zaraz ide na impreze i........

06.11.10, 20:08
nawet nie wiecie jak mi ciezko i jak mi smutno...wykluczylam juz wszytskie choroby ,depresje itd
wszytsko siedzi w mojej niskiej samoocenie...
czuje sie nieciekwa, nieatrakcyjna, nudna...
a wiem ze mialam pelno momentow w zyciu kiedy bylam otwarta, usmiechnieta, wyluzowana
taki niestabilne poczucie wlasnej wartosci
juz nie moge dluzej
juz nawet ankieterzy na ulicy mnie nie zaczepiaja bo chyba mam odpychającą minę
a co mowiac o zdobyciu jakiegos fajnego faceta
jak mam nawet zainteresowac soba faceta ktory mi sie podoba a ktory jest pewny siebie i otwarty-przeciez nie szuka on zapewne zakompleksionej myszki
podusniecie mi jakies rozwiazanie?
ps ciagle porownuje sie z innymi, sa lepsi, ciekawsi...to do niczego nie prowadzi wiem
ale nie wiem jak mam to zmienic
    • vandikia Re: zaraz ide na impreze i........ 06.11.10, 20:12
      2 kieliszki wina wypite na wstępie na szybko - to rada na dziś, impreza będzie udana
      a na dłuższą metę poleciłabym Ci psychologa, skoro sama sobie nie radzisz ale ostatnio ta rada na tym forum jest passe
      zastanów się co sprawia, że masz tak niskie poczucie wlasnej wartosci i zmień to.
    • repsss Re: zaraz ide na impreze i........ 06.11.10, 20:41
      Moja rada - weź się ogarnij.
      A skąd wiesz co on lubi i jak Cię odbiera?
      Jak ktoś Cię pomija to jego strata i tyle w temacie.
      • simply_z Re: zaraz ide na impreze i........ 06.11.10, 20:55
        Moja rada - weź się ogarnij
        grrrrrrrrrrrr ,nie znoszę tego zwrotu ,strzelilabym z dynki:) za taki tekst


        • repsss Re: zaraz ide na impreze i........ 06.11.10, 21:14
          A to mi przykro,, bo często używam (głównie w stosunku do siebie). Z bańki? Wątpię czy sięgniesz : D
    • devilyn Re: zaraz ide na impreze i........ 06.11.10, 20:43
      Może dlatego, że jestes fioletowa...?
    • ekhm-1 a ile masz lat? 06.11.10, 20:56
      ?? cos mi sie wydaje, ze jestes młodziutką kobietą, w przyszłości Twoje poczucie wlasnej wartosci sie ustabilizuje. Pociesze Cie tez tak miałam:P wiedziałam, ze jestem atrakcyjna dziewczyna, ze mam zainteresowania, pasje ale i tak jakas taka zakompleksiona byłam do tego drzał mi głos, pociły sie dłonie na jakiejs np domowce bo bardzo chciałam zdobyc fajnego faceta, tak sie denerwowałam. I to czasem mi zycie bardzo krzyzowało, bo mialam kilku kolegów ktorzy chcieli ze mną działać ale oni znali mnie dłuzej i otworzyc sie na chłopaków nie mogłam, nowo poznanych, w moim guscie. Teraz analizując za bardzo chciałam faceta!! wyluzuj, idziesz na impreze bo TY chcesz sie dobrze bawic, a noz fajny facet sie przypaleta to fajnie ale jak nie to nie, idziesz sie wyszalec dla siebie. Tak sie nastawiaj chce sie fajnie pobawic, nie analizuj tez swoich wad stan przed lustrem i powiedz swoje zalety jaka fajna osoba jeste, a facet predzej czy pozniej sie znajdzie, impreza ma byc zebys sie wyszalała, a nie robiła wrazenia na facetach tak zakładaj sobie:)mowie Ci facet sie znajdzie. Ja jak juz teraz jestem stabilna zwiazkowo to sie odpedzic od chlopakow nie moge bo po prostu nie szukam, jestem otwarta przez to, wcale sie nie denerwuje i chłopak podreperowal moje poczucie wlasnej wartosci ciagle mi powtarza jakim szczesciem jestem, jak śliczna i urocza jestem, jego jedyna:), przejdzie Ci z czasem, idziesz tam bo chcesz sie dobrze bawic, a nie w celu poszukiwan meza!powodzenia
Pełna wersja