Gość: Marta
IP: 195.136.30.*
02.04.04, 11:37
www.se.com.pl/iso/Dzisiaj/Magazyn/reportaz_week/reportaz_week_2.shtml
Bo ja myślę że sama jest sobie winna. Pozwoliła mu na to. Ja bym odeszła w
siną dal i nie mówcie mi że to wcale nie tak łatwo bo znam przypadki kobiet w
tragicznych sytuacjach, a jednak umiały sobie poradzić. Trzeba tylko chcieć,
a tu widzę klasyczny objaw wygodnictwa. I takie tłumaczenie " bo przecież są
dzieci, to jest ich ojciec" proponuję o kant d...y rozbić i zaripostować " no
właśnie ! dzieci ! one na to patrzą !". Wiele z nich tłumaczy " wytrzymywałam
bo... kochałam, czekałam aż się zmieni itp " Totalne głupactwa. Ja nie wiem
jak kobieta może sobie na takie coś pozwolić, na szmacecnie, gwałcenie i
bicie. I to że jej dzieci będą miały w przyszłości problemy seksualnie to też
jej wina. Ja sądzę że w wielu przypadkach jest to wina kobiet. Głupich
kobiet.
Oczywiście nie bronię męża, ale ja bym na jej miejcu nie myślala za niego,
tylko za siebie.