czerwona jak burak, co robic?

27.10.10, 01:19
witajcie,

cierpie na erytrofobie- lek przed czerwieniem w obecnosci innych, to mi cholernie utrudnia relacje miedzyludzie, psychoterapia odpada-nic nie daje, ten lek zanika gdy jestem pewniejsza siebie a z tym ciezko czasem...
co mam robic? ciagle boje sie ze zrobie sie czerwona i ludzie zaczna mi sie dziwnie przygladac...
i ta klucha w gardle
co mysliscie o osobach ktore sie czerwienia? ze sa zalosne?
ja sie czerwienie bez powodu
boje sie nawet jak np ktos zapyta sie mnie czy czegos nie wzielam...to tez sobie ubzduralam ze zrobie sie czerwona wiec latwo nawet mi przykleic latke
jakies rady?
    • figgin1 Re: czerwona jak burak, co robic? 27.10.10, 01:23
      Kup sobie krem do cery naczynkowej i podkład mocno kryjący.
    • zainteresowany_live Re: czerwona jak burak, co robic? 27.10.10, 01:24
      Z tego co słyszałem jest to choroba nieuleczalna. Do końca będziesz miała z tym problem. Z czasem możesz być zamiast czerwona - różowa. Pozdrawiam. ;)
    • tabeletka Re: czerwona jak burak, co robic? 27.10.10, 01:26
      oj ludzie, bo wy sie jakimis pie...mi przejmujecie. pewnie jedna osoba rzucila glupi teskt, a ty sobie do serca bierzesz. ile ja juz w zyciu durnych tekstow slyszalam, ksiazke mozna by napisac :)
      a swoja droga, czerwienie sie jest fajne! :) rozmowca widzi, ze bierzesz sobie temat czy jego osobe do serca. i to jest ok
      • zainteresowany_live Re: czerwona jak burak, co robic? 27.10.10, 01:29
        :DD
        > a swoja droga, czerwienie sie jest fajne! :) rozmowca widzi, ze bierzesz sobie
        > temat czy jego osobe do serca. i to jest ok
    • gwen75 Re: czerwona jak burak, co robic? 27.10.10, 01:31
      > ten lek zanika gdy jestem pewniejsza siebie a z tym ciezko czasem...

      Czyli chyba tu należałoby szukać docelowego rozwiązania problemu. Pracować nad poczuciem własnej wartości ;)

      > co mysliscie o osobach ktore sie czerwienia? ze sa zalosne?

      Żałosne? Nie żartuj. Mi to w ogóle nie przeszkadza. Myślę, że niepotrzebnie się tym przejmujesz, przecież to żaden powód do wstydu.
      • zainteresowany_live Re: czerwona jak burak, co robic? 27.10.10, 01:41
        U dziewczyny to nawet fajnie wykląda. U faceta - ściąga kłopoty (ma przerąbane).;)

        > Żałosne? Nie żartuj. Mi to w ogóle nie przeszkadza. Myślę, że niepotrzebnie się
        > tym przejmujesz, przecież to żaden powód do wstydu.
        • gwen75 Re: czerwona jak burak, co robic? 27.10.10, 01:43
          > U faceta - ściąga kłopoty (ma przerąbane)

          Jak się tym przejmuje to istotnie, ma kłopoty.
        • lolcia-olcia Re: czerwona jak burak, co robic? 27.10.10, 01:47
          nie zgadzam się, jak rozmawiam z jakimś facetem i zaczerwieni się - to od razu fajniej się z nim rozmawia, zawsze jest się z czego pośmiać :)
          • gwen75 Re: czerwona jak burak, co robic? 27.10.10, 01:53
            Okrutnica!
            • lolcia-olcia Re: czerwona jak burak, co robic? 27.10.10, 01:55
              Prawda, że to fajne jest !:)
              • gwen75 Re: czerwona jak burak, co robic? 27.10.10, 01:58
                No nie wiem, nie wiem :P
                • lolcia-olcia Re: czerwona jak burak, co robic? 27.10.10, 02:00
                  Zawsze to coś się dzieje ;p
    • lolcia-olcia Re: czerwona jak burak, co robic? 27.10.10, 01:39
      Fioletowa nie panikuj - twarzowy worek na twarz załatwi problem ;p
    • tabeletka Re: czerwona jak burak, co robic? 27.10.10, 01:49
      a w ogole to jest tak, jakbys sie przejmowala, ze komus sie twoje czerwone buty nie podobaja, albo twoj pryszcz na nosie, albo to, ze powiedzialas bruszczietta. no wez przestan, jest wiele fajniejszych powodow, zeby sie poprzejmowac
    • qw994 Re: czerwona jak burak, co robic? 27.10.10, 06:15
      Już kiedyś pisałam o tym, a nie chce mi się o tym samym jeszcze raz :)

      forum.gazeta.pl/forum/w,16,102796330,102824618,Jest_lekarstwo.html
    • fiigo-fago omg 27.10.10, 06:46
      Od biedy jestem w stanie zrozumieć że jak ludzie nie maja problemów to sobie je wymyślają, ale żeby z tego robić jeszcze fobię to już przesada. ;)
      A co do pytania, to zawsze można sobie kupić maskę Zorro, teraz przed Halloween może będą na nie nawet jakieś promocje. ;))
    • ursyda Re: czerwona jak burak, co robic? 27.10.10, 08:27
      mam to samo z tym czerwienieniem się. Moi bliscy znajomi i ustawicznie na imprezach robią sobie z tego jaja ale jakoś wcale mi to nie przeszkadza
      tzn robienie jaj mi nie przeszkadza bo często nie jestem przez to traktowana poważnie np na jakiś spotkaniach czy negocjacjach. ale to tylko na początku.
    • 10iwonka10 Re: czerwona jak burak, co robic? 27.10.10, 09:41
      Kurcze nie wiedzialam ze to ma nazwe- erytrofobia. Mam tez cere naczynkowa i tez mialam problem z czerwienieniem sie, pociesze cie ze z wiekiem to przechodzi. MNie sie bedziesz czerwienic i mniej przejmowac.
      • alpepe Re: czerwona jak burak, co robic? 27.10.10, 10:21
        Przechodzi? Chyba ze śmiercią. Przechodzi... w trądzik różowaty.

        Tak, ja też cierpię na nadwrażliwość naczynioruchową,bo tak się to zdaje się nazywa.
        • 10iwonka10 Re: czerwona jak burak, co robic? 27.10.10, 12:37
          Przy tradziku rozowatym czerwieni sie raczej przy naglych zmianach temperatury, po ostrych przyprawach, alkoholu, stresie natomiast niekoniecznie w sytuacjach zaklopotania.:-)
    • alpepe Re: czerwona jak burak, co robic? 27.10.10, 10:23
      iść do dermatologa, wysłuchać wykładu i się stosować, wykupić polecane tabletki, kupić krem do cery naczynkowej z dr. eris (kiedyś były świetne, nie wiem, jak teraz), i się nie przejmować, bo im bardziej się przejmujesz, tym bardziej się czerwienić. Uśmiechnąć się do swojego czerwienienia w myślach, np. w rozmowie wtrącić:oj, czuję, że się czerwienię i wystarczy.
      • pochodnia_nerona Re: czerwona jak burak, co robic? 27.10.10, 12:07
        Kosmetyczny aspekt jest tylko wynikiem erytrofobii, nie zaś problemem nr 1, czy, inaczej - przyczyną.
        Ja również mam z tym problem, choć ostatnio jakby mniejszy. Pocieszę Cię, że z wiekiem i z nabieraniem pewności siebie problem troszkę maleje i ujawnia się wyłącznie w naprawdę stresujących sytuacjach. Bo ta przypadłość ma to do siebie, że im bardziej się nią przejmujesz, tym bardziej Cię nęka. Ogólnie ludzie są życzliwie nastawieni do osób, po których widać zakłopotanie czy silne wrażenia. Wiadomo, że znajdzie się paru palantów, którzy zrobią z tego jaja, ale naprawdę, nie jest ich znowu tak wielu. Ten problem ma trochę ludzi, zwłaszcza wrażliwców. Jeżeli naprawdę Cie to przerasta, możesz zwrócić się do psychologa, ale uwierz mi, jest to do pokonania :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja