mam obsesje zdrady...

02.04.04, 13:14
Jestem mezatka z dwuletnim stazem, od jakiegos czasu mam obsesje, ze moj maz
mnie zdradza. Caly czas zastanawiam sie nad kazdym jego slowem, kontroluje
czy mnie nie oklamuje, sprawdzam, czy jest tam, gdzie powiedzial, ze bedzie.
Zadne z moich domyslow sie nie sprawdziy, ale ja mam poczucie, ze musze byc
czujna, zeby nie stac sie posmiewiskiem dla innych. Szczerze mowic sama mnie
to meczy, bo wiem ze takim zachowaniem mozna zdrade sprowokowac. Czy ktos tez
ma taki problem? Kompletnie nie wiem, jak sobie z tym radzic...
    • Gość: m Re: mam obsesje zdrady... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.04, 13:18
      Mam taki sam problem i wcale sobie z nim nie radzę.
      • monikagb Re: mam obsesje zdrady... 02.04.04, 13:44
        Ja mam czasem takie momenty, ze cos tam mi sie nie zgadza i juz sobie
        mysle "nareszcie go mam" z satysfakcja, ze jestem taka blyskotliwa. Ale pewnie
        jakby naprawde taka sytuacja sie zdarzyla, nie byloby satysfakcji. Maz sie
        wscieka a ja dalej knuje... Chyba po prostu jak sie naslucham o tych wszytskich
        zdradzajacych facetach, to sobie mysle, ze pewnie wszyscy sa tacy sami. Jak sie
        tego pozbyc??? Chyba zwariuje
        • Gość: Mariusz Re: mam obsesje zdrady... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 02.04.04, 14:44
          Przetancie tak myslec. Jesli tak myslicie, to znaczy, ze cos w waszym zwiazku
          jest nie do konca dobrze, bo jak mozna byc z kims i komus nie ufac? Jestem ze
          swoja zona juz od paru ladnych lat i nawet przez mysl mi nie przeszlo,ze jesli
          ludzie sa ze soba,kochaja sie, to moga sie zdradzic. Jesli facet was szanuje i
          kocha,to tego nie zrobi. Tak jak ktos to juz kiedys napisal- faceci
          zdradzaja,kiedy w zwiazku cos jest nie tak. Tez mi sie tak wydaje. Nei
          zadreczajcie swoich mezow waszymi podejrzeniami, bo beda w koncu mieli tego
          dosyc. Jak dla mnie zaufanie i szczerosc sa podstawa zwiazku. Gdyby moja zona
          podejrzewala mnie bezppodstawnie,to mialbym do niej wielki zal i nie byloby
          dobrze miedzy nami. Nie psujcie tego, co macie.
          • Gość: m Re: mam obsesje zdrady... IP: *.visp.energis.pl 02.04.04, 19:49
            Powiem tak: kompletnie nie mam wpływu na swoje zachowanie w tym względzie. Mam
            podobną sytację do porzedniczki i nasz związek zrodził się nieststy ze zdrady.
            Dlatego że zdradzał ze mną tamtą, nie wierzę że nie będzie tego robił z inną.
            Zadręczam się tym codziennie i nie widzę wyjścia z sytuacji...
        • Gość: madbach Re: mam obsesje zdrady... IP: *.dial.de.easynet.net 02.04.04, 15:02
          jak facet bedzie chcial zdradzic, to zrobi to tak, ze sie nie zorientujesz.
          pilnowanie, podejrzewanie, szpiegowanie tylko pogarszaja sprawe.zamiast weszyc
          dbajcie o waszych facetow, pielegnujcie zwiazek, duzo rozmawiajcie. Nie wszyscy
          faceci sa swiniami:)
    • Gość: bella ragazza Re: mam obsesje zdrady... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.04, 14:47
      super, że znalazł się normalny facet, takich pragniemy i dzieki takim mamy
      nadzieję, że nasi tez są tacy:)
      • Gość: Mariusz Re: mam obsesje zdrady... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.04.04, 14:54
        Powiem wam jeszcze jedno- nie ma co wierzyć w ten stereotyp, ze wszyscy faceci
        zdradzają. Czasem role sie zamieniaja, faceci cierpia, a kobiety sa perfidne.
        Nie ma co generalizowac. Jeszcze jedno- na forum znalazlem wypowiedzi kilka
        facetow do do zdrady, pisali o tym, ile to oni razy nie zdradzili itp. Moim
        zdaniem to poza, faceci czasem gadaja takie bzdury, wydaje im sie, ze komus tym
        zaimponuja. Dlatego patrzcie na takie posty z przymruzeniem oka.
        • Gość: madbach do Mariusza IP: *.dial.de.easynet.net 02.04.04, 14:59
          Mariusz, Twoja zona ma szczescie:) Oby bylo wiecej takich prawdziwych
          mezczyzn.pozdrawiam
    • muczo.maczo Re: mam obsesje zdrady... 02.04.04, 15:26
      a wlasciwie co ci przeszkadza ze od czasu do czasu puknie sobie cos na boku ?
      nie rozumiem w czym wlasciwie masz problem ?

      puknie i wroci do domu na obiad.
      daj mu obiad po obiedzie zrob mu loda
      zobaczysz ze bedzie zadowolony i kupi ci te fajna kiecke

      nie przejmuj sie za bardzo
      pozdrawiam

      • monikagb Re: mam obsesje zdrady... 02.04.04, 15:45
        W naszym zwiazku jest wszystko w porzadku, tylko moze okolicznosci w jakich
        zrodzila sie nasza milosc powoduja moje watpliwosci (spotykalismy sie bedac w
        innych zwiazkach) Nie trwalo to dlugo, bo szybko zdalismy sobie sprawe, ze
        chcemy byc razem na zawsze. Ale pamietam momenty, kiedy dzownila do niego jego
        owczesna kobieta a on ja oklamywal i teraz sobie wyobrazam, ze robi z inna to
        samo. Paranoja...
        A co do loda, nie martw sie muczo.maczo, dbam o biel swojego uzebienia kuracja
        wytryskowo-nasienna, codziennie.
        • muczo.maczo Re: mam obsesje zdrady... 02.04.04, 16:22
          tak to paranoja
          jak jestes w zwiazku z partnerem to widzisz czy cie kocha czy nie - to po
          prostu sie czuje
          wazne jest wspolne dlugie mile zycie
          po co sie w takim razie zadreczac, inwigilowac - tolerancji i empatii trzeba
          jak sie zapetlisz w ta paranoje to sie odbije na samej tobie i na zwiazku

          a co do bialych zebow - to super ze tak o nie dbasz :)
          pozdr


        • mickey.mouse Re: mam obsesje zdrady... 02.04.04, 17:09
          monikagb napisała:

          > A co do loda, nie martw sie muczo.maczo, dbam o biel swojego uzebienia
          kuracja
          > wytryskowo-nasienna, codziennie.

          Nooo, to Twoje szanse na nie zostanie zdradzoną, wzrastają o kilkaset procent.
          Nie martw się.
          • monikagb Re: mam obsesje zdrady... 02.04.04, 17:35
            myslisz ze zdrada wynika najczesciej z niecheci kobiety do pieszczot oralnych?
            Jesli tak by bylo, to rzeczywiscie zdrada mi nie grozi, bo to uwielbiam... No
            ale to nie na temat wlasciwie. No coz, chyba musze sie za siebie zabrac i wtluc
            sobie do glowy, ze niedorzeczne sa te moje mysli...
            • mickey.mouse Re: mam obsesje zdrady... 02.04.04, 18:09
              monikagb napisała:

              > myslisz ze zdrada wynika najczesciej z niecheci kobiety do pieszczot
              oralnych?

              Niekoniecznie, ale mogę Ci raczej zagwarantować, że mało który mężczyzna
              zaryzykuje stratę kobiety z takim stosunkiem do seksu oralnego jak Twój.
              Oczywiście, ważne są również wasze relacje poza seksem.
    • Gość: fiolka44 Re: mam obsesje zdrady... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.04, 21:07
      w moim związku jest tak że to mój facet ma obsesje zdrady. no... może to
      jeszcze nie obsesja, ale boję się że w końcu może nią się stać. staram się
      robić wszystko żeby on nie miał żadnych powodów żedy myśleć o mnie "takie"
      rzeczy. staram się go przekonać ze nie ma wcale takich powodów. czasami mi z
      tym ciężke, że mnie tak podejrzewa. ale cóż kocham go bardzo. zawsze wie co
      robię , gdzie jestem. czasami czuję się "zduszona" że tak powiem. ale bardzo mi
      zależy na moim chłopczyku, wiec zniopsę wszystko :)
      • Gość: N Re: mam obsesje zdrady... IP: 217.153.194.* / 217.153.194.* 02.04.04, 21:17
        Ja też ciągle myślę, że on może mnie zdradzać i najgorsze jest to że ciągle go
        pytam czy tego nie robi. Jestem zazdrosna o jego koleżanki z pracy i inne
        znajome. Wiem, że to absurdalne, ale nie potrafię na tym zapanować. Podobno
        okazja czyni złodzieja. Tyle ostatnio czyta się o zdradach w babskich gazetach!
        A i moją bliską znajomą mąż też ostatnio zdradził...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja