi taki cyrk jaki ty mu serwujesz.
            • sienmuza Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 13:02
              Pani wacikowa, nie wiem czy to chroniczne uczulenie na matki, czy rzeczywiście aż tak Cię poruszyła moja postawa? Ale z czego wynika Twój atak? To może powiesz jak mam myśleć i co robić aby mojemu dziecku było lepiej? Bo ja czuję się tak jak napisałam. Nie chcę ferować wyroków, ale coś mi się zdaje, że nigdy nie miałaś styczności z taką sytuacją a teoretyzować jest bardzo łatwo...
              • wacikowa Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 13:31
                Z taka sytuacją do której ty dążysz nigdy nie miałam. I mieć nie będę.
                Mój syn bez ojca wychowywał się 15 lat. Nigdy nie miał z tego powodu problemów jakie ty wymyślasz na zapas własnemu dziecku. Nigdy też złego słowa nie powiedziałam do niego o jego ojcu. W dniu w którym zostawił młodego przestał dla mnie istnieć. Zrobiłam wszystko by mój syn był szczęśliwy i kochany. Nigdy nie mściłam się na moim facecie ani nigdy nie pozbawiłam mojego dziecka dziadków tylko dlatego,że ich syn okazał się dupkiem.
                Nigdy też nie żądałam od niego kasy na dziecko. Skoro się nie poczuwał do płacenia to jego problem nie mój. Poradziłam sobie bez niego świetnie. Jakieś dwa lata temu ojciec przypomniał sobie ,ze ma dziecko ale dziecko już zapomniało,ze kiedyś miało ojca. I choćby nie wiem ile kasy dawał młodemu to nie odkupi relacji ojciec-syn. A dla mnie to tylko ojciec mojego dziecka nikt więcej. Może dlatego,że jestem pozbawiona mściwości mam dobre relacje i z byłym mężem i z jego rodzicami. A moje dziecko nigdy nie obwini mnie o to,że nie miało ojca przy sobie bo mamusia miała go za kartę przetargową.
                • miss.yossarian Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 16:43
                  wacikowa napisała:

                  > Z taka sytuacją do której ty dążysz nigdy nie miałam. I mieć nie będę.
                  > Mój syn bez ojca wychowywał się 15 lat. Nigdy nie miał z tego powodu problemów
                  > jakie ty wymyślasz na zapas własnemu dziecku. Nigdy też złego słowa nie powiedz
                  > iałam do niego o jego ojcu. W dniu w którym zostawił młodego przestał dla mnie
                  > istnieć. Zrobiłam wszystko by mój syn był szczęśliwy i kochany. Nigdy nie mścił
                  > am się na moim facecie ani nigdy nie pozbawiłam mojego dziecka dziadków tylko d
                  > latego,że ich syn okazał się dupkiem.
                  > Nigdy też nie żądałam od niego kasy na dziecko. Skoro się nie poczuwał do płace
                  > nia to jego problem nie mój. Poradziłam sobie bez niego świetnie. Jakieś dwa la
                  > ta temu ojciec przypomniał sobie ,ze ma dziecko ale dziecko już zapomniało,ze k
                  > iedyś miało ojca. I choćby nie wiem ile kasy dawał młodemu to nie odkupi relacj
                  > i ojciec-syn. A dla mnie to tylko ojciec mojego dziecka nikt więcej. Może dlat
                  > ego,że jestem pozbawiona mściwości mam dobre relacje i z byłym mężem i z jego r
                  > odzicami. A moje dziecko nigdy nie obwini mnie o to,że nie miało ojca przy sobi
                  > e bo mamusia miała go za kartę przetargową.

                  musiało być ci naprawdę ciężko, jeśli z takim zaangażowaniem potępiasz inną kobietę która śmiała wyrazić żal że jej dziecko nie będzie miało ojca.
                  wiem, że twój syn był przeszczęśliwy bez ojca, a ty okazałaś się supermamuśką bez skazy, ale może nie wszyscy tak mają?
                  • wacikowa Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 18:48
                    A to ojciec jej dziecka jest śmiertelnie chory? Czy chce czy nie on jest i będzie ojcem dziecka.
                    A Ty może przeczytaj wszystkie jej posty a potem się czep ?
                  • sienmuza Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 16.09.10, 08:49
                    Miss.yossarian dziękuję Ci za te słowa. Dokładnie tak myślę, mam żal, że moje dziecko bedzie wychowywało się bez ojca i mam prawo mieć żal. Nie wierzę, że kobiety , które zostają z dziećmi same są "przeszczęśliwe" a ich dzieci nigdy nie odczuły swej inności, czy braku taty. Może nauczyły się z tym żyć, może są bardziej od innych zaradne (bo muszą) ale cały czas mają świadomość że są zdane same na siebie. Już samo to jest dużym obciążeniem psychicznym. I wcale nie będę mojemu dziecku opowiadać o tym jakim podłym człowiekiem jest jego ojciec, ale to nie zmienia stanu rzeczy. On jest wolny - ja nie. I dlatego mam taką straszną ochotę mu dokuczyć. Dlaczego tylko kobieta ma ponosić konsekwencje tego, na co zdecydowali się oboje?
                    • wacikowa Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 16.09.10, 08:57
                      Pewnie dlatego,że są ogarnięte nienawiścią i chęcią zemsty. Nie dość,ze niszczysz sobie życie to do swoich pustych pobudek wciągasz dziecko. I to wieczne"jaka ja biedna","jak mi ciężko","jak mi źle","wszystko mnie przytłacza""ojejuojeju".
                      I ty się dziwisz,że chłop nie chce mieć z Tobą nic wspólnego? Ty nawet alimentów nie potrafisz załatwić. Taka bidulka która wszystko przerasta a najbardziej opieka nad dzieckiem. Nie żali mi cie. Ale żal mi twojego dziecka. Wpoisz mu do głowy,ze jest gorsze od innych dzieci. Że jest nikim bo ojca nie ma(którego ma oczywiście) ale ty zrobisz wszystko,żeby zniszczyć dziecku życie.
                • sienmuza Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 16.09.10, 08:54
                  Ehh wacikowa, a Ty swoje. Wierzę, że poradziłaś sobie z samotnym macierzyństwem doskonale i że Twoje dziecko nigdy nie poczuło się gorsze. Ale przyznaj, czy w głębi serca nigdy nie poczułaś ukłucia żalu, złości, rozpaczy - czy te uczucia były Ci całkowicie obce? Mam rozumieć, że ten stan rzeczy przyjęłaś euforycznie radośnie? Nie wierzę.
                  • wacikowa Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 16.09.10, 09:08
                    Rozczaruje cie ale nigdy nie miałam czasu,żeby skupiać sie na pierdołach. To jego problem był nie mój. To nie ja zrobiłam coś złego tylko on. Miałabym się skupiać na facecie który mnie zostawił? Tracić czas i życie na mszczenie się? Never. To nie ja straciłam tylko on. Nie dość,że stracił mnie to stracił cząstkę siebie. I płaci za to do dziś. A mnie to wali. Po dziś dzień.
                    Nie niszcz własnemu dziecku życia. Weź sie za siebie . Zaplanuj coś co przyniesie tobie i dziecku korzyści.
                    Gościa podaj o alimenty. Takie które pomogą ci funkcjonować tak jak do tej pory. Jeśli nie możesz poradzić sobie z odrzuceniem to idź do psychologa bo jak dla mnie masz strasznie niska samoocenę która będzie sie pogłębiać i przechodzić na dziecko które juz teraz uważasz za "gorsze"
                    • sienmuza Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 16.09.10, 09:34
                      "To nie ja zrobiłam coś złego tylko on." "To nie ja straciłam tylko on."- wiesz, nigdy nie myślałam o tym w tych kategoriach i w takiej kolejności. Muszę sobie to wbić do głowy. Mówię poważnie. A z tymi alimentami to chyba niezły pomysł. Bo niby dlaczego on ma żyć na dotychczasowym poziomie a ja nie? Cóż, w Twoich słowach jest dużo prawdy, dokładnie tak myślę, jestem gorsza i moje dziecko jest gorsze. Oboje jesteśmy nieszczęsliwi. Wiem, że to jest beznadziejne użalanie sie nad sobą, ale tak się teraz czuję. Ciągle chce mi się płakać. Poza rzadkimi chwilami radości, które daje mi to dziecko. I gdyby nie to że muszę rano wstać do pracy, ogarnąć się i iść między ludzi, to pewnie zostałabym w domu i wyła całymi dniami. Pewnie mnie teraz zgromisz i wyślesz do diabła ale tak sie czuję. I nie mam komu o tym powiedzieć, bo ludzie lubią ludzi uśmiechniętych i zadowolonych z życia - uciekają od tych biadolących. Więc się staram. Na zewnątrz. Ale w środku rozsypka.
                      • wacikowa Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 16.09.10, 09:45
                        Nooo nareszcie przemówiłaś jak silna fajna babka.:) Szkoda tylko,ze musiałam takimi metodami to wyciągnąć od ciebie:) Mnie jak sie chce ryczeć to nalewam wody do wanny puszczam wodę i ryczę:)
                        Czasem nawet przeklinam:))
                        Ja rozumiem,ze nagle musisz zmienić własne życie diametralnie ale na litość przecież wiesz,że dasz radę!! Dasz bo nie ma innego wyjścia.
                        Wcale nie było moim zamiarem cie gnoić a wyciągnąć coś pozytywnego od ciebie. I udało sie. Zrozum,że jesteś warta wszystkiego co najlepsze. Tak samo jak twoje dziecko. A mając u boku silną mamę nawet nie pomyśli o ojcu który go olał. Z alimentami nie zwlekaj. Im szybciej załatwisz formalności tym szybciej zapomnisz o ojcu dziecka i skupisz sie na sobie i dziecku.
                        Na pewno sa tu osoby które podpowiedzą ci jak napisać pozew o alimenty.
                        No i na koniec głowa do góry pierś wypięta i do przodu do góry:)
                        • sienmuza Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 16.09.10, 11:09
                          Dam radę bo nie mam innego wyjścia. Dokładnie tak. Wiesz, cieszę się że i Ty szczerze przyznałaś się do chwil słabości. Kobiety samotnie wychowujące dzieci muszą być silne. z naciskiem na "muszą".Dla swoich dzieci. Ale czy są? Przecież są takie jak wszystkie inne: czasem bezradne i pogubione. Z tym, że mężatkom zawsze mąż przyniesie klucz francuski czy herbatę do łóżka a my musimy zrobić to same. Z naciskiem na "musimy" i na "same". A jeśli chodzi o takie rzeczy jak alimenty, to poradzę sobie. Już nieraz załatwiałam różne sprawy urzędowe dla znajomych i nieznajomych więc sobie też napiszę. To akurat jest pestka. Zwlekałam z tym, bo cały czas miałam nadzieję, że jednak on się otrząśnie. Dzięki za radę a przede wszystkim za "prawdziwą twarz" Pani wacikowa:))
        • disa Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 11:52
          ee tam do domu dziecka
          ja przygarnę ;]
          dziecko będzie miało jak pączek w maśle :)
          od najlepszych ciuchów, po najlepsze szkoły i opiekę ;)
          (a mi odpadnie 9miesięcy ciąży, stresów i męczenia się)
          • wacikowa Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 12:01
            O i takiej mamy mu trzeba:) Ja jestem za:)
    • martishia7 Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 11:12
      Akurat dzieci z rozbitych rodzin, to w zasadzie jest po kokardę, a będzie jeszcze więcej, więc tym, że będzie jakimś zgniłym jajem na tle wszechobecnej normalności, to się nie przejmuj.

      Co do miejsca pana w życiu dziecka, to - newsflash. Pan ma nie tylko prawo do kontaktów, ale również taki obowiązek. Jeżeli rodzice nie są w stanie się porozumieć co do ilości i sposobu kontaktów, to rozstrzyga o tym sąd opiekuńczy. Załóż sprawę w sądzie.
      • cucumberry Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 11:25
        Kobieto, ty się lepiej martw swoim dzieckiem a nie tym, jak dokuczyć facetowi. A co do tego, że dziecko bez ojca się wychowuje, to niestety prawda jest taka, że to już norma w dzisiejszym świecie...
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 11:25
      sienmuza napisała:

      > Jak uprzykrzyć życie facetowi, który spieprzył Ci życie? I po kilkuletnim związ
      > ku z planami małżeńskimi zostawił Ciebie i mające się narodzić Wasze wspólne dz
      > iecko, stwierdzając nagle, że "dziecko owszem, chciał, ale nie teraz"!!! A tera
      > z on żyje sobie jak ptak niebieski a Ty ... wiadomo co się wiąże z nieślubnym d
      > zieckiem. Nie mówiąc już o tym, że spaprał życie temu dziecku.

      Już mu uprzykrzyłaś... Będzie miał nieślubne dziecko. Nie wystarczy?
    • disa Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 11:46
      pozwać o alimenty
      żyć swoim życiem.... poznać kogoś, dobrze wychować dziecko i nie skupiać się na zemście
    • bijatyka Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 12:06
      Jejku ! I Ty masz na to czas ? Na tego rodzaju rozmyślania ? Praca, opieka nad dzieckiem, zakupy i cała reszta ? Podziwiam.
      Dołączam do innych: nie rób z siebie zgorzkniałej baby, bo Twoje dziecko chce widzieć uśmiech na Twojej twarzy !!!
    • dodek-on-line Wysokie alimenty + nowy facet 15.09.10, 12:06
      Po pierwsze:
      1) Podaj go o wysokie alimenty (wez dobrego adowokata, to sie oplaca). Nawet jesli twoj byly jest teraz "niebieskim ptakiem" to kiedys bedzie mial pewnie prace i jak zobaczy ile bedzie placilo alimentow to na pewno bedzie zalowal. Dokladnie sprawdz jego dochody (moze ma jakies nielegalne dochody, ktore mozesz w ramach zemsty zglosic na policji czy w urzedzie skarbowym?). Alimenty mozesz sciagnac tez od jego rodzicow, jesli on nie bedzie placil. Sprawdz go, moze ma bogatych rodzicow, dlatego zyje jak niebieski ptak? Tym samym jego rodzice na pewno beda wsciekli na niego. Za nieplacenie alimentow mozna w Polsce trafic do wiezienia, sa kolesie ktorzy siedza za to.
      2) Znajdz sobie super faceta i rozpowiadaj, ze w koncu znalazlas milosc swego zycia´, ze pierwszy raz tak naprawde sie zakochalas i ze w koncu masz dobry seks (z akcentem na "w koncu"). Jak to dojdzie do twego eks to na pewno go to wkurzy: wiem, bo jestem facetem i nie ma nic gorszego jak byla laska opowiadajaca, ze nie byles zbyt dobry w lozku i ze ciebie nie kochala. Dobrze by bylo gdyby ten nowy byl dobrym ojcem dla twego dziecka.
      • sienmuza Re: Wysokie alimenty + nowy facet 15.09.10, 13:23
        Dodek, pisząc o nim, że żyje jak "niebieski ptak", miałam na myśli, że beztrosko, że po urodzeniu dziecka nic się u niego nie zmieniło. Pracuje -jak pracował, wyjeżdża -jak wyjeżdżał itd. Robi, co chce. U mnie natomiast nastąpiła reorganizacja całego rozkładu dnia. I nocy. I mam prawo być o to wściekła. Bo gdybym wiedziała, że mnie zostawi, zabezpieczyłabym się przed ciążą skutecznie. Niestety wierzyłam w jego słowa i wydawało mi się, szczerą postawę. Przecież nie jestem masochistką i nie zabezpieczając się dostatecznie, nie zakładałam z góry, że zostanę samotną matką? I wcale nie chodzi mi o to, że żałuję że mam dziecko- bo chciałam je mieć i jestem szczęśliwa że je mam. Jestem tylko wściekła na niego, bo po co kłamał, że też chce? Żeby się podkręcić w łóżku? A jeśli chodzi o pieniądze, to zarabia bardzo dobrze, ma problem jak uciec od płacenia wysokich podatków od dochodów, a nam wpłaca dobrowolnie (nie mamy alimentów) zaledwie kilkaset złotych. Dodam, że miesięcznie wydaję na dziecko średnio 1,5-2 razy więcej niż nam wpłaca. Z tym, że nie liczę niani, większych zakupów, typu wózek, fotelik, krzesełko do karmienia. Nie mówiąc o tym, że zabawek też małemu nie kupuje. I co robić?
        • scibor3 Re: Wysokie alimenty + nowy facet 15.09.10, 18:04
          i"Bo gdybym wiedziała, że mnie zostawi, zabezpieczyłabym się przed ciążą skutecznie."

          A jak się zabezpieczałaś dotychczas? Brałaś po ćwierć tabletki albo losowo tabletkę z apteczki?
    • teletoobis Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 12:22
      Ba, jak zwykle facet jest winien wszystkiemu, pewnie nawet wybuchowi wulkanu na Islandii.
    • berta-live Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 12:39
      Co prawda możesz go pozwać o alimenty i nękać sądownie za niepłacenie. Możesz mu też podrzucać dziecko zaopatrzone w niezmywalne pisaki i bębenek. Możesz też nękać teściów niespodziewanymi wizytami i propozycjami nie do odrzucenia, że dziecko potrzebuje książek, zabawek czy ubrań. Możesz też po całej okolicy rozpowiedzieć, że był miernym kochankiem i orgazm dostawał tylko jak był w damskie ciuchy ubrany. Jak to w wielkiej tajemnicy powiesz najbliższym koleżankom i podasz jako powód do rozstania, to tydzień nie minie jak wszyscy będą go palcami wytykać. Tylko po co? Szkoda sobie życie zatruwać frajerem.

      Jak się nie ma zamiaru z kimś prowadzić wspólnego i zgodnego gospodarstwa domowego, to nie ma najmniejszego sensu ładować się w jakieś wspólnoty i zależności prawno majątkowe. Lepiej od razu podać w akcie urodzenia, że ojciec nie znany a jakby delikwent na siłę próbował dochodzić ojcostwa, to za wszelką cenę trzeba go pozbawić praw rodzicielskich. Nic z takiego dochodzącego ojca nie ma. Zwłaszcza jak jest to osoba skrajnie nieodpowiedzialna. Nie dość, że alimenty nawet jak jakimś cudem uda się wyegzekwować, to będą to jakieś grosze. Nie ma co liczyć na cud, że zostanie celebrytą i uda się z niego ściągać kilka lub kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie. Będziesz musiała swoje życie podporządkować obowiązkowym widzeniom z ojcem. Pół biedy jak będzie to olewał, ale jak nie to wszystkie weekendy zmarnowane. Dobrze jak się okaże człowiekiem odpowiedzialnym, ale jak będziesz musiała z dzieciakiem lecieć do lekarza po każdym spotkaniu z tatusiem, bo albo dzieciaka przeziębi albo przytruje jakimś żarciem niewiadomego pochodzenia, albo nie dopilnuje i do jakiś wypadków doprowadzi, to nie wiem czy będziesz taka happy. Nie mówiąc o tym, że samo dziecko może wcale nie chcieć tych wizyt i będą sceny przed każdym spotkaniem. A starsze może się zbuntować i stwierdzić, że woli weekend spędzić z kolegami w centrum handlowym a nie z ojcem, a ojciec ciebie poda do sądu, że mu utrudniasz widzenia i nastawiasz dziecko przeciwko niemu. Jak będzie dożarty to jeszcze cię pozbawi praw do opieki. Albo zabierze dzieciaka i wyjedzie za granicę i szukaj wiatru w polu.
      Nawet nie wspominam o tym, że może się nie zgodzić na wyrobienie paszportu i nawet na głupie narty na Słowację nie wyjedziesz.
      • nawrotka1 Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 13:34
        Lepiej od razu podać w akcie urodzenia, że ojciec nie znany a
        > jakby delikwent na siłę próbował dochodzić ojcostwa, to za wszelką cenę trzeba
        > go pozbawić praw rodzicielskich. Nic z takiego dochodzącego ojca nie ma.


        Tak jak 90 procent Twoich postów, tak i ten powyższy wskazuje na to, ze masz coś z głową.
        Ręce opadają przy czytaniu takich mądrości życiowych. Jedyna nadzieja w tym, że nikt tego nie weźmie poważnie.
        • berta-live Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 13:43
          Jak zwykle zamiast samodzielnie i logicznie myśleć, to wierzysz w te wszystkie brukowcowe prorodzinne brednie. Jeszcze raz powtarzam, że dochodzący weekendowy tatuś, który nawet finansowo średnio się sprawdza, to skaranie boskie. Nie mówiąc o tym, że dzieciakowi funduje się jeszcze obowiązki alimentacyjne wobec rodzica, który na dobrą sprawę całe życie miał go w dupie.
    • tarantinka Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 12:52
      przeczytałam wszystie twoje wypowiedzi i powinnaś zapytać nie jak uprzykrzyć życie facetowi tylko JAK NIE UPRZYKRZYĆ życia dziecku. Popracuj nad tym co myślisz o sobie, dziecku, swojej sytuacji. Dziecko czy sobie z tego zdajesz sprawę czy nie - przejmuje to myślenie od ciebie. Jesłi mu zakodujesz że jest gorsze i sie ma wstydzic - bo ty się tak czujesz to masz jak w banku że poczuje sie gorszy. Nie jestem teoretykim, sama wychowuję dziecko - i nigdy ale to przenigdy nie czułam się z tego powodu gorsza. W klasie u córki jest dzieciak, który na prawo i lewo sie chwali że jest z domu dziecka i został adoptowany. Jak myślisz co mu powiedzieli jego rodzice że tak jest z tego dumny ? Więc się zastanów co przekażesz synowi. Bo z tym przekazem pójdzie w świat.
      • izak31 Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 13:01
        po prostu podziel opiekę nad dzieckiem razem, z jego ojcem. Daj mu pod opiekę takie dziecko kilkumiesięczne. jest ojciem i niech tyez sie dzieckiem opiekuje.
        • sienmuza Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 13:32
          "Daj mu pod opiekę t
          > akie dziecko kilkumiesięczne. jest ojciem i niech tyez sie dzieckiem opiekuje."
          I na pewno nikt nie powie, że porzuciłam swoje dziecko? Niedawno byl taki przypadek, że kilkunastoletnia dziewczyna zaniosla swoje nowonarodzone dziecko pod drzwi ojca tego dziecka, który dowiedziawszy się o tym, że będzie ojcem wypiął się i na dziewczynę i na dziecko. I co? Opinia społeczna rzuciła się z pazurami na...dziewczynę! Że wyrodna matka, że jak można dziecko porzucić itd. A przecież ona tylko przyniosła je ojcu, który także jest rodzicem.

          • alpepe Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 15:35
            która niby opinia społeczna! Ja nawet mamę uświadamiałam, że dziecko podrzucono ojcowi, a i na forach podawano prawdę!
    • poprostu_basia Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 13:27
      Przeczytaj wątek założony przez malakasia4 i ciesz się, że odszedł zamiast zamienić wam (Tobie i dziecku) życie w piekło. Przeczytaj uważnie post tarantinki bo mądrze mówi-i popracuj nad swoim podejściem do samotnego macierzyństwa bo naprawdę nie ma się czego wstydzić.
      Co do osoby tatusia to tak jak Ci radzono: zaangażuj go w opiekę nad dzieckiem-poradzi sobie.
    • a_nonima Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 13:36
      Wiem, że bywa cięzko, że żal serce sciska, że wściekłość nie daje zapomnieć.
      Jednakze skoncentruj się na sobie i na dziecku. Odpuść uprzykrzanie facetowi zycia. Nie przyniesie Ci to satysfakcji na pewno, a tylko pogłębi nienawiść. Ze względu na swój spokój i dobro dziecka zrób wszystko zebyscie byli szczęsliwi we dwoje, a może za czas jakiś pojawi się fajny "trzeci".
      • sienmuza Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 14:35
        Nie wiem, może rzeczywiście za bardzi skupiam się na sobie i swoich przeżyciach? Ciesze się dzieckiem, ale ile razy zrobi, nauczy sie czegoś nowego chiałabym pobiec i pochwalić się jego tacie. I żal. Bo tego taty nie ma. Bo oszukał, bo kłamał. Jestem też wściekła o to, że materialnie też mnie pogrążył. Przedtem byłam samodzielna, teraz nie mogę sobie pozwolić na samodzielne mieszkanie. Mieszkam kątem. Nie tak to miało być. Po co kłamał? Nie mogę tego zrozumieć.
    • sabriel Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 15:27
      Nie szkoda ci tracić czasu i energii na mszczeniu się na facecie. Rozumiem, że czujesz się rozgoryczona, że cię zostawił,zwłaszcza teraz, ale lepiej zająć się sobą i skupić się na dziecku niż planować zemstę.
      Nie bardzo rozumiem też o co ci chodzi z tym nie ślubnym dzieckiem. Wokół mnie jest wiele kobiet samotnie wychowujących dzieci i nie widzę aby były one jakoś dyskryminowane czy gorzej traktowane przez rówieśników z tego powodu. Nikt już nie zwraca uwagi na takie rzeczy, to nie te czasy.
      Porozmawiać jeszcze z chłopem na spokojnie, może potrzebuje czasu aby stanąć na wysokości zadania.Przecież to żadna tragedia zostać ojcem.
    • saga55-5 Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 15.09.10, 17:08
      Dzieckiem sie interesuje ? odwiedza ? dzwoni i pyta o niego ?
      Póki co, najpierw ochłoń i jak sie tylko da.....spróbuj się z nim dogadać.
      Żadna łaska by miał udział w jego wychowaniu, ale na co Ci to uprzykrzanie mu zycia ?
      Dzięki takim zagrywkom z Twojej strony będziecie na najlepszej drodze do wzajemnej wrogości , a to moim zdaniem nie bedzie dobrze słuzyło dziecku.
      • sienmuza Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 16.09.10, 09:22
        Saga, w Twoich slowach jest życiowa mądrość. Wiem, że zło rodzi zło. I powinnam porzucić myśl o zemście. Ale kiedy słyszę, że to ja wrobiłam go w dziecko a on rzekomo nie chciał (tak przedstawił sprawę swojej rodzinie) to aż sie we mnie gotuje. I żadnych konsekwencji tej podłości ma nie ponieść? Próbowałam się z nim dogadać. Wcześniej. Nawet wydawało mi się, że wszystko się jakoś ułoży. Mówił o swoim zaangażowaniu uczuciowym i zachowywał sie tak jakby wierzył w to co mówi. Ale on nigdy nie miał dla nas czasu, zawsze wymawiał się pracą. A kiedy w te wakacje w tajemnicy przed nami pojechał z rodzicami na kilkudniową wycieczkę - czara goryczy się przelała. Nie zależy mu na nas. On się nas wstydzi przed rodziną, on jest z rodziny profesorskiej, ja z średniej klasy społecznej. Oboje wykształceni, on jeden stopień wyżej. Ja od początku niczego nie ukrywałam. On jak widać skrywał swe prawdziwe uczucia. I teraz wyszło szydło z worka. Bardziej liczy się dla niego jego własny wizerunek jaki stworzył niż jego własne dziecko.
        • alpepe Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 16.09.10, 10:18
          dziadkom jak najszybcieć posłać zdjęcia bobo, to się profesorki ucieszą :-)
          • sienmuza Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 16.09.10, 11:15
            Już wysłałam! Niestety zero reakcji. Cała rodzinka chyba jakaś popieprzona.
            • pompeja Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 16.09.10, 11:59
              Ale masz jadu w sobie. "Cała rodzinka popieprzona..." - czasem zatrzymaj się i zastanów.
              • sienmuza Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 16.09.10, 14:28
                A jak byś to nazwała? Miałam nadzieję że może jak ojciec z synem porozmawia... A tu nic. Zupełnie nic. Zlewka totalna.
                • stedo Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 16.09.10, 22:04
                  A niedoszłych teściów poinformowałaś jaka jest prawda i jakie plany "przed" miał ich syn? Bo może nie zdają sobie sprawy.
                  I nie wstydż się ponformować ich też o Twojej sytuacji materialnej i w związku z tym w jakich warunkach żyje ich wnuk. Pamiętaj, walczysz nie dla siebie a dla dziecka. I wszystko co pisze wacikowa to święta, najświętsza prawda. Musisz zrobić wszystko by kontakt ojca z dzieckiem zachować. Oczywiście Twoja osoba powinna pozostać neutralna. On musi wiedzieć że jest ojcem i nic tego nie zmieni. Rozmowa w tej chwili może Cię zbyt dużo kosztować i pójść w niedobrą stronę. Lepiej chyba napisz list. Do niego i do jego rodziców.I wierz mi najgorsza jest samotność"we dwoje". Gdy wiesz że możesz liczyć tylko na siebie mniej boli.
                  • sienmuza Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 17.09.10, 11:11
                    Niedoszłego teścia poinformowałam w krótkim liście, zaznaczając w nim że nie byłam tylko przygodną znajomością ich syna. Niestety nie spodobałam się mamusi już na samym początku naszej relacji, stwierdziła ona bowiem, że chciałam za pomocą ich synoczka umościć sobie życie. On biedaczek się zacharowuje a ja tylko chciałam miód zbierać. A przecież mi się nie należy. No i przede wszystkim mamusi by się ucięło, bo jak synuś rodzinę założy, to z tą rodziną będzie jeździl na wakacje itd, a już nie z mamusią, słowem: pieniążki uciekną. Jestem może teraz trochę złośliwa w stosunku do niej, ale wiele przez tę kobietę łez wylałam, bo osądziła mnie niesłusznie, na dodatek żyjąc całe życie na garnuszku swojego męża. A jeśli chodzi o kontakty ojca z dzieckiem to nie zamierzam mu ich ograniczać, problem w tym, że on się nie za bardzo do nich pali. Rozmowa jest konieczna. Lubię gdy wszystko jest ustalone i szczerze powiedziane. Wiem, że będę musiała się przełamać. A co do ostatniego zdania, stedo, nie zgadzam się, że mogę liczyc tylko na siebie, to mniej boli. Moim zdaniem - bardziej.
    • a_nonima Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 16.09.10, 09:38
      Sienmuza!
      Co się stało to się nie odstanie...
      Ciesz się swoim maluszkiem, naucz go radości życia. Dobrze żeby maluch widział mamę szczęśliwą, pełną energii. Porzuć plany zemsty. Pomyśl co zrobić żeby się uniezależnić i zapewnić Wam godne warunki życia.
      Ważne jest kontakt dziecka z tatą... Fajnie jak odpowiedzialny tato lubi spędzać czas ze swoją latoroślą. Jednak jezeli tato nie chce.... nic na siłę nie zrobisz. Możesz się starać żeby wzbudzić zainteresowanie. Jeżeli dasz radę można zacząć dyskretnie. Moszesz wysyłać mmsy z fotkami Malucha, wysyłac smsy z informacjami np o pierwszym ząbku, o pierwszych słowach... Wiem, że cieżko o takie gesty, kiedy w sercu żal, ale dla dziecka to bardzo ważne.
      Pomyśl, że masz od tego faceta najcudowniejszą istote pod słoncem - Twoje dziecko.
      • sienmuza Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 16.09.10, 11:22
        Metodę sms i mms-ową już przerobiłam. Tym sposobem tatuś mógł "zobaczyć" pierwszy raz na brzuszku, pierwszy raz na nóżkach, fajne spacery itd. Odechciało mi się na etapie pierwszego ząbka. Miałam dziecku otworzyć buźkę żeby zrobić zdjęcie? To chore! Więc stwierdziłam, że koniec z tymi zdjęciami. I tym sposobem tatuś "przegapił" już trzy ząbki, raczkowanie, pierwszą "trzydniówkę", robienie "pa pa". Coraz bardziej jestem zniechęcona. I zła na niego. Stąd ten wątek.
    • k2i Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 16.09.10, 11:51
      Kuzynka moja tak żyje i jest zadowolona, przynajmniej robi kiedy i co chce a pracować i tak by musiała, jak ona sama mówi jest panią swojego losu
    • yoko0202 kobieto 16.09.10, 12:43
      nie żal Ci czasu i energii, które mogłabyś poświęcić dziecku, na dogryzanie komuś kto nie dorósł do roli ojca? no nie dorósł, wielu nie dorasta, nie jesteś jedyna.
      zajmij się maleństwem, nie chowaj urazy, i pamiętaj, że tylko szczęśliwe matki mogą wychować szczęśliwe dzieci
    • kookardka Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 16.09.10, 13:46
      Dla dobra dziecka lepiej będzie utrzymywać poprawne stosunki z jego ojcem, wystąpić
      do sądu o alimenty ... a tatusiowi zostawić chęć lub niechęć kontaktów z dzieckiem ...
      nic na siłę, ale warto zasugerować mu, że mały kiedyś będzie ciekaw gdzie jest tatuś,
      dlaczego go nie odwiedza, nie spędza z nim czasu i zapytać tatusia co w tej sytuacji
      dziecku powiedzieć ... potem dać czas do namysłu ... i zająć się swoim życiem ...
      szkoda czasu i energii na planowanie zemsty.
    • rzeka.chaosu Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 16.09.10, 20:30
      wiadomo co się wiąże z nieślubnym dzieckiem
      W XXI wieku w Europie pewnie całkiem normalnie. ;)

      Nie mówiąc już o tym, że spaprał życie temu dziecku.

      Spaprałby mu żydzie gdyby był fatalnym ojcem i mężem. Kto wie czy nie wyświadczył wam przysługi.
      ;)
      • raohszana Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 16.09.10, 22:15
        Przez dłuższą chwilę zastanawiałam się skąd się wziął żyd w opisywanej sytuacji ^^'
    • saga55-5 Platanie tesciów 17.09.10, 11:19
      Nie bardzo rozumiem czemu dziewczyna ma wplątywać w to wszystko tesciów.
      Jesli tatuś dziecka nie chce z nia być to nie bedzie, nawet jak mu rodzice ,,nakarzą".
      Wiedza że mają wnuczka, więc jesli odczuwaliby potrzebę napewno by sie interesowali.
      Nie da sie utrzymywac z nikim kontaktów na ,,siłę".
      Zajmij sie dzieckiem a resztę sobie odpuść. Skoro się z ojcem dziecka nie dogadasz to załóż sprawe o alimenty, ustalcie odwiedziny czy widzenia i ......daj sobie na luz z żebraniem o uczucia czy zainteresowanie.
      • sienmuza Re: Platanie tesciów 20.09.10, 08:19
        Czasem sago rzeczywiście nie powinno się wplątywać w swoje życie kogokolwiek. Jestem temu zdecydowanie przeciwna. Wszelkie sporne sprawy między dwojgiem ludzi powinno załatwiać tylko tych dwoje. Aczkolwiek ta konkretna sytuacja jest nieco odmienna, bo jest tu jeszcze trzeci człowiek. Który nie może nic powiedzieć. A ja mam wrażenie, że jednak powinnam coś zrobić. Oczywiście nic na siłę. Poinformowałam i na tym koniec. Ich sumienie - ich sprawa. Nie zamierzam żebrać o ich zainteresowanie. To byłoby upokarzające. Zresztą, nie zależy mi na tym. Teraz widzę, że są to ludzie pozbawieni uczuć. Widzą tylko własny czubek nosa i swoje podwórko. Nie zależy mi na kontaktach z ludźmi, dla których bardziej liczą się pozory i zachowanie pozorów. Myślałam, że będą chcieli poznać wnuka. A oni najwyraźniej nie chcą. Trudno. Dobrze, że ma drugich dziadków, którzy kochają małego nad życie.
        • imilla Re: Platanie tesciów 20.09.10, 20:38
          To jak w przyszłości bedzie postrzegać całą tę sytuację Twój syn zależy głównie od Ciebie. Jeśli będziesz go swoim postepowaniem utwierdzać w przekonaniu, ze jest biedny i gorszy bo tatuś się nie spisał, to dziecko tak bedzie się czuło. Rozumiem, ze przeżywasz całą sytuację, emocje są jeszcze spore, ale nie możesz przenosić ich na syna i kropka, choćby nie wiem jak to było trudne. Skup sie na załatwieniu tego co możesz załatwić (alimenty, zasady opieki) i olej resztę, nakręcanie się rozmyślaniem o tym co Ci sie przytrafiło to zwyczajny masochizm, szkoda zdrowia, sytuacji nie zmienisz, a faceta na siłę do niczego nie przekonasz.
          Twoje dziecko może być szczęsliwe mimo braku tatusia, jeśli bedzie miało szczęśliwą matkę, na tym sie skup. Fakt, nie wszystko będzie tak jak w pełnej rodzinie, ale pełna rodzina to nie gwarancja szczęścia. Mam sąsiadów, którzy są kilka lat po ślubie wymuszonym wpadką, facet dał sie zawlec do ołtarza, ale nie wierzę, ze dziecko jest szczęśliwe w domu w którym wiecznie są jakieś jazdy i awantury na cały blok mimo, że mama i tata są razem a ono jest ślubne.
          A co do zemsty, taki jeden gagatek mi kiedyś powiedział, że najbardziej boli obojętność, przetestowałam to na nim, działa, a ja się nie spalam niezdrowymi emocjami.
          • sienmuza Re: Platanie tesciów 21.09.10, 11:00
            Imilla, to wszystko prawda, emocje sa jeszcze na tyle intensywne, że naprawdę trudno zachować spokój. Stąd takie myśli do głowy przychodzą. Obojętność w stosunku do niego jest jeszcze trudniejsza. Ale po chwili zastanowienia doszłam do wniosku, że to może go jeśli nie zaintrygować, to na pewno zdezorientować. O ile jeszcze w ogóle zwróci uwagę na moje inne zachowanie. Szczerze mówiąc, po tym wszystkim gdyby on jeszcze raz wszystko przemyślał i chciał do nas wrócić - to nie wiem już czy ja sama tego chcę. Więc ta obojętność z mojej strony nie będzie tak do końca grą, zagraniem, właśnie sobie uświadomiłam, że będzie w niej trochę prawdy. Tylko żebym się nie zdradziła w jego obecności. Bo ja tak teoretyzuję co zrobię a kiedy on jest w pobliżu -to normalnie o wszystkim zapominam.
    • gr.een alimenty wysokie :) 20.09.10, 21:12
      za wszystko kiedyś trzeba zapłacić :)
    • megi1973 Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 21.09.10, 11:11
      trzeba było najpierw poczekać na ten ślub a potem zrobić sobie dziecko!!! a nie teraz wypłakiwać swe żale na forum!!! bidulka, myślała że złapie faceta na ciąże i doprowadzi do ślubu a tu trach-została panną z dzieckiem:(
      • sienmuza Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 21.09.10, 11:12
        Ile w Tobie jadu megi, jesteś chyba bardziej nieszczęśliwa niż ja. Pozdrawiam.
        • wacikowa Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 21.09.10, 11:14
          Co załatwiłaś?
          • sienmuza Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 21.09.10, 13:45
            Na razie jeszcze nic. Nie chcę do niego dzwonić, żeby nie było że myślę o nim dniami i nocami. Postanowiłam, że poczekam kiedy zaszczyci nas swoimi odwiedzinami. Kilka dni temu byl u nas z wizytą dosłownie na godzinkę, w przelocie między między pracą. Wyczułam, że nie jest to dobry moment na trudne rozmowy, tym bardziej że nie widzieliśmy się ok. miesiąca. Poczekam, aż przyjedzie na dłużej, dam mu herbaty, wyczuję w jakim jest nastroju i wtedy przystąpię do negocjacji. Wiem, że możesz to odebrać jako postawę "ciepłe kluchy". Ale ja go znam i wiem, że kiedy nie ma czasu albo dobrego nastroju, nic u niego nie wskóram. To przypomina wojnę podchodową. Ale niektórzy tak już mają. Na razie i tak jestem z siebie zadowolona, bo przestałam wysyłać mms-y z podobizną synka - jak nie chce go w realu, nie będzie miał w wirtualu. Może coś do niego dotrze ale musi samo, bez mojego udziału.
    • six_a Re: Jak uprzykrzyć życie facetowi? 21.09.10, 11:15
      sądząc po zagajeniu, wystarczy się narodzić.

      nie żebym miała bronić lekkomyślnych idiotów, ale po prostu szkoda na takich czasu i nerwów.
Pełna wersja