czy znacie osobiście kobiete która..

09.10.10, 19:52
usunęła ciąże? jakie to kobiety? j znam jedną, bardzo młodą
    • iberia.pl Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 19:55
      Znam taką co usunęła 2 ciaze, a teraz ma jedno dziecko.
      • jan_hus_na_stosie Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 20:14
        ale co, zabrakło pieniędzy na trzecią aborcję czy jak?
        • iberia.pl Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 21:22
          jan_hus_na_stosie napisał:

          > ale co, zabrakło pieniędzy na trzecią aborcję czy jak?
          >
          >


          Nie mundralo, po prostu to dziecko chciala, takie dziwne?
          • jan_hus_na_stosie Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 21:32
            ene due rabe, temu skrobankę, temu wczesnoporonne a temu darujemy życie, niech pozna łaskę mamusi...
            • cyniczna.303 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 21:34
              kurde, janie.. dobre!
            • japoneczki Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 12.10.10, 21:35
              mocne i trafne! dobre.
              • nchyb Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 23.10.10, 16:37
                moim zdaniem - ani dobre, ani trafne, po prostu głupie...
    • menk.a Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 19:55
      kasi-a789 napisała:

      > usunęła ciąże? jakie to kobiety? j znam jedną, bardzo młodą

      Tak.
    • salma75 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 19:57
      Znam kilka, m.in. jedna to moja bliska koleżanka. Usunęła ciążę, w którą zaszła na początku studiów, 8 lat temu. Teraz jest szczęśliwą mamą 2 letniego chłopca, najnormalniejszą w świecie kobietą.
    • salma75 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 19:59
      A dlaczego pytasz? Sugerujesz, że ciąże usuwa jakiś specyficzny typ kobiet?
      • menk.a Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 20:04
        salma75 napisała:

        > A dlaczego pytasz? Sugerujesz, że ciąże usuwa jakiś specyficzny typ kobiet?
        >
        >

        A nie? Usuwają nieodpowiedzialne, niemoralne łajdaczki. Odpowiedzialne i moralne nie usuwają.
        • salma75 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 20:06
          menk.a napisała:

          > salma75 napisała:
          >
          > > A dlaczego pytasz? Sugerujesz, że ciąże usuwa jakiś specyficzny typ kobie
          > t?
          > >
          > >
          >
          > A nie? Usuwają nieodpowiedzialne, niemoralne łajdaczki. Odpowiedzialne i moraln
          > e nie usuwają.

          Menia, żartujesz, prawda?
          • menk.a Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 20:37
            salma75 napisała:

            > menk.a napisała:

            > >
            > > A nie? Usuwają nieodpowiedzialne, niemoralne łajdaczki. Odpowiedzialne i
            > moraln
            > > e nie usuwają.
            >
            > Menia, żartujesz, prawda?

            A jak uważasz?:P
            • menk.a Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 20:42
              Salmo droga, ty wiesz jaki mam pogląd na temat aborcji czy nie wiesz?:>
              • salma75 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 20:51
                menk.a napisała:

                > Salmo droga, ty wiesz jaki mam pogląd na temat aborcji czy nie
                > wiesz?:>

                Menia, ja ani z Wawy ani z Wawki więc do wąta nie zajrzałam ;). Teraz już wszystko wiem :).
                • menk.a Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 20:56
                  No. Także teraz chyba wicie rozumicie, co żem tam napisała.:P
        • jan_hus_na_stosie Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 20:15
          menk.a napisała:

          > A nie? Usuwają nieodpowiedzialne, niemoralne łajdaczki.

          nie zawsze, ale zwykle tak
        • cyniczna.303 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 20:28
          Można by rzec, że "odpowiedzialne i moralne" w ciążę niechcianą nie zachodzą :)
          • jan_hus_na_stosie Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 20:36
            czasem zachodzą, ale nie usuwają
            • a1ma Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 11.10.10, 13:51
              Odpowiedzialni i moralni to są wyłącznie faceci, tym to nawet nie przechodzi przez myśl skrobanka!
          • menk.a Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 20:37
            cyniczna.303 napisała:

            > Można by rzec, że "odpowiedzialne i moralne" w ciążę niechcianą nie zachodzą :)

            Oczywiście.;0
    • berta-live Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 20:01
      Nie gadaj, że znów jesteś w ciąży z ojcem twojego drugiego dziecka.
      • kasi-a789 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 20:05
        nie ja nie jestem, ale moja koleżanka usunęła. ma już 3 dzieci i teraz usunęła, ciężko to przeżywa.
        ciekawa jestem jak kobiety które znacie to przeżywały?
        • salma75 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 20:08
          kasi-a789 napisała:

          > nie ja nie jestem, ale moja koleżanka usunęła. ma już 3 dzieci i teraz usunęła,
          > ciężko to przeżywa.
          > ciekawa jestem jak kobiety które znacie to przeżywały?

          Myślę, że to zależy od tego jakie ma się podejście do ciąży - czy usuwa sie człowieka czy zarodek.
        • berta-live Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 20:15
          Znam. Częśc osobiście część z widzenia, część z opowieści znajomych. Wszystkie teraz są paniami po menopauzie, mają dorosłe dzieci i żadna z nich nigdy nie miała jakiś psychicznych problemów związanych z aborcją. A niektóre tych aborcji miały sporo. przypominam, że jeszcze 40 lat temu był to jedyny sposób na niechciane ciąże. Podejrzewam, że sama znasz takowe, tylko nie zdajesz sobie sprawy, że usuwały ciąże.
    • wacikowa Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 20:18
      Znam. Ma dwójkę dzieci usunęła 3 ciąże(3 o których wiem)..
      W sumie z każdym facetem z którym się spotykała to zachodziła.
      Jak to przeżywała? Nie bardzo. Za pierwsze usunięte ,a załatwiła sobie tak by urodzić siłami natury dostała jakąś kasę z ZUS za którą umeblowała sobie chatę. Ogólnie trochę taka rozpieprzona i pogubiona jest ale nadal zachodzi i usuwa. Ostatnio jakieś tam wczesnoporonne brała bo zapomniała wziąć tabletki anty.
      • cyniczna.303 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 20:31
        "Ogólnie trochę taka rozpieprzona i pogubiona jest ale nadal zachodzi i usuwa."

        To ja bym wolała za te pieniądze na Seszele pojechać :D Co za głupia inwestycja :P
        • wacikowa Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 20:51
          Dokładnie, albo jakieś bora-bora;)
          • soulshunter Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 23:32
            jedni lubia bora-bora inne bara-bara z niespodzianka.
            • menk.a Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 23:35
              soulshunter napisał:

              > jedni lubia bora-bora inne bara-bara z niespodzianka.

              Wtedy jest kinder niespodzianka.:D
              • soulshunter Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 23:40
                a czesem z promocja, 2 w 1
    • figgin1 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 20:22
      Ja znam jedną. Normalna dziewczyna, w moim wieku.
      • jan_hus_na_stosie Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 20:34
        oszuści, szpiedzy, pedofile też często uchodzą za normalnych ludzi dopóki nie zostaną przyłapani na gorącym uczynku

        Stalin sprawiał wrażenie normalnego, inteligentnego, kulturalnego człowieka, on w zasadzie "tylko" wydawał rozkazy
        • figgin1 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 20:54
          Tak janie, ty wiesz lepiej. Zawsze wiesz lepiej. Lepiej ode mnie wiesz, kiedy rozpadnie się mój związek (od lat mi tłumaczysz, że lada moment koniec), lepiej ode mnie wiesz dlaczego przyjęli mnie do pracy (ja bym nie wpadła na to, ze pani Basia zatrudniła lalę do rżnięcia), lepiej ode mnie wiesz jak wyglądam, ile zarabiam i że się odchudzam, więc może i lepiej wiesz jaka jest moja koleżanka.
          • cyniczna.303 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 21:29
            Ale figgin, tu się nie ma co obrażać, bo jan ma rację w tym przypadku. Wystarczy poczytać biografie kilku zbrodniarzy.

            Przykład: Ted Bundy :-) na pierwszy rzut oka normalny: uczył się, studiował, pracował, miał kobietę. Aktywny działacz polityczny. Tylko mu się potem coś w główce pomieszało i przestał być normalny :]
            • figgin1 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 15:49
              Ja sie nie obrażam, ja tylko czekam aż jasio, znany powszechnie z nadprzyrodzonej wiedzy na temat osobistego życia dyskutantów pod mi typy na wyścigi.
              • cyniczna.303 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 15:55
                Aha, skoro to jakieś Wasze osobiste utarczki, to ja się usuwam w kąt, bo i tak nie wiem o co "kaman" ;-)
              • salma75 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 16:09
                figgin1 napisała:

                > Ja sie nie obrażam, ja tylko czekam aż jasio, znany powszechnie z nadprzyrodzon
                > ej wiedzy na temat osobistego życia dyskutantów pod mi typy na wyścigi.

                O, jak mniemam o koledze na stosie rozmawiacie.
                Kolega frustrat tak już ma, polecam wygaszenie gościa, komfort czytania forum o niebo lepszy :).
                • cyniczna.303 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 16:13
                  Za krótko na forum jestem, nie znam kolesia :-)
        • rosa_de_vratislavia Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 23:02
          jan_hus_na_stosie napisał:

          > oszuści, szpiedzy, pedofile też często uchodzą za normalnych ludzi

          Nudzisz czy prowokujesz?
          Aborcja to w Polsce legalny zabieg - nie można oczekiwać od kobiety heroizmu i kazać np. rodzić dziecka z gwałtu, kazirodztwa lub dziecka cięzko chorego, którym trzeba się opiekować do końca zycia (olewając inne dzieci i rezygnując z pracy i pieniędzy na wychowanie pozostałych). Nie mów,że można oddać upośledzone dziecko do adopcji - nikt takich nie bierze. wiem, bo niedaleko mojego miejsca zamieszkania jest tzw "placówka" dla takich dzieci.
          A niechciana ciąża też bywa strasznym nieszczęsciem. Nasze matki i babcie się skrobały na potęgę - legalnie i bezpłatnie. I jakoś są normalne - nie powiesz,że przypominają Hitlera czy Stalina.
    • zeberdee24 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 20:29
      Znam jedną która usunęła w wieku 19 lat, wypiło się dziewczynie trochę w akademiku a że to był pierwszy rok studiów, ona wprawdzie dość imprezowa ale zawsze między znajomymi gdzie nikt się do koleżanek z czasów piaskownicy raczej nie dobierał na ostro, to nie zaplanowała sobie prewencji. No i się stało, pewnie by nie było wielkiej akcji ale wygadała się psiapsiółce z roku, no i została 'gwiazdą' i przeniosła się do innego miasta. Poza tym to raczej tylko słyszałem o kobietach z okolic znajomych moich rodziców, ale w tamtych czasach jakoś to chyba była uważane za dosyć normalne zjawisko.
    • pretensjaa Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 20:46
      Ja znam. Siebie. Ale pewnie jeszcze ktoś by się znalazł.
      • rosa_de_vratislavia Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 23:06
        pretensjaa napisała:

        > Ja znam.

        Leżałam z paroma w szpitalu. Aborcja była dla nich błogosławieństwem, choć brzmi to paradokslanie.
    • ctryna Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 20:50
      ja takiej co usunęła to nie znam
      słyszałam zaś o takiej, która urodziła dziecko facetowi, którego nie znała prawie wcale, przespali sie raz... zapewniała, że jest zabezpieczona.... facet majetny, przystojny, poszedł z nią do łóżka... i zrobili dzieciaka
      on tego dziecka nie chciał za nic w świecienie, a ona z wiadomych względów nie chciała usunąć, pruła sie na prawo i lewo nawet w ciaży
      a ostatnio podała go do sądu o alimenty
      nie popieram aborcji... ale... o posiadaniu potomstwa jednak powinni decydować oboje rodzice
      • cyniczna.303 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 21:32
        "o posiadaniu potomstwa jednak powinni decydować oboje rodzice "

        No ale Pan majętny to chyba wiedział z czego się biorą dzieci? A że głupi był, bo sądził że nowo poznana kobieta powie bogatemu facetowi, czy się faktycznie zabezpiecza - cóż - za głupotę się płaci (np. alimenty :)
    • triss_merigold6 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 20:58
      Znam, normalne, bez traumy. Parę z nich ma teraz dzieci.
    • grassant Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 21:37
      wszyscy znamy jedną szacowną Panią Artystkę, która usuwała pewnie ponad 10 razy i ma co najmniej jedno dziecko (nie wiem, ile ma)
      • marguyu Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 21:53
        Znam i jest ich sporo. Wiele dzisiejszych 50-latek i jeszcze starszych usuwalo ciaze w latach 70-80. Odnosze wrazenie, ze wiekszosc z nich dopadla dzis zbiorowa amnezja, nie zmienia to jednak faktu, ze usuwaly.
        • menk.a Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 21:56
          Dzisiaj najczęściej stoją po przeciwnej stronie barykady.;)
          • jowita771 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 16:14
            > Dzisiaj najczęściej stoją po przeciwnej stronie barykady.;)

            Bo są pewne, że aborcji juz nie będą potrzebowały, cwaniary ;)
            • grassant Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 11.10.10, 13:28
              jowita771 napisał:

              > Bo są pewne, że aborcji juz nie będą potrzebowały, cwaniary ;)

              nie ma już co skrobać :)
      • kamila1985only Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 22:05
        Znam taką jedną karierowiczke której dziecko było nie po drodze więc usuneła je w UK,oczywiscie wszyscy mysleli że poroniła biedaczka.Mam nadzieje,że pan bóg nie da jej już dziecka...
        • menk.a Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 22:07
          kamila1985only napisała:

          > Znam taką jedną karierowiczke której dziecko było nie po drodze więc usuneła je
          > w UK,oczywiscie wszyscy mysleli że poroniła biedaczka.Mam nadzieje,że pan bóg
          > nie da jej już dziecka...

          Miejmy nadzieję, że ona nie wierzy w twojego boga.
          • kamila1985only Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 22:21
            menk.a napisała:

            > kamila1985only napisała:
            >
            > > Znam taką jedną karierowiczke której dziecko było nie po drodze więc usun
            > eła je
            > > w UK,oczywiscie wszyscy mysleli że poroniła biedaczka.Mam nadzieje,że pa
            > n bóg
            > > nie da jej już dziecka...
            >
            > Miejmy nadzieję, że ona nie wierzy w twojego boga.

            Menk.a (czytaj MenELKA) Wsadz sobie w kieszeń takie prostackie hasełka a to,że nie podoba Ci się moja opinia to juz Twoj problem,pobaw się kredkami dzieciaku.
            • marguyu Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 22:41
              kamila,
              jesli cyfra przy twoim nicku oznacza rok urodzenia, to oznacza to, ze bycie mohairem nie jest wylacznym przywilejem starszych pan.

              Po elegancji twojej wypowiedzi mozna domyslic sie, ze meneli znasz doskonale, a nawet otrzymalas menelskie wychowanie czyli zadne.
            • menk.a Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 22:49
              kamila1985only napisała:

              > menk.a napisała:

              > > Miejmy nadzieję, że ona nie wierzy w twojego boga.
              >
              > Menk.a (czytaj MenELKA) Wsadz sobie w kieszeń takie prostackie hasełka a to,że
              > nie podoba Ci się moja opinia to juz Twoj problem,pobaw się kredkami dzieciaku.

              Czasem zastanawiam się, kim są w realu ludzie, piszący w tym lub podobnym stylu. Równie odważni? Bo to, że nazwiesz mnie tutaj dzieciaczkiem lub menelką wcale mnie nie dyskredytuje ani nie podważa mojego komentarza czy też poglądów.
        • cyniczna.303 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 22:47
          > "mam nadzieje,że pan bóg nie da jej już dziecka... "

          pan bóg powiedział: " nie sądźcie, abyście i wy nie byli sądzeni.."

          amen.
        • rosa_de_vratislavia Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 22:56
          kamila1985only napisała:

          >Mam nadzieje,że pan bóg
          > nie da jej już dziecka...

          Jesteś wredna. Pewnie do kościoła latasz i uważasz,że jesteś chrześcijanką?
          Zgadłam?
          To leć do spowiedzi, bo poglądy masz zgoła niekatolickie i grzeszysz życzeniem zła bliźniemu.
        • wacikowa Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 23:01
          kamila1985only napisała:
          "Mam nadzieje,że pan bóg nie da jej już dziecka..."

          Miejmy nadzieję,że jutro trafi cię szlag. Tak mi podpowiada twój "bożek":)
          • basia8.93 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 25.10.10, 17:37
            > Miejmy nadzieję,że jutro trafi cię szlag. Tak mi podpowiada twój "bożek":)

            uważasz, że masz prawo obrażać katolików? dlaczego? tu nie chodzi o jakiegoś "bożka", ale o Pana Boga. i nie ma znaczenia, co ktoś powiedział, czy napisał, to nie jest powód
    • salatka_owocowa Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 22:00
      tak, znam dwie. Jedna usunela bo wiediala, ze chce rozwodu. I tak tez se stalo. Druga zostala zgwalcona wiec tez usunela. Zycie.
    • cyniczna.303 Przewrotnie mówiąc.. 09.10.10, 22:27
      ... tyle narybku się "zmarnowało", które być może płaciłoby na nasz ZUS za te x lat.. a tak będziemy zdychać z głodu :]
    • rosa_de_vratislavia Każda z nas zna niejedną... 09.10.10, 22:55
      ...bo do początku lat dziewięćdziesiątych "skrobanki" robiło się ambulatoryjnie w przychodniach i w każdym szpitalu niemal taśmowo. Kobiety przerywały ciążę często i nie miały żadnych "syndromów postaborcyjnych" - uważały,że to jedna z metod antykoncepcyjnych. Warto przypomnieć,że wówczas nie używanow zasadzie pigułek,a najpopularniejszą metodą był stosunek przerywany, więc znamy nasze mamy, babcie (nieraz pobożne, to nie przeszkadzało) i ciocie, kuzynki.

      Btw, czyszczenie macicy nie jest strasznym jakimś zabiegiem. Miałam dwa razy i tego samego dnia byłam w domu z krawieniem podobnym do miesięcznego. Byłam w stanie jakoś funkcjonować i zająć sę dzieckiem przy niewielkiej pomocy męża. Zabieg ten nie wpłynął też na późniejsze zajcie w ciążę.
    • rosa_de_vratislavia Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 23:12
      Mama mi opowiadała,że kiedyś ginekolog (państwowy) po stwierdzeniu ciąży pytał standardowo "zostawiamy?", bo wczesna aborcja była niemal powszechnym środkiem antykoncepcyjnym.
      Kiedy poszła na wizytę w swojej pierwszej ciązy (ze mną) lekarz był cięzko zdziwiony, że studentka "zostawia" i pytał się jej o to 2 razy.
      Mi też się zdarzyło,że lekarka się upewniła nieco bardziej zawoalowanym pytaniem "Zakładamy kartę ciąży?"
      Jak dla mnie pytanie jest ok. Nie czułam się urażona.
      • cyniczna.303 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 23:18
        A potrafisz sobie wyobrazić sytuację, w której dwoje ludzi od wielu lat stara się o dziecko i ciągle coś im nie wychodzi, po czym bach! babka zachodzi w upragnioną ciążę, cieszą się jak głupi, babka idzie do lekarza i słyszy: "To co? Zostawiamy czy skrobiemy?" :D
        • alpepe Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 23:20
          no i?
          No i nic. Nie można być nadrważliwym na swoim punkcie, bo to pierwszy krok do wariactwa.
          • cyniczna.303 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 23:24
            Między tym, co powinno być, a tym co jest - jest spora przepaść :)
        • menk.a Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 23:23
          No i?;)
          • cyniczna.303 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 15:25
            No i to, że to powinien być wybór. Narzucanie z góry pytania, czy zostawiamy czy skrobiemy uważam za nadgorliwe. Ta, która będzie chciała usunąć - sama poprosi lub powie. To się nazywa danie możliwości, a nie, że każda stwierdzona ciąża będzie traktowana jak śmieć.

            Żeby nie było: Jestem za aborcją. Jestem jedynie przeciwna traktowaniu aborcji jak czynności przypominającej czyszczenie kibla.
        • rosa_de_vratislavia Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 23:26
          cyniczna.303 napisała:

          > A potrafisz sobie wyobrazić sytuację, w której dwoje ludzi od wielu lat stara s
          > ię o dziecko i ciągle coś im nie wychodzi, po czym bach! babka zachodzi w uprag
          > nioną ciążę, cieszą się jak głupi, babka idzie do lekarza i słyszy: "To co? Zos
          > tawiamy czy skrobiemy?"

          Potrafię. Sama też walczyłam o utrzymanie ciąży i wiele wycierpiałam w szpitalach.
          A jestem za całkowicie "wolnym wyborem" (ale i pomocą państwa dla ciężarnych w trudnej sytuacji, które zdecydują się na "zostawienie" i gdy wiedzą,że np. dziecko będzie chore)
        • berta-live Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 23:26
          I odpowiedź będzie brzmiała: zostawiamy, skrobać będziemy następne, bo chyba mi płodność wróciła.
          • cyniczna.303 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 15:30
            Aż zacytuję jana:

            "ene due rabe, temu skrobankę, temu wczesnoporonne a temu darujemy życie, niech pozna łaskę mamusi..."

            Jestem ateistką, jestem za aborcją, ale gdzieś są granice w zbyt lekceważącym podejściu do tematu..
            • ladyhermiona Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 16:06
              Na przykład gdzie? Bo na razie zadna forowiczka nie pisze, że lekko łatwo i taśmowo sie skrobie.
              • cyniczna.303 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 16:23
                Może zanim wyskoczysz z takim tekstem i rzucisz się z jadem na kogoś, to przeczytaj chociaż ten (jakże długi i nie do przejścia) wątek, co?

                Autor: rosa_de_vratislavia, 09.10.2010, godz.: 22:55
                "...bo do początku lat dziewięćdziesiątych "skrobanki" robiło się ambulatoryjnie w przychodniach i w każdym szpitalu niemal taśmowo..."

                "Kobiety przerywały ciążę często i nie miały żadnych "syndromów postaborcyjnych" - uważały,że to jedna z metod antykoncepcyjnych."
                • berta-live Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 16:27
                  Rosa samą prawdę napisała. To, że jest ona niewygodna dla niektórych osób, to już inna sprawa.
                  • cyniczna.303 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 16:35
                    Czy Ty korzystasz z drzewka? Czytasz i rozumiesz co czytasz, bo mam w tym momencie poważne wątpliwości. Czy padło pytanie o to, czy rosa pisze prawdę czy nie? Czy padło pytanie o to, czy ta prawda jest wygodna czy nie? NIE!

                    Padło za to pytanie, które przeczytałaś, ale którego w ogóle nie zrozumiałaś chyba i piszesz dla samego pisania.

                    Pytanie: "Na przykład gdzie? Bo na razie zadna forowiczka nie pisze, że lekko łatwo i taśmowo sie skrobie. "

                    Odpowiedź: moje cytaty rosa..
                    • berta-live Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 16:43
                      Rosa napisała o tym co było 30 lat temu i nikt nie twierdzi, że jest inaczej. Natomiast trudno sobie wyobrazić, żeby współczesne kobiety w wieku rozrodczym, które są córkami tamtych kobiet, które się skrobały taśmowo, miały jakąś inną moralność, mentalność i wrażliwość. Jakby je sytuacja zmusiła do aborcji, to by ją zrobiły bez żadnych dylematów i postaborcyjnych syndromów.
                      • cyniczna.303 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 16:56
                        berto :-)

                        Ja też nigdzie nie zaprzeczyłam, że tak było, bo było :-) Również nie napisałam, że dzisiejsze kobiety mają jakąś inną moralność. I również uważam, że jak ktoś chce usunać, to po prostu usunie i już.

                        Natomiast kompletnie nie mogę zrozumieć tego pytania lekarza o skrobanie. PO CO? :-) Tak jak powiedziałam, są 2 opcje (po uproszczeniu):
                        a) kobieta chce tego dziecka i zachowuje ciążę
                        b) kobieta nie chce dziecka i usuwa

                        Te pytanie lekarza jest dla mnie nadgorliwe i kompletnie niepotrzebne, a może tylko wywołać w co niektórych poczucie "zgorszenia" :-) Chodzi mi tylko tę nadgorliwość lekarzy, o nic więcej i proszę tylko to miej na uwadze przy tej dyskusji :)
                • ladyhermiona Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 16:32
                  Ale w jaki sposób z tego wynika, ze któraś forumka tak robi? Albo, ze dzisiaj się tak robi?
                  • cyniczna.303 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 16:39
                    Zacytuj mnie proszę z tym moim stwierdzeniem, że forumki tak robią. Gdzie tak napisałam?
                    • ladyhermiona Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 16:51
                      Wydawało mi się, że wypowiedź
                      "Może zanim wyskoczysz z takim tekstem i rzucisz się z jadem na kogoś, to przeczytaj chociaż ten (jakże długi i nie do przejścia) wątek, co?

                      Autor: rosa_de_vratislavia, 09.10.2010, godz.: 22:55
                      "...bo do początku lat dziewięćdziesiątych "skrobanki" robiło się ambulatoryjnie w przychodniach i w każdym szpitalu niemal taśmowo..."

                      "Kobiety przerywały ciążę często i nie miały żadnych "syndromów postaborcyjnych" - uważały,że to jedna z metod antykoncepcyjnych.""
                      Była odpowiedzią na moje."
                      Na przykład gdzie? Bo na razie zadna forowiczka nie pisze, że lekko łatwo i taśmowo sie skrobie.

                      Mam nadzieję, ze wybaczysz mi, iż bezpodstawnie uznałam cię za osobę odpowiadającą logicznie na pytania. To się już nie powtórzy.
                      • cyniczna.303 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 17:10
                        Bo było :D

                        Powiedziałaś, że żadna forowiczka nie pisze, że lekko łatwo i taśmowo się skrobie, to Ci logicznie i nawet z cytatem odpowiedziałam, ze takie stwierdzenie padło :D

                        Wykaż mi tu brak logiki, bo chyba inną definicję logiki znamy :D
        • berta-live Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 09.10.10, 23:30
          Poza tym przykład trochę głupawy jakby. Równie dobrze mogłabyś się gorszyć osobami, które łykają węgiel na rozwolnienie, bo przecież są też tacy, którzy mają zatwardzenie i w ogóle nie mogą, więc nawet reklama takiego węgla może sprawić, że będzie im przykro.
          • cyniczna.303 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 15:33
            Głupawe to jest Twoje porównanie ciąży do rozwolnienia. Rozpędziłaś się.

            Możliwość to możliwość, ale nie nachalne pytanie.
            • princess_yo_yo Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 15:46
              tak samo glupawe jak twoje darcie szat nad pytaniem o decyzje zadawanym w konkretnym przypadku. moze jednak czas zejsc na ziemie, prawie nikt sie juz nie dowiaduje o ciazy od lekarza, do lekarza idzie sie zeby ciaze potwierdzic i zasiegnac porady w przypadku kazdej decyzji jaka sie podejmie - tak jest przynajmniej w krajach gdzie aborcja nie jest kwestia polityczna. chociaz czytalam na jakims forum ze kilka przewrazliwionych krajanek odbiera takie pytania jak oskarzenie ze moglyby nawet pomyslec o aborcji. to sie nazywa zniewolenie dusz! normalny czlowiek z takim pytaniem nie ma problemu bo pytanie nie wartosciuje zadnego z wyborow.
              • cyniczna.303 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 16:05
                Na tym forum panuje jednak jakieś dziwne wciskanie komuś w usta słów, których nie wypowiedział. Gdzie ja napisałam, że dziś o ciąży można się dowiedzieć tylko u lekarza?

                > zasiegn
                > ac porady w przypadku kazdej decyzji jaka sie podejmie

                O to to :) zasięgnąć porady. Czyli idziesz do lekarza z ciążą i:
                a) chcesz tego dziecka i zakładają Ci kartę
                b) nie chcesz dziecka i mówisz o swojej decyzji o usunięciu

                W sytuacji, w której zaciążona idzie do lekarza i to lekarz zadaje pytanie czy skrobać czy nie, przypomina mi sytuacje, w której babka idzie z chorym psem do weterynarza i ten zanim cokolwiek pomoże temu psu pyta właścicielkę, czy usypiać czy nie.. Nadgorliwość jednak gorsza od faszyzmu.

                "normalny
                > czlowiek z takim pytaniem nie ma problemu"

                Normalny człowiek w sytuacji gdy dwoje ludzi spodziewa się upragnionego dziecka wykazuje choć cień empatii i szacunku dla decyzji innych.

                Szanuję Twoje zdanie, proszę uszanuj moje.
                • princess_yo_yo Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 16:28
                  >
                  > Normalny człowiek w sytuacji gdy dwoje ludzi spodziewa się upragnionego dziecka
                  > wykazuje choć cień empatii i szacunku dla decyzji innych.
                  >

                  w czym pytanie 'czy kontynuujemy ciaze?' wiaze sie z brakiem empatii i szacunku do decyzji o urodzeniu dziecka albo aborcji? na prawde nie widze zaleznosci przyczynowo skutkowej, chociaz rozumiem ze sa ludzie przewrazliwieni na swoim punkcie ale w takich przypadkach prawie kazda komunikacja moze wywolac zarzut o braku szacunku, empatii, czy innych wyimaginowanych zbrodniach interlokutora.
                  • cyniczna.303 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 16:47
                    Pominę już fakt, że pytanie "czy kontynuujemy ciążę" jest o wiele "zgrabniejsze" niż te podane przez rosa_, czyli [cytuję]: "zostawiamy?", "lekarz był cięzko zdziwiony, że studentka "zostawia" i pytał się jej o to 2 razy. " , "Mi też się zdarzyło,że lekarka się upewniła nieco bardziej zawoalowanym pytaniem "Zakładamy kartę ciąży?".

                    Nie podoba mi się to wielkie zdziwienie lekarzy, ze ktoś chce mieć dziecko, że jednak ciąża może być chciana. Po co te pytanie i zdziwienie? Po co dwukrotne pytanie: Czy na pewno NIE skrobiemy? Dla zasady? Jak ktoś nie będzie chciał to sobie wyskrobie i tyle.

                    Nie chodzi mi o wrażliwość tych osób, tylko nadgorliwość lekarzy.
                    • ladyhermiona Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 16:57
                      Jeśli uważniej przeczytasz dowiesz się, że matka rosy była wówczas studentką. Stąd zdziwienie lekarza. Nie sądzę, by za każdym razem był tak zdziwiony, rodzenie dzieci jednak jest dość powszechnym procederem.
                      • cyniczna.303 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 17:15
                        Ale czy studentki są jakoś uprzywilejowane? Czy dobrymi matkami mogą być tylko te niestudiujące? Albo pracujące? Co to w ogóle ma być za szufladkowanie?

                        "rodzen
                        > ie dzieci jednak jest dość powszechnym procederem."

                        No skoro tak powszechnym, to skąd zdziwienie i podwójne dopytywanie, czy na pewno NIE skrobie? ;-)
                    • simply_z Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 16:57
                      > Nie podoba mi się to wielkie zdziwienie lekarzy, ze ktoś chce mieć dziecko, że
                      > jednak ciąża może być chciana. Po co te pytanie i zdziwienie? Po co dwukrotne p
                      > ytanie: Czy na pewno NIE skrobiemy? Dla zasady? Jak ktoś nie będzie chciał to s
                      > obie wyskrobie i tyle.
                      >
                      ale kiedys tak było ,mnie tez mama o tym opowiadala ,lekarz po stwierdzeniu ciąży dopytywal sie czy kobieta chce usunąć.
                      • cyniczna.303 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 17:19
                        Ja pierd*lę ! Kolejna co czyta bez rozumienia :-)

                        Czy ja napisałam, że to kłamstwo i że tak nie było? Zapytałam PO CO te pytanie, więc skoro się podpinasz do mnie to odpowiedz na postawione przeze mnie pytanie..
                  • jan_hus_na_stosie Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 16:48
                    princess_yo_yo napisała:

                    > w czym pytanie 'czy kontynuujemy ciaze?' wiaze sie z brakiem empatii i szacunku
                    > do decyzji o urodzeniu dziecka albo aborcji? na prawde nie widze zaleznosci pr
                    > zyczynowo skutkowej


                    widocznie jesteś zbyt tępa skoro nie widzisz związku i zależności
                    • ladyhermiona Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 16:59
                      To właśnie princess miała na myśli pisząc o nadwrażliwcach.
          • berta-live Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 16:55
            Przykład nie jest głupawy, bo opisuje problem w stylu czy lepiej mieć sraczkę czy zatwardzenie. Inny z tej samej beczki to taki, czy lepiej mieć powódź czy suszę. Po prostu zarówno bezpłodność jak i nadpłodność są dokładnie takimi samymi uciążliwościami. A, że leczy się je zgoła innymi, wzajemnie wykluczającymi się środkami, to inna sprawa.

            Lekarz na tekst pacjenta, że ten cierpi na dyskomfort trawienny, może się go zapytać, czy zapisujemy rycynę czy węgiel, żeby się upewnić w czym konkretnie problem. Dyżurny w sztabie kryzysowym na tekst, że mamy klęskę żywiołową tez może się zapytać, czy będziemy wypompowywać wodę czy wlewać, żeby doprecyzować z czym ma do czynienia. To i lekarz może się zapytać, co z tą ciążą robimy, usuwamy czy dajemy coś na jej podtrzymanie.
            • cyniczna.303 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 17:29
              Nadal nie widzisz różnicy, ok berto. To po prostu różnica poglądów i nic z tym nie zrobimy a dyskutować można do rana :-)

              Ja jednak nie znam ani jednego człowieka, który byłby zadowolony, że ma sraczkę, rozwolnienie, czy zatwardzenie. Nie znam też ani jednego, który by się cieszył z powodzi czy suszy - z założenia zatem "ekspert" z góry podaje możliwe rozwiązania. Za to znam mnóstwo ludzi, którzy wariują z radości, że będą mieć dziecko. Znam oczywiście takich, którzy żałują ciąży, co nie zmienia faktu, że dziecko może jednak być wyczekiwane i chciane, sraczka nie :-)

              I choć wiem, że przykłady podałaś po to, aby ukazać analogię, to dla mnie ciąża i rozwijające się dziecko jest stanem wyjątkowym, zupełnie nieporównywalnym z innymi stanami, a już na pewno nie tak przyziemnymi jak wpompowanie lub wypompowanie wody :-)
    • rzeka.chaosu Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 15:52
      Dziewczyna starsza ode mnie o rok, jak usuwała to może miała z 18 lat. Usuwała legalnie poza Polską. Dziecko było starszego faceta. Potem robiła nam na różnych portalach krucjaty antyaborcyjne, bo teraz nie może mieć dzieci.
      Nie wiem co u niej.

      jakie to kobiety?

      Jak ją znałam to była mocno przeciętna, bez wyrazu, taka trochę wesołkowata, cichutka panienka wzdychająca do zdjęć swoich idoli. Potem była wq...jaca, bo potrafiła pisać maile na prywatne skrzynki i ostrzegać przed aborcją, przesyłała jakieś durne linki do zdjęć płodów.
      • cyniczna.303 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 16:07
        "bo teraz nie może mieć dzieci. "

        Nie może mieć dzieci przez aborcję, czy coś innego wchodzi w grę (np. choroba)?
        • rzeka.chaosu Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 16:11
          Podobno przez aborcję, tzn. przed aborcja mogła, na studiach i po ślubie już nie. I w mailach też pisała, że przez aborcję. Ale kto ją tam wie przez co. Moim zdaniem rąbnęło ja po tym i ma coś z głową.
    • jowita771 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 16:06
      Ja znam jedną, tzn. o jednej wiem, ale skrobała się dwa razy. Pierwszy raz to było chyba ze dwadzieścia lat temu, potem po kilku latach. Oprócz tego ma trójkę starszych dzieci. Ta pani to żywy dowód, że syndrom poaborcyjny nie dotyka 100% kobiet, jak twierdzą niektórzy, babka nie ma najmniejszych problemów ze swoimi aborcjami.
      • jan_hus_na_stosie Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 16:34
        Ale co w tym dziwnego? Niektórzy złodzieje, mają kaca moralnego z powodu tego co robią, ale tylko niektórzy, większość nie ma ani trochę wszak kradnie dla własnej wygody, cierpienie innych z tego powodu się nie liczy...
        • princess_yo_yo Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 16:40
          tez mi nowum, niektorzy ludzie to chamy i idioci i tez sie ani tego nie wstydza ani nie czuja wyrzutow sumienia jesli kogos krzywdza swoim zachowaniem, mozna tak wyliczac w nieskonczonosc tylko po co?
          • ladyhermiona Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 17:01
            Większość chamów jest bardzo dumna i zadowolona ze swojego buractwa.
            • jan_hus_na_stosie Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 17:06
              100 razy bardziej wolę być chamem niż durną kobietą, która z własnej wygody i nieodpowiedzialności uśmierca nienarodzone własne dziecko
              • ricemice Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 22:42
                to może ci przypomnę, ze nie jesteś kobieta,
                szczesciaz z ciebie prawda?

                Rozwalaja mnie takie wypowiedzi kolesi ktorym sie wydaje ze wiedza lepiej niz kobiety co kobiety mysla i chca.
                Przeczytalam to gdzies i uwazam ze to bardszo trafne podsumowanie:
                " gdyby mezczyzni mogli miec aborcje to zrobili by z tego sakrament..."
              • madzioreck Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 12.10.10, 05:42
                jan_hus_na_stosie napisał:

                > 100 razy bardziej wolę być chamem niż durną kobietą, która z własnej wygody i n
                > ieodpowiedzialności uśmierca nienarodzone własne dziecko

                Jakie to śliczne, deklarować coś takiego wiedząc, że nigdy nie stanie się przed takim dylematem.
        • jowita771 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 16:41
          Ale chyba nikt nie twierdzi, że każdy złodziej ma wyrzuty sumienia, a widziałam strony prolajferskie, gdzie dowodzono, że 100% kobiet albo bardzo blisko tego, cierpi straszne katusze po aborcji, a to zwyczajna bzdura.
    • pompeja Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 17:19
      Tak.
      Eeeendeeen? :>
    • lonely.stoner Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 23:13
      ja znam, jedna kumpleka z Wegier- normalnie o tym gada bo mieszka w takim kraju gdzie na to takie zabiegi mowi sie usuwanie niechcianej ciazy a nie zabijanie zycia nienarodzonego, ma sie dobrze i nie ma z tym zwiazanych zadnych wyrzutow sumienia.
    • ind-ja Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 23:15
      znam taka,ktora uciekla z fotela.I teraz nie wyobraza sobie zycia bez swojej corki
    • lonely.stoner Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 23:18
      ja pamietam jak na studiach przygotowalam taki esej na ten temat, i wiekszosc ludzi w grupie nie chciala po prostu w to uwierzyc ze w prawie calej Europie usuwanie ciazy do ok.3 miesiaca jest legalne i nie jest zwiazane z zadna stygmatyzacja, nie trzeba miec zadnych badan, wnioskow lekarskich ani specjalnych okolicznosci, po prostu wystarczy to ze kobieta nie jest gotowa na rodzenie. Ale u nas w kraju to nadal rzedzi taliban katolicki wiec to sie pewnie nie zmieni za kolejne 100 lat. Troche podobnie jest w USA (w sensie bandy oszolomow zwiazanych glownie z kosciolem katolickim ktory krzyczy o zabijaniu nienarodzonego zycia itp), ale tam rzad jednak ma wiecej do gadania niz jakikolwiek kosciol. A u nas to jak w kraju muzulmanskim, tylko ze nie rzadzi islam a KK.
    • martishia7 Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 10.10.10, 23:26
      Wiem o czterech. W moim otoczeniu i grupie rówieśniczej mi nie wiadomo, ale aktualnie nieco "inne czasy" w tym zakresie nastały. Natomiast rzut oka na liczby wystarczy żeby stwierdzić, że każdy z nas ma kobietę po aborcji w rodzinie, wśród babek, matek i ciotek. Z resztą, co do aktualnych liczb to nie pokuszę się nawet o szacowanie,bo tego tak naprawdę nie wie nikt, ale biorąc pod uwagę z jednej strony poziom wiedzy o antykoncepcji w społeczeństwie, a z drugiej nikczemny przyrost naturalny, to myślę, że aborcji jest obecnie więcej niż się niektórym idzie wydawać.
    • milkajolka Re: czy znacie osobiście kobiete która.. 11.10.10, 09:22
      znam jedna, ale nie żaluje z tego co wiem bo tamten zwiazek nie mial przyszlosci, bo chlopak byl z marginesu.
      ale teraz jest po slubie z innym i wlasnie jest w ciazy:)

      ---
      www.studio-mody.com.pl/
Pełna wersja