montyple
29.09.10, 11:41
Jak reagować? Opszę konkretny przykład, sytuacja miała miejsce wczoraj. Miejsce: przystanek autobusowy pełen ludzi. Osoby: trochę niesforny czterolatek, babcia chłopca. Dzieciak zaczepiał ludzi, ale w sposób bardzo przyjacielski. Babcia, prawdopodobnie zaniepokojona tym "co ludzie pomyślą" zaczęła chłopca uciszać syczeniem, szarpaniem, podszczypywaniem. Malec wyrwał się i pobiegł, w stronę przeciwną do jezdni, opiekunka za nim. Dziecko się przewróciło, babka dała mu klapsa i zaczęła głośno poniżać, że beksa, niegrzeczny, niedobry itp. Kilka obcych osób dołączyło się do tego "linczu".
Jak reagować w takiej sytuacji? Pierwszym odruchem byłoby dla mnie nawrzeszczenie na babę, ale to przecież tylko podsyci jej agresję, ja odjadę, a dzieciak zostanie, ona jeszcze na nim odreaguje. Co Wy robicie? Czy uważacie, że należy interweniować? Ja zdecydowałam się na pogawędkę z dzieciakiem, żeby odwrócić jego uwagę i zaserwować ostry pozytywny kontrast do zachowania agresorów. Po prostu czułam się bezsilna. Czy ja mam jakąś paranoję, że na wielu osobach takie jawne nękanie bezbronnego nie robi jednak większego wrażenia?