zabka77-28
02.11.10, 00:10
Cześć dziewczyny, mam problem z którym nijak nie mogę sobie poradzić. Może któraś z Was podpowie mi co robić... Chodzi o zbliżające się święta Bożego Narodzenia. Kompletnie nie wiem jak je spędzić żeby ani moja ani męża rodzina nie czuła się pokrzywdzona. Do tej pory nasi rodzice mieszkali w jednym mieście, więc Wigilię dzieliliśmy na pól: 2-3 h u jednych i potem biegiem do drugich. Zawsze któraś mama była nadąsana. W tym roku będzie kłopot, bo moja mama z mężem (mój tata nie żyje), przeprowadziła się do miasta, w którym my mieszkamy. Moja teściowa jest dość apodyktyczną i dominującą osobą, dlatego chciałabym zaplanować święta tak, żeby uniknąć dąsów i zgrzytów, Zaproponowałam mężowi dwa wyjścia: 1. Wigilię zorganizujemy u nas i zaprosimy teściów i moją mamę z mężem, 2. W Wigilię zostaniemy sami w domu, a w pierwszy dzień (sobota) pojedziemy do teściów, a w drugi pójdziemy do mojej mamy. Niestety żaden z pomysłow nie spodobał się mojemu mężowi. On chciałby pojechać do swojej rodziny, a ja nie chcę w obcym mieście zostawić mamy samej. Nie wiem co zrobić? Jak się zachować? Nie chcę kłótni w święta. Może ktoś jest w podobnej sytuacji jak ja? A może ktoś ma pomysł jak to rozwiązać? Dziękuję za rady.