Dodaj do ulubionych

Przeszlosc seksualna kobiety

02.11.10, 08:24
Czesto spotykane haslo na tym forum - seksualna przeszlosc partnera nie ma znaczenia.
Dlaczego nie ma znaczenia? Przeciez to taki sam czynnik decydujacy o atrakcyjnosci tej drugiej osoby w naszych oczach jak wyksztalcenie, zarobki, zdolnosc przyciagania do siebie ludzi czy wyglad.
Popularne sa riposty w stylu "no to masz "fajnych" znajomych", "z kim ty sie zadajesz?", "zmien towarzystwo". A dlaczego nie mozna tego samego argumentu uzyc w stosunku do kobiety, ktora np miala seksualne przygody w klubie, bawila sie w seksturystyke z pierwszym lepszym mocniej opalonym, zdradzala czy tez lubila miala kilku kochankow w tym samym czasie. To dopiero zle swiadczy o kims takim, ze byle jakie egzemplarze wpuszcza do swojej strefy intymnej.

Dlaczego seksualna przeszlosc kobiety nie ma znaczenia?
Obserwuj wątek
      • kombinerki.pinocheta Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 08:50
        chyba zauwazyles, ze pisalem o seksturystyce
        polega to na tym, ze jedzie sie w egzotyczne miejsca i bzyka z miejscowymi
        miejscowi czesto prezentuja okreslony poziom, mianowicie nie potrafia pisac, zaliczaja na potege i nie wiadomo co maja w sobie, a dodatkowo trudnia sie niezbyt ambitnym zajeciem jak podawanie recznikow czy czyszczenie basenow

        rozumiem, ze dla Ciebie nie ma znaczenia, ze Twoja kobieta moga miec kontakt z jakims analfabeta-prostaczkiem?
          • angielski_kochanek Eeee tam Tesco.... 02.11.10, 14:31
            Ja tam na delegacji w Polsce bzykam barmanki, ładniejsze i chętniejsze niż te z Tesco. Barmanki się częściej uśmiechają, ponieważ dostają napiwki, a to zaś pewnie pomaga im w podjęciu decyzji o rozłożeniu nóg tudzież otwarciu słodkich ust. ;) Nie udaje się tylko z tymi, których chłopak/mąż pracuje w tej samej knajpie, wszystkie pozostałe uwielbiają być bzykane.

            PS. Była nawet jedna mężatka... Więc jak widać nie tylko przeszłość, ale i teraźniejszość seksualna może mieć znaczenie. Oj, chłopcy, nawet nie wiecie do czego Wasze, biegające co niedzielę na mszę, Panie są zdolne, zwłaszcza jak znajdą się w pobliżu kogoś z kasą albo stanowiskiem (a najlepiej jednym i drugim...)

            > A w Polsce jak mężczyzna w delegacji bzyknie pracownicę TESCO to co?
            • pompeja Re: Eeee tam Tesco.... 02.11.10, 16:50
              W barze głównie zarabia się na napiwkach - ameryki nie odkryłeś. A że chcą się panny przy tym zabawić? Co w tym dziwnego? Każdy na tym korzysta. Słynny chwyt to picie z kimś wody (ktoś ci stawia pięćdziesiątkę, ty nalewasz sobie wodę, a kasę za wódkę bierzesz sobie) lub comiesięczne urodziny. Na barmanki trzeba niestety długo czekać (czyli do późna), łatwiej iść do dyskoteki i wziąć taką chichrającą się cizię. Byleby była w stanie cokolwiek zrobić, bo zdarzają się "zgony" w trakcie, a wtedy odstawka.

              Radzę cofnąć swój wywód na temat Pań popierniczających na mszę - na milion zdarzyła się jedna i już oceniasz ogół?
            • pompeja Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 16:53
              Nie widzę związku pytania z tematem.

              Jeśli odnosisz się do mojego stwierdzenia o braku różnicy między seksturystyką Polek, a delegacjami w obrębie kraju.. - nie pracuję, nie muszę, mam od tego ludzi :D toteż nie daję się dmuchnąć, nie ma sposobności :D:D:D
        • kretynofil Co Ty pierdzielisz? 02.11.10, 13:01
          > a dodatkowo trudnia sie niezbyt ambitnym zajeciem jak podawanie recznikow czy czyszczenie basenow

          A co to ma za znaczenie? Skad przekonanie ze najlepszym kochankiem bedzie ten ktory najwiecej zarabia?

          I najsmieszniejsze: jesli takiemu frustratowi panna da koszta to on z oburzeniem uzna ze musiala "na kase (tego innego) poleciec" ;)

          Dawno temu dosyc bolesnie sie przekonalem na wlasnej skorze: sfrustrowanych seksualnie facetow nalezy absolutnie, kompletnie i bezwarunkowo ignorowac. Jesli nie daja sie ignorowac, nalezy ich umiescic w zakladzie zamknietym aby mogli oddac sie masturbacji, glownie tej mentalnej. Wszak sami dla siebie sa najlepszym afrodyzjakiem, najlepszym kochankiem, wyznacznikiem meskosci i kobiecosci, wzorcem kochanka, meza, ojca, wodza, wojownika, glowy rodziny itd.

          Generalnie: pierdzielisz, wasc, ze az zeby bola. Spusc sobie z krzyza to moze Ci ulzy...
          • kombinerki.pinocheta Re: Co Ty pierdzielisz? 02.11.10, 13:09
            mylisz sie kochanienki, ja jestem nizej od gosci, ktorzy podaja reczniki itp poniewaz jestem bezrobotny :)
            zreszta nie chodzi o kase tylko o, nazwijmy to, ambicje

            czy kobieta bylaby atrakcyjna w Twoich oczach, gdybys dowiedzial sie, ze wczesniej sypiala z robolami, dresiarzami, analfabetami?
            bo mnie sie wydaje, ze kazdy szuka kobiety, ktora reprezentuje jakis poziom, a co mozna powiedziec o kims kto wpuszcza do lozka goscia, ktory nie potrafi dobrze pisac?
            • kretynofil A co za roznica? 02.11.10, 13:16
              > czy kobieta bylaby atrakcyjna w Twoich oczach, gdybys dowiedzial sie, ze wczesniej sypiala z robolami, dresiarzami, analfabetami?

              Nie mialoby to dla mnie znaczenia. Najwyrazniej miala powod, nawet jesli to byla zwykla ciekawosc.

              Natomiast wiem z czym mialbym problem - z sypianiem z kobieta ktora do zawodu/wyksztalcenia przywiazuje za duzo wagi. Generalnie nie lubie ludzi ktorzy opieraja caly swoj system wartosci na pozorach i mysle ze mialbym powazny problem zeby sie z takimi ludzmi kochac ;)

              > bo mnie sie wydaje, ze kazdy szuka kobiety, ktora reprezentuje jakis poziom, a co mozna powiedziec o kims kto wpuszcza do lozka goscia, ktory nie potrafi dobrze pisac?

              Ze nie zapraszala go do lozka zeby pisali razem? Ze w lozku robi sie inne rzeczy niz leczy kompleksy?

              Nie wiem, synu. Powtarzam: spusc sobie z krzyza a potem poszukaj sobie pracy (najlepiej: stworz sobie stanowisko sam). Do czasu az sie poczujesz dobrze sam ze soba daruj sobie przemyslenia o kobietach - bo poki co, ze wzgledu na Twoje kompleksy, szukasz kogos do ponizania, kogos kim bedziesz mogl gardzic i "zaszczycac" swoim malutkim wackiem...

              Bo tak szczerze - to chcialbym zobaczyc jaki wybredny jestes kiedy opalona i wysportowana "turystka" swiezo po powrocie z Egiptu pcha Ci sie do lozka ;)
              • kombinerki.pinocheta Re: A co za roznica? 02.11.10, 13:25
                To skoro dla Ciebie nie mialoby to znaczenie to gratuluje i zycze samych doswiadczonych partnerek.
                Zadziwia mnie to jak bardzo jestes tolerancyjny w swoim wydaniu, a jak bardzo nie podoba Ci sie moje podejscie.
                Teraz najwazniejsze:
                Skoro kobiety przywiazuja wage do tego zeby meczyzna byl wyksztalcony, towarzyski, obyty, przystjony, dobry w lozku to nie rozumiem dlaczego dla mnie jednym z kryteriow nie moze byc towarzystwo w jakim sie obracala?

                Mozesz mnie obrazac. Ojciec mi mowil, ze jestem zerem, matka wielokrotnie nazywala mnie debilem, wiec kolo mojego malego ch...ka mi lataja Twoje glupie uwagi. Skup sie na temacie albo nie zawracaj mi dupy. A zwale sobie wieczorem, przy herbatce.
                • kretynofil Zmien rozklad dnia ;) 02.11.10, 13:38
                  > To skoro dla Ciebie nie mialoby to znaczenie to gratuluje i zycze samych doswiadczonych partnerek.

                  Dziekuje, ale nie skorzystam. Juz znalazlem ta z ktora zamierzam sie zestarzec.

                  > Zadziwia mnie to jak bardzo jestes tolerancyjny w swoim wydaniu, a jak bardzo nie podoba Ci sie moje podejscie.

                  Nie podoba mi sie to ze chcesz komus zagladac w przeszlosc tylko po to zeby odwrocic uwage od swojej dosc nieciekawej terazniejszosci i, co wazniejsze, przyszlosci.

                  > Skoro kobiety przywiazuja wage do tego zeby meczyzna byl wyksztalcony, towarzyski, obyty, przystjony, dobry w lozku to nie rozumiem dlaczego dla mnie jednym z kryteriow nie moze byc towarzystwo w jakim sie obracala?

                  Skup sie, bo to dla Ciebie trudne:

                  Z jednej strony masz faceta ktory jest (i bedzie) wyksztalcony, jest (i bedzie) towarzyski, jest (i pewnie bedzie) obyty, jest (i raczej pozostanie) przystojny, jest (i pewnie taki zostanie) dobry w lozku.

                  Natomiast z drugiej masz wymaganie co do kobiety, ktore odnosi sie tylko do jej przeszlosci.

                  Dlaczego to jest wazne? Bo wyksztalconego faceta mozna znalezc. Takiego ktory nigdy nie zawalil egzaminu, nie zapil przed kolokwium czy nie przygotowal sie do zajec - takiego nie znajdziesz, albo bedzie to bardzo, bardzo trudne.

                  Dodatkowo: jeden blad typu zawalona sesja nie neguje wyksztalcenia. Ty natomiast oczekujesz od potencjalnej partnerki tego zeby nigdy nie popelnila "lozkowego" bledu. To glupie i smierdzi kompleksami na kilometr.

                  > Mozesz mnie obrazac.

                  Nie unos sie honorem, gnoju, bo obrazanie to Ty zaczales w tym watku wypowiadajac sie arogancko i z pogarda o pracownikach kurortow turystycznych. Odpisalem Ci po prostu w tym samym tonie...
                  • kombinerki.pinocheta Re: Zmien rozklad dnia ;) 02.11.10, 13:53
                    > Nie podoba mi sie to ze chcesz komus zagladac w przeszlosc tylko po to zeby odw
                    > rocic uwage od swojej dosc nieciekawej terazniejszosci i, co wazniejsze, przysz
                    > losci.

                    bredzisz
                    czy masz w swoim najblizszym otoczeniu prostakow, ludzi ktorzy w sposob wulgarny mowia o innych?

                    > Dlaczego to jest wazne? Bo wyksztalconego faceta mozna znalezc. Takiego ktory n
                    > igdy nie zawalil egzaminu, nie zapil przed kolokwium czy nie przygotowal sie do
                    > zajec - takiego nie znajdziesz, albo bedzie to bardzo, bardzo trudne.
                    >
                    > Dodatkowo: jeden blad typu zawalona sesja nie neguje wyksztalcenia. Ty natomias
                    > t oczekujesz od potencjalnej partnerki tego zeby nigdy nie popelnila "lozkowego
                    > " bledu. To glupie i smierdzi kompleksami na kilometr.

                    smieszny typ z ciebie, no nie moge

                    rozumiem, ze kobieta ma problem z rozpoznaniem tego czy facet jest obyty, prosty, glupi? w takim razie w ogole ciezko byloby jej znalezc mezczyzne, o ktorym pisales wyzej, czyli wyksztalconego...

                    nie wciskaj mi kitu, ze kobieta ma problem z ocenieniem na wakacjach czy gosc prezentuje jakis poziom czy tez najwyzej potrafi powiedziec "mas pikne oci", bo w tym momencie z kobiet robisz idiotki
                    to samo tyczy sie klubowych figo-fago, ktorych rozpoznaje sie w ciagu 10 minut

                    rozmawiasz ze mna jak kobieta, ktora mowi, ze to nie jej wina, ze to tamten facet musial ja oszukac, bo ja sama nie wiedzialam

                    poza tym zakladam, ze tym zawalonym egzaminem jest nieudana randka, a nie wpuszczanie do lozka pierwszego lepszego, byle tylko innego

                    jeszcze raz mi odpowiedz czym moje kryterium jest gorsze od tego wyksztalcenia, obycia czy pozycji faceta, tylko poprosze o jasne argumenty, a nie porownywanie wpuszczanie do swojego domu, lozka, strefy intymnej i danie sobie wlozyc przez zupelnie przypadkowego faceta do niezdanego egzaminu, bo porownanie jest do ch...a niepodobne

                    > Nie unos sie honorem, gnoju, bo obrazanie to Ty zaczales w tym watku wypowiadaj
                    > ac sie arogancko i z pogarda o pracownikach kurortow turystycznych. Odpisalem C
                    > i po prostu w tym samym tonie

                    nie unosze sie honorem, nie jestes w stanie mnie obrazic
                    gdybys wiedzial co sadze o takich co kochaja wszystkich, dramat :)
                    • kretynofil Czyli trzeba bardziej lopatologicznie? 02.11.10, 14:09
                      > czy masz w swoim najblizszym otoczeniu prostakow, ludzi ktorzy w sposob wulgarny mowia o innych?

                      Nie, czemu?

                      > rozumiem, ze kobieta ma problem z rozpoznaniem tego czy facet jest obyty, prosty, glupi?

                      Nie, nie rozumiesz. Chodzi o to ze kobieta ma jednonocny epizod, mozliwe ze pod wplywem hormonow czy alkoholu poszla do lozka z facetem z ktorym nie zamierza wiazac zadnej przyszlosci.

                      Tak samo jak student ktory zapil przed egzaminem, oblal go, potem poprawil i zostal "wyksztalconym" obywatelem. Tak samo jak kazio ktory w mlodosci palil trawke i zostal plemielem. Tak samo jak jasio ktory chodzil na mecze i zadymy a pozniej zostal porzadnym obywatelem.

                      Tak samo jak kretynofil ktory swoje w zyciu narozrabial - ale wyrosl z tego i teraz nie robi takich glupich rzeczy jak kiedys.

                      Ty po prostu nie potrafisz ogarnac ze mozna pozwolic sobie na "chwile zapomnienia" i tobie nic do tego, jesli bylo to "przed Toba".

                      > rozmawiasz ze mna jak kobieta, ktora mowi, ze to nie jej wina, ze to tamten facet musial ja oszukac, bo ja sama nie wiedzialam

                      Nie, po prostu kobiety maja prawo miec ochote na seks - nawet jesli takim zakompleksionym prostakom jak Ty sie to nie podoba i najchetniej rozwiazaliby ten spor na stosie.

                      Kobieta ma prawo miec ochote przeleciec mlodego, przystojnego chlopca - dopoki nie lamie prawa i nie zdradza swojego partnera, to niech rznie na co tylko jej kuciapa na ochote.

                      Ja tez czasami czuje pozadanie do kogos z kim nie mialbym zamiaru wiazac sie na stale. Gdybym byl sam i druga strona tez by miala ochote - to nikomu nic do tego. Ani dzis, ani jutro ani za lat dziesiec.

                      > poza tym zakladam, ze tym zawalonym egzaminem jest nieudana randka, a nie wpuszczanie do lozka pierwszego lepszego, byle tylko innego

                      Bo co? Bo hrabia moze sobie zazyczyc miec prawo wylacznosci dzialajace wstecz? Czym sie rozni randka od pieprzenia? To wszystko jest plynne.

                      Ty, jako typowa ofiara kompleksow i masturbacyjnej depresji idealizujesz lozko i zachodzace tam zachowania. Uwielbiam seks, uwielbiam atmosfere milosci, czulosci i intymnosci w sypialni - i generalnie czuje o czym piszesz, ale zdarzalo mi sie pieprzyc dziewczyne ktorej nawet specjalnie nie lubilem. Nie wiem dlaczego to robilem, chyba bylem samotny, moze po prostu nie mialem innego zajecia. Nie jestem z tego dumny - ale do cholery, to jest element dorastania.

                      Kazdy z nas ma jakies wstydliwe momenty w przeszlosci. Kazdy z nas zrobil cos czego sie wstydzi. Dlaczego przygodny seks mialby byc jakos wazniejszy niz nieodpowiedzialne zachowanie na jakiejkolwiek innej plaszczyznie? Tak, jezdzilem samochodem po pijaku, tak bralem narkotyki z nieznanego zrodla, tak, uprawialem przypadkowy seks bez zabezpieczen. Jak cala masa ludzi.

                      Wazne jest to czy takie zachowania sa norma czy tylko wybrykiem. Nie mozna ludzi oceniac po wybrykach - bo to po prostu nie jest fair. Ty tez zawsze byles "w porzadku"? Nigdy nic nie zawaliles? Czemu w takim razie chcesz oceniac innych?
                      • kombinerki.pinocheta Re: Czyli trzeba bardziej lopatologicznie? 02.11.10, 14:23
                        > Nie, czemu?

                        dlaczego nie?

                        > Nie, nie rozumiesz. Chodzi o to ze kobieta ma jednonocny epizod, mozliwe ze pod
                        > wplywem hormonow czy alkoholu poszla do lozka z facetem z ktorym nie zamierza
                        > wiazac zadnej przyszlosci.

                        zrozum, ze mnie to nie interesuje
                        mogla to nawet zrobic, bo kot jej padl i potrzebowala wsparcia

                        Ty to tlumaczysz chwila zapomnienia, brakiem doswidczenia, bledami, bo inaczej byc nie moze, ale zrozum, ze innym moze to nie odpowiadac i tak np nie podoba mi sie to, ze ktos bral narkotyki, kradl czy prowadzil po pijaku i to o nim zle swiadczy, dlatego nie wchodze z nim w blizsze relacje
                        tak samo jak kobieta nie zwiaze sie z facetem ze srednim wyksztalceniem, mimo ze on byl mlody i popelnil blad, ze nie poszedl na studia, a teraz juz nie ma na to czasu, by to zmienic

                        kobieta ma prawo chciec przeleciec kogo tylko chce - zgadzam sie
                        kazdy ma wstydliwe momenty - zgadzam sie

                        norma czy wybryk - nie zgadzam sie, mam prawo ocenic czlowieka i dobrac sobie odpowiedniego do mojego zycia, tak samo dziala to w druga strone i tak np kobiecie moze nie odpowiadac to, ze mam 165 cm wzrostu czy w przeszlosci nie uczylem sie jezykow, tak mnie moze nie podobac sie to, ze ona ma 180 cm wzrostu i w klubie ciagnela osiedlowemu glupkowi
                        • kretynofil To powodzenia ;) 02.11.10, 14:43
                          > Ty to tlumaczysz chwila zapomnienia, brakiem doswidczenia, bledami, bo inaczej byc nie moze, ale zrozum, ze innym moze to nie odpowiadac i tak np nie podoba mi sie to, ze ktos bral narkotyki, kradl czy prowadzil po pijaku i to o nim zle swiadczy, dlatego nie wchodze z nim w blizsze relacje

                          To jest zwykle koltunstwo. Ludzie dziela sie na takich ktorzy przyznaja ze popelniali bledy i takich ktorzy tego nie przyznaja. Ludzi ktorzy nigdy nie bladza - po prostu nie ma.

                          Natomiast co do Ciebie wchodzacego w blizsze relacje - to radze sobie dac spokoj, bo zawsze jak wejdziesz w blizsze relacje to znajdziesz jakiegos trupa w szafie...

                          > tak samo jak kobieta nie zwiaze sie z facetem ze srednim wyksztalceniem, mimo ze on byl mlody i popelnil blad, ze nie poszedl na studia, a teraz juz nie ma na to czasu, by to zmienic

                          Nie wiem o jakiej kobiecie piszesz. Jesli mowisz o jakiejs konkretnej to jestes gleboko w bledzie. Nie zostales odrzucony bo jestes nieukiem, tylko dlatego ze jestes typowym prostakiem. Jestes ucielesnieniem wszystkiego co jest nie tak z facetami w PL: warcholstwo, przerost wymagan, nic do zaoferowania, maskowanie kompleksow agresja (bo to co piszesz o kobietach to czysta agresja), egocentryzm, ksenofobia, ...

                          Zapewniam Cie ze zadna kobieta nie rzucila Cie przez braki w wyksztalceniu; znacznie bardziej prawdopodobne jest to ze rzucila Cie przez to ze tak sie na tych swoich brakach skupiasz...

                          > norma czy wybryk - nie zgadzam sie, mam prawo ocenic czlowieka i dobrac sobie odpowiedniego do mojego zycia

                          To ja Ci powiem kogo szukasz: brzydkiej, nieatrakcyjnej baby z ciasnymi horyzontami, zakompleksionej i rozmodlonej, nienawidzacej siebie i swojego ciala, ktora zwiaze sie z Toba zeby upokarzajac Ciebie doznac chwilowej ulgi od koncertu swoich kompleksow, fobii, frustracji.

                          Taka osoba do Ciebie pasuje. Problem w tym ze Ty chcesz czegos wiecej, samemu nic wiecej nie dajac...
                          • kombinerki.pinocheta Re: To powodzenia ;) 02.11.10, 14:53
                            zapewne nie zadajesz sie z prostakami, bo to nie Twoj poziom, a moze dodatkowo ich prostackie zachowanie Ci nie odpowiada, brzydzisz sie lub cholera wie co jeszcze

                            Ty sie tylko z nimi nie zadajesz, a wyobraz sobie, ze niektore kobiety z nimi wchodza w blizsze relacje i do tego krytykujesz mnie za to, ze osmielam sie stwierdzic, iz to nie jest material dla mnie z tego powodu

                            > Nie wiem o jakiej kobiecie piszesz. Jesli mowisz o jakiejs konkretnej to jestes
                            > gleboko w bledzie. Nie zostales odrzucony bo jestes nieukiem, tylko dlatego ze
                            > jestes typowym prostakiem

                            nie wiem w jakim swiecie zyjesz
                            wyobraz sobie, ze kobiety maja wymagania i wedlug ich nie/spelnienia oceniaja facetow
                            pelno, chociazby tutaj, kobiety dla ktorych liczy sie wyksztalcenie i ponizej pewnego poziomu nie zejda
                            nie zostalem odrzucony ze wzgledu na to, ze jestem nieukiem
                            i nie mam wygorowanych wymagan, mozna powiedziec, ze jestem sam, bo zdaje sobie sprawe z wlasnych niedoskonalosci, dlatego nie chce wchodzic w cos powaznego
                            takze ostatnie 4 akapity nietrafione, z wyjatkiem fragmentu o warcholstwie i ksenofobii
                            zapomniales o malym pindolu :)
                            • kretynofil Pierdzielisz, synu, przekomicznie ;) 02.11.10, 15:15
                              > zapewne nie zadajesz sie z prostakami, bo to nie Twoj poziom

                              Nie. Jedyny typ prostakow z jakimi sie nie zadaje to pretensjonalne buraki jak Ty. Natomiast wsrod swoich znajomych mialem i kryminalistow i dresiarzy i skinow i cpunow i punkow itd. Caly ten kram.

                              Natomiast fakt, dzisiaj obracam sie w innym towarzystwie - bo wiekszosc czasu spedzam w pracy/domu.

                              > Ty sie tylko z nimi nie zadajesz, a wyobraz sobie, ze niektore kobiety z nimi wchodza w blizsze relacje

                              Po pierwsze, zadawalem sie z bardzo roznymi ludzmi. Po drugie, ludzie sie wiaza niekoniecznie na zasadzie zbieznosci wyksztalcenia czy "poziomu" (nie lubie tego okreslenia) - i nikomu nic do tego dopoki wszyscy sa szczesliwi.

                              > krytykujesz mnie za to, ze osmielam sie stwierdzic, iz to nie jest material dla mnie z tego powodu

                              Ja krytykuje to ze w ogole uwazasz ze istnieje cos takiego jak kryterium ktore potencjalna kandydatka ma spelniac. Jestes jak typowy burak-pracodawca ktory oczekuje ze jego sprzataczki beda mialy dyplomy magistra i pracowaly za 300PLN/mc. Beggars can't be choosers :)

                              > nie wiem w jakim swiecie zyjesz

                              Fakt, swoim wlasnym.

                              > wyobraz sobie, ze kobiety maja wymagania i wedlug ich nie/spelnienia oceniaja facetow pelno, chociazby tutaj, kobiety dla ktorych liczy sie wyksztalcenie i ponizej pewnego poziomu nie zejda

                              To mnie akurat specjalnie nie dziwi. Co wiecej - zawsze bedac w PL nie moge sie nadziwic dlaczego te kobiety wiaza sie z tymi facetami - bo wiekszosc "kandydatow na mezow" reprezentuje tak beznadziejnie niski poziom ze tylko syndromem "matki polki" mozna sobie wytlumaczyc fakt ze nie sa sami...

                              > i nie mam wygorowanych wymagan, mozna powiedziec, ze jestem sam, bo zdaje sobie sprawe z wlasnych niedoskonalosci, dlatego nie chce wchodzic w cos powaznego

                              No to po co w takim razie ta cala dyskusja - skoro Ty (podobno) nie jestes zainteresowany?

                              Ano stad ta dyskusja ze Ty jestes bardzo zainteresowany, tylko nie radzisz sobie z odrzuceniem wiec wymyslasz sobie preteksty zeby odrzucic swiat ktory Cie odrzucil.

                              Nic nowego ani specjalnie oryginalnego.

                              Przestan sie tak skupiac na sobie, pokochaj ludzi a oni pokochaja Ciebie...
                              • kombinerki.pinocheta Re: Pierdzielisz, synu, przekomicznie ;) 02.11.10, 15:32
                                > Po pierwsze, zadawalem sie z bardzo roznymi ludzmi. Po drugie, ludzie sie wiaza
                                > niekoniecznie na zasadzie zbieznosci wyksztalcenia czy "poziomu" (nie lubie te
                                > go okreslenia) - i nikomu nic do tego dopoki wszyscy sa szczesliwi

                                zaraz bedziesz mnie przekonywal, ze garniturowcy nie spotykaja sie na piwie z osiedlowymi dresiarzami, poniewaz nie maja czasu
                                oczywiscie, ze ludzie klasyfikuja swoich znajomych wedlug pozycji spolecznej jaka zajmuja

                                > niekoniecznie na zasadzie zbieznosci wyksztalcenia czy "poziomu" (nie lubie te
                                > go okreslenia) - i nikomu nic do tego dopoki wszyscy sa szczesliwi

                                ale ludzie bardzo bardzo czesto wiaza sie na zasadzie zbieznosci wykstalcenia czy poziomu
                                dlatego tez kobiety szukaja mezczyzn na poziomie zblizonym do swojego lub wyzszym

                                > Ja krytykuje to ze w ogole uwazasz ze istnieje cos takiego jak kryterium ktore
                                > potencjalna kandydatka ma spelniac

                                nie no nie dogadamy sie, bo tak jak w pewnych kwestiach moge przyznac Ci racje, tak tutak cisniesz mi taka bzdure, ze odechciewa mi sie dalszej dyskusji
                                samo to, ze kobiecie musisz sie spodobac, by z Toba zaczela rozmawiac to juz jest podstawowe kryterium atrakcyjnosci wizualnej
                                mam wymieniac dalej?
                                masz byc ciekawym rozmowca, wyksztalcenie, oczytanie
                                niezle cialko, odpowiednia dlugosc, kondycja
                                pozycja spoleczna, praca, zarobki - tak wiem zaraz mi napiszesz, ze jestem zakompleksionym smrodem, ale ja tylko powtarzam to co wczesniej pisalo na tym forum wiekszosc kobiet :)
                                i rozne inne indywidualne zachcianki w stylu - musi miec min 180 cm, brunet, sygnet na prawej rece pozbawionej kciuka

                                > Fakt, swoim wlasnym

                                wlasnie widze, ze nie nadazasz

                                > No to po co w takim razie ta cala dyskusja - skoro Ty (podobno) nie jestes zain
                                > teresowany

                                jak zaloze watek o tym jak bardzo podoba mi sie najnowszy model Bugatii, mimo ze nigdy nie prowadzilem, na zywo nie widzialem to tez cala dyskusja bedzie niepotrzebna?

                                > Ano stad ta dyskusja ze Ty jestes bardzo zainteresowany, tylko nie radzisz sobi
                                > e z odrzuceniem wiec wymyslasz sobie preteksty zeby odrzucic swiat ktory Cie od
                                > rzucil.

                                moj poziom zainteresowania zaczyna sie i konczy w momencie, gdy na kobiete spojrze
                                takze jezeli to jest to moje wielkie zainteresowanie to masz racje
                                nic glebszego/wiekszego nie przewiduje
                                • kretynofil Istotnie, nie wygladasz na zainteresowanego :) 02.11.10, 15:46
                                  > zaraz bedziesz mnie przekonywal, ze garniturowcy nie spotykaja sie na piwie z osiedlowymi dresiarzami, poniewaz nie maja czasu

                                  Zasadniczo - owszem. Garniturowcy spotykaja sie z reguly z BYLYMI dresiarzami i BYLYMI kryminalistami/cpunami OBECNIE ubranymi w garnitury.

                                  Rozejrzalem sie po biurze i tak:
                                  - jeden byly cpun,
                                  - jeden byly kryminalista,
                                  - lewacki aktywista,
                                  - cnotka niewydymka,
                                  - dresiara.

                                  Oczywiscie - pozornie wszyscy sa "na poziomie" tyle tylko ze gadatliwy z reguly Kretynofil wyciagnal z nich te wszystkie historyjki. I okazuje sie ze towarzystwo "pod krawatem" i "na poziomie" to ludzie ktorymi Ty bys gardzil.

                                  Tylko wiesz - moze dlatego oni maja kontrakty po 500-600 EUR/dzien a Ty zasilek dla bezrobotnych?

                                  > oczywiscie, ze ludzie klasyfikuja swoich znajomych wedlug pozycji spolecznej jaka zajmuja

                                  Nie, to robia tylko zakompleksione buraki.

                                  > ale ludzie bardzo bardzo czesto wiaza sie na zasadzie zbieznosci wykstalcenia czy poziomu

                                  Wiaza sie. Slowo klucz. Jednonocny romans ktory z zalozenia mial sie skonczyc przed wschodem slonca nie wymaga zgodnosci pogladow na temat XVI-wiecznego malarstwa holenderskiego.

                                  > tak tutak cisniesz mi taka bzdure, ze odechciewa mi sie dalszej dyskusji

                                  Prawda Cie w oczy kole, synu. Wymagasz od potencjalnej partnerki czegos czego sam nie mozesz jej zaoferowac...

                                  Twoje wypowiedzi przypominaja mi taki stary dowcip: Samotny pozna wysoka atrakcyjna blondynke ktora lubi piwo, seks, pilke nozna i malych, grubych, lysych okularnikow.

                                  > samo to, ze kobiecie musisz sie spodobac, by z Toba zaczela rozmawiac

                                  Nie sadze zebym sie podobal kazdej kobiecie ktora ze mna rozmawia ;)

                                  > tak wiem zaraz mi napiszesz, ze jestem zakompleksionym smrodem, ale ja tylko powtarzam to co wczesniej pisalo na tym forum wiekszosc kobiet :)

                                  Dziwisz sie ze maja wymagania? Dziwisz sie ze ich nie spelniasz?

                                  > jak zaloze watek o tym jak bardzo podoba mi sie najnowszy model Bugatii, mimo ze nigdy nie prowadzilem, na zywo nie widzialem to tez cala dyskusja bedzie niepotrzebna?

                                  Owszem - bo nie podoba Ci sie Bugatti tylko zdjecie tego samochodu ktore gdzies widziales.

                                  > moj poziom zainteresowania zaczyna sie i konczy w momencie, gdy na kobiete spojrze

                                  Niech zgadne - bo od razu wymyslasz sobie setke powodow dla ktorych nie jestes nia zainteresowany? To jest wlasnie typowe zachowanie odrzuconego i naburmuszonego kazia.

                                  Dorosnij?
                                  • kombinerki.pinocheta Re: Istotnie, nie wygladasz na zainteresowanego : 02.11.10, 16:06
                                    > Tylko wiesz - moze dlatego oni maja kontrakty po 500-600 EUR/dzien a Ty zasilek
                                    > dla bezrobotnych?

                                    i co z tego, ze maja przeciez to nie ma zadnego znaczenia i Ty nie wartosciujesz ludzi
                                    nie pobiegam zasilku - wiem bez znaczenia, ale tak gwoli wyjasnienia
                                    i nie gardze takimi ludzmi, moi kumple z osiedla tez wdychali klej i ich lubie i szanuje, ale to nie znaczy, ze zgodzilbym sie zeby moja corka z takim sie zwiazala lub zaprosil ich na mecz pilki noznej, bo wiem ze mogliby rozniesc boisko i pozamiatac recznie przeciwnikow
                                    tak samo jak do brydza dobierasz sobie graczy tak samo nie zapraszasz cpuna na impreze rodzinna

                                    > Nie sadze zebym sie podobal kazdej kobiecie ktora ze mna rozmawia ;)

                                    dobrze wiesz, ze chodzi mi o cos wiecej, a nie o sama rozmowe

                                    > Prawda Cie w oczy kole, synu. Wymagasz od potencjalnej partnerki czegos czego s
                                    > am nie mozesz jej zaoferowac

                                    blad, juz tlumacze

                                    > Dziwisz sie ze maja wymagania? Dziwisz sie ze ich nie spelniasz?

                                    nie dziwie sie, ale ja tez mam swoje i np chcialbym zeby kobieta w przeszlosci nie miala dziwnych relacji seksualnych z przypadkowymi kolesiami, mam takie samo prawo wymagac tego, jak ona u mnie 165cm wzrostu
                                    widzisz moze i ona popelnila blad, miala na to wplyw, ale no dzialala pod wplywem chwili, impulsu, upojenia %, bez znaczenia
                                    co ja mam powiedziec, gdy nie mam 165 cm wzrostu? przeciez ja nie mam na to zadnego wplywu, wiec to chyba ja powinienem czuc sie urazony bardziej niz ona, bo ona mogla to kontrolowac, a ja nie

                                    > Owszem - bo nie podoba Ci sie Bugatti tylko zdjecie tego samochodu ktore gdzies
                                    > widziales.

                                    nie, gdyby podobalo mi sie zdjecie to bym zajrzal na forum fotograficzne i pisal o tym jak wspaniale kolory ma samochod i pytal jakich filtrow i kamery mogl uzyc autor zdjecia

                                    > Niech zgadne - bo od razu wymyslasz sobie setke powodow dla ktorych nie jestes
                                    > nia zainteresowany
                                    ? To jest wlasnie typowe zachowanie odrzuconego i naburmuszon
                                    > ego kazia.

                                    wracam do tlumaczenia, ktore obiecywalem
                                    blad w zalozeniu
                                    podoba mi sie doslownie masa kobiet i uwazam, ze polki sa atrakcyjne
                                    w tym temacie nawet pisalem, ze jedna wpadla mi w oko

                                    od razu wymyslam sobie mase powodow, dla ktorych ona nie jest mna zainteresowana
                                    takze widzisz sporo wymagam, ale najwiecej od siebie, dlatego odpuszczam nawet nie zaczynajac, bo wiem, ze kobiety prezentuja czesto wiecej ode mnie, chociaz nie uwazam sie za glupka czy kolesia, z ktorym nie ma o czym porozmawiac, a i potrafie sie ubrac i zadbac o siebie
                                    takze Twoje poczatkowe zalozenie jakobym szukal problemu u kobiet jest bledne
                                    widze problem, ale zawsze u siebie
                                    gdybys zagladal czesciej to bys wiedzial, ze najbardziej krytykuje siebie
                                    • kretynofil No to dalej... 02.11.10, 17:12
                                      > i co z tego, ze maja przeciez to nie ma zadnego znaczenia i Ty nie wartosciujesz ludzi

                                      No bo nie wartosciuje ludzi w ten sposob. Rozmawiam z prostakiem to podaje prostackie argumenty ktore prostak moze prostackim mozgiem ogarnac :)

                                      > i nie gardze takimi ludzmi, moi kumple z osiedla tez wdychali klej i ich lubie i szanuje, ale to nie znaczy, ze zgodzilbym sie zeby moja corka z takim sie zwiazala

                                      Jak bedziesz tyle teoretyzowal to nie bedzie zadnej corki ;)

                                      > tak samo jak do brydza dobierasz sobie graczy tak samo nie zapraszasz cpuna na impreze rodzinna

                                      Jesli jest rodzina to owszem, zapraszam go na impreze rodzinna. Tak samo na impreze rodzinna nie zaprosze Krola Belgii - mimo ze to gosc zacny i na poziomie - bo nie jest moja rodzina.

                                      > dobrze wiesz, ze chodzi mi o cos wiecej, a nie o sama rozmowe

                                      Szczerze? Im dluzej "rozmawiamy" tym bardziej mam watpliwosci o co Ci chodzi...

                                      > nie dziwie sie, ale ja tez mam swoje i np chcialbym zeby kobieta w przeszlosci nie miala dziwnych relacji seksualnych z przypadkowymi kolesiami

                                      Czyli co? Kolejny amator dziewic?

                                      > co ja mam powiedziec, gdy nie mam 165 cm wzrostu?

                                      A co to ma za znaczenie?

                                      Znalem jednego takiego kolesia. Twierdzil ze dziewczyny sie z nim nie umawiaja bo te wredne malpy to tylko na wzrost patrza. Super. Siedzimy w knajpie: ja, on i jeszcze jeden koles. Zjedlismy lunch, delektujemy sie kawa. Przychodzi kelnerka (ktora byla bardzo ladna) a gosc do niej wywala z tekstem ze jest bardzo ladna i chcialby sie z nia spotkac. Dziewczyna odmawia i odchodzi. Gosc twierdzi ze nie byla zainteresowana bo on byl za niski.

                                      I za ch*ja pana nie przyszlo debilowi do glowy ze postawil ja w bardzo niezrecznej sytuacji, ze probowal ja poderwac w naszej obecnosci, ze ona mogla pomyslec sobie ze to jakis zaklad czy cos podobnego... Na 99% nie chodzilo o jego wzrost...

                                      > nie, gdyby podobalo mi sie zdjecie

                                      Ale wlasnie w tym rzecz: jesli podoba Ci sie cos czego nigdy na zywo nie widziales (ergo: widziales tylko na fotografii) to tak naprawde podoba Ci sie fotografia, nie to cos.

                                      Tak samo: jesli chcesz oceniac ludzi po pozorach - to ocenic mozesz tylko ich umiejetnosc stwarzania pozorow.

                                      > gdybys zagladal czesciej to bys wiedzial, ze najbardziej krytykuje siebie

                                      Nie musze tu zagladac czesciej zeby widziec ze mam do czynienia z czlowiekiem bezgranicznie skupionym na sobie. Na co jak na co - ale na to dziewczyny nie poderwiesz, to one maja byc w centrum Twojego zainteresowania ;)

                                      Generalnie: milego tarzania sie w swoim poczuciu odrzucenia. Milego tworzenia sobie racjonalizacji dla swoich kompleksow. Ja swoje zrobilem, probujac Cie przekonac ze problem nie lezy w kobietach lecz w Tobie i Twoim chorobliwym egocentryzmie. Zrob z tym co uwazasz, ja ide na randke...
                                      • kombinerki.pinocheta Re: No to dalej... 02.11.10, 17:45
                                        > No bo nie wartosciuje ludzi w ten sposob. Rozmawiam z prostakiem to podaje pros
                                        > tackie argumenty ktore prostak moze prostackim mozgiem ogarnac :

                                        samo to, ze nazywasz mnie prostakiem jest wartosciowaniem
                                        oczywiscie mamy inne definicje prostactwa, dla Ciebie jest to ktos taki jak ja, a dla mnie gosc, ktory bije zone

                                        generalnie: kreujesz sie na goscia otwartego, dla ktorego nie ma podzialow, kobiety nie maja wymagan, a ludzie nie ocenia sie po tym jakie maja wyksztalcenie, ile zarabiaja (chociaz sam mi to wypomniales) i oczywiscie dla kobiet liczy sie, no wlasnie co?
                                        nie wyksztalcenie, nie wyglad, nie pochodzenie, nie zarobki, to nie wiem co, mimo ze one twierdza inaczej i sori sori, ale wole kierowac sie bardziej ich zdaniem niz Twoim

                                        naprawde nie znam ludzi takich jak Ty
                                        pierwszy raz spotykam kogos takiego, a jak wiadomo w internecie kazdy moze byc tym kim tylko chce
                                        • princess_yo_yo Re: No to dalej... 02.11.10, 18:26
                                          alescie sobie pogadali, kombinerki moze kiedys zrozumiesz ze chodzenie na randki albo spotkania z przyjaciolmi z lista i odchaczanie poszczagolnych punktow do niczego nie prowadzi, a moze nie zrozumiesz, na pewno nie jestes jedyny wszak rozni ludzie chodza po swiecie :-)
                                          • kombinerki.pinocheta Re: No to dalej... 02.11.10, 18:34
                                            > i albo spotkania z przyjaciolmi z lista i odchaczanie poszczagolnych punktow do
                                            > niczego nie prowadzi,

                                            jakie masz wymagania odnosnie facetow?

                                            spotykasz sie z facetami po zawodowce?
                                            z niskimi i rudymi?
                                            moze z tymi co nie maja swojego mieszkania lub zarabiaja 1800 netto?
                                                • raohszana Re: No to dalej... 02.11.10, 19:08
                                                  No, ale dlaczego? Jak rudy i zarabia te 1,8k to zwracam - bo rudy! Albo jak po zawodówce - no, ale rudy, to dlaczego mam nie zwrócić uwagi, skoro widzę, że rudy, a nie, że zawodówka?
                                                  • kombinerki.pinocheta Re: No to dalej... 02.11.10, 19:14
                                                    Princesso jow jow czekam na odpowiedz :)

                                                    > No, ale dlaczego? Jak rudy i zarabia te 1,8k to zwracam - bo rudy! Albo jak po
                                                    > zawodówce - no, ale rudy, to dlaczego mam nie zwrócić uwagi, skoro widzę, że ru
                                                    > dy, a nie, że zawodówka?

                                                    ok, Ty akurat jestes takim forumowym wyjatkiem, ktory nie zwraca uwagi na wyksztalcenie i pozycje faceta
                                                    oczywiscie na potrzeby watku pojawia sie dziesiatki nastepnych, ale jakos ciezko mi w to uwierzyc, bo dla kobiet jednak pozycja spoleczna faceta, zarobki, wyksztalcenie maja kolosalne znaczenie
                                                  • raohszana Re: No to dalej... 02.11.10, 19:21
                                                    Nie wiem dla jakich kobiet, bo ja takich nie znam. Same dziwne co by chciały faceta, który je zrozumie, przytuli, pogada, wykocha i o.
                                                    Sama na siebie zwykle zarabiam, wykształcenie w tym kraju to pic na wodę i fotomontaż, a pozycja społeczna - jestem w tej doskonałej sytuacji, że mi to lata.
                                                  • kombinerki.pinocheta Re: No to dalej... 02.11.10, 19:30
                                                    > Nie wiem dla jakich kobiet, bo ja takich nie znam

                                                    no tak, zaraz wyjdzie na to, ze kobiety nie maja wymagan, tylko mezczyzni ich sami nie chca,wiec atrakcyjna Kasia jest od kilku lat sama, poniewaz nieatrakcyjny Mietek jej nie chce

                                                    > ceta, który je zrozumie, przytuli, pogada, wykocha i o.

                                                    no nie moge tego czytac, nie moge
                                                    w takim razie powiedz swoim wszystkim kolezankom i forumkom tez mozesz przekazac, ze ja chetnie przytuli, pogadam i wykocham
                                                    znasz adres mojej skrzynki, do 20 powinno sie znalezc kilka ofert skoro sa glowne wyznaczniki atrakcyjnosci u faceta
                                                  • raohszana Re: No to dalej... 02.11.10, 19:38
                                                    kombinerki.pinocheta napisał:

                                                    > no tak, zaraz wyjdzie na to, ze kobiety nie maja wymagan, tylko mezczyzni ich s
                                                    > ami nie chca,wiec atrakcyjna Kasia jest od kilku lat sama, poniewaz nieatrakcyj
                                                    > ny Mietek jej nie chce
                                                    Wymagania mają, ale nie takie, jak piszesz - przynajmniej, jak mówię, te, które ja znam.

                                                    > no nie moge tego czytac, nie moge
                                                    > w takim razie powiedz swoim wszystkim kolezankom i forumkom tez mozesz przekaza
                                                    > c, ze ja chetnie przytuli, pogadam i wykocham
                                                    > znasz adres mojej skrzynki, do 20 powinno sie znalezc kilka ofert skoro sa glow
                                                    > ne wyznaczniki atrakcyjnosci u faceta
                                                    A zainteresujesz się, wysłuchasz, zniesiesz marudzenia i inne takie? ;]
                                                    No i widzisz, szkoda, że masz zupełnie krótkie pióra, bo sama bym się zy Tobą umówiła! ;)
                                                  • princess_yo_yo Re: No to dalej... 02.11.10, 19:47
                                                    nie mam w zwyczaju analizowac cv kandydatow na randki ani tez przesluchiwac facetow z ktorymi sie spotykam/ spotykalam.
                                                    moj pierwszy chlopak byl mniej wiecej mojego wzrostu, a wiec niski
                                                    moj ostatni chlopak jest zolnierzem, wczesniej z kolega prowadzil warsztat samochodowy
                                                    kiedys bylam na paru randkach z gosciem ktoremu doktoraty wychodzily uszami
                                                    spotykalam sie tez, bardzo krotko, z facetem ktory byl managerem baru a wczesniej mlodocianym przestepca (ale juz zreformowanym:-)
                                                    1800 zl nic mi nie mowi, ale niegdy nie wiedzialam ile dokladnie zarabiali moi faceci i tez sama sie ze swoich dochodow nikomu nie spowiadalam w detalach
                                                    nigdy nie spotykalam sie z rudym, tak na prawde to nie znam nikogo rudego, ani bezrobotnego, ani bezdomnego - tylko czego to dowodzi?
                                                  • princess_yo_yo Re: No to dalej... 02.11.10, 20:10
                                                    ale to oczywiste ze umawiam sie tylko z tymi ktorzy mi sie akurat podobaja i sa dla mnie atrakcyjni fizycznie, a podobaja mi sie rozni faceci - chociaz raz umowilam sie gosciem ktory mial nadwage ale byl strasznie zabawny, do tej pory sie czasem spotykamy na gruncie towarzyskim.
                                                    nie umawiam sie z nudziarzami (zwlaszcza gledzenie o pracy mnie dobija, tak samo jak opowiesci o rodzinie i przyleglosciach), przesluchiwaczami (zasypywanie rozmowcy dziesiatkami pytan na dziendobry, blee), marudami itd.
                                                  • kombinerki.pinocheta Re: No to dalej... 02.11.10, 20:12
                                                    czyli przeprowadzasz jakas selekcje - co swoja droga jest oczywiste, wszyscy tak mamy - wiec mozna powiedziec, ze kazdy z nas, by byc atrakcyjnym dla Ciebie musi spelnic jakis "punkt z listy"

                                                    wyobraz sobie, ze ja mam podobnie i jednym z takich punktow jest np brak blizszych kontaktow z przypadkowymi kolesiami
                                                  • raohszana Re: No to dalej... 02.11.10, 20:19
                                                    kombinerki.pinocheta napisał:

                                                    > wyobraz sobie, ze ja mam podobnie i jednym z takich punktow jest np brak blizsz
                                                    > ych kontaktow z przypadkowymi kolesiami
                                                    I pytasz o to od razu?
                                                  • raohszana Re: No to dalej... 02.11.10, 20:26
                                                    Chwila, załóżmy, że kobita nie jest z grona znajomych, a poznałeś gdzieś tam - i jej znajomi nie są jeszcze Twoimi znajomymi. Wypytasz ich? Bo nie sądzę żeby plotowali o jej życiu intymnym tak sobie, ba! nawet mogą nie wiedzieć nic w tej materii. A jak nie znajomi - to co, po jakim czasie wejdziesz na temat "to ilu miałaś i w jakich okolicznościach?"
                                                  • kombinerki.pinocheta Re: No to dalej... 02.11.10, 20:32
                                                    w ogole nie bede drazyl, jak ma wyjsc to samo wyjdzie czy to w rozmowie przy piwie czy jakas jej kolezanka sie wygada czy w glupich zartach czy ktos doniesie
                                                    zawsze mozna sie kierowac opinia innych, w moim miescie kolega zna wszystkich i potrafi doradzic, ktora kobieta jest fajniejsza, a ktora nie nadaje sie do chociazby do zwiazku
                                                  • raohszana Re: No to dalej... 02.11.10, 20:40
                                                    Nie no, <dual facepalm> kombi, Ty tak naprawdę z tym kolegą i wybieraniem dziewczyny po zareklamowaniu?
                                                    A jak nie wyjdzie, koleżanka nie wygada i nikt nie doniesie?
                                                  • raohszana Re: No to dalej... 02.11.10, 20:46
                                                    Nie odpowiedziałeś na pierwsze pytanie.

                                                    Dlaczego miałaby żyć w strachu? Albowiem, zakładając, że jej by zależało i przyznanie się oznaczałoby, że ją zostawisz - po to, żebyś z nią był.
                                                  • kombinerki.pinocheta Re: No to dalej... 02.11.10, 20:54
                                                    > Nie odpowiedziałeś na pierwsze pytanie.

                                                    "Nie no, <dual facepalm> kombi, Ty tak naprawdę z tym kolegą i wybieraniem dziewczyny po zareklamowaniu?"

                                                    nie do konca, zalezy co tez kolega powie
                                                    ostatnio mi powiedzial, ze dziewczyna nie nadaje sie na zone (rozmowa nie byla powazna) i jakos po mnie to splynelo, ale jakby mi powiedzial, ze widzial jak koles ja bzykal w klubowej toalecie czy wie z wiarygodnego zrodla, ze szalala na wakacjach to wiadomo, ze blokada wlaczylaby mi sie z miejsca

                                                    tak, mozliwe, ze bym ja zostawil
                                                  • raohszana Re: No to dalej... 02.11.10, 21:00
                                                    Ja piernikuję, albo Ci gazeta płaci albo mieszkasz w jakimś popiernikowanym miejscu, gdzie ludzie innym zaglądają pod pierzynę - i to nie starsze panie, a młode chłopy. A inne młode chłopy przejmują się tym, co kolega powie o jakiejś lasce... I Ty tak łykasz wszystko, co kolega powie, jak młody pelikan?
                                                  • kombinerki.pinocheta Re: No to dalej... 02.11.10, 21:04
                                                    >I Ty tak łykasz wszystko, co kolega powie, jak młody pelikan?

                                                    mialbym nie wierzyc koledze, ktorego znam od 7 roku zycia, a uwierzyc kobiecie, ktora poznalem 3 miesiace wczesniej? w imie czego, skoro tutaj kobiety same przyznaja, ze kobiety wyksztalcone nie sa na tyle "glupie", by mowic cala prawde o swoich wakacyjnych przygodach
                                                  • princess_yo_yo Re: No to dalej... 02.11.10, 20:25
                                                    to nie jest porownywalne bo to czy ktos mi sie podoba jest bardzo subiektywnym odczuciem.
                                                    co do listy mozesz sobie odchaczac ile chcesz, a ja moge miec watpliwosci co do sensownosci takiego postepowania. co tez stwierdzilam powyzej
                                                  • kombinerki.pinocheta Re: No to dalej... 02.11.10, 20:37
                                                    no przepraszam, a ja moge miec watpliwosci co do sensownosci Twojego dobierania partnera wedlug wygladu
                                                    moge np uwazac, ze skreslenie faceta tylko dlatego, ze ma pryszczata twarz jest glupota, ale to Twoje prawo i Ty decydujesz
                                                    tak samo moim subiektywnym odczuciem jest stwierdzenie, ze nie interesuja mnie kobiety, ktore lubia seks z przypadkowymi facetami i Ty mozesz uwazac mnie za glupka, ale to moje kryterium i to ja decyduje i nie nazwalbym tego odhaczaniem punktow z listy tylko po prostu spelnianiem podstawowych wymagan
                                                  • kretynofil Buachachacha... piekny final ;) 03.11.10, 07:35
                                                    Jak zwykle okazalo sie ze Kretynofil mial racje. Wystarczylo dac sie kretynowi wygadac :)

                                                    Z ostatnich wypowiedzi kombinerek wyszlo co nastepuje:
                                                    - cale to jego zrzedzenie na forum ma jeden cel - znalezc sobie partnerke zyciowa (dlatego pisze o swojej skrzynce do ktorej powinny na wyscigi pisac :P),
                                                    - jego idealem jest kobieta ktora zyje w strachu przed jego swietym gniewem,
                                                    - wyznacznikiem "prawdy absolutnej" jest (prawdopodobnie) rownie durny kolega z podstawowki.

                                                    Synu - jesli szukasz antywzorca, czegos co zdefiniuje faceta na ktorego nawet ostatnia slepa, kulawa i garbata dziewczyna nie spojrzy - to popatrz w lustro ;)

                                                    Powtarzam: to ze dziewczyny Cie olewaja to nie jest twoj nikczemny wzrost, Ty przede wszystkim jestes malym czlowieczkiem tam w srodku. Malym, zawistnym, przemadrzalym, malostkowym gburem i prostakiem. A kobiety to wyczuwaja.

                                                    Tak wiec jesli obudzisz sie dzisiaj i ze zdziwieniem zauwazysz ze Twoja skrzynka na gazecie jest nadal pusta - to nie jest to wina Twojego wzrostu, Twojego bezrobocia, Twojego wygladu czy Twojej "pozycji" spolecznej. To tylko i wylacznie wina tego ze jestes antywzorcem faceta, jestes tym wszystkim od czego kobiety uciekaja...

                                                    Pozdrow kolege, jak go ladnie poprosisz to moze Ci loda zrobi :)
                                                  • kombinerki.pinocheta Re: Buachachacha... piekny final ;) 03.11.10, 08:13
                                                    > Jak zwykle okazalo sie ze Kretynofil mial racje.

                                                    wspanialy jestes, az chcialbym Cie dotknac

                                                    > - cale to jego zrzedzenie na forum ma jeden cel - znalezc sobie partnerke zyci
                                                    > owa (dlatego pisze o swojej skrzynce do ktorej powinny na wyscigi pisac :P),

                                                    no tak, to jest tak samo powazne jak moj watek sprzed dwoch dni, w ktorym pisalem, ze czekam na oferty na skrzynce, bo szukam dwoch kobiet do trojkata
                                                    poluzuj gume w majtach :)
                                                    tak sie sklada, ze mam kontakt z dwiema kobietami z tego forum i jakos nigdy ich nie naciskalem, nie skladalem glupich propozycji, w rozmowach nie nawiazywalem do ich prywatnosci, wiec znowu pudlo, ale jak rozumiem lubisz sam sobie prawic komplementy, wiec prosze bardzo

                                                    > Powtarzam: to ze dziewczyny Cie olewaja to nie jest twoj nikczemny wzrost, Ty p
                                                    > rzede wszystkim jestes malym czlowieczkiem tam w srodku

                                                    teraz mi wytlumacz, skad wiesz, ze kobiety mnie olewaja? bo ja sadze, ze nie maja okazji (i oczywiscie musze od razu wytlumaczyc by Pan Kretynofil w kolejnym poscie nie napisal tego samego - ty maly glupi czlowieku, juz wczesniej ci pisalem, ze tak to sobie tlumaczysz, ze to ty nie dajesz im okazji, a tak naprawde twoja prostota, warcholstwo i ch...wicojeszcze odpychaja kobiety od ciebie -, otoz nie, ale tlumaczylem juz dlaczego tak jest)
                                                    przyjales, ze jestem niski lub po prostu do porownania Ci pasowalo, zakladam, ze lykasz wszystko co pisze powyzej, bo w swoim zacietrzewieniu brak Ci dystansu
                                                    dodatkowo bierzesz temat bardzo do siebie, bo sam kiedys popelniales bledy i nie wyobrazasz sobie jakze to mozliwe, ze ktos moze mnie oceniac, ze ktos nie odpusci mi tego kiedys robilem
                                                    a wystarczy tylko panie "tolerasto" wziac pod uwage, ze niektorzy maja inne spojrzenie na dany temat i widzac pijanego za kierownica nie mysla sobie, ze jest mlody i popelnia bledy, tylko widza zagrozenie dla ich dziecka, ktore akurat przechodzilo obok pijanego Kretynofila, wladcy szos i autostrad
                                                    i tak np kobieta z roznymi przygodnymi partnerami na karku nie jest dla mnie atrakcyjna tak samo jak kobieta, ktora jest zaniedbana czy taka ktora codziennie je kapuste, ale to nie znaczy, ze nia gardze tylko nie wpuscilbym ja do swojego lozka (czekam na riposte w stylu - nie martw sie, takie kobiety nie interesuja sie takimi malymi smrodami jak ty czy i tak nie bede mial okazji, bo one szukaja faceta, ktory bedzie wiedzial jak sie o nie zatroszczyc (Pan Kretynofil), a nie takiego garbatego...), ani nie chcialbym zeby byla matka moich dzieci (tutaj tez czekam na kasliwa uwage, wymysl cos, mnie sie juz nie chce :))

                                                    i mylisz sie
                                                    dla kobiet wazne sa takie czynniki jak wzrost faceta, wyglad, zarobki, doswiadczenie, pozycja spoleczna, a nawet przeszlosc seksualna partnera (patrz wypowiedzi w tym watku)
                                                    czymze sa te punkty wobec braku blizszych kontaktow z przypadkowymi chlopami?
                                                  • kretynofil Ostatni raz bo naprawde mi sie juz nie chce... 03.11.10, 08:23
                                                    > dla kobiet wazne sa takie czynniki jak wzrost faceta, wyglad, zarobki, doswiadczenie, pozycja spoleczna, a nawet przeszlosc seksualna partnera (patrz wypowiedzi w tym watku)

                                                    Wazne, ale nie najwazniejsze. Tak samo rozmiar jest wazny ale nie najwazniejszy.

                                                    > czymze sa te punkty wobec braku blizszych kontaktow z przypadkowymi chlopami?

                                                    Probowalem juz piec razy, moge jeszcze raz.

                                                    Tym sie rozni wyksztalcenie od "dziewictwa" ze wyksztalcenie mozna uzyskac nawet jesli popelnialo sie bledy; "dziewictwo" w takim sensie o jakim piszesz - traci sie przy kazdej okazji zrobienia czegos co domorosly Pan I Wladca akurat w danym dniu uzna za niestosowne.

                                                    Rozumiesz? Mozna byc wyksztalconym mimo bledow mlodosci. Nie mozna byc "dziewica" mimo bledow mlodosci.

                                                    Natomiast psychoanalize sobie daruj, synku, bo wychodzi Ci rownie dobrze jak szukanie pracy czy partnerki. Prawdopodobnie w stosunku do jednego i drugiego masz za wysokie wymagania do swoich predyspozycji :) Jesli jednak chcesz sobie znalezc partnerke to daruj sobie forum gazety, turlaj sie na forum frondy - tam znajdziesz podobnych sobie zakompleksionych, pelnych zawisci prostakow i prostaczki. Moze znajdziesz amatorke swoich pogladow.

                                                    Nie obiecuj sobie jednak za duzo. Poruchac nie poruchasz, wszakze to fronda ;)
                                                  • kombinerki.pinocheta Re: Ostatni raz bo naprawde mi sie juz nie chce.. 03.11.10, 08:34
                                                    uwielbiam takich gosci, ktorzy potrafia tak wyolbrzymiac
                                                    nie chodzi o dziewictwo, cnotliwosc
                                                    po prostu nalezy sie kontrolowac i nie ciagnac pierwszemu lepszemu lub tez nie bzykac sie na wakacjach z gosciem, ktorego poznalo sie 15 minut wczesniej, przed sama "akcja"
                                                    to nie jest tozsame z pohamowaniem chuci przez 10 lat swojego doroslego zycia, by czekac na tego jedynego, tylko odepchnieciem od siebie mysli, ze zaraz za chwile chcialabym to zrobic z tym kolesiem, o ktorym wiem tylko to, ze jest wysoki i nie ma wasow
                                                    takze nie wyskakuj mi tutaj z czyms co bylo lub nie i jest doswiadczeniem lub do nadrobienia, a czyms co kiedys sie wydarzylo i tego nie mozna cofnac, bo sa takie momenty nad ktorymi mozna zapanowac i na pewno jest to zapalenie sie kontrolki w glowie - o cholera, nic o nim nie wiem, kto to jest, a moze mnie zarazi, moze jest taki i owaki, nie zrobie tego z nim -, a jak kontrolka sie nie pali, to przepraszam bardzo, ale kombinerki tego nie kupuja, bo rownie dobrze ta kontrolka moze sie nie wlaczyc ponownie i wtedy rownie dobrze, wedlug Ciebie, mozna tlumaczyc sie chwilowa slaboscia, ale wtedy juz jakis koles moze zostac rogaczem (tak wiem, prawdziwy meczyzna (Pan Kretynofil) nie ma tego problemu, bo poziom jego pewnosci siebie jest wysoki jak stan wod w Odrze w lipcu 1997 roku)
                  • jacksparrow1 Re: Zmien rozklad dnia ;) 02.11.10, 14:21
                    kretynofil - lozkowy blad a lozkowe bledy to jest troche roznica.

                    Z jednej strony to jak facet ma opinie ze mial wiele partnerek to sie mowi ze doswiadczony.JAk kobieta miala wielu partnerow - to puszczalska.Troche rozumiem przemyslenia autora watku.
                    • kretynofil Zwalcie sobie nawzajem... 02.11.10, 14:46
                      > kretynofil - lozkowy blad a lozkowe bledy to jest troche roznica.

                      Powaznie? A to ile bledow wolno popelnic? I czy dwa bledy jednej nocy z tym samym facetem licza sie podwojnie?

                      > Z jednej strony to jak facet ma opinie ze mial wiele partnerek to sie mowi ze doswiadczony.JAk kobieta miala wielu partnerow - to puszczalska.

                      Jak ktos powtarza takie brednie to znaczy ze kretyn.

                      > Troche rozumiem przemyslenia autora watku.

                      Dlatego wlasnie pisalem wczesniej: faceta ktory (w nadmiarze) wali konia nie nalezy sluchac bo z reguly nic nie ma do powiedzenia. Obaj jestescie siebie warci - zakompleksieni idioci palajacy nienawiscia do kazdego kto jest chociaz odrobine mniej zakompleksiony od Was...
                      • jacksparrow1 Re: Zwalcie sobie nawzajem... 02.11.10, 15:04
                        kretynofil - skad ci przyszlo do glowy ze ja moge sobie cokolwiek zwalic?
                        Nie czepiaj sie i nie udawaj idioty ktorym nie jestes bo na wielu innych watkach piszesz rozsadnie i lubie twoje wypowiedzi - czesto zaczepne ale trafne.O blad lozkowy jeden czy drugi to faktycznie nie ma sie co spierac.Kobita moze byla zauroczona, myslala ze to ten wlasnie, ale autor watku opisuje tu syt. zgola inna - Czy jest to wziete z sufitu czy takie syt. zdarzaja sie na porzadku dziennym to inna sprawa.

                        Inna rzecza ze kryterium portfela czy wyksztalcenie mnie tez troche smieszy, ale z drugiej strony jak np kobita jest inteligentna, wyksztalcona to raczej bedzie szukala partnera wsrod wyksztalconych zeby miec takze partnera nie tylko w lozku, ale i takiego z ktorym moze pogadac na poziomie.Mam znajomego - nie ma wielkiego wyksztalcenia, nie jest niewiadomo jak inteligentny, ale swietny przyjaciel i kumpel .Nie pogadam sobie z nim tak jak z mezem, ale cenie go jako swojego, no naszego rodzinnego przyjaciela na ktorego mozna liczyc.
                        • kretynofil Bo technicznie rzecz biorac, mozesz :) 02.11.10, 15:21
                          > kretynofil - skad ci przyszlo do glowy ze ja moge sobie cokolwiek zwalic?

                          Bo zawsze mozesz ;)

                          > Nie czepiaj sie i nie udawaj idioty ktorym nie jestes bo na wielu innych watkach piszesz rozsadnie i lubie twoje wypowiedzi

                          A ja nie lubie szantazu emocjonalnego.

                          > Kobita moze byla zauroczona, myslala ze to ten wlasnie, ale autor watku opisuje tu syt. zgola inna - Czy jest to wziete z sufitu czy takie syt. zdarzaja sie na porzadku dziennym to inna sprawa.

                          Problem lezy gdzie indziej. Oboje nie ogarniacie tematu ze kobieta nie musi widziec na horyzoncie bialej kiecki zeby rozlozyc nogi. Czasami kazdy ma po prostu ochote poruchac. Nic wiecej. Zadnego zauroczenia, zadnych wspolnych planow, nic takiego. Po prostu fajna zabawa na jedna noc.

                          Skoro moga tak faceci to moga tez kobiety, prawda?

                          > Inna rzecza ze kryterium portfela czy wyksztalcenie mnie tez troche smieszy, ale z drugiej strony jak np kobita jest inteligentna, wyksztalcona to raczej bedzie szukala partnera wsrod wyksztalconych zeby miec takze partnera nie tylko w lozku, ale i takiego z ktorym moze pogadac na poziomie.

                          Tylko ze to nie ma nic wspolnego z wyksztalceniem. Z mojego roku na studiach (IT) moze kilka osob czytalo rocznie choc jedna ksiazke inna niz 'Symfonia C++' czy inne technobzdety. Do kina chodzilo sporo - ale raczej na masturbacyjne fantazje w stylu transformers.

                          Co wiecej - taki sam "poziom" reprezentowaly znane mi studentki filologii, wiec to raczej nie kwestia kierunku.

                          Dlatego zgadzam sie - ludzie potrzebuja pokrewienstwa wartosci czy zainteresowan, ale to rzadko idzie w parze z wyksztalceniem czy przeszloscia. Reszta to pozory...
              • angielski_kochanek Re: A co za roznica? 02.11.10, 14:36
                Zaj.biste, poryczałem się ze śmiechu :D
                Zgadzam się w 100%, ja tam nie wyganiam takich z łóżka. ;)

                kretynofil napisał:
                > Bo tak szczerze - to chcialbym zobaczyc jaki wybredny jestes kiedy opalona i wy
                > sportowana "turystka" swiezo po powrocie z Egiptu pcha Ci sie do lozka ;)

            • krolowamargot1 Re: Co Ty pierdzielisz? 02.11.10, 13:19
              A każda kobieta szuka faceta, który myśli. Nie tylko o tym, z kim ona spała wcześniej. Każdy ma jakąś tajemnicę, a przed przykrymi konsekwencjami dobrze chronią produkty Unimilu. Niezależnie od tego, czy jest się kobietą, czy mężczyzną, dobrze jest mieć kilka w zapasie.
              Proponuję, żebyś na pierwszą randkę szedł ze spisem swoich "byłych" z pełną ich charakterystyką. Dobrze jest dołączyć numer PESEL każdej z nich, wtedy potencjalna kandydatka będzie mogła sprawdzić prawdziwość podawanych przez Ciebie danych. Tylko wiesz, nie pomiń nikogo. Na kartce z zeszytu powinieneś się zmieścić, jak mniemam. Aha. I weź stoper, żebyś potem mógł nam zreferować, jak długo taka randka trwała...
            • stokrotkax26 Re: Co Ty pierdzielisz? 02.11.10, 13:41
              kombinerki, ale jesli obie strony to akceptuja (ze to czysty seks dla przyjemnosci i nic wiecej) to w czym problem? Ja ani tego nie pochwalam ani sie nie oburzam, po prostu uwazam, ze to kazdego / kazdej indywidualna sprawa. I jestem w stanie zrozumiec, ze w tym momencie gdzies tam w tunezyjskim hotelu lasce moze akurat zwisac i powiewac czy ten gosc roznosi reczniki czy drinki czy co tam jeszcze, jesli tylko jest dobry w innych hmm... dziedzinach, to jej to w tym momencie wystarcza. Co za roznica czy chlopak pisze czy nie, skoro za tydzien jego imie wykasuje ze swojej pamieci. wystarcza.

              A swoja droga nie badz naiwny, inteligentne kobiety, nawet jesli maja za soba rozne przygody to nigdy Ci sie do nich nie przyznaja, tylko wklasnie dla zmylenia beda grac intelektualistki i tzw. kobiety na poziomie. Nie wspomne juz o tym, ze wiekszosc seksturystek to laski wlasnie wyksztalcone, z dobra praca, jezykami, niezalezne i wiedzace czego chca od zycia kobiety. Taka na pewno nie bedzie ci snuc opowiesci o goracych nocach z barmanem. Po prostu to przemilczy i zostawi dla siebie. Wiec twoj podzial i klasyfikacja moze i owszem sa dobra teoria ale chyba nie zdadza egzaminu w prawdziwym zyciu.
              • kombinerki.pinocheta Re: Co Ty pierdzielisz? 02.11.10, 14:02
                > cie wystarcza. Co za roznica czy chlopak pisze czy nie, skoro za tydzien jego i
                > mie wykasuje ze swojej pamieci. wystarcza.

                samo takie podejscie mnie odpycha
                dlatego powstal ten watek i o tym pisze
                po prostu hedonistyczny styl mi nie odpowiada

                > A swoja droga nie badz naiwny

                zdaje sobie z tego sprawe
                • kretynofil A to juz jest komiczne ;) 02.11.10, 14:10
                  > po prostu hedonistyczny styl mi nie odpowiada

                  Odpowiadalby Ci gdyby ktos Cie do niego "zaprosil". Ciezko jest byc hedonista jesli jedyna kobieta ktora nie odwraca sie z obrzydzeniem jest wlasna reka ;)
        • gh83 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 15:30
          > rozumiem, ze dla Ciebie nie ma znaczenia, ze Twoja kobieta moga miec kontakt z
          > jakims analfabeta-prostaczkiem?

          To, czy moja kobieta miała takie kontakty, czy nie, może mnie obchodzić, a mogę to też zlewać. Ważne, że nie powinno to obchodzić nikogo innego. Tym czasem z tego, co piszesz:

          "To dopiero zle swiadczy o kims takim, ze byle jakie egzemplarze wpuszcza do swojej strefy intymnej."

          wynika, że Tobie przeszkadza przeszłość cudzej kobiety. Sorry, ale to Ty masz problem, nikt inny. Mniej zaglądania innym do łóżka i w pamiętniki życzę, to naprawdę służy zdrowiu.
    • iwona.ana1 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 08:38
      kombinerki.pinocheta napisał:


      > Dlaczego seksualna przeszlosc kobiety nie ma znaczenia?

      ma znaczenie seksualna przeszłość i kobiety i mężczyzny
      decydujące znaczenie ma jeżeli chodzi o nasze zdrowie

      poza tym jeżeli ktoś preferował frywolny styl życia nie tak łatwo zmienić mu nawyki



          • piotr_57 Re: Przeszlosc seksualna kobiety 02.11.10, 09:19
            Nie czytam wszystkich wątków, ale mnie to nie przeszkadza. Nie unteresuje mnie?,- nie czytam i koniec. Ale widzę, że jest tu grupa pań które uważają, że mają prawo przedstawić obowiązującą wykładnię pojęć i zjawisk społecznych. A to nie jest tak. Dla wielu facetów przeszłość kobiety ma zasadnicze znaczenie i koniec, nie da się tego zawrzeszczeć. Pieprzą się z takimi kobietami ,ale nigdy by się z taka nie związali na stale. Kobiety maja inaczej, jak się zakochują, to nie myślą racjonalnie, tylko wierzą , że zmienia "ukochanego". Myślę, że ta różnica powoduje, że kobiety mniejszą wagę przywiązują do przeszłości partnera. Ale i częsciej źle na tym wychodzą.
      • piotr_57 Re: Ma znaczenie... 02.11.10, 09:07
        Bardzo wygodne "ustawienie" sobie przeciwnika, ale mało skuteczne.
        Po pierwsze nie każdy kto nie wpada w zachwyt na wieść , że kobieta miał 100kochanków nie jest ciamciarajdą, a po drugie mnie obchodzi jego opinia, a więc Twoje twierdzenie, że nie obchodzi nikogo, jest po prostu kłamliwe.
          • piotr_57 Re: Ma znaczenie... 02.11.10, 09:26
            triss_merigold6 napisała:

            > Ale obchodzi Cię poznawczo czy osobiście?

            Zetknąłem się z tym problemem wielokrotnie, wielu znajomych miało taki problem, nawet w związkach długoletnich. A kawał o dziadku i babci, jedzących barszcz z jednej miski, nie wziął się z "powietrza".

            Mnie np. obchodzi/interesuje co sądzą
            > fani "Frondy", bo lubię zagłębiać światy alternatywne do mojego.

            :) i ok, załóż wątek na ten temat. Co prawda ja nie mam nic do powiedzenia bo nawet nie wiem co to jest "Fronda".