pistacja12345
26.10.10, 18:18
Hej dziewczyny!
Wiem, że wiele z nas ma problem, ale ja w tej kwestii osiągnęłam już szczyt. Mam straszliwe (powtarzam STRASZLIWE) problemy z zaufaniem facetowi, a może nawet nie zaufaniem co jestem chyba podświadomie przerażona możliwością, że zabierze mi go inna kobieta.
Dostaję szału (wewnętrznie, staram się tego nie okazywać, ale różnie z tym bywa) nawet kiedy mój facet spotyka choćby jakąś swoją koleżankę i z nią rozmawia. NIgdy nie dał mi powodu do bycia zazdrosną czy podejrzliwą. Jest typem takiego słodkiego chłopaka, który jest bardzo miły i jest gentlemanem dla każdej kobiety, ale to raczej świadczy o nim dobrze jako o osobie. A o mnie jak o świrze.
Nie jestem brzydką kobietą, wręcz przeciwnie myślę, że jestem atrakcyjna, ale jakoś nie potrafię sobie tego wbić do mózgu. Wbrew zewnętrznym pozorom mam masę kompleksów i jestem bardzo niepewna siebie. Dosłownie każdą dziewczynę traktuję jak potencjalne zagrożenie i boję się, że odbierze mi chłopaka.
Jak czytam to co napisałam, sama sobie mogę odpowiedzieć, że nadaję się chyba do leczenia ;((
Dziewczyny doradźcie mi proszę jak sobie radzicie z zazdrością, bo mam wrażenie, że ja przez moje zachowanie rozwalę każdy związek i przede wszystkim zamęczę psychicznie siebie.