teskowiczowski
27.10.10, 22:51
Ona ma faceta, przystojnego, z dobrą pracą, bardzo dobrze się zapowiadającego, zaradnego i długo by tak. Ja - nienajprzystojniejszy, nieopisywalnie niezaradny, kilka tysięcy kilometrów od Polski, bez perespektywy na świetlaną przyszłość (nie zmywak ale i nie gabinet), z nicka można się domyśleć.
Znamy się od 7 lat i było kilka lat takiego żurawia i czapli z Brzechwy, teraz to ja bym chciał. Ukrywała że kogoś ma, zawsze gdy jestem w Polsce, spotkania na przyjacielskiej stopie, bez żadnych deklaracji. Oprócz tego gg i rozmowy o samotności nas obojga, z góry wypytuje o kazdy mój pobyt w Polsce, zawsze gdy przylatuję, ma czas na spotkanie, inicjuje rozmowy na gg, ciągnie mnie za język, długo zwlekała z info że ma kogoś, sam to wyciągnąłem ostatnio.
Tylko przyjazne zachowanie z jej strony czy coś więcej?