Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu?

25.10.10, 21:49
Bylismy w markecie, tam zirytowałam swojego faceta bo dostałam głupawki..ale potem poszlismy i mielismy jechac do jego znajomych do mieszkania
. Przed klatka on zadzwonił kolezanka otworzyła domofonem i ja chciałam wejsc pierwsza on tez suma sumarum nie chcacy został przygnieciony drzwiamii...niestey mój zapomina o dobrych manierach i nie przepuszcza mnie w drzwiach ...do czego zazwyczaj byłam przyzwyczajona wiec chiałam wejsc pierwsza.bo mnie widziałm silne wk**wienie, coś tam belkotał pod nosem poszedł na góre.zostałam przed klatka zeby wziąc głeboki oddech, on zas cofnał sie otworzył i rzekł w te słowy rycząć : k**wa idziesz czy nie owrócił sie i poszedł na góre....ja sie wsciekłam i mówie nie nie ide. mysle sobie nie mam ochoty na towarzystwo twoje tego dnia..i poszłam do domu...myslałam ze moze zawróci...ale tego nie zrobił....dzwonił dwa razy
kolezanka tez ale nie odebrałam..przyszłam do domu


Myslicie ze słusznie sie wkurzyłam?
ogólnie nie kłócimy sie ostatnio chyba z 1,5 miesiaca temu nawet o tym dziś mu mówiłam....to spokojny człowiek ale dośc porywczy jak cos go zeźli

teoretycznie wie, ze kobiete nalezy przepusic w drzwiach...gorzej w pratyce..ciagle mu t mówie ale kurna nie dochodzi nie wiem ze go matka manier nie nauczyła wk**wiajace jest to
ja mam odruch ze facet zawsze mnie w drzwiach przepuszcza i ja zawsze odruchowo wchodze i on tez
    • tabeletka Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 21:54
      atakajedna86 napisała:


      > Myslicie ze słusznie sie wkurzyłam?
      > ogólnie nie kłócimy sie ostatnio chyba z 1,5 miesiaca temu nawet o tym dziś mu
      > mówiłam....to spokojny człowiek ale dośc porywczy jak cos go zeźli
      >

      haha, moj byly psychopata tez byl tylko porywczy jak sie zezlil... powiem tyle, ze probowal podobnych zagrywek, a ja plakalam, rozmyslalam, potem dawalam sie przepraszac... a potem poslalam kretyna w diably i znalazlam normalnego faceta :)
    • six_a Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 21:55
      no i ku... git
      że pozostanę w klimacie
      • atakajedna86 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 22:03
        rzadko sie kłocimy totez rzadko sa takie akcje bo ost chyba we wrzesniu na poczatku sie pokłócilismy...ale ku... troche kultury i jeszcze to obrazanie
      • ind-ja Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 23:07
        sixa a ja sie wlasnie w klimat wbijam i slabo mi idzie
    • takajatysia Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 21:56
      Myślę, że dobrze zrobiłaś. Nie wyobrażam sobie wołania "ku... coś tam coś tam". Może co nieco mu dałaś do myślenia..
      • atakajedna86 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 22:00
        I hope so..niby dzwonił..pewnie sie zdziwił ze nie pobiegłam za nim..a od kolezanki nie odbierałam telefonów mimo, ze bardzo ja lubie bo widzialam ze bedzie mnie namawiac na przyjscie na które juz ochoty nie miałam.
        Znajac zycie jednak nie bedzie sie teraz odzywał bo to taki typ 2 dni musi pomilczec....ale w sobote mamy isc razem na wesele:O
        ogólnie sem sobie ejst winien ze nie zna zasad wychowania i jeszce ma pretensje ..zasrana primadonna
        • miss.yossarian Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 22:03
          > ogólnie sem sobie ejst winien ze nie zna zasad wychowania i jeszce ma pretensje
          > ..zasrana primadonna

          może od ciebie podłapał zasady sv?
    • miss.yossarian Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 22:00

      > teoretycznie wie, ze kobiete nalezy przepusic w drzwiach...gorzej w pratyce..ci
      > agle mu t mówie ale kurna nie dochodzi nie wiem ze go matka manier nie nauczyła
      > wk**wiajace jest to

      no ku... co za ch... niekulturalny
      • pozycja77 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 27.10.10, 22:30
        szłem łaką, kwiaty pachły, ona mię odepchła.
        Więc poszłem do domu, trzasłem dźwiami, pierł**em, rzygł**em i wyszłem , bo chamstwa nie zniese
    • jane-bond007 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 22:02
      on zas cofnał sie otworzył i rzekł w te słowy rycząć : k**wa idziesz czy nie owrócił sie i poszedł na góre....

      jaki cham...
    • lolcia-olcia Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 22:06
      Ciekawy egzemplarz...oboje jesteście siebie warci..
      • atakajedna86 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 22:09
        Dobra ja sobie bluzgam czasem, on tez jak kazdy z nas chyba;)

        ale do niego w zyciu sie w taki sposób nie odezwałam
      • jane-bond007 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 22:09
        owszem tylko ona do niego w ten sposob sie nie zwracala, z tego co opisala
    • erillzw Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 22:08
      Jezuska...
    • zloty.strzal Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 22:08
      > to spokojny człowiek ale dośc porywczy jak cos go zeźli

      Justyna bardzo kocha męża, mimo że ma on tę przypadłość, że jak coś idzie nie po jego myśli, to bije ją gdzie popadnie.
      • atakajedna86 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 22:11
        i do tego jeszcze drąc sie......a sam sobie winien ze sie zatrzasnał w tych drzwiach:P
      • atakajedna86 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 22:11
        www.savoir-vivre.com.pl/?para-wchodzi-do-budynku,292
        • jane-bond007 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 22:17
          znajdz sobie link na

          moj mąż jest cudowny a ja chorowita bo mam:
          sine oko
          zlamana reka
          odbite nery
    • erillzw Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 22:17
      Dla mnie to jestescie siebie warci.
      CO wy mowic do siebie nie umiecie tyloko fochem zalatwiacie sprawy?
      A powiedz mi coz Ci zlego kolezanka zrobila ze i na nia sie obrazilas?? Tak dla zasady czy dlatego, ze tego twojego faceta w ogole wpuscila do domu?
      I jeszcze te zale ze mnie nie zawrocil..
      zalosne..
      • atakajedna86 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 22:24
        nie no zawrócił drąc gębę wiec nie miałam ochoty na spotkania towarzyskie.
        A to jego kolezanka bardziej nie moja, mimo,że ja lubie topewnie by gadała wróć wróc a mnie juz autobus podjezdzał
        • 83kimi Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 22:31
          Dobrze zrobiłaś.
        • erillzw Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 22:41
          I naturalnie wcale nie bylas dodatkowo wk*** ze przez jego brak domyslnosci i tego, ze nie rzucil sie na kolanach bys jednak poszla na to spotkanie spedzialas wieczor sama w domu? :D
          • atakajedna86 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 22:50
            wcale nie poszłam na spacer z kumpela jak wróciłam:D
            • uszatek-2 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 28.10.10, 01:24
              "wcale nie poszłam na spacer z kumpela jak wróciłam"

              a DLACZEGO nie poszłaś???
              co stało na przeszkodzie, żeby właśnie pójść z kumpelą i trochę się od tego zdysnansować?
      • atakajedna86 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 22:28
        no niestety my tak mamy, nie kłócimy sie ale jak juz sie poklócimy to sa ciche dni..chociaz ja jzu na drugi dzień jak ochłonę moge spokojnie o tym gadac
        Sorki a co miałam pobiec za nim jak..był tak rozwscieczony i jeszce powiedziec misu nie gniewaj sie ze sie drzwiami przytrzasnałes...nie czekał na mnie tylko poszedł na góre..no sorry
        • jane-bond007 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 22:40
          cham ze nie wiem, utrzyj nosa teraz bo im dlaej w las tym wiecej drzew
        • erillzw Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 22:43
          A gdzie ja Ci powiedzialam, ze masz go przepraszac??
          Czy rozmowa to kajanie sie wedle Ciebie? Wspolczuje zatem.
          • atakajedna86 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 22:48
            porozmawiać jeszcze zdrarze a zeby dzis porozmawiac musiałabym pobiec za nim na góre i sie kłócic przy jego znajomych wiec nie nie miałam ochoty na to..bo rozmowa juz by z tego nie wyszła bo oboje bylismy zirytowani..ale coż jakby to nie yło u nich na klatce to bym pogadała zwazywszy ze nie nie mam w zwyczaju strzelac fochami i odwracac sie napiecie to było pierwszy raz
    • calineczka2 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 22:43
      To znaczy wystawilas kolezanke z powodu takiej glupoty? Nieladnie z Twojej strony, przesadzilas.
      A Twoj facet to prostak, skoro tak sie do Ciebie odzywa.
    • hermina1984 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 22:44
      wiesz co ja?
      Ja bym Ciebie głupią nie nazwała,ja bym nazwała Cię upośledzoną umysłowo masochistką emocjonalną....a,że problemy z poprawnym wysławianiem się masz,to już inna sprawa!
      Ale spoko,dzięki takim jak Ty,faceci mają się czym bawić :)
      • atakajedna86 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 22:54
        nie mam problemów z wysławianiem tylko pisze na odwal sie:P

        A czy jestem masochistka...po czym wnosisz?
        • hermina1984 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 22:56
          no to nie jest chyba Twój pierwszy wątek :]
          poza tym jakby mnie samiec tak potraktował i w ten sposób się do mnie odezwał,to więcej NIGDY by mnie nie zobaczył,ale ja NIE lubię być upokarzana :]
        • raohszana Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 23:00
          Po tym, że jak normalnej kobiecie jakiś fagas wyjedzie z "panią negocjowalnego afektu" to ta go żegna ozięble i znajduje sobie mężczyznę, a nie takie coś.
      • cafem Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 26.10.10, 11:18
        hermina1984 napisała:

        > wiesz co ja?
        > Ja bym Ciebie głupią nie nazwała,ja bym nazwała Cię upośledzoną umysłowo masoch
        > istką emocjonalną....a,że problemy z poprawnym wysławianiem się masz,to już inn
        > a sprawa!
        > Ale spoko,dzięki takim jak Ty,faceci mają się czym bawić :)

        Herminko, podpisuje sie recami i nogami:)
        I od siebie jeszcze dodam, ze za niedlugo autorka watku ze swoim fagasem beda zapewne po mordach sie prac (zapozyczajac slownictwa od autorki:P)
    • paco_lopez Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 22:45
      taki trochę chamowaty słoń w składzie z porcelaną ten twój facet. niec sie nie stało macie siebie dosyć. jak macie zamiar spędzić ze sobą zycie, to musicie sie nauczyć kiedy macie siebie dosyc i za nim ktoś zidiocieje z was do reszty trzeba będzie sie usunąc w swoją przestrzeń, odczekać i powrócić. my się mijamy i spotykamy w łóżku. nie mamrotam pod nosem. a przodem puszczam niemal wszystkich za wyjątkiem młokosów z lat osiemdziesiątych.
      • atakajedna86 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 22:53
        ale ja mu 10000razy powtarzałam ze sie kobiete sie przepuszcza w drzwiach..raz zartem raz serio..i nic
        zastanawiam jak sie sie uchował..był z laska jedna 8 lat ze tez ona mu tego nie wpoiła..ciezko 27 latka nauczyc jak sie za młodu nie nauczył
        • raohszana Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 23:01
          Nie no, odjazd - bo ona mu nie wpoiła, ubaw wieczorny, dzięki młoda :D
      • raohszana Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 23:01
        A ta, usunąć, odczekać - pozabijają się w końcu i spokój będzie.
    • goldie_locks Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 23:02
      Piszesz o obrazaniu, a sama co, wypielas dupe na faceta i na kolezanke, o ktorej mowisz, ze ja lubisz. Wogole dziwie sie, ze facet dzwonil i to dwa razy. Znajdz sobie takiego co bedzie przed toba kleczal, powodzenia.
      • atakajedna86 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 23:07
        jutro zadzwonie i przeprosze za swoje haniebne zachowanie
        • raohszana Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 23:14
          Lepiej się z nim umów i padnij na kolana, a dalej to wiesz co.
        • goldie_locks Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 23:27
          Wylacz komore, zmien maila, osraj tez kolezanke, no bo w koncu z nim siedziala, zamiast za toba leciec. I nic sie nieprzejmuj, wkrotce pojawi sie ksieciu na bialym koniu pod twoim oknem, co mu slowo na k.. nigdy przez usta nie przeszlo.
          PS A tak mnie ciekawi, o co chodzilo z ta glupawka w supermarkecie? Bo tu chyba jest klucz do twojego glupkowatego zachowania od poczatku do konca.
      • hermina1984 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 23:14
        no ja Cie proszę,samiec do niej wyklina i zachowuje się jak burak,a ona ma się na to jeszcze godzić???
        • raohszana Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 23:19
          No a co, ma ją misio rzucić i starą panną będzie! Bez chłopa!
          • hermina1984 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 23:31
            no,a ona ma się czołgać na kolanach i błagać swego pana o przebaczenie :D
            • raohszana Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 23:34
              Błagać, ale nie słownie, bo na tych kolanach będąc to usta ma mieć czym innym zajęte, wiadomo :D
            • erillzw Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 23:34
              I tak pewnie tak wlasnie zrobi. sama napisala ze najczesciej jej szybciej przechodzi i wyciaga reke :P

              Ona powinna byla mu sie odciac i bawic dobrze tego wieczora. A wychodzenie z fochem raczej tej sprawy nie zalatwi bo takie buraki to maja to do siebie, ze nie kumaja takich aluzji tylko trzeba im miedzy oczy.
        • erillzw Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 25.10.10, 23:31
          A co myslisz, ze jak sie fochuje to sie nie godzi?? Blagam Cie..
          Jakby mu cos odpowiedziala zeby sie zgasil to moze by dostarlo do tego buraka co robi a tak pewnie pojdzie, przeprosi ja i bedzie znow spoko i kul.. o ile ona sama tego nie zrobi...
          • atakajedna86 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 26.10.10, 09:45
            ale powiedziałam zeby mu coś powiedzieć musiałabym leciec za nim na góre i sie kłócić
            i jakbym mu coś powiedział to raczej by go nie zgasiło..w tamtym momencie tylko zaczelibysmy sie kłócic
    • 10iwonka10 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 26.10.10, 09:52
      Wydaje mi sie obydwoje jestescie siebie warci. Dostalas glupawki w markecie...strzelasz fochy...nie przeszkadza ci ze on przeklina...jego drzwi przygniotly a ty zostalas na dole zeby wziasc oddech....to chyba on potrzebowal wziasc oddech jak go drzwi przygniotly...
      • atakajedna86 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 26.10.10, 09:57
        nie on zaczał iśc po schodach na góre jakgdyby nic..potem wrócicł jak zobaczył ze za nim nie biegne a potem wrócił i zacał sie drzec i znowu wszedł nie czekajac na mnie
        • uszatek-2 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 28.10.10, 01:29


          "nie on zaczał iśc po schodach na góre jakgdyby nic.."

          skoro nie on szedł po tych schodach, to kto po nich szedł??? myslałam, że chodzi o Twojego chłopaka, a tu wychodzi, że jest jeszcze ktoś inny, kto zaczął iść mpo schodach
    • varia1 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 26.10.10, 09:55
      idiotyczny tytuł wątku
      człowiek ma prawo się wkurzyć nawet kiedy swieci słońce a wszyscy dookoła sa dla niego mili

      natomiast myslę sobie że problem twój jest z gatunku takich , które się sobie wymyśla z braku czasu, albo po prostu z braku chęci do pogadania z -teoretycznie- bliską osobą o problemach w waszej relacji

      inna sprawa,że jak ktoś z natury jest burakiem, to nie zrobisz z niego dżentelmena, wiem coś o tym, próbowałam kilkanaście lat wypracować pewne standardy , bez skutku

      • atakajedna86 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 26.10.10, 10:00
        nigdy nie odwracam sie napiecie i nie wracam do domu pierwszy raz tak zrobiłam. Jakby było to gdzie indziej to pewnie bysmy zaczeli sie kłócic i byłoby po krzyku. Wkurza nie brak zasad wychowania i darcie na mnie gęby bo ja tego nie robie
        • atakajedna86 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 26.10.10, 10:06
          i prosze nie wmawiac mi ze jestem zakichana ksiezniczka co szuka ksiecia na białym koniu bo wcale tak nie jest..i focchów nie strzelam i nie kłóce sie z tym moim, awantur o kazda pierdołe tez mu nie robie.
          • varia1 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 26.10.10, 10:12
            nadinterpretujesz moją wypowiedź
            niczego ci nie wmawiam
            przeczytaj jeszcze raz, ze zrozumieniem, chociaż wiem, ze ta cenna umiejętność zrozumienia "co poeta miał na myśli" zanika

            napisałam że tytuł wątku jest bez sensu, bo każdy ma prawo poczuć się wkurzony i w zasadzie jednych wkurza chamstwo, a innych świecące słoneczko i uśmiechający się ludzie dookoła

            napisałam też że nie da się zrobić z buraka dżentelmena

            oraz to, że problem jaki powstał w twoim związku (?) powinnaś omówić z osobą ci bliską a nie całym stadem forumowiczów
            • atakajedna86 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 26.10.10, 10:16
              oczywiście omówie , zreszta wole załatwiac pewne rzeczy na spokojnie kiedy emocje juz opadna. A co do tego ksiecia to nie była odpowiedz do twojej wypowiedzi tylko do tych kliku osob wyzej:)
              • varia1 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 26.10.10, 10:18
                ok, jakoś tak z tego drzewka mi wynikało że to jest dodatek do twojej odpowiedzi pod moim postem:) ale jestem dopiero przy pierwszej porannej kawie:)
                • atakajedna86 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 26.10.10, 10:23
                  ja też pije kawke:) Oh nie lubie takich sytuacji oj nie lubie.
                  • varia1 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 26.10.10, 10:25
                    pomyśl sobie tylko,że takie osoby nie dają się zreformować
                    naprawdę
                    • atakajedna86 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 26.10.10, 10:29
                      niby chłopak jest opiekunczy i troskliwy. Ale brak manier po prostu mnie wkurza i róznymi spsobami probwałam go ułozyc i wytłumaczyc...az w końcu musiała być z tego draka. Pewne rzeczy sa tak naturalne, powinny być..jak przepuszczanie kobiety w drzwiach..a tym bardziej ze drzwi otwierały do na zewnatrz
                      • varia1 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 26.10.10, 10:36
                        "niby"? rzucający "kur....." naprawdę bez powodu... no chyba że macie po 16 lat to jeszcze powiedzmy ten poziom ujdzie.... pomyśl sobie że taka sytuacja może cie spotkać w eleganckiej restauracji, teatrze, jeśli to z nim zwiążesz przysłość, będzie cię to drażnić na codzień... i wierz mi, że wtedy ma się gdzieś zalety:).... chyba że z facetem pogadasz poważnie i konsekwentnie go nauczysz... tylko wiesz co, nie jesteś jego rodzicem i to naprawdę ciężkie zadanie... prawdopodobnie on sam czegoś takiego nie wyniósł z domu i dlatego to może być droga pod górkę
                        • atakajedna86 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 26.10.10, 10:42
                          nie wiem wiekszośc czasu wychowaywała go matka ojciec odszedł dośc dawno temu...chociaz tatusiowi manier nie brakuje i pod tym wzgledem jest ok, ale matka w zasadzie tez powinna na takie rzeczy zwracac uwage moja bardzo zwraca:P
                          Zasady zna czasem pamieta..ale w wiekszości nie zwraca na to uwagi..
                          czesto podchodzimy do drwi to jzu mu mówie pamietaj o drzwiach:D
                          • gwen75 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 27.10.10, 18:15
                            > czesto podchodzimy do drwi to jzu mu mówie pamietaj o drzwiach:D

                            Musiałby nie mieć jaj by ulegać takiej tresurze.
                      • silic Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 26.10.10, 11:01
                        >Pewne rzeczy sa tak naturalne, powinny być..jak przepuszczanie
                        > kobiety w drzwiach..a tym bardziej ze drzwi otwierały do na zewnatrz

                        Naturalne to jest oddychanie.
                        Przepuszczanie w drzwiach kogoś tylko ze względu na inny układ chromosomów jest idiotyczną tresurą. Żeby się w to bawić należy mieć frak, cylinder i nie żyć z własnej pracy - wtedy się w głowie lęgną takie pomysły.
                        • atakajedna86 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 26.10.10, 23:01
                          oczywiście mój cudowny męzczyzna sie nie odzywa nic a nic:P
                        • gwen75 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 27.10.10, 18:16
                          > Naturalne to jest oddychanie.
                          > Przepuszczanie w drzwiach kogoś tylko ze względu na inny układ chromosomów jest
                          > idiotyczną tresurą. Żeby się w to bawić należy mieć frak, cylinder i nie żyć z
                          > własnej pracy - wtedy się w głowie lęgną takie pomysły.

                          Otóż to.
    • zygfrytt Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 27.10.10, 14:01
      Albo wchodzisz albo wypier**laj, ksiezniczka rozjechana sie znalazla.
      • lonely.stoner Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 27.10.10, 18:12
        czy twoj chlopak jest dresem??
        • linia.frontu Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 27.10.10, 18:39
          Dlaczego zaraz dresem? Może istnieją jacyś kulturalni. Nie można tak szufladkować. Ja osobiście znam jednego dresa, który do innych odnosi się właśnie w taki sposób, ponieważ taka jest norma wśród jego znajomych, do mnie się tak nie odezwie, ponieważ wie, że więcej by mnie nie spotkał.

          Zważcie też, iż dziewczę jest młode - nic wskazuje na rocznik 86. Może nie być na tyle dojrzała, by umieć rozmawiać ze swoim chłopakiem, chłopak zaś na pewno dojrzały do tego nie jest.

          To i ja się wczuję w klimat. K**wa, jakby mi jakiś j**any ku*as przyp**rdolił takim tekstem, to h** mu w d**, niech się p**rzy!
          Naprawdę, jakbym usłyszała "ku.. idziesz czy zostajesz' to by mnie więcej na oczy nie zobaczył. Nie chodzi o samo przekleństwo, a o jego brak szacunku do mego szlachetnego jestestwa.
          • linia.frontu Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 27.10.10, 18:41
            *nic wskazuje na rocznik 86
            nick

            ja tylko dodam, że jestem strasznie stara, doświadczona i zmęczona życiem, bom 85 ;D;p
          • gwen75 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 27.10.10, 18:46
            Słusznie prawisz. Ale z drugiej strony jeśli księżniczka strzela focha przed każdymi drzwiami jakie wspólnie napotkają na swej drodze to w końcu chłop mógł stracić cierpliwość. Co oczywiście nie usprawiedliwia chamskiego zwracania się do niej.
            • atakajedna86 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 27.10.10, 22:16
              nie strzelam focha za kazdym razem ..raczej mówie to zartobliwie

              nie jest drechem
              • gwen75 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 27.10.10, 22:30
                Nie możesz sobie darować tego otwierania drzwi? Jak nie otwiera to już nie kocha i nie szanuje?
                • atakajedna86 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 27.10.10, 22:45
                  nie no jakos daje z tym rade..bardziej mnie zdenerwowało darcie gęby i bluzgi pod moim kierunkiem...
                  • atakajedna86 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 27.10.10, 22:52
                    napisałam do tego barana bo inaczej nie nazwe.....ze chce sie spotkac pogadac..było przed 20 odpisał ze ejst zmeczony ze od rana był na nogach i ze chce polezec...
                    normalnie taka tępa jestem i nigdy sie nie naucze
                    a miałam sie nie odzywac ale wystarczył jeden impuls chwila i poszło..
                    mówie dobra spotkam sie..pogadam albo w lewo abow prawo..ale widocznie ma mnie gdzies....a zmeczenie nie ejst dla mnie wytłumaczeniem
                    • gwen75 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 27.10.10, 23:13
                      Księżniczki są bardzo męczące :P
          • uszatek-2 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 28.10.10, 01:35


            "nic wskazuje na rocznik 86"


            raczej powinno być nic NIE wskazuje...
    • uszatek-2 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 28.10.10, 01:17
      "ze go matka manier nie nauczyła"

      z tego można wywnioskować, że wychowywała go tylko mama, bo gdyby miał i ojca, napisałabyś, "że go rodzice manier nie nauczyli"

      więc nie dziw się, wychowanie dziecka przez jednego rodzica jest trudne, trzeba i pracować, i utrzymac dzioecko, i zająć się nim, i zastąpić drugiego rodzica

      i nie miej pretensji do jego mamy
      • zainteresowany_live Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 28.10.10, 01:26
        Dziw się matce, że nie znalazła se drugiego na ojczulka. ;)
        > i nie miej pretensji do jego mamy
        • usunelamkonto Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 28.10.10, 12:15
          czepiac sie o taka glupote? masz pms /okres ? czy jestes z tych ksiezniczkowatych? moze udaj sie do specjalisty, bo to nie jest normlne. moj czasem otwiera a czasem nie.nikt nie ma pretensji.
    • eastern-strix Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 28.10.10, 01:40
      Wymuszanie dobrych manier dziecinnym zachowaniem takze nie nalezy do dobrego tonu, wiec mysle,ze oboje jestescie siebie warci.
      • monia515 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 28.10.10, 13:04
        "Bylismy w markecie, tam zirytowałam swojego faceta bo dostałam głupawki"

        jak objawiała się ta głupawka i jego irytacja?
        • atakajedna86 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 28.10.10, 22:37
          przyjechal pod prace moja
          Co gadak na poczatku sie nie kleiła..ale w koncu była ostra wymiana zdan on swoje ja swoje...
          on ze strzeliłam focha i ze k**wa nie powiedział... i ze skoro wymagam od niego zeby był dzentelmenem to najpierw musze zacza zachowywac sie jak ama..nie pij, nie pal, nie bluznij..itd
          I ogólnie ze przeciez dzwonił do mnie jak sobie poszłam 2 razy i ze stwierdził ze nie bedzie reki wiecej wyciagał....
          itd pogodzilismy sie ale i tak jestem wk**wiona
          • atakajedna86 Re: Czy miałam prawo sie wkurzyc i wrócic do domu 28.10.10, 22:38
            i oczywicie ze ku... nie powiedział tylko idziesz czy nie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja