Chcę zadowolić każdego

    • sexuarium Re: Chcę zadowolić każdego 22.10.10, 14:50
      moja mama tak ma :) Pamiętaj, że wszystko można zmienić a szczególnie siebie samego. Na innych nie masz takiego wpływu jak na siebie. Idź może na jakiś kurs asertywności.
    • kochanic.a.francuza Re: Chcę zadowolić każdego 22.10.10, 15:10
      W moim srodowisku, wszyscy cHca "zaspokoic" wszystkich, stad straszna nuuuda.
      Tylko ja czasami sie wylamuje i nie chce yslec co o mnie mysla.
    • antykonformista tragedia. 22.10.10, 16:09
      To co piszesz jest straszne. Ale zauważasz to, a to już połowa (ba, 90%!) sukcesu.
      Teraz musisz tylko nad tym popracować.

      Po pierwsze, musisz zrozumieć, skąd Ci się to wzięło? Kwestia wychowania? Wpływ bardziej rodziców (czy szerzej, rodziny) czy też dalszego środowiska (znajomi, osiedle, szkoła, praca). I kiedy to się zaczęło, w jakim wieku? Kiedy się pogłębiło? Czy pogłębia się nadal, i czy nadal pod wpływem kogoś (bo to się zawsze od kogoś bierze, pośrednio lub bezpośrednio) czy też już samo z siebie tak trwa?

      Nikt w necie Ci raczej w pełni nie pomoże. Przypuszczam, że to musi być ktoś ważny dla Ciebie, lub posiadający autorytet. Nie masz wśród bliskich żadnego nonkonformisty? (bo antykonformista to chyba by już było za dużo dla Ciebie). Jakiś dobry przykład by Ci się przydał, to na pewno.

      No i z całą pewnością masz jakieś problemy interpersonalne. Z kimś konkretnym. Masz, albo miałaś. szczególnie drażliwe będą tu kontakty z matką (toksyczne matki często wychowują kogoś z Twoimi cechami), przyjaciółkami (a raczej fałszywymi p....mi udającymi przyjaciółki, które NISZCZĄ dziewczynę/kobietę, z zazdrości, zawiści lub po prostu dla zasady - bardzo częste na blokowiskach, wielkich szkołach molochach, oraz w pracy biurowej), lub też płcią przeciwną. Nieudane relacje z w/w osobami tworzą w człowieku poczucie winy, a to z kolei tworzy chęć "zadowalania" ich. W skrajnych przypadkach, takich jak Twój, zadowalać chcesz wszystko i wszystkich, a co z tym powiązane, zależy Ci bardzo na ich opinii.

      Wyprowadzić Cię z tego bagna, jak już mówiłem, może tylko jakaś silna-bliska osoba, lub też specjalista. Brnięcie dalej w to bagno spowoduje, że będziesz tylko robiła to, czego od Ciebie oczekują, na nic innego nie starczy Ci czasu. Nie dość że samym tym się wypalisz, to jeszcze stres będą powodowały u Ciebie sytuacje, gdy pragnienia różnych ludzi względem Ciebie wykluczają się i są sprzeczne. Dodatkowo będziesz sporo rzeczy robiła wbrew sobie. Przerażająca perspektywa, niestety większość ludzi ma w sobie to gó..., zaszczepiane w procesie socjalizacji.
    • tanebo Re: Chcę zadowolić każdego 22.10.10, 16:20
      Swoją drogą tytuł jest co najmniej dwuznaczny.
    • half_empty Re: Chcę zadowolić każdego 22.10.10, 17:52
      wiem co czujesz, też tak miałam. to że chcesz wszystkich zadowolić nie jest chorobą samą w sobie, to raczej objaw. najczęściej szukamy potwierdzenia własnej wartości u innych, jesli sie sami ze sobą źle czujemy, nie akceptujemy, nie znamy siebie, mamy niezałatwione sprawy z przeszłości, może ktos nas skrzywdził, albo rodzice nie zadbali o nasze podstawowe potrzeby emocjonalne. To jest bardzo trudno w dorosłym zyciu nadrobić, life is brutal, a ludzie skupieni na sobie, ciężko znaleźć u kogoś wsparcie. Powiem ci co mi pomogło - przebywanie wsród ludzi z którymi sie rozumiem, u których moge dostac wsparcie, czuje sie swobodnie i nie czuje ze cos musze, nie martwię co o mnie myślą czy jak mnie oceniaja. to nie musi być duża grupa, wystarczy jedna, dwie osoby z którymi sie rozumiesz, czujesz sie akceptowana. Spędzaj z nimi jak najwiecej czasu, naucz sie myśleć o sobie dobrze, staraj myślec pozytywnie, polub siebie i badź dla siebie dobra. skup sie na tym by przebywac wśród ludzi z którymi dobrze sie czujesz, robić rzeczy, które ci odpowiadają, rozwijać się, a zobaczysz że obsesja zadowalania każdego sama zniknie. pozdrawiam. trzymaj sie ciepło
    • pawel2571 Re: Chcę zadowolić każdego 22.10.10, 17:57
      sięgnij po książkę "Pokochać Siebie" Wayne'a W. Dyer'a . Jest tam cały rozdział o szukaniu akceptacji i o tym, jak bezcelowe to jest (zadowolić wszystkich po prostu się nie da). Polecam, naprawdę można się wyleczyć z takiej postawy.
    • bbsbb to się "leczy" :) 22.10.10, 18:04
      Miałem podobny problem, ale od dłuższego czasu udaje mi się - dość skutecznie - zmieniać podejście do ludzi. Poczytaj trochę o asertywności, dorzuć trochę egoizmu, zacznij nieco wymagać od innych... całość przypraw jednak sporą dawką humoru i wyluzuj. Sam jestem zaskoczony rezultatami, bo zawsze myślałem, że takie podejście - jakie obecnie stosuję będzie tylko odstraszać... jak się okazuje, najgorzej jest udawać kogoś innego, byleby zadowolić innych. Teraz przynajmniej wszyscy wiedzą, że mam charakter. :) Powodzenia.
    • zulu_gula1 Re: Chcę zadowolić każdego 22.10.10, 18:33
      Witaj w klubie!
      Wychowujemy dziewczynki, żeby były grzeczne, usłużne i takie są tego efekty. Chłopiec może być łobuzem, a nawet wypada, żeby był choć trochę niepokorny.
      Ja też tak mam, bo dodatkowo rodzice dawali mi odczuć, że moje potrzeby są nieistotne. I to pokutuje do dziś. Nie umiem prosić o pomoc, nie umiem domagać się swoich praw, nie potrafię obronić się przed chamstwem i świństwem. Walczę jednak i powoli staję się mocniejsza, po prostu nie miałam wyboru. Jest takie fajne powiedzenie: "eat or be eaten, kill or be killed". Pracuj nas sobą i walcz ! Trzymam kciuki !
    • a-co-cie-to-obchodzi-kto-ja Przestać się przejmować 22.10.10, 20:26
      Jeszcze się taki nie narodził, coby wszystkim dogodził. Zawsze znajdzie się ktoś, kto cię nie polubi albo będzie miał krytyczną uwagę. Po prostu trzeba wrzucić na luz i olać. Dbać o spełnianie oczekiwań osób na których zależy, a resztą się nie przejmować. Po co przejmować się opiniami obcych ludzi, którzy słabo cię znają. I po co ci ich akceptacja, bez niej też będzie wartościową osobą.
    • artur737 Re: Chcę zadowolić każdego 22.10.10, 20:59
      Ozen sie ze mna
    • tade-k53 A czy wiesz po co żyjesz? 22.10.10, 23:05
      A czy wiesz po co żyjesz? Armagedon trwa. Masz do wyboru niebo albo piekło.
      Dowód czarno na białym.
      tradycja-2007.blog.onet.pl/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja