Tylko do kobiet w stałych związkach.

17.09.10, 17:38
drogie.... wiecie, dzis zostawił mnie facet..
byliśmy krótko, dwa miesiące.
zostawił przez telefon!
i dobrze. troszke mu nawet pomogłam, bo mnie wkurzył.

ale ja nie o tym...
skąd wiedziałyście, że ten wasz facet - to właśnie ten?
kiedy to wiedziałyście? i że chcecie z nim być.
ja tego nie czułam w tym związku....
czułam przelotnie jakiś czas temu z pewnym facetem, ale nic z tego nie wyszło... bo my mieliśmy poważne rodzinne problemy... on raz zadzwonił, a ja nie wiedziałam, jak sie nazywam. opowiadał mi o żartach w pracy, a mi sie wyć chciało... to był jeden z najgorszych tygodni w moim życiu... i poszedł w świat, do innych kobiet.
i czułam to enigmatyczne nieokreślone niedefiniowalne coś dawno temu na studiach... dawno i myślę, że już nawet taki sam by mi sie nie spodobał, bo jestem inna, starsza. jestem inną osobą. to była taka młodzieńcza miłość. wspaniałe, ale nie uważam, żeby był miłościa mojego życia.

wiele związków, zwykle ktoś tam był. ale tak, bez większego zaangażowania.
a nie jestem już młoda.
gdzie kupić pierścien albo różę? :D
wciaż czekam na miłość...
napiszcie mi o swojej... jak? gdzie? kiedy? :D
    • d.moll.ka Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 17.09.10, 17:51
      d> . bo my mieliśmy poważne rodzinne problemy... on raz zadzwonił, a ja nie wiedzi
      > ałam, jak sie nazywam. opowiadał mi o żartach w pracy, a mi sie wyć chciało..
      > . to był jeden z najgorszych tygodni w moim życiu... i poszedł w świat, do inny
      > ch kobiet.

      tzn. spotkaliśmy sie kilka razy, mailowaliśmy
      nie to, że raz zadzwonił a ja zakochana;)
      z moze to tylko to, że przystojniak... no nie wiem ;/ :)
      epizod w sumie... i aż głupio wspominać, ale jednak czasem łazi po głowie bez sensu

      • princess_yo_yo Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 17.09.10, 19:31
        > tzn. spotkaliśmy sie kilka razy, mailowaliśmy
        > nie to, że raz zadzwonił a ja zakochana;)

        kilka randek to juz zwiazek? troche realizmu by sie przydalo ale z tym to u ciebie krucho jak juz wiemy z poprzednich watkow. a co do reszty, to nie udawaj ze czekasz z seksem 6 miesiecy bo na podstawie reszty pensjonarskich wynurzen wiemy ze po prostu seksu nie uprawiasz.
        • d.moll.ka Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 17.09.10, 19:32
          dowaliłaś mi. leżę pod kanapą... :P
          kurde. to nie związek! wiem!!!
          mówię o czymś innym....
        • d.moll.ka Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 17.09.10, 20:14
          zanim ucieknę na Wybrzeże moskitów z boskim Harrisonem...
          ile jadu w tym twoim wpisie...
          dla każdego jest miekjsce na tym najpiekniejszym ze swiatow, jak mawiał Wolter...
          takze dla pensjonarek - o ile nia w ogole jestem...

          a czemu reagujesz alergia na pensjonarki? jestes puszczalska?

          • pennies Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 17.09.10, 21:24
            dla każdego jest miekjsce na tym najpiekniejszym ze swiatow, jak mawiał Wolter.

            Wolter akurat, mówiąc o najpiękniejszym ze światów, kpił sobie po prostu.
            • d.moll.ka Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 17.09.10, 21:26
              wiem wiem "kandyd czyli optymizm " to jedna wielka kpina
              kpiłam i ja... a jakże :)
              • pennies Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 17.09.10, 21:35
                Bardzo niesłusznie. Życie to śmiertelnie poważna sprawa ;)
                • d.moll.ka Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 17.09.10, 21:39
                  co więcej, śmiertelna choroba;)
                  • d.moll.ka Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 17.09.10, 21:39
                    le jak tak dalej pójdzie to jej nie przeniosę :D
    • d.moll.ka nt. SEKSU 17.09.10, 18:12
      aha mój najdłuższy związek to 2 lata
      tylko dlatego że to było bardziej koleżeństwo... miałam niecałe 19 lat ...

      im mam więcej lat, tym związki są krótsze. bosko...
      no i last but not least... czekam z seksem do pół roku... ;)
      • skarbyafrodyty [...] 17.09.10, 18:54
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • ritsuko Re: nt. SEKSU 17.09.10, 19:02
          Wiesz, że ja też tak myślę z tymi połówkami? Ja taka wątpiąca i tłumacząca wszystko za wszelką cenę :). U mnie z kolei, kiedyś pisałam, spotkanie w odpowiednim momencie mimo wielu okazji do spotkania wcześniej (włącznie z byciem w jego mieszkaniu ówczesnym :P) i inne drobiazgi- tak jakby miał być ON i koniec :P. Ale wypowiem się za x lat :)
          • d.moll.ka Re: nt. SEKSU 17.09.10, 19:15
            ale juz masz pierścionek na palcu? ;) czy to wg Ciebie passe?
            • ritsuko Re: nt. SEKSU 18.09.10, 11:01
              Mam i pierścionek, i obrączkę. Passe, nie passe, ale są to miłe symbole
              • d.moll.ka Re: nt. SEKSU 18.09.10, 11:09
                Hej Ritsuko!
                Moim zdaniem absolutnie nie passe :) Baaaardzo miłe!

                hm.. no to mnie zaintrygowałaś swoją wypoweidzią wczorajszą:
                No i tradycja rodzinna moja- wszystkie mieszkałyśmy z przyszłymi mężami tylko i wyłącznie ;)
                ... mieszkałaś, jak juz został mężem? czy mieszkałaś przed - a i tak tradycji stało sie zadość? sorki za drążenie - to taka klasyczna babska ciekawość... :)
                • ritsuko Re: nt. SEKSU 18.09.10, 11:22
                  Już niżej napisałam, nawet statusu narzeczonego nie miał ;)
                  • d.moll.ka Re: nt. SEKSU 18.09.10, 11:35
                    szczęściara...
                    ale widocznie, tak, jak pisałaś - poczułaś to enigmatyczne "coś" ;)
                    wyostrzam zmysły, rozum, intuicję od dziś jeszcze bardziej ! :)
                    a do minimum ograniczam moją babską logikę...;)
        • d.moll.ka Re: nt. SEKSU 17.09.10, 19:07
          ano samotna, samotna... cóż, taka karma :)

          :) wiesz, z Tobą nie pogadam, masz jakieś skarby od samej Afrodyty... to miłości Ci w życiu nie brakuje...
          czyli z miłością, jak z przyjaźnią - w ogniu się hartuje,. w życiu, w kryzysach, w przeżyciach?

          Bardzo dziękuję za wpis. Ładny:):)
      • wicehrabia.julian Re: nt. SEKSU 17.09.10, 19:05
        d.moll.ka napisała:

        > no i last but not least... czekam z seksem do pół roku... ;)

        i jeszcze się dziwisz, że cię zostawił?
        • d.moll.ka Re: nt. SEKSU 17.09.10, 19:09
          :D
          no.... taka jestem cud miud malina...
          drań! :P
          • d.moll.ka Re: nt. SEKSU 17.09.10, 19:09
            yyy miód znaczy
            ale ja tak mam jak b szybko piszę :D
            • wicehrabia.julian Re: nt. SEKSU 17.09.10, 19:12
              d.moll.ka napisała:

              > yyy miód znaczy
              > ale ja tak mam jak b szybko piszę :D

              ale poważnie: jak można z kim być przez pół roku bez seksu (i to jeszcze na początku), to jest chore...
              • six_a Re: nt. SEKSU 17.09.10, 22:24
                gdzieś ty to pół roku wyczytał, pszesz napisane DWA miesiące.
                • d.moll.ka Re: nt. SEKSU 17.09.10, 22:26
                  e e
                  2 miesiące on byłze mną
                  ok 1/2 roku potrzebuję na seks
                  v-ce hrabia julek dobrze przeczytal!
                  • six_a Re: nt. SEKSU 17.09.10, 22:53
                    pół roku to mi zlatuje jak tydzień, nie znam się.
                    a dlaczego pół roku akurat? stały termin, który każdy kandydat musi zaliczyć? a jakby ci się wcześniej zachciało, to co?
                    • six_a Re: nt. SEKSU 17.09.10, 22:56
                      plus co ty się julijana pytasz, on jak wieczorem nie dostanie, to dzwoni do znajomej, która mu po starej znajomości daje, pity sex junoł.
                      • d.moll.ka Re: nt. SEKSU 17.09.10, 22:59
                        Jest taki cudny czeski film "Kola" :):)
                        Jan Sverak też tak poznajomych wydzwaniał
                        a jak bajerował
                        co za scena :):) co za film!!!
                        :)
                        fajnie że mi przypomniałaś.
                        a the end cudny - n ow końcu wziął sie ten kobieciarz i zakochał. :)
        • stephanie.plum Re: nt. SEKSU 17.09.10, 19:12
          > i jeszcze się dziwisz, że cię zostawił?

          to miał być żarcik, czy ty tak serio? :-}
          • d.moll.ka Re: nt. SEKSU 17.09.10, 19:16
            on tak na serio Droga Stephanie...
            • stephanie.plum Re: nt. SEKSU 17.09.10, 19:17
              e, liczmy, że może silił się na żart.
              • d.moll.ka JULIAN!!! jesteś? 17.09.10, 19:19
                poczekaj... sprawdźmy

                Julian! odpowiedz na - bardzo zasadne - pytanie Stephanie!
                • wicehrabia.julian Re: JULIAN!!! jesteś? 17.09.10, 22:46
                  d.moll.ka napisała:

                  > poczekaj... sprawdźmy
                  >
                  > Julian! odpowiedz na - bardzo zasadne - pytanie Stephanie!

                  litości, co to za związek bez seksu? białe małżeństwo?
                  • d.moll.ka Re: JULIAN!!! jesteś? 17.09.10, 22:54
                    jaśnie v-ce hrabio
                    ale tak od razu? z nieznajomym panem? :D
                    no gdzież pańskie maniery...

                    ja tam od razu do łózka nie wskakuję. a mam też watek na FM - i znalazłam kilku wg moich norm - normalnych! :P o! i co ty na to?
                    forum.gazeta.pl/forum/w,150,116602033,116602033,Zaangazowanie_czekam_z_seksem.html
                  • stephanie.plum Re: JULIAN!!! jesteś? 17.09.10, 23:00
                    myślałam, że chodzi o wspólne wycieczki rowerami za miasto, wypady na strzelnicę albo kręgle, siedzenie na moście, machanie kulasami i picie wina z butelki, i takie tam rzeczy. randki, czy jak to zwał.

                    nie wiedziałam, że mówimy o... małżeństwie!
                    • d.moll.ka Re: JULIAN!!! jesteś? 17.09.10, 23:04
                      kolejność Juliana - o ile dobre zrozumiałam:
                      1. małżeństwo
                      2. seks (bo nie moze byc białe)
                      3. a jak się znudzi seks - machanie kulasami na moście... tudzież wyprawy rowerowe

                      masz żonę JUlian?
                      • stephanie.plum Re: JULIAN!!! jesteś? 17.09.10, 23:15
                        no ale ten człowiek (chyba, albo już mi się myli) martwił się kiedyś, że jego znajome trafiają na niewłaściwych facetów, rach-ciach pakują się w toksyczne relacje, a potem jest płacz i zgrzytanie zębami...

                        a z drugiej strony pisze tu, że półroczny, początkowy etap związku bez seksu - to jest "chore".

                        no ja już się gubię.

                        drogi Wicehrabio,
                        jeśli chodzi o zachowania seksualne, to nieładnie jest mówić, że coś jest "chore" tylko dlatego, że osobiście nam wydaje się dziwne.
                        bo niestety niektórzy z nas aż za dobrze wiedzą, co tak naprawdę potrafi być "chore" w tej dziedzinie. a do randkowania bez seksu nijak się to nie ma. :-(
                        • d.moll.ka Re: JULIAN!!! jesteś? 17.09.10, 23:22
                          Wicehrabio, kobieta oskarża Cię o niekonsekwencję i zmienność poglądów!
                          Zarzut poważny. Co Ty na to? :)
                          Ale Wicehrabia nam zasnął chyba... Albo uchyla się od pojedynkowania...

                          ciiii :)
                          dobranoc Wicehrabio :)
                          • wicehrabia.julian Re: JULIAN!!! jesteś? 18.09.10, 10:20
                            d.moll.ka napisała:

                            > dobranoc Wicehrabio :)

                            już wstałem i od razu pytanie: dlaczego mam nie iść do łózka z osobą z którą się spotykam i mam czekać z seksem pół roku czy nawet jeszcze dłużej? po co?
                    • wicehrabia.julian Re: JULIAN!!! jesteś? 18.09.10, 10:18
                      stephanie.plum napisała:

                      > myślałam, że chodzi o wspólne wycieczki rowerami za miasto, wypady na strzelnic
                      > ę albo kręgle, siedzenie na moście, machanie kulasami i picie wina z butelki, i
                      > takie tam rzeczy. randki, czy jak to zwał.
                      >
                      > nie wiedziałam, że mówimy o... małżeństwie!

                      nie w sensie dosłownym oczywiście, trzy randki to wystarczająco by się poznać i spędzić ze sobą czas również w łóżku, co w tym dziwnego? dokąd prowadzi związek bez bliskości (także fizycznej)? to jakaś bzdura...
                      • zainteresowany_live Re: JULIAN!!! jesteś? 18.09.10, 10:30
                        Bo to nie zależy tylko od ciebie. Dać da, ale nie wiadomo kiedy. ;)
                        • d.moll.ka Re: JULIAN!!! jesteś? 18.09.10, 10:50
                          dać ludzka rzecz! :D
                          w końcu nie o patrzenie w oczy w tym wszystkim chodzi... choć także! ;)
                          ale po co ten nerwowy pośpiech? pali się? ;D
                          • zainteresowany_live Re: JULIAN!!! jesteś? 18.09.10, 10:55
                            :DDD
                            • d.moll.ka Re: JULIAN!!! jesteś? 18.09.10, 11:00
                              jest taka zarąbista piosenka Brathanków o pewnej Hance, co pilnowała przez pół życia cnoty ;)

                              A dalej leci tak:
                              gdy kawaler śmiały, gdy śmiały
                              aż tak się nie sromuj, nie sromuj,
                              nie w tym rzecz, by nie dać, by nie dać,
                              rzecz by wiedzieć komu, hej komu! :D

                              :) no to siedzę, czekam na mojego i nigdzie sie nie ruszam - tak mi tu przykazały ;D
                              • zainteresowany_live Re: JULIAN!!! jesteś? 18.09.10, 11:04
                                Masz gorączkę. ;) LOL
                                • d.moll.ka Re: JULIAN!!! jesteś? 18.09.10, 11:16
                                  yhy
                                  jak czytam niektóre wypowiedzi, to mi dramatycznie rośnie ;D
                                  zwł na FM... :/
                                • d.moll.ka Znasz Wicehrabiego Juliana? 18.09.10, 11:20
                                  Wiesz, on chyba nie potrafi dyskutować...
                                  TYlko wciąż powtarza jakąś wyklepaną formułkę...

                                  Zobacz. oto wpis adresowany do niego, a on milczy...:
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,16,116600976,116621589,Re_JULIAN_jestes_.html
                                  unika dyskusji. wygłasza frazes i chowa się za fotel?

                                  • zainteresowany_live Re: Znasz Wicehrabiego Juliana? 18.09.10, 11:39
                                    Ładnie. Gadasz ze sobą? ;)
                      • stephanie.plum Re: JULIAN!!! jesteś? 18.09.10, 11:02
                        ale tu nie chodzi o związek bez bliskości fizycznej.
                        chyba raczej o sytuację, kiedy ktoś bardzo powoli do pełnej bliskości dojrzewa. posuwa się małymi kroczkami.
                        dlaczego?
                        ano, bo tak woli. taki ma styl. może się uparła, że dla niej akt seksualny będzie wyrazem miłości, a nie chwilowej chęci. może uprawia gimnastykę artystyczną, i nie potrzebuje więcej fikołków li tylko dla zdrowia.

                        a pytanie powinno chyba brzmieć tak:
                        czy gdybyś spotkał hipotetyczną wspaniałą kobietę, i gdyby ona - z jakiegoś powodu - chciała poczekać z seksem, no nie wiem, żeby już nie brzmieć zbyt szokująco, dajmy na to do... zaręczyn, przy czym nie chodziłoby o lodowate odtrącanie spragnionego mężczyzny i stawianie warunków, tylko po prostu byś czuł, że jest dla niej ważne, by taką jej potrzebę uszanować, to czy rozważyłbyś możliwość wejścia w taki układ.

                        nikt nie mówi, że to jest łatwe i że każdy ma obowiązek się na taki układ zgodzić.

                        ale, mimo iż niektórzy w to nie wierzą, takie kobitki jeszcze chodzą po tym świecie. i jakoś niemiło, jeśli się dowiadują, że seks musi być, (od razu? na zawołanie?) bo inaczej nie utrzymają przy sobie faceta.
                        • zainteresowany_live Re: JULIAN!!! jesteś? 18.09.10, 11:19

                          Przepraszam? A czy to było do mnie? :D
                        • wicehrabia.julian Re: JULIAN!!! jesteś? 18.09.10, 17:38
                          stephanie.plum napisała:

                          > to czy rozważyłbyś możliwość we
                          > jścia w taki układ.

                          Nie, ponieważ nie znajduję rozsądnego powodu by tak było, podaj mi choć jeden sensowny powód. Proszę.
                          • stephanie.plum Re: JULIAN!!! jesteś? 18.09.10, 19:35
                            > nie znajduję rozsądnego powodu

                            w związkach międzyludzkich nie wszystko i nie zawsze podlega tylko i wyłącznie rozsądkowi - rozumowi - racjonalności.
                            jeśliby tak było, najlepszymi partnerami seksualnymi byłyby zapewne specjalnie w tym celu skonstruowane roboty.

                            a rozsądny powód, by poczekać z seksem? ludzie są różni. niektórzy po prostu nie czuliby się dobrze, lądując w łóżku z człowiekiem, którego słabo znają, nawet gdyby nie wiem jak płomienne łączyło ich pożądanie.
                            nie czuć się z czymś dobrze - to chyba sensowny powód, by z tego czegoś zrezygnować.

                            no to pa, byłam dziś na grzybach, to idę je teraz upitrasić.
                            • wicehrabia.julian Re: JULIAN!!! jesteś? 18.09.10, 23:46
                              stephanie.plum napisała:

                              > a rozsądny powód, by poczekać z seksem? ludzie są różni. niektórzy po prostu ni
                              > e czuliby się dobrze, lądując w łóżku z człowiekiem, którego słabo znają, nawet
                              > gdyby nie wiem jak płomienne łączyło ich pożądanie.

                              no proszę cię, miał być rozsądny :(

                              odnoszę wrażenie, że przeceniacie znaczenie seksu; według mnie to czynność, rodzaj aktywności ale wymagający pracy hmm zespołowej i pewnej dozy luzu, o co dość trudno niektórym sztywniakom

                              seks jest dobrym sposobem spędzania wolnego czasu, zbawiennie wpływa na zdrowie psychiczne i fizyczne, można się też nieźle bawić - zupełnie jak sport

                              po co więc demonizować go i przypisywać mu jakieś monstrualne znaczenia, których nie ma? co co do znania lub nie znania kogoś - moim zdaniem przysłowiowe trzy randki to aż nadto by kogoś poznać na tyle by się z nim przespać (oczywiście stosują rutynową profilaktykę)

                              w związku z powyższym uważam postawę autorki wątku za naiwną, niepotrzebną i głupią po prostu
                              • stephanie.plum Re: JULIAN!!! jesteś? 19.09.10, 12:15
                                > zupełnie jak sport

                                pewnie tylko przez niedopatrzenie
                                tej dyscypliny nie ma jeszcze na olimpiadzie.
                                :~D
                                jeśli seks jest jak sport, to może mi powiesz, jaki inny sport może skutkować zajściem w ciążę? zapasy? ping-pong ?
                                :~O
                                na ewentualną uwagę o zabezpieczeniach odpowiadam pytaniem: czy uprawiając sport, trzeba zabezpieczać się przed niechcianą ciążą?
                                oraz prośbą: pokaż mi metodę zabezpieczenia w 100% skuteczną.

                                na koniec dobra rada cioci - sprawdź znaczenie słowa "demonizować".
                                bo życzenie, żeby seks uprawiać z kimś, z kim łączy nas miłość, nijako do demonizowania tej sfery mi nie pasuje...
                                • wicehrabia.julian Re: JULIAN!!! jesteś? 20.09.10, 20:34
                                  stephanie.plum napisała:

                                  > na koniec dobra rada cioci - sprawdź znaczenie słowa "demonizować".
                                  > bo życzenie, żeby seks uprawiać z kimś, z kim łączy nas miłość, nijako do demon
                                  > izowania tej sfery mi nie pasuje...

                                  ciociu stefo utożsamianie seksu z miłością to gruby błąd, owszem z zestawie te rzeczy są milsze niż osobno, ale wyobrażam sobie seks bez miłości, miłość bez seksu natomiast nie
                                  • stephanie.plum Re: JULIAN!!! jesteś? 20.09.10, 20:39
                                    > ciociu stefo utożsamianie seksu z miłością to gruby błąd

                                    cóż, błądzić rzecz ludzka...
                                    ;~)
                              • mumia_ramzesa Re: JULIAN!!! jesteś? 19.09.10, 14:08
                                wicehrabia.julian napisał:

                                > seks jest dobrym sposobem spędzania wolnego czasu, zbawiennie wpływa na zdrowie
                                > psychiczne i fizyczne, można się też nieźle bawić - zupełnie jak sport

                                Jednak nie znasz roli seksu, co by nie dziwilo az tak gdybys byl nastolatkiem.
                        • d.moll.ka Julian ekspert ................................... 18.09.10, 18:16
                          Da sie zauważyć, iż że v-ce hrabia Julian właściwie nie rozwija żadnego tematu..
                          Boi sie dyskusji? Jest nieśmiały? Szkoda, chętnie posłuchamy opinii sekssperta, co sam, z wrodzoną skromnością, deklaruje:
                          forum.gazeta.pl/forum/w,16,116583652,116588340,Re_Malo_jest_kobiet_ktore_zasluguja_na_szacunek.html
                          ale czy na pewno ten pies dobry, co..... :D
                          • d.moll.ka Re: Julian ekspert ..................komentarze:) 19.09.10, 12:44
                            komentarze do wątku Wiceharabiego i Stephanie:

                            No... nareszcie! seksepspert i v-ce hrabia Julian w jednej osobie wyłuszczył nam swoją teorię...
                            rozumiem, że jej wyparacowaniu towarzyszyły lata badań i wytężonej pracy ? :D:D
                            ale trud sie ołacił! rezultaty po prostu... powalają....


                            • d.moll.ka Re: Julian ......................... SEXekspert :) 19.09.10, 13:06

                              > seks jest dobrym sposobem spędzania wolnego czasu, zbawiennie wpływa na zdrowie
                              > psychiczne i fizyczne, można się też nieźle bawić - zupełnie jak sport

                              a jedziesz juz na dipingu, czy jeszcze bez.
                              bo jak sport... to wiesz, żeby sie utrzymać w grze...


                              > w związku z powyższym uważam postawę autorki wątku za naiwną, niepotrzebną i gł
                              > upią po prostu
                              jak człowiek mądrze wypowiedający sie na dany temat mi mówi, że moja postawa głupia - to wówczas... hm... daje to do myślenia poważnie.
                              Natomiast, Wicehrabio, jak ktoś wypowiada się w sposób co najmniej niemądry na zadany temat i krytykuje reprezentowane przeze mnie postawy - cóż, oddycham z ulgą.
                              • d.moll.ka Re: Julian ..........SEX.................ekspert : 19.09.10, 14:16
                                O a teraz do wątku powyżej dołączyła mumia_ramzesa...
                                dzieczyny, mamy demokrację.
                                no i sport to zdrowie!

                                Julian, Ty to pewnie okzaz zdrowia jesteś, co? .... :D
                                a mnie korzonki do ziemi przygniotły.... wiadomo, dlaczego ;D
      • zainteresowany_live Re: nt. SEKSU 19.09.10, 12:12
        Buhahaha!!! ;)
    • ritsuko Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 17.09.10, 18:58
      To się wie i już. Taką mam nadzieję przynajmniej ;). Przy byłym było dobrze, ale zawsze był dystans jakieś "ale", a przy małżu już nie. No i tradycja rodzinna moja- wszystkie mieszkałyśmy z przyszłymi mężami tylko i wyłącznie ;)
      • d.moll.ka Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 17.09.10, 19:14
        ritsuko napisała:

        > To się wie i już. Taką mam nadzieję przynajmniej ;).

        :) hm... bardzo prezyzyjne wyjaśnienie. dzięki :D a tak na poważnie - ok, czyli zawierzyć kobiecej intuicji? no to ten facet jest zajęty... a bić sie nie będę. a poza tym... tak rozumowo - nie taki kryształowy... ale intuicja, ta cholera - swoje...;)

        Przy byłym było dobrze, al
        > e zawsze był dystans jakieś "ale", a przy małżu już nie.
        ok. jakos podskórnie czuje sie bliskość... że taki twój? chyba znam to uczucie... że jakis taki mój...

        No i tradycja rodzinna
        > moja- wszystkie mieszkałyśmy z przyszłymi mężami tylko i wyłącznie ;)
        zaraz, zarasz... Ritsuko. co Ty do mnie mówisz? że czekałaś do ślubu? ;D czy że z narzeczonymi tylko? czy też tak wam sie w tej rodzinie udawało? w takim razie macie świetną kobiecą intuicję! i.... szczęście! też tak chcę!!!!!!!!! :D
        • 83kimi Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 17.09.10, 19:29
          Będziesz wiedziała, że to ten, gdy go spotkasz. :-) Trudno podać jakiś konkretny wyznacznik, to się po prostu czuje. Może jednym z takich wyznaczników jest to, że gdy poznasz tego właściwego, przestaniesz przejmować się pierdołami, a wady nie będą Ci przesłaniały zalet...
          • d.moll.ka Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 17.09.10, 19:35
            do czego to doszło...
            młodsze kobiety wiedzą więcej o życiu niż ja.

            ale to dlatego, że wy juz spotkałyście tych swoich, a ja nie...
            nie zasłużyłam. jestem brzydka. głupia. Bóg mnie nie kocha ;D
        • ritsuko Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 18.09.10, 11:06
          d.moll.ka napisała:

          > ritsuko napisała:
          >
          > > To się wie i już. Taką mam nadzieję przynajmniej ;).
          >
          > :) hm... bardzo prezyzyjne wyjaśnienie. dzięki :D a tak na poważnie - ok, czyli
          > zawierzyć kobiecej intuicji? no to ten facet jest zajęty... a bić sie nie będę
          > . a poza tym... tak rozumowo - nie taki kryształowy... ale intuicja, ta cholera
          > - swoje...;)

          Rozsądek plus intuicja- to najlepsze połączenie. Jeśli wiesz czego oczekujesz od partnera i on to spełnia, a do tego serce mówi swoje to nic tylko korzystać
          >
          > Przy byłym było dobrze, al
          > > e zawsze był dystans jakieś "ale", a przy małżu już nie.
          > ok. jakos podskórnie czuje sie bliskość... że taki twój? chyba znam to uczucie.
          > .. że jakis taki mój...

          Tak jak kimi niżej napisała- wady są pierdołami, a plusy przesłaniają minusy ;P
          >
          > No i tradycja rodzinna
          > > moja- wszystkie mieszkałyśmy z przyszłymi mężami tylko i wyłącznie ;)
          > zaraz, zarasz... Ritsuko. co Ty do mnie mówisz? że czekałaś do ślubu? ;D czy że
          > z narzeczonymi tylko? czy też tak wam sie w tej rodzinie udawało? w takim razi
          > e macie świetną kobiecą intuicję! i.... szczęście! też tak chcę!!!!!!!!! :D

          Nie mieli nawet statusu narzeczonych, więc to chyba intuicja ;). Albo po prostu wychodzi na to, że już fakt zamieszkania był dla nas wyznacznikiem, że z tym człowiekiem możemy spędzić resztę życia :). Tak czy inaczej tak śmiesznie wyszło
          • d.moll.ka Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 18.09.10, 11:36
            dzięki za wspis:)
            podoba mi się.
            wychodzi mi ,że jeszcze nie spotkałam mojego.
            i tego sie trzymam!!!
            pozdrawiam :)
            • zainteresowany_live Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 19.09.10, 11:48
              I JUŻ NA PEWNO NIE SPOTKASZ! NIE BĄDŹ NAIWWNA.
              • d.moll.ka Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 19.09.10, 12:15
                patrzcie ludzie! jasnowidz!
                nie bądź taki mną zainteresowany i przestań mi tu za mną łazić... :P

                ależ oczywiście, że znajdę, wyrocznio delficka :P
                • zainteresowany_live Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 19.09.10, 12:48
                  Znaleźć, złapać.. Co za różnica. ;D
                  • d.moll.ka Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 19.09.10, 12:52
                    no nareszcie sie rozumiemy.
                    o tym jest cały wątek.
                    chcę facetów łapać na dupę - a całe forum mi odradza.
                    ty jeden jesteś za. no - jeden myślący.
                    • zainteresowany_live Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 19.09.10, 12:57
                      Udało ci się chociaż? No bo za bardzo nie chwalisz się swoimi "tutejszymi" podbojami.. ;DD
                      • d.moll.ka NIE 19.09.10, 13:12
                        wiesz... lubie chłopa, co to moja ironię łapie w mig...
                        bo wiesz, to oznacza, że jest inteligentny.

                        nie, nie mam tu żadnych podbojów i mieć nie będę.
                        nie szukam tu faceta.
                        odczep sie, ok? ty szukasz faceta. a ja tu dyskutuję. gdybym szukała chłopa bardziej rozgościłąbym sie na forum Mężczyzna. TAK? więc nie nie i jesszcze raz nie! :P
                        danielowi ładniej to napisałam:
                        forum.gazeta.pl/forum/w,16,116600976,116640157,Re_Tylko_do_kobiet_w_stalych_zwiazkach_.html
                        ŻEGNAM.
                        • zainteresowany_live Re: NIE 19.09.10, 14:09
                          Widzisz jaka z ciebie miła osóbka. Jak chcesz to potrafisz. Ale nie mnie. ;)
          • papapapa.poker.face Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 02.10.10, 14:38
            Ritsuko dobrze prawi :)
    • d.moll.ka g.r.a.f.z.e.r.o!!!! nasz korespondent 17.09.10, 19:30
      ze Szczecina!
      jak zawsze w rewelacyjnej formie i dobrze poinformowany:

      forum.gazeta.pl/forum/w,150,116602033,116602033,Zaangazowanie_czekam_z_seksem.html
      :D:D :D

      Pozdrawiamy Szczecin!!!!!!!!

    • rzeka.chaosu Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 17.09.10, 19:46
      Moim zdaniem wątpliwości nie są złe, bo świadczą o tym, że myślisz logicznie/krytycznie i nie idealizujesz partnera (co często prowadzi to rozczarowań i wzajemnych pretensji). :)
      Czyli: ja bym się zastanawiała czy to ten wyśniony, wymarzony, ideał, jest ci z kimś dobrze, ufasz mu, widzisz, że jest dobrym człowiekiem, kochasz go no to siup. :D Jak się popsuje to nie będzie tragedii. :) Nigdy nie ma gwarancji, że wszytko będzie jak w bajce - nad związkiem trzeba pracować cały czas, co się popsuje, można naprawić. :P
      • d.moll.ka Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 17.09.10, 19:52
        No to siup! :D
        zobacz co mi grafzero, nasz korespondent ze szczecina, napisał: :/
        forum.gazeta.pl/forum/w,150,116602033,116604506,Re_g_r_a_f_z_e_r_o_jest_brilliant_P.html
        ja na początku lubie chodzić do kina.... a no to siup!! po pół roku :/
        ja zostanę starą panną!!!!! a co gorsza: mam małe szanse na seks z miłością.
        no chyba że ten bez miłości... :(
        • zainteresowany_live Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 19.09.10, 12:09
          Ja nie rozumiem u ciebie czegoś. Parę postów wyżej jesteś pełna optymizmu ;), a parę postów niżej totalna padaka. Albo udajesz, albo jeja se robisz - jesteś szczęśliwą osobą w szczęsliwym związku. ;) Hehehe. A najpewniej to chcesz jeszcze jednego jakiego frajera wyrwać.
          • d.moll.ka Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 19.09.10, 12:13
            ja od frajerów z daleka...
            a co, zaczynałeś sie łapać? :D
            • zainteresowany_live Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 19.09.10, 12:27
              Od frajerów z daleka? A ten z którym byłaś 2 lata? ;)
              • d.moll.ka Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 19.09.10, 12:34
                no on akurat nie był frajerem...
                ale, ja najbardziej, kilku sie koło mnie kręciło...
                weźmy na przykład to forum...
                łążą za człowiekiem, komentują wątki - a wyraźnie zaznaczyłam: tylko do kobiet w stałych związkach.
                no więc... że sie tak niecenzuralnie wyrażę.....
                spieprzaj dziadu!!!!!!!!!!!! :D:D
                • zainteresowany_live Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 19.09.10, 12:44
                  A czy 1. samotny (już niedługo d.moll.ka) 2. facet mógłby coś tak głebokiego napisać, co ja tobie napisałem? ;)
    • vandikia Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 17.09.10, 19:54
      ja się chyba nie zastanawiałam czy to ten czy nie ten
      byliśmy ze sobą, później nie byliśmy
      a później się chajtnęliśmy
      później mieliśmy kryzys
      a teraz sobie żyjemy całkiem nieźle
      i nad czym się tu zastanawiać :)
      • d.moll.ka Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 17.09.10, 19:58
        mądrala... :P
        • vandikia Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 17.09.10, 20:13
          ba :P
          no i nie miałam nigdy granicy seksu, może do pierwszego razu, bo ja długo utrzymywałam, że będę dziewicą do ślubu (co oczywiście nie znaczy też, że się puszczałam na 1 randce)
          ogólnie to radziłabym Ci nie zastanawiać się zanadto, będzie ten, to się zastanawiać nie będziesz :D
          • d.moll.ka Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 17.09.10, 20:17
            dobra szczęściaro... to czekam...
            jest taka scena w "Niebieskim" Kieślowskiego... ona w kawiarni... słońce zatacza niemal krąg nad jej filiżanką kawy... magiczne.
            czy to "Podwójne życie Weroniki"... już nie pamiętam....
            czekam.

            a teraz na otarcie łez;) Wybrzeże moskitów z zajebistym Harrisonem Fordem!
            pa! :)
          • zainteresowany_live Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 19.09.10, 12:20
            Dziewictwo do slubu? Też tak myślałaś? Może ty jesteś dziewicą nawet teraz. Przyznaj się, jesteś! ;)
            • d.moll.ka Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 19.09.10, 12:36
              to jeszcze raz powtarzam mały, skoroś tępy:
              spieprzaj dziadu :>
              a jak ci sie nudzi, poczytaj książkę i nie zawracaj dupy.
              żebys ty cos wnosil chociaz do dyskusji...ale nie wnosisz

              a jak ktos nie wnosi. to niech sie ............. :P
              • zainteresowany_live Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 19.09.10, 13:10
                Sama piszesz, że ten wątek najwyraźniej ci nie wyszedł!;) Więc sama spie......! ;D
    • daniel.27 Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 17.09.10, 20:08
      Zbytnio to ja tu nie pasuję, bo ani za mnie kobieta, ani w związku, ani nie miałem chyba takiego poczucia , że ta z którą jestem to właśnie ta :)
      Wiele lat temu poznałem dziewczynę na weselu kolegi. Widzieliśmy się tylko 3 razy tzn na weselu, poprawinach i potem jeszcze tylko raz. Dwa miesiące cgodziłem do tyłu, a do tego była jesień co dodatkowo dołowało.. Od tamtej pory mimo kilku związków nie czułem czegoś takiego.
      Demolko:) trzeba Ci być optymistką, nawet w takim dniu:) (nie ma to jak dobra rada... ehh)
      • d.moll.ka Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 17.09.10, 20:11
        cóż... ze skruchą wyznaję, że nie jest źle
        a jeszcze pewien inny facet mi porawił humor swoim telefonem
        no i poznałam kogoś przesympatycznego niedawno i jesteśmy umówienie na spotkanie, po tym, jak wróci z rejsu.

        a za chwilę, wiesz kto mnie odwiedzi? Harrison Ford! TAK!
        Na TVP KUltura za dosłownie kilka chwil jest film z NIM! To jest dopiero facet! :) On mi zrekompensuje wszystkie dzisiejsze straty moralne! ;)
        • daniel.27 Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 17.09.10, 20:15
          widzę że masz sporo opcji w zapasie:)
          gdzie się nie obrócisz tam chłop:DD
          takim to dobrze:)
          • d.moll.ka Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 17.09.10, 20:21
            jestem na www.przeznaczeni.pl i sobie chwalę.
            poznałam ziomala. będzie raczej kolegą - ale na tym etapie mnie to zadowala.
            mamy gorący czas i kłopoty rodzinne (i jest to, zdaje się, never ending story :/ ) i mi nie w głowie tak do końca amory... raczej ktoś z kim sie można pośmiać, ktoś super - a ni jakiś amant z maślanymi oczkami... ;D
            polecam przeznaczonych. są ok

            pa! Harrison już pewnie na mnie czeka, a takiemu mężczyźnie się.. nie odmawia!!!!!!!!!! :)
            • daniel.27 Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 17.09.10, 20:30
              Kiedyż przerabiałem jeden popularny serwis, ale bez specjalnych efektów.
              Jak by Ci się trafił amant to chyba byś go nie przegoniła::P
              Ford to był dobry w "Poszukiwaczach..." a teraz to on ma z 80 lat :))
    • annataylor Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 17.09.10, 21:12
      w moim odczuciu za krótko z nim byłaś, żeby stwierdzić, ze to ten...
      ja po ok. 3 latach bycia z chłopakiem stwierdziłam, ze to ten
      • d.moll.ka Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 17.09.10, 21:21
        > w moim odczuciu za krótko z nim byłaś, żeby stwierdzić, ze to ten...
        > ja po ok. 3 latach bycia z chłopakiem stwierdziłam, ze to ten

        Wiesz Ania, ten wątek założyłam, żeby nie być sama dzisiejszego wieczoru:)
        Ale on jest tak naprawdę bezsensowny... :)
        Każdy ma swoje CV... i jest ono niepowtarzalne, czego dowodzi choćby Twój wpis.

        pozdrawiam.



    • wacikowa Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 17.09.10, 22:01
      Nie mogę napisać bo mój to czyta i jeszcze w piórka obrośnie;)
      Powiem tylko,że na początku był strach. Wiadomo,nie chciałam związku i tak sobie ustawiłam życie,że "wara ode mnie" a tu pyk:) Że tak powiem rozpieprzył mi psychę i poskładał na nowo. :)
      Ale na pewno na początku nie wiedziałam,że to ten i na całe życie. A teraz nie wyobrażam sobie by mogło być inaczej:)
      Że tak zapytam ile masz lat?:)
      • d.moll.ka Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 17.09.10, 22:10
        no studia skończyłam ;D
        a co?
        • wacikowa Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 17.09.10, 22:19
          Bo gdzieś tam przeczytałam,ze niemłoda już jesteś;))
          A Ty młoda dupka:)
          • d.moll.ka Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 17.09.10, 22:24
            skończyłam, ale parę lat temu :P
            nie zdradzę wieku, bo mnie zlinczują!
            ech... już mnie tu tyle osób o to pytało.... tiaa.
            • wacikowa Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 17.09.10, 22:47
              Za wiek?:) Nie daj się:)
              Tak czy siak młoda dupka jesteś. Nawet mając 30 tkę na karku.
              • d.moll.ka Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 17.09.10, 23:57
                Wacikowa, przełożysz mi to na nasze? :
                Że tak powiem rozpieprzył mi psychę i poskładał na nowo. :)
                Ale na pewno na początku nie wiedziałam,że to ten i na całe życie. A teraz nie wyobrażam sobie by mogło być inaczej:) [


                A kiedy wiedziałaś? Po jaki czasie? Napisz, choć wiem, że każdy ma swoją własną historię.... I historie innych niewiele mu wyjaśniają z jego własnej... Ech... Już by mogły pewne rzeczy u mnie w życiu być przeszłościa, a nie przyszłością ;) ale nie napiszę, bo mi zaraz jedna z drugą powie: pensjonarka ;)
                • wacikowa Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 18.09.10, 07:56
                  Założyłam,że nie chce związku. Tak sobie poukładałam wszystko. Wmówiłam sobie,że każdy facet to "uj" i nie ma takiej opcji,żebym się z kimś wiązała. Mojego poznałam gdzieś w przelocie 9 lat temu. Gdzieś tak w takich przelotach widziałam go może parę razy. A że miałam tak poukładane jak miałam w głowie to nawet przez myśl nie przeszło mi żeby poznać go bliżej.Zresztą wtedy miał dziewczynę wiec w ogóle (spadówa) ode mnie:) I kiedyś kuzynka szła do szpitala na operacje a ja zajmowałam się jej sklepem. I jakoś tak wpadł na zakupy do tego sklepu:) Nawet go nie poznałam:) Zaczepił i przypomniał,że to on. Wysępił nr tel i nudził o spotkanie:D Odwlekałam bo mało czasu miałam i ochoty prawie wcale. Ale wynudził :)
                  Spotkałam sie z nim raz. Gadaliśmy ..ło jezu długo:) A mnie było mało:) Normalnie jakbym czekałam na niego całe moje życie aż wściekła byłam ,że taka miętka dupa jestem. I tak chyba na 3 spotkaniu jak sie przyssał ustami to czułam jakbym miała 3 promile we krwi:) Do tej pory mam ten stan:)) Ledwo do chaty dotarłam:) I tak już zostało:) Rok nam zajęło poznawanie się i ta 100% pewność. Ale wiedziałam już po pierwszej rozmowie z nim,że szybko nie zrezygnuje z tego poznawania. Nawet jakby później miało boleć jak cholera.
                  Minęło dwa lata i jest jeszcze cudniej niż było na początku.
                  Nie ma reguły na "pewność,że to ten" Jedni wiedza to już od pierwszego spotkania inni potrzebują czasu. Tak wiec czy chcesz czy nie Ciebie też trafi jak piorun:) Wiek nie ma znaczenia:) A jeśli nawet ma trafiać Cię parę razy to w końcu trafi na 100%.
                  A jedna z drugą czy mną się nie przejmuj. Niech gadają. Miej na to mur chiński znaczy po mojemu wyjebane:)) Zresztą co kogo mogą obchodzić opinie innych.? :) Można ich posłuchać albo nie. Ale przejmować się? NEVER:)
                  A i ja chętnie poznam te Twoje pensjonarskie wyczyny:)
                  • zainteresowany_live Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 18.09.10, 08:05
                    Szczerze. Wyjebane to trzeba mieć na prawie wszystko. ;)
                  • d.moll.ka Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 18.09.10, 10:57
                    Rok nam zajęło poznawanie się i ta 100% pewność. Ale wied
                    > ziałam już po pierwszej rozmowie z nim,że szybko nie zrezygnuje z tego poznawan
                    > ia.
                    zaraz, zaraz. to znaczy, że yyyy.... no wiesz, jako pensjonarka, muszę zapytać ;)... yyyy, że pierwszy rok bez seksu?.... :D

                    > Nie ma reguły na "pewność,że to ten" Jedni wiedza to już od pierwszego spotkan
                    > ia inni potrzebują czasu. Tak wiec czy chcesz czy nie Ciebie też trafi jak pior
                    > un:) Wiek nie ma znaczenia:) A jeśli nawet ma trafiać Cię parę razy to w końcu
                    > trafi na 100%.
                    jesteś jasnowidzką? Proszę, powiedz, że jesteś!!!!!!!!!!!!!!!!!! :):)

                    > A jedna z drugą czy mną się nie przejmuj. Niech gadają. Miej na to mur chiński
                    > znaczy po mojemu wyjebane:))
                    Co Ty... reaguję na tych denerwujących jak Bilbo Baggins z Bag End - wkładam pierścień na palec, znikam i mam ich w dupie!!! ;P

                    > A i ja chętnie poznam te Twoje pensjonarskie wyczyny:)
                    yyyy... ale o co chodzi? :>

                    A swoją drogą Wacikowa. Raz- dziękuję za wpis. Bardzo mi się podoba.
                    A dwa - ale masz zarąbisty sposób pisania! Rewelka.
                    • wacikowa Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 18.09.10, 11:52
                      Ale jaki rok?:P
                      Zaraz mu dałam jak się tylko okazja napatoczyła:)) No przecież to też trzeba sprawdzić:D
                      Jasnowidzką?? Co Ty! Ja ..zaraz niech sobie przypomnę... O wiem:
                      "Chamica,niedodupczona,sfrustrowana,żucajaca się na wszystkich bez powodu,stara dewota" (to tylko niewiele cytatów z tego forum):]
                      Może zostań tą pensjonarką a szanse 100% wzrosną co?:))
                      • d.moll.ka Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 18.09.10, 12:04
                        oj wacikowa, wacikowa...
                        to dodaję jeszcze jedno określenie: rozbrajająca :)

                        pensjoanrka to panna z dobrego domu uczęszczająca na pensję:) juz za stara jestem na takie hece :)
                        > Może zostań tą pensjonarką a szanse 100% wzrosną co?:))
                        szanse na co? :D
                        • wacikowa Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 18.09.10, 12:10
                          Szanse na znalezienie "tego bycia pewną na 100%";)
                          • d.moll.ka Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 18.09.10, 12:24
                            jako że jestem miesiem o małym rozumku, :) śmiem twierdzić, że mam spore szanse, bo moje receptory niewyeksploatowane, prawie jako nowe, a krótki rozumek jak na razie wystarczający ;D

                            Ritsuko mi fajnie napisała: rozumek + intuicja...
                            i tak żyję sobie... ale juz coś by mogło sie wydarzyć :D jakiś grom z jasnego nieba!

                            dzięki za Twoje wpisy łobuziarko:D jesteś narowista, ale dasz sie lubić! :D
                            serdeczności!
                            • wacikowa Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 18.09.10, 13:05
                              Jak się czegoś pragnie to się to ma:)
                              Jest takie przysłowie fajne.
                              "Jeśli coś wymyśli Twoja głowa i pokocha Twoje serce to na pewno się spełni":)
                              • d.moll.ka Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 18.09.10, 13:27
                                Amen! :):)

                                A Wacikowa pod skorupą serce ma piękne, oj piękne, romantyczne, łagodne ;)
                                Duże serduszko :D - jak ze zdjęcia wynika ;D

                                Dobrze mówisz. Pragnę i mieć będę!
                                Renia, Królowo! Pozdrawiam! :)
                                • wacikowa Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 18.09.10, 13:53
                                  O nie nie mogę tego tak zostawić:P
                                  Rozpiżdżysz mi image na forum:D Cofnij to wszystko bo Ci uwierzą i moja kariera na tym forum legnie w gruzach:))
                                  I zaraz ,zaraz jaka Renia? Rączkowska?:P
                                  • d.moll.ka Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 18.09.10, 14:06
                                    Dobra. KOńczymy, bo się w Tobie zakocham.
                                    Pięknie kreujesz swój wizerunek! palce lizać!
                                    Do tego to trzeba mieć i wyobraźnię odpowiednią, i poczucie humoru niezłe, no i IQ niepoślednie i pazurki ostre :D
                                    Uważaj, oni mnie tu maja za pensjonarkę... Sama zaczęłaś ten towarzystki flirt ze mną.. :D Twoja reputacja jest poważnie zagrożona!
                                    Pa Królowo!
                                  • d.moll.ka w dowód MIŁoŚCI :D 18.09.10, 15:58
                                    forum.gazeta.pl/forum/w,150,116602033,116628870,THE_END.html
                                    pa! polecam Elling!
                                    za pół godzinki na TVP KUltura. super kino... zabawne;)
      • zawszezabulinka Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 17.09.10, 22:13
        dlaczego odrazu zakladasz ze pytanie dot kobiet w zwiazkach. ja myslalam ze tak bardzo kocham, bylismy razem 2 lata i 7 miesiecy ale wyjechalam za granice i przestalam tesknic. przeanalizowalam wszystkie wady i wyszlo ze moj ex w porownaniu do mojego kochanka to dzieciak - 24 lata a mieszka z mama, studiuje i cos dorabia, powinno sie pracowac i dorabiac studiami - ale powiem prawde ze bez studiow tez mozna cos robic bo u nas to nie patrza co skonczylas, chyba ze dot to konkretnych zawodow, nie ma auta (prawka) woili imprezowac z kumplami naokraglo wiec co mi po nim.
        dlatego nie ma co tu poznawac 20-paro latkow zero dojrzalosci i odpowiedzialnosci.
    • ind-ja Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 17.09.10, 23:36
      to sie zaczyna rodzic w roznych miejscach i sytuacjach a jak juz cos sie urodzi to trzeba o to dbac jak o dziecko.Oczywiscie nie unikniesz zlych stron milosci,ale jesli bedzie w was sily na tyle,by to zwalczyc bedzie z gorki.
      • d.moll.ka Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 17.09.10, 23:40
        dbałabym jak o dziecko, naprawdę :)
        myslę, że o seks jest łatwo. bardzo łatwo.
        o miłośc jest trudno. i jest cudem. i darem. jak dziecko.
        ładny wpis :) rozmarzyłam się :) dziękuję i dobranoc.
    • bestiatko Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 18.09.10, 10:30
      Tak mialo byc. Nie obwiniaj kogos innego bo sama jestes takze winna. Jezeli zgodzilas sie na taki uklad , bo myslalas ze jego zatrzymasz. to teraz tak za to placisz. Niezaleznie kto jak postepuje w zyciu to zawsze to kiedys do niego wroci z nawiazka
      • d.moll.ka Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 18.09.10, 11:02
        yyy...
        sugerujesz, że jestem sprawcą ciężkich strat moranych, psychicznych etc. u tego biedaka?....
        i to zło teraz do mnie wróci? nie!!!! tyle zła nie udźwignę!
    • zebra12 Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 18.09.10, 10:48
      Tego się NIGDY nie wie. Czasem związek rozpada się po roku, mimo, że ktoś Ci tu napisze, że był pewny po pół roku, czy 10 miesiącach. Czasem małżeństwo rozpada się po 25 latach. Moje padło po 12.
      • d.moll.ka Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 18.09.10, 11:04
        Masz rację.
        Wątek jest troszkę bez sensu. Ale wczoraj jakoś na nic nie miałam ochoty i sobie taki wątek założyłam...
        Związek mojej siostry także rozpadł sie z hukiem. Nie ma reguły.
        pozdrawiam :)
    • czydarade Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 18.09.10, 13:46
      od poczatku wiedziałam, ze to Ten jeszcze nawet nie spotkalismy sie -mailowalismy a ja juz wiedziałam:D a dzisiaj? staramy sie o dziecko:), uwazam ze istnieje przeznaczenie i On był mi zapisany, bo w taki sposob kogos poznac no coz, to nie byl przypadek... kwestia czasu i tez spotkasz tego swojego
      • d.moll.ka Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 18.09.10, 14:03
        to wasze pisanie jest jak miód na moje zbolałe serducho :)
        jak zostawił wczoraj, to nie miałam poczucua końca...
        tylko taką ciekawość, co dalej... poczucie początku i... taki błysk w oku! wolność.

        > kwestia czasu i tez spotkasz tego swojego
        ... to teraz zacznę chodzić w niedzielę do kościoła z metryczką chrztu... bo musiało sie coś Bogu poplątać....Stanę blisko ołtarza, wyjmę i mu pokażę! Tę metryczkę... nie to, że grożę;)

        Ile można czekać na miłość? :D


        • daniel.27 Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 18.09.10, 20:42
          Jeśli można to podepnę się do tego pytania:) też ciekawym
          • d.moll.ka Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 18.09.10, 22:19
            proszę bardzo - podpinaj się.
            tylko chciałam zaznaczyć że z uwagi na wielką otwartość , moze nawet ekshibicjoniam, na który na tym forum sie zdobywam - nie w głowie mi poznawianie mężczyzn na tym forum.
            na pewno nie spotkam się z żadnym facetem, który to czyta - gwarantuję ci to. to tak na marginesie, gdyby ci cos podobnego po głowie chodziło. bo widzę, że czasem "za mną chodzisz" delikatnie na tym forum;)
            pozdrawiam. bez obrazy. ale jestem szczera.
            • daniel.27 Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 18.09.10, 22:44
              d.moll.ka napisała:


              > bo widzę, że czasem "za mną chodzisz" delikatnie na tym forum;)

              Chodzić - ludzka rzecz:) To nie było zamierzone i może się zdarzyć, że pod kimś kilka razy się wypowiem.

    • twojabogini Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 18.09.10, 16:35
      Zobaczyłam go i poczułam niesamowite przyciąganie. Wiedziałam i widziałam, ze on czuje to samo. Nie czułam wielkiej potrzeby działania, podrywania rozbijania związków (każde z nas z kims było). Czułam, że to mój przyszły mąż (nie planowałam wcale zakładania rodziny!).
      Potem nie widzielismy się rok. Jak się okazało - kazde z nas szybko zakończyło swój związek i czekało na okazję do ponownego spotkania. A potem jak już się spotkalismy to zaczęlismy być razem. Teraz mamy świetną, udaną i zgraną rodzinę.
      • d.moll.ka Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 18.09.10, 16:42
        :) piękna historia! dziękuję za wpis i podzielenie się.

        za dosłownie minutkę na TVP Klultura rewelacyjny norweski Elling - ciepły, pomimo chłodnego skandynawskiego klimatu. polecam! ja oglądam drugi raz:)

        pozdrowienia.
    • xciekawax Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 19.09.10, 21:07
      moge ci tylko powiedziec ze nigdy nie wiesz co bedzie w przyszlosci, a to czy to jest to - to wiesz zazwyczaj w pewnych malych chwilach. Glupich chwilach, czasami wstydliwych, ale ze jego prawdziwa natura wyjdzie na jaw, i wtedy wiesz, ze go kochasz i ze swiata pozanim nie widzisz.

      To moze byc jak piorun z jasnego nieba, a moze byc po pewnym czasie, zalerzy kiedy to cos, sie w Tobie obudzi.

      Ale "ten" wcale nie oznacza szczesliwego zycia - to tylko chcialam tez zauwazyc.
    • kalina.s Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 19.09.10, 23:25
      ja wiem tylko jedno, że czasami czujemy że to ten... a po kilku tygodniach okazuje się, że to był dupek. cieszę się, że nie dałam sie zbajerować mojemu eks. nie chcę pisać o szczegółach, ale okazał sie chamem.
      jakos przez jakiś czas nie będę ufać swojej intuicji i uczuciom. mnie o mały włos nie zawiodły!
    • ricemice Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 20.09.10, 08:55
      Trudno powiedzieć od razu czy to ten, bardzo łatwo za to mi powiedzieć który to nie ten:) np:
      - faceci którym się wydaje ze na 3 randce seks to już obowiązek, od razu spuszczać na drzewo, powrotu pańszczyzny im się zachciało,
      - którym się wydaje ze skoro postawili mi kawę, obiad, itp to należy się im jakaś seksualna "zaplata", sorry ja bardzo chętnie postawie w rewanżu obiad czy kino - seks nie jest rewanżem za cokolwiek,
      - i ci faceci którzy założyli sobie jakiś wyimaginowany okres czasu kiedy się starają, jak nie zalicza w ciągu miesiąca to już maja poczucie zmarnowanego czasu bo przecież inne w kolejce się ustawiają - to chyba najlepszy przykład ze to nie ten:)
      Ja osobiście uważam ze warto po prostu faceta przetrzymać dla zwyczajnego sprawdzenia o co mu chodzi, dzięki temu uniknęłam kilku popaprańców którzy tak pięknie zapewniali o fascynacji i miłości i dozgonnej wierności - a nie miałam wygórowanych oczekiwań zwykle po 2-3 miesiącach było już wiadomo czy to ten czy nie ten :)))
      ____________
      I used to care
      but now I take a pill for that.
      • d.moll.ka Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 20.09.10, 14:37
        Ricemice! Zajebisty wpis! :D Normalny, i sprytnie mądry - jak na inteligentną babkę przystało. dzieki.

        > Ja osobiście uważam ze warto po prostu faceta przetrzymać dla zwyczajnego spraw
        > dzenia o co mu chodzi, dzięki temu uniknęłam kilku popaprańców którzy tak pięk
        > nie zapewniali o fascynacji i miłości i dozgonnej wierności - a nie miałam wygó
        > rowanych oczekiwań zwykle po 2-3 miesiącach było już wiadomo czy to ten czy nie
        > ten :)))

        Okazuje sie, że romantyzm, marzenia ( u mnie raczej w dominacji;) i po prostu zdrowy rozsądek wynikający ze znajomości realiów, inteligencji i wiedzy o życiu (Ty) prowadzą nas do wyciagnięcia podobnego wniosku - poczekać, zabaczyć, przekonać się nie tylko organoleptycznie ;D bo to zwodnicze, niestety... - ale i rozumkiem oraz serduchem.

        Efekt tej mmałej damskiej strategii jest taki, że faktycznie odsiewa sie popraprańców! ;)
        Sito rekrutacyjne - każda wg własnych motywacji. I słusznie. Pozdrawiam serdecznie. Cieszę sie, że napisałaś.

        naprawdę zdrowy rozsądek i takie tam różne marzenia maja ze sobą czasem wiele wspólnego, kurcze... znowu sie o tym przekonuję.... i warto, żeby szły w parze. O matko, lecę jakimś kiczem i romansidłem ... głośno myślę... ;D

        • ricemice Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 20.09.10, 19:16
          Dzieki d.moll.ka, milo mi :)
          może jestem mało romantyczna bo nie ulegam porywom serca ale za to mam szczęśliwe i satysfakcjonujące życie (wg mnie)
          • d.moll.ka Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 20.09.10, 20:19

            :)

            U mnie mogłoby być lepiej. Niemniej jednak i tak czuję, że to jest dobry kierunek. No to idę dalej na ten mój życiowy biegun ;)
    • alajna85 Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 21.09.10, 00:49
      A u mnie było tak. Poznaliśmy się przypadkiem i po kilku spotkaniach byliśmy już parą. Ja 19 on 24 lata. Po kilku tygodniach, mimo, że to dopiero początki były czułam, że to już mój ostatni facet i mimo, że nie miałam wielkiego doświadczenia strasznie mi ta myśl odpowiadała, była jakby naturalna, czułam, że jestem we właściwym miejscu. Każdy kolejny miesiąc tylko potwierdzał to moje przeczucie. Dziś jesteśmy już rok po ślubie, sporo przeszliśmy złych chwil, pomiędzy nami i nie tylko, ale wszystko cały czas idzie w tę samą, dobrą stronę:) P. twierdzi, że wiedział, że się ze mną ożeni jak tylko mnie zobaczył wtedy, gdy się poznaliśmy :) Wierzę mu, wiem, że można to czuć. Ale wierzę też w związki bez tego;)
    • ritanova Re: Tylko do kobiet w stałych związkach. 02.10.10, 14:29
      faceci tacy już są z tym telefonicznym zrywaniem, ostatnio mój tez tak zrobił.. na drugi dzień już szalał, ze źle go zrozumialam i że mnie kocha.. i co z tego skoro wylałam morze lez i stracilam zaufanie.. jak dla mnie o nie ma zadnego tego jedynego..f
Inne wątki na temat:
Pełna wersja