kiira_korpi
22.10.10, 21:15
Przeglądam sobie właśnie ofertę wakacyjną na styczeń/luty, albowiem myśl, żeby powygrzewać swe stare kości na słońcu, w momencie kiedy tutaj będzie panowała zima stulecia, napawa mnie wyraźną błogością;).
No i zaliczyłam zdziwienie, bo oto okazało się, że za pieniądze, które trzeba wydać na tydzień pobytu na Dominikanie, w Kenii można spędzić za tę samą kwotę całe dwa tygodnie. Standard hotelu ten sam, 4* all, w obu przypadkach.
Kiedyś to mówiło się, że Egipt i Dominikana to wakacje dla biedoty, a teraz proszę. Ale dlaczego nagle tak zaczęli się cenić? Przecież to biedny kraj, zresztą podobnie jak Kenia. Coś niezwykłego nagle im wyrosło czy czy? A może teraz to najnowszy szczyt snobizmu jeździć na Dominikanę, a ja taka niezorientowana jestem?;)
Autentycznie mnie to zainteresowało, więc jeżeli ktoś zna wyjaśnienie tej zagadki, to będę wdzięczna za oświecenie.
Ps. Chciałam jechać do Izraela, no i nawet przeżyłabym to koszerne jedzenie, ale dziś się doczytałam, że tam to w lutym nie bardzo, bo kurtkę trzeba by wziąć, bo zimno;(. To po cholerę oferują wakacje w tym terminie?!
Ps.2 Przepraszam, że zawracam głowę swoimi egzystencjalnymi problemami:P