2szarozielone 17.10.10, 12:44 ... z co najmniej 4-letnim stażem? Wczoraj usłyszałam to pytanie od znajomego/przyjaciela. I na bardzo dłuuuugo się zawiesiłam szukając odpowiedzi. Znalazłam 3 przykłady. Nie więcej. Trochę mnie to przygnębiło. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
gnomowladny Re: ile znasz nietoksycznych związków... 17.10.10, 12:49 A czy z tych czterech wiesz na pewno że są nietoksyczne? Ja byłem zdziwiony rozwodem znajomych u których wszystko było zawsze perfekcyjne i wspaniałe - to prawie tak jak u wicehrabiego juliana, kiedy opowiada o swoim wspaniałym jestestwie. Odpowiedz Link Zgłoś
2szarozielone Re: ile znasz nietoksycznych związków... 17.10.10, 13:01 Nie wiem tak na 100% i liczę się z tym, że te przypadki również moga być w którym momencie poryte :/ Zrobiłam przegląd związków od rówieśników, po pokolenie moich dziadków. Więc to nawet nie kwestia towarzystwa, w którym się obracam. Odpowiedz Link Zgłoś
kombinerki.pinocheta Re: ile znasz nietoksycznych związków... 17.10.10, 12:51 zmien towarzystwo i przestan sie dziwic, ze wsrod ludzi rozrywkowych nastepuja czeste zmiany partnerow jak ktos prowadzi rokendrolowy styl zycia to nie ma co dziwic, ze nie nadaje sie do zwiazkow malo znam ludzi, ale z mojego najblizszego otoczenia (znajomi jeszcze z lo) wyglada to nastepujaco: - dlugie i chyba udane zwiazki - jakies 80% znajomych bez zwiazkow - 20% lub krotkie, przelotne znajomosci: - w tym 15% - imprezowicze - 5% - takie ciecie jak ja pisze o stosunkowo malej grupie (ok. 30 osob), ale dobrze mi znanej Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.chaosu Re: ile znasz nietoksycznych związków... 17.10.10, 12:58 Trzeba by było brać pod uwagę tylko związki ludzi, których dobrze! się zna. Bo ci mniej znani na pierwszy rzut oka mogą wydawać się super parą, a jak są sam na sam to już nie jest tak kolorowo. Z tych mi dobrze znanych to takiej idealnej pary, bez żadnych nawet minimalnych zgrzytów czy toksyn ::D:D chyba nie znam. :D Co nie znaczy, że nie znam udanych par - znam sporo, ale zawsze są jakieś drobne zgrzyty, przymusy, niezgrania. Odpowiedz Link Zgłoś
2szarozielone Re: ile znasz nietoksycznych związków... 17.10.10, 13:08 ja właśnie nie mówię o drobnych zgrzytach; jak zgrzytów nie ma to to znaczy tylko tyle, że ludzie absolutnie doskonale mają się w dupie i trudno to uznać za zdrowe ;) Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.chaosu Re: ile znasz nietoksycznych związków... 17.10.10, 13:13 Chodziło mi o takie drobne toksyczne elementy - np. manipulowanie partnerem, ale jeszcze tak w miarę rozsądku. Właściwie to u większości osób, które teraz przychodzą mi do głowy mogę coś takiego wyłapać - mowa o dłuższych stażach oczywiście - dopiero wtedy można faktycznie ocenić co w związku gra a co nie. Początki zawsze są bajkowe. Odpowiedz Link Zgłoś
erillzw Re: ile znasz nietoksycznych związków... 17.10.10, 19:08 2szarozielone napisała: > ja właśnie nie mówię o drobnych zgrzytach; jak zgrzytów nie ma to to znaczy tyl > ko tyle, że ludzie absolutnie doskonale mają się w dupie i trudno to uznać za z > drowe ;) Noe zgadzam sie. Co to za durny poglad, ze zdrowy zwiazek to taki w ktorym sa zgrzyty i klotnie?? Co wy rozmawiac ze soba normalnie nie umiecie?? Nie kazdy potrzebuje sie klocic czy sprzeczac. I to nie musi oznaczac ze ma w dupie partnera tylko ze wypracowali inne sposoby prozumienia sie. Odpowiedz Link Zgłoś
erillzw Re: ile znasz nietoksycznych związków... 17.10.10, 19:18 Zas co do pytania zasadniczego znam dobrze kilka zwiazkow ze stazem od czterech lat wzwyz ktore obok toksycznosci nawet nie staly. Sa to zwiazki dwojga ludzi, ktorzy czasem sie roznia jakkolwiek wiele rzeczy ich laczy w tym przede wszystkim umiejetnosc osiagania konsensusu i trwania dalej razem. Bo chca. Nie dlatego, ze musza bo: sytuacja ekonomiczna.. chore przywiazane.. zasada "bo juz jestesmy ze soba tyle lat to co sie nagle rozejdziemy".. uzaleznienie.. zaleznosci miedzy soba.. nieoplacalosc rozstania. Ale faktem jest ze i takie zwiazki w ktorych wystepuja wyzej wymienione przeze mnie elememty niesteyy mam okazje widziec.. Odpowiedz Link Zgłoś
taka-sobie-mysz Re: ile znasz nietoksycznych związków... 17.10.10, 13:08 Zależy co rozumiesz pod hasłem nietoksyczny związek. Odpowiedz Link Zgłoś
2szarozielone Re: ile znasz nietoksycznych związków... 17.10.10, 13:16 Taki, w którym ludzie się szanują, nie oszukują nawzajem i są ze sobą szczęśliwi. Chyba najkrócej mówiąc. Odpowiedz Link Zgłoś
funny_game Re: ile znasz nietoksycznych związków... 17.10.10, 13:31 Ejże, a ile związków naprawdę ZNASZ? Czyli wiesz, co się dzieje za drzwiami? Odpowiedz Link Zgłoś
kombinerki.pinocheta Re: ile znasz nietoksycznych związków... 17.10.10, 13:40 Funny sprawdz @ Odpowiedz Link Zgłoś
funny_game Re: ile znasz nietoksycznych związków... 17.10.10, 13:51 Sprawdzę, sprawdzę, ale nie dziś, dziś dzień niemailowy. Natchnienia nie mam, za wcześnie wstałam, czy co :) Odpowiedz Link Zgłoś
kombinerki.pinocheta Re: ile znasz nietoksycznych związków... 17.10.10, 16:31 rozumiem i szanuje "a masz kare tepy uju, chcialam ci pomoc wczoraj to znalazles sobie glupie wymowki wiedzialam, ze do mnie przyjdziesz, ale musisz zaplacic za swoje bledy i zrozumiec, ze nie jestem za kazde twoje zawolanie" zrozumialem :)) Odpowiedz Link Zgłoś
funny_game Re: ile znasz nietoksycznych związków... 17.10.10, 16:47 Ałała, Kombi, ja po prostu jestem średnio mailowa od jakiegoś czasu i to nie jest żadna gra, tym bardziej przedszkolno-nauczycielska, do qrweczki maciczki! Włażę na maila jak mam natchnienie. A dziś wstałam skorooooświt, wyciągnęłam M. na pierogi do Chełmna, zmarzłam, zmęczyłam się, teraz już podchmieliłam na domiar dobrego i mam, qrde, listy pisać? ;D Odpowiedz Link Zgłoś
kombinerki.pinocheta Re: ile znasz nietoksycznych związków... 17.10.10, 16:53 rozumiem, nie ma cisnienia :) Odpowiedz Link Zgłoś
2szarozielone Re: ile znasz nietoksycznych związków... 17.10.10, 13:44 W 100% pewnie żadnego. Ale bardzo wiele znam dobrze, nawet bardzo dobrze. Ludzie lubią mi się zwierzać, zawsze tak było. I te zwierzenia mają czasem ciężki kaliber. Odpowiedz Link Zgłoś
funny_game Re: ile znasz nietoksycznych związków... 17.10.10, 13:53 Tak samo, jak zwierzenia naprawdę samotnych, jeno dotyczą czegoś innego. Ale letkie nie są. Znaczy nie bywają, bo sama wiesz, że nie każdy w związku czy nie każdy niesparowany cierpi albo ma przesrane albo ma nasrane, itp. Jakoś się oduczyłam oceniania związków, w sensie relacji dwojga znanych mi ludzi w związku. Przez niesłusznie postawione "diagnozy" się oduczyłam. Odpowiedz Link Zgłoś
menk.a Re: ile znasz nietoksycznych związków... 17.10.10, 13:33 Kilka. Tylko kilka. Staż ok. 30 lat, 20 lat, 13 lat (w tym 5 małżeństwa), plus jeszcze jeden ale nie wiem, ile lat są razem, w każdym razie ludzie ok. 30. To są naprawdę udane związki. W wielu innych zawsze coś zgrzyta. A i znam kilka ewidentnie toksycznych. Nawet bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-live Re: ile znasz nietoksycznych związków... 17.10.10, 13:54 1, słownie jeden. I oczywiście jest tu sporo ale, bo pierwsze to praktycznie ich nie znam osobiście, tylko słyszałam z opowiadań znajomych, po drugie oboje są z gatunku bardzo spokojnych i spolegliwych osób, po trzecie świetnie zarabiają, więc odpowiadają im konflikty z powodów finansowych, po czwarte nie mają dzieci, więc konfliktów na tym tle też nie ma, po piąte mimo dużego stażu nadal mają się ku sobie i po szóste obydwoje lubią się imprezować, więc mają zbieżny pomysł na życie i wydawanie pieniędzy. A cała reszta to horror jakiś. Przerażające jest to, do czego człowiek jest zdolny dla mamony. Bo domyślam się, że gdyby ludzie byli bardziej samodzielni, przede wszystkim finansowo, to nikt ani minuty nie wytrzymałby pod jednym dachem z jakimś toksycznym upiorem, tylko trzasnął drzwiami, kupił sobie własne mieszkanie i powiedział a odwal ty się ode mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanic.a.francuza Re: ile znasz nietoksycznych związków... 17.10.10, 14:14 " Przerażające jest to, do czego człowiek jest zdolny dla mamony. Bo domyślam się, że gdyby ludzie byli bardziej samodzielni, przede wszystkim finansowo, to nikt ani minuty nie wytrzymałby pod jednym dachem z jakimś toksycznym upiorem, tylko trzasnął drzwiami, kupił sobie własne mieszkanie i powiedział a odwal ty się ode mnie. " Otoz to. Nawet Hilary Clinton nie odeszla od Billa po jego ekscesach rozporkowych tylko dlatego, ze mieli wspolne interesy, a co dopiero zwyklym smiertelnikom sie dziwic. Ludzie cale zycie strawia na stawianie domow, rozkrecanie interesow, investowanie, kredyty, pozyczki, konta, no i...dzieci. Potem latwiej sie truc nawzajem, niz takie wezly rozsuplywac. Ja nie znam ani jednego nietoksycznego zwiazku. Wiele zwiazkow gra, ale bez talentu, wiec wszystko widze jak na dloni: pretensje meza, ze ona nie pracuje (zapakowane w jakis dowcip o tym, ze ma duzo czasu), proba zdyskontowania sukcesow drugiej strony, zazdrosc itd. Na Zachodzie wskaznik rozwodow to 50 % u nas 17%. Mysle, ze to tylko i wylacznie z przyczyn ekonomicznych. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-live Re: ile znasz nietoksycznych związków... 17.10.10, 14:54 Ja to się poważnie zastanawiam, czy homo sapiens to naprawdę stadne zwierzę jest. Bo relacje między ludzkie to tylko i wyłącznie są w miarę poprawne jak ludzi łączy jakiś wspólny interes. Jak interes zostaje osiągnięty, to zaczyna się skakanie do gardeł. Nie mówiąc o takich zwykłych, pozornie nieistotnych zachowaniach, które też są co najmniej dziwne w przypadku zwierzęcia, które rzekomo jest stadne i powinno dążyć do kontaktów z innymi. A człowiek ledwo nauczy się mówić, to pierwsze co robi to zaczyna zanudzać rodziców o własny pokój. Dorośli mają to samo, jak tylko mają na to możliwości finansowe, to fundują sobie oddzielne sypialnie. Jak przychodzą goście i mają do wyboru jednoosobowe fotele albo wieloosobową kanapę, to kanapa zostaje dla spóźnialskich. W poczekalniach czy pociągowych przedziałach to każdy siada na tym krześle, które jest najbardziej oddalone od współtowarzyszy. Jak tylko człowiek się czegoś dorobi, to od razu mieszkanie z sąsiadami za każdą ścianą, zmienia na dom z co najwyżej dwójką sąsiadów po bokach. A jak się jeszcze bardziej dorobi, to kupuje wolnostojący. Niekoniecznie o większym metrażu, ale koniecznie bez sąsiadów. Open space to zmora każdego pracownika i każdy znaczący awans wiązany jest z otrzymaniem własnego gabinetu. I tego typu przykłady można mnożyć w nieskończoność. I żadne inne stadne zwierzę tak się nie zachowuje. Takie psy, nawet jak mają do dyspozycji salony i dowolnie wielką przestrzeń, to i tak trzymają się razem. A koty które nie są stadne, od razu się rozdzielają i przestają sobie w drogę wchodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
kaska82 Re: ile znasz nietoksycznych związków... 17.10.10, 16:29 Znam jeden w porywach do dwóch nietoksycznych związków. Reszta to koszmar. Znajoma mieszkająca z byłym małżem pod jednym dachem, z masą długów, na chacie zajmowanej nie do końca legalnie, koleżanka ze szkoły rozkładająca nogi przed ojcem swojego dziecka i byłym facetem w jednej osobie, bo ten jej płaci, a ona z różnych wzgędów nie moze/nie chce podjąć normalnej pracy, inna znajoma popełniająca te same błędy co jej matka to tylko kilka najbardziej jaskrawych przykładów... Zastanawiam się często na ile wchodzenie w takie związki i wiązenie się z toksycznym partnerem to kwestia życiowego pecha, a na ile wzorców wyniesionych z domu i charakteru. Co sprawia, że jednym się udaje a innym nie? Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.chaosu Re: ile znasz nietoksycznych związków... 17.10.10, 17:04 Wiele zwiazkow gra, ale bez talentu, wiec wszystko widze jak na dloni Jeśli mówimy o długich stażach - powiedzmy więcej niż te cztery lata (z dumą stwierdzam, że niedługo mi stuknie :D), to zawsze dochodzą jakieś związkowe tajemnice, do których inni nie mają dostępu. Takie tajemnice mogą być albo źródłem szczęścia albo konfliktów. Pisząc "tajemnice" mam na myśli takie sprawy, o których nikt inny nie wie. A one często są kluczem do tego dlaczego ludzie mimo wszystko są razem/nagle i niby bez powodu rozstają się. Np. jak w jakimś scenariuszu filmowym: związek się rozpada po tym jak kobieta poroniła, nie mają już siły być razem, wolą się rozstać, a z zewnątrz wygląda to jako nieuzasadniony foch z ich strony, bo przecież "byli tacy szczęśliwi". - Odpowiedz Link Zgłoś
rosa_de_vratislavia Re: ile znasz nietoksycznych związków... 17.10.10, 17:02 2szarozielone napisała: > ... z co najmniej 4-letnim stażem? Trzy. Ale za to z ponadziesięcioletnim stażem! Odpowiedz Link Zgłoś
grzeczna_dziewczynka15 Re: ile znasz nietoksycznych związków... 17.10.10, 17:47 No ale co tu ma przygnębiać? Fakt, że ludzie tkwią w tych związkach? No ale to przecież ich sprawa, nie tych, co patrzą z boku na taki związek. Może związki same z siebie są niekorzystną formą relacji? Zobowiązanie wygrywa z przyjemnością i ludzie czują, że muszą się męczyć razem w imię zrealizowania mitu szczęśliwej rodziny, oczekiwać społecznych, swoich własnych fobii, czy nie wiem jeszcze czego, w sumie często ze względów materialnych - bo kredyt na spółkę wzięty na 30 lat... Odpowiedz Link Zgłoś
jane-bond007 Re: ile znasz nietoksycznych związków... 17.10.10, 19:21 na wszystkie jakie znam jeden jest toksyczny i dla towarszystwa niestety b męczący ;) Odpowiedz Link Zgłoś