Mój mąż pali dopalacze

15.10.10, 12:14
Co robić?
Mój mąż pali dopalacze. Ma 34 lata, wydawało mi się, że byliśmy szczęśliwą rodziną, rozumielismy sie, spedzalismy wspolnie czas. Mamy 2 malych dzieci, ladne mieszkanie, niczego mu nie brakowalo w moim odczuciu. Pierwszy raz znalazalm "lufkę" w naszej lazience w kwietniu tego roku. Powiedzial mi, ze jedgo mama, ktora akurat u nas przebywala przez 2 miesiace, lubi sobie czasem zapalic tyton. Uwierazylam w to (albo chcialam uwierzyc). W lipcu tego roku przyznal mi sie, ze zapalil dopalacz - bylo to, kiedy po moim wyjsciu do pracy rano wrocilam do domu, bo zapomnialam wziac telefon. Patrze - a dziecko siedzi samo w lozeczku a maz (pracowal wtedy po poludniu) siedzi na kanapie ubrany w dlugie spodnie od pizamy, co bylo bardzo dziwne bo byly wtedy upaly i mialam wrazenie ze jest zaklopotany. Z jego ust poczulam dziwny slodkawy zapach. Spojrzalam na balkon a tam, na krzeselku znowu lezala ta lufka czy fifka. Wtedy przynal sie, ze wzial dopalacz, nie chcial powiedziec skad go ma i obiecal, ze juz wiecej nie bedzie bral. Od tego czasu nie nakryłam go palacego chociac znalazlam na dolnej polce wozka naszej corki zapalniczke, co nasunelo mi mysl, ze popala cos kiedy z nia wychodzi. Wyrzucialm te zapalniczke. Po paru tygodniach znalazlam na balkonie biała kartkę z szarymi sladami, jakby popiołu- nie miałam nigdy stycznosci z narkotykami ani papierosami, wiec trudno jest mi to precyzyjnie opisywac - ktora wydaje mi sie, ze sluzy do robienia skreta. Nic nie powiedzialam, bo nie mialam pewnosci co to jest. Przedwczoraj wieczorem usiadlama kolo meza na kanapie i poczulam z jego ust silny zapach jakby bardzo mocnego tytoniu. Powiedzialam mu, ze wiem , ze znowu bierze dopalacze. Zaczal zaprzeczac i wmawiac mi, ze zjadl sernik i ptasie mleczko i stad ten zapach. Odpuscilam, chociaz oczywisce to nie byl zapach czekolady ani sernika. Wczoraj wieczorem ten sam zapach a raczej smrod i na kredensie znowu lezala ta kartka jak do skreta. Znowu sie zaczal wypierac, wmawiac mi, ze ta kartka to rachunek ze sklepu. Oczywiscie nie jest to zaden rachunek. Co robic? Chce, zeby dzieci wychowywaly sie w szczesliwej rodzinie a nie z ojcem cpunem (z drugiej strony jest bardzo opiekunczy, duzo sie nimi zajmuje). Jak moge mu ufac skoro klamie patrzac mi w oczy? Jak moge zostawic z nim rano corke skoro byc moze rano tez to bierze? Prosze o pomoc co mam robic. Mialam juz pomysl, zeby sie wyprowadzil. Nie chcę zeby dzieci mialy jakakolwiek stycznosc z narkotykami czy dopalaczami. Na razie nikt z mojej rodziny ani znajomych nie wie o moim problemie
    • bijatyka Re: Mój mąż pali dopalacze 15.10.10, 12:21
      Myślałam, że dopalacze to się łyka a nie pali.
      • sweet_pink Re: Mój mąż pali dopalacze 15.10.10, 12:25
        Są i do łykania i do palenia.
        • bijatyka Re: Mój mąż pali dopalacze 15.10.10, 12:31
          To w takim razie już wiem. Z wiedzy nie skorzystam ! :D
        • indygo123 Re: Mój mąż pali dopalacze 15.10.10, 12:33
          Ok- mój błąd- nie wiedziałam!
          Chociaż raczej bym obstawiała trawkę.
    • indygo123 Re: Mój mąż pali dopalacze 15.10.10, 12:32
      Twój mąż pali "pigułki" :)?
      Chyba coś Ci się pomyliło i mąż "jara" trawę- może na niego to działa jak "dopalenie"- czyli albo nie co mówi, albo mówi co wie, albo też kit Ci wciska.
      Zamiast wyrzucać zapaliniczki, wąchać lufkę, bibułki i co tam jeszcz posiadasz- porozmawiaj z nim normalnie, szczerze i na temat.
      • sweet_pink Re: Mój mąż pali dopalacze 15.10.10, 12:39
        Zasadniczo to w sumie dla sedna problemu nie ma znaczenia czy dopalacze czy marynia (chyba że autora chciała by pana do puszki wsadzić)....ważne że narkotyzuje się podczas opiekowania się dzieckiem i kłamie.
        • argentea Re: Mój mąż pali dopalacze 15.10.10, 12:45
          Nie, nie pali pigułek. Napisałam w poście, że nie używam narkotyków i nie wiem jak to technicznie się odbywa. Opisałam co zauważyłam i co się dzieje i co mnie martwi. Sweet pink trafiła w samo sedno - chodzi o to, że coś bierze i że kłamie. Tak jak pisałam również - próbowałam z nim rozmawiać, ale on się wszystkiego wypiera, wmawia mi, że ten zapach, to sernik i ptasie mleczko, a ten skręt to rachunek (tylko dziwne, że nic na nim nie jest wydrukowane). Gdybyśmy nie mieli dzieci kazałabym mu się wyprowadzić, ale serce mnie ściska na mysl co powiem 3-letniemu synowi kiedy zapyta gdzie jest tata.
          • sweet_pink Re: Mój mąż pali dopalacze 15.10.10, 13:00
            Obserwuj dalej. Moim zdaniem musisz mieć jakieś pewniejsze dowody...musisz być bardziej zorientowana jak wygląda sytuacja.
            Zapalenie sobie blanta raz na kilka miesięcy z kumplem, to nic strasznego i można machnąć ręką. Natomiast jeśli sięga regularnie i przy dziecku to reagować trzeba.
            Moim zdaniem niestety jest ta druga sytuacja, bo facet chyba kłamie co najlepiej dowodzi że problem jest.
            Na razie bym nie poruszała tematu przez jakiś czas, bo facet zacznie się lepiej kryć i niczego się nie dowiesz.
            Może dyskretny przegrzeb śmieci przed wyrzuceniem? Dopalacze mają "kolekcjonerskie" opakowania...a jakbyś znalazła jakieś to po nazwie wyszukasz w sieci czym jest dany środek.
            Jest jakaś szansa zorganizowania alternatywnej opieki dla syna?
            • paco_lopez Re: Mój mąż pali dopalacze 15.10.10, 13:52
              nie głupiej bardziej niz po dopalaczach. przecież kobieta napisała, ze jest opiekuńczy. gdyby nie miała z nim dzieci , to tez by go juz dawno na drzewo spuściła, bo ergo chciała mieć dzieci i je miała. jakby tytoniowe fajki zaczął palić albo cygara , to by był równie dobry czy lepszy.
          • kiecha3 Re: Mój mąż pali dopalacze 15.10.10, 14:10
            "Gdybyśmy nie mieli dzieci kazałabym mu się wyprowadzić, ale serce mnie ściska na mysl co powiem 3-letniemu synowi kiedy zapyta gdzie jest tata"

            a co powiesz kiedy twoje dziecko zrobi sobie krzywdę podczas gdy tatuś będzie miał odlot..?? albo nie daj borze zakrztusi się czymś a tatuś na rauszu nie będzie umiał/potrafił pomóc.. albo jak tatuś będzie miał zwidy i wystawi dziecko przez balkon...???

            szukasz wymówki, by nie reagować.. a to źle...
            wasze dziecko jest w potężnym niebezpieczeństwie.. trzeba działać...
            • paco_lopez Re: Mój mąż pali dopalacze 15.10.10, 14:24
              propaganda i popelina. te dwie , sie dobrze mają zawsze.
    • a_nonima Re: Mój mąż pali dopalacze 15.10.10, 12:53
      Poproś go o rzeczową, spokojną rozmowę. Powiedz mu, żeby nie robił Cię w balona bo naiwna nie ejsteś i że jak zobaczysz jeszcze raz albo poczujesz od niego powiadomisz jego rodziców i swoich i wyniesiesz jego walizki za drzwi.
      Myślę, że tu może zadziałać tylko terapia szokowa.
    • six_a Re: Mój mąż pali dopalacze 15.10.10, 13:12
      nie znasz się. dopalacze się żuje.
      przecież po to to zbierają z trawników wokół sklepu i pakują w torebkie, nie?
    • paco_lopez Re: Mój mąż pali dopalacze 15.10.10, 13:47
      przeciez zliwkidowali dopalacze .
    • figgin1 Re: Mój mąż pali dopalacze 15.10.10, 15:10
      Powiedz mu, żeby przerzucił się na coś lepszego, dopalacze to syf.
    • vayacondios Re: Mój mąż pali dopalacze 15.10.10, 16:03
      a to na pewno dopalacze? z opisu to wygląda na coś innego, może brown sugar
    • zetka50 Re: Mój mąż pali dopalacze 15.10.10, 16:18
      Jeżeli twój mąż zażywa tego świństwa, powinnaś to zauważyć po jego reakcji.Jak on się po "tym" zachowuje.Bo po ich spożyciu lub paleniu człowiek się zmienia (nie jest sobą).Przeważnie jest się obojętnym na wszystko.
    • argentea Re: Mój mąż pali dopalacze 18.10.10, 13:43
      Nie no, heroina to to nie jest. Nie jest też nieobecny duchem. Dziękuję za wszystkie porady. Od czasu kiedy napisałam mojego posta z jego strony wszystko ok. Niczego nie palił. Myślę też, że zauważył, że się od niego trochę odsunęłam i zrobił się taki ... nadskakujący (?) Młodsze dziecko poszło dzisiaj do żłobka. Trochę nas to szarpnie po kieszeni, bo żłobek prywatny, ale za to chodzi tam też pierwsze nasze dziecko no i jest blisko domu a co najważniejsze, mam poczucie, że dzeci bezpiecznie spędzają tam czas.
    • silic Re: Mój mąż pali dopalacze 18.10.10, 13:51
      Kup mu wódę, pozwól wypić jak normalnemu człowiekowi przystoi.
      Z dzieckiem zaś nie zbliżaj się do sklepów spożywczych - mają tam piwo a to mogłoby wywołać szok u dziecka.
    • silentscream Nawet koleś, który pali ten syf, ma żonę i rodzinę 18.10.10, 15:31
      Nawet koleś, który pali ten syf, ma żonę i rodzinę. :( Pewnie nawet jest dzięki temu atrakcyjniejszy, bo taki "niegrzeczny chłopiec", kobiety takich lubią. :/
      • josef_to_ja Re: Nawet koleś, który pali ten syf, ma żonę i ro 18.10.10, 15:50
        Popieram Twój post
    • josef_to_ja Kobiety lecą na ćpunów 18.10.10, 15:41
      A porządni są starymi kawalerami :D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja