problemy w małżeństwie

21.10.10, 11:22
Nie wim co mama dalej robić. Jestem już 10 lat po ślubie. Mamy 3 wspaniałych synów łobuziaków. Bardzo mnie boli gdy mąż przychodząc czasami z pracy cały czas na nich krzyczy, wyzywa a od pewnego czasu nawet się nie hamuje przed biciem, popychaniem, ciągnięciem z całej siły za uszy. Bardzo mnie to boli i staram się za wszelką cenę ich bronić. Jednak moja postawa jeszcze bardziej go nakręca i coraz głośniej zaczyna wyzywać nas. Już od wielu lat zastanawiam się czy odejść od niego, ale cały czas mam na myśli dzieci które są bardzo za ojcem. Są momenty, że się z nimi bawi, zabiera na wycieczki, spełnia każdą ich zachciankę, ale wystarczy że tylko coś zbroją i zaczyna się od nowa. Starałam się wiele razy z nim porozmawiać ale każda próba kończyła się kłótnią i tym, że sama musiałam się zająć domem, dziećmi, lekcjamii, nauką. Ja również pracuję i w tym momencie brakuje mi dnia aby sprostać wszystkim wymaganiom. Jestem już bardzo zmęczona tym związkiem. Ze mnie zrobił sobie również niewolnicę, która nie ma prawa wyjść nawet do koleżanki na kawę. Wyjście samej na zakupy jest traktowane jak dobrodziejstwo z jego strony. Wiele razy zadaję sobie pytanie Czy go jeszcze kocham - nie wiem.
    • menk.a Re: problemy w małżeństwie 21.10.10, 11:24
      ... pisz pozew.
      • piotr_57 Re: problemy w małżeństwie 21.10.10, 11:27
        :D:D:D:D:D
      • thelma.3333 Re: problemy w małżeństwie 21.10.10, 11:29
        prowokatorka :-)
        • menk.a Re: problemy w małżeństwie 21.10.10, 11:34
          thelma.3333 napisała:

          > prowokatorka :-)

          A gdzie tam. Piotr twierdzi, że to najczęstsza rada, jaką można tu dostać, to nie chciałam zachwiać proporcji.;))
          • thelma.3333 Re: problemy w małżeństwie 21.10.10, 11:42
            no przecież wiem :-) prowokatorka -> żeby sprowokować Piotra reakcje :-)
            i muszę przyznać, zadziałało błyskawicznie :-)
            • piotr_57 Re: problemy w małżeństwie 21.10.10, 12:19
              Bo jest , na portalu, kilka osób które baaaardzo lubię i których posty widzę natychmiast po wejściu na wątek. Jedną z tych osób jest menk.a.
    • salma75 Re: problemy w małżeństwie 21.10.10, 11:24
      Polecam to forum:
      forum.gazeta.pl/forum/f,571,Samodzielna_mama.html
    • sweet_pink Re: problemy w małżeństwie 21.10.10, 11:31
      Poszukaj w sieci hasała przemoc psychiczna.
      Moim zdaniem po 10 latach związku bardzo trudno będzie Ci samej sobie z tym poradzić. Poszukaj pomocy specjalistycznej najpierw dla siebie, może uda się zorganizować terapię rodzinną...to moim zdaniem jedyna droga...tu na forum to raczej nie mamy jak Ci pomóc.

    • alpepe Re: problemy w małżeństwie 21.10.10, 11:42
      kiedyś chłopcy dorosną. Będę mieli w nienawiści ojca i w pogardzie matkę, która się za nimi nie stawiła, nie obroniła ich.
      Chcesz, by mieli do ciebie żal? Co jest dla ciebie ważniejsze, facet czy dzieci?
    • szironna Re: problemy w małżeństwie 21.10.10, 11:43
      to co piszesz brzmi b. nieciekawie. patrząc z boku wygląda jak typowe znęcanie się. jeśli tkwisz w tym kilka lat jesteś pewnie współuzależniona. radzę Ci działać - dzieci mają b. niekorzystny wzorzec, na bank to kiedyś się odbije :(
      nie mówię od razu rozwód, z tym zawsze zdążysz. Co najpierw?: rozmowa i terapia (zarówno dla niego - żeby uświadomił sobie co ta agresja oznacza i co ją wywołuje, jak i dla Ciebie - współuzależnionej od furiata). Na pewno trzeba wyeliminować takie zachowania i w stosunku do dzieci, i w stosunku do Ciebie. Zbierz siły w sobie i IDŹ koniecznie po pomoc. Napiszę Ci trochę brutalnie, że teraz przyczyniasz się do takiej sytuacji, ponieważ godzisz się na to co jest. Zatem i na krzywdzenie dzieci niestety. niemniej skoro napisałaś na forum to znaczy, że problem widzisz. idź po pomoc i działaj. Powodzenia.
    • ritsuko Re: problemy w małżeństwie 21.10.10, 12:39
      Jeśli mąż krzywdzi Ciebie i dzieci, to nie możesz zostawać z nim dla ich dobra i paru miłych chwil. Ty już znasz odpowiedź, prawda?
    • paco_lopez Re: problemy w małżeństwie 21.10.10, 13:07
      no cóż znam facetów, którzy zmieniali się pod wpływem ojcostwa, a to bardzo trudno przewidzieć w stanie bezdzietnym. wyrazy współczucia z powdu życia z frustratem sadystycznym. nikt tu za ciebie go w tyłek nie kopnie. nikt ci stąd dzieciaków nie przypilnuje. walczx o siebie albo poczekaj trochę, bo dzieci urosną i zignorują was a wtedy zrobi ci się sporo miejsca na zajęcie się sobą
    • tully.makker Re: problemy w małżeństwie 21.10.10, 13:12
      Kiedy moj chlop uderzyl nasz dziecko, dowiedzial sie, ze przy nastepnym razie wezwe policje. oczywiscie byla awantura, ale ze m,nie zna i wie, ze nie rzucam slow na wiatr, to wiecej sie to nie zdarzylo.
    • mohinder Re: problemy w małżeństwie 21.10.10, 13:15
      Sporo napisałaś, ale dużo rzeczy przemilczałaś w swoim poście.
      Sama przyznałaś że macie >synów łobuziaków<. Druga sprawa - jeżeli jesteście 10 lat po ślubie, to rozumiem, że każdy z nich ma mniej niż 10 lat? Nie napisałaś, czy Waszym marzeniem było mieć tyle małych dzieci na raz, czy "tak wyszło". A może mąż chciał mieć jedno dziecko?
      Zachowanie Twojego męża jest typowym przykładem zmęczenia, wypalenia i depresji. Czy zastanawiałaś się czym dla niego jest Wasz dom? Może kojarzy mu się z koszmarem (w którym próbuje jakoś funkcjonować - stąd te wycieczki, wspólnie spędzany czas, ale na JEGO warunkach)? Czy ma czas dla siebie - czy tylko pracę i dom z dziećmi? Dzieci w tym wieku rzadko bywają grzeczne i spokojne, a sytuacja gdy jest ich trójka, dodatkowo podkręca atmosferę. Czy mąż często wychodzi gdzieś (z kolegami, z Tobą), co robicie w wolnym czasie? Czy w ogóle macie czas "bez dzieci"?
      Być może ograniczanie Twojej wolności ma pokazać Tobie, jak on się czuje. Że czuje się zniewolony i osaczony. Powrót, szczególnie po ciężkiej pracy do domu, który jest przedszkolem, dla wielu osób nie jest marzeniem. Co innego kochać kogoś, a co innego mieć do niego cierpliwość. Może on, po prostu ma dość. Spróbuj popatrzeć w ten sposób na sprawę.
      Jeżeli to możliwe, spróbujcie przej jeden tydzień zrobić tak: przejmij wszystkie obowiązki związane z dziećmi, szczególnie dotyczące ich pilnowania i "trzymania w ryzach". Niech on zajmie się rzeczami innymi. Może się okazać, że po tygodniu to zupełnie inny człowiek.
      • sweet_pink Re: problemy w małżeństwie 21.10.10, 13:26
        Przyczyny zachowania męża autorki całkiem do sensu przedstawione i możliwe, w końcu raczej oprawcą człowiek nie staje się bo ma takie widzi mi się.
        Jednak końcówka wpisu zasługuje na jezuska. Proponować wykończonej życiem, praca i opieka nad dziećmi kobiecie, by wzięła na siebie jeszcze więcej (by szanowny pan małżonek odetchnął), to zwyczajne okrucieństwo. Szanowny pan małżonek jak jest wykończony atmosferą domową, to niech ja zmieni..np zarabiając na nianię, ustalając z małżonką że wieczorem każde ma tyle a tyle czasu dla siebie, a w tym czasie drugie zajmuje się dziećmi, rozwiązując problemy wychowawcze z łobuziakami za pomocą pedagoga itd... Jeśli ktoś rozwiązuje swoje problemy przemocą wobec bliskich to się nadaje do leczenia i "wolny tydzień" tego nie załatwi.
        • mohinder Re: problemy w małżeństwie 21.10.10, 14:06
          > (...) Proponować wykończonej życiem, prac
          > a i opieka nad dziećmi kobiecie, by wzięła na siebie jeszcze więcej (by szanown
          > y pan małżonek odetchnął) (...)

          Nie o to mi chodziło. Myślałem o rodzaju eksperymentu, który mógłby pokazać, czy faktycznie miałem rację w tym co napisałem, czy nie. Być może tak ten pan tak ma i niezależnie od tego ile ma obowiązków jest tak samo drażliwy.
          Nie zgadzam się także z Twoim ostatnim zdaniem:
          > Jeśli ktoś rozwiązuje swoje problemy przemocą wobec bliskich to się nadaje do leczenia (...)
          Bo jest ono słuszne, ale pamiętaj, że każdy ma swoje granice wytrzymałości. Nie każdy nadaje się na nauczyciela (szczególnie w podstawówce). Nie każdy nadaje się na rodzica. Nie każdy nadaje się na rodzica trójki (małych) dzieci. Czasem uświadamiamy sobie pewne rzeczy zbyt późno, bo tak na prawdę nie da się wcześniej. Niestety.
          • sweet_pink Re: problemy w małżeństwie 21.10.10, 14:25
            Ale taki "eksperyment" do dodatkowy ciężar dla tej już mocno osłabionej kobiety, a takie sprawdzenie nic nie wnosi. Wizyta w poradni będzie o wiele lepszym spożytkowaniem energii.
            • mohinder Re: problemy w małżeństwie 21.10.10, 14:29
              Co do poradni - zgoda. Ale poranie są dla obydwu stron, a nie dla jednej. Nie wiem (nie wiemy) czy z tym mężem można się dogadać odnośnie podjęcia takiego kroku.
              Z drugiej strony z postów wynika (przynajmniej tak to rozumiem), że z Męża pożytku za dużego nie ma (przynajmniej odnośnie dzieci), bo nigdy nie wiadomo, jak skończy się jego "zajmowanie" pociechami.
              • sweet_pink Re: problemy w małżeństwie 21.10.10, 14:34
                W poradni może uzyskać pomoc para lub tylko jeden z partnerów. Jest i terapia par i terapia indywidualna. Pomoc jest udzielana w takim wymiarze jaki jest możliwy. Inna sprawa, że tam gdzie tylko jedna osoba sięga po pomoc psychologa, to kończy się zazwyczaj rozstaniem.
    • mama336 Re: problemy w małżeństwie 21.10.10, 14:10
      Dla wyjaśnienia chłopcy są w wieku 9,4,2 lata. Rozumiem, ża mąż może być zmęczony po pracy a tu trójka djabełków. Ale to nie tłumaczy jego postępowania. Ja również pracuję i muszę mieć siłę i cierpliwość na wszystko. Jeżeli chodzi o wypoczynek to nie mamy takiej mozliwości, dyż nie ma z kim zostawić młodych. Już wiele razy chciałam wyjść z nim na kolację, ale nie udało się bo ciągle coś tam wypadało. Jesli chodzi o jego wypady z kolegami to woli nie chodzić, gdyż obawia się, że bedzie musiał i mnie gdzieś wypuścić. Moje wyjścia są pod ścisłą jego kontrolą telefoniczną, a jak się spóźnię to mam zamkniete drzwi. Mam uczucie, że traktuje mnie, jak swoją własność. Naprawde uwieżcie mi, gdyby nie dzieci to bym od niego odeszła. Podejżewam, że gdy dzieci będą bardziej samodzielne, to się to stanie. Tylko jak my to wytrzymamy.
      • mohinder Re: problemy w małżeństwie 21.10.10, 14:22
        Bardzo niepokojący jest Twój tekst:
        >Jesli chodzi o jego wypady z kolegami to woli nie chodzić, gdyż obawia
        > się, że bedzie musiał i mnie gdzieś wypuścić. Moje wyjścia są pod ścisłą jego
        > kontrolą telefoniczną, a jak się spóźnię to mam zamkniete drzwi. Mam uczucie,
        > że traktuje mnie, jak swoją własność.
        To nie jest ani normalne, ani usprawiedliwialne.
        Z drugiej strony, może właśnie Twoja próba separacji (niezależnie kto się wyprowadzi),
        mogła by mieć dobry skutek "otrzeźwiający".
      • alpepe Re: problemy w małżeństwie 21.10.10, 14:31
        gdyby nie dzieci? Dzieci będą gardzić matką, która się za nimi nie ujęła.
        • menk.a Re: problemy w małżeństwie 21.10.10, 14:32
          alpepe napisała:

          > gdyby nie dzieci? Dzieci będą gardzić matką, która się za nimi nie ujęła.

          Na forum jest kilka takich przykładów.
      • 83kimi Re: problemy w małżeństwie 21.10.10, 14:36
        mama336 napisała:

        > Jeżeli chodzi o wypoczynek to nie mamy takiej mozliwości, dyż nie ma z kim zostawić młodych. Już wi
        > ele razy chciałam wyjść z nim na kolację, ale nie udało się bo ciągle coś tam w
        > ypadało. Jesli chodzi o jego wypady z kolegami to woli nie chodzić, gdyż obawia
        > się, że bedzie musiał i mnie gdzieś wypuścić. Moje wyjścia są pod ścisłą jego
        > kontrolą telefoniczną, a jak się spóźnię to mam zamkniete drzwi.

        Chora sytuacja. Po pierwsze mnóstwo osób ma dzieci i żyje normalnie. Wyjeżdża z dziećmi na wakacje, urządza sobie pikniki, chodzi na basen (już kilkumiesięczne dzieci mogą pływać), ma znajomych z dziećmi i razem z nimi spędza czas. Moja siostra ma córkę w wieku 6 lat i synka 4 miesiące. Byli z mężem na wakacjach we Włoszech, bardzo wypoczęli, na zmianę się kąpali w morzu, czasami mąż zostawał z dziećmi, a siostra szła sama połazić po sklepach (nie na długo, bo karmi piersią, ale przez 2 h nikomu krzywda się nie stała), jeździli na wycieczki itp. Teraz znowu jadą na urlop, będą mieszkać w hotelu ze spa i też chcą na zmianę korzystać z atrakcji typu sauna, masaże, a na basen będa chodzić wszyscy razem. I wcale nie trzeba mieć dużo kasy na takie przyjemności - można zabrać dzieciaki i iść na cały dzień do lasu, zrobić piknik na łące, pojeździć na rowerach (syn 9 lat na pewno umie jeździć, a młodsze dzieci można zapakować na bagażnik) itp.
        Po drugie - jak to nie macie z kim zostawić dzieci? Oboje pracujecie, naprawdę nie stać Was od czasu do czasu na opiekunkę? Sama pracowałam jako opiekunka u ludzi, których jedno dziecko ma obecnie 2,5 roku, a drugie 8 miesięcy (zaczęłam, gdy na świecie było tylko jedno dziecko). Ja siedziałam z dziećmi, a rodzice szli do kina, na kolację, czasem nie było ich 3 h, czasem 5-6. Zawsze wracali uśmiechnięci, zadowoleni. Dla rodziców nie był to wielki wydatek, ja byłam zadowolona, bo mogłam trochę dorobić. Jeśli boicie się zatrudnić całkiem obcej osoby, to popytajcie wśród znajomych, a może jest w Twojej rodzinie jakaś kilkunastoletnia dziewczyna (jakaś kuzynka itp.), która chętnie dorobiłaby do kieszonkowego? Jeśli się chce, to wyjście się znajdzie.
        Po trzecie - nie jesteś własnością męża. Zawsze tak było? Nigdy nie spędzałaś czasu sama? Mąż nigdy nigdzie sam nie wychodził? Udusiłabym się w takim związku. Rozmawialiście o tym kiedykolwiek?
        Jeśli czujesz, że jest jeszcze o co walczyć, to zrób to, ale będzie to wymagało zmiany podejścia Twojego i męża do wielu spraw. Natomiast jeśli z jego strony poza agresją nie ma nic więcej, to ja bym odeszła, a przy okazji rozpoczęła terapię. Ofiary przemocy domowej muszą się leczyć, same mają niewielkie szanse na normalne życie.
    • tygrysio_misio Re: problemy w małżeństwie 21.10.10, 14:30
      nic nie bierze sie z niczego.. szczególnie wyzywanie sie na dzieciach

      jesli wlasnie na nich odreagowuje, to znak, ze ma jakies problemy z opanowaniem agresji... skad agrasja? sama musisz sobie na to odpowiedziec

      znalam kiedys pare.. "byłą" juz [pare... on strasznie zazdrosny i robiacy jej afery o tance z bratami ciotecznymi na weselach.. zaczelam rozumiec to dopiero jak zobaczylam jak ona tancuje z obcymi po pijaku.. a ona kompletnie nie rozumiala skad u niego zazdrosc i agresywnos po pijaku

      moze w waszym przypadku tez jest cos czego nie widzisz.. stad zabranianie Ci wychodzenia i rozladowywanie agresji

      naprawiac wszytsko mozecie dopiero jak zrozumiecie przyczyny swego zchowania... jest tez taka mozliwosc,ze ktores z was, albo oboje nie bedziecie chcieli zrozumiec i wtedy pizdziawa... ale zastanowic sie warto coby zycia przyszlym partneron nie rujnowac (zarowno Twoim jak i jego z jego strony)
      • ritsuko Re: problemy w małżeństwie 21.10.10, 14:37
        tygrysio_misio napisała:
        > znalam kiedys pare.. "byłą" juz [pare... on strasznie zazdrosny i robiacy jej a
        > fery o tance z bratami ciotecznymi na weselach.. zaczelam rozumiec to dopiero j
        > ak zobaczylam jak ona tancuje z obcymi po pijaku.. a ona kompletnie nie rozumia
        > la skad u niego zazdrosc i agresywnos po pijaku
        >
        > moze w waszym przypadku tez jest cos czego nie widzisz.. stad zabranianie Ci wy
        > chodzenia i rozladowywanie agresji


        A pozostałe to po prostu urojenia zazdrości i chęć podporządkowania partnera.
        >
        • tygrysio_misio Re: problemy w małżeństwie 21.10.10, 14:43
          ja zaczynam mieć zapędy do podporządkowywania partnera... rozgryzłam o co chodzi: o to, ze nie mogę dojść z nim do żadnego kompromisu, nawet pogadać z nim o pewnych sprawach nie mogę... zwyczajnie z bezsilności

          znów jest złe zachowanie jednej strony wynikające ze złego zachowania drugiej strony

          nic nie działa bo "wszystko przez ciebie"
          • ritsuko Re: problemy w małżeństwie 21.10.10, 14:49
            Nie? To nigdy w życiu nie poznałaś kogoś z zaburzeniami osobowości :)
            • tygrysio_misio Re: problemy w małżeństwie 21.10.10, 14:56
              ja tam uważam, że każdy ma jakieś zaburzenie osobowości... tylko czasem problemy współczesne biorą się z traum z przeszłości

              tyle,ze większość ludzi nie widzi swoich błędów... nie widzi jak to działa na innych i ze błędy innych biorą się z jego błędów
              • ritsuko Re: problemy w małżeństwie 21.10.10, 15:01
                A o. dyssocjalna? Wiele zaburzeń jest ściśle związana z funkcjami mózgu, czasem wrodzonymi (mniejsza lub większa aktywność w określonych obszarach). Niektórzy fizycznie nie są zdolni do "widzenia swoich błędów"
                I nie, nie każdy ma "jakieś zaburzenie osobowości".
                • lonely.stoner Re: problemy w małżeństwie 21.10.10, 15:14
                  nie hamuje przed biciem, popychaniem, ciągnięciem z całej siły za uszy


                  ?ty sie zastanawiasz czy odejsc od takiego sadysty?? ja sobie wyobrazilam przez chwile ze moj facet mnie bije, popycha, ciagnie za uszy z calej sily- policja i sad i rozwod, a gdyby to na dodatek byly moje dzieci ktorym by tak robil to chyba bym po prostu zabila. Co ty kobieto wyprawiasz?? mieszkasz z sadysta ktory sie zneca fizycznie nad dziecmi???moze jak ktoremus dziecku narobi siniakow albo wybije zeba to sie dopiero otrzasniesz, narazie to pustka w glowie - tylko wicher slychac.
              • sweet_pink Re: problemy w małżeństwie 21.10.10, 15:16
                Owszem uważa się, że człowiekiem można manipulować. Jednak z drugiej strony każdy człowiek ma wolną wolę decydowania (choć nie wszyscy są tego świadomi) o tym jaki wpływ na niego ma to jak inni sie do niego odnoszą. Moim zdaniem bezrefleksyjnie nie można zrzucać win jednej osoby na drugą.
    • sokoll1 Re: problemy w małżeństwie 21.10.10, 15:19
      ja tam bym na terapię małżeńską poszła, migiem!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja