Wasza definicja dobrego…

23.10.10, 17:23
filmu. ;P

Je-ej, otwieram pena z filmami od niedawno poznanej koleżanki, filmy miały być świetne, takie niegłupie z sensem. Patrzę, patrzę… a tu jakieś hamerykańskie wyciskacze łez/komedie o nastolatkach ze "Zmierzchem" na miejscu pierwszym.

Ech! I już sobie zrobiłam seans w sobotę wieczorem.
Zostają stare pl filmy na YT.


Dobry, film to tak, który…
No?
    • zainteresowany_live Re: Wasza definicja dobrego… 23.10.10, 17:29
      Można oglądać w kółko. ;)
      > Dobry, film to tak, który… No?
    • kombinerki.pinocheta Re: Wasza definicja dobrego… 23.10.10, 17:30
      > Zostają stare pl filmy na YT.

      w takim razie licze na Ciebie tu i teraz :)
      tylko bdb jakosci
      ja polecam amatora i przypadek, zajebista jakosc jak na standardy jutubowskie

      > Dobry, film to tak, który…

      uwaga bedzie glebia przemyslen - taki, ktory nie nudzi :)
      • rzeka.chaosu Re: Wasza definicja dobrego… 23.10.10, 17:39
        Amatora też oglądałam na YT. To polecę może Pętlę (no chyba, że nie chcesz się dołować ;P).

        A z reszta skąd mogę wiedzieć co cię Kombi nie znudzi! Sam sobie coś wybierz:
        www.youtube.com/user/OldFilmPL
        np. pana Samochodzika! :P
        • kombinerki.pinocheta Re: Wasza definicja dobrego… 23.10.10, 17:47
          > www.youtube.com/user/OldFilmPL

          buziaczki przesylam, w sama myszke
        • papapapa.poker.face Re: Wasza definicja dobrego… 23.10.10, 18:35
          A widzialas Lokatora Polanskiego? Ogladalam niedawno, zrobil na mnie ogromne wrazenie
    • arsmenik Re: Wasza definicja dobrego… 23.10.10, 17:40
      Może kino ambitniejsze

      coś Almodovara


      lub "Autro widmo" Polańskiego

      ostatnio oglądałem "Miłośc w czasach zarazy" - wg mnie świetny


      • kombinerki.pinocheta Re: Wasza definicja dobrego… 23.10.10, 17:46
        > coś Almodovara

        to tak samo jak bys jej polecil do czytania coelho, no ale to tylko moje zdanie :)
        • arsmenik Re: Wasza definicja dobrego… 23.10.10, 18:02
          zdefiniuj
        • princessjobaggy Re: Wasza definicja dobrego… 23.10.10, 18:25
          kombinerki.pinocheta napisał:

          > > coś Almodovara
          >
          > to tak samo jak bys jej polecil do czytania coelho, no ale to tylko moje zdanie


          Nie tylko Twoje. Jedynym filmem Almodovara, ktory wywarl na mnie jakiekolwiek wrazenie byl Volver. O reszcie nie bede sie nawet wypowiadac. Porownanie do Coelho bardzo trafione :)
          • papapapa.poker.face Re: Wasza definicja dobrego… 23.10.10, 18:36
            auć, Volver
            tez wymyslil z ta zmarła matka ;(
            Almodovar jest tani (widzicie, jes juz i trzecia osoba w watku, ktora tak twierdzi ;)
    • kiira_korpi Re: Wasza definicja dobrego… 23.10.10, 17:51
      Dobry film to taki, który wciska cię na te dwie godziny w fotel, tak, że nie możesz się ruszyć, albo taki, który zmusza do refleksji jeszcze długo, długo po seansie.
      Jako posiadaczka Canal+, Canal+ film i Hbo (plus filmy dostarczane przez MMŻeta), przerabiam tych filmów sporo, a mogę powiedzieć, że tylko co 10., a nawet i 20. zwróci moją uwagę.
      Ostatnio chyba Shutter Island wbiło mnie na dłużej w kanapę, a z nowszych dla rozrywki (acz z nutką refleksji) polecałabym Daybreakers.
      No i tradycyjnie polecam filmy z mojej prywatnej top listy, czyli Karmel i Ostrożnie, pożądanie.
      • princessjobaggy Re: Wasza definicja dobrego… 23.10.10, 18:30
        Karmel spoko, ale zeby od razu wbijal w fotel? No, nie wiem, nie wiem... Na mojej liscie filmow wbijajacych w fotel akurat go nie ma. ;)
        • kiira_korpi Re: Wasza definicja dobrego… 23.10.10, 18:43
          Karmel to ten skłaniający do refleksji;).
          Poza tym jest mi bardzo bliski z pewnych względów.

          Poza tym wbijają mnie w fotel też takie thrillery, bądź horrory, jak wczoraj obejrzane "Odbicie zła", czy jakoś tak. O tym, jak twoje 'ja' widziane w lustrze, staje się twoim największym wrogiem i chce cię ukatrupić:).
          Dosłownie wbijają w fotel, bo później człowiek boi się iść do łazienki.
          A potem musiałam przejść obok paru luster, gorzej - musiałam patrzeć w lustro, by zrobić wieczorną pielęgnację twarzy. Do tej pory mam traumę:)
      • papapapa.poker.face Re: Wasza definicja dobrego… 23.10.10, 18:37
        kazdego co innego wcisnie w fotel...
    • menk.a Re: Wasza definicja dobrego… 23.10.10, 18:00
      Dobra komedia mnie bawi i śmieszy, dramat wzrusza i wyciska łzy, sensacja trzyma w napięciu. Dobrych horrorów nie znam. Wszystkie bez wyjątku napawają mnie strachem i gęsią skórką.
      • zainteresowany_live Re: Wasza definicja dobrego… 23.10.10, 18:16
        Bo wszystkie dobre horrory są klasy B, a Ty patrzysz pewnie na A. ;)

        >Dobrych horrorów nie znam.
        • menk.a Re: Wasza definicja dobrego… 23.10.10, 18:21
          Gdzie tam. Na wszystkich się boję. Dlatego odważę się takie coś zobaczyć raz na ruski rok i tylko od wielkiego dzwonu.
          • zainteresowany_live Re: Wasza definicja dobrego… 23.10.10, 18:26
            Na wszystkich filmach? A "dobranocki" jakie emocje w Tobie wywołują? Np. taki "Reksio". ;D
      • kombinerki.pinocheta Re: Wasza definicja dobrego… 23.10.10, 18:34
        ze mna bys miala jak w dobrym filmie - potrafie wzruszyc, rozsmieszyc i trzymac w napieciu
        to kiedy wspolny seansik? :)
      • autokrata.fetyszysta Re: Wszystkie horrory napawają mnie strachem 24.10.10, 00:54
        Horrory - strachem? To faktycznie beznadzieja... ;->

        Napisz jeszcze, że się bawisz na komediach, a wzruszasz na melodramatach... ;-D
    • papapapa.poker.face Re: Wasza definicja dobrego… 23.10.10, 18:33
      zapada w pamiec, nie pozostawia obojetnym, "przemawia" do czlowieka w jakims sensie (sklania do myslenia lub/i wzrusza, prowokuje), widac, ze nie zadawolil sie scenarzysta/rezyser latwymi rozwiazaniami.

      jest okreslona, zamknieta, swoista caloscia, utrzymana w konkretnym stylu (przy czymm eklektyzm tez kreuje okreslony styl)

      dla mnie idealnym filmem jest Pulp Fiction, ktory jest specyficzny, dopracowany w najmniejszym szczegole; nie znajdziesz zgrzytow ani zbednych scen

      wiesz, ze diablenie trudno tworzy sie definicje czegokolwiek?...
      sadystko Ty :P ;)
      • rzeka.chaosu Re: Wasza definicja dobrego… 23.10.10, 18:47
        > wiesz, ze diablenie trudno tworzy sie definicje czegokolwiek?...
        > sadystko Ty :P ;)


        Wiem, dlatego sama tego nie zrobiła,m, chociaż wiem co mi się podoba i dlaczego. :D Złam. :)


        dla mnie idealnym filmem jest Pulp Fiction

        To jeden z nielicznych filmów, które lubię i jak i mój men – mam do tego filmu jakiś kosmiczny sentyment przez to. :D I spodobało mi się to o braku zbędnych elementów. :D

        Zama lubię filmy zagadki – takie, które można oglądać kilka razy i za każdym razem odkrywa coś nowego: w muzyce, obrazie, montażu, fabule, tekstach. Lubię przemyślany przekaz i właśnie taką możliwość interpretacji i odkrywania znaczeń (tego co tak naprawdę chciano wyrazić robiąc film, dlaczego to i dlaczego wybrano takie a nie inne środki). Nie lubię filmów stosujących bezrefleksyjnie jakieś strasznie utarte schematy, bo mnie po prostu nudzą. Lubię zabawę schematami – nawet w wydaniu Quentina Tarantino. I lubię filmy z innych (czyt. nie USA, Francja, GB, Niemcy, i podobnych krajów, z których filmy docierają do nas często), bo są hmmm "ciekawe poznawczo" – pod względem kulturowym. Hihi. Np. kino irańskie, rumuńskie, islandzkie. :)
        • papapapa.poker.face Re: Wasza definicja dobrego… 23.10.10, 19:16

          Zama lubię filmy zagadki – takie, które można oglądać kilka razy i za każ
          > dym razem odkrywa coś nowego: w muzyce, obrazie, montażu, fabule, tekstach. Lub

          Jakies przykłady?

          Lub
          > ię przemyślany przekaz i właśnie taką możliwość interpretacji i odkrywania znac
          > zeń (tego co tak naprawdę chciano wyrazić robiąc film, dlaczego to i dlaczego w
          > ybrano takie a nie inne środki). Nie lubię filmów stosujących bezrefleksyjnie j
          > akieś strasznie utarte schematy, bo mnie po prostu nudzą. Lubię zabawę schemata
          > mi – nawet w wydaniu Quentina Tarantino. I lubię filmy z innych (czyt. [b
          > ]nie[/b] USA, Francja, GB, Niemcy, i podobnych krajów, z których filmy docieraj
          > ą do nas często), bo są hmmm "ciekawe poznawczo" – pod względem kulturowy
          > m. Hihi. Np. kino irańskie, rumuńskie, islandzkie. :)

          Tak jak ja. Komercji mowie nie, bo jest nudna jak flaki z olejem i rozmiekcza mozg ;)
          • rzeka.chaosu Re: Wasza definicja dobrego… 23.10.10, 19:46
            > Jakies przykłady?

            Chyba mój ulubiony film do takiego wertowania to Powrót Zwiagincewa. :) Mnóstwo odwołań do malarstwa, plastyki, sygnały zapowiadające śmierć gł. bohatera, to się widzi oglądając. Obejrzy i przypatrz się. Żeby odkryć ten film naprawdę potrzeba jest spora wiedza z różnych dziedzin. Smakołyk. :D

            Albo tak odnośnie starych polskich filmów – w Popiele i diamencie lubię sobie podpatrywać na jakie ustępstwa musiał pójść Wajda żeby film przeszedł przez cenzurę. Co musiał wciskać, żeby obraz nie był zbyt groźny dla władzy.
            • papapapa.poker.face Re: Wasza definicja dobrego… 23.10.10, 19:52
              Popiol i diament mozna odczytac na rozne sposoby, film jest mistrzowski, taki gorzki i niejednoznaczy, ale wroc... Maciek umierajac 'padl w ramiona' komuniscie, komuniscie, ktory byl w gruncie rzeczy dobry i poczciwy, zdrada!, ale...

              :)) sama wiesz...
              poslkie stare filmy-klasa
    • maitresse.d.un.francais Re: Wasza definicja dobrego… 23.10.10, 20:26
      jakby zekranizowali Margaret Atwood, tobym się nie obraziła, najchętniej "Oryksa i Derkacza" i "Rok Potopu", pytanie - jak reżyser poradziłby sobie z poruszaną w "Oryksie" kwestią prostytucji nieletnich?
      • rzeka.chaosu Re: Wasza definicja dobrego… 23.10.10, 20:31
        Nie czytałam książki i nie iem jak to jest traktowane, ale dobrych filmów o prostytucji dzieci trochę widziałam, tylko musiałabym sobie teraz przypomnieć co to było. Coś skandynawskiego, ale nie Lilja-4-ever. W każdym razie musiałby to być film autorski reż. ;)
        • maitresse.d.un.francais Re: Wasza definicja dobrego… 24.10.10, 00:49
          rzeka.chaosu napisała:

          > Nie czytałam książki

          A polecam!


          i nie iem jak to jest traktowane

          Jeden z wątków.
    • haku.mokuren Re: Wasza definicja dobrego… 24.10.10, 01:12
      > Dobry, film to tak, który…
      Taki, w którym nie dzieje się za dużo, nie ma efektów super-specjalnych i jest elegancko zrobiony. Jak Poza prawem albo Tramwaj zwany pożądaniem z Brando.
    • qw994 Re: Wasza definicja dobrego… 24.10.10, 09:30
      Dobry film to taki, na którym düpą nie boli w kinie po 2 godzinach seansu.
    • sid.leniwiec Re: Wasza definicja dobrego… 24.10.10, 13:55
      Który nie nudzi i robi wrażenie - po seansie myśli się o nim, a nawet dyskutuje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja