Problem z matką

29.09.10, 16:19
Witam.
Mam już dosyć!!!!Co mam zrobić z moją matką?Problem jest z tym,że ona nigdy nie ma pieniędzy.Jest emerytką,ma swoją emeryturę.Niską bo niską ale ma.Niestety ona w dniu wypłaty WSZYSTKIE pieniądze przeznacza na sobie tylko znane opłaty i zostaje bez pieniędzy(20-tego pobiera i 20-już ich nie ma).Na cały miesiąc przyjeżdza do mnie i nie dociera do niej,że nam też jest ciężko.Mam obliczone fundusze na dom i swoją działalność.Rachunki płacę też z poślizgiem ale jej to nie obchodzi.Z tego właśnie powodu wyprowadziłam się od niej z rodziną po 20-letniej męce.I na "swoim "też nie mam z nią lekko...Ostatnio choruję ,potrzebny mi jest spokój i pieniadze na badania ale ona nie rozumie tego...Tak mi ciężko...Gdy nie chcę jej dać na papierosy lub mówię jej,że mi ciężko to się obraża, siedzi jak burza gradowa.A nawet potrafi mi przykro przyjść....I tak było całe życie....
    • sweet_pink Re: Problem z matką 29.09.10, 16:28
      Twojej matce emerytura starcza tylko na opłaty? Dziwię się że Cię jeszcze o alimenty nie pozwała.
      Co ona ma zrobić? Powiesić sie czy z głodu zdechnąć?
      • pompeja Re: Problem z matką 29.09.10, 16:39
        Autorka napisała, że to są opłaty znane tylko mamie. Czuję, że miała na myśli zmyślone opłaty lub zawyżone. Mogę się mylić. Jak jest autorko?
      • viola61 Re: Problem z matką 29.09.10, 16:41
        Chyba żartujesz sobie...Nabrała kredytów,pożyczek i co ja mam to spłacać?Pali jak szewc i co ja mam sponsorować jej nałogi?Nam na tydzień wystarczą 2 chleby po jej przyjezdzie jeden kiepsko starcza na 1 dzień!!Bo ona szykuje sobie jedzenie nawet na noc!!!Kiedyś nie była emerytką i też był problem z pieniędzmi.Widziałam jako dziecko jak mój ojciec martwił się o kasę,pracował jak wół a jej ciągle było mało.Od nas też chciała pieniądze bo ona chciała nam prowadzić dom.Ale po kilku próbach,zrezygnowaliśmy bo doiła ile tylko szło.....Fajnie co????
        • pompeja Re: Problem z matką 29.09.10, 16:46
          Czyli tak jak przypuszczałam. Musisz pozbyć się poczucia winy z robienia przykrości. Nie robisz nic złego zwracając uwagę w tej sytuacji. Nie mam takiego problemu więc ciężko się wypowiedzieć. Jednak moja mama również dbała o swoje potrzeby i nijak obchodziło ją moje burczenie w brzuchu, byleby petów miała trzy paczki na dzień. Ona też rentę puszczała w dwa dni, a potem pożyczała. Ma tak do dziś, niestety.
        • sweet_pink Re: Problem z matką 29.09.10, 16:49
          No dobrze i co uważasz, że ona co ma zrobić? Że co ona z czystej złośliwości jest ignorantka finansową?
          Tu trzeba sie zastanowić nad konkretnym rozwiązaniem i precyzyjnym postawieniem spraw. Zobaczyć czy da się tak ułożyć te finanse, żeby matka miała jakieś minimum do funkcjonowania i żeby tym gospodarowała. W alternatywie masz tylko albo robić za sponsora, albo odciąć się i niech je korzonki...oba rozwiązania raczej są do bani.
    • lusseiana Re: Problem z matką 29.09.10, 16:34
      Ciężko na forum cokolwiek sensownego poradzić... Według mnie najlepiej byłoby pójść do psychologa. Ty, nie matka. Tylko specjalista może ci fachowo pomóc. Z tym, że to kosztuje, więc albo trzeba będzie odłożyć na ten cel pewną sumę, albo sama z matką porozmawiaj... Na spokojnie wyłuszcz jej swoje argumenty, bez awantur. Obrazi się to się obrazi. Trudno. Chcesz od niej uzyskać jakieś zmiany, to musisz być konsekwentna, a nie odpuszczać, bo "jeszcze jej się zrobi przykro"... Może w końcu dotrze.
      • mamba8 Re: Problem z matką 29.09.10, 20:15
        Kiedyś nie było tylu psychologów i ludzie sobie radzili. Nie uważasz, że trochę bezsensu wysyłać każdego z jakimś problemem do psychologa?
    • saga55-5 Re: Problem z matką 29.09.10, 16:36
      Gdyby była taka potrzeba to tak, może pozwać o alimenty, ale AŻ tak chyba źle nie jest.
      Na papierosy też kasę wydaje.
      Myslę że matka przywykła od lat że córka jej dawała kasę i .....ciężko jej teraz z tego zrezygnować.
      • sweet_pink Re: Problem z matką 29.09.10, 16:45
        Powiem tak autorka nie podała żadnych szczegółów. Nie wiadomo, czy kobieta jest bez środków do życia ze względu na to ze emerytura nie starcza czy co miesiąc 20 zostawia emeryturę w kolekturze. Autorka nawet nie jest w stanie się dowiedzieć na co emerytura idzie, żeby pomóc zmienić stan rzeczy?
        Sorry ale dla mnie post jest napisany w stylu "nim mnie nie interesuje a ty matka wypie...j"
        • saga55-5 Re: Problem z matką 29.09.10, 16:50
          Sweet.... ja tego tak nie odebrałam.
          Odebrałam to jako postawę roszczeniową matki.
          • sweet_pink Re: Problem z matką 29.09.10, 16:55
            Ja tak nie odebrałam, bo było za mało faktów...do kogo ma iść jak nie do dzieci jeśli jej nie starcza?
            Za to autorka jest tak umęczona sytuacją, że ja już ją nie interesuje nic i chciała bym problem "wykasować", a tak się nie da.
            • saga55-5 Re: Problem z matką 29.09.10, 17:02
              Myślę że autorka nie chciała problemu wykasować, tylko szuka na to ,,rozwalanie " kasy sposobu.
              Znam ludzi którzy ,,rządzą" kasą w dniu wypłaty a później..........jesssu...ależ nam ciężko.
    • princess_yo_yo Re: Problem z matką 29.09.10, 16:44
      Jest emerytką,ma swoją emeryturę.Niską bo niską ale ma.Niestety o
      > na w dniu wypłaty WSZYSTKIE pieniądze przeznacza na sobie tylko znane opłaty
      > i zostaje bez pieniędzy(20-tego pobiera i 20-już ich nie ma).

      zaproponuj ze pomozesz jej gospodarowac pieniedzmi, dokladnie sprawdzcie jak sie wydatki maja do emerytury i dlaczego ciagle brakuje. moze sie okazac ze rzeczywscie ma za malo pieniedzy ale wtedy trzeba poszukac jakiegos rozwiazania a nie meczyc sie tak w nieskonczonosc.
      • viola61 Re: Problem z matką 29.09.10, 16:53
        Temat jej pieniędzy to temat tabu.Nie przyznaje się ile dostaje ani ile musi płacić."Nie ma pieniędzy i koniec".Dzisiaj chciała 15 zł bo musi opłacić konto.Nie rozumiem bo przeciez bank sam pobiera opłate,prawda?Żyję w Polsce i znam wiele emerytek,wiem jak żyją.Ale moja mama jest nie do podrobienia....
        • princess_yo_yo Re: Problem z matką 29.09.10, 16:56
          skoro sie nie przyznaje to nie moze prosic o pomoc. napisalas wyzej cos o pozyczkach i kredytach wiec ten temat sie bedzie ciagnal. pomoz jej sie ogarnac, moze cos trzeba bedzie sprzedac zeby wyjsc na prota - inaczej bedziesz takiego marudzenia sluchala jeszcze dlugo.
        • sweet_pink Re: Problem z matką 29.09.10, 16:58
          Postaw sytuację tak. "Nie wiem czemu masz problemy, wiec Ci nie pomogę, chcesz pomocy pokarz mi w czym jest problem to postaram się pomóc najlepiej jak będę umiała".
          Zacznij od tego żeby nigdy nie dawać jej gotówki. Ma niezapłacony rachunek, niech da rachunek ty zapłacisz (jeśli możesz), leki do wykupienia to bierzesz receptę itd.
    • berta-live Re: Problem z matką 29.09.10, 16:55
      Może ona ma coś z głową nie tak? jakaś demencja, alzheimer czy coś innego?
      • pompeja Re: Problem z matką 29.09.10, 16:57
        Ty to odrazu z głową :D
        • berta-live Re: Problem z matką 29.09.10, 17:05
          No wydanie emerytury w ciągu jednego dnia, nie wiadomo na co, a potem żebranie u córki, normalne mimo wszystko nie jest. A sądząc po tym, że ma dorosłą córkę to swoje lata może mieć.
          • pompeja Re: Problem z matką 29.09.10, 17:07
            Normalne nie jest, jednak nie wpadajmy w skrajności :)
            • berta-live Re: Problem z matką 29.09.10, 17:12
              W skrajności może nie, ale osoba z lekka niepoczytalne plus całkowita zdolność do czynności finansowo prawnych nie wróży niczego dobrego. Nie wiem co prawda jak to jest ze spłacaniem długów rodzicielskich, ale lepiej na zimne dmuchać. Pół biedy jak się zadłuży w banku ale jak u mafii jakiejś.
      • viola61 Re: Problem z matką 29.09.10, 17:11
        Nic z tych rzeczy.Ona ciągle wszystko wie najlepiej,ona jest naj.To tylko inni są nie dobrzy.Przy tym zawsze była "choleryczką".Na stare lata nie ma żadnej bratniej duszy bo wszyscy szybko kończyli z nią znajomość.Tak jest do dzisiaj.Nie miałam rodzeństwa więc wszystko wisi na mnie.A ja już nie mam siły.w tym wszystkim jest przecież jeszcze mój mąż.Pieniądze są wypracowane wspólnie,wspólna kasa.Jak jemu mam ciągle tłumaczyć,że matka nie ma pieniędzy.?Jesteśmy ludzmi dorosłymi ,mamy po 49 lat a moja matka po prostu nas lekceważy tym,że nie przyjmuje do wiadomości moich słów..Tak to czuję.....
        • princess_yo_yo Re: Problem z matką 29.09.10, 17:37
          wszystko rozumiem ale zeby problem rozwiazac to trzeba jednak chciec a nie dawac pieniadze i potem beczec ze sie jest wykorzystywanym.
        • berta-live Re: Problem z matką 29.09.10, 17:40
          Może schizofrenia?
          • latoya25 Re: Problem z matką 15.10.10, 12:39
            Nie, dziękuję ;-)
        • horpyna4 Re: Problem z matką 29.09.10, 19:35

          Spróbuj najpierw porozmawiać z mężem, żeby uzgodnić wspólną strategię. Potem idźcie do niej oboje i zażądajcie ujawnienia finansów, bo inaczej nie będzie żadnej pomocy. Rozmawiać z nią powinien raczej Twój mąż, i to rozmawiać dość twardo. Jeżeli dotychczas on z nią nie rozmawiał na ten temat, to może być tak zaskoczona, że powie wszystko.

          Wtedy możecie uporządkować jej sprawy. Inaczej się nie da, chyba że ubezwłasnowolnienie z powodu choroby psychicznej. Brzmi to może dość brutalnie, ale to może być dla niej i dla was ratunek.
          • viola61 Re: Problem z matką 29.09.10, 20:09
            Mojego męża moja mama zawsze bardzo zle traktowała.Aż sie dziwie,że on tak dlugo to znosił i nie odszedł.Ale zawsze powtarzał,że to ze mną się ożenił i nic go nie zniechęci.Miał żonę i dzieci więc dzielnie znosił jej złośliwości,wyrzucanie nas z domu,ciągłe awantury itp.Też w tym domu trwałam bo ojciec mi zawsze powtarzał,ze to mieszkanie jest dla mnie.Ale gdy zmarł,gdy miałam 19 lat to matka szybko sądownie przepisała mieszkanie na siebie.Jej argumentem było to,że ja wyjdę za mąż i może wyprowadzę się.Więc mieszkanie musi być na nią.Ale wszelkie moje próby wyprowadzki kończyły się jej szantażem(chorobą,operacją itp.)i musiałam wracać do chorej matki.
            To była wieczna szarpanina.Moje dzieci nie chciały być nawet chwili z nią w domu,uciekały do mnie do pracy.Ledwo gdy zamykałam drzwi i wychodziłam do pracy,potrafiła wrzeszczeć na dzieci,ze mają się wynosić z domu itp.One na końcu jak zmadrzały to zaczęły ją nagrywać aby nam to pokazać.To był szok!!!!Po wyprowadzce myślałam,że odżyje a to chyba jest gorzej.Dziwię się ,ze mój mąż ją u nas toleruje,naprawdę.Ale widzę,że traktuje jak powietrze bo z nią nie ma o czym rozmawiać.Ja zresztą też.Te wspomnienia bolą....
            • berta-live Re: Problem z matką 29.09.10, 20:21
              Ale ona ewidentnie jest chora psychicznie. Ja bym na twoim miejscu sama poszła do psychiatry, powiedziała jaka jest sytuacja, pokazała nagrania i zapytała co robić dalej. Bo podejrzewam, że będzie spory problem z nakłonieniem jej do leczenia.
            • ajnina_1972 Re: Problem z matką 29.09.10, 21:31
              Ty do psychologa, zeby pomolg uporac sie z poczuciem winy za zerwanie kontaktow z matka, a maz i dzieci maja Cie pilnowac, zebys jej do domu nie wpuszczala
            • burza4 Re: Problem z matką 30.09.10, 14:54
              viola61 napisała:

              > Też w tym domu trwałam bo ojciec mi zawsze p
              > owtarzał,ze to mieszkanie jest dla mnie.Ale gdy zmarł,gdy miałam 19 lat to matk
              > a szybko sądownie przepisała mieszkanie na siebie.Jej argumentem było to,że ja
              > wyjdę za mąż i może wyprowadzę się.

              Jakim cudem przepisała mieszkanie na siebie? własnościowe? bez twojej wiedzy/zgody? niemożliwe,
              musiałabyś odrzucić spadek po ojcu.
              • tetika Re: Problem z matką 30.09.10, 18:00
                Kobieto masz cudownego meza, drugi juz by dawno dal spokoj z taka tesciowa i taka uzalezniona corka.Bo jestes uzalezniona od matki , zyjesz w strachu co powie i jak zareaguje. dorosnij wreszcie. metrykalnie masz swoje lata a zachowujesz sie jak dziecko.
                Nie umiesz powiedziec NIE?
                Nie umiesz powiedziec PRZESTAN PALIC BEDZIESZ MIALA?
                wie ze cie moze wydoic to idzie po calosci.Wiesz to pisanie o 15 pln mnie rozwalilo ze niby na konto.
                Nie mowie ze masz przestac dbac o matke , ale ty opisujesz jakiegos potwora ktoremu sie w dupie przewrocilo i siebie jako meczennice.
                Poczytaj sobie o asertywnosci i wyciagnij wnioski.
      • alpepe Re: Problem z matką 29.09.10, 17:11
        jestem tego samego zdania, ale ubezwłasnowolnienie w celu pomocy raczej nie przejdzie w sądzie.
        • viola61 Re: Problem z matką 29.09.10, 19:45
          Żadna schizofrenia.W zeszłym miesiącu nie interesowałam się czy ma pieniądze czy nie i czułam się strasznie.Nie było chwili abym o tym nie myślała.Nerwy straszne.Żyję ciągle w poczuciu winy ....
    • hermina1984 Re: Problem z matką 29.09.10, 20:25
      Odetnij się od takiego pasożyta póki jeszcze możesz.
      Moja nie dość,że wpakowała mnie w kłopoty finansowe,to teraz całkowicie umyła ręce od odpowiedzialności za nie-jednym słowem olała mnie z kupą problemów,mimo,że całkiem dobrze jej się powodzi .
      Jak to stwierdziła ma gdzieś te zobowiązania i mam radzić sobie sama,na argumenty,że to JEJ zobowiązania,nie odpowiedziała nic....
      Dodam,że od kiedy tylko podjęłam prace bezczelnie na mnie żerowała,wymagając oddawania całych pieniędzy,ona w tym czasie powielała długi o czym nigdy nawet mnie nie poinformowała ...
      W dodatku ciągle miała wieczne pretensje,że za mało zarabiam i ciągle powtarzała,że to prze ze mnie ma swoje wszystkie problemy i skoro ona odchowała mnie,to ja jestem jej winna teraz pomoc...
      Odcięłam się,całkowicie zerwałam kontakt,bo do końca życia by tak na mnie żerowała.Obecnie nie mam z nią nic wspólnego i....wcale nie jest mnie przykro z tego powodu.
      • mamba8 Re: Problem z matką 29.09.10, 20:33
        Nie dziwię się. Jak można tak wykorzystywać własne dzieci. Co innego jeśli tobie pomagała kiedyś finansowo, a co innego jak potrafi tylko żądać i wymagać.
    • mamba8 Re: Problem z matką 29.09.10, 20:29
      Masz tylko jedno wyjście. Powiedzieć jej, że zracjonalizujesz jej wydatki, żeby u niej było lepiej z pieniędzmi. Bo inaczej nie jesteś w stanie jej pomóc i że sama nie masz. Innego rozwiązania w tej sytuacji po prostu nie ma.
      • 83kimi Re: Problem z matką 29.09.10, 21:05
        Musisz porozmawiać z mamą i powiedzieć, że najlepiej razem przeanalizujecie jej wydatki, na czym da się zaoszczędzić. Zobacz, które rachunki muszę być opłacone, a co jest zbytkiem (np. jeśli ma telefon stacjonarny i komórkę, to może komórka wystarczy), policzcie, ile potrzebuje na jedzenie i zobacz, czy naprawdę jej brakuje, czy tez oszukuje.
        • marguyu Re: Problem z matką 29.09.10, 22:13
          Te spiewke znam na pamiec! Tez tak mialam! I tez tak bylo, ze oboje pracowali, zarabiali przyzwoicie, a nawet lepiej od wielu innych, a i tak matka w ciagu kwadransa potrafila sprawic, ze grosza w domu nie bylo.
          Gdy jeszcze ojciec zyl, to bylo jako tako. Prawdziwa czacza sie zaczela gdy zmarl. Dlugow robic nie musiala, bo wydaje mi sie, ze za rente okolo 2000 zlotych jedna osoba majaca wyposazone mieszkanie moze spokojnie przezyc. Ale i tak slalam. Przestalam slac szesc lat temu gdy calkowicie zmienilismy styl zycia i po latach tyrania ruszylismy w swiat. I co? A to, ze wszyscy sie obrazili za to, ze osmielilismy sie przestac pracowac i w koncu zyc jak nam sie podoba.
          Ze skonczy sie przysylanie pieniedzy za kazdym moim sluzbowym pobytem w Polsce. A bywalam kilkanascie razy w roku i za kazdym razem wysylalam co najmniej 150 euro.
          A juz gdy sobie pomieszkalam 18 miesiecy w Polsce i zobaczylam za ile mozna spokojniue przezyc, to mnie szlag trafil i poczulam sie jak dobrze wydojona krowa, bo przez dwadziescia lat pchalam pieniadze jak w studnie bez dna.
          Jeszcze przed wyjazdem wyslalam kilka tysiecy euro na uregulowanie dlugow i zaznaczylam, ze to koniec. Gdzie tam! Jak tylko dowiedzieli sie, ze jestem w Europie przyszedl mail, ze znowu potrzeba kilku tysiecy euro. No i moj maz sie vqrvil i to on odpowiedzial, ze my takze zyjemy z jego emerytury wiec nie ma na co liczyc. Wiec znowu sie obrazili, tym razem na zawsze.
          Najbardziej jednak zabolalo mnie to, ze gdy bylismy w Polsce i pojechalismy do mojego rodzinnego miasta, to ledwo nam drzwi otworzyla i po 10 minutach powiedziala, ze niestety, ale nie ma czasu, bo musi isc do sklepu.
          Wrocilismy do hotelu, spedzilismy jeszcze kilka dni w moim rodzinnym miescie i wrocilismy na drugi koniec Polski zeby nikomu w zakupach nie przeszkadzac.
          Eh... dlugo by pisac i tak sie nie zmienia.
          Najgorsze jest to, ze wpedzaja innych w poczucie winy. No bo jak to, najblisza rodzina bez pieniedzy, a ja taka wredna i dac nie chce. A mnie ktos cos za darmo dal?
          To co mam zawdzieczam glowie na karku, studiom i temu, ze wyrobilam sobie dobra marke.
          • marguyu Re: Problem z matką 29.09.10, 22:15
            Jeszcze dodam, ze dobre rady o porozmawianiu i propozycji wspolnego ulozenia budzetu niczemu nie sluza. Kreca, klamia, kombinuja, obrazaja sie, wyciagaja teksty o wyrodnych dzieciach i "sercu na talerzu" oraz inne, ale za cholere nie przyznaja sie do tego gdzie te pieniadze sie podziewaja.
            Ten typ tak ma i sie nie zmieni.
    • kol.3 Re: Problem z matką 29.09.10, 22:44
      Szczerze mówiąc zawsze mnie zastanawiały panie, które - mimo, że mogły dalej pracować - pryskały w wieku 55 lat na emeryturę, wiedząc, że będzie ona niewielka i nie da się z niej wyżyć. Z czasem ta emerytura nie starcza na nic. A z drugiej strony znam panie, które mając powyżej 60-tki nadal pracują bo wiedzą, że warto emeryturę wyciągnąć w górę.
      • viola61 Re: Problem z matką 29.09.10, 23:41
        Chyba nic nie wymyślę bo mam za duże poczucie odpowiedzialności.Jak tylko pamiętam to od najmłodszych lat martwiłam się o każdego członka rodziny a ciągle byłam sama.Klucz na szyji i pilnowanie domu.Właściwie nie pamiętam takiego beztroskiego dziecinstwa.Ale za to pamiętam jak bardzo wszystkich kochałam.Pamiętam jak chwytalam matkę lub ojca za rękę np. w pociągu ale tylko po to aby to nie oni nie wypadli na tory.O sobie nie myslałam w tym przypadku.Dziwne to ale tak bylo.I tak mam do dzisiaj.Za rodziną poszłabym w ogień.
        Całkowita odwrotność mojej matki,która np. sama wyjeżdżała na wycieczki a ja zostawałam w domu.Dopiero z mężem i dziećmi zaczęłam zwiedzać,wyjeżdzać.Pracuję od 15 roku zycia bo o innych szkołach matka nie chciała słyszeć.Wykształcenie uzupełniałam po ślubie mając dzieci.Mam satysfakcję bo mam skończone trzy kierunki.Od 20-lat prowadzę działalność,jakoś sie kręci.Ostatnio cięzko ale nikomu nie jest lekko.Mam wiele powodów do radości ale cóż jak matka ciągle mnie ściąga na dół....
        • marguyu Re: Problem z matką 30.09.10, 00:31
          viola,
          jestes mlodsza ode mnie. Poczekaj jeszcze kilka lat. Roznica moze takze polega na tym, ze ja mam rodzenstwo (starsze), ktore calkiem niezle podpaslo sie na tych moich przekazach, i wiem, ze nie jest sama.
        • montyple Re: Problem z matką 30.09.10, 11:50
          Tak zachowują się dzieci wygłodzone emocjonalnie, spragnione uczucia, zaniedbane. Te z rodzin patologicznych, z Domów Dziecka. Pielęgnują obraz idealnej rodziny, takiej, jaką chciałyby mieć i nie tracą nadziei, że rodzice kiedyś się zmienią, przytulą, będą kochać. Tworzą fikcję, bez której nie mogłyby przetrwać, ich psychika jest zbyt niedojrzała by unieść twardą rzeczywistość.

          Jesteś już dorosła, wiesz na co zasługujesz, a co możesz dostać. Tu jest przepaść. A mama się nie zmieni i musisz to zaakceptować. Wszystko co dajesz, trafia w próżnię. Nie doczekasz się normalnej relacji matka-córka. Dla dobra wszystkich zamieszanych w tę toksyczną sytuację powinnaś ją przerwać.
          Stój! Zagalopowałam się :) Chciałam powiedzieć, że ja na Twoim miejscu, moim zdaniem, uważam że i takie tam... Pisz, jakie postępy, bo Ci kibicuję :)
          • marguyu Re: Problem z matką 30.09.10, 12:40
            montyple napisała:

            > Tak zachowują się dzieci wygłodzone emocjonalnie, spragnione uczucia, zaniedbane. Te z rodzin patologicznych, z Domów Dziecka.

            Niekoniecznie, niekoniecznie!
            Oboje rodzice byli wyksztalceni, kulturalni, oczytani - typowy archetyp polskiego inteligenta.
            W zadnym wypadku nikt nie okreslilby ich jako 'patologicznych', a jednak bylo tak jak bylo.
            To czesto wynik braku dojrzalosci jednego lub obojga rodzicow. Znam ludzi po kilku fakutletach, znakomitych naukowcow, ktorzy w zyciu prywatnym sa zwyczajnie nieprzystosowani do swiata.
            Mojej matce cale zycie sie zdaje, ze wystarczy zadzwonic i przyjdzie panna sluzaca, ze wszystko jej sie nalezy, bo jest tym kim jest. Gorzej, to przekonanie udalo jej sie wbic do glow mojego rodzenstwa. Obojgu do dzis sie zdaje, ze cale narody powinny klekac przed nimi. Paranoja w czystym wydaniu.
            Z drugiej strony wychowujac sie w innym domu i srodowisku nie mialabym tak szerokiego dostepu do kultury i wiedzy.
            jednym slowem, schematyzowanie to nienajlepsza rzecz choc uzyteczna sla statystykow.
            • montyple Re: Problem z matką 30.09.10, 12:51
              Wiem, Marguyu. To tylko drastyczne porównanie. Chciałam przekazać, że czasem dziecko ma rodziców, a tak jakby ich nie miało, ponieważ nie spełniają swojej roli. Dodatkowo dorasta w przeświadczeniu, że "nie jest tak źle" i pozory mogą to potwierdzać.
          • viola61 Re: Problem z matką 13.10.10, 21:36
            Hej.Wiadomość dla tych co mi "kibicują".
            Wczoraj doszło niestety do kolejnej awantury(mama cały czas u nas przebywała).Wystarczyło,że po moim powrocie od lekarza spytałam się dlaczego się nie odzywa do mnie i nie spyta co powiedział mi lekarz.Była oburzona bo przecież co ja od niej chcę,że znowu zaczepiam się.NO i się zaczęło.Usłyszałam tyle gorzkich słów,że szok.Ale dobiła mnie wymysłem po którym nabrałam przekonania,ze z nią jest coś nie tak.A mianowicie wymyśliła,ze to nie ona jechała po pijaku po dzieci po ich urodzeniu(dzieci rodziłam 26 i 23 lata temu i nic takiego nie miało miejsca).Mąż stwierdził,ze ona chciała jego sprowokować do awantury.Po tym jej bezpodstawnym oskarżeniu wzięłam ją za rękę,i stanowczo powiedziałam,ze ma się natychmiast pakować i jechać do domu.Bo dla nas będzie lepiej jak bedziemy się kochać na odległość.I tym sposobem mama została dzisiaj odwieziona przez moją córkę do swojego domu.I znowu u nas w domu nastał spokój.....
    • megi1973 Re: Problem z matką 30.09.10, 11:22
      po pierwsze-zażądaj pokazania tych rachunków!!! po drugie-jak przyjedzie to nie ugoszczaj jej tak hojnie-zostaw w lodówce jakiś serek i dżemik, na obiad zrób lekką zupkę (wy możecie zjeść np.pizzę poza domem a śniadanie zjeść w pracy).Nie kupuj tyle chleba-jak jest głodna niech sama sobie dokupi. Na kolację-odgrzej zupę z obiadu. Trudno-pomęczycie się ale może to pomoże. A tak na marginesie-jak będzie chciała przyjechać-powiedz że ci nie pasuje. Poza ty-jak wyjmie papierosy zacznij kaszleć i powiedz że lekarz ci zabronił przebywać z palaczami. Aha no i ciągle musisz narzekać że nie masz pieniędzy i że wszystko takie drogie. A jej zaproponuj żeby poszła do opieki społecznej-ciekawe co powie.Trzeba krótko!!! i nie miej ŻADNYCH wyrzutów sumienia bo nie masz w tym winy!!!
    • kochanic.a.francuza Re: Problem z matką 30.09.10, 18:40
      Bardzo wspolczuje a meza podziwiam. Prosze przekazac mu wyrazy szacunku. Ja bym taka tesciowa za kolniez z domu wyprowadzila. Dla jej dobra. Zal Ci jej sie martwisz o nia? Musisz nia wstrzasnac.
      Znam takie malzenstwo: Ona ma niezaradna rodzina, brat narobil dlugow, matka oddala oszczednosci zycia, a siostra (znaczy moja znajoma) tez sie dolozyla, dokladajac wszystko co zgromadzila w swoim 10 letnim malzenstwie. Maz nie wytrzymal (harowal 10 lat odmawiajac sobie wiele), klotnie, awantury, separacja. Nie wiadomo jak sie to skonczy.
      Znajoma zwierzyla mi sie juz po wszystkim. Teraz mowi, ze gdyby wczesniej ze mna pogadala, nie dalby tej kasy. Niech brat idzie do kicia.
      Dajac folgi swojej matce niszczysz wlasna rodzine, okradasz wlasne dzieci. Dzieci jeszcze mozesz cos nauczyc, starszej kobiety juz nic.
      • viola61 Re: Problem z matką 01.10.10, 23:03
        Dziękuję Wam,jesteście kochane.Opisałam ten problem bo tak naprawdę to nie mam komu się zwierzyć.Męża nie chcę męczyć bo on już dawno mi powiedział,że ona dla niego nie istnieje a toleruje ją ze względu na mnie.Córki też maja swoje zdanie ale też swoje życie.
        Dopiero zobaczyłam jaka matka gdy się wyprowadziłam,teraz sie to wszystko wyostrzyło.Dopóki mieszkaliśmy razem ciągle sie zastanawiałam czy to nie moja wina.Ona mnie w tym utwierdzała każdego dnia np.ona zbiła szklankę ale to byla moja wina bo byłam w kuchni albo ją zdenerwowałam.U siebie dopiero zobaczyłam,że można żyć inaczej,normalnie.Że można się śmiać,przytulać,czasami pospać dłużej.Mieszkając z nią dzieci nie mogły się powygłupiać i głośniej pośmiać bo wpadała do pokoju i wrzeszczała,że mają być CICHO.Te jej ciągłe awantury z wyrzucaniem z domu,pokazywaniem wycieraczki będziemy pamiętać już chyba zawsze.Trzy razy wyprowadzaliśmy się od niej ale przyjezdzała do nas,klękała przede mną i brała na litość.Wymyślała choroby,operacje i że nie mogę jej zostawić w chorobie.Wyprowadziliśmy się dopiero gdy przenosiliśmy działalność do innej miejscowości a mieszkanie zwolniło się u teściowej.A mimo wszystko wyprowadzaliśmy się podstępem,powoli bo zima,bo nie chce się nam dojezdżać itp.Teraz wszędzie i wszystkim opowiada,że została sama,nie ma do kogo się odezwać.Teraz też jej zle.Z nami było zle ,samej tez jej zle.Oczywiście to tez nasza wina,że została sama.
        Ktoś z Was napisał,ze juz jej nie zmienię.Jestem tego świadoma ale ciąży mi to co raz bardziej bo po tylu latach jestem po prostu zmęczona tym wszystkim.Mamy z mężem swoje problemy aby utrzymać pracę,jest ciężko.Ona ma swoją emeryturę a my nie wiem czy ją dostaniemy jak zabraknie kiedyś na składki.Mówię jej o tym,że mam opłaty ale do niej nie dociera-kiwa głową i zmienia temat.Nie może zrozumieć,że obroty w sklepie i ta żywa gotówka nie jest na stracenie każdego dnia.Widzi pieniądz to myśli,że można go stracić od razu a najlepiej to jej dać bo ona nie ma.Zresztą jakie ma pojęcie o naszej pracy skoro parę lat temu wzięłam ją do pomocy w jednym ze sklepów to potrafiła nie oddać nam obrotu bo ona potrzebowała na coś pieniądze.Po takim czymś wolałam ten sklep zamknąć.Jaki ja miałam spokój jak przez 2 lata do nas nie przyjezdzała bo się urządzaliśmy i mielismy remont.Ale jak tylko przyjechała to tak jej sie spodobało,ze potrafi siedzieć u nas miesiąc i więcej nie dając złotówki na utrzymanie.Teraz przyjechała 20-tego i po trzech dniach obserwacji spytałam się jej czy ona nie ma już pieniędzy.Odpowiedziała twardo "Nie,nie mam"Spytałam sie jak ona sobie to wyobraża bo ja tez nie mam.Nie usłyszałam,żadnej odpowiedzi.Problem przerzuciła na mnie.To ja muszę sie martwić co dalej.Ona ma to głęboko.....gdzieś
        Myślę,że ważne w tym wszystkim jest to,że z domu od niej nie wzięliśmy nic.Chociaz to my robiliśmy remonty,wymienialiśmy meble,kuchnie wyposażyliśmy w nowy sprzęt -nie wzieliśmy jej nic.A po czsie zobaczyłam,ze zmywarkę oddała na złom :-( bo wdusiła przyciski i nie miała na naprawę :-( Okap nad gazówką wyrzuciła bo jej nie pasował.Lodówki nie używa bo za dużo pobiera prądu(a jest energooszczędna)itp.Pralkę-automat z suszarka wydała bo jej zajmował za dużo miejsca.Wzieła nową na raty.Tłumaczy się teraz,że nie ma pieniędzy bo płaci raty Wiele by można pisać.....
        • tetika Re: Problem z matką 01.10.10, 23:13
          trudno musisz sie raz postawic i powiedziec mamie twardo ze mialas wydatki bo wrzesien poczatek roku i jesli chce dluzej u was przebywac musi dac na swoje potrzeby.Inaczej niestety musi wracac do siebie. wiem ze ci to pewnie przez gardlo nie bedize chcialo przejsc bo to matka , ale masz na szali matke albo dobro i spokoj wlasnej rodziny i wlasnego malzenstwa.
          Zyjesz dla siebie , nie jestes zadna meczennica i nie musisz sie dla nikogo poswiecac jesli ten ktos cie bezczelnie wykorzystuje. Nie tlumacz sie ze pociecha jest dla ciebie ze sami wszystko osiagneliscie.Przy takiej osobie nie bylo innej mozliwosci.Jak dlugo zamierzasz sie sterowac ?
          Jestes dojrzala kobieta z prawie doroslymi dziecmi i to ty decydujesz we wlasnym domu a nie nikt inny.Wiec zacznij byc pania we wlasnym gniezdzie.Rodzina bedzie ci wdzieczna bo nikt inny tego za ciebie nie zrobi wlasnie ze wzgledu na ciebie i twoje uczucia.
          Nie funduj im dalej piekla.
    • d.moll.ka Re: Problem z matką 01.10.10, 23:13
      No to co, że siedzi jak burza gradowa. Niech sobie posiedzi...
      Jak sobie dałaś na głowę wejść, to teraz masz. Ty masz problem sama ze sobą - nie z twoją matką! Przeczytaj jeszcze raz to, co napisałaś... Żle wychowałaś matkę - bo matkę sobie też należy wychować! Dorastasz, idziesz na swoje, masz swoje życie - i ona ma to uszanwać. Twoja matka cię nie szanuje. A wiesz dlaczego? Ponieważ jej na to pozwoliłaś raz, potem drugi raz i teraz pozwalasz non stop.
      Ludzie ci nie mówią, że jesteś głupia. Sory - ale uważam, że jesteś głupia. Jeś.li to mam byłaby chora - twój psi obowiązek sie zająć. Ale tak?
      I nawet nie wiesz na co wydaje pieniadze... Wiesz, jesteś żałosna z ty, problemem. wiesz, o jakich tu ludzie czasem piszą problemach: białaczki, niechciane ciąże, pedofilie... pijany i tłukący mąż... a twoim problemem jest fakt, że mama siedzi jak chmura gradowa.

      nie umiesz wyrazić swojego zdania i go konsekwentnie wcielić w życie. twoj dom - nie wpusc mamy...
      Kotański mówił: matko, pomóż synowi, córce - pozwól im sie przespać raz drugi na wycieraczce pod drzwiami, a nie w wygodnej pościeli. nIech zobaczą, że sięgnęli dna...
      Twoja mama ma też problem - głupią córkę, któa nie ma właśnego zdania i boi sie mamy w wieku... 40 lat? 50 lat? Śmiechu warte...
    • lacido Re: Problem z matką 01.10.10, 23:16
      a jak nie dasz na fajki to z portfela wykrada?
      • viola61 Re: Problem z matką 01.10.10, 23:32
        Tak,przyznaje się-jestem GŁUPIA.
        Tak czy siak zawsze padnie na mnie.....;-((((
    • d.moll.ka Re: Problem z matką 01.10.10, 23:27
      jeszcze raz przeczytałam... a potem wpis... ty masz 49 lat... piszesz jak nastolatka, któa nie moze sobie poradzić, jak młoda studentka:
      forum.gazeta.pl/forum/w,16,117105318,117105318,kontrola_rodzicow.html

      ale ta twoja mama sie w życiu ustawiła :) materiał na scenariusz!!! :)
      Był tai film "Głupi i głupszy" ... film z mamą w roli głównej i tobą w roli drugoplanowej brzmiałby: Sprytny i najgłupszy.
      Jak można do czegos takiego doprowadzić? Nie rozumiem. Wg mnie masz bardzo niskie poczuciue własnej wartości... I złotego chłopa. Ja bym na jego miejscu was obie pogoniła...

      Wiola... wybacz ostre sformułowania... ale ty chyba to wymyśliłaś... ja nie wierzę, że... własna matka cie sterroryzowała... ta kobieta ma 70 lat co najmniej i... nich Bóg da jej zdrowie... ale sporo jeszcze może pożyć... mam może sobie tak posiedzieć jak chmura gradowa przez 20 lat...

      w sumie tp przerażające, jak ludzie są czasem bezradni wobec własnych niewielkich problemów... nie widzą rozwiązania. ja też tak mam na pewno - nawet sobie nie zdając byc może sprawy... myślę, że święte oburzenie to dobra rzecz. Jezus wkurzyłsię na kupców i wypier.... olił ich ze świątyni... nie użalałą się, nie orzejmował - czy siedzą jak chmura gradowa, czy jak inna chmura. ich zachowanie go oburzyło. to był bardzo mądry Człowiek... byłdobry - ale nie był pierdołą!
      Wiola życzę ci więcej szacunku do siebie i więcej życiowej mądrości... Brakuje ci tego. Gratuluję męża. Ale w końcu facet nie wytrzyma... Rozwalisz swój związek.
      • viola61 Re: Problem z matką 01.10.10, 23:41
        Zawsze była taką terrorystką ale dopóki żył ojciec to ją w jakiś sposób hamował.Niestety zmarł gdy ja miałam 19 lat.I z chwilą jego śmierci skończył się mój spokój a zaczęło twarde życie......
        • tetika Re: Problem z matką 01.10.10, 23:47
          Kochanie nie uzalaj sie nad soba :) masz meza i z tego co piszesz masz w nim ogromne wsparcie.korzystaj z tego. wiele kobiet nie ma tyle szczescia, docen to i do dziela :)trzymam kciuki.
          • d.moll.ka Re: Problem z matką 01.10.10, 23:59
            niech się użala... ale to podłe czekać na śmierć matki. nie lepiej pozbyć się jej w bardziej humanitarny sposób?
            tetika dobrze napisała - i ja też tak uważam: postawić się!

            użalanie sie nad sobą jest fuj!!!! to się użalaj kolejne 20 lat :) słodkiego miłego życia z cudowną kochającą mamunią. taka córka to skarb... cierpi, pomarudzi, pomarudzi - a i tak zatanczy jak mamusia zagra.... dobrze wychowana posłuszna dziewczynka :):):)
            pa! uciekam, bo nie mogę dłużej w tym wątku! beznadziejny!!!!!!!!!!!!
            • viola61 Re: Problem z matką 02.10.10, 00:10
              Tak jak i sytuacja-beznadziejna.
        • montyple Re: Problem z matką 01.10.10, 23:56
          Zamierzasz coś zrobić, czy tylko chcesz się poskarżyć? Jeśli tylko poskarżyć to Twoje prawo, ale napisz jasno, żeby się ludzie nie produkowali z niepotrzebnymi radami :)
          • viola61 Re: Problem z matką 02.10.10, 00:18
            Nie uważam aby te rady były nie potrzebne.
            Potrzebuje ich bo ciągle żyłam w poczuciu winy.Potrzebuje potwierdzenia,ze to nie moja wina.Jak się jej stawiałam,próbowałam rozmawiać to słyszałam,że wychowała żmiję.Że lepiej mogła mnie utopić w szambie......Że wszystko co ją spotkało to moja wina.To,że jest wdową to też moja wina.Tak,takie teksty.To przecież jest chore.....
            • d.moll.ka Re: Problem z matką 02.10.10, 00:29
              Każdy dorosły człowiek jest panem swojego losu. Nie masz obowiązku dawać jej pieniędzy, ani tym bardziej znosić towarzystwa (jeśli nie masz akurat nastroju)
              To jest twój dom. zapraszasz ja w gości - przyjeżdza. Przyjeżdzą bez zaproszenia - nie wpiszczasz. Informujesz, jak by sie dobijała - że dzwonisz na policję.
              Wiola, szanuj siebie.
              Jaką masz wartość w skali od 1 do 10? Dlaczego matka zapanowała nad tobą? Dlaczego jej przrz tyyyle lat (30!!!!!) na to pozwalasz? Sprawiasz, że Twoja mama nie ma szans na zrozumienie co robi. Pójdzie do piekła przez twoją głupotę! :D:D
              Niezwykłą historia... jesteś niezwykła... szkoda, że cie to boli. Jesteś jak bohaterka jakiejś książki... To co piszesz po prostu brzmi jak fikcja... Jak można doprowadzić swoje własne życie do takiego stanu? Wioletka.... Bój sie Boga!
            • montyple Re: Problem z matką 02.10.10, 00:50
              To nie jest Twoja wina.
              Nie jesteś odpowiedzialna za matkę ani za żadną dorosłą osobę oprócz siebie samej. Pożyj chociaż trochę, zostało Ci jeszcze ze 40 lat, żal je tak przewegetować z poczuciem winy i w wiecznym poczuciu niesprawiedliwości. Marsz do psychologa, bo coś czuję, że sama nie udźwigniesz, a i męża szkoda obarczać. Powodzenia :)
          • d.moll.ka Re: Problem z matką 02.10.10, 00:23
            Wiola ma 13 lat. mam jej dokucza.
            sytuacja nie jest beznadziejna. Wiola myśli w beznadziejny sposób...
            beznadziejna sytuacja to:

            - mukowiscydoza u mojego kuzyna
            - tysiące głodnych dzieci na Dworcu Leningradzkim w Moskwie...
            - AIDS w Gambii... o romiarach pandemii

            mam wymieniać dalej.
            nie bądź śmieszna.
            nawarzyłaś - pijesz.
            potrząsniesz matką raz drugi, postawisz sie - wygrałaś.
            nie - przegrałaś.
            prościutla sytuacja. dorośnij! nie jesteś mała niunia, której mama da po łapkach!
            jesteś niesamowita... jak bohaterowie filmu Elling... robisz problem z mamy... oni mieli problem z odebraniem telefonu... byli nieprzystosowani spolecznie... wyslij swoj przypadek do jakiegos scenarzysty... przynajmniej tyle bedzie z tego, ze nam sie to objawilas...
            Wiola... ty jestes trodny przypadek... sytuacja jest prościutka. chciałąbym mieć tylko takie w życiu! wierz mi Wiola... ostatnio miałam cholerne problemy z pedofilią, chłopiec z mojej rodziny był molestowany. sądy, moje lęki nocne przed pedofilem, leki od psychiatry ... skonfliktowana rodzina... kłótnie, obrazy. ten pedofil nas podzielił... Wiolu Wiolu, matki można nie wpuścić... Jakie to proste.
    • d.moll.ka Re: Problem z matką 02.10.10, 00:45
      a ja mam problem z samotnością widzisz...
      przez rodzinne sprawy mam takie tyły, że głowa mała...

      ale sie nie poddaje i szukam rozwiązań.
      zmień swoje postępowanie wobec mamy. nie jesteś jej nic winna. to toksyczny rodzic. jest taka książka: Toksyczni rodzice" Polecam. Czy to jest jakis dramat., że mamie nie otworzysz drzwi? Że wróci do sibie i że przez miesiac nie będzie miała co jeść... :) niech sie lekko przegłodzi. Nie będzie miałą siły pyskować przynajmniej. Ale ci mózg matka wyprała...
      jak pisałabym książki - byłabyś bohaterką jednego z moich opowiadań... Może napiszę o Tobie do Olgi Tokarczuk... Ty nie możesz dziać się naprawdę... Będziesz mi sie chyba śniła... Taki sen fatasy... ja nie mogę zrozumieć tej historii. masz 49 lat. Pozostaje mi puenta, któa oddaje co ja o tym myślę, o tym co sama na włąsne zyczenie sobie zafundowałaś: Ja p.i.e.r.d.o.l.ę.
      dobranoc :)
    • halev Re: Problem z matką 15.10.10, 09:00
      Z tego, co tu wyczytałam problem z matką nie zaczął się nagle 5 minut temu. Wydaje mi się, że jak wiele kobiet Twoja mama jest niespełniona i nieszczęśliwa. Zapewne zupełnie inaczej wyobrażała sobie życie, ale nie wyszło... Musiała kogoś obarczyć winą za swoje nieszczęście, bo gdyby była na tyle silna, żeby przyznawać się do porażek, zmieniłaby coś i dziś nie narzekałaby na swoją egzystencję. To biedna kobieta i należy jej współczuć, co NIE znaczy, że trzeba się nad nią litować!

      "Wywal matkę" - łatwo powiedzieć, trudniej zrobić, prawda? Zwłaszcza, kiedy się słyszy "wychowałam żmiję" - po takim szantażu emocjonalnym poczucie winy po prostu zabija. Tym bardziej, kiedy słyszy się coś takiego od matki - najbliższego człowieka w życiu. Tę truciznę matka sączyła w Ciebie już kiedy byłaś mała, dlatego jesteś tak podatna na wszystkie jej manipulacje, dlatego tak Cię boli, to co mówi, jej obrażanie się itd.

      Co zrobić? Ja bym się zapisała na terapię. Wiem, że to kosztuje, ale jeśli trafisz na dobrego terapeutę, to będą najlepiej zainwestowane pieniądze w życiu. Uwolnisz się od tego cholernego poczucia winy i wreszcie staniesz się dzieckiem swojej matki - bo jak na razie to ona jest roszczeniowym, manipulującym bachorem.

      Tak myślę, może się mylę...
    • calineczka_777 Re: Problem z matką 15.10.10, 10:31
      1) Sa matki, ktore rodza dzieci po to by te ich potem utrzymywaly. To taka emerytura dla nich.
      2) Porozmawiaj raz i konkretnie na temat finansow z matka. Wazne: niech ona ci pokaze rachunki, wyciagi itp. Spytaj sie dokladnie jak wysoka ma emeryture - ale nie wierz na slowo, stanowczo kaz pokazac wyciag z konta. Po drugie spytaj sie jakie ma wydatki ale tez nie wierz na slowo kaz pokazac wyciagi z konta, rachunki itp. Zsumuj to i zobaczysz czy sie zgadza. Spytaj sie konkretnie co to za oplaty po ktorych juz po otrzymaniu emerytury matka nie ma pieniedzy, z tym ze tak jak wczesniej pisalam: nie wierz na slowo tylko zadaj pisemnych dowodow. Jesli nie chce pokazac to nie ma rozmowy.
      Jesli rzeczywiscie matka za malo zarabia to trzeba wymyslic jakies mozliwosci oszczedzania: zamiana mieszkania na mniejsze, dodatkowa praca jesli jest zdrowa (wiele ludzi pracuje na emeryturze);
      Jesli matka klamie, potrzebuje twoje pieniadze na luksusy czy jej postepowanie wynika z bezmyslnosci, choroby psychicznej itp. to przede wszystkim musisz chronic rodzine przed nia. Ja bym tu radzila jednak strategie odciecia sie czy ograniczenia wizyt.
      • calineczka_777 Re: Problem z matką 15.10.10, 10:32
        Jeszcze jedno: slyszalam o starszych lidziach, ktorzy znaczne sumy swojej emerytury przeznaczaja na Radio Maryja, Kosciol itp. Sprawdz czy jakas organizacja nie podczepila sie pod twoja matke i nie doi jej.
    • fragile_f Re: Problem z matką 15.10.10, 11:25
      Szanowna Pani Matka cierpi zapewne na demencje, zaburzenia osobowosci i tak dalej. Z mamusia nie nalezy dyskutowac, bo tylko Cie wkurzy, zawsze bedzie miala milion argumentow , focha i awanture na podoredziu - tylko zamowic wizyte domowa psychiatry, ktory przepisze odpowiednie leki, ktore nalezy mamusi podawac (i pilnowac, czy aby na pewno połyka, a nie tylko udaje).

      Zapewniam Cie, wiele osob korzystajacych z uslug psychiatry w Polsce to wlasnie rodziny takich starych, wrednych i złosliwych staruszkow.

      Mama jest najgorszym przykladem manipulantki i osoby zaburzonej. I to bedzie sie nasilac z wiekiem. Im szybciej pojdziecie z nia do psychiatry, tym lepiej. Aha - nie idzcie na poczatek do psychologa (chyba ze Ty, zeby wiedziec jak sie bronic przed matka), to nie sa sprawy, ktore mozna naprostowac terapia, to sa rzeczy na ktore pomoga tylko silne leki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja