Czy kobieta jest spódnicą?

23.10.10, 09:29
Ostatnio próbuje się na polski grunt przemycić "światłą" amerykańską tradycje nazywania kobiety spódnicą. Można to zjawisko zauważyć choćby w tytułach typu "manager w spódnicy", "kariera w spódnicy" itp. Ma to niby oznaczać, ze to dla kobiet, ale przecież kobiety częściej wybierają spodnie, w dodatku spodnie dla kobiet wymyslono, mężczyźni jakoś długo stawiali opór przed wciśnięciem w ten strój, są też mężczyźni noszący spódnice (w Polsce może zbyt wielu ich nie ma, ale w niektórych kulturach o wiele więcej). Czy nie uważacie, że to seksizm, w dodatku ograniczający wolność obu płci i utrwalający szkodliwe stereotypy (że kobieta musi w spódnicy, a mężczyzna w spodniach)?
    • kitek_maly Re: Czy kobieta jest spódnicą? 23.10.10, 11:03
      Ma to niby oznaczać, ze to dla ko
      > biet, ale przecież kobiety częściej wybierają spodnie

      Ale z drugiej strony częściej niż mężczyźni wybierają spódnice.

      Czy nie uważacie, że to seksizm, w dod
      > atku ograniczający wolność obu płci i utrwalający szkodliwe stereotypy (że kobi
      > eta musi w spódnicy, a mężczyzna w spodniach)?

      Nie. Uważam, że to ciekawa figura stylistyczna i używana jest dlatego, żeby uniknąć powtórzeń innych zwrotów. Z określeniem się spotkałam, ale nie zauważyłam, żeby było nagminnie stosowane, więc nie tragizuj. :P
      • strikemaster Re: Czy kobieta jest spódnicą? 23.10.10, 11:51
        > Ale z drugiej strony częściej niż mężczyźni wybierają spódnice.

        Chwilowo, w Polsce.

        > Nie. Uważam, że to ciekawa figura stylistyczna i używana jest dlatego, żeby uni
        > knąć powtórzeń innych zwrotów.

        A przy tym utrwalić dosć szkodliwy stereotyp.

        > Z określeniem się spotkałam, ale nie zauważyłam,
        > żeby było nagminnie stosowane,

        Ale coraz częściej. Jeszcze ciekawsze jest :mężczyzna w spódnicy" na określenie kobiety o "męskich" cechach charakteru. To określenie jest całkowitą bzdurą, bo to ja jestem mężczyzna w spódnicy (nie zawsze, ale jak na mężczyznę dosć często).
        • wacikowa Re: Czy kobieta jest spódnicą? 23.10.10, 13:29
          To schizofrenia. Ciężka do wyleczenia.
          Następne pytanie?
          • strikemaster Re: Czy kobieta jest spódnicą? 23.10.10, 14:28
            Najpierw pytanie uzupełniające: co jest schizofrenią?
            • funny_game Re: Czy kobieta jest spódnicą? 23.10.10, 15:21
              strikemaster napisał:

              > Najpierw pytanie uzupełniające: co jest schizofrenią?

              Spódnica!

              Dobrze powiedziałam? :F
              • strikemaster Re: Czy kobieta jest spódnicą? 23.10.10, 16:18
                Schizofrenia – zaburzenie psychiczne zaliczane do grupy psychoz endogennych. Objawia się upośledzeniem postrzegania lub wyrażania rzeczywistości, najczęściej pod postacią omamów słuchowych, paranoidalnych lub dziwacznych urojeń albo zaburzeniami mowy i myślenia, co powoduje znaczącą dysfunkcję społeczną lub zawodową.

                Ta definicja do spódnicy nijak nie pasuje. :P
                • iamhier Re: Czy kobieta jest spódnicą? 24.10.10, 17:30
                  do schizofrenia-lubisz zakladac komus pluskwy?
                  specjalizujesz sie w tym.Wczoraj mowilam o tym w domu.To zbieg okolicznosci,czy kolejny dowod na podsluch realizowany na Wyborczej?

                  Wiesz cos na ten temat?
        • lia.13 Re: Czy kobieta jest spódnicą? 24.10.10, 19:40
          strikemaster napisał:

          > > Ale z drugiej strony częściej niż mężczyźni wybierają spódnice.
          >
          > Chwilowo, w Polsce.

          A to w jakich krajach mężczyźni częściej od kobiet wybierają spódnice, skoro w Polsce jest odwrotnie jedynie "chwilowo"?

          > > Nie. Uważam, że to ciekawa figura stylistyczna i używana jest dlatego, że
          > by uni
          > > knąć powtórzeń innych zwrotów.
          >
          > A przy tym utrwalić dosć szkodliwy stereotyp.

          Tu już się zupełnie ubawiłam :) Jestem kobietą i bardzo często noszę spódnice. Uwielbiam je. Nigdy jednak nie przypuszczałam, że może to być szkodliwe, czy też stereotypowe :D
    • nchyb Re: Czy kobieta jest spódnicą? 23.10.10, 14:10
      > azywania kobiety spódnicą. Można to zjawisko zauważyć choćby w tytułach typu "m
      > anager w spódnicy", "kariera w spódnicy" itp
      ok, nie używajmy tej spódnicy. Określmy ciekawie, tak, aby od razu było wiadomo, że o kobietę chodzi, ale bez tej kobiety w tytule. Menadżer z dużymi piersiami. Lepiej? Nie, bo drobnobiuściaste i faceci z nadwagą się obrażą.
      No to może Długowłosy menadżer? CHolera, o hippisie mowa?
      No to co zostaje? Menadżer bez członka lub menadżer z macicą? To ja już wolę menadżera ospódnicowanego...
      • strikemaster Re: Czy kobieta jest spódnicą? 23.10.10, 14:29
        Lubisz być nazywana z angielska spódnicą? Twoja sprawa.
        • nchyb Re: Czy kobieta jest spódnicą? 23.10.10, 15:04
          przymyśl treść, nie nazywa się kobiety spódnicą, lecz osobą w spódnicy, to jest różnica...
          • strikemaster Re: Czy kobieta jest spódnicą? 23.10.10, 15:16
            > przymyśl treść, nie nazywa się kobiety spódnicą, lecz osobą w spódnicy, to jest
            > różnica...

            Jest, nawet dość duża. Co nie zmienia faktu, że nie takie różnice już niwelowano. Poza tym, nazywa się kobietę osobą w spódnicy, podczas gdy statystycznie częściej owa osoba ma na sobie spodnie, moze to jest ta schizofrenia, o której tu niektóre z Was piszą?
            • funny_game Re: Czy kobieta jest spódnicą? 23.10.10, 15:23
              Czy mi się wydaje, czy Ty zaraz z powodu tej spódnicy wpadniesz w histerię?
              • strikemaster Re: Czy kobieta jest spódnicą? 23.10.10, 16:16
                Źle Ci się wydaje, ale chyba mi się wolno sprzeciwiać utrwalaniu szkodliwych stereotypów?
                • lia.13 Re: Czy kobieta jest spódnicą? 24.10.10, 19:42
                  a dlaczego one są "szkodliwe"? czy fakt noszenia przez kobiety spódnice je deprecjonuje?
                  • strikemaster Re: Czy kobieta jest spódnicą? 24.10.10, 19:50
                    > a dlaczego one są "szkodliwe"? czy fakt noszenia przez kobiety spódnice je depr
                    > ecjonuje?

                    A dlaczego miałby deprecjonować? Sam chodzę od czasu do czasu w kilcie i się zdeprecjonowany z tego powodu nie czuję. Chodzi o to, że stereotyp ten przymuszał przez ponad 100 lat kobiety do noszenia spodni. Dopiero całkiem niedawno udało sie Wam (a dokładniej Waszym poprzedniczkom) z tego stereotypu wyzwolić, a tu znowu się pojawia. Co więcej, we mnie ten stereotyp też uderza, bo chcę się wyzwolic od tyranii spodni na rzecz strojów wygodniejszych, jakimi są kilty.
    • rzeka.chaosu Re: Czy kobieta jest spódnicą? 23.10.10, 15:19
      "… w spódnicy" – ja tego określenia nie lubię, ale nie dlatego, żeby było seksistowskie. Moim zdaniem często pojawiało się w jakimś negatywnym kontekście i teraz "x w spódnicy" to gorszy x. Albo wręcz przeciwnie: w kontekście hiper optymistycznym - "zobacz ma spódnice, ale i tak jest super, chociaz te spódnice ma".

      Najczęściej jest nadużywane i nie wnosi niczego ciekawego do omawianego tematu, oprócz jakichś chwytów – w stylu "przeczytaj może być kontrowersyjnie". Często to taka bezmyślnie używana mieszanka – coś jak "w każdym bądź razie".

      Czyli dla mnie to nie seksizm ale bezmyślność, sztampowość, brak inwencji np. w wymyślaniu tytułów.
    • iamhier Re: Czy kobieta jest spódnicą? 24.10.10, 17:27
      Czyli co? Uważasz,że kobieta chodząca w spodniach jest mniej kobieca,atrakcyjna od tej chodzącej w spódniczkach? Czy wolałbyś zeby te bardziej zgrabne nosily spodnice,a te mniej zgrabne wreszcie zaczely nosic spodnie?
      Ciekawa jestem jak to widza mezczyzni?

      Z mojej strony sprawa wyglada prozaicznie.W Polsce jest za zimno na spodnice!
      • fiigo-fago Re: Czy kobieta jest spódnicą? 24.10.10, 19:46
        Pomijając zagadnienie seksizmu i figur stylistycznych napiszę o moim męskim punkcie widzenia na temat spódnic i spodni u kobiet.
        Otóż uważam że kobiety wyglądają aseksualnie w luźnych spodniach, a i nawet wręcz męsko w spodniach w kantykę. W ciasnawych spodniach wyglądają już neutralnie. Dopiero spódniczki/sukienki w pełni odkrywają ich kobiece walory i powodują pełne zainteresowanie, oczywiści gdy kobieta jest zgrabna i ładna. A co do warunków pogodowych to istnieją przecież ciepłe rajstopy/leginsy, i moja partnerka uważa iż w takich jest nawet cieplej niż w spodniach. Więc argument pogodowy jest chyba tylko wymówką by chodzić byle jak ubranym. Ale to nie mój problem, tylko partnerów tych kobiet. ;)
        Co do niezgrabnych/otyłych kobiet to niech chodzą jak chcą ubrane, co mnie lub inne postronne osoby może to interesować?
      • lia.13 Re: Czy kobieta jest spódnicą? 24.10.10, 19:46
        mnie się wydaje, że jemu chodzi o coś innego, a mianowicie o to, aby kobiety natychmiast spódnice przestały nosić. Spódnice są dla niego obrażające.
        >
        > Z mojej strony sprawa wyglada prozaicznie.W Polsce jest za zimno na spodnice!

        A z mojej wręcz przeciwnie. Noszę spódnice właśnie wtedy gdy jest bardzo zimno. Sama spróbuj, jest w nich o wiele cieplej niż w spodniach, gdyż między materiałem a skórą tworzy się "poduszka powietrzna", z kolei materiał spodni szybko robi się zimny i taki zimny dotyka skórę na nogach. Brrrr!
        • strikemaster Re: Czy kobieta jest spódnicą? 24.10.10, 19:53
          Potwierdzam.
      • strikemaster Re: Czy kobieta jest spódnicą? 24.10.10, 19:53
        > Czyli co? Uważasz,że kobieta chodząca w spodniach jest mniej kobieca,atrakcyjna
        > od tej chodzącej w spódniczkach? Czy wolałbyś zeby te bardziej zgrabne nosily
        > spodnice,a te mniej zgrabne wreszcie zaczely nosic spodnie?

        Na jakiej podstawie swój wniosek wysnułaś? Pewne jest tylko, ze nie na podstawie moich wpisów, ja opowiadam się, żeby każdy, niezależnie od płci i stopnia "ładności" miał możliwość decydowania, w co chce się ubierać. Pisanie o menedżerach w spódnicach (w domyśle o kobietach) uderza tak w kobiety, jak i mężczyzn.
    • czerwony_rower Re: Czy kobieta jest spódnicą? 24.10.10, 19:54
      Ja to okreslenie znam juz od dawna, wiec nie wiem czy to takie 'ostatnio'.

      Kobieta okreslana jest jako 'osoba w spodnicy', a nie 'spodnica' - to pierwsze jak dla mnie jeszcze ujdzie w tloku, to drugie jest obrazliwe (tak samo jak nazwanie kogos spodniami czy inna czescia garderoby ;) )

      Osobiscie tego okreslenia nie uzywam i nigdy nie zostalam tez tak nazwana (moze ma to zwiazek z tym, ze nie nosze zazwyczaj spodnic i sukienek).

      > Czy nie uważacie, że to seksizm, w dod
      > atku ograniczający wolność obu płci i utrwalający szkodliwe stereotypy (że kobi
      > eta musi w spódnicy, a mężczyzna w spodniach)?

      Chyba troche przesadzasz. Choc przyznaje, okreslenie raczej glupie. Tak samo jak: '... w szpilkach'
    • frog1 Re: Czy kobieta jest spódnicą? 24.10.10, 22:00
      Mnie się nie wydaje, żeby to była jakaś nowa moda czy kalka z angielskiego. Takie określenia spotyka się w polszczyźnie już od dawna i obstawiam raczej wpływ francuskiego (np. zwrot gonić za spódniczkami).
      Częściowo wynika to pewnie z braku żeńskich końcówek wielu rzeczowników - nie można powiedzieć np. ministerka, bo to obciach ponoć i obraza (czemu?), więc wymyśla się jakieś dziwne omówienia np. minister w spódnicy. Faktycznie, brzmi to śmiesznie zwłaszcza w odniesieniu do tych kobiet, które i tak wolą spodnie.
      Szkoci w strojach narodowych mi się podobają. Nieszkoci też mogliby nosić kilty, mnie by nie przeszkadzało. Ale Polacy w ogóle hołdują jakimś śmiesznym przesądom nt. tego co jest męskie - np. mężczyźni wstydzą się nosić torby, bo to ponoć pedalskie, więc upychają rzeczy po kieszeniach, a potem to gubią albo padają ofiarą złodziei. Albo rękawiczek i szalików nie noszą, bo tacy twardziele - ciekawe komu mają zaimponować te zmarznięte łapy i czerwone nosy...
      • czerwony_rower Re: Czy kobieta jest spódnicą? 24.10.10, 22:36
        pan minister / pani minister - nie widze poterzeby 'ministerek' czy 'ministrow w spodnicach'
        • frog1 Re: Czy kobieta jest spódnicą? 24.10.10, 22:56
          Długie i napuszone - w nieoficjalnej rozmowie brzmi sztucznie (zawsze mnie rozśmiesza, jak się ludzie gimnastykują np. ze słowami wykładowca czy informatyk w odniesieniu do kobiety)
          • czerwony_rower Re: Czy kobieta jest spódnicą? 24.10.10, 23:20
            czyli kobieta nie ma prawa byc wykladowca lub informatykiem? Wybacz, ale chyba nie rozumiem problemu. Informatyk to informatyk, za informatyczke bym sie obrazila :P. Informatyk w spodnicy/ na obcasach/ w szpilkach ... nie, mnie nikt tak nie nazwie.
            Do ministra to raczej per pan/pani. No chyba, ze sie znamy i jestesmy na 'ty', ale wtedy to juz raczej po imieniu bez 'ministra'. W nieoficjalnych rozmowach raczej tez nie per 'minister' ('pani minister', 'ministerka' czy inne twory) a pan/pani lub na ty ... a zreszta nie te loty by 'nieoficjalnie' z ministrami rozmawiac ;).

            Do wykladowcow 'nieoficjalnie' za moich czasow bylo per pani profesor wzglednie per pani. (Do mnie studenci mowili po imieniu i tez bylo OK.)

            P.S. Panowie w kiltach wygladaja suuuuuper :D
            • frog1 Re: Czy kobieta jest spódnicą? 25.10.10, 00:22
              czerwony_rower napisała:

              > czyli kobieta nie ma prawa byc wykladowca lub informatykiem? Wybacz, ale chyba
              > nie rozumiem problemu.
              A ja nie rozumiem, skąd taki wniosek :)


              Informatyk to informatyk, za informatyczke bym sie obraz
              > ila :P.
              No i właśnie tego podejścia nie pojmuję. Co jest takiego złego w informatyczce?


              > Do ministra to raczej per pan/pani. No chyba, ze sie znamy i jestesmy na 'ty',
              > ale wtedy to juz raczej po imieniu bez 'ministra'. W nieoficjalnych rozmowach r
              > aczej tez nie per 'minister' ('pani minister', 'ministerka' czy inne twory) a p
              > an/pani lub na ty ... a zreszta nie te loty by 'nieoficjalnie' z ministrami roz
              > mawiac ;).
              >
              > Do wykladowcow 'nieoficjalnie' za moich czasow bylo per pani profesor wzglednie
              > per pani. (Do mnie studenci mowili po imieniu i tez bylo OK.)
              >
              Mnie chodziło przede wszystkim o używanie tych słów w osobie trzeciej. Problemy są głównie z fleksją i logiką stosowania form gramatycznych, np. Nasza wykładowca powiedziała... (Nasza czy nasz? Powiedział czy powiedziała?)
              Zwykle zaleca się nieodmienianie form męskich określających kobiety, czyli trzeba mówić np. Rozmawiałam z informatyk - dla mnie to brzmi głupio.

              > P.S. Panowie w kiltach wygladaja suuuuuper :D
              A tu się zgodzę. Kilty są sexy :)






              • czerwony_rower Re: Czy kobieta jest spódnicą? 25.10.10, 21:53
                cos widze, ze my juz deleko od tematu gownego postu :)

                > No i właśnie tego podejścia nie pojmuję. Co jest takiego złego w informatycz
                > ce
                ?
                No teraz mamy cala mase informatyczek, magisterek, padagozek, antropolozek, ministerek itp. Sa osoby, ktorym sie to podoba i dumnie nazywaja siebie (np) antropolozka. Mi osobiscie te nowe okreslenia sie nie podobaja, nie uzywam ich i prosze o nie okreslanie mojej skromnej osoby w ten sposob (dla mnie obrazliwy)- moj wybor ;).
                Dla mnie te okreslenia brzmia dziwnie, glupio, infaltylnie, 'gorzej' niz meskie odpowiedniki, a nawet obrazliwie, ale ... jezyk ma to do siebie, ze sie z czasem zmienia, wiec moze kiedys 'ministerka' nie bedzie sie kojarzyc z teczka ministra, a z powazna osoba plci zenskiej pelniacej funkcje ministra. Pozyjemy - zobaczymy ;)
                Jak na razie zostane przy informatyku ... nazwanie mnie informatyczka grozi od delikatnej sugestii (zazwyczaj) do wyrzucenia z pokoju (jeszcze sie nie zdarzylo, wiec malo prawdopodobne) :).

                > Nasza wykładowca powiedziała ...
                Przyznaje, brzmi glupio, ale ...
                Nasza wykładowczyni powiedziała ... lub Nasz wykładowca w spodnicy powiedziała ... dla mnie brzmia rownie glupio :)
                A tak szczerze, czy ten przykalad jest z czytanki szkolnej czy ja juz taka stara jestem? Za moich (moze juz tak odleglych) czasow bylo np.: Harcerka na wykładzie powiedziała .. - miedzy studentami lub Pani X/Pani profesor X powiedziała .. - jak do innego wykladowcy/pracownika uczelni
                • frog1 Re: Czy kobieta jest spódnicą? 25.10.10, 23:45
                  czerwony_rower napisała:

                  > Dla mnie te okreslenia brzmia dziwnie, glupio, infaltylnie, 'gorzej' niz meski
                  > e odpowiedniki, a nawet obrazliwie, ale ... jezyk ma to do siebie, ze sie z cza
                  > sem zmienia, wiec moze kiedys 'ministerka' nie bedzie sie kojarzyc z teczka min
                  > istra, a z powazna osoba plci zenskiej pelniacej funkcje ministra. Pozyjemy - z
                  > obaczymy ;)
                  > Jak na razie zostane przy informatyku ... nazwanie mnie informatyczka grozi od
                  > delikatnej sugestii (zazwyczaj) do wyrzucenia z pokoju (jeszcze sie nie zdarzyl
                  > o, wiec malo prawdopodobne) :).
                  >
                  Podobne zagrożenie występuje, kiedy ktoś nazywa jedną z moich koleżanek nauczycielką ;)
                  Dla niej nauczycielka to taka głupia baba z kawałów o Jasiu, a osobę poważną i inteligentną należy tytułować nauczycielem.
                  Problem ma charakter tożsamościowy: wiadomo, jaki stereotyp pokutuje w kulturze - to kobieta jest dziwna, głupia, infantylna i gorsza niż męski odpowiednik ;) W sumie trudna sprawa.

                  > > Nasza wykładowca powiedziała ...
                  > Przyznaje, brzmi glupio, ale ...
                  > Nasza wykładowczyni powiedziała ... lub Nasz wykładowca w spodnicy p
                  > owiedziała ...
                  dla mnie brzmia rownie glupio :)
                  > A tak szczerze, czy ten przykalad jest z czytanki szkolnej czy ja juz taka star
                  > a jestem? Za moich (moze juz tak odleglych) czasow bylo np.: Harcerka na wy
                  > kładzie powiedziała ..
                  - miedzy studentami lub Pani X/Pani profesor X po
                  > wiedziała ..
                  - jak do innego wykladowcy/pracownika uczelni

                  Przykład to przykład. Trudności fleksyjne występują, ludzie się z tym męczą, problem jest - tak zaobserwowałam i mogę dać na to słowo honoru ;)





                  • czerwony_rower Re: Czy kobieta jest spódnicą? 25.10.10, 23:58
                    > Dla niej nauczycielka to taka głupia baba z kawałów o Jasiu, a osobę poważną i inteligentną należy tytułować nauczycielem.

                    Nie wiem, czy zwrocilas kiedys uwage, ale sporo nauczycieli (plci zenskiej) tak ma - mowia, ze sa 'nauczycielem' a nie 'nauczycielka'. No bo w sumie, nauczycielka to podstawowka (moze teraz i gimnazjum), a nauczyciel to moze byc nawet i akademicki. To wlasnie tak subtelna roznica ;).
                    • strikemaster Re: Czy kobieta jest spódnicą? 26.10.10, 09:39
                      Ale to jest w całej okazałości przejawem stereotypu, że co kobiece to gorsze. Stąd właśnie bierze się określenie :facet w spódnicy" używane wobec kobiet w związku z tym, że są energiczne, pomysłowe, silne, zdecydowane (czyli wg. stereotypu o cechach męskich).
                      • czerwony_rower Re: Czy kobieta jest spódnicą? 26.10.10, 19:13
                        nalezy jeszcze dodac 'kobiece' sterotypy i to, ze zenskie formy sa zazwyczaj zdrobnieniem (meskim odpowiednikem informatyczki jest zasadniczo informatyczek - a tu panowie by sie pewnie tez poczuli dotknieci :) ) .
                        No coz, pocieszam sie, ze o mnie predzej ktos powie '... w martensach' niz '.. w spodnicy' :)
    • jorn Re: Czy kobieta jest spódnicą? 24.10.10, 22:05
      strikemaster napisał:
      Ostatnio próbuje się na polski grunt przemycić "światłą" amerykańską tradycje nazywania kobiety spódnicą. Można to zjawisko zauważyć choćby w tytułach typu "manager w spódnicy", "kariera w spódnicy" itp.


      Ostatnio? Pierwszy raz takie określenie usłyszałem prawie 35 lat temu. Podejrzewam, że gdybym był starszy, słyszałbym je jeszcze wcześniej.
      • strikemaster Re: Czy kobieta jest spódnicą? 24.10.10, 22:08
        > Ostatnio? Pierwszy raz takie określenie usłyszałem prawie 35 lat temu.

        ja jeszcze tyle nie mam, moze to stąd? :)
    • an.naja Re: Czy kobieta jest spódnicą? 24.10.10, 22:14
      strikemaster
      - zgadzam się, gupie to jest i tyle
      jak widzę "w spódnicy" albo "na obcasach" to mnie z lekka mgli
      mam oryginalną teorię na temat powodu, dla którego takie "urozmaicenia" są często stosowane
      sądzę mianowicie, że takimi "urozmaiceniami" autorzy tekstów usiłują odwrócić bieg historii:)
      żyjemy bowiem w trudnych do ogarnięcia czasach, w których jasny i miły podział na kobiece i męskie wziął w łeb i jakoś w ogóle trudno się do niego odnosić
      jak się pisze współcześnie tekst o współczesnych kobietach, to dzięki takiemu nagłówkowi od początku przypisuje się kobiety spódnicom i/lub obcasom i wprowadza się taki fajny klimat cofki w czasy, kiedy jeszcze wiadomo było osochozi
      łatwiej wtedy fakty podane w tekście interpretować
      cóż, takich spódnicznych metafor nie używa się za to w ogóle w środowisku profesjonalnie zajmującym się badaniami nad płcią w kulturze, czyli wśród ludzi związanych z gender studies

      polecam swój 'elaborat' o spódnicach:)
      alebalagan.blox.pl/2008/09/gdzie-jest-granica-meskosci.html
      pozdro strikemaster:)
    • sweet_mariko Re: Czy kobieta jest spódnicą? 26.10.10, 00:16
      Tak, zgadzam sie, bardzo nie udany ten zwrot. Juz lepiej by brzmialo "manager w bikini" albo "kariera w stringach", ale ja jestem za totalna doslownoscia "manager with vagina".
      • strikemaster Re: Czy kobieta jest spódnicą? 26.10.10, 09:41
        A mężczyna na stanowisku kierowniczym to manager with penis & testicels. :)
    • sexuarium Re: Czy kobieta jest spódnicą? 26.10.10, 19:56
      dla mnie spódnica i sukienka to synonimy kobiecości
      • usunelamkonto Re: Czy kobieta jest spódnicą? 26.10.10, 20:35
        ja nosze spodnie, nie czuje sie kobieco w wszelkich sukienkach i spodniczkach ale raz na ruski rok sie poswiece. tylko jest jedno ale... zaloze taka spodnice a cala masa samcow gapi sie jakby tu taka zerz..c w lozku :D i dlatego tez unikam tego typu stroje. a niech kazdy nosi co mu sie zywnie podoba
Inne wątki na temat:
Pełna wersja