problem ze swiętami

02.11.10, 00:10
Cześć dziewczyny, mam problem z którym nijak nie mogę sobie poradzić. Może któraś z Was podpowie mi co robić... Chodzi o zbliżające się święta Bożego Narodzenia. Kompletnie nie wiem jak je spędzić żeby ani moja ani męża rodzina nie czuła się pokrzywdzona. Do tej pory nasi rodzice mieszkali w jednym mieście, więc Wigilię dzieliliśmy na pól: 2-3 h u jednych i potem biegiem do drugich. Zawsze któraś mama była nadąsana. W tym roku będzie kłopot, bo moja mama z mężem (mój tata nie żyje), przeprowadziła się do miasta, w którym my mieszkamy. Moja teściowa jest dość apodyktyczną i dominującą osobą, dlatego chciałabym zaplanować święta tak, żeby uniknąć dąsów i zgrzytów, Zaproponowałam mężowi dwa wyjścia: 1. Wigilię zorganizujemy u nas i zaprosimy teściów i moją mamę z mężem, 2. W Wigilię zostaniemy sami w domu, a w pierwszy dzień (sobota) pojedziemy do teściów, a w drugi pójdziemy do mojej mamy. Niestety żaden z pomysłow nie spodobał się mojemu mężowi. On chciałby pojechać do swojej rodziny, a ja nie chcę w obcym mieście zostawić mamy samej. Nie wiem co zrobić? Jak się zachować? Nie chcę kłótni w święta. Może ktoś jest w podobnej sytuacji jak ja? A może ktoś ma pomysł jak to rozwiązać? Dziękuję za rady.
    • gwen75 Re: problem ze swiętami 02.11.10, 00:56
      A może by tak:
      - przestać się bać, że ktoś może się obrazić, będzie się dąsał i zgrzytał zębami
      - przestać się bać kłótni (czasami jest potrzebna)
      - uświadomić sobie, że nie trzeba wszystkiego robić razem z mężem
      - nabrać dystansu do całego cyrku związanego ze świętami

      Odrobina myślenia i o ile życie staje się łatwiejsze :P
      • vandikia Re: problem ze swiętami 02.11.10, 07:22
        gwen75 napisał:

        > - uświadomić sobie, że nie trzeba wszystkiego robić razem z mężem

        no tak, rzeczywiście, po to jest się małżeństwem, żeby najpiękniejsze święta w roku (dla większosci) spędzać osobno
        • karmmi Re: problem ze swiętami 02.11.10, 07:31
          Pierwsza opcja - tj. wigilia u Was z Waszymi rodzicami - jest b.dobry. Mąż niepotrzebnie się dąsa. My jedne święta spędzamy u moich rodziców, a kolejne teściowa u nas. I tak od wielu lat. Niechby tylko ktoś spróbował się obrazić. Jest jak jest, wszyscy mieszkamy daleko od siebie i nie będę robiła cyrku żeby odwiedzić obie mamusie naraz. Ani ja ani mąż nie mamy z tym problemu.
        • gwen75 Re: problem ze swiętami 02.11.10, 10:31
          > no tak, rzeczywiście, po to jest się małżeństwem, żeby najpiękniejsze święta w
          > roku (dla większosci) spędzać osobno

          Dla mnie każdy nowy dzień jest piękny :P
    • vandikia Re: problem ze swiętami 02.11.10, 07:26
      nie wiem co Ci doradzić i w tym roku czeka mnie podobna historia, bo też mi się ludzie rozjeździli
      chcialabym święta spedzic 100km od domu z moją rodziną ale to nie będzie proste, bo odkad jestem mężatką tesciowa planuje ten dni w okolicach 10 listopada ;]
      byly rozmowy jak jeszcze nie bylo takiego rozrzutu miejscowego, ze trzeba sie troche przestawic z zmodyfikowac, ze to ze iles lat spedzali swieta w takiej, a takiej konfiguracji musi byc troche zmienione
      cóż do tej pory kursowalismy, wracaliscmy z Wigilii z wywieszonymi jezykami ze zmeczenia
      w tym roku bedzie cyrk, komedia..
    • piotr_57 Re: problem ze swiętami 02.11.10, 07:56
      Wprowadź jakąś zasadę w regulowaniu tego problemu. Bo problem nie jest w tym ,że ktoś tam się dąsa, czy jest apodyktyczny. Problem jest w tym, że oboje nie potraficie odciąć pępowiny łączącej Was. z Waszymi rodzinami. My od początku postanowiliśmy, że Wigilię ZAWSZE spędzamy u siebie, a kto przyjdzie ten jest. Działa już trzydziesty piąty rok i nawet nikt już nie próbuje zaprosić nas na Wigilie. Brak zasad zawsze prowadzi do różnych interpretacji, a co za tym idzie i niesnasek. Nie tylko w sprawie świąt.
      • pompeja Re: problem ze swiętami 02.11.10, 17:02
        Dokładnie tak jak Piotr radzi. Ja też święta spędzam w domu. Nie mam problemu z odrzucaniem zaproszeń. Kiedyś były propozycje i zwyczajnie nie korzystaliśmy. Jak się ktoś nadąsał (nawet nie wiem, czy mieli focha czy nie) to ich sprawa. Nie można podporządkować swoich planów pod kogoś.

        Tak więc autorko - musisz przestać przejmować się innymi. Jeśli będą się dąsać to znak, że nie są na tyle rozgarnięci, by pojąć, że masz prawo do innego postrzegania świąt rodzinnych. Chyba, że ty chcesz je spędzić se swoją mamą, a mąż ze swoją. O tym już musicie porozmawiać między sobą. Zaproponuj może Wigilię we dwoje :)
    • alpepe Re: problem ze swiętami 02.11.10, 08:07
      spróbuj się załapać gdzieś nawczasy na wigilię i święta. Wszystkim i tak się nie dogodzi,a przynajmniej odpoczniesz.
    • horpyna4 Re: problem ze swiętami 02.11.10, 09:37
      Porozmawiaj z teściową, może u niej da się zorganizować wigilię dla wszystkich? Oczywiście musiałabyś pomóc, ale to kwestia dogadania się.
    • sweet_pink Re: problem ze swiętami 02.11.10, 09:59
      Raz jeden w życiu jeszcze z eksowym odbyliśmy dwie wigilie...nigdy więcej.
      Z obecnym partnerem mieliśmy pomysł, żeby jeździć raz na wigilię do moich rodziców raz do jego. Pomysł oczywiście upadł w tym roku kiedy była kolej jechać do moich, bo luby jest jedynakiem i jak przyszło do zostawienia rodziców samych w wigilię to odwaga mu wyparowała. Ja uważam, że najlepszy schemat jest taki jaki zrobiliśmy z zeszłym roku ( i w tym roku powtórzymy). Czyli ja jadę na wigilię do swoich rodziców on do swoich. Dla mojego taty najważniejsza jest wigilia i śniadanie pierwszego dnia świąt, po śniadaniu wiezie mnie na autobus i jadę na obiad do lubego i teściów (który to obiad z kolej jest najważniejszy dla teściowej). Wieczorem urywamy się do knajpy i spotykamy ze znajomymi z miasta lubego. W drugi dzień świąt na obiad i kolację jedziemy do moich rodziców.
      Dopóki nie ma dzieci, plan zostaje taki, jak się dzieci pojawią to trzeba będzie zrobić zupełnie nowy plan. Pewnie najrozsądniejsze byłoby pewnie robienie świąt u nas...tyle że jakoś trudno mi to sobie wyobrazić, bo jako ateiści nie miewamy nawet choinki.
    • nothing.at.all Re: problem ze swiętami 02.11.10, 10:15
      Moja siostra ma podobna sytuację. Razem z mężem mieszkają daleko, rodziny też daleko, to róznice ok 200 km pomiędzy trzema miastami. Robią tak - w jednym roku Wigilia i I dzien swiat u rodzicom żony, a II dzien swiat u rodzicow męza. Wielkanoc u rodzicow meza.
      W kolejnym roku jest zmiana: wigilia i I dzien u rodzicow meza, a II dzien u rodzicow zony. Wielkanoc u rodzicow zony. I na razie to dziala:).
      • usunelamkonto Re: problem ze swiętami 02.11.10, 13:24
        bedziesz musiala sie dogadac z rodzicami obu stron. twoj partner podchodzi do sprawy egoistycznie. nie rozumie ze ty tez chcesz spedzic z mama te swieta - wyjasnij mu to, nie tylko planem ale i oczekiwaniami ze zarowno jego rodzice jak i twoja mama z mezem sa tez wazni i powinni byc po rowno traktowani

        najlepsze wyjscie to wspolna wizyta albo po polowie, nie dla kazdego rodzica drugi dzien swiat jest rekonpesata za wigilia + bn

        ja mialam tak ze jadlam wigilie z rodzina u siebie a potem przychodzilam na wigilie do lubego i po tym wychodzilismy na "pasterke" (spotkanie z przyjaciolmi). bn i II dzien spedzalismy wspolnie, troche u siebie a potem przyjezdzalam do niego, moze jakis sie spacer znalazl

        w tym roku jest inaczej, bo moj luby mieszka sam, a na wigilie do tej pory zjezdzali sie (to samo miasto). pewnie zjem wigilie u siebie, on u siebie a potem przyjade do niego. co bedzie z bn i II dniem swiat nie wiem, pewnie odwiedze najblizsza rodzine (ciocie) a reszte wygospodaruje czasu na siebie i lubego (o ile jego rodzice go nie zamecza i nie poprosza o przyjazd)



    • chersona Re: problem ze swiętami 02.11.10, 13:32
      Twoje rozwiązania nr 1 i nr 2 są w tej sytuacji idealne. Pozostaje jedynie przekonać męża. Jak dojdziecie do konsensusu - do świąt jeszcze trochę czasu pozostało:) - to jednomyślnie przedstawicie propozycje rodzicom.
    • mysz0lec Re: problem ze swiętami 02.11.10, 13:53
      Ja też mogłabym mieć taki problem po ślubie, ale powiedziałam mężowi, że pierwszą wigilię spędzamy z moimi rodzicami, potem świeta z jego. Następny rok wigilia z jego, święta z moimi i tak na zmianę. I już. Teściowa mówiła smutnym głosem, że to pierwsza wigilia bez jej syna w domu, ale my mieliśmy juz ustalone i nic nie mogło tego zmienić. Teraz trzymamy się tej zasady. Tak samo jest z wielkanocą.
    • kum-nye Re: problem ze swiętami 02.11.10, 13:56
      Spędzić osobno, każdy ze swoją rodziną.
    • annjen Re: problem ze swiętami 02.11.10, 14:02
      ech... dzieci... skoro nie potraficie się dogadać w tak błahej kwestii, to niech każde jedzie do swojej mamy i spokój...
    • jack20 Re: problem ze swiętami 02.11.10, 14:24
      Zalozylas nowa rodzine , wy decydujecie gdzie i jak te swietaa spedzacie .
      Stad wariant 1 jest jedyny do przyjecia.
      Jesli starsza generacja tego jeszcze nie rozumie to musicie jej to wytlumaczyc.
      Nie ma innej alternatywy.
      • zetka50 Re: problem ze swiętami 02.11.10, 14:34
        A mnie dziwią takie młode małżeństwa.Najpierw to chcą z gniazda wyfrunąć, bo już tacy dorośli, a nie potrafią sobie sami wigilii zrobić, bo nie potrafią gotować.
        My zawsze w pierwszy i drugi dzień świąt jedziemy do rodziców i nikt nie jest obrażony.
        • jack20 Re: problem ze swiętami 02.11.10, 14:39
          To wynik nie do konca odcietej pepowiny. Cos tam wisi i telepie .
          Brak swiadomosci , ze sa rodzina na takich prawach jak ich rodzice .
        • usunelamkonto Re: problem ze swiętami 02.11.10, 14:40
          mlodzi nie sa asertywni wystarczajao, a rodzice nie rozumieja ze czas najwyzszy zajac sie soba a nie wtykac palce pomiedzy drzwi w domu dzieci
    • bambzgrozja Re: problem ze swiętami 02.11.10, 15:14
      A ja w tym roku po rzaz pierwszy spędzam święta na wyjeździe w górach tylko z meżem i dzieciakami.......... i szykują się najlepsze świeta jakie do tej pory przeżyliśmy. Zawsze były trzy nudne dni przy stole, a teraz szykują się spacery, narty, leniuchowanie....A dalsza rodzina jakoś poradzi sobie bez nas.
      • monia515 Re: problem ze swiętami 02.11.10, 15:23
        Piszesz, że w wigilie nie chcesz zostawiać mamy samej w obcym mieście- a twoja 2 opcja własnie taka jest- nie idziesz nigdzie na wigilię. Więc tak naprawde o co chodzi? Mama pewnie czułaby sie urazona, gdyś zamiast do niej, poszła na wigilie do teściów i stad ten problem. Nie wiem dlaczego dzieci mają ciagle czuc sie winne i robić wszystko, żeby przypodobac sie rodzicom- zrób jak wam jest wygodnie, tzn. tobie i męzowi.
        Możesz przeciez iść na wigilię do teściów, a w pierwszy dzień świąt jechać do mamy. Co to za sztuczny problem?
    • berta-live Re: problem ze swiętami 02.11.10, 15:35
      Wzięliście ślub, czyli założyliście nową całkowicie odrębną i tylko waszą rodzinę. I teraz waszym nadrzędnym celem jest dbanie o jej dobro. A tego nie da się zrobić bez całkowitego odcięcia pępowiny. I dopóki ty nie weźmiesz rozwodu ze swoją matką a twój mąż ze swoją, dopóty nie będziecie prawdziwym małżeństwem ani prawdziwą rodziną. Co to znaczy, żeby fochy matki były ważniejsze niż dobro własnej rodziny. A rodzina spędza wigilię razem i we własnym domu. Co najwyżej może przyjąć jakiś gości. A czas na odwiedziny cudzych rodzin są w dni świąteczne. Nie daj sobą manipulować, bo teraz ty jesteś panią domu i masz pełne prawo organizować sobie w nim święta i oczekiwać, że mąż spędzi je przy tobie. Olej matki. One już miały swoje 5 minut, swoje rodziny i swoje święta. Teraz dzieci są odchowane, poszły na swoje i czas najwyższy się z tym pogodzić. A jak się nie mogą pogodzić to niech się zapiszą na jakąś terapię.
      • miss.yossarian Re: problem ze swiętami 02.11.10, 16:15
        > A rodzina spędza wigilię razem i we własnym domu. Co najwyżej mo
        > że przyjąć jakiś gości. A czas na odwiedziny cudzych rodzin są w dni świąteczne

        a to jest zapisane na jakiejś kamiennej tablicy?
        • berta-live Re: problem ze swiętami 02.11.10, 17:07
          Na kamiennej nie, ale zdrowy rozsądek podpowiada, że jak człowiek zakłada własną rodzinę to tym samym staje się jej głową i opoką. Nie może zatem być jednocześnie dzieckiem w innej rodzinie, które można rozstawiać po kątach. A jak tak to ta jego nowa rodzina jest najważniejsza i najbliższa a wszyscy inni stają się w tym momencie dalszymi krewnymi. A jak dalszymi, to zawsze na drugim miejscu i zawsze ich interesy, gusta i kaprysy są na drugim planie i mają drugorzędną rangę. Bo w przeciwnym wypadku tworzy się trójkąt w którym teściowa odgrywa rolę żony a żona kochanki, do której mąż chodzi się pobawić i wyszumieć. Ale niech tylko prawowita żona zadzwoni albo nadejdą święta to mąż pokornie zabiera swoje zabawki i wraca do domu.
          • miss.yossarian Re: problem ze swiętami 02.11.10, 17:17
            ja chciałam tylko zapytać skąd wzięłaś zasadę, że rodzina ma obowiązek spędzać święta we własnym domu (ewentualnie kogoś zaprosić, ale wtedy nasuwa się pytanie dlaczego ta zaproszona rodzina nie spełnia ww zasady) a ty rozmydlasz sprawę banałami, że po ślubie trzeba przeciąć pępowinę, ble..
            • berta-live Re: problem ze swiętami 02.11.10, 17:53
              Tak ogólnikowo napisałam, w sensie, że jeżeli w ogóle spędzają swięta i te przedstawiają dla nich jakąś prorodzinną wartość, to powinni je spędzać z własną rodziną a nie z cudzą. A własna to mąż żona i dzieci. Rodzina rodziców, teściów, sióstr i braci to rodzina cudza i nie można dać się podporządkować ich kaprysom.
      • kum-nye Re: problem ze swiętami 02.11.10, 16:21
        A to już skrajne podejście jest. Czy wychodząc za mąż, tworząc nową rodzinę trzeba od razu o starem zapominać, mieć w głębokim poważaniu ich uczucia i potrzeby?
        • kum-nye Re: problem ze swiętami 02.11.10, 16:22
          o "starej" rodzinie miało być...
      • piotr_57 Re: problem ze swiętami 02.11.10, 16:42
        Ostro, może nawet "za ostro", ale słusznie.
    • miss.yossarian Re: problem ze swiętami 02.11.10, 16:12
      > 1. Wigilię zorganizujemy u nas i zaprosimy teściów i moją mamę z mężem, 2. W Wigilię
      > zostaniemy sami w domu, a w pierwszy dzień (sobota) pojedziemy do teściów, a w
      > drugi pójdziemy do mojej mamy. Niestety żaden z pomysłow nie spodobał się moje
      > mu mężowi.

      no to niech zaproponuje taki pomysł który się Tobie spodoba
    • kobieta_z_polnocy Re: problem ze swiętami 02.11.10, 16:24
      To nie są wcale łatwe decyzje i nie tak prosto "olać" rodziców. Chociaż, przyznaję, trochę na to zasługują swoim dziecinnym zachowaniem.

      W zasadzie nie masz zbyt dużego wyboru:
      1) rozwiązanie 1 jest idealne, ale jednocześnie najmniej realistyczne (ze zgodą bądź bez zgody męża). Nie sądzę, by rodzice i teściowie zapałali do tego pomysłu entuzjastycznie.

      Zostają ci opcje:
      2) Wigilia u jednych, 25.12 u drugich - i co roku na odwrót. Od kogo zacząć, nie wiem. to już wy musicie ustalić
      3) Spędzić wigilię osobno, każde u własnych rodziców

      Żeby nie było: w zeszłym roku pojechaliśmy oboje do Polski, spędzić wigilię z moją rodziną (po raz pierwszy razem). Nie-teściowa też się dąsała, ale nie miała nic do powiedzenia. Nie omieszkała jednak wzdychać, że "nie lubi świąt bez syna". W tym roku ja zostaję tutaj i spędzam święta z jego rodziną (co oznacza, że z moimi rodzicami w ogóle się nie zobaczę). Tak wydaje się sprawiedliwie, zwłaszcza że nie możemy jeździć tam i z powrotem między dwoma krajami w czasie świąt. Co będzie w przyszłym roku, kiedy nadejdzie kolej "moich"? Zobaczymy.
    • enith Re: problem ze swiętami 02.11.10, 16:38
      Jedną wigilię zorganizować u siebie i zaprosić obie rodziny (czy zaproszenie przyjmą, to inna sprawa). Kolejną, spędzić o jednych rodziców, a jeszcze kolejną u drugich. W ten sposób co trzecią wigilię spędzasz w swoim własnym domu, co, pisząc z perspektywy mężatki z młodym stażem, która zawsze święta spędzała z rodzicami, jest bardzo miłe. Jeśli mąż ma lepszy pomysł, niech ci go przedstawi, a jak nie ma, to niech siedzi cicho i się dostosuje. Jeśli natomiast rodzice jedni czy drudzy będą burczeć - niech spadają na drzewo. Naprawdę nie musisz się całe życie dostosowywać do rodziców czy teściów, zwłaszcza, że dwoisz się i troisz, zaliczasz dwie wigilie naraz, a i tak jedyne, co dostajesz to dąsy ze strony matki lub teściowej. Ustal zasady i trzymaj się ich, a nie dawaj wpędzać co roku w poczucie winy.
      • kasiaczek181987 Re: problem ze swiętami 02.11.10, 17:12
        zorganizuj świeta u siebie. Jeżeli z jakiś powodów sie nie da to wtedy
        a) w tym roku spędźcie wigilie razem z twoją mamą a 1 dzień świąt z teściową ( albo na odwrót)
        b) niech mąż jedzie do siebie a ty do mamy... no to rozwiązanie jest moim zdaniem gorsze, pewnie macie dzieci więc mąż też by chcial spedzić czas z nimi

        Ja z moim raczej przyszłym partnerem pewnie bedziemy spedzać świeta wlasnie tak jak napisała w opcji a bo między miejscowościami z ktorych pochodzimy jest spora ( normalnie to 5 godzin jazdy a jak jest snieg to wiadomo ze dłużej). Idealnie by bylo urzadzic świeta u siebie ale nie zawsze sie da
    • gazetowy.mail Re: problem ze swiętami 02.11.10, 17:27
      Problemem nie są święta a Wasze podejście do sprawy, obrażanie się i przeciąganie na swoją (rodziny) stronę.
      Jako pełna komórka społeczna zacznijcie organizować wigilie we własnym gospodarstwie domowym.
      Zaproście kogo chcecie. Jeśli komuś nie pasuje to podziękuje lub strzeli focha i nie przyjdzie.
      Nie dajcie się wciągnąć w gierki i układziki z cyklu "źle sie czuję i to może być nasza ostatnia wigilia".
      Można ustalić, że w tym roku wigilię spędzacie u jednej rodziny a kolejny dzień u drugiej a za rok wigilię u drugich a obiad świąteczny u pierwszych i połączyć to z Wielkanocą - śniadanie wielkanocne w danym roku u tych u których nie jesteście na wigili

      Juz widzę obrażone miny i nagły "zawał" Mamusi gdy jej oświadczacie, że święta spędzacie sami pod palmami albo na nartach.
    • devilyn O kur**wa...zaczęło się... Nt. 02.11.10, 19:21

    • black-mama Re: problem ze swiętami 02.11.10, 19:42
      Tak- ja z mężem jesteśmy w identycznej sytuacji , mamy zamiar zaprosić wszytskich do nas na wigilię, uznaliśmy, że jak ktoś sie będzie dąsał to nich sobie nie przychodzi. W tamtym roku było to samo i teściowie nie przyszli - nadąsani i siedzieli w domu u siebie sami, jeśli w tym roku też się nadasają to i ch problem...przestaliśmy się przejmować dąsami teściów juz dawno i duuuzo lepiej się nam z tym żyje...
    • venettina Re: problem ze swiętami 04.11.10, 14:41
      Twoja pierwsza propozycja jest idealna. Masz dwa miesiace zeby przekonac meza.
Pełna wersja