silentscream
18.10.10, 22:42
Moja dziewczyna, z którą ponoć tworzę stały związek, chodzi na imprezy beze mnie. Dzisiaj na przykład poszła ze swoim przyjacielem (tak, mężczyzną) na koncert, a gdy spytałem, czy mogę iść z nimi, to powiedziała, że nie mogę i że czemu zawsze muszę się wciskać tam gdzie ona jest. A w ogóle to o co mi chodzi, skoro mieliśmy przecież iść jutro na kawę, więc "mnie również poświęca czas". (Szczyt bezczelności!) No i siedzę sobie teraz samotnie w domu, a ona wróci późno w nocy. Fajnie, nie? :/
Uprzedzając wszystkie facepalmy i tym podobne: Tak, jestem żałosny. Nie, nie ma nikogo niżej ode mnie.