kunegunda123
17.09.10, 12:04
Watek kompletnie teoretyczny.
Czesto na roznych forach oraz z ust znajomych osob slyszy sie slowa 'trzeba walczyc o swoje szczescie, trzeba walczyc o milosc i dobre rzeczy w naszym zyciu'. O ile zgadzam sie z tym ze trzeba walczyc o szczescie (cokolwiek to znaczy ;) ), to absolutnie nie zgadzam sie ze trzeba walczyc o milosc. Jesli trzeba walczyc o milosc to znaczy, ze ewidentnie brakuje checi na zwiazek tej stronie, o ktora sie walczy.
Kazdy chcialby 'zdobyc' upragniona kobiete czy faceta, jednak kiedy trzeba starac sie ze wszystkich sil, wrecz stawac na rzesach aby wzbudzic uczucie i zainteresowanie to znaczy ze sprawa jest z gory przegrana. Ile to na forach gazety.pl mozna przeczytac postow pt.: 'ach, walczylam/em o te milosc/zwiazek z calych sil, a On/Ona i tak odszedl/odeszla'. No pewnie, ze kurna odeszli jak od samego poczatku nie byli za specjalnie przekonani, albo w koncu pojawil sie ktos NAPRAWDE interesujacy na widoku.
Slyszalam tez juz wiele historii od znajomych osob o ich wlasnych doswiadczeniach i moja obesrwacja sie tylko potwierdza. Tam gdzie trzeba walczyc o milosc, tam nie ma milosci ani specjalnego zainteresowania po stronie, o ktora sie walczy.
Nawet jesli dojdzie do zwiazku, czasami nawet bywa ze kilkuletniego, w koncu nawet walczaca strona czuje sie wyczerpana ciaglym 'walczeniem' i staraniem sie o dobro zwiazku, podczas gdy druga strona ma to w d... i plynie po prostu z pradem. Strona walczaca bedzie chciala kiedys poczuc sie dowartosciowana i dopieszczona i po prostu odejdzie... Obserwowalam ostatnio taki wlasnie przypadek...
Z mojego punktu widzenia sprawa ze zwiazkami jest bardzo prosta. Kobieta i mezczyzna sie poznaja, zaczynaja sie sobie podobac fizycznie i 'charaketorologicznie' przy blizszym poznaniu i po paru latach jest slub. Takie zwiazki sa najbardziej stabilne i szczesliwe moim zdaniem. Jesli natomiast zabraknie tego podobania sie fizycznego i charakterologicznego, na wstepnym etapie, ale jedna ze stron tak bardzo walczy i sie stara, ze w koncu dopnie swego, no coz i tak na darmo, bo w takim zwiazku zawsze bedzie cos szwankowalo, albo, jak to najczesciej bywa, rozpadnie sie...
Takie to moje przemyslenia, chetnie uslysze wasze opinie na ten temat, rowniez te niezgdodne z moja teoria;)))