kocham mamisynka przeczytajcie;(

12.10.10, 10:46
moj facet lat 28..mieszka z mama taka maja sytuacje wielki dom ojciec ich zostawił i sama by sie nie utrzymała...wiec mieszkaja razem

ona ma sklep... jak nie miał auta
to ona wracała sama do domu..teraz od kiedy ma auto..co niedziela jezdzi z nia do hurtowni, do marketów po zakupy, codzien jezdzi po nia do pracy...np mj konczy prace o 16 ..jedzie po nia i czeka do 17 i czeka az zamknie sklep..potem jedzie po mnie dopiero
jak skonczy o 14 prace to jedzie do domu zje, odpocznie i jedzie po nia..na 17..jakby sama nie mogła wrócic to 10minut tramwajem
wczoraj go pytam czy zawsze bedzie po nia jezdził..to powiedział ze zima boi sie zeby po ciemku sama wracała
i zadałam mui pytanie czy wyobrazałes sobie jak to bedzie jak bedziesz miał rodzine? a on ze on o tym nie mysli teraz i nie chce o tym myslec
do tego jego matka na wiesc ze synek moze sie wyprowadzic.... zaczeła gadac ze tak matka to najlepiej do piachu juz nie potzrebna... ze zostawisz mnie sama.
    • 83kimi Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 10:51
      Ciężko będzie cokolwiek zmienić. Może lepiej wymienić faceta?
      • awera86666 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 10:54
        jestesmy razem 9 miesiecy..na razie nie stac mnie na samodzielne utrzymanie, skonczyłam studia, mam prace ale nie ejst to praca mojego zycia:O..mam nadzieje niedługo zmienic
        Jezeli bedziemydalej razem..styuacja finansowa sie unormuje, to nie chce dłuzej byc z kimś nie mieszkajac razem...jesli sie nie zdecyduje na mieszkanie ze mna..tylko bedzie siedział przy mamie..to odejde
        • haku.mokuren Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 11:12
          Nigdy nie rozumiem, dlaczego przeszkadza komuś, że można naprawdę lubić swoich rodziców. Czemu nie możesz się z jego matką po prostu zaprzyjaźnić?
          • zetka50 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 11:18
            otóż to
          • awera86666 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 11:19
            jestesmy razem 9 miesiecy..na razie nie stac mnie na samodzielne utrzymanie, skonczyłam studia, mam prace ale nie ejst to praca
            mojego zycia ..mam nadzieje niedługo zmienic
            Jezeli bedziemydalej razem..styuacja finansowa sie unormuje, to nie chce dłuzej byc z kimś nie mieszkajac razem...jesli sie nie zdecyduje na mieszkanie ze mna..tylko bedzie siedział przy mamie..to odejde

            nie chodzi o to ze po nią przyjezdza...
            chodzi o to ze martwie sie ze jak bedziemy kiedys razem mieszkac to bedzie codziennie po nia jezdzic a powinnien chyba zajac sie domem...a on nie wie co wtedy zrobic

            ja do jego matki nic nie mam
            jak wczesniej był z laska mieli plany slubu i itp
            i jakos o tym gadalismy i mówił ze mieli kupowac dom z nia..i dodał ze nawet myslał zeby mama jego mogła z nimi tam zamieszkac..bo dom był spory i były tam osobne wejscia i mogłaby tam sobie mieszkac
            • haku.mokuren Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 11:31
              No i gdzie problem? Bo po matkę do pracy jeździ? A co z ojcem, ojca nie ma, prawda? Dzieciom z pełnych rodzin trudno sobie wyobrazić, co czuje jedynak wychowywany przez samotna matkę. Pewnie czuje się za matkę odpowiedzialny. Zostaw go, zasługuje na lepsza kobietę, która nie będzie stawiać go przed wyborem - rodzina albo ja.
              • awera86666 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 11:36
                moze całosc przeczytajcie nie chodzi o to ze po nią jezdzi..tylko ze ona traktuje go jak męża
                jego matka ma srodki do zycia..ma sklep..po prostu maja za welkie mieszkanie...100m wiec nie stac było by ja na utrzymanie samej tego..
                moze zamienic na mniejsze i da rade
                moja mam utrzymuje mnie od paru lat za pensje 1600 zł i jakos dajemy rade
                nie chodzi o to zeby jqa olał zostawił i sie nieiteresował...ale o to, ze może czas myslec o swoim zyciu , o rodzinie a nie o mamie
                • haku.mokuren Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 11:41
                  Acha, Twoja matka cie utrzymuje i jest ok. Słuchaj, weź się wyprowadź i zarabiaj na siebie, a potem narzekaj, że facet niesamodzielny, bo pomaga matce. Jaka hipokryzja!
                  • awera86666 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 11:48
                    boże chyba zle rozumujecie
                    jasne super ze ejst dobry i pomocny dla niej! niech sobie mieszkaja
                    ale on nie widzi swojej przyszłosci bez niej, bez mieszkania z nia!! czy to rozumiecie??
                    rozumiem ze teraz n spłaca kredyt i nawet nie ma kasy zeby sam mieszkac na ten moment..ale za rok bedzie po kredycie ..i ja bede juz lepiej zarabiac itd!

                    chodzi o to ze on nie widzi zycia bez mamy przy boku
                    • haku.mokuren Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 11:56
                      I coś w tym złego? Niektórzy chcą rodziny nuklearnej, innym podoba się tradycyjna rodzina wielopokoleniowa, co w tym złego? Jeśli w tak podstawowej sprawie nie możecie się dogadać, co o co w ogóle chodzi, szukaj takiego, który tak samo jak Ty nie ma zahamowań przed zostawieniem samotnej matki samej sobie.
                    • malazabka.de Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 16.10.10, 21:30
                      wiesz albo bierzesz faceta z matka i akceptujesz to albo go zostaw i poszukaj sobie nowego...
                      ...wyobraz sobie, ze to ty masz jednego syna, ze sama go wychowywalas, bo maz was zostawil i ze nagle pojawia sie jakas dziewucha, ktorej nie odpowiada, ze cie wlasny syn z pracy odbiera... troche empatii nie zaszkodzi...
                • haku.mokuren Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 11:46
                  "traktuje go jak męża"
                  Komiczne. Sypia z nią? Ale na serio, jedyny problem jaki widzę, to Twoja hipokryzja i paskudna zazdrość i to o kogo - o jego matkę!
          • daszka26 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 12:49
            Tu nie chodzi o lubienie. ja moich teściów uwielbiam, jednkaże nie wyobrażam sobie organizowania zycia pod nich. Po to człowiek jest dorosły, żeby żyć dla siebie, a nie dla rodziców. Mądrzy rodzice o tym wiedzą. Matka robi mu dużą krzywdę. Facet zmarnuje życie, a jak mamusia umrze to zostanie sam jak palec. Każdy ma swoje życie nie wolno od nikogo wymagać aby poświęcał swoją niezależność.
            Do autorki wątku: wiej gdzie piperz rośnie. Widziałam wiele takich przypadków. Żaden nie skończył się dobrze dla kobiety.
            • haku.mokuren Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 13:24
              Wiesz, to, że Ty i Twoja rodzina macie takie układy, to nie znaczy, że jest to jedyny właściwy sposób życia. Każdy ma swoje życie, jak sama napisałaś i może wybierać, co jemu pasuje. To, że rodzina wielopokoleniowa nie każdemu pasuje, nie znaczy, że jest niewłaściwa i "robi krzywdę" komukolwiek. Fakt, przez długi czas wyszła z użycia, bo modna stała się rodzina nuklearna, ale i ta już nie jest jedyną obowiązującą normą. To pozostałość po społeczeństwie przemysłowym, więc też pewnego rodzaju przeżytek. Osobiście, nie widzę nic niewłaściwego, w tym, że członkowie rodziny są przy tym przyjaciółmi i sprawia im przyjemność mieszkanie razem.
              • princess_yo_yo Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 15:13
                mieszkanie razem wymuszone szantazem emocjonalnym, ach jakie to piekne, nic tylko wychowywac dzieci w takim wspanialym wielopokoleniowym ukladzie :-) nie, nie pisze na podstawie swojej rodziny ale tego co napisala watkodawczyni.
                • haku.mokuren Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 15:20
                  Dokładnie taki sam szantaż uprawia ta dzierlatka. Różnica jest jedna, matki nie wymienisz, a dzierlatkę można, czego chłopakowi życzę.
                  • princess_yo_yo Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 15:35
                    jesli dzierlatka twierdzi ze brak zainteresowania, rozstanie albo mieszkanie z rodzicami chlopaka bedzie skutkowal tym ze czuje sie niepotrzebna, nie poradzi sobie w zyciu i najlepiej zeby umarla to masz racje zachowuje sie jak wspaniala mamusia z tej opowiesci. w tym wypadku rzeczywiscie lepiej miec do czynienia z jedna niezrownowazona osoba niz z dwoma.
        • soulshunter Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 12:13
          > jestesmy razem 9 miesiecy..na razie nie stac mnie na samodzielne utrzymanie

          teraz wszystko jasne. Krolewna szuka sponsora ktory bedzie ja utrzymywal bo sama jeszcze nie potrai zarobic na swoje utrzymanie. Moze w takim wypadku wracaj do mamusi i kiedy juz bedziesz dorosla wtedy pomysl o powaznych zwiazkach.
          • awera86666 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 12:15
            zarabiam 1600 mój facet koło 2600 mysle ze sami bysmy sie utrzymali
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 12:20
              awera86666 napisała:

              > zarabiam 1600 mój facet koło 2600 mysle ze sami bysmy sie utrzymali

              korekta.
              Myślę że moj facet mógłby mnie utrzymywać.
            • soulshunter Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 15:01
              naucz sie czytac ze zrozumieniem ok? Przyda ci sie to w przyszlosci.
              • cyniczna.303 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 15:26
                Jak ktoś ma beton zamiast mózgu, zero empatii za to zapędy egoistyczne i nie pamięta nawet tego, co sam napisał - to czego Ty oczekujesz, soulshanter ;-)
    • 0ffka Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 11:20
      Przejął obowiązki ojca, oby nie wszystkie ;]
      • awera86666 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 11:28
        ale ja do mamy nic nie mam, fajnie ze dobry kontakt, to dobry facet
        ale on sam ubolewa nad tym ze tak musi z matka mieszkac itd..bo chciałby juz sam

        ale teksty o tym ze matka do piachu sa chore:O moim zdaniem
        tu nie chodzi o podwozenie tylko o całokształt..boo ona go jak meza traktuje
        moja matka mnie kocha ja ja tez..ale chciałaby zebym sobie sama zycie układała, i miała kogos i sama sobie mieszkanie urzadzała..a jego by chciała zeby zycie układał sobie z niabo jak nie to jest wyrodny syn
        • haku.mokuren Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 12:22
          Już naprawdę nie rozumiem, co co chodzi. Skoro facet chce się wyprowadzić, to się wyprowadzicie. A że matka gada, nikt chyba nie chciał by zostać samotny, tylko, że mama również może zachować się z klasą lub bez. Jak rozumiem, szukanie kompromisu Cie nie interesuje? Bo spokojnie można znaleźć rozwiązanie, które będzie w porządku wobec matki, a wygodne dla was. Moja koleżanka rozwiązała problem bardzo prosto - wyprowadziła się z mieszkania matki do sąsiedniego - ani jej matka-wdowa nie jest zostawiona sama sobie, a granica wyraźnie jest, na zasadzie "tutaj my decydujemy, to nasz dom".

          ALE. Zanim o tym w ogóle może być mowa, nie zachowuj się jak hipokrytka. Bo to żałosne - skarżyć się, że maminsynek, kiedy sama mieszkasz u matki i jesteś przez nią utrzymywana. Z resztą pierwsza twoja skarga dotyczyła tego, że ją wozi z pracy. Jak u niej mieszka i jest zapewne karmiony, opierany i ma posprzątane to jeszcze miałby palcem nie ruszyć, żeby dla matki coś zrobić? Cały ten wątek brzmi, jakbyście oboje mieli w głowach poprzewracane.
    • awera86666 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 11:42
      poza tym jego matka obraza sie na jego brata jak z zona co niedziele nie pojawia u niej na obiedze..to od razu gada jaka to ta zona jest złaaa
      jakby własnego zycia nie mogli miec
      • bijatyka Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 11:47
        A Tyś się czasem nie zapędziła za bardzo ? Piszesz, że sama jesteś na utrzymaniu rodziców. Odśwież temat, jak będziesz sama wyprowadzała się z domu i zobaczymy, czy Romeło pójdzie z Tobą, czy zostanie przy matce. A może ktoś cię postraszył opowieściami o strasznych teściowych i martwisz się na zapas ?
    • sweet_pink odkochaj się... 12.10.10, 11:47
      ...skoro taki jaki jest Ci nie pasuje.
      Wybierając partnera nie należy liczyć na to, że się zmieni. Zwłaszcza jeśli zmiana miałaby dotyczyć czegoś tak poważnego jak relacja z rodzicami.
      Szkoda twoich nerwów, bo ten facet nawet jeśli odetnie pępowinę to nie odsunie się od matki na odległość, która Cię zadowoli.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 12:05
      Fakt bezpośredniej, nawet codziennej pomocy, czy mieszkania z rodzicem nie powinien być szczególnym problemem w związku. W końcu rodzina to rodzina i zobowiązania wobec rodziców mamy. Problemem może być natomiast układ emocjonalny pomiędzy matką, synem a jego partnerką.

      Czyli - nie chodzi o to że matka ma problemy z np. robieniem zakupów czy wieszaniem firanek i pomaga jej syn, tylko w tym że jak syna nie ma to matka zaczyna rozpaczać.

      Ciężko powiedzieć z jaką sytuacją mamy tutaj do czynienia.
      • awera86666 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 12:08
        Czyli - nie chodzi o to że matka ma problemy z np. robieniem zakupów czy wieszaniem firanek i pomaga jej syn, tylko w tym że jak syna nie ma to matka zaczyna rozpaczać.

        Ciężko powiedzieć z jaką sytuacją mamy tutaj do czynienia.


        własnie z ta
    • a_nonima Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 12:44
      Wiem o czym mówisz. Syn ma poczucie obowiązku w-c mamy, jest odpowiedzialny i chce pomóc. Mama została sama więc syn pomaga jak może.
      I problem w tym, że mama nie pozwala mu się oderwać od siebie bo sama zachowuje się tak, że wzbudza w nim poczucie obowiązku.
      Dla szczescia własnego dziecka mama powinna pozwolić mu żyć swoim życiem. Jest dorosła, zdrowa, samodzielna, ma dorosłe dziecko i czas pozwolić synowi układac sobie życie z kobietą nie absorbując go każdego dnia.
      Syn czuje się odpowiedzialny za matkę i stara się zastąpić jej faceta (oczywiście w określonych tylko obowiazkach).
      Tu potrzeba dobrej woli i rozsądku teściowej i dojrzałości syna. Narazie widać, ze brakuje i tego i tego.
    • princess_yo_yo Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 13:09
      i taka sytuacja nie przeszkadza w zakochaniu sie? mi by przeszkadzala - oboje nie potrafia podejmowac racjonalnych decyzji, moze to dziedzine, bleee!
      • a_nonima Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 13:25
        To są trudne sytuacje, ale tutaj konik po stronie mamy wg mnie. Ona powinna pzowolić synowi zacząć żyć swoim życiem.
        Ja miałam podobną sytuację Wychowywała mnie Babcia. Jestem z nią zżyta bardzo. To jakim jestem człowiekiem zawdzięczam właśnie jej.
        Kiedy poznałam swojego męża i zaczęło się dziać "na poważnie" zaczęłam się zastanawiać jak to będzie po ślubie. Babcia miała wtedy 82 lata. Wizja odejscia z domu i pozostawienia Babci była dla mnie czymś niepojętym.
        Babunia rozsądna kobieta ułatwiła mi to super. Rozmawiałyśmy wielokrotnie. Babcia tłumaczyła mi, ze wychowała mnie na dobrego człowieka i czas zacząć żyć swoim życiem z mężem. Nigdy nie absorbowała mnie specjalnie. Owiedzałam i odwiedzam ją nadal regularnie.
        PBabcia pozwoliła mi być szczęśliwa w zwiazku z mężem. Nie wtrącała się nigdy.
        • princess_yo_yo Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 13:36
          ja wszystko rozumiem ale moim zdaniem zwiazek z osoba ktora nie jest w stanie myslec i postepowac racjonalnie jest niemozliwy (dla mnie) a zwiazek z osoba ktora jeszcze na dodatek ma niezdrowy uklad z rodzicem ktory jest rownie emocjonalnie niezrownowazony tymbardziej. jak ktos lubi takie uklady to nie widze przeszkod, ale marudzenie ze zycie jest ciezkie jest w tym momencie nie na miejcu.
    • kookardka Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 14:54
      Szantaż emocjonalny stosowany przez te kobietę jest obrzydliwy. Taka natura ... histeryczka zanosi się płaczem, robi z siebie bidulkę nieporadną, której trzeba zawsze pomóc, bo to jedyny sposób rozwiązywania problemów jaki zna ... Mamuśka ... najgorzej, że syn temu
      terrorowi ulega, ma poczucie winy, że zostawia ją samą sobie i nie umie się przeciwstawić ... wiej kobieto, bo taka teściowa to jeden wielki koszmar ... głupie babsko, które niszczy życie facetowi
    • cyniczna.303 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 14:58
      A za co Ty go kochasz? Za jego dobroć może?
    • 10iwonka10 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 15:00
      >>>do tego jego matka na wiesc ze synek moze sie wyprowadzic.... zaczeła gadac ze
      tak matka to najlepiej do piachu juz nie potzrebna... ze zostawisz mnie sama. >>>

      I to jest dla mnie ostrzezenie ze matka nie chce odciac pepowiny i jest egoistka jak sie wyprowadzi to bedzie dzwonic ze jest chora, serce ja boli ze to tamto siamto a on sie wiecznie bedzie czul winny. Domyslam sie ze starszy brat wyprowadzil sie szybko ma swoje zycie i wszystko zrzucil na twojego chlopaka. Czesto jest tak ze taka matka depsotka upatrzy sobie jedno dziecko ( najslabsze psychicznie? Najbardziej podatne) i tak je gnebi.....
      • cyniczna.303 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 15:35
        bla bla bla..

        A doczytałaś, że chłopak ma kredyt na samochód i gdyby się wyprowadził, to nie stać by go było na samodzielne życie? Jego nie stać, jej też nie - ale matka taka zła, bo już stara schorowana i oczekuje pomocy od własnego dorosłego syna, który u niej mieszka... no skandal!

        Niech się chłopak natychmiast wyprowadzi, sprzeda samochód i nie będzie problemu. Nie będzie miał kredytu i matki na głowie. Za to będzie miał pasożyta dziewczynę, którą będzie musiał utrzymywać, bo przecież jej nie stać na samodzielne życie. Ale ona chce!!
        • princess_yo_yo Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 15:42
          ale meritum sprawy nie polega na kredycie i na fakcie mieszkania z matka teraz i pomaganiu jej z tego powodu ale na tym ze:
          facet nie wyobraza sobie mieszkania bez matki i nie chce nawet o tym myslec
          matka na sam pomysl ze moglaby mieszkac sama reaguje histerycznym 'lepiej zebym umarla' czy jakos tak.
          to sa normalne relacje doroslych ludzi?
          • haku.mokuren Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 15:56
            > to sa normalne relacje doroslych ludzi?
            Używanie słowa "normalny" jest bardzo ryzykowne. Według kogo normalne? Bo według mnie normalne. Nie wyobrażam sobie bezproblemowego zostawienia samotnej matki, tylko dlatego, że "tak trzeba" według domorosłych psychologów. Samodzielność i dojrzałość nie demonstruje się przez wyprowadzkę od rodziców. Czasami wręcz odwrotnie - dojrzałością jest pozostanie przy nich, kiedy tego potrzebują.
            • cyniczna.303 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 16:04
              haku.mokuren,

              z ust mi to wyjąłeś/wyjęłaś. Nic dodać, nic ująć.
              • princess_yo_yo Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 16:19
                skoro tak mowicie to tak pewnie jest. jak dla mnie wymaganie od rodziny zeby dostosowywala sie do moich nieracjonalnych 'potrzeb' jest sytuacja odbiegajaca od 'szeroko pojetej normy'. i to sytuacja ktora na dluzsza mete szkodzi wszystkim zainteresowanym (pomijajac w tym wypadku watkodawczynie bo troche sie zapedzila w niektorych swoich wypowiedziach). rozumiem pomoc i wsparcie ale uderzanie w histeryczne tony zeby osiagnac cel jest destrukcyjne.
                moge sobie wiele rzeczy wyobrazic, np moj ojciec mieszka sam i bedac czlowiekiem doroslym, pelnosprawnym umyslowo i fizycznie i nie uderza w zalosne tony zeby zmusic mnie czy moja siostre do rezygnacji z wlasnego zycia. nie, nie jest to sytuacja normalna kiedy dorosly czlowiek ma na tyle ograniczone zycie scjalne i towarzyskie ze nie jest w stanie mieszkac/zyc bez doroslego dziecka. i nie jest to zadna domorosla psychologia a zwykla rzeczywistosc.
                • cyniczna.303 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 16:39
                  Wiesz, może gdyby autorka wątku miała mniej pretensjonalne podejście do świata, to uwierzyłabym w tę destrukcyjną działalność matki. Jednak przyjrzyj się jej postom, wypowiedziom. Są niedojrzałe, nabrzmiałe i śmiem twierdzić, że każda zwyczajna prośba matki o pomoc jest przez nią widziana jako zmuszanie, błaganie i psychiczne wycieńczanie chłopaka.

                  Ona oczekuje od niego, żeby to nad nią tak skakał, a nie nad matką. Tylko póki co, ani jego ani jej nie stać na taki krok ;-)
                  • kookardka Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:24
                    Uważasz, że to jest normalne, że syn codziennie przyjeżdża do pracy po matkę, która tramwajem może przejechać ten dystans w 10 minut ? aleście się jej uczepiły ...
                    może dla Was jest to normalne i akceptujecie takie zachowania swoich partnerów,
                    nie każdy musi i nie jest jego winą to, ze woli żyć z kimś samodzielnym i dojrzałym,
                    a nie uczepionym maminej spódnicy ...
                    • cyniczna.303 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:30
                      > nie każdy musi i nie jest jego winą to, ze woli żyć z kimś samodzielnym i dojrz
                      > ałym,
                      > a nie uczepionym maminej spódnicy ...

                      Ależ ja im nie każę żyć uczepionym maminej spódnicy (chociaż jak na razie to autorka tak właśnie żyje), tylko że ich nie stać na samodzielne życie. Rozumiem, że proponujesz, żeby się wyprowadzili i po 3 miesiącach jak się skończy pieniądz - poszli pod most, jeszcze z kredytem? ;-) Bo przecież mieszkanie z matką jest takie niesamodzielne..
                      • raohszana Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:32
                        No, ale ponoć zarabiają [ co do niej to w sumie nie jestem pewna, pisze raz, że tak, a raz tak, że nie wiadomo jak jest ], a kredyt do spłacenia w niedługim czasie. Czyli jakaś kasa będzie i niekoniecznie muszą iść pod most, bo może im starczy - ja tam nie wiem gdzie mieszkają i jakie ceny.
                        • cyniczna.303 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:44
                          Ale autorka sama przyznała, że przez kredyt nie stać go na razie na samodzielne mieszkanie - żadnych informacji nie wymyślam - przysięgam :)

                          Jakby poczekali rok - decyzja o wyprowadzce ok :) Tylko ta roszczeniowa postawa panny mi się nie podoba :)
                          • raohszana Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:46
                            Na samodzielne - znaczy, ja to zrozumiałam tak, że nie stać go na to, coby mieszkał sam jeden, a nie, że z nią do spóły :)

                            Wiesz, może to jest tak, że facet sam już nie wie co ma ze sobą zrobić, bo ma roszczeniowe dwie panie - albo to on jest tak roszczeniowy i skupiony na własnej wygodzie, że obie się wkurzają :)
                            • cyniczna.303 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:55
                              "bo ma roszczeniowe dwie panie - albo to on jest tak roszczeniowy i skupiony na własnej wygodzie, że obie się wkurzają :) "

                              Hehe, na to nie wpadłam, ale to chyba najlepsze z dotychczasowych wyjaśnień. Znalazł się biedak między młotem a kowadłem :)
                              • raohszana Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:55
                                I trza by coś zrobić - a un nie chce, to dziewusze powie, że matka, matce, że dziewucha i dalej ma raj, jak pączek w maśle! :D
                                • cyniczna.303 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:59
                                  Każdy orze jak może ;-)
                      • kookardka Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:45
                        skupiasz się na kwestii materialnej i pod tym kątem ją analizujesz, czy dadzą radę ... a ja piszę o nastawieniu faceta ... on mówi, że nie myśli o tym by się wyprowadzać, a nie teraz nas kochanie nie stać ... jesli dla Ciebie zachowanie tego kolesia jest naturalne a szantaż matki uzasadnionmy, to masz do tego prawo , ale pozwól, że osoby mniej uzależnione psychicznie od swoich rodziców ( tak jak wydaje się autorka wątku) mogą chcieć inaczej :)
                        • haku.mokuren Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:55
                          "on sam ubolewa nad tym ze tak musi z matka mieszkac itd..bo chciałby juz sam"
                          Jak widzisz, wcale nie jest takie jasne co on na to wszystko...
                          • raohszana Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:58
                            Jak to co on na to - ubolewa, nie? Ale palcem chyba kiwnąć nie chce i to będzie większy problem niż mamusia :)
                            • haku.mokuren Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 18:01
                              > Jak to co on na to - ubolewa, nie? Ale palcem chyba kiwnąć nie chce i to będzie
                              > większy problem niż mamusia :)

                              Od początku pisałam, że będzie lepiej, jeśli dadzą sobie spokój z tym związkiem;)
                              • raohszana Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 18:03
                                No co Ty, taki ładny trójkąt się kroi, z miłym panem, którego trzeba wiecznie motywować i, jak widać, nie da sobie rady bez dwóch pań naraz ;)
                                • kookardka Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 19:05
                                  same atrakcje się szykują ;) mamusia pod łóżkiem w lodówce i w szafie ;)
                          • kookardka Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 19:13
                            "ale on nie widzi swojej przyszłosci bez niej, bez mieszkania z nia!! czy to rozumiecie?? "

                            no właśnie, nie jasne ...
                        • cyniczna.303 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:58
                          Tylko że ja rozumiem jej chęć wyprowadzki i samodzielnego życia, tylko że różnica między "chcę i dajcie mi!", a "chcę i dam radę" jest w tym przypadku zbyt duża :)

                          Psychiczne uzależnienie jest tu silnie związane z materialnym, niestety :) Bo gdyby ich było TERAZ stać - też bym optowała za wyprowadzką. Ale nie stać - dość więc biadolenia, zakasać rękawy, przecierpieć i za rok podjąć dojrzałą decyzję, gdy już będą i chcieli i mogli :)
            • raohszana Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 16:58
              I wobec tego, bo mojemu ojcu też się chciało wyprowadzić na tamten świat - to ja mam do końca życia mieszkać z matką, bo ona samotna? Przecież to dorosła kobieta, tak samo jak matka tego chłopaka. Umie o siebie zadbać, nic nie napisane, że obłożnie chora. No skandal, żeby dorosła osoba miała żyć na własny rachunek! Ale dziewczyna ma się w trymiga od swojej matki wyprowadzić, bo pasożytuje. O bogowie...
              • princess_yo_yo Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:09
                no co ty. twoja matka jest wrecz nienormalna ze tego od ciebie nie wymaga, jestescie nuklearna rodzina i nie wiecie co to wartosc rodzinnych wiezow :-) nie ma sie czym chwalic.
                • raohszana Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:16
                  Łojesu, ja nic nie pomyślałam i teraz wszyscy na forumie wiedzo i się sumsiady dowiedzo i wszyscy mnie będą obgadywać, że ja taka nierodzinna! ;)
                  Wiadomo, jak się z matką nie mieszka to się jej już kochać nie da, bo to trzeba oddychać tym samym powietrzem ;)
                  • haku.mokuren Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:25
                    Prawdziwy popis dorosłości i dojrzałości. Jeśli ktoś potrzebuje dowodu na moje stwierdzenie, że wyprowadzka z domu nie jest równoważna z dojrzałością - niezły przykład infantylizmu.
                    • raohszana Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:29
                      Nie kapiszi, co? Pewnie, że wyprowadzka nie jest równoznaczna z dojrzałością - są różne wyprowadzki. Ale dlaczego czepiasz się właśnie tego, że ona chce się wyprowadzić we dwoje, żeby było łatwiej? Gorsza to wyprowadzka czy jak?
                    • princess_yo_yo Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:37
                      e tam, rozumiem ze szantaz emocjonalny w stosunku do dzieci to szczyt doroslosci, w takim razie wole byc infantylna.
              • cyniczna.303 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:14
                > "No skandal, żeby dorosła osoba miała żyć na własny rachunek!"

                Twoje oburzenie byłoby słuszne, gdyby oni faktycznie na własny rachunek żyć mogli ;)))
                A tak idąc Twoim jakże samodzielnym i dorosłym tokiem rozumowania:
                - jej nie stać na utrzymanie
                - jego nie stać na utrzymanie
                - on ma kredyt
                - załóżmy, że jakieś oszczędności mają...

                Ile razem w tej swojej miłości przeżyją? :D 3 miesiące? Bo potem, to ich wywalą za niepłacenie czynszu za wspólne gniazdko lub zaczną przymierać z głodu i pewnie ze skulonym ogonem wrócą do matki, jak te potulne baranki..

                Że też niektórzy muszą nieźle w pierd*l dostać, zanim cokolwiek zrozumieją, podziwiam :)))
                • raohszana Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:21
                  Pojedyńczo to ich nie stać na życie - ale RAZEM to trochę inaczej, się sumuje pensje, a nie oddaje jedną nie wiadomo gdzie, a żyje z drugiej.
                  Dla niekumatych - 4200 to więcej niż 1600 czy 2600, jakby kto nie wiedział i za 4200 to już coś można łatwiej niż za 2600. A, no tak, jakim prawem ona mniej zarabia, od razu wiadomo, że chce pasożytować.
                  Chłopak za rok spłaci kredyt - czyli jakieś kosmicznej sumy raczej nie ma do zapłacenia.

                  Jak rozumiem - dopóki się nie zarabia minimum 5k na łebka to się jest niezaradnym pasożytem, który nie da rady się, do spółki z kimś, utrzymać?
                  • cyniczna.303 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:39
                    Nie, nadal nie rozumiesz. Autorka sama przyznała, że chłopak spłaca kredyt i na razie nie stać go na utrzymanie. Za rok sytuacja się zmieni. Ona będzie zarabiać więcej, on też, kredyt odpadnie - i to będzie TEN moment. Nie łaska poczekać? Tylko teraz zmieszać matkę z błotem, chłopaka wyzwać od maminsynków i stawiać warunki mimo, że samodzielna finansowo nie jest :-) Bardzo to przemyślane i dojrzałe.

                    A że samochód pewnie ma dzięki matce, u której czynszu nie płaci - co tam.. Odwdzięczać się nie trzeba.. :) Bo rodzic musi, a dziecko już nie :)
                    • raohszana Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:42
                      Ona się skupia na reakcjach matki, nerwowych, szantażu emocjonalnym - i braku zdecydowanej reakcji chłopaka na to. Za rok to raczej mamie nie przejdzie, o ile faktycznie tak reaguje.

                      Pfff, a my nie mieszkamy, żeby wiedzieć, kto komu płaci. Powiem Ci, że ja to mam taką sytuację, że też nie płacę matce czynszu - ba, trzeba by się mocno zastanawiać, kto tu komu powinien i za co. Może u nich podobnie? Albo i tak, że to matka mu powinna płacić? Cholera wie, różne sytuacje prawne już widziałam :)
                      • cyniczna.303 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:53
                        Niech się zatem skupi na realnej możliwości wyprowadzenia się, której zdaje się nie mają.

                        Wzięłaby tyłek w troki, zrobiła kursy, zdobyła doświadczenie i awans/podwyżkę i za rok będą robili co chcieli.

                        "Powiem Ci, że ja to ma
                        > m taką sytuację, że też nie płacę matce czynszu - ba, trzeba by się mocno zasta
                        > nawiać, kto tu komu powinien i za co."

                        Nie wiem co to za sytuacja, ale brzmi bardzo zawile :P :)
                        • raohszana Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:55
                          cyniczna.303 napisała:

                          > Niech się zatem skupi na realnej możliwości wyprowadzenia się, której zdaje się
                          > nie mają.
                          >
                          > Wzięłaby tyłek w troki, zrobiła kursy, zdobyła doświadczenie i awans/podwyżkę i
                          > za rok będą robili co chcieli.
                          To też nie takie proste - poza tym coś tam brzęczy, że będzie zarabiać więcej, więc chyba się awans kroi :)

                          > "Powiem Ci, że ja to ma
                          > > m taką sytuację, że też nie płacę matce czynszu - ba, trzeba by się mocno
                          > zasta
                          > > nawiać, kto tu komu powinien i za co."
                          >
                          > Nie wiem co to za sytuacja, ale brzmi bardzo zawile :P :)

                          Bo jest zawiłe, proste sytuacje mnie nie spotykają :D
                          • cyniczna.303 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 18:02
                            To ja chyba mam farta, moje życie jest proste, łatwe i przyjemne :D

                            Także.. szczerze współczuję :) Mogę tylko wirtualnie uścisnąć :P
                            • raohszana Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 18:04
                              Pozazdrościć, ja się zastanawiam, czy cokolwiek mi się trafi "prostego, łatwego i przyjemnego" :D
                              Ściśnij wirtualnie, podziel się szczęściem do prostych sytuacji :D
                              • cyniczna.303 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 18:07
                                "prostego, łatwego
                                > i przyjemnego"

                                Ehehehheee :D Nawet nie wiesz, o czym pomyślałam, tfu tfu :P

                                <ściskam> i przesyłam trochę prostoty ;-)
                                • raohszana Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 18:20
                                  cyniczna.303 napisała:


                                  > Ehehehheee :D Nawet nie wiesz, o czym pomyślałam, tfu tfu :P
                                  Chyba się domyślam ;)

                                  > <ściskam> i przesyłam trochę prostoty ;-)
                                  <czuje spływające błogosławieństwo prostoty>
              • haku.mokuren Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:20
                Dziewczyna ma się wyprowadzić, bo czystą hipokryzją jest wymaganie, żeby chłopak to zrobił, samej mieszkając na garnuszku mamusi. I nikt nie pisał, że masz mieszkać z matką. Nie wiem, czemu ludzie rozumują tylko w kategoriach zakaz-nakaz. Jeśli tylko zarabia na siebie, ma swoje życie towarzyskie, rozrywki, zainteresowania, jest zadowolona z życia i waszych relacji, to fantastycznie. Tylko nie zawsze tak jest, a dorosłe dzieci maja prawny obowiązek opieki nad rodzicami w potrzebie, nawet jeśli sami tego obowiązku nie czują w sobie.
                > No skandal, żeby dorosła osoba miała żyć na własny rachunek!
                Niezły fetysz, to życie na własny rachunek. Bo dorosła osoba mieszkająca z matką pewnie dostaje szlaban, jak nie wróci z pracy o właściwej godzinie...! Co tam, że to dorosłe dziecko utrzymuje oboje i prowadzi dom.
                • raohszana Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:24
                  Ja piernikuję... Dziewczyna chce się wyprowadzić RAZEM Z NIM, tak? Nie żąda, żeby TERAZ on mieszkał sam, tylko chce później razem z nim zamieszkać. We dwoje łatwiej niż pojedynczo.
                  Prawny nakaz opieki nad rodzicami w potrzebie - a nie dla fanaberii rodzica, wychodzi, że matka tego kolesia jest samodzielna, tylko się przyzwyczaiła do syna w domu.
                  Zaraz, ale ta matka ma za co żyć, tyle, że jak syn się wyprowadzi to będzie jej trudniej, a nie, że zemrze z głodu - jakby była sensowna, to by się zgadała z nimi, że oni do jej dużego mieszkania, a jej coś mniejszego opłacą i każdy by sobie dawał radę bez włażenia na łeb.
                  • kookardka Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:30
                    już w poprzednim związku koleś kombinował, zeby mamusia była blisko ... niby oddzielne wejścia do domu, ale obok ... chora akcja
                    • raohszana Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:34
                      Cóż, nie wiemy tak naprawdę na ile on chce się wyprowadzić a na ile zasłania się matką. Może jest podatny na jej wpływ a może chce mieć ją pod ręką. Zresztą, matka jakoś blisko to nie jest tragedia, o ile się umie ustawić normalnie priorytety i zakres pomocy.
                  • haku.mokuren Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:32
                    Ale chłopak sam chce się wyprowadzić, kiedy tylko kredyt spłaci... Panna najpierw narzekała, że on matkę z pracy samochodem podwozi, potem zaczęła skręcać, że to matka zła. Popatrz sobie na jej posty i tytuł wątku. Bo to straszny maminsynek, chce dzielić obowiązki, mieszkając u kogoś.
                    • raohszana Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:39
                      Niby tak, ale potem przytacza teksty matki na okoliczność wzmiankowanej wyprowadzki.
                      Ciężko stwierdzić na dobry ład - podejrzewam, że koloryzują wszyscy troje.
                    • princess_yo_yo Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:39
                      ja sytuacje zrozumialam troche inaczej na podstawie tego oto fragmentu:

                      >i zadałam mui pytanie czy wyobrazałes sobie jak to bedzie jak bedziesz miał rodzine? a on ze on o tym nie mysli teraz i nie chce o tym myslec
                      do tego jego matka na wiesc ze synek moze sie wyprowadzic.... zaczeła gadac ze tak matka to najlepiej do piachu juz nie potzrebna... ze zostawisz mnie sama. <
                  • haku.mokuren Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:38
                    A czy ja pisze, że matka ma święte prawo żądać od syna, żeby jej nie zostawiał? Nie. Jedyne co, to szlag mnie trafia, jak widzę takie roszczeniowo nastawione hipokrytki. Sama u matki i na jej utrzymaniu, a ma pretensje, że facet matkę z pracy podwozi. Plus denerwuje mnie utożsamianie wyprowadzki od rodziców z dorosłością. Co ma piernik do wiatraka? Wszystko zależy jak wyglądają relacje w konkretnej sytuacji.
                    • raohszana Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:44
                      Wiesz, może nie chodzi o sam fakt podwożenia - ale może matka wymusza, może przez jej postawę cierpi ich relacja? Diabli wiedzą.
                      Nie każdy też mieszka u rodziców, bywa, że rodzice u niego, także wiesz... Dorosłość to złożona rzecz, jak doszliśmy ostatnio na fajku i nie polega tylko na posiadaniu finansów czy mieszkania nawet. Zwłaszcza dorosłymi muszą być dzieci mieszkające poza domem za kasę rodziców, nie? :D
                      • haku.mokuren Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:51
                        Zwłaszcza dorosłymi muszą być dzieci m
                        > ieszkające poza domem za kasę rodziców, nie? :D
                        Też cholera wie, jak to od środka wygląda. Nie mam nic przeciwko jakiemukolwiek układowi, jeśli tylko wszyscy są zadowoleni i się lubią.
                        • raohszana Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:54
                          Myślę, że wtedy to jest nadal pozostawanie pod płaszczykiem ochronnym - jeśli to kasa stricte od rodziców. Ale te dzieci mogą być dojrzałe w innych aspektach życia, złożoną dojrzałość jest :)
                          • haku.mokuren Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:58
                            A jeśli na przykład utrzymując się za pieniądze rodziców dorosłe dziecko opiekuje się bratem/siostrą jednego z rodziców np. z alzheimerem? Naprawdę nic nie jest takie czarno-białe.
                            • raohszana Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 18:01
                              Wtedy bardziej podchodzi to pod wynagrodzenie za opiekę niż za faktyczne utrzymywanie się za pieniądze rodziców - dziecko nie pozostaje bierne, a robi coś, co komplikuje mu chociażby znalezienie pracy.
                              Ej, ja mam zboczenie zawodowe, wszystko dam radę uprościć ;)
                              • haku.mokuren Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 18:06
                                Niby tak, zwłaszcza, że wyręcza swojego rodzica w obowiązku opieki nad rodzeństwem w potrzebie. Nieźle pomyślane.
          • cyniczna.303 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 16:09
            Tylko tak do końca nie wiesz, dlaczego on nie wyobraża sobie wyprowadzić się od matki. Ja z tych jej postów raczej wnioskuję, ze dlatego, ze matka potrzebuje jego pomocy, a on u matki mieszka, więc chyba wypada pomóc? Nie zarabia na tyle dużo, żeby rzucić wszystko w cholerę, zafundować matce szofera, a samemu się zająć dziewczyną i wynająć mieszkanie równocześnie spłacając kredyt. A matce minimalne zainteresowanie się należy.

            Jak dla mnie: chłopak postępuje bardzo rozsądnie i dojrzale. Tylko kiepską sobie partnerkę znalazł - księżniczkę, która chciałaby, aby to na jej żądanie chłopak leciał z uśmiechem, a nie matki.
            • princess_yo_yo Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 16:20
              dlatego tez napisalam ze obecna sytuacja wydaje sie sensowna. przyszlosc natomiast wydaje sie juz mniej ciekawa.
              • cyniczna.303 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 16:43
                Niekoniecznie :-)

                Sytuacja może się również u matki ustabilizować, chłopak dostanie podwyżkę, dziewczyna też i wtedy przyjdzie czas na samodzielne życie i stawianie warunków. Póki co - niestety oboje mają związane ręce i na nic się zda zrzucanie winy na destrukcyjną matkę ;-)
                Trzeba to zaakceptować i przeczekać, jednak autorka chce już! teraz! Dlatego ode mnie to ona ma minusa, nie chłopak :-)
      • awera86666 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 21:49
        własnie tak brat szybko uciekł;)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 15:04
      Awera - widzisz. Logika podpowiada facetowi że najrozsądniejszym rozwiązaniem jest mieszkać z matką, wykorzystując dostępne mieszkanie.
      Wyprowadzić się aby "mieszkać z tobą" oznacza zarówno dla faceta jak i dla jego matki poważne obciążenia finansowe. Bardziej prawdopodobne byłoby wprowadzenie się partnerki do tego mieszkania z matką.
      Zgaduję że nie tak wyobrażasz sobie dorosłość i życie na własny rachunek, ale życie pisze historię różnie.

      Oczywiście aby takie wspólne mieszkanie było możliwe układ w rodzinie musi być zdrowy. Z tym że twoje spojrzenie na jego więź z matką może być uprzedzone z tego względu że ty inaczej sobie to wyobrażasz. Czyli nie jest to układ obiektywnie chory, ale w twoich oczach taki jest bo facet koniecznie powinien się wyprowadzić i z własną kobietą od jednego tapczanu zaczynać.
      • cyniczna.303 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 15:37
        <brawo>

        Bardzo, ale to bardzo mądra i przemyślana odpowiedź! :))
      • kookardka Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 16:24
        ee tam, przecież ona napisała gdzies tam wyżej, że facet ani myśli zakładać rodziny ... Poza tym kobieta nie jest obłożnie chora i nie wymaga opieki 24h/dobę. To nie kwestie finansowe są problemem, tylko toksyczna relacja z matką.
        • cyniczna.303 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 16:48
          kookardko,

          a dlaczego już nie doczytałaś, że dziewczyny nie stać na samodzielne utrzymanie, ale jakby mieszkali we dwójkę, to już by było stać (czyt. sama sobie nie poradzę, ale chcę żeby facet mnie utrzymywał i żebyśmy mieszkali razem, nawet kosztem matki) ;-)

          Też bym się bała zakładać rodzinę z pasożytem, który zamiast poczekać na podwyżkę i wtedy stawiać warunki - teraz próbuje ustawiać jego życie ;-)

          Ktoś już też ładnie to napisał: matki nie wymienisz, dzierlatkę owszem ;-)
          • raohszana Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:09
            Nie rozumiem tego napadnięcia na stwierdzenie, że sama sobie nie poradzi finansowo z wyprowadzką, ale we dwoje - już tam. Skąd od razu przekonanie, że ona chce żeby on ją utrzymywał [ nie wiem, wy byście tak chciały, dlatego żeście się tak czepiły? ] We dwoje łatwiej, to chyba normalne, nie?
            Co prawda nie wiadomo dokładnie jak widzi to facet, bo relacje awery są chaotyczne, ale może on też wolałby się wyprowadzić z nią, bo to mniejsze obciążenie finansowe niż mieszkać samemu?
            • cyniczna.303 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:19
              raohszana,

              wiesz, od kogo wiem, że dziewczyna sama sobie nie poradzi? :> Wiesz też od kogo wiem, że i chłopak sobie nie poradzi sam bo ma kredyt? Wiesz...? :> A wiesz, skąd wiem, że dziewczyna liczy na utrzymywanie przez faceta? :>

              Ach, faktycznie.. Nie wiesz.. Bo Ty się rzucasz do mnie bez przeczytania postów i wypowiedzi samej autorki wątku, która w sposób bardzo bezpośredni pisze o swojej nieporadności finansowej..

              Zapraszam do lektury postów autorki, zanim naskoczysz na mnie, że ja na nią naskoczyłam :)
              • raohszana Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:26
                Ależ ja przeczytałam - ona pisze wyraźnie, że sama nie da rady, ale nadmienia, że będzie więcej. Zresztą, co za różnica, czy poradzi sama czy on sam? Nie dyskutujemy o wyprowadzaniu się samodzielnie - bo to już ustalone, że nie, ale o wyprowadzce razem, dwie pensje do kupy i na dwoje. Można oczywiście się zastanawiać, czy to faktycznie wyjdzie ich taniej, ale jest spora szansa, że tak, że razem będzie im łatwiej, bo wszystko dzielone na dwoje.
                • cyniczna.303 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 18:05
                  To też zależy od raty kredytu. Bo nawet jeśli wspólnie mają 4200, a z tego on ma do spłaty 2000zł. to może być ciężko, szczególnie wliczając koszty eksploatacji samochodu.. No ale niektórzy lubią też życie od 1 do 1 :)

                  Ja bym jednak poczekała rok - nie dość, ze bezstresowo to jeszcze ze spokojem finansowym :)
                  • princess_yo_yo Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 18:13
                    wow 2000 raty za samochod? ciekawe co to moze byc? bmw ze zlotymi felgami?
                    • raohszana Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 18:22
                      E, niekoniecznie - może po prostu wziął kredyt rozłożony na mniej rat, ale dużych - cholera wie, co tam tak naprawdę odchodzą za kombinacje :)
                    • cyniczna.303 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 18:22
                      yyyy.. co?

                      2000zł. na rok czasu to raptem 24 000zł. Nic wielkiego za to nie kupisz..
                      • princess_yo_yo Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 18:27
                        ok przyznaje, nie mam pojecia ile kosztuja samochody w pl. ale idea wydawania wiekszosci pensji na rate kredytu, zwlaszcza za samochod i tak wydaje mi sie chora.
                        • cyniczna.303 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 18:57
                          Ale jak się mieszka z rodzicami, to tę kasę można przeznaczyć na szybszą spłatę kredytu - dobra inwestycja. A jak już raty sobie ustalił, to wątpię, żeby dało się łatwo zmniejszyć tylko dlatego, że pannie się zachciało razem mieszkać :)
                          • princess_yo_yo Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 19:56
                            ja traktuje samochod w kategori wylacznie uzytkowej, nie jest to zadna inwestycja bo za szybko traci na wartosci. jak trzeba wymienic na inny/wiekszy, sprzedac to po roku dwoch za duzo sie na tym traci. dlatego tez nigdy nie przyszloby mi nawet do glowy zeby kupowac nowy samochod, a juz tymbardziej jesli mialabym za takowy zaplacic prawie rownowartosc mojej rocznej pensji albo wiecej.
                            • cyniczna.303 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 20:18
                              Pisząc o dobrej inwestycji miałam na myśli to, że wziął kredyt tylko na rok z większymi ratami niż na 10 lat z mniejszymi ratami :P w tym sensie to jest dobra inwestycja, że mniej odda bankowi w oprocentowaniu :P

                              Ja nowego też bym nie kupiła - po wyjeździe z salonu masz w plecy kilka tysięcy, ale kupowanie 10-letniego złoma za 10 tys. to dopiero zły pomysł. Na samą reperację i wymianę części które będą padać regularnie co 2-3 tygodnie oddasz tyle, że lepiej od razu kupić droższy i mieć spokój ;-) Wiem, bo miałam już i 15-letnie auta i 3-letnie :)
                              • cyniczna.303 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 20:20
                                Chociaż nie zapomnę jak kiedyś profesor od finansów na 1 wykładzie z krzykiem mówiła do nas, studentów: "Wiecie, co to jest bank? Wiecie??!! Ja wam powiem, czym bank NIE JEST! To NIE JEST instytucja charytatywna i MA ZARABIAĆ!!!!"

                                ot, dygresja znów.. :-)

                                Do dziś pamiętam, oj pamiętam :)
          • kookardka Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:13
            jest to istotna w tej sytuacji informacja ...
    • eastern-strix Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:10
      A ja Cie rozumiem. Moze dlatego, ze tu, gdzie mieszkam rodzice maja swoje zycie i nie wymagaja od dziecka opieki. Mysle, ze w Polsce wiezy rodzinne sa czasami tlamszace. No i pojawia sie jeszcze jeden problem - wielu facetow tak jak Twoj nigdy nie ma szansy mieszkac samotnie, przeskakuja od mamusi do dziewczyny/zony. I im sie wydaje,ze dalej beda obslugiwani.

      Mysle,ze to wina zarowno mentalnosci jak i sytuacji finansowej mlodych. Nie wiem, chyba trudno Co bedzie go bedzie zmienic...

      I zeby bylo jasne, nie uwazam,zeby milosc do rodzica byla czyms zlym. problem w tym, ze rodzice czesto domagaja sie obslugi i nadskakiwania w imie 'cale zycie ci poswiecilam'. To mi sie wydaje typowo polskie.

      No i te teksty o 'matce do piachu' sa okropnie toksyczne. Matka sie powinna cieszyc,ze dorosly syn chce sie usamodzielnic. Ale sie nie cieszy, bo poza synem nie ma pewnie wlasnego zycia.
      • kookardka Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:21
        Miłość do rodziców nie jest niczym złym, niczym złym nie jest także pomaganie im w potrzebie, ale wszystko w zdrowych granicach. Może jemu po prostu wygodniej jest
        mieszkać z mamusią, a mieć dziewczynę z doskoku, bo nie czuje wewnętrznej potrzeby
        by się usamodzielnić.
        • cyniczna.303 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 18:10
          A może go po prostu nie stać i skoro wie, że dziewczyny też nie stać - woli poczekać? :)
      • cyniczna.303 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:27
        wielu facetow tak jak Twoj
        > nigdy nie ma szansy mieszkac samotnie, przeskakuja od mamusi do dziewczyny/zon
        > y. I im sie wydaje,ze dalej beda obslugiwani.

        Eeee, a jak to się ma do autorki wątku i jej problemu? Bo jak na razie to ten chłopak wychodzi na pracowitego a nie ona... :)

        rodzice czesto domagaja sie obslugi i nadskakiwania w imie 'cale zycie
        > ci poswiecilam'.

        A czy Twoim zdaniem dziewczyna nie oczekuje nadskakiwania nad nią? Do tej pory matka ją utrzymywała, a teraz ona oczekuje, że facet będzie ją utrzymywał. Dlaczego tego nie zauważysz?

        Matka sie powinna cie
        > szyc,ze dorosly syn chce sie usamodzielnic.

        Powinna i pewnie by się cieszyła, gdyby syn zarabiał więcej i nie miał kredytu. A tak się wyprowadzi, po 3 miesiącach skończy się kasa i co? Wrócić do wstrętnej mamusi?
        • raohszana Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:30
          Dobra, mie tylko jedno zgrzyta - bo ona raz pisze, że matka ją utrzymuje, a raz, że pracuje.
          Jak ona pracuje - no to raczej nie chce, żeby facet ją utrzymywał, tylko żeby dzielili się wydatkami.
          • cyniczna.303 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 18:11
            Bo może jest tak, że ona tylko chciała się wyżalić i usłyszeć, jaka on biedna, a matka i chłopak be? ;-) Jak się coś zmyśla to potem ciężko sklecić historię do kupy :)
            • raohszana Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 18:22
              Może być i tak - nie byłby to ani pierwszy ani wyjątkowy przypadek na tym forumie ;)
        • eastern-strix Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:49
          Wcale nie uwazam, ze autorka watku oczekuje utrzymywania! Po prstu chcialaby, zeby zamieszkali razem i mysli, ze jej i chlopaka pieniadze starcza im na utrzymanie. Problem tkwi w tym, ze facet nie jest na tym etapie i nie chce jeszcze sie wyprowadzac i tworzyc wspolnoty domowo-majatkowej z autorka watku.

          Ale o utrzymywaniu nie ma tu mowy. Gdyby tak bylo, to kazdej kobiecie mieszkajacej z facetem, ktory zarabia wiecej trzeba by zarzucic status utrzymanki.

          Innymi slowy, autorka chce isc od rodzicow 'na swoje' z chlopakiem, a chlopak jeszcze nie.
          • cyniczna.303 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 18:14
            Po prstu chcialaby, z
            > eby zamieszkali razem i mysli, ze jej i chlopaka pieniadze starcza im na utrzym
            > anie.

            Ale to jest faktem, nikt tego nie roztrząsa, że ona chciałaby i myśli że jakoś takoś tam będzie.
            Ona chce, ale nie może. On może też chce, ale też nie może :) I wychodzi z tego dupa, bo kredyt jeszcze do tego :)
            Skoro oboje nie mogą (co napisała autorka, nie ja) - to z czym do ludzi? Z fochami? :)
        • 10iwonka10 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 18:12
          Uczepilas sie tej sytuacji finansowej jak rzep psiego ogona...nie stac ich zyc na wlasy rachunek..ble,ble.. Jeszcze sie chlopak nie wyprowadzil i nis sprobowal a ty juz zakladasz ze zaraz wroca z powrotem. Ale on nie sprobuje bo jest pod matki pantoflem i ani zipnie.i Matka jest z grupy bluszcz-egoistka i tyle. Ilez ludzi sie wyprowadza sie i zyje na wlasny rachunek rownoczesnie kochajac rodzicow, pomagajac im i bedac z nimi w bliskich kontaktach. Rozumiem ze dla ciebe wszyscy maja zyc na jednej kupie w jednym domu 3 pokolenia najlepiej i wtedy jest ok.

          • cyniczna.303 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 18:18
            Ale to autorka napisała, że jej nie stać, po czym dodała, że chłopaka też nie stać, więc nie wiem czego się czepiasz, że się czepiam :)

            "Jeszcze sie chlopak nie wyprowadzil i nis sprobowa
            > l a ty juz zakladasz ze zaraz wroca z powrotem."

            Bo skoro nie stać to co? Rozumiem, że Ty im jak coś pożyczysz? Chyba właściciel mieszkania ani kredytodawca czekać nie będzie, aż może im się jakoś sytuacja finansowa ułoży i spłacą zobowiązanie? :)

            Rozumiem ze dla cie
            > be wszyscy maja zyc na jednej kupie w jednym domu 3 pokolenia najlepiej i wted
            > y jest ok.

            Tak, jeśli kogoś nie stać na wyprowadzkę i samodzielne życie to tak właśnie powinien żyć.
    • enith Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:51
      Co w tym złego, żeby kochające się osoby zamieszkały razem, obie pensje włożyły do jednej puli i z tego się utrzymywały? Utrzymanie dwóch osób RAZEM kosztuje mniej, niż dwóch osób pojedyńczo. Wiem, bo gdy mój partner i ja mieszkaliśmy osobno, grosze, które mieliśmy na utrzymanie ledwo nam starczały, po zamieszkaniu razem udało się nam nawet trochę kasy odłożyć. To raz. Dwa - matka chłopaka jest zwyczajną histeryczką uzależnioną od uwagi i opieki syna. NORMALNA matka nie będzie wzbudzać w swoim dorosłym, starającym się uniezależnić dziecku poczucia winy, ględząc, że dziecko chce matkę zobaczyć w grobie :/ Trzy - po cholerę trzymać dla dwóch osób gigantyczny dom, którego utrzymanie pożera potężne kwoty pieniędzy? Dom można sprzedać lub zamienić na dwa mniejsze lokale. Tak zrobiłby każdy rozsądny człowiek, ale nie mamusia, dla której wielki dom i opłaty są świetnym pretekstem, żeby nie pozwolić się dziecku usamodzielnić. Cztery - gdyby na pytanie "jaką masz wizję NASZEJ rodziny w przyszłości" partner odpowiedział, że go ten temat nie interesuje, zapaliłaby mi się głowie wielka czerwona lampa, tym większa, że facet już raz był gotowy się żenić, ale odpępnić od mamusi już nie (vide propozycja mieszkania po ślubie z mamusią pod jednym dachem).
      Zastrzegam, że nie jestem zwolenniczką rodziny wielopokoleniowej, zwłaszcza, gdy stosunki matki i syna wskazują na to, że dziewczyna będzie de facto żyć w radosnym trójkąciku z mężem i teściową. Nie wątpię natomiast, że są osoby, którym taki model rodziny odpowiada. Trzeba takie sprawy ustalić PRZED ślubem i PRZED dzieckiem/dziećmi. Dziewczyna ma wątpliwości, ma do tego prawo. A o tym, czym może skończyć się mieszkanie z teściami, radzę poczytać na forum "życie rodzinne" i "młodziutkie mężatki".
    • papapapa.poker.face Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 17:58
      cos okropnego

      miałam takiego chlopaka jak Twój
      dodatkowo był wielogunkcyjnym robotem kuchennym, służacym zdalnie sterowanym za pomoca komorki, na kazde skinienie, a w chwilach laskawosci matka go kokietowala :) bez kitu :) z mezem darla koty i od lat byli na pograniczu rozwodu, a ze kogos potrzebowala, zrobila wiec sobie z niego takiego quasipartnera

      ale ja to zmienilam, wreszcie zlapala pewne rzeczy i zaczela zachowywac sie normalnie
      da sie :)
    • zloty.strzal Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 18:25
      Szalejesz z tymi wielokropkami.
    • awera86666 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 22:09
      idze ze temat bardzo sie rozwinął podczas mojje nieobecności
      Zatem wyjaśnie kilka kwestii
      1. Nie proponowałam mu wspolnego mieszkania ...ale hipotetyzuje na ten temat ze jesli dalej bedzie nam razem dobrze to chciałabym z nim mieszkac i układac zycie
      2 on chce załozyc rodzine..nawet ma bardziej powazne plany niż ja
      3. nie mysli o rodzinnie o jeszcze nic nie plaujemy, slubów etc..ale ejst nam dobrze
      4. jego matka ma 50 lat jest zdrowa, wesoła, ma swój sklep który sama prowadzi
      5. Mój facet ubolewa nad tym, ze przed laty ojciec ich zostawił i on musiał przejac jego obowiazki...a teraz mam sie przyzwyczaiła i nawet cytuje "słoika nie umie sama otworzyc, czy konserwy"
      6. Tytuł mamisynka nadała mu juz poprzednia laska z która był kupe lat..sam mi to powiedział, zreszta jego przyjaciele, ojciec itp tez tak mówia
      7. Nie chce na razie poruszac tematu wspolnego mieszkania bo chwilowo obojga nas nie stac..ale mysle co bedzie za pół roku
      8. nie ejstem typem pasozyta..jak za poł roku bede zarabiac 2000..a on 2500-3000 to spokojnie damy rade, zreszta jak bede zarabiac 2000 to tez sie od mamy wyprowadze..na razie odkładam kase na prawko
      9. on nie rozwala kasy na zycie towarzyskie..bo 1000 zł daje na mieszkanie na czynsz i opłaty
      10. sam mówi ze najlepiej byłoby wyprowadzic sie z do innego miasta zeby byc dalej od mamy
      11. ja ze swoja mieszkam skonczyłam studia w czerwcu dzienne..wiec nie było mnie stac..ale odkładam kase po trochu ze cos tam sobie w niedalekiej przyszłosci wynajać.
      • awera86666 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 22:26
        poza tym nawet gdybyśmy w trójke mieli zamieszkac to nie wyobrazam sobie tego, bo jego matka to starszna bałaganiara..on jeszcze jets to ogarniecia ona nie, poza tym wtrynia sie wszedzie. Do tego włazi do pokoju prawie bez pytania...i nie umie uszanowac tego ze 28 letni facet który płaci za to mieszkanie..ma prawo do prywatności i jak jest 21-22 to mogłaby juz nie włazic do pokoju co 5 minut..zeby uniknąć krepujacej sytuacji
        . Bo lubie krzyczec w czasie sexu a jak mamusia jest obok przez sciane to musze sie tłumic..moze to i niektórym wyda sie dziwne..ale zycie intymne jest dla mnie wazne
        Patrze na jego brata i jego zone mieszkaja sobie razem..matka synowa uwaza za najwieksze przeklenstwo swojego syna, bo odsuwa go od matki, bo nie przyłaza co niedziele na obiad...bo Zona chce spedzic troche czasu w domu ..podczas gdy cały tydzien ciezko pracuje, to mamusia tego nie rozumie. Ze synowa nie ma ochote jezdzic samochodem robic dostaw tesciowej..w czasach gdy ta nie miała samochodu.
        Mamusia swiergoli do niej Aniu to aniu tamto., słoneczko, skarbie...bo czym po wyjsciu mamusia mówi ale ta ania jest dziwna taka sraka owaka
        dla mnie jets miła..ale nie wierze w ta jej przymyliność
        nic do niej personalnie nie mam ale moze mnie tez dupe obrabia....
      • alex_koz Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 13.10.10, 06:04
        milosc miloscia, zakochanie zakochaniem, ale ja bym zwiewala z tego zwiazku jak najszybciej.
        Przeczytaj jeszcze raz to co napisalas i wyobraz sobie swoje zycie za 5 lat, 10 lat albo 20 lat, jak Wam sie tesciowa bedzie do wszystkiego wtracac; jak sie okaze, ze po jego wyprowadzce jej nie stac na utrzymanie mieszkania, ale i tak bedziecie musieli sie dokladac (bo bedzie ladny szantazyk emocjonajlny ze strony mamusi jaki to jej syn jest niewdzieczny), jak to bedziecie musieli z Nia kazda Wigilie spedzac i pewnie jeszcze na wakacje zabierac, jak za 20-30 lat tesciowa na "stare lata" bedzie coraz slabsza i schorowana i sie okaze, ze bedziecie musieli razem zamieszkac po to by jej zapewnic opieke etc.
        I dobrze robisz, ze myslisz mozgiem, a nie d.., bo mloda jestes i szkoda zycia na takie typy.
        • cyniczna.303 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 13.10.10, 10:41
          A jak się urodzi im dziecko, to zamiast darmowej babci niech wynajmują obcą opiekunkę za 12PLN/ha, jak będą chcieli wyjść do kina :) Jak wyjadą na wakacje, to niech obcy dopilnuje mieszkania i kwiatków. W ogóle najlepiej od nikogo niczego nie oczekujmy i niczego nie dawajmy - piękne wejście do czystego egoizmu..

          Ja nie sądziłam, że pomoc rodzicom jest uważana za problem, kłopot, a przede wszystkim powód odejścia od partnera.. Ludziom się w dupach przewraca.. Wszędzie tylko słychać: MI ma być wygodnie, JA muszę mieć dobrze, MI pomagajcie, JA biedna.. łojej jakie życie trudne..
          • awera86666 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 13.10.10, 16:27
            Wiesz moja mam zawsze chetnie by mi mogła..tak jak pomaga mojej siostrze z która jst bardzo zżyta..ejo mam tez by mogła
            co innego pomoc raz na jakis czas..a co innego bezwłasnowlonienie syna
            • cyniczna.303 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 13.10.10, 16:34
              A Ty nie za wiele od Twojej mamy wymagasz? Utrzymywała Ciebie podczas studiów pomimo niskich zarobków, a teraz jeszcze oczekujesz/zakładasz, że za darmo ma Ci pomagać przy przyszłych obowiązkach? Nóż się w kieszeni otwiera..

              Przemyśl sobie jeszcze raz wszystko.
              • awera86666 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 13.10.10, 16:47
                dobra dziewczyno po co dyskutujesz ty wiesz swoje ja swoje
                Co mam mamie płacic..za to ze w przyszłości raz na jakis czas zajmie sie dzieckiem..moja mam takie rzeczy robi z przyjemnościa bo to lubi nikt jej nie zmusza..nie ejstem z tych co chca aby mama robiła za nianke.
                Czytaj ze zrozumieniem! Jezeli mojej mamie y sie zle działo to bym jej pomagała
                • cyniczna.303 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 13.10.10, 17:11
                  Ty chyba nigdy nie zrozumiesz swojego jednokierunkowego myślenia..
    • atakajedna86 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 22:37
      poza tym własna matke kocham i jstem z nia blisko ale nie wyobrazam sobie zycia z nia na reszte zycia..bo chce mieszkac sama..marze o tym;)
      nie dlatego ze nie wiem co to wiezy rodzinne ale dlatego ze juz jestem dorosła i chce sama kierowac swoim zyciem, remontowac mieszkanie po swojemu, gotowac i posprzatc po swojemu.... bo chce sie usamodzielnic..i miec przy boku faceta którego kocham!! i moja mam tez mi tego zyczy;)
      Bo człwoiek w pewnym wieku powinnien sobie układac zycie na własna reke
      I super ze mój luby jest z zżyty z rodzina ale z drugiej strony martwie sie ze przez ta zazyłość nie ułozy sobie swojego zycia tak jakby tego naprawde chciał
      tyle w temacie dziekuje za uwage
      • awera86666 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 22:38
        poza tym własna matke kocham i jstem z nia blisko ale nie wyobrazam sobie zycia z nia na reszte zycia..bo chce mieszkac sama..marze o tym;)
        nie dlatego ze nie wiem co to wiezy rodzinne ale dlatego ze juz jestem dorosła i chce sama kierowac swoim zyciem, remontowac mieszkanie po swojemu, gotowac i posprzatc po swojemu.... bo chce sie usamodzielnic..i miec przy boku faceta którego kocham!! i moja mam tez mi tego zyczy;)
        Bo człwoiek w pewnym wieku powinnien sobie układac zycie na własna reke
        I super ze mój luby jest z zżyty z rodzina ale z drugiej strony martwie sie ze przez ta zazyłość nie ułozy sobie swojego zycia tak jakby tego naprawde chciał
        tyle w temacie dziekuje za uwage
        • poligrafkaj Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 14.10.10, 22:16
          awera86666 napisała:
          .bo chce mieszkac sama..marze o tym;)
          > nie dlatego ze nie wiem co to wiezy rodzinne ale dlatego ze juz jestem dorosła
          > i chce sama kierowac swoim zyciem, remontowac mieszkanie po swojemu, gotowac i
          > posprzatc po swojemu.... bo chce sie usamodzielnic..i miec przy boku faceta któ
          > rego kocham!!

          JA TEZ TEGO CHCE, CO MAM ZORBIC, BY TAK BYLO!
      • haku.mokuren Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 22:54
        > Bo człwoiek w pewnym wieku powinnien sobie układac zycie na własna reke
        Moja droga, Twoim prawem jest tak układać sobie życie, ale nie mów innym, że jest to jedyny właściwy sposób na życie. Z resztą, jaką WŁASNĄ rękę? Z facetem to raczej już na wspólną. To po pierwsze.

        Po drugie, mimo bardzo pozytywnego stosunku do systemów klanowych, zdaję sobie sprawę, że bywają krewni, których nic, tylko utopić. I zrozumiałe jest, że chcesz sobie ponarzekac na coś, co cię niepokoi i denerwuje. Ale staraj się nie być przy tym hipokrytka. Nazywanie faceta maminsynkiem, kiedy sama mieszkasz u matki i jesteś na jej utrzymaniu nazwałabym właśnie hipokryzją.

        Po trzecie, sama pisałaś bardzo dużo zupełnie sprzecznych rzeczy. Że facet chce się wyprowadzić, ale nie chce, że do mamusi nic nie masz, ale jest okropna, terroryzuje, włazi gdzie nie trzeba i wrednie obgaduje. Zdecyduj się i sprzedaj jakąś jednolitą historię. Bo to naprawdę głupio wygląda.

        • awera86666 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 23:00
          bo dla mnie ejst miła ale widze jaka miła jest dla synowej i jak jej otem dupe obrabia!
          a co do tego ze on chce ..chciec nie zawsze oznacza móc
          cytuje jego słowa mowi sam ze chciały sobie sam zycie układac..ale ejst matka..która z tego powodu robi mu wyrzuty, a on boi sie ze ona sama sobie nie poradzi
          • awera86666 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 12.10.10, 23:02
            dodam ze on sam uwaza ze sytuacja jest chora i beznadziejna.........


            • lonely.stoner Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 13.10.10, 11:49
              o kurna, mocne. Ja bym sobie dala spokoj, zwlaszcza po tym tekscie ze jak on matke zsotawi to ze ona juz tylko do piachu, coz za histeria, szantaz emiocjonalny, dziewczyno wdepniesz w taka patologie rodzinna ze naprawde ci wpolczuje, a teraz to dopiero przedsmak tego co cie czeka. slusznie jego byla nazwlaal go zreszta maminsynkiem, jesli nadal masz jakiekowliek watpliwosci co do jego maminsykowstwa to najlpeiej zrob tak, ze wlasnie na 17 (wtedy kiedy ma odebrac mamusie z pracy) umowcie sie do kina, na baaardzo wazny seans, na drugim koncu miasta. Jest szansa na to ze byc moze twoj luby sie pojawi w kinie - ale wtedy matka prawdopodobnie bedzie umierac na zawal i weziwe go z seansu pogotowie, ktore przyjedzie ja reanimowac do sklepu . Chociaz predzej pewnie pojedzie po mamusie do pracy niz z toba do kina heh.
              • beta-beta Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 13.10.10, 14:53
                Tak sobie czytam i czytam i myślę, ze chyba oboje jeszcze nie do końca wiecie, jak ma wyglądać Wasze wspólne życie. Z własnego doświadczenia wiem, że stawianie ultimatum "ja albo ona" do niczego dobrego nie prowadzi. Może jednak moglibyście zamieszkać w trójkę? I wilk byłby syty i owca cała. Nie do końca rozumiem tę fobię przed mieszkaniem z rodzicami - przecież dorośli, dojrzali ludzie potrafią się jakoś dogadać, prawda? Chyba że nadajecie na kompletnie różnych falach, wtedy faktycznie nie warto - nic na siłę. Poza tym musisz się liczyć z faktem, że matka Twojego chłopaka będzie coraz starsza, może zachorować i wymagać stałej opieki - jeśli syn jest z nią mocno związany, to na pewno będzie chciał się tej opieki podjąć, a nie np. zlecić ją innym. I wtedy argumenty typu 'lubię krzyczeć podczas seksu, więc nie mogę mieszkać z twoją mamą' stają się po prostu śmieszne.
                • calineczka_777 beta-beta 13.10.10, 17:41
                  beta-beta napisała:

                  > Tak sobie czytam i czytam i myślę, ze chyba oboje jeszcze nie do końca wiecie,
                  > jak ma wyglądać Wasze wspólne życie. Z własnego doświadczenia wiem, że stawiani
                  > e ultimatum "ja albo ona" do niczego dobrego nie prowadzi. Może jednak moglibyś
                  > cie zamieszkać w trójkę? I wilk byłby syty i owca cała. Nie do końca rozumiem t
                  > ę fobię przed mieszkaniem z rodzicami - przecież dorośli, dojrzali ludzie potra
                  > fią się jakoś dogadać, prawda?


                  Zamieszkaj z tesciowa i mezem wspolnie pod jednym dachem a gwarantuje ´ci, ze zrozumiesz te "fobie":-))))))
                • poligrafkaj Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 14.10.10, 22:18
                  beta-beta napisała:
                  Może jednak moglibyś
                  > cie zamieszkać w trójkę? I wilk byłby syty i owca cała.

                  nie nie nie nie nie nie nie nie
                  nie rob tego
                  przeciez autorka watku juz nie przepada za matka sowjego chlopaka, po co mialaby miekszac z obca baba???????

                  ja tam bym wolala miekszac SAMA
    • sokoll1 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 14.10.10, 04:59
      uuuu masakra.
      ja by,m na to nie poszła.
      jak kocham - przeprowadzam sie do innego miasta
      na tyle daleko, żeby na dwa etaty nie dał rady
      i facet dokonuje wyboru
      jak wybierze mamę - dupa nie facet.

      proste, choć wymaga sporej determinacji
      na dłuższą metę sie jednask bardzo opłaci.
      • haku.mokuren Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 14.10.10, 11:25
        > proste, choć wymaga sporej determinacji
        > na dłuższą metę sie jednask bardzo opłaci.
        Bardzo wątpię. To nie miłość powoduje, że ludzie tracą rozsądek, a zaślepienie. A facet reagujący tak, jak byś oczekiwała musiałby chyba rozum zgubić.
        • sokoll1 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 14.10.10, 14:53
          Ha!
          Jak widać miłość do mamy tego kalibru i zaślepienie to jedna i ta sama franca:D:D
          a kobiete taką francą można poczęstować na długie lata - jeśli nie całe życie!!! :P
          ja to znam z życia synu... pośród wielu wielu franc - pewien chłop, który juz przestał być członkiem naszej rodziny (Wrszecie! Boże! Co za ulga!!!!!) miał i tę.
          Nieuleczalne.

          wiej dziewczyno
          za około 6 lat rozwód - tak na oko
          dłużej nie dasz rady.
        • sokoll1 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 14.10.10, 15:01
          a swoją drogą to ciekawe, że mężczyźni wychowywani przez matki (u nas w rodzinie po tragicznej śmierci ojca od 8 roku życia)... zaczynaja pełnić głowę rodziny
          i staja się mężem mamy...
          mężem na dwa etety być sie nie da
          trzeba wybrać. miektórzy nie potrafią.

          przed ślubem są bardziej zmotywowani!

          urządzaj sobie życie w mieście oddalonym o 300 km od "mamusi".
          Wiem co mówie kobieto!
          będziesz płakać jeszcze rzewnymi łzami!!!!!!
          on po ślubie sie nie zmieni - kobiety tak myślą, ale to nieprawda
          będziesz siedziała z dzieckiem całymi dniami sama
          będą sie zdarzały samotne weekendy: bo mamy nie będziesz tolerować... a pan mąż będzie stęskniony a mamą i pojedzie. a Ty z dziećmi...

          wytrzymuje sie tylko przez okreslony czas
          potem kobieta albo wpada w depreche - albo jak jest atrakcyjna i cwana: NAJDUJE SOBIE CHŁOPA Z JAJAMI, STUPROCENTOWEGO. z matką piękną mądra i samodzielną , mieszkajacą na stałe w Irlandii. I ojcem!!!

          Dobrze jedna, jak facet jest z kompletnej rodziny.... jeśli nie - komplikacji jest cholernie dużo wiecej... czasem góra jest tak wysoka. że po 5-6 latach wspinaczki odpuszczasz, pie.rdolisz... i przestajesz naprawiać coś (terapia małżeńska, setki rozmów, płacz, kurs salsy wspólny...) czego naprawić sie po prostu nie da!!!! A do tego jak dołaczą inne problemy? Bywa że od tego problemyu poważniejsze?????????????????????????????????????????????????????????????

          To kobietę nizaradna może zabić. Zaradna i dynamiczna przeżyje kryzys - ale wstanie i pójdzie w życie dalej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Mądrze.
          • haku.mokuren Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 14.10.10, 22:29
            Brzmisz jak nażarta prozakiem amerykanka po psychoterapii, od której się w głowie poprzewracało. Mama nie kochała, że dla Ciebie dobry rodzic, to taki, od którego jesteś możliwie najdalej? Współczuję.
            • sokoll1 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 14.10.10, 23:06
              haku.mokuren napisała:

              > Brzmisz jak nażarta prozakiem amerykanka po psychoterapii, od której się w głow
              > ie poprzewracało. Mama nie kochała, że dla Ciebie dobry rodzic, to taki, od któ
              > rego jesteś możliwie najdalej? Współczuję.


              Hm... sprawdziłąm... nie jesteś facet, bo już nabierałąm podejrzeń.
              Mam!!! To proste!!!!!!!!! Jesteś mamą maminsynka! :PPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPP
              Bingo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :P
              • haku.mokuren Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 14.10.10, 23:36
                Jeśli to, że naprawdę lubię i cenię moją matkę, i że nie jest dla mnie ujmą spędzanie z nią czasu przy wspólnym smażeniu konfitur czyni ze mnie maminsynkę, to jasne, jestem nią w 100%.
                • cyniczna.303 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 15.10.10, 00:02
                  haku.mokuren,

                  piątka! Już też lubię z rodzicami spędzać czas. Z mamą robić przetwory i plotkować o czym się da, z ojcem pogrzebać przy samochodzie czy tam liście pozagrabiać. Ja to robię z uśmiechem na twarzy, a tu wychodzi, że pomoc rodzicom to jakaś ujma, hańba i plama na honorze i najlepiej to wyjechać 300km od mamuśki :D

                  Nic no.. Zazdroszczę sama sobie relacji rodzinnych :D
                  • cyniczna.303 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 15.10.10, 00:03
                    Miało być "Ja też lubię.."

                    ehh.. śpiąca jestem..
                  • haku.mokuren Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 15.10.10, 00:22
                    > Nic no.. Zazdroszczę sama sobie relacji rodzinnych :D

                    A ja właśnie zaczęłam się zastanawiać, no i wychodzi mi, że moja rodzina to czysta patologia. Nie wiem, czy w ogóle mogę napisać o tym na forum, w końcu dzieci mogą czytać, ale nie tylko lubię robić przetwory z mamą, ja lubię nawet z babcią róże sadzić w ogrodzie... Przecież babcia powinna sama mieszkać w Hongkongu, a mama w Kalkucie, żeby móc uznać nasze relacje za zdrowe.
                    • sokoll1 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 15.10.10, 00:45
                      kochałam babci czesać włosy jak jeszcze żyła
                      kochałam patrzeć na jej starą, pomarszczoną dobrą twarz i duże figlarne niebieskie oczy....
                      kochałam jej inteligencję i złośliwe poczucie humoru
                      lubiła sie śmiać i żartować
                      brakuje mi starych ludzi w życiu
                      brakuje mi wypraw na jagody z siostrą mojego dziadka, ciocią Heleną
                      była typem damy... nie plotkowała. była szlachetna. umarła zdrowo. ponad 80 lat, proste plecy, zdrowie, uśmiech i życiowa mądrość...
                      byłą małą babcią z ostrym jężyczkiem
                      lubiła czytać... po swoim Ojcu, moim pradziadku Franciszku...
                      żal mi wakacji u babci... całe wakacje tam z siostrą siedziałyśmy
                      szkoda, że dorosłość bywa czasem tak wymagającA
                      miałam bardzo piękne dzieciństwo...

                      rodziców kocham i szanuję... uwielbiam pracować szczególnie z tatą... od dziecka z nim majsterkowałam. jak ma cos do zrobienia - wybiera mnie spośród kilku osób... rozumiemy sie bez słów w robocie, mamy podobne pomysły, zdanie na dany temat, rozwązania.
                      nigdy nie odmówiłam mu pomocy. praca z nim sprawia mi przyjemność
                      miał 2 zawały...
                      bałam sie, że i jego stracę...
                      bo jhuż tyle osób z mojego dzieciństwa nie ma

                      ta bibcia o niebieskich oczach, Michalonka (francuskie MIchelle; MIchałka, jak te cukierki z nadzieniem orzechowym:) przypominała mi zawsze babcię Isię, z "Doliny Issy" MIłosza... Tamta też była figlarka;) Babcia robiła najlepsze parzaczki na świecie...
                      długo mogłabym pisać.

                      kochać rodziców - a od nich emocjonalnie zależeć i do nich emocjonalnie należeć to dwie różne rzeczy. miłość to nie konieczność - to decyzja... a tak jest zawsze na tajk, oczywiście. Ale jak rodzic wywiera presję... to nie njest dobrze. Trzxeba od tego uciiec....
                      • sokoll1 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 15.10.10, 00:52
                        o te zawału o mało nie przyprawił go pewien maminsynek właśnie!!!!
                        mam byłą za granicą.
                        pojechałam na spotkanie z kumpelą do w-wy
                        siedze w fajnej knajpiew muzeum etnograficznym - telefon: miełem zawał...
                        musiałam odczekać nie mogłąm tak wracać samochodem, byłam zdenberwowana....

                        sam dojechal w tym stanie do szpitala
                        gdyby nie zdazył - co mogłąm zastać w domu, po powrocie? jaki widok bymn zobaczy ła?

                        nie mówcie mi kochane - ja wiem co to miłość. miłość czsem boli.
                        dla miłośc iczłowiek potrafi poświecić swój czas, zdrowie, życie osobiste
                        dwa ostatnie lata w mojej rodzinie to walka z maminsynkiem...
                        on miał dużo więcej problemów
                        nie chciał nam dać spokoju,
                        nie chciał pozwolić, zeby siostra ulożyła sobie życie...
                        nunieszczesliwiał ją , nie zajał sie żadym ze swoimch licznych problemów (zdriowotne takze)...
                        nie mówciemi proszę, że rodzina jest dla mnie nieważna.
                        to wszystko jest we mnie świeże... dlatego sioę jeszcze emocjonuję.

                        maminsynek kosztował mnas wiele łez... zdrowia nerwów... i wiele godzin na salach w sądzie... nie z naszej winy! ale oskarżonym był on... człowiek z ogromem problemów! długą lista! facet nie powinien nic ulrywać przed dziewczyną - on ukrył zbyt dużo,. żeby ten związek mógł przetrwać... nie było sznas juz na początku. gdyby wiedziała o nim prawdę - myślę, że nie wyszłąby za niego. oszukał ją.... przemilczał wiele wiele spraw.....
                        • sokoll1 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 15.10.10, 01:00
                          wolałaby wychować dziecko sama... bo wpadła...
                          znali sie wcześniej 2 lata...
                          kochała go mocno
                          bardzo ją oszukał...
                          namawialuśmy do rozwodu
                          broniła go. kochała
                          zbyt długo zwlekała....

                          powiedziała mi że nigdy nie zalegalizuje żadnego związku (choć ma 100% pewności na umieważnienie koscielne - przy tej skali okroponosci, ktre ten człowiek robił....)
                          moja siostra jest silną kobietą....
                          słaba przy takim kimś... złamałaby się... nie wstała.
                          siostra żyje, jestr teraz w nowym związku, szczęśliwa, myślą o kolejnym dziecku (jedno wspólne już mają)....

                          a ile stresów byłoby mniej - gdyby on... powiedział prawdę.... cholerny maminsynek, który nam zatruł dwa lata....
                      • haku.mokuren Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 15.10.10, 01:42
                        Jezu, litania.

                        > jak kocham - przeprowadzam sie do innego miasta
                        > na tyle daleko, żeby na dwa etaty nie dał rady
                        > i facet dokonuje wyboru
                        > jak wybierze mamę - dupa nie facet.

                        Teraz pojęłam geniusz Twojego planu! Ty do innego miasta wyprowadzasz się z mamą, bo ją lubisz i jest fajna. W końcu ktoś dzieci musi niańczyć, kiedy robisz sobie babski zakupowy dzień, a za opiekunkę trzeba by płacić, szkoda kasy marnować, niech mama się rozerwie, w końcu się nudzi całymi dniami, biedaczka. A i chętnie was wesprze finansowo, kiedy pojawią się jej wnuki i trzeba będzie kupić godny ich wózek. Twój facet jak Cię kocha, to przecież musi twoją mamę lubić i szanować. Tylko jego matka powinna zostać w innym mieście, oczywiście, nie będzie obca baba na głowę Ci włazić, a jeszcze odrywałaby misiaczka od Ciebie i wykorzystywała jako męża, robiąc z niego strasznego kazirodczego maminsynka. Obce miasto na pewno dobrze misiowi zrobi, więcej ze swoimi okropnymi kumplami i przyjaciółką z dzieciństwa /wiadomo, zawsze się wkręcała do towarzystwa żmija jedna!/ nie będzie się włóczył po knajpach i pieniądze na bzdury wydawał, widziałaś ostatnio buty, które są Ci potrzebne, to akurat starczy. Misio zawsze już będzie wracał z pracy prosto do Ciebie do domu i dziećmi się zajmie, mamy przecież równouprawnienie. Po ciężkim dniu, kiedy wybierałaś nowe meble, misiu przewinie i nakarmi dzieci i nastawi pranie, a potem zabierze cię na romantyczną kolację. Kiedy wrócicie do domu będziesz z nim uprawiać upojny seks do świtu, choć dureń zacznie zasypiać w trakcie, ci faceci zawsze są nieużyci. Ale oczywiście bez skrupułów go obudzisz, w końcu niedawno próbował Cię zgwałcić, kiedy miałaś okropny ból głowy, niech ma za swoje. Będziesz krzyczeć podczas seksu tak jak lubisz, w końcu dojrzale żyjecie na własną rękę.

                        Wybacz, że w Twoje świetne koncepcje wpięłam kilka zapożyczonych od innych forumowiczek, ale lektura tego forum zdumiewa mnie każdego dnia. Za każdym razem, kiedy pomyślę, że nie pozostały mi nawet najmniejsze złudzenia co do ludzkiej natury, szybko odkrywam jak bardzo byłam głupia. Acha, nie jestem mizoginem, jako zwolenniczka równouprawnienia jestem mizantropem, tylko dzisiaj mi na kobiety padło.
                        • sokoll1 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 16.10.10, 20:17
                          > Wybacz, że w Twoje świetne koncepcje wpięłam kilka zapożyczonych od innych foru
                          > mowiczek, ale lektura tego forum zdumiewa mnie każdego dnia. Za każdym razem, k
                          > iedy pomyślę, że nie pozostały mi nawet najmniejsze złudzenia co do ludzkiej na
                          > tury, szybko odkrywam jak bardzo byłam głupia. Acha, nie jestem mizoginem, jako
                          > zwolenniczka równouprawnienia jestem mizantropem, tylko dzisiaj mi na kobiety
                          > padło.


                          yyyy ja tam nie wnikam jaka jesteś, wiem tylko że z pewnościa... nietypowa.
                          • haku.mokuren Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 16.10.10, 21:21
                            > yyyy ja tam nie wnikam jaka jesteś, wiem tylko że z pewnościa... nietypowa.
                            Aż skąd, jestem całkowicie zwyczajna. Tylko się naczytałam na forum różnych wątków o kobiecych oczekiwaniach wobec partnera i świata.
    • kornel521 Re: kocham mamisynka przeczytajcie;( 15.10.10, 01:37
      super maminsynek powermed
Inne wątki na temat:
Pełna wersja