cherilyn
29.03.04, 20:42
Nie wiem, czy kogoś to zainteresuje, ale mam wielki problem. Niektórym moze
wydac się błahy i nawet głupi... Tak jak wydaje się mojemu chłopakowi...
Otóż mój chłopak, z którym jestem ponad rok, jest moja pierwszą miłością.
Pierwszym chłopakiem. Za to on miał bardzo burzliwe życie uczuciowe. Chodzimy
razem do klasy, a on wiązał się z wieloma dziewczynami z naszej klasy, które
znam i przebywam z nimi na codzień. Jest to dla mnie bardzo trudne. Miał
związek z dwoma dziewczynami a dodatkowo z kolejnymi dwoma (też z klasy) się
całował. (to były jakieś imprezy i wszystko działo się po alkoholu).
Dodatkowo z jedną z jego "byłych" (czy jak to nazwać), z którą kiedyś
wylądował prawie nago na imprezie, przyjaźni się bardzo dobrze.
To opis sytuacji, mam nadzieje, że nie mieliście problemów by te moje zawiłe
wywody zrozumieć. A teraz problem:
Otóż problem jest taki, że on nie widzi w tym nic złego, że przyjaźni się z
ta dziewczyną :( Codziennie dają sobie buzi na powitanie (w policzek rzecz
jasna) On nie uważa że ja mogę być o cokolwiek zazdrosna! Zaprzecza jakoby ta
dziewczyna mu się podobała, a ja w to nie moge uwierzyć po prostu! Nie wiem
czy to ja jestem przewrażliwiona, czy faktycznie mam prawo byc zazdrosna?
Proszę Was o szczere opinie na ten temat :(
Jest mi bardzo trudno... A może problem leży w tym, że to JA jestem
tą "czystą i niewinną" w związku i może gdybym miała kiedyś w przeszłości
okazję zaszaleć z jakimś chłopakiem, to problemu by nie było? no ale tego już
nie zmienię :( ON mówi, że mnie kocha i świata poza mną nie widzi i że to
właśnie na mnie czekał całe zycie.
Czy to w takim razie tylko i wyłącznie mój problem????
:(:(:(:(