16-latkowie i seks

    • a_nonima Re: 16-latkowie i seks 04.10.10, 09:23
      Moja córka jeszcze mała, ale wizualizuję jak będa wyglądały nasze rozmowy nt sexu...
      Na pewno nie będe mówiła o sexie jak o czymś złym, że nie wolno, że ciąża. Najgorzej to wprowadzić atmosferę, że to coś złego.
      Można dziecku opowiadać o tych sprawach w sposób, który otworzy przed nim nowe horyzonty, a nie spowoduje strach i zażenowanie.
      Nie musisz dawać prezerwatyw, wytłumacz, że warto poczekać na prawdziwą miłość bo wtedy sex jest bardzo przyjemny. Opowiedz jak to było w Twoim przypadku..
    • megi1973 Re: 16-latkowie i seks 04.10.10, 09:37
      w dzisiejszych czasach młodzież dojrzewa szybciej (zwłaszcza dziewczyny) ! i to nic dziwnego że 16-letnie współżyją bo chodzą umalowane i wystrojone jak dorosłe!!! A poza tym-już dałaś jej zezwolenie mówić że w razie wpadki-ona urodzi a ty wychowasz wnuka
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: 16-latkowie i seks 04.10.10, 09:39
        > A poza tym-już dałaś jej zezwolenie mówić że w razie wpadki-ona urodzi a
        > ty wychowasz wnuka

        Czyli gdyby powiedziała "Jak zajdziesz w ciążę to cię z domu wywalę i na ulicy będziesz mieszkać" byłoby lepszym argumentem?
      • reniatoja Re: 16-latkowie i seks 04.10.10, 09:52
        Bzdury gadasz, nie powiedziałam, ze w razie wpadki ona urodzi, a ja wychowam, tylko w razie wpadki bedzie musiała to ponieść, czyli nie zaprowadze jej na aborcję i bedzie po problemie (jak zrobi 90% matek jej koeleżanek w razie takiej sytuacji) tylko wręcz przeciwnie, będę za wszelką cenę walczyć o utrzymanie takiej ciazy, ona urodzi, a ja dam jej wszelkie wsparcie jakiego będzie potrzebowała by wychować dziecko. Ale to będzie jej dziecko, nie moje. Musi wiedzieć, ze są konsekwencje i że będzie musiała je ponosić, jeśli popełni błąd. I ze ja zawsze bedę po jej stronie, wesprę ją we wszystkim poza aborcją. Co miałam jej powiedzieć, ze w razie wpadki nie jesteś moją córką? czy że załatwi sie sprawę - usuniesz albo oddasz do adopcji?
        • berta-live Re: 16-latkowie i seks 04.10.10, 11:02
          Przywiążesz ją do kaloryfera, żeby na aborcję nie pojechała? W wieku 16 lat w niektórych krajach UE nawet rodziców nie trzeba informować, że panna sobie ten zabieg zafundowała. Podobnie nie zmusisz jej żeby nie oddawała dziecka do adopcji jak zdecyduje, że sama nie da rady się nim zająć.
          • reniatoja Re: 16-latkowie i seks 04.10.10, 11:34
            Tak, kuźwa, przywiążę do kaloryfera. Jeszcze klapsem w pupę zagrożę. Kurna, czytaj ze zrozumieniem, albo co. Powiedziałam, co ja zrobię, czego może spodziewać się po mnie (i swoim ojcu, bo tu mamy zgodnosc z meżem). co ona zrobi to zrobi ona. Ja w każdym razie ręki do pewnych rzeczy nie przyłożę i widzę inne rozwiązania, więc wie na co może liczyc z mojej strony. Jak bedzie chciała zrobić cos, czego nie popieram to zrobi, przeciez to oczywiste.
            • berta-live Re: 16-latkowie i seks 04.10.10, 11:49
              Czytam ze zrozumieniem. Po prostu trochę mnie ten radykalizm uderzył. Bo na pierwszy rzut oka wyszło na to, że staniesz na głowie a nie pozwolisz jej usunąć. A to trochę taki sam radykalizm jak zaciągnięcie kogoś siłą do kliniki aborcyjnej albo odebranie mu dziecka po porodzie i oddanie go do adopcji. Bo zarówno zmuszanie kogoś do urodzenia jak i zmuszanie do aborcji jest nieco drastyczne. Ale domyślam się, że jednak to chodziło o to, że wesprzesz ją w każdej decyzji i nie będziesz siłą zaciągać na aborcję albo potajemnie dosypywać pigułek poronnych do herbaty.
              • reniatoja Re: 16-latkowie i seks 04.10.10, 11:56
                berta-live napisała:

                > Bo na pie
                > rwszy rzut oka wyszło na to, że staniesz na głowie a nie pozwolisz jej usunąć.
                > A to trochę taki sam radykalizm jak zaciągnięcie kogoś siłą do kliniki aborcyjn
                > ej albo odebranie mu dziecka po porodzie i oddanie go do adopcji.

                Owszem, zrobiłabym co tylko w mojej mocy, by nie dopuścic do aborcji. Natomiast z tego, że mogłaby zrobić to bez mojej wiedzy zdaję sobie dokładnie sprawę. Zwłaszcza w tym kraju, gdzie wszystko jest dostępne na życzenie, wystarczy mieć odpowiednią ilość gotówki. Jednak z moim światopogladem się to zupełnie kłóci.
        • megi1973 Re: 16-latkowie i seks 05.10.10, 15:46
          reniatoja napisała:
          Bzdury gadasz, nie powiedziałam, ze w razie wpadki ona urodzi, a ja wychowam, t
          > ylko w razie wpadki bedzie musiała to ponieść, czyli nie zaprowadze jej na abor
          > cję i bedzie po problemie (jak zrobi 90% matek jej koeleżanek w razie takiej sy
          > tuacji) tylko wręcz przeciwnie, będę za wszelką cenę walczyć o utrzymanie takie
          > j ciazy, ona urodzi, a ja dam jej wszelkie wsparcie jakiego będzie potrzebowała
          > by wychować dziecko. Ale to będzie jej dziecko, nie moje. Musi wiedzieć, ze są
          > konsekwencje i że będzie musiała je ponosić, jeśli popełni błąd. I ze ja zawsz
          > e bedę po jej stronie, wesprę ją we wszystkim poza aborcją. Co miałam jej powie
          > dzieć, ze w razie wpadki nie jesteś moją córką? czy że załatwi sie sprawę - usu
          > niesz albo oddasz do adopcji?

          A jak sobie wyobrażasz że 16-latka pójdzie do pracy czy co? Jak wpadnie z równolatkiem-będziesz finansować ją i dziecko! Córka będzie chodziła do szkoły a z dzieckiem kto zostanie?
          Ja bym powiedziała córce-w razie wpadki aborcja albo oddanie do adopcji ewentualnie podrzucenie do okna życia-inne rozwiązania nie wchodzą w rachubę droga córeczko więc pomyśl zanim TO zrobisz!!!!
          • reniatoja Re: 16-latkowie i seks 05.10.10, 15:57
            To sobie powiedz swojej córce co tam uważasz, ja swojej niczego takiego nie powiem, gdyż niczego z tych rzeczy bym nie zrobiła.


      • wikary.bis Re: 16-latkowie i seks 04.10.10, 10:02
        czy rzeczywiscie :
        "w dzisiejszych czasach młodzież dojrzewa szybciej (zwłaszcza dziewczyny) ! "
        tzn, 20 czy 40 lat dziewczeta temu dojrzewaly wolniej ??? Skad to wiesz wlaciwie ??
        Otoz dojrzewaly tak sam ... tylko tzw. wychowanie , normy i reguly bylo inne .
        "... nic dziwnego że 16-letnie współżyją bo chodzą umalowane i wystrojone jak dorosłe!!! "
        kolejny ciekawy sposob myslenia , bo wlasciwie to dziwne jak szybko i latwo odeszlismy od swych norm pod naciskiem mediow i paru ideologow .
        • basia8.93 Re: 16-latkowie i seks 06.10.10, 12:09
          zgadzam się. wszechobecny seks działa jak stymulacja, ale i presja. młodzież ma tendencję do tego, żeby się prezentować jako osoba "bardziej" dorosła: kiedyś to były papierosy, a teraz trzeba to już mieć za sobą. Trzeba - bo takie hasła są promowane i nagłaśniane. efekt jest taki, że większość młodych dziewcząt podejmuje inicjację z motywów pozaseksualnych (badania). konsekwencje tego są bardziej znaczące, niż się powszechnie uważa (społeczne, psychiczne i biologiczne)
          podarowanie prezerwatywy dziecku jest -moim zdaniem- pokazaniem mu, że wg mnie już może, a nawet powinno, bo taka jest norma
      • berta-live Re: 16-latkowie i seks 04.10.10, 10:59
        One nie współżyją dlatego, że się stroją i malują. One się stroją i malują dokładnie z tego samego powodu, z którego współżyją. A wcześniejsze dojrzewanie też nie jest spowodowane liberalizmem obyczajowym, tylko tym, że hormony wcześniej dają o sobie znać. Prawdopodobnie z powodu przekarmiania w dzieciństwie, faszerowanej hormonami żywności i stresującego trybu życia. I jak taka dziewczyna zacznie miesiączkować w wieku 10-11 lat, albo i wcześniej, to nic dziwnego, że już w wieku 13 lat jej mózg jest tak skąpany w płciowych hormonach, że się jej seks zabaw zachciewa.
    • ladyhermiona Re: 16-latkowie i seks 04.10.10, 11:04
      Zakaz seksu do matury jest śmieszny i nie ma najmniejszych szans na wyegzekwowanie. W ogóle zakazywanie seksu jest niepoważne. Uświadamianie o antykoncepcji, ciąży, chorobach wenerycznych owszem. Można tego użyć jako straszaka jeśli się koniecznie chce dziecko zniechęcić. Zabraniając zyskasz tyle, że twoja córka ukryje przed tobą istotna sferę swojego życia.
      • naa123 Re: 16-latkowie i seks 04.10.10, 13:04
        Kurczę nie wiem. Mam 16 - letniego syna i tez jestem po wielu rozmowach na wszelkie możliwe tematy w tym na temat seksu. Sama zaszłam w ciążę w wieku 19 lat i po prostu wiem jakie trudne jest wychowanie dziecka wogóle a co dopiero przez nastolatki. Z jednej strony chciałabym, żeby poczekał z seksem ale z drugiej jeżeli nie będzie chciał poczekać to mimo moich próśb i argumentów i tak to zrobi więc wolałabym, żeby chociaż się zabezpieczył. Też nie mogę sobie w głowie poukładać, że moje "małe" dziecko będzie uprawiać seks ale wydaje mi się, że akurat w tej dziedzinie zakazy na nic się nie zdają.
    • gobi05 Re: 16-latkowie i seks 04.10.10, 16:51
      > czy to jest normalne i prawidłowe, że rodzice dają 16-latkowi prezerwatywy?

      Nie, to nie jest normą. Zazwyczaj rodzice chowają głowę w piasek i udają, że ich dziecko nie ma życia seksualnego. W ogóle nie ma płci, poza wyborem ubrań oczywiście.

      > czy swojej córce 16-latce tez mam dać prezerwatywy?

      Tak, niech wie, że jesteś otwarta na jej problemy z seksem, miłością, dojrzewaniem itp. Że nie ma tabu między tobą i nią, może pytać o wszystko i mówić co myśli, poznać twoje zdanie, niezależnie czy się z nim zgodzi, czy nie.

      > I co jej poweidzieć, dziecko jak ci się skończą to
      > mi powiedz, kupię ci nastepną paczkę? Mnie to przerasta.

      Nie, powiedz "Mam nadzieję, że jeszcze ich nie potrzebujesz, ale lepiej za wcześnie niż za późno. Chciałabym powiedzieć ci mnóstwo rzeczy na ten temat, tylko nie wiem, czy teraz masz ochotę o tym rozmawiać. Nie wiem, o czym konkretnie myślisz i nie chcę narzucać się z krępującymi tematami, jeśli są dla ciebie krępujące. Pamiętaj, że dla mnie nie są krępujące, biorąc pod uwagę którędy cię urodziłam." O ile nie miałaś cesarki, oczywiście ;-) Albo napisz to jako list i daj w kopercie razem z gumkami.

      > Seks nie jest dla 16-latków. co bedzie jeśli zrobią sobie dziecko?
      Jest. Tak człowiek został stworzony, że szesnastolatki mogą uprawiać seks. Jeżeli zrobią, to wtedy zostaniesz babcią.

      > I ogólny zakaz podejmowania zycia seksualnego przed maturą.
      Nie możesz tego zakazać. Ani ty, ani ona nie macie wpływu na to, co dzieje się w jej organizmie, skoro ona żyje, to żyje seksualnie. Możesz zabronić jej pokazywać twarz obcym mężczyznom, całować się, uprawiać seks, ale nie możesz zabronić jej życia seksualnego. Gdybyś miała syna, to czy chciałabyś zabronić mu polucji? To się nie da. Nie zabronisz zainteresowania, podniecenia, uczuć, myśli itp.

      > Dlatego też jeśli nie chce zostac nastoletnią mamą ma po
      > prostu czekac z seksem na lepsze czasy.

      Nie będzie lepszego czasu na "obycie się" z chłopakami. To tak, jak ze sprzątaniem - jeśli nie poświęcisz czasu na uprzątanie zabawek razem z trzylatkiem (mimo iż robi to niezdarnie i zadaje głupie pytania), to wyrośnie bałaganiarz. Jeśli zabronisz jej teraz uczuć i spotkań, to wyrośnie kobieta z zahamowaniami. Te dwa lata do osiemnastki mogą przeciągnąć się do trzydziestki.

      > Czyli równie dobrze mogę powiedzieć bzykaj sie dziecino na zdrowie,
      > byle z zabezpieczeniem. a ja się na to nie zgadzam.
      Nie - powiesz "Nie bój się seksu i własnych decyzji, to twoje życie i nie ja mam cię powstrzymywać".

      Tak się teraz zastanawiam, czy przypadkiem nie powinienem sam się zastosować do tych swoich rad powyżej. Muszę jednak przedyskutować to z żoną, ona ma większy wkład w wychowywanie. Co innego teoretyzowanie, a co innego realne życie.
    • bo_gna to jest raczej nienormalne 04.10.10, 23:28
      Gdyby mi mama dała prezerwatywy to bym to odebrała jako przyzwolenie, jesteś kobietą, teraz wszyscy się sekszą to też możesz. Ja nie wiem jak wy ludzie chcecie nauczyć swoje dzieci odpowiedzialności. Odpowiedzialny i uświadomiony nastolatek będzie wiedział, że trzeba się zabezpieczyć. Ta para nastolatków potrzebuje ze sobą porozmawiać o tym, że musimy zaczekać, że jak najlepiej się zabezpieczyć i zaplanować kupno. A wy chcecie im kupic prezerwatywę i wszystko przyspieszyć i ominąć te wcześniejsze dylematy i rozmowy? Trzeba porozmawiać o tym, że seks to również konsekwencje, że lepiej później niż za wcześnie i z właściwą osobą. Nic więcej nie trzeba... Jedna kupiona prezerwatywa nie nauczy za was odpowiedzialności.
      • po-trafie Re: to jest raczej nienormalne 05.10.10, 14:46
        > "to bym to odebrała jako przyzwolenie"
        nawet gdyby odpowiednio wytlumaczyla? ze nie popiera, ale chce twojego bezpieczenstwa?

        > potrzebuje
        > ze sobą porozmawiać o tym, że musimy zaczekać
        to jest piekna teoria. Ale najczesciej, mimo obopolnej wiedzy, uswiadomienia etc to sie nie zdarza. CHCA! TERAZ! wlasnie TERAZ! juz!

        Rozmawia sie z dziecmi o milionie rzeczy: o potrzebie snu, o dbaniu o swoje zdrowie, o regularnej nauce etc. Mimo ogromnej racji tych prawd, nie sa one stosowane az ktos sam do nich nie dorosnie.

        Z taka prezerwatywa jest jak z kupowaniem biletu na pociag. Jest piatek, i Twoje dziecko jedzie miejsca x do miejsca y. Mowisz mu, zeby zebralo sie wczesniej, bo kolejki, dworzec pelny i kupno biletu potrwa dlugo. Dziecko sie najprawdopodobniej nawet stara to zrobic, no ale wychodzi jak wychodzi, jest pozniej.
        Mozesz nie dac dodatkowych 10pln na kupno biletu u konduktora ('wolalabym zebys byla tam wczesniej i kupila bilet w kasie, ale w razie W, masz tu 10pln zeby moc kupic w pociagu'), albo nie dac tych 10, zostawiajac dziecku opcje: nie wsiascia do pociagu, albo wsiascia i ryzykowania 250pln kary, ktora prawdopodobnie to ty bedziesz musiala zaplacic bo jego nie stac.

        Czy warto wierzyc w rozsadek nastolatka tak bardzo, zeby pozwolic mu ryzykowac cale swoje zycie?
        • bo_gna Re: to jest raczej nienormalne 06.10.10, 17:38
          To nie wierz w rozsądek dziecka i przed każdym jego stosunkiem pukaj do drzwi, grzecznie przeproś i podaj dzieciom prezerwatywę. Ale Broń Boże nie będzie to przyzwolenie.
          Dziecko też ma rozum i jeśli powie się mu to i owo to się zastanowi czy warto. A jeśli się nie zastanowi to ta jedna prezerwatywa nic nie zmieni.
          Moi rodzice wierzyli w mój rozsądek aż za bardzo bo nie zamienili ze mną ani słowa na te tematy. Jakoś się dowiedziałam, że dzieci z nieba nie spadają i nie zostałam małoletnią mamą.
    • po-trafie Z perspektywy mlodosci 05.10.10, 14:39
      Dziewictwo tracilam majac 16 lat, nie dlatego ze ktokolwiek mnie do tego zmusil (czy towarzystwo, czy chlopak), tylko z wlasnej ciekawosci, checi sprawdzenia, poczucia 'gotowosci'*. Mialam chlopaka, fakt faktem raczej niedlugo, zostalismy pozniej razem 5 lat, bardzo szczesliwi. Decyzje do dzisiaj uznaje za sluszna.

      Mlodosc rzadzi sie innymi planami. Masz 16, 17 czy 19 lat, nie chcesz dziecka, ale kochasz, hormony cie niosa, mlodziencze emocje 'nigdy nikogo tak bardzo nie chcialam' etc. Dobrze zrobilas uswiadomiwszy corke, swietnie ze masz zasady, fantastycznie ze nie zyczysz jej komplikacji w zyciu wywolanych glupim seksem.
      Ale kiedy przyjdzie co do czego, nie bedzie cie obok. To bedzie jej decyzja i jakkolwiek madra dziewczyna nie jest, moze to nie byc decyzja najmadrzejsza. Mimo tego, ze nie jest gotowa na konsekwencje. To tak jak z nauka: wiadomo, ze lepiej uczyc sie regularnie i tego rodzic uczy dziecko. Wiadomo ze wiele dzieci, majac te wiedze, odlozy nauke do 2 wieczorow przed sprawdzianem, jednoczesnie wcale nie chcac dostac paly.

      Wyobraz sobie sytuacje, w ktorej corka decyduje inaczej niz bys chciala. Przychodzi i mowi ci w wieku 17 lat 'Mamo, jestem w ciazy'.
      Pytasz: ale czemu sie nie zabezpieczylas? Czemu nie uzyliscie prezerwatywy?
      Na co ona: bo wiesz mamus, glupio. On nie mial, ja nie mialam, bo przeciez tego nie planowalismy, nawet pobieglismy do najblizszej apteki ale byla zamknieta... no i mam dziecko.
      Jak czulabys sie w momencie, kiedy ten drobny szczegol - brak prezerwatywy - zmienilby zycie twojej corki drastycznie. Narzucil i doroslosc i odpowiedzialnosc duzo wczesniej niz bys jej tego zyczyla. I ze swiadomoscia ze moglas temu zapobiec, mowiac corce, ze nie zgadzasz, sie, nie popierasz, ale jednoczesnie chcialabys, zeby w razie glupoty byla bezpieczna i dajac prezerwatywe.



      *Wiem, ze patrzac wzrokiem doroslosci i rozsadku 'gotowa' bede dopiero w momencie mozliwosci poradzenia sobie z ewentualnymi konsekwencjami w postaci dziecka. Wedle tej definicji powinnam zostac dziewica do teraz (mam 25 lat, prace, plany, marzenia i dziecko absolutnie nie wchodzi w gre).

      • reniatoja Re: Z perspektywy mlodosci 05.10.10, 15:39
        > *Wiem, ze patrzac wzrokiem doroslosci i rozsadku 'gotowa' bede dopiero w momenc
        > ie mozliwosci poradzenia sobie z ewentualnymi konsekwencjami w postaci dziecka.
        > Wedle tej definicji powinnam zostac dziewica do teraz (mam 25 lat, prace, plan
        > y, marzenia i dziecko absolutnie nie wchodzi w gre).

        Odpowiem tylko na ten fragment twojej wypowiedzi, bo z resztą sie sgadzam i wydaje mi sie, że temat został wyczerpany. Jeśli mówię o gotowości poradzenia sobie z konsekwencjami w postaci ciązy to nie mam na myśli celowego usiłowania zajścia w ciążę, tylko taką sytuację życiową, w której mimo, że tego nie planowałam, nie chciałam, nawet zabezpieczałam się, ale zaszłam w ciażę - to dam sobie radę, wychowam, choc zmieni to moje plany i zycie, ale poradze sobie. Sądzę, ze w wieku 25 lat, mając pracę, plany i marzenia, gdybyś zaszła w ciażę, to dałabyś sobie radę - jesteś wystarczająco dojrzała nie tylko fizycznie, ale i psychicznie i zyciowo, że albo swiadomie i z pełną odpowiedzialnoscią usunęłabyś taką ciążę, albo porzuciła dziecko w szpitalu, albo nagięła swoje plany i marzenia i podjeła się go wychować. 16-latka, jest raczej bezradna, światopoglad dopiero się kształtuje, a przygotowanie do samodzielnego zycia i wzięcia odpowiedzialnosci za drugiego człowieka (prawie) zerowe. Więc to nie o to mi chodzi, zę zacznijmy współzycie dopiero wtedy, gdy będziemy pragnać dziecka, gdy poczujemy instynkt macierzyński, bez przesady.

    • mahadeva Re: 16-latkowie i seks 05.10.10, 15:12
      dziecko jest takim samym nieszczesciem w kazdym wieku, a seks za młodu smakuje najlepiej - moim zdaniem najwiekszym problemem jest wlasciwy wybor partnera i w tym powinnas corce pomoc!
    • puszysta_gimnazjalistka Re: 16-latkowie i seks 05.10.10, 16:30
      Chyba zastawiłaś na siebie pułapkę. Czytając to co napisałaś mam wrażenie, że bardziej dzieciaka nastraszyłaś niż uświadomiłaś, cytuję:

      > dla kogo, czym grozi, co zrobić, zeby nie płakać przez resztę życia

      > ogólny zakaz podejmowania zycia seksualnego przed maturą

      > Dlatego też jeśli nie chce zostac nastoletnią mamą ma po
      > prostu czekac z seksem na lepsze czasy

      Może zmień trochę front, dzieciak będzie bardziej szczery i może nie będzie miał poczucia winy myśląc o seksie.
    • uleczka_k Re: 16-latkowie i seks 05.10.10, 17:26
      Możesz się nie zgadzać - to czy zacznie ani nie jest Twoją sprawą, ani ona Cię o błogosławieństwo przed pierwszym razem prosić nie będzie. Zrobiłaś co powinnaś zrobić i to, co najlepszego mogłaś. A teraz pilnować, żeby babcią nie zostać, ale nie na zasadzie zakazów. Tak to już jest: Ty się na to nie zgadzasz, ale masz guzik do powiedzenia, bo już te sprawy, to tylko jej sprawy.
    • annataylor Re: 16-latkowie i seks 06.10.10, 12:15
      ja też uważam, że 16 lat to za wcześnie na seks
      i nie dawałbym prezerwatyw dziecku "na wszelki wypadek"

Inne wątki na temat:
Pełna wersja