jan_owy
03.10.10, 21:38
Czy miał/a ktoś/któraś z Was tak, że na początku znajomości ta druga osoba bardzo Wam się podobała jako osoba, jednak były pewne rzeczy - w wyglądzie czy zachowaniu - które przeszkadzały Wam trochę? Jednak czy było tak u Was na początku ale później z upływem czasu przekonywaliści/łyście sie, przyzwyczajaliście/łyście się - i związek rozkwitał, zaakceptowaliście to, przestało Wam to przeszkadzać i narodziła się pełna, dojrzała Miłość?
Czy warto dawać szansę nieideałom Waszej wyobraźni (mimo że czujecie że to TA osoba)?