zielone.listki
12.10.10, 13:12
Od pewnego czasu jestesmy zareczeni i zamierzamy sie pobrac> Tutaj niestety pojawia sie problem. Nie mam ochoty na slub koscielny. Kompletnie. Jak sobie mysle o chodzeniu na nauki przedmalzenskie, mowieniu formulek na mszy, placeniu im za to (po co, lepiej kupic sobie kurtke/buty/lodowke/wozek dla dziecka ktore pewnie zjawi sie predzej czy pozniej), naprawde staje sie to dla mnie bez sensu. Nie sprawilo by mi to przyjemnosci zadnej, a jedynie pozostawilo niemile odczucia i przykrosc. Niestety moj facet nie wyobraza sobie slubu bez kosciola. Ja bardzo chetnie zrobilabym sobie mala ceremonie w urzedzie, podpisala i poszla na spacer albo obiad z mezem a nie cala zgraja gosci i taki slub sprawilby mi naprawde wielka radoche. Z jednej strony nie chce mu tego robic i nie godzic sie kosciol, bo wiem ze to dla niego wazne, ale z drugiej nie chce robic tego sobie i brac slubu w sposob ktory bedzie dla mnie niemily i nie chce byc w takiej chwili jakas przygnebiona. To facet sam zawsze mi mowi "rob tak zeby dla ciebie bylo dobrze". Ale nie chce sie tak przy swoim upierac.
Chcialabym zebysmy wzieli slub, ale jesli mialby byc taki tradcyjny, albo jeszcze z jakims weselem, to chyba wole pozostac panna.
Prosze o rady :(