nie wierz nigdy mezczyznie, dobra rade ci dam :(

04.04.04, 17:27
otoz prozaiczna historia:
pani poznala pana, wielkie uczucie rozkwitlo, cud miod i piekne obietnice, az
po dluzszym czasie okazalo sie iz pan ma zone i dzieci ( jak to bywa
oczywiscie to malzenstwo to dla dobra dzieci, z zona juz nie sa razem od
dawna, itd.trele-morele, niby standart ale pani zakochana po uszy uwierzyla,
wielka i prawdziwa milosc tak rzadko sie spotyka przeciez )
pan blagal by nie odchodzila, zostala, wspierajac pana w tych trudnych dla
niego chwilach .
trwal wiec dalej przecudny zwiazek z mala zgrzytliwa rysa, i trwal, pelen
wielkich wyznan pana o milosci bezgranicznej, i planow na sielankowa
przyszlosc,
pan te niedobra zone o rozwod poprosil, po jakims czasie sie rozwiodl ale
oskubala go z majatku calego, zostawil im wszystko z gestem, wyprowadzil od
zony i dzieci, przezyl to ogromnie bo chcial dla nich jak najlepiej, ale
zrobil to tylko i wylacznie dla pani, tak sie zaangazowal i tak ogromnie ja
kochal, a ona co wieczor koila jego skolatane nerwy.

pan wyjechal na dni pare w delegacje daleka, pani zgrzytliwa rysa spokoju nie
dawala wiec przeprowadzila male sledztwo na wlasna reke, po znajomych
dalszych, a i byla juz zone zapytala o kilka szczegolow,

historie z drugiej strony dalibog inna uslyszala, otoz to zona zazadala
rozwodu dowiedziawszy sie o kolejnej zdradzie meza, i pozew wniosla, prosil
by dala mu jeszcze szanse ale kazala mu isc precz i z domu sie wyniesc
natychmiast bo w zadne jego obietnice uwierzyc juz nie potrafila, wine mu
udowodnila i znac nie chce byle ojcowskie obowiazki spelnial, a majatek byl
jej po rodzicach to i do dzielenia przy rozwodzie za duzo nie bylo,

teraz pani czeka az pan z delegacji wroci.
    • zalotnica Re: nie wierz nigdy mezczyznie, dobra rade ci dam 04.04.04, 18:22
      irjana napisała:

      > teraz pani czeka az pan z delegacji wroci.

      my tez czekamy na cd...;o
      • Gość: fema Re: nie wierz nigdy mezczyznie, dobra rade ci dam IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 04.04.04, 19:12
        no coz, sam jest pani sobie winna. moja rada: kopnac w dupe i zapomniec!
      • irjana Re: nie wierz nigdy mezczyznie, dobra rade ci dam 21.04.04, 12:50
        zalotnica napisała:

        > irjana napisała:
        >
        > > teraz pani czeka az pan z delegacji wroci.
        >
        > my tez czekamy na cd...;o


        dalszego ciagu chwilowo nie opowiem albowiem slowa ktorymi mialabym ochote sie
        posluzyc daleko odbiegaja od tych ogolnie uznanych z przyzwoite
    • Gość: Marta Re: nie wierz nigdy mezczyznie, dobra rade ci dam IP: *.chello.pl 04.04.04, 23:43
      dokladnie kopa w dupe!
      jak zadzwoni do drzwi walizki wystawic a do tego czasu znalezc nowego kochanka
      pozdrowionka
      zalosny wapniak:)z niego
      • Gość: .................. Re: nie wierz nigdy mezczyznie, dobra rade ci dam IP: *.dialup.sprint-canada.net 04.04.04, 23:52
        Kobietom zas zawsze trzeba wierzyc, bo one mezow nie oszukuja i nie
        zdradzaja. Ja chyba nie na tej ziemi zyje. Wogole to po co ten
        watek?
    • niuniek6 Najwazniejsze jest uczucie i jesli... 05.04.04, 07:53
      i jesli czujesz cos do niego (a pewno tak) to nic nie poradzisz, chocby nie
      wiemjaki byl lobuz... bedziesz z nim. I moze nawet i slusznie... przeciez nie
      kocha sie za cos, a kocha sie pomimno czegos i taka milosc jest najlepsza.
      • sinsi Re: Najwazniejsze jest uczucie i jesli... 05.04.04, 10:48
        niuniek6 napisał:

        > I moze nawet i slusznie... przeciez nie
        > kocha sie za cos, a kocha sie pomimno czegos i taka milosc jest najlepsza.

        rany... a zupa byla za slona

        ty sie lepiej niuniek modl zebys nie musial kochac pomimo
    • Gość: w_b no coz IP: *.dwi.uw.edu.pl 05.04.04, 13:11
      za naiwnosc sie placi.
    • nat.ka Re: nie wierz nigdy mezczyznie, dobra rade ci dam 05.04.04, 13:27
      "przeprowadzila male sledztwo"

      i po co Ci to było? tak sie kończy sprawdzanie i śledztwa...ehhh baby. Czyżby
      zaufanie szwankowało? Kochasz go to z nim bądź, a nie dopiero rozpamiętuj kto
      sie rozwodził, za co i czyj był majątek. Jak on Cię kocha i może sie zmienił,
      to zdradzać już nie będzie. A jeżeli zdradzi to kopnij w dupe.
      • psychoanalityk Re: nie wierz nigdy mezczyznie, dobra rade ci dam 05.04.04, 13:41
        nat.ka napisała:
        > Jak on Cię kocha i może sie zmienił,
        > to zdradzać już nie będzie.

        o święta naiwności !
        • nat.ka Re: nie wierz nigdy mezczyznie, dobra rade ci dam 05.04.04, 13:45
          no, ale pominąłeś to, co napisałam dalej!!! a napisałam, że jak zdradzi, to
          kopa mu!!:)
    • gosi2asia Re: nie wierz nigdy mezczyznie, dobra rade ci dam 06.04.04, 08:28
      A skąd ty kobieto znasz moja historie tak podobna??

      Bo niestety ta historia i jej podobne, są prawdziwe :-(.
      O wielkich "miłościach" facetów w związkach, jesiennych i wiosennych motyli...
      albo wielkich miłościach facetów, którzy po prostu zaliczają kolejne, zapewne
      tego nieświadome że są tylko kolejnymi...

      Potem taki Don Juan nagle znika, bo "muszą mieć czas i się zastanowić", nie
      wiadomo zresztą po co, bo o niczym nie były mowy...rozegrał to z głową...
      Albo wykorzysta pierwszy kryzys by zwinąć manatki i pocieszać się u następnej
      zazwyczaj młodszej panienki...

      Zawsze chodzi o Jego Wielekie Uczucie i Jego Godność,
      czego w żaaaaadnym razie nie można zakwestionować...





      • Gość: Kuku Re: nie wierz nigdy mezczyznie, dobra rade ci dam IP: *.chello.pl 06.04.04, 08:36
        Kochanie, wszystkie te historie są banalnie identyczne. Jak jeden mąż :)
        Chcesz wiedzieć, co będzie dalej? Nie musisz iść do wróżki - zapytaj koleżankę,
        która przeżyła już coś takiego. Albo kogoś na forum, itp. Może po tym nawet
        będziesz mogła uprzedzać fakty?
Pełna wersja