ofelia1982 Re: Moj slub. 27.09.10, 10:51 My początkowo chcieiliśmy ślub = USC + kolacja dla najbliższej rodziny (max 30-40 osób) + tydzień później impreza dla przyjaciół i znajomych. Ulegliśmy jednak presji i zrobiliśmy wesele. Ślub był w ogrodzie, Pani Urzędnik przyjechała i dała nam ślub przy stawie (ach..), rodzina była w mniejszości i głównie byli przyjaciele i bliżsi znajomi. Było tylko kilka zabaw (bez jakichś głupich jajek etc.), fajny rockowy zespół (ale szlagiery oczywiście też grali!), oprocz wódki też wina, whisky, martini i inne alko, była jedzeniowa wersja dla wegetarian..Staralismy sie, żeby ten ślub nie był napuszony - ludzie mogli łazić po całym terenie, iść na spacer, a nie tylko siedzieć przy stołach i jeść jesć jesć..Ja wspominam cudownie ten dzień. A tu mój wątek na innym forum i kilka zdjęć (a co mi tam:) forum.gazeta.pl/forum/w,619,114583363,114583363,Ja_juz_po_.html Odpowiedz Link Zgłoś
marguyu Re: Moj slub. 27.09.10, 11:03 ofelio, a to to cos zupelnie innego. Taki slub, ale tylko z weselnym rautem, to by nawet i mnie sie podobal. Pomysl z gerberami barodzo udany. Odpowiedz Link Zgłoś
ofelia1982 Re: Moj slub. 27.09.10, 11:16 Dodam jeszcze, że to co mnie przerażało zawsze w ślubach - to ta cała nerwowość i panika na twarzach Pary Młodej tuż przed weselem. Ta bieganina, nerwy, krzyki. Tak jakby chodziło o decyzję o wystrzeleniu pocisku nuklearnego na Bliski Wschód. Ale to chyba kwestia ludzi, bo jak wspominam nasz ślub - to byliśmy zadziwiająco wręcz wyluzowani, w dniu ślubu miałam już w doopie kolor serwetek i czy rozstawili nam dobrze kieliszki. Po prostu strasznie się cieszyliśmy tym dniem, a że było wokół nas też dużo przyjaciół - to atmosfera była po prostu cudowna. Dużo śmiechu, wypiliśmy po szampanie przed i tyle:) A jak nasza świadkowa zapomniała obrączek (tak!), to po prostu po nie pobiegła, a wszyscy się tylko śmiali (z nami włącznie). Nie załamało mnie to i bawiłam się przednie do białego rana, skacząc na bosaka po całej sali i biegając po ogrodzie:)) Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda_pl Re: Moj slub. 27.09.10, 12:05 No takie coś to ja rozumiem! PIĘKNIE, PIĘKNIE, PIĘKNIE! Na jednym z tegorocznych wesel drugi dzień był podobnie zaaranżowany i strasznie żałowałam, że mieliśmy powrót zarezerwowany na 16, bo się wtedy najlepiej bawiłam:( P.S. Ale pogodę to sobie chyba zamówiliście;) Odpowiedz Link Zgłoś
megi1973 Re: Moj slub. 27.09.10, 11:09 cafem nie zarzekaj się tak-ja znam takie co też się tak zarzekały a potem biały welon i weselicho na 150 osób bo rodzina Pana Młodego tak sobie zażyczyła.... A poza tym-wysyłacie zaproszenia rodzinie i nawet nie wiecie jak was ta rodzina wyzywa że ma wydatek no ale bierze kredyt i przyjść musi bo tak wypada... Odpowiedz Link Zgłoś
ofelia1982 Re: Moj slub. 27.09.10, 11:18 > cafem nie zarzekaj się tak-ja znam takie co też się tak zarzekały a potem biały > welon i weselicho na 150 osób bo rodzina Pana Młodego tak sobie zażyczyła.... Nie każdy ma tak słaby charakter jak "Twoje" Panny Młode, żeby robić coś zupełnie wbrew sobie.. > A poza tym-wysyłacie zaproszenia rodzinie i nawet nie wiecie jak was ta rodzina > wyzywa że ma wydatek no ale bierze kredyt i przyjść musi bo tak wypada... A tu o co chodzi? Że Para Młoda ma może przepraszać rodzinę, że ja zaprosiła i naraża na wydatki?? O żesz... Odpowiedz Link Zgłoś
princess_yo_yo Re: Moj slub. 27.09.10, 11:22 zawsze mozna wszystkich poinformowac po fakcie!! ja tak planuje jak mi sie kiedys zdazy wyjsc za maz :-) Odpowiedz Link Zgłoś
ofelia1982 Re: Moj slub. 27.09.10, 11:34 Rodziców, rodzeństwo, bliską rodzinę i przyjaciół też? Nie jestem tradycjonalistką, ale chyba byłoby mi przykro gdyby mój brat się ożenił i raczył mnie poinformować po fakcie. przeciez jak się nie chce wesela, to mozna zrobic fajny obiad dla najblizszych 20 osób. Odpowiedz Link Zgłoś
princess_yo_yo Re: Moj slub. 27.09.10, 11:41 w moim przypadku, chyba ze na stare lata zakocham sie w jakims rodaku byloby to i tak duze obciazenie organizacyjne wlacznie z aranzowaniem przelotow i hoteli wiec nie, dziekuje. znajoma ostatnio wziela cichy slub w kanadzie, przy okazji pojezdzili sobie na nartach. ja bym chyba wybrala weekend w las vegas :-) chyba ze na stare lata zakocham sie w jakims deskarzu... Odpowiedz Link Zgłoś
princessjobaggy Re: Moj slub. 29.09.10, 16:03 > Nie jestem tradycjonalistką, ale chyba byłoby mi przykro gdyby mój brat się ożenił i raczył mnie poinformować po fakcie. Dlaczego zrobiloby Ci sie przykro? Przeciez to bylby jego dzien i jego plany. Wlasnie przez taka mentalnosc jak Twoja ludzie boja sie podejmowac wlasnych decyzji odnosnie slubu/wesela :/ Gdyby nie powyzsze, juz duzo wczesniej wzielabym slub. Slub tylko we dwoje, bez zadnych ceregieli. Przekladalismy go latami, wlasnie ze wzgledu na potencjalna obraze majestatu ze strony rodzicow i rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
teletoobis Re: Moj slub. 27.09.10, 11:44 e tam.... wesela goralskie sa siuper :) Odpowiedz Link Zgłoś
teletoobis Re: Moj slub. 27.09.10, 11:54 juz niy :( trocha kolocza dadzom, kartofelsalatu i molo wiele wiyncy Gorzolki malo, muzyka z szalplatow. E.... piyrwy to byly wesela :) Odpowiedz Link Zgłoś
teletoobis Re: Moj slub. 27.09.10, 12:01 terozki sie juz zodyn po pyskach na weselu niy piere. A downi to i preswuszty, lejberwuszty, galerty, krupnioki i takie tam, dowaly ludziom siyla i dobry podklad. Terozki to jusz chyba hamburgery dowajom gosciom abo jakie inne murzinskie kus-kusy :( Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: Moj slub. 27.09.10, 21:57 e no co Ty Górki lubi włóczenie też na alkoholowstręt nie cierpi - idealna :D Odpowiedz Link Zgłoś
pretensjaa Re: Moj slub. 27.09.10, 21:47 Mam tak samo. I zastanawia mnie, czemu nikt wokół mnie nie myśli podobnie (poza moim lubym). Odpowiedz Link Zgłoś
annataylor Re: Moj slub. 28.09.10, 15:35 witaj w`klubie :) ja też planuję wersję my+urzędnik bez zbędnych ludzi ślub jest dla pary młodej, a nie dla gości Odpowiedz Link Zgłoś
masher Re: Moj slub. 28.09.10, 19:46 pociesze cie, mam mocne postawnowienie ze z nikim i nigdy :P a jesli juz to nie bedzie zadnego weselicha, chlania i takich bzdurnych pie... czy tez tego ze jakis uchlany jegomosc zaczyna obmacywac babeczki i albo niezrecznie wyprosic trzeba albo po ludzku dac po mordzie. po prostu tego nie bedzie, jak komu nie bedzie pasowalo to wypier :D jesli juz cos by bylo to raczej po zalegalizowaniu, przebranie i wybywam z luba w sina dal na jakis tydzien a inni niech sie martwia co zrobic :P oooo taka swinia bede. Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.chaosu Re: Moj slub. 28.09.10, 20:46 Ktos jeszcze tu nie cierpi slubow i calej tej oszolomskiej weselnej otoczki? Chyba ja, ale w moim przypadku chodzi raczej o niechęć do hucznych wesel, co innego jakieś skromne przyjęcie w restauracji. My planujemy ślub cywilny i ew. jakieś przyjęcie dla najbliższych osób. Odpowiedz Link Zgłoś