pompeja
23.09.10, 12:42
Założyłam się ze sprzedawcą w sklepie zoologicznym. On szedł w zaparte, że nie da się kupić pewnej rzeczy taniej niż 200zł, on z hurtowni kupuje za 230zł. Ja dałabym sobie rękę wyrwać, że mogę to kupić w sieci za mniej niż 180zł. On sprzedaje to za 260zł. Chciał się założyć o tę rzecz, jednak nie miałam sumienia naciągać tak miłego mężczyznę i rzuciłam hasło "flacha". Wygrałam oczywiście, a mężczyzna był tak zszokowany (oczywiście swoją wygraną mam przedstawić pisemnie, on też to zrobi), że mało nie padł na posadzkę. Podziękował, że zmieniłam zakład na wódkę, bo "nieźle byłbym w plecy :)" i umówiliśmy się na sobotnie rozliczenie. Tyle, że ja nie piję alkoholu! O ja głupia, mogłam się założyć o 10kg michałków :D
Czy ktoś ma dziś równie szczęśliwe popołudnie? Klasycznie - WTTM? :D