rozwazna czy romantyczna?

IP: *.pl / *.enterpol.pl 02.04.04, 12:57
wlasnie jestem an etapie przewartosciowan i rozwazan damsko-meskich. pytam
wiec Was jako osoby kompetentne doswiadczone i chetne do podzielenia sie
wlasnymi przemysleniami: co bardziej cenicie w partnerze zyciowym
bezpieczenstwo wyrozumialosc akceptacje itd.(rozwage)czy kwiaty patrzenie w
oczy i wyrazy milosci(romantyzm)?
zdaje sobie sprawe ze kazda szuka idealnego polaczenia tych dwoch cech, ale
ja pytam co wybieracie i czy jestescie w stanie sie obejsc zupelnie bez
rozwagi lub romantyzmu.
uff mam nadzieje ze udalo mi sie wyrazic to co chcialam i ktos mnie
zrozumie:))
    • glonik Re: rozwazna czy romantyczna? 02.04.04, 13:19
      Jako kobieta "po przejściach" wybiorę rozwagę, choć brak mi będzie romantyzmu.
      Kwiaty, świece, efektowne "błyskotki" okraszające codzienność są miłe, ale
      kiedy przychodzi niedobry czas, czas choroby, cierpienia, to ja wolę tę opokę,
      która pomoże mi przetrwać niedobre. I w tym momencie będzie się liczył konkret:
      wsparcie w chorobie, zrobienie zakupów, obiadu, zmiana przepoconej pościeli,
      pomoc w zabiegach higienicznych. Specjalnie takie przykłady podaję, bo gdybym
      dostała kwiatki, a byłabym nieumyta, z pustą lodówką, to te kwiaty potraktowałabym
      jako marną rekompensatę nieudolności i braku odpowiedzialności.
      Ale jako dodatek do ww. to ja te kwiatki bardzo chętnie...:)
      • vaporetto Re: rozwazna czy romantyczna? 02.04.04, 13:41
        Tylko problem polega chyba na tym,że kwiatki może kupić każdy, a już nie każdy
        zdecyduje się na czuwanie przy chorym ...Ale zgadzam się całkowicie z tym, co
        napisałaś.
        • Gość: dolores Re: rozwazna czy romantyczna? IP: *.pl / *.enterpol.pl 02.04.04, 13:52
          calkowicie sie zgadzam ze stwierdzeniem iz blyskotki i czule slowka niezastapia
          robienia zakupow dbania o dom i dzieci oraz miliona innych rzeczy ktore tworza
          szara rzeczywistosc. ale jakbym np. uslyszala "jak to cie nie kocham? przeciez
          codziennie zmywam naczynia i wynosze smieci." to nie wiem czy bym sie zasmiala
          czy rozplakala. chyba trzeba mase dobrej woli aby takie czynnosci uznac za
          objaw uczucia.
          sadzicie ze naprawde mozna obyc sie zupelnie bez tych kwiatkow itp? bo ja sie
          wlasnie waham:) i nie chcialabym kogos skrzywdzic z powodu mojego
          idealistycznego podejscia do zycia.
          • vaporetto Re: rozwazna czy romantyczna? 03.04.04, 14:01
            Obejść się pewnie można - przecież brak kwiatów jest do zniesienia chyba, a
            lekceważenie w wykonaniu potrzebnego bardzo w danym momencie partnera chyba
            nie...
    • lukrecja8 Re: rozwazna czy romantyczna? 02.04.04, 13:38
      Moje zdanie jest takie: bardzo często (choć oczywiście nie zawsze!!) tacy
      faceci, którzy zarzucają kobietę kwiatami, poezją, biżuterią itd. to bawi
      damki, które wiedzą że w ten sposób łatwo się wkupić w łaski kobiety - istoty
      delikatnej i romantycznej. A potem okazuje się że taki pan ma pojemne serce i
      kwiaty kupuje hurtem dla wszystkich swoich oblubienic naraz, albo inaczej, jak
      pojawia się poważny problem, to ucieka gdzie pieprz rośnie. Uważam że romantyzm
      nie leży w naturze przeciętnego faceta.
      Mój ukochany jest mało romantyczny w potocznym tego słowa znaczeniu. Ale
      czasmi, zupełnie bez wielkiej fety, świec itd., prosto z serca (a może z głowy)
      powie mi coś co jest skończenie romantyczne, słodkie i czułe. I tym bardziej
      ważne że spontaniczne, a nie specjalnie "romantyczne" na siłe. I to jest
      niesamowite. A jak ni z tego ni z owego raz na długi czas (jak mu się pewnie
      przypomni, ma jakiś przebłysk, czy co) przyniesie bukiet kwiatów, to robi mega
      wrażenie!
      • Gość: baba Re: rozwazna czy romantyczna? IP: *.acn.waw.pl 02.04.04, 19:26

        Lukrecjo, my chyba mamy tego samego faceta, bo czytajac Twoj opis po prostu
        nie moge nie pomyslec o moim chlopie :-)))!!!
        Mamy jdnak troche chorelnego szczescia, no nie ?
        Pozdr
    • triss_merigold6 Re: rozwazna czy romantyczna? 02.04.04, 14:47
      Zdecydowanie rozwagę i odpowiedzialność. Super romantyczny partner jest fajny
      na romans ale nie na wspólne życie.
      Dostaję kwiaty bez okazji, zapraszamy się wzajemnie do restuaracji, mój partner
      jest ciepłym człowiekiem, dużo cieplejszym ode mnie.
      Jeśli romantyzm ogranicza sie tylko do słów i geścików to sorry, ale to tani
      bajer. Duzo bardziej cenię rozwagę, przewidywalność, stabilność emocjonalną i
      finansową oraz umiejętność życia z uwzględnieniem prozy: sprzątania,
      wychodzenia z psem, płacenia rachunków.
      Moja potrzeba romantyzmu została w pełni zaspokojona w młodości, sama nie
      jestem specjalnie romantyczna więc nie oczekuje tego od drugiej osoby.
      • Gość: dolores Re: rozwazna czy romantyczna? IP: *.pl / *.enterpol.pl 02.04.04, 15:15
        nie o to dokladnie pytalam. chcialam wiedziec czy dobrze bys sei czula gdyby
        twoj pratner nie dawal ci NIGDY kwiatow bez okazji ani NIGDY nie zaprosil do
        restauracji. czy mozna zyc tylko proza zycia? zgodnie przyjacielsko
        tolerancyjnie ale bez krzty uniesien?
        mam na mysli wspolne wieloletnie mieszkanie a nie poczatkowa fascynaje ktora
        chyba zawsze przejawia sie oglupieniem i wielogodzinnym patrzeniem sobie w
        oczy:)
        • glonik Re: rozwazna czy romantyczna? 02.04.04, 15:35
          No to teraz nie jesteś konsekwentna, bo w pierwszym poście kazałaś wybierać,
          albo albo :P, a my się grzecznie dostosowałyśmy ;-).
          Sama wiesz, że jeśli przy siacie z ziemniakami znajdziesz bukiecik choćby
          stokrotek, to faceta nie wyrzucisz ;-).
          A serio? W dalszym ciągu rozwaga z lekką domieszką romantyzmu, szleństwa i
          pewnej nieprzewidywalności.
          • Gość: dolores Re: rozwazna czy romantyczna? IP: *.pl / *.enterpol.pl 02.04.04, 16:39
            ha! gdybym w siacie z ziemniakami znalazla choc jedna stokrotke to ucalowalabym
            go w... usta oczywiscie dlugo i radosnie:)
            staram sie byc konsekwentna.
            odpowiedzialyscie juz ze lekkoducha z nareczami kwiatow nie chcecie-jak dotad
            wszystkie. i ja sie temu nie dziwie bo mysle tak samo.
            teraz pytanie nr 2: czy wytrzymasz z takim mocno stapajacym po ziemi, zero
            wzlotow o stokrotkach nie wspominajac. inne wady i niedostatki facet posiada na
            poziomie przecietnym i bezproblemowo tolerowanym.
            co w takim wypadku?
            • glonik Re: rozwazna czy romantyczna? 02.04.04, 16:53
              Jeśli pokocha moje wady i fanaberie, to spróbuję go romantyzmu nauczyć.
              A to stokrotkę mu w kotleta wetknę, a to mu świecę (nie gromnicę) zapalę,
              a to go kadzidełkiem potraktuję......
              A na poważnie....hmmmmm, chyba jednak próbowałabym mu pewne odruchy romantyczne
              "zaszczepić", a gdyby oporny był? Trudno, bez kwiatków można żyć, albo samej
              nabyć, (choć trochę smutno), ale bez odpowiedzialności, wsparcia i konkretnej
              pomocy w kryzysie gorzej.
              Czyli - wolę mężczyznę "opok, ale bez odpowiedzialności, wsparcia i konkretnej
              pomocy w kryzysie gorzej.
              Czyli - wolę mężczyznę "opokę", choć czasem za porywem romantyzmu pewnie
              zatęsknię.
              Ale w życiu, na szczęście, wybierać nie muszę :)))))))) czego i Wam życzę.
              Pozdrawiam.
              • glonik Re: rozwazna czy romantyczna? 02.04.04, 16:55
                "Puściło" mi się bez poprawek, sorry.
            • Gość: mmm Re: rozwazna czy romantyczna? IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 02.04.04, 17:00
              moim zdaniem romantyczna jest stalosc, wiernosc, uczciwosc. kwiatki, broszki,
              fatalszki bywaja mile ale to tylko zabawki dla malych dziewczynek a kobieta
              potrzebuje czegos wiecej. mysle ze latwiej by mi bylo przezyc zycie z mezczyzna
              ktory nigdy nie kupi mi kwiatka ale jest ze mna kiedy mi zle, w chorobie i
              zdrowiu, ktory wychowuje nasze dzieci, niz z takim ktory prawi mi komplementy i
              przynosi kwiaty a kiedy rodze nasze wspolne dziecko upija sie z radosci z
              kolezkami a nastepnego dnia na kacu przychodzi do szpitala z bukietem 50 roz.
              tego drugiego bym zbluzgala a kwiatki wyrzucila do smieci. identyfikowanie
              romantyzmu z kwiatkami, westchnieniami i milymi slowkami jest pensjonarskie.
              • Gość: baba Re: rozwazna czy romantyczna? IP: *.acn.waw.pl 02.04.04, 19:34

                Osobiscie bez kwiatkow moge spokojnie wytrzymac, natomiast bez cieplutkich
                slow wypowiadanych mimochodem w roznych sytuacjach na pewno nie.
                I to bezinteresownie, nie WYLACZNIE jako wstep do bzykania.
                Moim zdaniem najpiekniejsza i najtrafniejsza piosenka o dobrym zwiazku
                jest utwor Gintrowskiego ze "Zmiennikow".Przekonuje sie o tym wlasciwie
                codziennie.
                Pozdrawiam
    • dominikzwanyjajem Re: rozwazna czy romantyczna? 02.04.04, 19:28
      eeee, mi wystarczą duże cyce!!!

      Pozdro600
      • purhed Re: rozwazna czy romantyczna? 02.04.04, 19:36
        Ty chamie, wracaj do rynsztoka!
        Ty dresiarzu!!!

        ___________________________________
        666
      • Gość: dolores Re: rozwazna czy romantyczna? IP: *.pl / *.enterpol.pl 02.04.04, 20:56
        tylko??? to moze zajmij sie hodowla bydla mlecznego? bedziesz w 7 niebie :D
        • dominikzwanyjajem Re: rozwazna czy romantyczna? 02.04.04, 21:04
          i to ma byc smieszne, droga dolores? Taka z ociebie jajcara, taaaa? Takas
          cwana?
          • Gość: dolores Re: rozwazna czy romantyczna? IP: *.pl / *.enterpol.pl 02.04.04, 22:10
            jajcara?? a skad! ja tylko lubie uszczesliwiac ludzi:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja