josef_to_ja
17.10.10, 19:44
Lubię kobiety, ale one nie lubią mnie. Jak długo można być miłym dla kogoś, kto tobą pogardza i nie szanuje cię. Skoro ja dla kobiet jestem zerem, to dlaczego mam się płaszczyć przed kimś kto mną gardzi? Tylko dlatego, że jestem osobą dobrą, sympatyczną, miłą o gołębim sercu dalej jestem dobry dla kobiet, nawet mam wrażenie że pogardzają mną słusznie, bo jestem beznadziejny. Czuję się niemal jak altruista i miłosierny Samarytanin. Jednak ile można być tylko kolegą? Słyszałem to kilka razy, że jestem tylko kolegą, za ostatnim razem poczułem się jakbym dostał w twarz i dałem sobie spokój. Narzekacie, że Kombi i inni są niemili dla kobiet i źle się o nich wyrażają? A może to efekt tego, że to kobiety nimi gardzą i mają za zero...