Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych

27.10.10, 11:12
www.eioba.pl/a134371/my_dzieci_tamtych_rodzic_w
Ja, moi bracia i reszta naszej ulicy spędzaliśmy dzieciństwo na obrzeżach małego miasteczka—właściwie na wsi. Byliśmy wychowywani w sposób, który psychologom śni się zazwyczaj w koszmarach zawodowych, czyli patologiczny. Na szczęście, nasi starzy nie wiedzieli, że są patologicznymi rodzicami. My nie wiedzieliśmy, że jesteśmy patologicznymi dziećmi. W tej słodkiej niewiedzy przyszło nam spędzić nasz wiek dziecięcy. Wspominany z nostalgią nasze szalone lata 80.:

*Wszyscy należeliśmy do bandy osiedlowej i mogliśmy bawić się na licznych w naszej okolicy budowach. Gdy w stopę wbił się gwóźdź, matka go wyciągnęła i odkażała ranę fioletem. Następnego dnia znowu szliśmy się bawić na budowę. Matka nie drżała ze strachu, że się pozabijamy. Wiedziała, że pasek uczy zasad BHZ (Bezpieczeństwo Higieny Zabaw).



* Nie chodziliśmy do przedszkola. Rodzice nie martwili się, że będziemy opóźnieni w rozwoju. Uznawali, że wystarczy jeśli zaczniemy się uczyć od zerówki.



* Nikt nie latał za nami z czapką, szalikiem i nie sprawdzał czy się spociliśmy.


* Z chorobami sezonowymi walczyła babcia. Do walki z grypą służył czosnek, herbata ze spirytusem i pierzyna. Dzięki temu nigdy nie stwierdzano u nas zapalenia płuc czy anginy. Zresztą lekarz u nas nie bywał, zatem nie miał szans nic stwierdzić. Stwierdzała zawsze babcia. Dodam, że nikt nie wsadził babci do wariatkowa za raczenie dzieci spirytusem.

* Do lasu szliśmy, gdy mieliśmy na to ochotę. Jedliśmy jagody, na które wcześniej nasikały lisy i sarny. Mama nie bała się ze zje nas wilk, zarazimy się wścieklizną albo zginiemy. Skoro zaś tam doszliśmy, to i wrócimy. Oczywiście na czas. Powrót po bajce był nagradzany paskiem.


*Gdy sąsiad złapał nas na kradzieży jabłek, sam wymierzał nam karę. Sąsiad nie obrażał się o skradzione jabłka, a ojciec o zastąpienie go w obowiązkach wychowawczych. Ojciec z sąsiadem wypijali wieczorem piwo—jak zwykle.



* Nikt nie pomagał nam odrabiać lekcji, gdy już znaleźliśmy się w podstawówce. Rodzice stwierdzali, że skoro skończyli już szkołę, to nie muszą do niej wracać.



* Latem jeździliśmy rowerami nad rzekę, nie pilnowali nas dorośli. Nikt nie utonął. Każdy potrafił pływać i nikt nie potrzebował specjalnych lekcji aby się tej sztuki nauczyć.



* Zimą ojciec urządzał nam kulig starym fiatem, zawsze przyspieszał na zakrętach. Czasami sanki zahaczyły o drzewo lub płot. Wtedy spadaliśmy. Nikt nie płakał, chociaż wszyscy się trochę baliśmy. Dorośli nie wiedzieli do czego służą kaski i ochraniacze.



*Siniaki i zadrapania były normalnym zjawiskiem. Szkolny pedagog nie wysyłał nas z tego powodu do psychologa rodzinnego.



* Nikt nas nie poinformował jak wybrać numer na policję, żeby zakablować rodziców. Oczywiście, chętnie skorzystalibyśmy z tej wiedzy. Niestety, pasek był wtedy pomocą dydaktyczną, a policja zajmowała się sprawami dorosłych.



*Swoje sprawy załatwialiśmy regularną bijatyką w lasku. Rodzice trzymali się od tego z daleka. Nikt, z tego powodu, nie trafiał do poprawczaka.



*W sobotę wieczorem zostawaliśmy sami w domu, rodzice szli do kina. Nie potrzebowano opiekunki. Po całym dniu spędzonym na dworze i tak szliśmy grzecznie spać.



*Pies łaził z nami—bez smyczy i kagańca. Srał gdzie chciał, nikt nie zwracał nam uwagi.



*Raz uwiązaliśmy psa na „sznurku od presy” i poszliśmy z nim na spacer, udając szanowne państwo z pudelkiem. Ojciec powiązał nas na sznurkach i też wyprowadził na spacer. Zwróciliśmy wolność psu, na zawsze.



*Mogliśmy dotykać innych zwierząt. Nikt nie wiedział, co to są choroby odzwierzęce.



*Sikaliśmy na dworze. Zimą trzeba było sikać tyłem do wiatru, żeby się nie osikać lub „tam” nie zaziębić. Każdy dzieciak to wiedział. Oczywiście nikt nie mył, po tej czynności, rąk.



* Stara sąsiadka, którą nazywaliśmy wiedźmą, goniła nas z laską. Ciągle chodziła na nas skarżyć. Rodzice nadal kazali się jej kłaniać, mówić dzień dobry i nosić za nią zakupy.



*Wszystkim starym wiedźmom musieliśmy mówić dzień dobry. A każdy dorosły miał prawo na nas to dzień dobry wymusić.



* Dziadek pozwalał nam zaciągnąć się swoją fajką. Potem się głośno śmiał, gdy powykrzywiały się nam gęby. Trzymaliśmy się z daleka od fajki dziadka.



* Skakaliśmy z balkonu na odległość. Łomot spuścił nam sąsiad. Ojciec postawił mu piwo.

* Do szkoły chodziliśmy półtorej kilometra piechotą. Ojciec twierdził, że mieszkamy zbyt blisko szkoły, on chodził pięć kilometrów.

*Nikt nas nie odprowadzał. Każdy wiedział, że należy iść lewą stroną ulicy i nie wpaść pod samochód, bo będzie łomot.

* Współczuliśmy koledze z naprzeciwka, on codziennie musiał chodzić na lekcje pianina. Miał pięć lat. Rodzice byli oburzeni maltretowaniem dziecka w tym wieku. My również.


* Czasami mogliśmy jeździć w bagażniku starego fiata, zwłaszcza gdy byliśmy zbyt umorusani, by siedzieć wewnątrz.

* Gotowaliśmy sobie obiady z deszczówki, piasku, trawy i sarnich bobków. Czasami próbowaliśmy to jeść.

* Żarliśmy placek drożdżowy babci do nieprzytomności. Nikt nam nie liczył kalorii.

* Żuliśmy wszyscy jedną gumę, na zmianę, przez tydzień. Nikt się nie brzydził.

*Jedliśmy niemyte owoce prosto z drzewa i piliśmy wodę ze strugi. Nikt nie umarł.

* Nikt nam nie mówił, że jesteśmy ślicznymi aniołkami. Dorośli wiedzieli, że dla nas, to wstyd.


*Musieliśmy całować w policzek starą ciotkę na powitanie—bez beczenia i wycierania ust rękawem.

*Nikt się nie bawił z babcią, opiekunką lub mamą. Od zabawy mieliśmy siebie nawzajem.

* Nikt nas nie chronił przed złym światem. Idąc się bawić, musieliśmy sobie dawać radę sami.

*Mieliśmy tylko kilka zasad do zapamiętania. Wszyscy takie same. Poza nimi, wolność była naszą własnością.

* Wychowywali nas sąsiedzi, stare wiedźmy, przypadkowi przechodnie i koledzy ze starszej klasy. Rodzice chętnie przyjmowali pomoc przypadkowych wychowawców.

Wszyscy przeżyliśmy, nikt nie trafił do więzienia. Nie wszyscy skończyli studia, ale każdy z nas zdobył zawód. Niektórzy pozakładali rodziny i wychowują swoje dzieci według zaleceń psychologów. Nie odważyli się zostać patologicznymi rodzicami. Dziś jesteśmy o wiele bardziej ucywilizowani.
My, dzieci z naszego podwórka, kochamy rodziców za to, że wtedy jeszcze nie wiedzieli, jak należy nas dobrze wychować. To dzięki nim spędziliśmy dzieciństwo bez ADHD, bakterii, psychologów, znudzonych opiekunek, żłobków, zamkniętych placów zabaw i lekcji baletu.
A nam się wydawało, że wszystkiego nam zabraniają!
    • figgin1 Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 11:21
      Ktoś się naklepał w klawiaturę, ale po co?
      • kontestatorbg Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 11:22
        Po to zeby uzmysłowić jak dzisiejsi rodzice sa szurnięci.
        Przykład ostatni. W lecie dziecko wypierdzieliło się pod blokiem zdarło kolana i troche się posiniaczyło. Rodzice przy 30 stopniowym upale zakładali długie spodnie dzieciakowi bo się bali ze zobacza to sąsiedzi i ktoś doniesie na policje ze sie dzieckiem nie zajmują
        • alpepe Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 11:27
          A może nie tak? Ja córce zakładałam długie spodnie w upale, by się znów nie wypierdzieliła i nie zdarła kolan. Skąd wiesz, jak było u nich naprawdę? Dla żartu to i ja może bym coś takiego powiedziała.
    • basia8.93 Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 11:24
      oj, fajnie było.... ech
      • soulshunter Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 11:29
        Zabraklo mi tutaj strzelania do siebie z bolcówki. Strzelanie sie skonczylo kiedy ktoremus bolec wbil sie w plecy. Ale co tam, tylko troche bylo strachu a bolec sie wyciagnelo. Pozniej strzelalismy z procy do okien starego hangaru bo do ptakow bylo ciezko trafic. Żaby za to mialy przesrane.
        • poecia1 Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 11:31
          Co robiłeś żabom?
          • soulshunter Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 11:37
            rozstrzeliwalismy z procy na miejscu i bez sądu.
            • poecia1 Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 11:39
              > rozstrzeliwalismy z procy na miejscu i bez sądu.

              buuu, ale dlaczego? ;(
              • soulshunter Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 11:47
                bo mielismy proce i byly zaby. Wiec jakos tak naturalnie samo z siebie to wyszlo. Ale szybko si nam znudzilo.
        • hermina1984 Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 11:33
          Żaby za to mialy przesrane.

          żaby to się rurką dmuchało :D i rozbryzgiwały się ;)
          a wiatrówka i gołębie-no ciężkie to było,ale wykonalne :D
          najbardziej lubiłam chodzenie po dachach,starych fabrykach i szaber :D
          • poecia1 Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 11:37
            > żaby to się rurką dmuchało :D i rozbryzgiwały się ;)

            Jezu serio robiliście takie rzeczy? Myślałam, że to wymysł niemądrych kreskówek :(
            • simply_z Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 11:41
              ;) ja nigdy nie meczylam zwierząt ,i jesli moje potencjalne dziecko tak by sie bawilo dostaloby po łapach .
            • linia.frontu Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 29.10.10, 16:37
              również i dla mnie jest to straszne. macałam wszelkiego typu robaczki, ślimaczki, pajączki, żabki, ptaszki ze złamanymi skrzydełkami i nawet uśmierciłam jedną żabkę ściskając ją ale to z miłości było. Do tej pory pamiętam: tą żabkę, ptaszka, który miał złamane skrzydło i szłam z nim do mamy, żeby naprawiła i on zdechł chyba ze strachu i ślimaka na którego najechałam rowerem. Do tej pory boli mnie, jeśli coś ukrzywdzę.
        • dzikoozka Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 11:38
          popacz popacz a u nas w szkole strzelanie bolcami skończyło sie wybitym okiem. Może po prostu miałeś szczęście?
          • soulshunter Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 11:49
            nie ja tylo kumpel ktory oberwal w plecy i to z rykoszeta. W sumie doszlismy do tego samego wniosku. Ale najpierw byla zasada ze strzelamy tylko od pasa w dol wiec nie bylismy az takimi głuptakami.
            • justysialek Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 14:10
              soulshunter napisał:
              >Ale najpierw byla zasada ze strzelamy tylko od pasa w dol
              > wiec nie bylismy az takimi głuptakami.

              ...no nie wiem ;)
            • berta-live Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 14:38
              > nie ja tylo kumpel ktory oberwal w plecy i to z rykoszeta. W sumie doszlismy do
              > tego samego wniosku. Ale najpierw byla zasada ze strzelamy tylko od pasa w dol
              > wiec nie bylismy az takimi głuptakami.

              Hmm, nic dziwnego, że mamy dzisiaj taki popyt na in-vitro. ;)
      • simply_z Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 11:33
        kolejny mit jak bylo fajnie ,co do przedszkoli nie poszlam tylko dlatego ,że braklo miejsc.
        uwazam ,ze to swietny sposob ,zeby dziecko poznalo inne dzieci i nabyło nowe umiejetnosci,kiedy poszlam do zerowki to mi tego brakowalo;).
        a swiat jest jednak bardziej niebezpieczny-kiedys nie slyszalo sie tyle o pedofilach i innych zbokach .
        • forumowiczka.to.ja Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 11:35
          simply_z napisała:

          kiedys nie slyszalo sie tyle o pedofilach i innych zbokach .

          Faktycznie, nie słyszało się, dosłownie. Ale to nie znaczy, że ich nie było.
          • simply_z Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 11:39

            tak ale masowe media nie epatowaly ciagle seksem ,golymi tyłkami itd.
            ta erotyzacja tez ma jakis wplyw na zachowania spoleczne ,tak sadze.
        • soulshunter Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 11:36
          > a swiat jest jednak bardziej niebezpieczny-kiedys nie slyszalo sie tyle o pedof
          > ilach i innych zbokach

          bo to bylo nie zgodne z jedynie słuszną linią partii wiec nie mozna bylo o tym pisac w gazetch. Byla za to czarna wołga jeszcze gorsza niz wszyscy pedofile razem wzieci.
          • stedo Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 13:17
            Eee tam. kolejny mit z tą Wolgą, jak z tym że nie było zboczeńców.Albo że nie było miejsc w przedszkolach. Jak się postarało to były. Było o wiele więcej takich placówek kiedyś, tzn. przed rokiem 90tym.
        • niuniek63 Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 11.11.10, 00:57
          Jak to nie było,jeden taki chciał zrobić krzywdę koleżance z 8 lat od koloru włosów "wiewiórka".Dostał taki łomot że pogotowie go zabrało, a pan dzielnicowy bardzo się nie gniewał tylko tak służbowo "fukał".Byłem niedawno w krainie mojego dzieciństwa, nie widać tam dzieci i jest pusto.
    • hermina1984 Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 11:30
      no mamo ,czasy się zmieniły ,wiele rzeczy jest ogólnie dostępnych,więc zmienił się też sposób wychowania....
      ciekawe co napisałyby dzieci z takiej małej wioski ponad 100 lat temu?
    • gr.een no prawie jak u mnie 27.10.10, 11:34
      :)
    • forumowiczka.to.ja Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 11:34
      Nie twierdzę, że tamto wychowanie było super, powiedziałabym faktycznie "patologia" ;-) Fakt faktem, że to wtedy dzieciaki wiedziały co to kindersztuba, szacunek do starszych, czyli coś, o czym dzisiejsze dzieciaki nie mają pojęcia.
      • simply_z Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 11:37
        zalezy od rodziny ,zresztą popatrz ile teraz chamów na tym świecie ,na drodze w ,pracy ,urzedzie ,tak nagle sie zmienili?;)
      • alpepe Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 11:38
        ta, generalizuj dalej.
        • forumowiczka.to.ja Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 11:42
          Ale o co chodzi z tym generalizowaniem? Wypowiadam swoje zdanie, poparte swoimi obserwacjami. Nie piszę "nigdzie, że wszyscy, zawsze, wszędzie, wszystko" - a to na tym chyba polega generalizowanie.
          • alpepe Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 13:08
            Fakt faktem, że to wtedy dzieciaki wiedziały co to kindersztuba, szacunek do starszych, czyli coś, o czym dzisiejsze dzieciaki nie mają pojęcia.


            Tak właśnie wygląda generalizowanie. Dzisiejsze dzieciaki jest generalizowaniem.
          • princess_yo_yo Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 17:25
            skoro dzieci byly tak 'dobrze wychowane' to skad teraz tyle niewychowanych 30sto latkow?
      • aneta-skarpeta Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 15:09
        Fakt faktem, że to wtedy dzieciaki wiedziały co to kindersztuba, szacu
        > nek do starszych, czyli coś, o czym dzisiejsze dzieciaki nie mają pojęcia.


        nie ma to jak generalizowanie
        wtedy dzieci były dobrze wychowane, a teraz wcale:D

        zlitujcie sie ludzie

        ps. nie oszukujmy sie, spora część dzieci z tamtych czasów nie tyle szanowała starszych co sie po prostu bała ze wpierd... dostanie, a strach to jeszcze nie szacunek;)
    • megi1973 Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 11:36
      phii wtedy wymagania były inne.Nikt nie wiedział co to komputer(o internecie nie wspominając), nie do pomyślenia było że telefon może być bezprzewodowy a TV kolorowa. Nikt nie uczył się języków,bo i po co? Jakieś szkoły muzyczne czy baletowe-były tylko w dużych miastach.Piosenki nagrywało się z audycji radiowych-w zasadzie tylko radio było jedyną sensowną rozrywką dla młodzieży....
      • sundry Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 29.10.10, 16:44
        Nie przesadzaj, ja jestem z rocznika '85, a angielski miałam już w przedszkolu, szkoły muzycznej nie było wprawdzie, ale chodziłam do domu kultury na rytmikę, mając 5 czy 6 lat. Mieszkam w małym miasteczku.
    • dzikoozka Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 11:48
      niestety puszczenie dzieci samopas w duzym mieście nie kończy się happy endem. Ile by nie zachwalać dawnej sielanki. Na pewno jako dziecko nie miałeś kontaktu z wybijaczami szyb w samochodach / złodziekami radia, dealerami czy innymi blokersami, bo w małym mieście życie inaczej wygląda. Ja też żyłam w małym mieście i wałęsałam się sama, w sumie - tylko szcześciu zawszieczam, że sie nie utopiłam czy nie poparzyłam, bo nad rzeczka bywałam często a i ogniska indiańskie zapalałam wg. przepisu Szklarskiego. Dzisiaj każdy rodzic wie, ze lepiej być nadopiekuńczym niż należeć do tego 0,1% (?) któemu dziecko z(a)ginęło w tragicznych okolicznościach.
    • six_a Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 11:54
      * Do szkoły chodziliśmy półtorej kilometra piechotą.
      stąd już wiecie, że po podstawówce, w której zimowaliżmy każdy rok, poszliźmy kopać rowy. po kilkudziesięciu latach dorwaliźmy się do internetu.
    • wacikowa Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 12:08
      Pewnie,ze było fajnie. Ciupało się w piłkę,łaziło się po drzewach i inne fajne rzeczy się robiło.
      A do szkoły chodziło się 3 km i to pod górę. Czasem śnieg był wyższy od nas. Wtedy tata czyjś torował drogę :) Z wszystkim którymi się bawiłam mam kontakt do dziś mimo,że już dawno tam nie mieszkam. Nikt nie wylądował w rynsztoku. Dwóch profesorów kilku przedsiębiorców i nawet jeden polityk:) O i ksiądz też się jeden znalazł:)
      • aneta-skarpeta Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 13:08
        u mojego męża, ktory wychowywał sie na wsi, przy nieduzym miescie, w biednych klimatach nie było tak rozowo- oczywiscie były super zabawy, skakanie i lazenie po lesie, ale w rezultacie kilkoro obrało cel zyciowy "siedziec na sasilku", 2 sie powiesiło, 3 siedzi w pierdlu
        • princess_yo_yo Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 14:36
          nadopiekunczy i nadgorliwi rodzice to zadna gwarancja na wychowanie czlowieka 'z celem'. polecam odcinek simpsonow o 'helicopter parenting' :-)
    • pochodnia_nerona Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 12:32
      Jednak mimo wszystko, ingerencja świata dorosłych czasem się przydawała. Ja miałam podobne (w zakresie tego braku nadmiernego cackania się) dzieciństwo, ale matka czasem wkraczała w odpowiednich momentach, dzięki czemu np. nie leżę teraz na dnie rzeki. Poza tym niektóre dziecięce zabawy są naprawdę niedobre, jak te z biednymi zwierzakami - tu rodzic też musi uczulać i interweniować w odpowiednim momencie. No i jednak zainteresowałabym się, gdyby dzieciaka nie było jakiś czas, nie tylko po dobranocce. Ale ogólnie faktycznie, lata 80. były trochę lepsze dla dzieci, bo nie było odmóżdżąjących programów tv, komputerów, nie było wszystkiego na tacy (przy braku kasy). Każdy mniej więcej, miał podobną sytuację finansową, dzieciaki latały po podwórkach, laskach, łąkach. Teraz rodzic nie puści, bo się boi, dmucha na zimne, przez co dzieciak czasem nawet nie wie, jak wygląda dane pospolite zwierzę czy roślina. No i racja z tymi sąsiadami - jak ktoś coś zmalował, to rodzice opieprzającemu sąsiadowi przyznawali rację, kazali przepraszać i szanować starszych. Dziś dziecko to oczko w głowie, ono najwspanialsze, sąsiad, który zwrócił uwagę i pani w szkole głupi, co dobitnie przy dziecku się oznajmia.
    • berta-live Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 12:33
      A wiesz, że takie wychwalanie czasów dzieciństwa, to pierwsza oznaka starości? ;)

      Nie podejrzewam, żeby cokolwiek się zmieniło. Zawsze były dzieciaki włóczykije, których nawet przywiązanie do kaloryfera nie powstrzymało przed spędzaniem dzieciństwa poza domem. Zawsze byli jacyś sfiksowani i nadopiekuńczy rodzice, którzy na nic dzieciom nie pozwalali. Zawsze były jakieś wyjątkowo spokojne osobniki, które zamiast roweru wolały książki. Tylko wszyscy uważali to za normę i media się na ten temat nie rozpisywały. A co do zajęć pozalekcyjnych to dawniej też były, tylko, ze albo drogie albo mało dostępne. Ze swojego dzieciństwa pamiętam, że prawie każdy gdzieś chodził, jedni na angielski i inni na niemiecki, jeszcze inni na balet, plastykę, zajęcia teatralne itp.
      • stedo Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 13:29
        No widzisz Berto, jak tej dzisiejszej młodzieży świat sprzed raptem 20tu lat wydaje się odległy;)) Niczego nie było, a jeśli było to wszystko inaczej??;)) Dziatki moje, było wszystko, no może nie wszędzie. Młodzież uczyła się języków obcych, no może ta tylko bardziej ambitna, chodziła na zajęcia pozalekcyjne, w szkole/kółka zainteresowań/ w domach kultury, itp.Powszechnie, oczywiście mniejsza była dostępność do wiedzy/brak internetu, np/ ale jak ktoś chciał to dotarł/korzystanie z bibliotek itp/.
        • berta-live Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 13:46
          Ja to wszystko mówię z własnego doświadczenia, czyli kogoś kto wychował się na krakowskim blokowisku. Nie mam pojęcia jak to wyglądało w mniejszych miejscowościach. W Krakowie na każdym osiedlu był dom kultury, który oferował podstawowe zajęcia typu gra na instrumencie, nauka języków obcych, kółka teatralne, plastyczne, komputerowe, itp. Były też dzielnicowe domy kultury, które oferowały jeszcze więcej zajęć. Wszystko praktycznie za darmo, bo dotowane przez państwo. Do tego dochodziły kluby sportowe, też praktycznie na każdym osiedlu. I też za jakieś grosze można było trenować co komu się podobało. I jeszcze szkolne SKSy. Na każdym osiedlu była jakaś osoba udzielająca prywatnych lekcji, czy to języków obcych czy gry na instrumencie. To jeśli chodzi o amatorszczyznę. Bo były jeszcze szkoły sportowe, baletowe, muzyczne i plastyczne, gdzie można było się kształcić w danej dziedzinie. Były zespoły pieśni i tańca, chóry itp. Tylko, że tam przyjmowano wybrańców i były egzaminy wstępne. I z tego co pamiętam, to prawie każda osoba z mojej klasy na jakieś zajęcia pozalekcyjne chodziła. I co roku w klasie wychowawczyni robiła ankiety gdzie kto chodzi, więc to nie była jakaś tajemnica.
          • stedo Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 13:58
            No właśnie, właśnie. Dlatego bawi mnie a czasami irytuje takie generalizowanie że "kiedyś/ raptem 20 lat temu/ niczego nie było". Zapewniam Was dziatki, że było i chyba więcej i bardziej dostępnie dla zainteresowanych. Ulegliście propagandzie że" co dobrego to tylko my wymyśliliśmy".
            • berta-live Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 14:22
              Tak jak mówiłam, jak się człowiek zaczyna starzeć to mu się nieco zmienia obraz dzieciństwa. ;)

              Poza tym te opowieści o totalnej wolności dzieciaków z dawnych lat, to też jakaś ściema. Tak jak pisałam, pochodzę z typowego blokowiska. Lekką ręką licząc z 10tys mieszkańców tam było, więc przekrój społeczeństwa dość szeroki. 2 podstawówki w okolicy, więc i tych dzieciaków sporo było. I nie słyszałam o tym, żeby rodzice jakoś nagminnie wystawiali dzieci za drzwi mówiąc róbta co chceta i radźcie sobie sami. Nikt nie grał w piłkę między samochodami, nie zjeżdżał na sankach w stronę ulicy, nie ślizgał się między przeręblami, ani nie włóczył się nie wiadomo gdzie ani z kim. Owszem, zdarzały się wyjątki, ale to był margines i miał opinię patologii. I zadawanie się z takimi dzieciakami nie było mile widziane przez większość rodziców. Zdarzały się też dzieciaki sprawiające kłopoty wychowawcze, których żadną mocą nie udawało się w domu zatrzymać ani pilnować, ale one też nie były mile widziane w roli kolegów dzieci z tzw dobrych domów. Większość wcale takiej sielanki nie miała. Byli przyprowadzani i odbierani ze szkoły, pilnowani, żeby odrabiać lekcje, wysyłani na zajęcia pozalekcyjne i kontrolowani z kim i kiedy się spotykają. Matki karmiły się opowieściami o gwałcicielach wciągających dzieci do wind, piwnic i krzaków. Po zmroku to mało kto mógł samodzielnie iśc do kolegi, żeby zeszyt pożyczyć, mimo, że kolega w sąsiedniej klatce mieszkał.
              • fuks0 Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 30.10.10, 09:50
                <...>


                Dlatego też uważam, że wychowywanie się małym miasteczku jest znacznie ciekawsze.

                Ja urodziłem się w latach 80-tych, ale wychowywać , to się wychowywałem właściwie już w 90-tych. Już jako 4-5 latkowie szwendaliśmy się/jeździliśmy na rowerach po osiedlu bez niczyjej opieki.

                Natomiast obecnie córka mojej siostry mając te 4 czy 5 lat nie może sama wyjść poza zasięg widzenia rodziców.
        • aneta-skarpeta Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 14:35
          jak tej dzisiejszej młodzieży świat sprzed raptem 20tu lat wy
          > daje się odległy;)) Niczego nie było, a jeśli było to wszystko inaczej??;))


          ja sie wychowywałam w latach 80tych, wiec jak opowiadam mojemu synowi, ze w tv była tylko 1 bajka o 19stej, a tv nadawała program dopiero od 11, nie było komputerów w domach, ani komórek, ba, nawet stacjonarny to był rarytas to patrzy z lekkim niedowierzaniem:D
          • berta-live Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 15:24
            Zapewne jak tobie rodzice albo dziadkowie opowiadali, że za ich czasów nie było ani telewizora ani widea ani barbie ani lego ani pewexów a niektórzy to nawet bieżącej wody i prądu w domach nie mieli, to też wybałuszałas gały i zastanawiałaś się czy przypadkiem ktoś cię wkręcić nie chce. ;)

            Podejrzewam, że twoje wnuki to dopiero będą z niedowierzaniem słuchać opowieści o takich dziwnych rzeczach jak laptop, mp3 czy ipod. Może nawet internet będą w muzeum oglądac. ;D
    • aneta-skarpeta Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 13:04
      uwazam, ze miałam fajniejsze dziecinstwo niz moj syn, pod wzgledem czasów w jakich zyłam

      ale nie mozna wszystkiego przekładać na dzisiaj

      np jest wiecej samochodwó, motorów, sa szybsze

      wiele sytuacji jest skrajnie niebezpiecznych i tylko łud szczescia nam pozwala nie zgninąc- np siostra mojego meża nie miala tyle szczęścia i zstała potrącona ze skutkiem śmiertlenym przez samochdó gdy szła poboczem, bo jechał za szybko

      to, że ja nie chodziłam do przedszkola było akurat dla mnie problemem, bo w zerowce i pierwszych klasach podstawówki byłam starsznie wyalienowana i wycofana do obcyhc dzieci. inna sprawa, ze miał kto w domu siedziec z tymi dziecmi

      o wpadkach przy kosiarkach, na zwirowniach mozna mówic i mówić- choc przeciwna jestem zakladania pierdyliona ochraniaczy na całe ciało w celu zrobienia przejazdzki rowerowej

      mysle, ze tez mocno idealizujemy swoje wspomnienia i niepotrzebnie przekładamy je na współczesne czasy- bo nie zawsze się da
      • marguyu Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 13:24
        Wychowalam sie w dosc duzym miescie, na podworku z dwoma fajnymi trzepakami i piekarskim wozkiem z daszkiem na ktorym spedzalismy deszczowe popoludnia grajac w "moj ojciec zabil swiniaka" i "pomidora". Bylo nas ponad dziesiecioro roznego wieku i plci. I gdy jedno wydarlo sie pod oknem "mamo, rzuc jablko", to biedna sasiadka spuszczala w torebce na sznurku tyle jablek ile bylo dzieci na podworku. A gdy jablek nie bylo to oskrobane marchewki.
        W ogole bylo cudownie, bo wnuczki piekarza czesto wykradaly miche z lukrem i cale podworko namietnie lizalo pedzel do lukrowania sznekow :).
        W sasiedniej uliczce gralismy w noge i dwa ognie. Gdy podroslismy podworko rozciagnelo sie na park i odlegle o trzy kilometry forty poniemieckie w ktorych buszowalismy z luczywami zrobionymi z plastiku. Latem chodzenie nad Wisle bylo obowiazkowe. Kazde wiedzialo, ze jest niebezpieczna i znalo swoje mozliwosci. Zima byly lyzwy na stawach i gdy moj brat wpadl do przerebli, to zamiast leciec z rykiem do domu rozpalilismy ognisko zeby wysuszyc ubranie, a on latal w gaciach w kolko. Zero przeziebienia tylko spore manto w domu, bo niby wysuszone ciuchy roztopily sie ci w przedpokoju zrobila sie kaluza.
        Eh... duzo by opowiadac !
        Wszyscy wyroslismy na normalnych ludzi.
    • piotr_57 Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 13:24
      Ja się wychowywałem w latach 50, było jeszcze weselej:)
      Swoje dzieci wychowywałem tak samo jak sam byłem wychowywany.
      W dzisiejszych czasach nigdy nie zdecydowałbym się na dziecko w Polsce. Albo emigracja do jakiegoś normalnego kraju, albo bezdzietność :D:D
      • aneta-skarpeta Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 14:43
        wychowywac po swojemu mozna wszedzie, nawet w Polsce;)
        • piotr_57 Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 15:24
          Nie jestem tego pewien. Mogą Ci "dać" kuratora, mogą ukarać "za brak opieki", mogą wsadzić "za znęcanie się"(choćby w formie klapsa), wszystkie mogą....
          ..praktycznie wszystko mogą.
    • yoko0202 no to jest marnie 27.10.10, 13:50
      bo ja jestem dzieckiem lat 80-tych i, wychodzi na to, obecnie totalnie patologicznym rodzicem
      moje potomstwo, prawie pełnoletnie, od dawna w zasadzie robi co chce, i świetnie sobie radzi.
      jako dziecko latała od rana do świtu po warszawskich podwórkach gdzie ulubioną zabawą było skakanie z dachów klatek schodowych; w zimę parę razy wrociła z odmrożonymi rękami - ręce wciąż posiada, sprawne; a wakacje i inne wolne dni spędzała ze mną i moją babcią na wsi, gdzie do ran przykładało się liście babki a do tych poważniejszych kromkę chleba na zatamowanie krwawienia, na śniadanie był chleb z cukrem, a dzieci miały obowiązek co rano latać z babciami po polach i zbierać różne zioła i rośliny do suszenia, jak czarownice; szczerze mówiąc za bardzo nie wiem co robiła całymi dniami, raz wróciła z przeciętą stopą, parę razy spadła z drzewa, byki ją goniły i prawie dogoniły, kąpala się w rzece z innymi gó...arzami bez nadzoru dorosłych, żarła kilogramy jeżyn a poza tym nic przez cały dzień itp itd. Nie przysżlo mi do głowy, że może mieć jakieś ADHD, po prostu kilka razy jak szalała za mocno do dostała w dupę, raz pasem bo usiadła sobie na parapecie, na zewnątrz... Żyje. Nie jest kaleką. Ma się dobrze.

      dzisiaj, nie wnikam w co się ubiera i co je [chyba coś je, na obiady nie ma czasu, a na zagłodzoną nie wygląda], nie pytam gdzie wychodzi [i tak sama się spowiada], na co wydaje kasę ode mnie [bo i tak mówi, albo pokazuje zakupy], nie pytam czy odrobiła lekcje bo to jej sprawa a nie moja; nie krzyczę wniebogłosy z rozpaczy gdy stwierdza, że taka jedna obraziła jej rodzinę więc dzisiaj ma w mordę [jakby ktoś obraził moją rodzinę to też by miał w mordę] a gdy w jednym liceum stwierdzili, że jest okropna, bezczelna, agresywna, zalatuje patologią i powinnam iść do specjalisty, to poszłam, dostałam taką opinię że aż dyrektor poradni piała z zachwytu, rzuciłam im tą opinię na stół, rzuciłam mięchem parę razy, i przeniosłam ją do innej szkoły.

      no jestem strasznym wyrodnym rodzicem, naprawdę nie zasługuję na tak wspaniałe dziecko. Mam nadzieję, że gdy będzie wspominala swoje dzieciństwo, to z taką samą nostalgią jak ja swoje.
      • simply_z Re: no to jest marnie 27.10.10, 14:26
        wyrodnym nie ale warto sie zastanowic czemu corka jest agresywna..bo nie wyglada to za dobrze.
    • sid.leniwiec Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 16:25
      Przeczytałam do połowy i pozostaje mi cieszyć się, że nie spędzałam dzieciństwa na obrzeżach małego miasteczka, właściwie wsi.
      Mam sentyment do czasów dzieciństwa i lubię podobne teksty czy filmiki, ale ten niestety jest średnio udany, chyba autor inaczej kuma określenie "fajność" niż ja.
      • lonely.stoner Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 17:16
        hm, ja sie urodzilam w latach 80tych ale powiem szczerze ze jak czytam przyklady z twojego zycia to wydaje mi sie ze wychowaywali cie srednio wyedukowani ludzie, ktorzy sobie moze nie zdawali sprawy ze niektore te rzeczy ktore robiliscie podchodza pod patologie albo po prostu narazanie zdrowia, jesli nie zycia. Nie ma sie czym chwalic, raczej sie ciesz ze jestes caly i zdrowy.
        • sid.leniwiec Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 28.10.10, 17:11
          O - to, to.
    • gr.een Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 17:26
      przeczytałam kolejny raz , za włuczenie się z chłopakami do ciemnej nocy( w rzeczywistości graliśmy w piłkęnożną), zamiast odrabiać lekcję dostałam łomot.
      Idealna metoda nauki przyzwoitości :)
      a książki lubię od tamtej pory wyjątkowo :)
    • masher Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 17:36
      no ba, kiedys to bylo zycie. chyba sie to skonczylo z epoka czernobyla lol moze te popromienne roczniki jakies bardziej slabowite robia.
      bratanek raz mial przejechac rowerem maly strumyk. wycial w samym jego srodku, mokry do polowy i leci do mnie z informacja i wahaniem w oczach czy mu nie wytne. to sie pytam goscia czego chce i czemu rower zostawil i lata jak czubek :D sam bedac leszczem na wycieczce rowerowej szkolej w strumyku chodzilem boso, wlazlem w rozwalona butelke, lecialo ze hej, wymylem noge z piasku, przylozylem husteczke, ubralem skarpetke i pozniej wrocilem do domu pedalujac jak inni nikomu nic nie mowiac nawet. noge mam do dzis i nawet sam sobie szylem palec jak byla potrzeba i kosc widoczna. a leszcz byl przerazony ze sie zmoczyl troche, slabiak lol
      • lacido Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 28.10.10, 21:12
        to Ty liścia babki nie przykładałeś??
        • masher Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 30.10.10, 10:20
          dzie tam bede po lesie jakiegos liscia szukal gdy krwawie jak zarzynane ciele lol opatulic, do buta i mozna jechac ;)
    • zainteresowany_live Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 27.10.10, 17:52
      Tak było. Zapomniałeś dodać o koloniach (powtórka z rozrywki - tylko dwa razy mocniej). ;)
      • jedzoslaw Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 28.10.10, 00:46
        Równie dobrze można napisać tekst o dzieciach, które przeżyły np. okres międzywojenny czy też samą wojnę i potem wspominają, jak to się dało nawet wtedy żyć, zaś młode pokolenie to mięczaki, bo "my zaraz po wojnie z chłopakami to wykopywaliśmy niewypały i nic nam się stało". No spoko, tekst generalnie sympatyczny, ale przede wszystkim do przedszkola za komuny też się chodziło, a nawet dotyczyło to większej liczby dzieci niż dzisiaj. Nie z powodu lęku o opóźnienie dzieci w rozwoju, ale po prostu z wygody rodziców, zaś dostać się do przedszkola było wtedy o wiele łatwiej niż dzisiaj, no i same przedszkola były też sporo tańsze. Wszelkie wypadki też miały przecież miejsce i to wypadki poważne. Choroby, także odzwierzęce również. Co, z tego że nie zwracano na to wszystko uwagi, skoro ryzyko naprawdę istniało? I ile dzieci przypłaciło wtedy kalectwem czy kłopotami zdrowotnymi w życiu dorosłym przez nieodpowiedzialność rodziców czy brak wpojonych zasad higieny? No spoko, zayebiście było, bo nikt nam nie smęcił o BHP i psychologii, ale co z tymi, którym takie wychowanie nie wyszło na dobre? Alergicy, którzy naprawdę nie mogli jeść, pić i robić wszystkiego, co chcą, wrażliwe dzieciaki, neurotycy, których oczywiście nikt nie rozumiał, bo przeca psycholodzy to szarlatani, a najlepszą metodą wychowawczą jest "zapłata" paskiem. Terroryzowanie słabszych dzieci przez silniejsze przy obojętności dorosłych- świetne czasy, swietne podejście rodziców! Super czasy, w odróżnieniu zapewne od czasów dzisiejszych. Brakowało tylko konkluzji na temat dzisiejszej młodzieży, co to jest otępiała od komputerów i rozwydrzona, w odróżnieniu od nas, rzekomo szlachetnych dzieciaków, co to wyrośliśmy na normalnych ludzi; zaś z dzieci dzisiejszych wyrosną albo cioty albo egoiści. Dziesiejsze patologie miały przecież miejsce i 30 lat temu, tylko że nie mówiło się o nich. Dzieci, które cierpiały nie zawsze miały do kogo się zwrócić ze swoimi problemami. Ile z nich miało potem zryte berety w życiu dorosłym?
        • zainteresowany_live Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 28.10.10, 00:56
          Wujowi rękę odjęło przez niewypał, ale wspominał tamte czasy z sentymentem.
          Morał jest taki, że każde "młode" lata są najpiękniejsze. Zawsze tak bedzie. :D
          > Równie dobrze można napisać tekst o dzieciach, które przeżyły np. okres międzyw
          > ojenny czy też samą wojnę i potem wspominają, jak to się dało nawet wtedy żyć,
          > zaś młode pokolenie to mięczaki, bo "my zaraz po wojnie z chłopakami to wykopyw
          > aliśmy niewypały i nic nam się stało".
        • jedzoslaw Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 28.10.10, 00:59
          Przypomnijmy jeszcze głośny ostatnio przypadek 10-letniej Karinki, która błąkała się po lesie przez kilka dni. Ona zapewne też była wychowywana według opisanego wyżej wzorca wychowawczego: nieważne że chora, przeca idzie tylko do lasu, nic jej nie będzie. Efekt jest taki, że dzieciakowi trzeba było amputować wszystkie palce u nóg i jeszcze wycinać dalsze kawałki stóp. Mamuśka, matka dziewięcioro dzieci nie uroniła przed kamerami jednej łzy- nie wiem jednak czy taka dzielna czy też po prostu średnio ją zmartwił los dziecka. I to, że ponosi odpowiedzialność za takie "dzikie" wychowanie. W takich przypadkach nie mam wątpliwości, że kuratorzy sądowi są w tym kraju cholernie potrzebni.
          • zainteresowany_live Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 28.10.10, 01:03
            To może nie oglądaj tyle tv. Będziesz miał mniej stresów i zdrowsze nerwy. ;)
            • jedzoslaw Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 28.10.10, 17:54
              zainteresowany_live napisał:

              > To może nie oglądaj tyle tv. Będziesz miał mniej stresów i zdrowsze nerwy. ;)

              Wystarczy internet przejrzeć i ma się dość :)
              • zainteresowany_live Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 28.10.10, 18:02
                Ja z netu korzystam chyba bardziej umiejetnie niż Ty. Dlatego nie mam takich zmartwień, że jakaś dziewczynka została bez paluszków, które zaatakowała gangrena. ;)
                > Wystarczy internet przejrzeć i ma się dość :)
                • jedzoslaw Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 28.10.10, 23:17
                  zainteresowany_live napisał:

                  > Ja z netu korzystam chyba bardziej umiejetnie niż Ty. Dlatego nie mam takich zm
                  > artwień, że jakaś dziewczynka została bez paluszków, które zaatakowała gangrena
                  > . ;)

                  Chyba nie dość umiejętnie, skoro jednak o tym przypadku słyszałeś ;)
                  • zainteresowany_live Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 29.10.10, 00:00
                    Tak, słyszałem. Nie skatowałem się jednak tym w odróżnieniu do Ciebie. ;)
                    > Chyba nie dość umiejętnie, skoro jednak o tym przypadku słyszałeś ;)
                    • jedzoslaw Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 29.10.10, 16:24
                      zainteresowany_live napisał:

                      > Tak, słyszałem. Nie skatowałem się jednak tym w odróżnieniu do Ciebie. ;)

                      Czy ja się tą wiadomością katuję? :) Użyłem tylko tego przykładu jako adekwatnego komentarza dla peanów na temat dzikiego wychowania dzieci za komuny.
                • pochodnia_nerona Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 28.10.10, 23:17
                  To jakie strony odwiedzasz, skoro o Karince było głośno z powodu właśnie karygodnego zaniedbania i niedopilnowania chorego na autyzm i padaczkę dziecka, któremu pozwolono iść do lasku na grzyby o godz.18! Jesienią! Co, oczywiście, zaowocowało tragicznymi skutkami. Pisano i mówiono o tym chyba wszędzie.
                  Ja tam jestem za mądrym pilnowaniem - dziecko niech się uczy samodzielności, lata PRL-u niejako wymuszały na rodzicach odrobiny zaufania do dziecka, ale niech też dziecko wie, że jakby co, rodzic czuwa. I uczy, przestrzega. Pomaga. Nie zostawia na łasce losu.
                  No i te teksty z paskiem są osłabiające. Reszta - taka norma PRL. Oczywiście, u ludzi prostych, bo ci bardziej wysublimowani jednak interesowali się postępami w nauce dziecka i, jeżeli coś było nie tak, pomagali sami, albo poprzez korepetytorów. Nie paskiem.
                  • pochodnia_nerona Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 28.10.10, 23:19
                    To, oczywiście, do niezainteresowanego.
                  • zainteresowany_live Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 29.10.10, 00:04
                    Masz jednak niepełny obraz sytuacji. Dziewczynka uciekła z domu - podobno przez sytuację tam panującą. ;)

                    > To jakie strony odwiedzasz, skoro o Karince było głośno z powodu właśnie karygo
                    > dnego zaniedbania i niedopilnowania chorego na autyzm i padaczkę dziecka, które
                    > mu pozwolono iść do lasku na grzyby o godz.18! Jesienią! Co, oczywiście, zaowoc
                    > owało tragicznymi skutkami. Pisano i mówiono o tym chyba wszędzie.
                    > Ja tam jestem za mądrym pilnowaniem - dziecko niech się uczy samodzielności, la
                    > ta PRL-u niejako wymuszały na rodzicach odrobiny zaufania do dziecka, ale niech
                    > też dziecko wie, że jakby co, rodzic czuwa. I uczy, przestrzega.
                    • pochodnia_nerona Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 29.10.10, 15:19
                      Nie rozumiem, co to zmienia? Gdyby to był normalny dom, to matka zainteresowałaby się, dlaczego chore fizycznie i nie tylko dziecko wychodzi samo o 18 na grzyby. Nieważne, jaki miało zamiar.
          • sundry Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 29.10.10, 16:47
            Miałeś kiedyś do czynienia z kuratorem sądowym? Chyba nie, skoro uważasz, że jest on w stanie w czymkolwiek pomóc.
            • sundry Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 29.10.10, 16:48
              To oczywiście do jedzoslawa, który uważa, że kuratorzy są potrzebni.
              • jedzoslaw Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 29.10.10, 17:01
                sundry napisała:

                > To oczywiście do jedzoslawa, który uważa, że kuratorzy są potrzebni.

                Bierzesz to zbyt dosłownie. Miałem na myśli to, że istnieją przypadki, w których państwo istotnie musi zareagować, kiedy rzecz dotyczy dziecka kogoś, kto nigdy nie powinien brać się za płodzenie potomstwa. Nieważne, czy poprzez kuratora, opiekuna społecznego z MOPS-u czy policjanta.
                • sundry Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 29.10.10, 18:27
                  Reakcja państwa jest śmiechu warta w takich przypadkach. Umiesz liczyć, licz na siebie.
                  • jedzoslaw Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 29.10.10, 21:22
                    sundry napisała:

                    > Reakcja państwa jest śmiechu warta w takich przypadkach. Umiesz liczyć, licz na
                    > siebie.

                    Jaka by nie była: ja nie oceniam skuteczności organów państwa tylko stwierdzam sam fakt istnienia patologii , którymi ktoś powinien się zająć. Ta pani z pewnością rozpoczęła rozpłód swoich 10-ciorga dzieci właśnie w latach 80., kierując się, jak widać, wzorcem wychowawczym, przedstawionym w powyższym tekście.
    • ritsuko Wszystko spoko poza: 28.10.10, 00:59
      > * Z chorobami sezonowymi walczyła babcia. Do walki z grypą służył czosnek, her
      > bata ze spirytusem i pierzyna. Dzięki temu nigdy nie stwierdzano u nas zapaleni
      > a płuc czy anginy. Zresztą lekarz u nas nie bywał, zatem nie miał szans nic stw
      > ierdzić. Stwierdzała zawsze babcia. Dodam, że nikt nie wsadził babci do wariatk
      > owa za raczenie dzieci spirytusem.
      >
      Wszystko fajnie, ale jakby dzieciak miał jednak zapalenie płuc i zeszedł to byłby problem.
      Jakby ktoś utonął- j.w.
      Jakby ktoś na sankach zeszedł- j.w., zwłaszcza, że z górki też jest radocha. Aha, moja Rodzicielka na chodnikowej górce sobie kręgosłup solidnie naruszyła w czasach pewnie wcześniejszych niż szanownych. Poza dziękować Bogu/szczęściu/fizyce i tak dziadków i Mamę kosztowało to nerwów, wizyt itp.

      I kilka jeszcze podobnych przypadków. Rzecz jasna można żyć bez profilaktyki, jednak czasem warto, ne? Moi rodzice zapewnili mi dość zabawy i radości z dzieciństwa ograniczając nieco ryzyko
    • szalenstwo.mam.we.krwi Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 28.10.10, 20:51
      wow! ale fajnie powspominać dzieciństwo :) świetny artykuł.
    • lacido Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 28.10.10, 21:02
      no nie ma co się chwalić

      jakoś zabrakło mi tekstu o podglądaniu majtek koleżanek ;)
      • zainteresowany_live Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 28.10.10, 21:04
        My podglądaliśmy koleżanki bez majtek. ;DD
        • lacido Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 28.10.10, 21:10
          w sensie taka bida była?
    • vfib To co się stało? 28.10.10, 21:58
      Takie fantastyczne było to dzieciństwo lat 80tych, taki szacunek dla starszych, lanie w celu wpojenia kindersztuby, swoboda, mordobicie itp. To skąd teraz takie narzekania na "dzisiejsze" dzieci, wychowywane przecież przez tą dzieciarnię z lat 80tych? No, skoro było tak wspaniale to czemu się tego nie powiela? Skąd brak brak szacunku do starszych u dzieci tych "dawnych" dzieci, skąd wyścig szczurów? Gdzieś tu brak logiki.
      Może to dlatego, ze każde dzieciństwo (z wyjątkiem tych prawdziwie patologicznych) jest ekstra, i każde pokolenie narzeka na dzieci i nastolatków? I takie gadki, jak genialnie było w latach 80tych i jak fatalnie jest w AD 2010 są po prostu bez sensu.
      I jeszcze mały cytat z felietonu Słonimskiego (traktować z przymrużeniem oka :-):
      "Dzieci są zakałą ludzkości. Jest to klasa nieprodukująca pasożytnicza, uprzywilejowana, chorowita, samolubna, pozbawiona wychowania i wykształcenia, niegrzeczna i brudna. (...) Dzieci dziedziczą nasze wszystkie wady z wyjątkiem wad najgorszych. Znaną jest bowiem rzeczą, że dzieci pijaków lub rozpustników nie piją, nie palą i nie oddają się rozpuście, oczywiście do czasu, gdy podrosną. Natomiast wszystkie nasze drobne wady wyolbrzymiają się w naszych potomkach"-A. Słonimski "O dzieciach, wariatach i grafomanach". Nie dam głowy z którego roku są te felietony, stawiam na dwudziestolecie międzywojenne.
      • jedzoslaw Re: To co się stało? 28.10.10, 23:24
        Takie fantastyczne było to dzieciństwo lat 80tych, taki szacunek dla starszych,
        > lanie w celu wpojenia kindersztuby, swoboda, mordobicie itp. To skąd teraz tak
        > ie narzekania na "dzisiejsze" dzieci, wychowywane przecież przez tą dzieciarnię
        > z lat 80tych? No, skoro było tak wspaniale to czemu się tego nie powiela? Skąd
        > brak brak szacunku do starszych u dzieci tych "dawnych" dzieci, skąd wyścig sz
        > czurów? Gdzieś tu brak logiki.
        > Może to dlatego, ze każde dzieciństwo (z wyjątkiem tych prawdziwie patologiczny
        > ch) jest ekstra, i każde pokolenie narzeka na dzieci i nastolatków? I takie gad
        > ki, jak genialnie było w latach 80tych i jak fatalnie jest w AD 2010 są po pros
        > tu bez sensu.

        Nic dodać, nic ująć.
        • jowita-90 Re: To co się stało? 30.10.10, 11:09
          a ja tam z checia powrocila bym do czasow mojego dziecinstwa...
          gonitwa po stogu z balotow(słomy), gonitwy na polu z kukurydza,rzepaku...
          wieczorne-nocne szukanie sie..
          ehh to byly czasy..
    • gku25 Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 29.10.10, 00:13
      Mocno przekoloryzowany ten tekst.
    • kluchacka Re: Genialny tekst o dzieciach z lat 80-tych 29.10.10, 21:28
      Dla kilku moich rówieśników z podstawówki zabawa niewybuchami w lesie skończyła się śmiercią i kalectwem. Rodzicie tych dzieciaków nie mieli więcej szcześcia niż rozumu...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja