Finanse domowe

04.11.10, 10:20
Mam pytanie ile średnio wydajecie na jedzenie w miesiącu?
Jesteśmy rodzinką 2+1, mój mąż tylko pracuje, a ja gimnastykuje się jak mogę aby nie powiększać debetu. Nigdzie nie wychodzimy, nie jemy "na mieście", obiady zawsze są jednodaniowe, z reguły gotuję podwójnie żeby starczyło na dwa dni, ograniczam wszelkie zbyteczne wydatki, a na koncie wciąż czerwono.
Macie jakieś pomysły na oszczędności w domu?
    • soulshunter Re: Finanse domowe 04.11.10, 10:26
      jest cale forum poswiecene tylko i wylacznie oszczedzaniu.
    • hermina1984 Re: Finanse domowe 04.11.10, 10:29
      a dlaczego przepraszam Ty siedzisz w domu,leniu?
      • alpepe Re: Finanse domowe 04.11.10, 10:47
        bo ma małe dziecko i nikogo do pomocy?
        Bo może tak ustalili po ślubie?
        Bo pracodawcy potencjalni, jak słyszą "dziecko", to dostają gęsiej skórki?

        Tak, czy siak, nie masz prawa wyzywać kogoś od leni, jeśli sama nie byłaś w danej sytuacji.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Finanse domowe 04.11.10, 10:50
          alpepe napisała:

          > bo ma małe dziecko i nikogo do pomocy?
          > Bo może tak ustalili po ślubie?
          > Bo pracodawcy potencjalni, jak słyszą "dziecko", to dostają gęsiej skórki?
          >
          > Tak, czy siak, nie masz prawa wyzywać kogoś od leni, jeśli sama nie byłaś w dan
          > ej sytuacji.

          Ja tam o leniach mówił nie będę.
          Ale jeśli myślą o oszczędzaniu na jedzeniu to znaczy że nie ma tu miejsca na OSZCZĘDNOSCI tu są potrzebne większe zarobki
          • alpepe Re: Finanse domowe 04.11.10, 11:04
            Niekoniecznie. Stoję nieraz w kolejce do kasy i obserwuję, co ludzie wyłożyli. Samo śmieciowe jedzenie, od którego lada moment się rozchorują, a płacą tyle, że głowa boli. Zdrowe jedzenie nie jest aż tak drogie, ale trzeba umieć robić zapasy i myśleć strategicznie, np. co kupić i w jakich ilościach,by się nie zmarnowało.
            No i trzeba pamiętać, że kiełbasę za 5 złotych będzie się czuło za kilka lat, jak trzeba będzie się leczyć u gastrologa...
            • alienka20 Re: Finanse domowe 05.11.10, 20:15
              Oj tak. Ja swojego faceta nie mogę oduczyć tego kupowania tanich kiełbas za 6 zł. Kiedyś po prostu wyrzuciłam do kosza, gdy okazało się, że niezjadliwa po ugotowaniu i powiedziałam, że sobie może kupować, co chce, ja wolę trochę drożej i mniej ale ze smakiem. Im dalej od Białegostoku na zachód tym z wędlinami gorzej ;/
              • eat.clitoristwood Re: Finanse domowe 05.11.10, 20:40
                alienka20 napisała:
                > (...) Im dalej od Białegostoku na zachód tym (...) gorzej

                Stryj Szczepan oszalał swego czasu na punkcie mąki gdzieś spod Kruz (nie Vera Cruz) i zahipnotyzował część rodziny mojej, która nagle zaczęła sprowadzać tę mąkę workami. Po ch...?! :)
        • hermina1984 Re: Finanse domowe 04.11.10, 11:02
          Zrozumiem sytuację,tylko jeśli dziecko jest na tyle małe,że autorka wątku nie może iść do pracy.Żadnych ustaleń,że baba siedzi w domu,a chłop pracuje,w dodatku sytuacja finansowa jest kiepska,nie zrozumiem.
          • alpepe Re: Finanse domowe 04.11.10, 11:10
            Ale na wszelki wypadek obrażasz. W moim rodzinnym mieście, ponad stopięćdziesiąttysięcy mieszkańców i miejsc we wszystkich raptem dwóch żłobkach (!) było 72 miejsca. SIEDEMDZIESIĄT DWA. A w przedszkolu obok mojego mieszkania były dwie najmłodsze grupy, czyli 50 miejsc. Jak tu iść do pracy, skoro zarobek jest, jaki jest, a przez ok. 10 godzin dziennie zostawiasz dziecko swoje własne rodzone z obcą osobą i koszt taki jest prawie taki sam, jak to, co dostajesz na rękę?
            Nie ma jednej Polski,jest wiele różnych Polsk, w tym takie, gdzie na rękę zarobisz 1000 zł u prywaciarza, a opiekunce musiałabyś oddać 750 zł. Wychodzisz na zero, bo dojazdy, bo ubranie do pracy, bo czas.
            • hermina1984 Re: Finanse domowe 04.11.10, 11:16
              no widzisz i tym sposobem,znowu dochodzę do wniosku,że jeśli nie stać kogoś na dziecko,to niech go nie robi...
              brutalne,ale dziecko to skarbonka bez dna i decyzja ,którą trzeba przemyśleć na sto różnych sposobów...
              Jeśli myśli się o dziecku dwie strony winny dobrze zarabiać,żeby zapewnić dziecku najlepszą z możliwych przyszłość.
              Uważam,że biedni ludzie NIE powinni mieć dzieci.
              • dystansownik Re: Finanse domowe 04.11.10, 11:51
                > no widzisz i tym sposobem,znowu dochodzę do wniosku,że jeśli nie stać kogoś na
                > dziecko,to niech go nie robi...

                Ja ogólnie rzecz biorąc zgaszam się z tym stanowiskiem. Oczywiście każdy powinien móc posiadać dzieci jeśli chce je mieć i dla państwa powinno być bardzo ważne, żeby obywatele posiadali średnio przynajmniej dwoje dzieci na kobietę. Jednak ja osobiście nie zdecydowałbym się na dziecko, gdy wiem, że nie jestem w stanie zapewnić mu przyszłości, bo sam ledwo wiążę koniec z końcem.

                A co do sytuacji, że na opiekę nad dzieckiem trzeba wydawać praktycznie tyle ile się zarabia, to głównie kwestia priorytetów. Jeśli kobieta uważa, że jej głównym powołaniem jest opieka nad dzieckiem, to siedzi w domu i się nim opiekuje. Jednak praca, nawet gdy spora część pensji idzie na opiekę, też ma swoje plusy, bo pozwala zdobywać doświadczenie. Co będzie jeśli dziecko osiągnie wiek, w którym matka już nie musi siedzieć w domu? Ona będzie miała kilkuletnią lukę w CV.
              • eastern-strix Re: Finanse domowe 04.11.10, 12:40
                Dobrze,

                mam wiec nadzieje, ze jesli Ty albo ojciec dziecka kiedykolwiek stracicie prace, to dzieciak zostanie oddany do domu dziecka, bo Was przeciez nie stac...

                Na takie nazistowskie poglady az sie we mnie gotuje.

                Ty uwazasz, ze biedni nie powinni miec dzieci, a ja, ze lepszy biedny ale madry rodzic niz bogaty ale glupi.

                • hermina1984 Re: Finanse domowe 04.11.10, 12:46
                  dlatego nie mam dziecka i dopóki nie będę zarabiać na tyle,aby w razie w ,SAMA będę mogła je utrzymać,to na pewno sobie na nie nie pozwolę,najwyżej NIGDY nie będę mieć dzieci,a nie skaże mojego dziecka na biedę i ograniczenia finansowe.
                  • menk.a Re: Finanse domowe 04.11.10, 13:35
                    A co zrobisz, kiedy nagle zbiedniejesz albo będziesz niezdolna do pracy, albo przestaniesz zarabiać i ten stan będzie trwały? Znaczy co z dzieckiem zrobisz? Albo co wtedy powinno zrobić państwo lub jakieś służby z twoim dzieckiem?;)
                    • menk.a Re: Finanse domowe 04.11.10, 13:37
                      Aha. I jeszcze jedna kwestia. Od którego momentu uznajesz, że ktoś jest biedny i nie stać go na dziecka? Jakie są wymierne kwantyfikatory które pozwalają to stwierdzić?;)
                      • six_a Re: Finanse domowe 04.11.10, 15:40
                        daj kobiecie spokój, ona ma na utrzymaniu tylko siebie, a i tak potrafi przepieprzyć forsę do takiego stopnia, żeby zostać z pustą lodówką i zerem na koncie przez tydzień. to ja się nie dziwię, że przy takich umiejętnościach dziecko czy w ogóle ktokolwiek na utrzymaniu wydaje się jedynie potworem pożerającym kasę.
                    • haku.mokuren Re: Finanse domowe 04.11.10, 16:29
                      Nie przesadzaj, jest mnóstwo ludzi, którzy robią kilkoro dzieci CAŁY CZAS nie mając kasy. Jest zasadnicza różnica miedzy zbiednieniem, co może przydarzyć się każdemu, a bezrefleksyjnym dziecioróbstwem, bo jakoś to będzie.
              • agattka_84 Re: Finanse domowe 04.11.10, 14:36
                Oby życie nie zweryfikowało Twoich zero-jedynkowych poglądów, Hermino.
    • alpepe Re: Finanse domowe 04.11.10, 10:48
      Kliknij tu, na właściwe forum.
    • eat.clitoristwood Re: Finanse domowe 04.11.10, 10:57
      Na jedzeniu można oszczędzić kupując w różnych tescach czy innych auchanach.
      Jeżeli już to robisz to wiele nie zaoshczędzisz. Chyba, że będziecie żreć jeno zimiory i kapuchę.
      Oszczędza się na paleniu, na samochodzie, na jakichś abonamentach, telefonach i innych gadżetach, na członkostwach w fitnesklubach...
      • etfs Za Kazikiem 04.11.10, 11:01
        "dalej jazda do roboty, jebane nieroby"
        • hermina1984 Re: Za Kazikiem 04.11.10, 11:03
          > "dalej jazda do roboty, jebane nieroby"

          :)
    • vandikia Re: Finanse domowe 04.11.10, 11:02
      sporo jest dań "oszczędnych" - np. obiady z ziemniaków: kopytka, pyzy, placki, babka ziemniaczana, zupy warzywne z wkładką drobiową.
      warzywa kupuj w miarę możliwości na targu
      może spróbuj znaleźć jakąś dorywczą pracę domową? konsultant kosmetyków czy coś w tym stylu, nie są to wielkie pieniądze ale zawsze coś
    • koobiettka Re: Finanse domowe 04.11.10, 12:24
      Leniuchem nie jestem, lecz nieuleczalnie chora, nie mylić ze śmiertelnie.
      Przy takiej jednostce chorobowej nie należy się renta. Ostatnia praca u prywaciarza na czarno, ale jak dziecko zaczęło chorować a rodziny w pobliżu brak, to wymienił mnie na młodszą studentkę bez dziecka.
      • chersona Re: Finanse domowe 04.11.10, 12:32
        Nam na początku dużo dawała pomoc rodziców. Podrzucali a to klopsiki, a to słoiki ogórków kiszonych, a to makaron. Ale wtedy było inaczej. Jechaliśmy we trójkę na mojej pensji, teraz chyba sama bym się z tej pensji nie utrzymała. Tak wszystko drożeje.
      • hermina1984 Re: Finanse domowe 04.11.10, 12:38
        > Leniuchem nie jestem, lecz nieuleczalnie chora, nie mylić ze śmiertelnie.

        nieuleczalnie chora,a jednak pracowałaś?czyli możesz to robić....

        > Przy takiej jednostce chorobowej nie należy się renta

        Skoro nie należy Ci się renta,to możesz normalnie pracować.
        Ja też jestem nieuleczalnie chora-mam astmę,tej choroby nie można wyleczyć,a jednak pracuję i to 12 h dziennie czasami...
        • 1-luna Re: Finanse domowe 04.11.10, 13:26
          Nigdy nie pisałam-tylko czytam,często z dużą przyjemnością.Sprowokowałaś mnie jednak Hermino.Lubię Twoją zadziorność i jednoznaczność wypowiedzi,ale dziś jesteś "nazbyt".Pomyśl-czy jesteś pewna,że za dwadzieścia lat też będziesz samowystarczalna?Czy tak łatwo-mimo doświadzenia i wykształcenia-znajdziesz dobrze płatną pracę?Człowiek nie powinien tak arogancko buńczucznymi wypowiedziami kusić losu,bo nigdy nie wiadomo co może pokrzyżować jego misterne plany.
        • kobieta_z_polnocy Re: Finanse domowe 04.11.10, 13:43
          Hermina, ja wiem, że jesteś hura i do przodu, ale czasem warto się zastanowić dwa razy zanim się coś napisze. Zachowujesz się jak rozwydrzona dziewczynka, która udaje że nie wie, w jakim kraju żyje i o problemach z opieką nad dziećmi, bezrobociem i wysokością zarobków nigdy nie słyszała.

          Praca rozwiązuje wiele problemów, ale nie jest łatwo takową znaleźć w każdej sytuacji. A uwagi o byciu gotowym finansowo na dziecko mogą budzić o rozsądnych ludzi tylko śmiech, bo z takim podejściem połowę społeczeństwa stać będzie na dzieci dopiero pod pięćdziesiątkę.
          • puszysta_gimnazjalistka Re: Finanse domowe 04.11.10, 13:56
            No tak, ale skoro nie starcza na żarcie to trzeba przestać marudzić i rozejrzeć się za jakąś pracą. Bez względu na to czy to trudne czy łatwe.
            • tygrysio_misio Re: Finanse domowe 04.11.10, 14:35
              a czasem wystarczy po prostu zacza inaczej gospodarowac pieniedzmi na zywnosc.. i o to pyta autorka watku
        • sundry Re: Finanse domowe 04.11.10, 16:06
          > Skoro nie należy Ci się renta,to możesz normalnie pracować.

          Myślisz, że ZUS tak ochoczo przyznaje renty? Już nie raz spotkałam klientów, którzy mieli całą masę chorób, ale wg ZUSU są zdolni do pracy. To żaden wyznacznik.
    • eastern-strix Re: Finanse domowe 04.11.10, 12:38
      Soja i soczewica :) Przez 10 lat bylam wegetarianka - jak dobrze przyprawisz, to mozesz robic 'mielone' albo lasagne i nikt sie nie zorientuje. Moj ojczym nigdy sie nie kapnal a odgrazal sie, ze tego wegetarianskiego zarcia jesc nie bedzie ;)

      Kosztuje grosze, na pewno taniej niz mieso i poza tym, to zdrowe jest, naprawde :)
    • aneta-skarpeta Re: Finanse domowe 04.11.10, 13:01
      niby oszczędzic zawsze mozna, ale skoro juz teraz nie wydajecie na "zbytki", jecie dość oszczędnie i nadal macie kreche to trzeba sie zastanowić czy nie lepiej znalesc jakies żródło dochodu, zebyscie nie musieli za kazdym razem ogladac złotówki dwa razy zanim ją wydacie, bo tak ciężko żyć
    • venettina Re: Finanse domowe 04.11.10, 14:15
      Skoro na koncie wciaz czerwono, przestan uzywac karty, zacznij placic gotowka wyjeta z konta, wtedy od razu bedziesz widziala ze przekraczasz swoj budzet.

      Koniecznie rozplanuj wydatki. Planowanie to podstawa. Najpierw wszystkie stale, obowiazkowe jak czynsz, swiatlo, itp., potem niestale, ale konieczne jak paliwo, chemia domowa, itp. Na koniec masz oreintacyjna kwote, ktora przeznaczasz na jedzenie, dzielisz ja na ilosc dni w miesiacu i masz dzienny lub tygodniowy budzet. Robisz zakupy z ta kwota w gotowce i jej nie przekraczasz. Tak najlatwiej zapanowac nad gdzies rozchodzacymi sie pieniedzmi.

      Kartka z potrzebnymi rzeczami, nic ponadto nie kupujesz. Zadnych polproduktow, prawie zadnych wedlin. Kupujesz: warzywa, mieso, nabial podstawowy (jogurty mozesz robic sama, beda o ponad polowe tansze, podobnie serki smakowe dla dziecka). Zamiast wedlin do chleba bedziecie mieli zdrowe i tansze gotowane mieso, zamiast kupnych deserow - twoje wypieki. W sumermarketach korzystaj z duzych porcji, bo sa tanisze. Dzielisz, mrozisz, wykorzystujesz stopniowo. Nie kupuj kurczakow w czesciach, bo sa drozsze tylko cale, itp.
    • megi1973 Re: Finanse domowe 04.11.10, 14:29
      idź do opieki społecznej po zasiłek i zapomogę
    • 10iwonka10 Re: Finanse domowe 04.11.10, 14:53
      Nie bardzo rozumiem jaka jest nieuleczalna choroba przy ktorej nie dostaje sie renty i nie mozna pracowac?

      Moze maz powinien zrobic jakies kursy, szkolenia.... szukac lepszej pracy?
    • tygrysio_misio Re: Finanse domowe 04.11.10, 15:19
      ja zyje tylko ze swoim facetem.. nie wiem jak to jest zywic dziecko

      zamieszkalam z nim w lutym i prowadzilam kontrole zakupow,zeby po prostu wiedziec co i jak.. u mnie w domu byl taki okres, ze pracowala tylko mama i to nie za wielkie pieniadze, wiec od dziecka mialam wzorce zaradnosci finansowej..

      najpierw napisze Ci ile wydaje:
      - pierwszy miesiac to 600zl na 2 osoby, ale nic nie mielismy, wiec bylo trzeba dopiero robic zapasy
      - pozniej 3 miesiace po niecale 500zl, 4 miesiace po okolo 650zl i teraz 900zl
      - srednia 550zl na 2 osoby i spore zapasy zywieniowe na nastepne miesiace

      te miesiace kiedy wydalismy 650zl wynikaly z "popuszczenia pasa" - pizzy, piwa na mistrzostawa świata w piłce nożnej w czerwcu, w lipcu wypadu ala "winko jak za czasow mlodosci" itpe... w pazdzierniku bylo tej pizzy i knajpy wiecej, byly tez zakupy na zapas (pieniadze "zainwestowane" w jedzenie) no i te upiorne e-bony (niby kupuje sie tanio, ale kase odzyskam dopieo w listopadzie)

      z tego co zauwazylam po znajomych to niewiele biorac pod uwage, ze nie kupuje wszytskiego co jest "jak najtansze" a te pizze i restauracje o tez przyprawiajace znajomych o zawrot glowy ( znajomych mam z pod znaku "jak mozna pojsc gdzies i zjesc za wiecej niz 6,50 za caly obiad?")

      jak to robie?

      - podstawa to kontrola... jak starcilam kontrole nad finansami to od razu wydalam 150zl wiecej
      - druga podstawowa sprawa to planowanie... od wyplaty odliczasz konieczne oplaty (mieszkanie, prad, gaz,inne)...pozostaje pula pieniedzy, ktora musisz podzielic na ewentualna splate splate dlugow, ewentualne oszczednosi na czarna godzine no i na jedzenie
      - trzecia podstawowa kwestia: konsekwencja... jesli masz wydac np 500zl na jedzenie to tylko tyle

      sa produkty, ktore trzeba kupowac na bierzaco i nic z tym nie poradzisz... sa takie, ktore beda w terminie waznosci 2 lata...

      nie kupuje najtanszej kukurydzy (kupuje najdrozsza, bo ta najbardzioej lubie), ale robie to kiedy jest w najlepszej cenie (porownywalnej z tanimi markami w zwyklym sklepie osiedlowym)... tydzien temu kupilam moja ulubiona kukurydze 75groszy taniej niz normalna cena w hipermarketach i jakies 1,50 taniej niz w osiedlowych sklepach... kupilam jej duzzzooo (chyba mi starczy na rok - przesadzilam troche :-) ... podobnie mam z majonezami,keczupami,sosami w słoikach,herbatami, kawa... wszystkim co moze polezec

      mieso na mielone kupuje kiedy jest w najlepszej cenie... kpuje od razu tak z 3 kilo.. miele,mroze i jest na jakies 2 miesiace... piersi z kurczaka tez od razu wiecej, bo przeciez zamrozone spokojnie moze polezec ten miesiac czy dwa

      chemie tylko kiedy jest w najlepszej cenie.. tylko duze opakowania... proszki po 5-6 kilo, plyny do naczyn od razu litrowe, srodki do czyszczenia kiedy sa z drugim gratisowym srodkiem...

      robie zakupy w systemie zapasowym, ale wydatki z czasem rozkladają sie w miare rownomiernie, bo w jednym miesiacu kupuje cos, w innym cos innego... ale w bilansie rocznym mozna pare stowek zaoszczedzic
    • mahadeva Re: Finanse domowe 04.11.10, 16:08
      a moze bys poszla do pracy? troche kicha jesli na jedzenie nie starcza...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja