li_lah Re: Mój facet to bydlak. Bardzo długie... 06.11.10, 19:25 przeczytałam całe i co mogę powiedzieć.. zmarnowałaś 15 najlepszych lat swojego życia i w dodatku zostałaś sama z problemami. Teraz nie ma co plakac nad rozlanym mlekiem - wiele kobiet zostalo samych i ulozylo sobie życie od nowa. Rozumiem, że się boisz, ale lepsze to, niż dać się tak poniżać. Po kolei poukładaj wszystko dookoła. Skończ tę znajomość raz na zawsze, skoncentruj się na dziecku, odchowaj, idź do pracy. Poznasz kogoś i jeszcze będzie dobrze, ale najpierw naucz się żyć w pojedynkę, bo tylko wtedy będziesz umiala podejmować wlasciwe decyzje jesli chodzi o przyszle ewentualne związki. Nie pchaj się w byle gownianą relację tylko po to, żeby kogoś mieć. Pracuj też nad poczuciem wlasnej wartości. Odpowiedz Link Zgłoś
haalszka Re: Mój facet to bydlak. Bardzo długie... 07.11.10, 10:05 mam kumpla w podobnej sytuacji. Żona zostawiła go dla kolegi z pracy i jakis czas temu uciekła z dzieckiem do innego mieszkania, aby uwić gniazdko dla kochanka. Ale kochanek nie za bardzo był zainteresowany normalnym zwiazkiem. Moj kumpel walczyl o jej uczucia przez dluuugi czas, pomagał przy dziecku, pomagał finansowo nie dziecku ale jej dawał kase na wynajem gdy ona w tym czasie pomieszkiwala z kochankiem. Koniec koncow, wrocila do niego. Teraz jest dramat. Jawnie moi ze kocha tamtego a wrocila bo kasowo nie dawala rady. no i dziecko ja ograniczalo. Tyle ze teraz ona lata za kochankiem a on siedzi w domu z dzieckiem. Moim zdaniem nie da sie negocjowac z uczuciami. Zakochanie czy milosc to zbyt sile emocjonalnie uczucia, aby udało sie handlowac. Stało się ok, idz dalej. Rozstań sie, zapomnij. Nie oczekuj powrotu, zajmij sie soba. Nawet jesli mu sie nie ulozy z nowa Pania, nie pozwalaj na bycie "kołem zapasowym". Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś