k2i
27.09.10, 18:30
Powiedziałem coś kiedyś znajomej o coś co mój najlepszy kumpel powiedział o niej, chciałem wtedy ich pogodzić a w gruncie rzeczy potwierdziłem coś czego się domyślała. No i rano kumpel mi esa przysłał że jak mogłem jej coś takiego powiedzieć. Chyba się pokłucili czy coś i mu wygarneła że coś takiego kiedyś powiedziałem ....czuję się totalnie do "dupy" bo to miało zostać tylko między mną a tą koleżanką a tamta pewnie zaargumentowała swoją wypowiedź moim imieniem i nazwiskiem.
Tą laskę mam serdecznie gdzieś bo już nie raz udowodniła zę nic nie jest warta ale myślałem że tak daleko się nie posunie, no i jednak się myliłem...zależy mi na tym koledze bo naprawdę wporzo kumpel no i znaliśmy się całe studia a teraz kobieta to zniszczyła.
Ale gdzie mnie podkusiło coś takiego powiedzieć jej wtedy. No czuję się do bani!