moher.niesiolowski
30.10.10, 18:29
Sex za oceny nie jest prostytucją, tylko formą wymiany, obopólnej satysfakcji...
"Atrakcyjne studentki to nie lada pokusa dla wykładowców, nierzadko żonatych. Również dla młodych dziewczyn, które przyjechały do wielkiego miasta na studia, romans ze statecznym i inteligentnym mężczyzną wydaje się arcyponętny w porównaniu do kolejnej imprezowej relacji z niedojrzałym studentem.
Takie związki nie są zakazane. Problemem jest, gdy taki romans ma miejsce w gimnazjum czy w liceum, ale myślę, że na studiach nie powinno być problemu – pisze na forum internetowym Maniwa cytowana przez serwis Onetu.
Problem jednak jest, szczególnie, gdy relacja opiera się tylko na seksie, a mężczyzna ma... żonę i dzieci, których nie chce opuścić, tak jak to miało miejsce w wypadku związku Ani i jej wykładowcy z Wydziału Filologii Polskiej, o którym możecie przeczytać tutaj: student.onet.pl/rozrywka… Dziewczyna została porzucona przez swojego wybranka, podobnie jak dziecko, którego jest on ojcem. Marzenia o karierze w wielkim mieście u boku nauczyciela akademickiego zostały przekreślone przez prowincjonalną smutną rzeczywistość.
Kiedy uczucia mieszają się z pracą czy nauką, a hierarchia jaką narzuca uniwersytecka struktura, zaczyna obowiązywać także w relacjach partnerskich, nie zawsze kończy się to dobrze dla związku.
„Puszczasz się z nim za dobre oceny”; „Jesteś k...”; „Jak długo zamierzasz się jeszcze oszukiwać?” – to standardowe, choć nie zawsze powiedziane wprost oskarżenia wobec dziewczyn, które zakochały się w swoim nauczycielu i poszły z nim do łóżka. Niestety, w wielu wypadkach te oceny nie są chybione. Udanych i szczęśliwych związków studentek z profesorami można wyliczyć może kilka na każdej uczelni. Tych nieudanych – dziesiątki. Tylko, że nikt o nich nie mówi. Zmowa milczenia obowiązuje wszystkich, nie tylko samych zainteresowanych. Wiecie o czym mówimy, prawda?"
www.uniface.pl/UNIWERSYTUTKI-Puszczaja-sie-z-wykladowcami-za-oceny-Znasz-je-a851