Czy weszlybyscie w cos takiego?

05.11.10, 07:02
Poradzcie kobiety:poznalismy sie kilka miesiecy temu.Oboje po 30.Bylo na poczatku dobrze.Niestety po jakims czasie dowiedzialam sie ze ma dwojke dzieci z dwoch roznych zwiazkow.Dodatkowo bardzo zajety-duzo pracuje.dzieli nas spora odleglosc.Postanowilam to zakonczyc bo chyba nie potrafie sie odnalezc.Ograniczylam kontakty,nie dzwonie...A on od czasu do czasu dzwoni i mowi ze kocha...Ale nie mam do niego zaufania.I co dalej?Olac zupelnie czy traktowac na stopie kolezenskiej?Pytanie:czy bylybyscie zainteresowne takim mezczyzna?
    • raohszana Re: Czy weszlybyscie w cos takiego? 05.11.10, 07:19
      Ja bym olała faceta, który ukrywał przede mną dwoje dzieci. Wiadomo, co jeszcze ukrywa?
      A powiedzieć, że "kocham!" to ja też mogę, już, teraz, zaraz - to tylko słowa.
      • dominika3332 Re: Czy weszlybyscie w cos takiego? 05.11.10, 07:24
        Wiesz ja tez sie zastanawiam czy czekaja mnie jeszcze jakies atrakcje...
        • raohszana Re: Czy weszlybyscie w cos takiego? 05.11.10, 07:38
          Ja bym sobie odpuściła - to ruletka - a co jeszcze się wyda.
          Tym bardziej, że nie wydajesz się zaangażowana emocjonalnie - olej matoła.
      • kombinerki.pinocheta Re: Czy weszlybyscie w cos takiego? 05.11.10, 07:24
        > A powiedzieć, że "kocham!" to ja też mogę, już, teraz, zaraz - to tylko słowa.

        no to czekam :)
        • raohszana Re: Czy weszlybyscie w cos takiego? 05.11.10, 07:39
          Kombiś, ja Cię kocham - za Twoje zafiksowanie i wątki i dyskusje do niczego nieprowadzące! Wyjdziesz za mnie i będziesz mi gotował obiadki? :D
          • kombinerki.pinocheta Re: Czy weszlybyscie w cos takiego? 05.11.10, 10:00
            jestes pierwsza, ktora mi to powiedziala, a tych pierwszych sie nie zapomina

            bede gotowal, ale tylko raz, gora dwa razy w tyogdniu zeby w pupie Ci sie nie poprzewracalo
            do tego raz w miesiacu bede trzepal dywany i scieral kurze

            jeszcze tylko jedno
            bylas kiedys w Egipcie? :)
            • raohszana Re: Czy weszlybyscie w cos takiego? 05.11.10, 10:07
              kombinerki.pinocheta napisał:

              > jestes pierwsza, ktora mi to powiedziala, a tych pierwszych sie nie zapomina
              Zatem zawsze już pozostanę w Twej pamięci!

              > bede gotowal, ale tylko raz, gora dwa razy w tyogdniu zeby w pupie Ci sie nie p
              > oprzewracalo
              > do tego raz w miesiacu bede trzepal dywany i scieral kurze
              Może być, aby ktoś to czasem robił :]

              > jeszcze tylko jedno
              > bylas kiedys w Egipcie? :)
              Nie byłaś i wcale nie chcesz tam jechać :)
              • kombinerki.pinocheta Re: Czy weszlybyscie w cos takiego? 05.11.10, 10:14
                > Zatem zawsze już pozostanę w Twej pamięci!

                juz sobie tak nie schlebiaj :)

                > Może być, aby ktoś to czasem robił :]

                sernik potrafisz zrobic?

                > Nie byłaś i wcale nie chcesz tam jechać :)

                no to Maroko albo Tunezja?
                • raohszana Re: Czy weszlybyscie w cos takiego? 05.11.10, 10:19
                  kombinerki.pinocheta napisał:

                  > juz sobie tak nie schlebiaj :)
                  Buu, zabiera mi radochę! :P

                  > sernik potrafisz zrobic?
                  Potrafisz. Szarlotkę też.

                  > no to Maroko albo Tunezja?
                  Nope i też mnie nie ciągnie. Tylko Europę zwiedzałam, przykro mi.
                  • kombinerki.pinocheta Re: Czy weszlybyscie w cos takiego? 05.11.10, 10:31
                    > Buu, zabiera mi radochę! :P

                    ciesz sie poki mozesz, burka juz czeka :)

                    > Potrafisz. Szarlotkę też.

                    a kopiec kreta?

                    > Nope i też mnie nie ciągnie. Tylko Europę zwiedzałam, przykro mi.

                    Niemcy, Francja?
                    • raohszana Re: Czy weszlybyscie w cos takiego? 05.11.10, 10:33
                      kombinerki.pinocheta napisał:

                      > ciesz sie poki mozesz, burka juz czeka :)
                      Ale dlaczego mnie burka, skoro to Ty masz wyjść za mnie? ;)

                      > a kopiec kreta?
                      Nie próbowałam, ale pewnie potrafię, to nic takiego trudnego - upiec ciasto.

                      > Niemcy, Francja?
                      Czy Ty delikatnie próbujesz podpytać czy puściłam się z habisiem? :D
                      • kombinerki.pinocheta Re: Czy weszlybyscie w cos takiego? 05.11.10, 10:39
                        > Ale dlaczego mnie burka, skoro to Ty masz wyjść za mnie? ;)

                        Pani, teraz to mozesz sobie tworzyc scenariusze i dopowiadac rozne historie
                        pozniej sie to zmieni
                        teraz mozesz uwazac, ze to nawet Ty mnie poderwalas
                        jak zupa bedzie za slona to inaczej porozmawiamy

                        > Nie próbowałam, ale pewnie potrafię, to nic takiego trudnego - upiec ciasto.

                        bigos?

                        > Czy Ty delikatnie próbujesz podpytać czy puściłam się z habisiem? :D

                        za kogo Ty mnie masz? nie smialbym zagladac do Twojej przeszlosci, a juiz na pewno Cie z niej rozliczac

                        Holandia?
                        • raohszana Re: Czy weszlybyscie w cos takiego? 05.11.10, 10:57
                          kombinerki.pinocheta napisał:

                          > Pani, teraz to mozesz sobie tworzyc scenariusze i dopowiadac rozne historie
                          > pozniej sie to zmieni
                          > teraz mozesz uwazac, ze to nawet Ty mnie poderwalas
                          > jak zupa bedzie za slona to inaczej porozmawiamy
                          Znaczy, ręcznie? Nie no, chcesz ze mnie zrobić boksera domowego i potem alimenty wyciągać? :P

                          > bigos?
                          Toż to proste jak nie wiem co, oczywiście, że potrafię.
                          > za kogo Ty mnie masz? nie smialbym zagladac do Twojej przeszlosci, a juiz na pe
                          > wno Cie z niej rozliczac
                          A-haaa... Kombi, to nadal Ty? ;)

                          > Holandia?
                          Tylko przejazdem.
            • alienka20 Re: Czy weszlybyscie w cos takiego? 05.11.10, 22:00
              >
              > jeszcze tylko jedno
              > bylas kiedys w Egipcie? :)
              Kombi, o mnie to nie musiałbyś się bać - ja nigdy za granicą Polski nie byłam :). A z facetem to wolałabym do: Paryża, Londynu, Sztokholmu, Oslo, Rejkjaviku, Moskwy, Sankt-Petersburga a na koniec Tokio.
    • a_nonima Re: Czy weszlybyscie w cos takiego? 05.11.10, 07:21
      Podzielam opinię poprzedniczki. Jeżeli ukrywał dzieci to moze mieć w zanadrzu jeszcze inne rewelacje. Olej.
    • mrow.ka1 Re: Czy weszlybyscie w cos takiego? 05.11.10, 07:28
      Daj sobie spokój
    • sexuarium Re: Czy weszlybyscie w cos takiego? 05.11.10, 08:35
      nie jest to najlepsza perspektywa na przyszłość ale z drugiej strony miłośc nie wybiera
      • raohszana Re: Czy weszlybyscie w cos takiego? 05.11.10, 08:37
        Wybierz pickera i klapociągi do trabanta.
    • menk.a Re: Czy weszlybyscie w cos takiego? 05.11.10, 08:52
      Sekunda. On cię oszukał czy po prostu może nie czuł się w obowiązku obcej kobiecie zwierzać z intymnych szczegółów swojego życia. Stąd odczekał jakiś czas, by opowiedzieć o dzieciach. Ty sobie wyobrażałaś, że oto stoi przed tobą młody, piękny, wolny, wyhodowany pewnie w szklarni, nieznający życia, bez doświadczeń i bagaży facet. A tu zonk. Ma swoją przeszłość. Stąd to rozczarowanie i poczucie bycia oszukaną.
      On cię oszukał czy ty samą siebie swoimi oczekiwaniami?
    • szalenstwo.mam.we.krwi Re: Czy weszlybyscie w cos takiego? 05.11.10, 09:38
      matki swoich dzieci pewnie też "kochał". Chcesz skończyć jak one? Dwoje dzieci z dwiema różnymi kobietami? chyba coś nie tak z tym facetem - a moze babki złapały go "na dziecko"...
      • menk.a Re: Czy weszlybyscie w cos takiego? 05.11.10, 09:41
        Chyba nie udało im się go złapać. Bo nadal nie należy ani do pierwszej, ani do drugiej.
        • szalenstwo.mam.we.krwi Re: Czy weszlybyscie w cos takiego? 05.11.10, 13:25
          złapać na własność się nie udało, ale jednak będą towarzyszyć mu przez resztę życia (z powodu wspólnych dzieci).
    • basia-a-nie-kasia Nie 05.11.10, 09:54
      dominika3332 napisała:

      > Pytanie:czy bylybyscie zainteresowne takim mezczyzna?

      Nie.
      Dużą podłością jest zajmowanie się zajętymi, żonatymi, narzeczonymi, itp. mężczyznami.
      Kobieta dobrą powinna być, szlachetną i mieć wielką osobistą godność.
    • 3.alex Re: Czy weszlybyscie w cos takiego? 05.11.10, 11:14
      zdecydowanie olać !!!!
    • wicehrabia.julian Re: Czy weszlybyscie w cos takiego? 05.11.10, 11:20
      dominika3332 napisała:

      > Poradzcie kobiety:poznalismy sie kilka miesiecy temu.Oboje po 30.Bylo na poczat
      > ku dobrze.Niestety po jakims czasie dowiedzialam sie ze ma dwojke dzieci z dwoc
      > h roznych zwiazkow.Dodatkowo bardzo zajety-duzo pracuje.dzieli nas spora odlegl
      > osc

      buhaha czy można skomplikować sobie życie bardziej? a ta się jeszcze zastanawia, kobieta to najgłupsza istota na świecie :(
    • abrigado Re: Czy weszlybyscie w cos takiego? 05.11.10, 13:28
      sama się najpierw zdecyduj czego od niego chcesz, ok?

      obowiązek alimentacyjny to poważna wada fizyczna robota wielofunkcyjnego o potocznej nazwie "mężczyzna"
    • silic Autorko droga! 05.11.10, 14:08
      Czy ów pan odpowiadał fałszywie na twe pytania o posiadanie dzieci czy może zwyczajnie sprawa posiadania dzieci pojawiła się na jakimś etapie znajomości ? Jędze rzuciły się tu już do gardła panu - jedynie Menka zachowuje trzeźwość umysłu.
      Czy może oczekiwałaś od pana na pierwszym spotkaniu : "Cześć, jestem Roman. Mam dzieci z poprzednich związków, łagodne guzy odbytu, alergię na sierść, pijam wina słodkie, głosuję na SLD, lubię seks od tyłu, mam wycięty kawałek płuca, bliznę na pośladku i chrapię. Chcesz ze mną chodzić ?".
      • usunelamkonto Re: Autorko droga! 05.11.10, 14:22
        u nas jest przekonanie ze facet/laska posiadajacy dziecko z innego zwiazku to juz jest zakala rodziny i swiata i nie ma co sie wiazac. pytanie co czujesz do faceta i jak sie dogadujecie, pewnie myslisz ze skoro 2 innych dzieci i 2 inne zwiazki to u ciebie tez bedzie.

        znam pare za granica gdzie on ma dziecko z innego zwiazku i ona tez a dodatkowo, maja tez wspolne i graja ze soba i dzieci sie lubia ze soba, jej mowi tato, jego mowi mamo :)
    • enith Re: Czy weszlybyscie w cos takiego? 05.11.10, 16:53
      No, ale z rozmysłem ukrył isnienie tych dzieci czy poczekał na właściwą chwilę, żeby ci o nich powiedzieć? A w ogóle to on ci o nich powiedział czy dowiedziałaś się od osób postronnych?
      Bycie ojcem dwójki dzieci, nawet z różnymi kobietami, to jeszcze nie zbrodnia. Mimo wszystko, jeśli masz takie wątpliwości, dzieli was spora odległość, on bardzo dużo pracuje, a dodatkowo wyznaje ci gorącą miłość po paru miesiącach znajomości (pewnie tylko kilku spotkaniach, skoro tak daleko mieszka) - to raczej ostrożnie podeszłabym do jego wyznań. Jeśli czujesz, że to nie to - odpuść sobie.
    • euphoria77 Re: Czy weszlybyscie w cos takiego? 05.11.10, 17:03
      abstrahując juz od tego, czy faktycznie ukrywał na początku fakt posiadania dzieci, czy nie wspominał o tym ze względu na małą zażyłość na początku znajomości, nie chciałabym być z kimś, kto w wieku ok. 30 lat posiada dwójkę dzieci z dwiema różnymi kobietami. Istnieje w takim przypadku spore prawdopodobieństwo, że rozstanie się także z kolejną kobietą, która da mu potomstwo. Wydaje się, że to nie jest człowiek stały w uczuciach i bardzo lekko przychodzi mi wyznanie miłości.
      • dominika3332 Re: Czy weszlybyscie w cos takiego? 05.11.10, 18:01
        Wiesz poczatkowo nie mowil-ja nie pytalam...Niestety znamy sie 4 miesiace i widze ze zaczynam sie angazowac.Niestety albo i stety jest za dziecmi bardzo co weekend je zabiera i organizuje im czas-ja jestem na koncu.Wiem ze to dobrze o nim swiadczy ale najpierw musi wszystko sobie poukladac.Ze mna kontakty sa rzadsze bo po prostu nie ma czasu(duzo pracuje).I tak sie zastanawiam nad tym wszystkim-wiem ze sie nie zmieni specjalnie dla mnie.Z drugiej strony tez wydaje mi sie podejrzane co moze sie jeszcze wydarzyc.Ostatnio zauwazylam ze broni telefonu jak lew-zrobilam sie podejrzliwa.Czy nie za duzo tego?
        • enith Re: Czy weszlybyscie w cos takiego? 05.11.10, 18:32
          Cóż, wiążąc się z osobą, która ma dzieci z poprzednich związków trzeba nastawić się, że partnerem będziesz musiała się niejako "dzielić" z tymi dziećmi. Dlatego wiele osób nie pisze się na takie związki. Tu jeszcze dochodzi duża odległość i czasochłonna praca partnera, co dodatkowo negatywnie wpływa na częstotliwość i długość waszych spotkań. Ja bym zwyczajnie tak to facetowi wyłożyła. "Nie widzę nas razem, bo daleko mieszkasz/dużo pracujesz/masz dwoje dzieci i zwyczajnie brak ci czasu na związek ze mną". To moim zdaniem dość uczciwe postawienie sprawy.
      • dominika3332 Re: Czy weszlybyscie w cos takiego? 05.11.10, 18:02
        euphoria77 napisała:

        > abstrahując juz od tego, czy faktycznie ukrywał na początku fakt posiadania dzi
        > eci, czy nie wspominał o tym ze względu na małą zażyłość na początku znajomości
        > , nie chciałabym być z kimś, kto w wieku ok. 30 lat posiada dwójkę dzieci z dwi
        > ema różnymi kobietami. Istnieje w takim przypadku spore prawdopodobieństwo, że
        > rozstanie się także z kolejną kobietą, która da mu potomstwo. Wydaje się, że to
        > nie jest człowiek stały w uczuciach i bardzo lekko przychodzi mi wyznanie miło
        > ści.
        i ja coraz czesciej tez tak mysle...czy jest jakis sens w tym...
        • majaa Re: Czy weszlybyscie w cos takiego? 05.11.10, 19:37
          Też bym miała poważne wątpliwości. Lepiej się wycofaj zanim zabrniesz za daleko.
          • tetika Re: Czy weszlybyscie w cos takiego? 05.11.10, 20:44
            wszystkie objawy wskazuja na to ze nie jest z toba uczciwy, daj sobie spokoj.
    • cich-awoda Re: Czy weszlybyscie w cos takiego? 05.11.10, 23:09
      ja nie weszłam związek z facetem, kt. ma jedno dziecko z byłego małżeństwa i od samego początku o tym wiedziałam. więc w ja bym nie weszła. ale znam takie, co są w związkach z takimi facetami i mówią, że są szczęśliwe, więc każdy to widzi inaczej
      • alessia27 Re: Czy weszlybyscie w cos takiego? 05.11.10, 23:11
        nie z takim bagazem.
        No chyba, ze tez chcesz miec z nim dziecko i je sama wychowywac.
        • dominika3332 Re: Czy weszlybyscie w cos takiego? 06.11.10, 07:28
          Dziekuje wszystkim za odpowiedzi.Intuicja i rozsadek podpowiadaja zeby sie w to nie angazowac.Pozdrawiam.
    • zygfrytt Re: Czy weszlybyscie w cos takiego? 06.11.10, 08:44
      Nie, ale ja moge wejsc w ciebie.
    • fraje Re: Czy weszlybyscie w cos takiego? 06.11.10, 19:27
      Proponuję zaufać własnemu instyntkowi.

      Byłam z facetem, który tak jak Twój miał 2 dzieci, z różnych związków. I innego rodzaju nieosiągniecia z przeszłości.
      I wiesz, na początku mi to nie przeszkadzało.
      Później miałam okazję przyjrzeć jak występuje w roli ojca. Cieszę się bardzo, że nie stałam się matką jego trzeciego dziecka...

      Trzymam kciuki za słuszne decyzje!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja