Co wolno, a czego niewolno na balkonie.

10.11.10, 14:07
Rumak wspomniał o puszczaniu bąków. Ja o obcinaniu paznokci za barierką. Inni o paleniu papierosów. Czy można na własnym balkonie uprawiać seks? :D

Co wolno, a czego nam mogą zabronić na terenie naszego własnego balkonu? :D
    • minasz Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 14:11
      spróbuje odchamic troche ten watek
      proponuje sie zastanowic kiedy balkon jest miejscem publicznym a kiedy nie jest i czy ma to jakies umocowanie prawne
      jak to bedziemy wiedzieli mozemy prowadzic dalej konstruktywna dyskusje co na takowym balkonie mozna robic
      • pompeja Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 14:13
        Pokłóciłam się z guglem, więc niech ktoś inny sprawdzi sferę prywaty balkonowej ;)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 14:15
      Oczywiśćie że balkon NIE JEST miejscem publicznym.
      Co nie zmienia faktu że czynności tak wykonywane mogą oddziaływać na innych ludzi/mieszkańców, w związku z tym nie wszystko wolno.
      • minasz Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 14:23
        niby na jakiej podstawie tak uwazasz?
        mysle ze balkony ktore sa w centrach miast(jakies kamienice) nalezy inaczej rozpatrywac od balkonów na jakis farmach
        • alpepe Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 14:27
          na farmach nie ma balkonów, to wymysł miejski, namiastka ogrodu.
          • minasz Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 14:30
            na polskiej wsi są
        • six_a Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 14:32
          balkon na farmie jest na własnej ziemi.
          w przeciwieństwie.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 14:33
          minasz napisał:

          > niby na jakiej podstawie tak uwazasz?
          > mysle ze balkony ktore sa w centrach miast(jakies kamienice) nalezy inaczej roz
          > patrywac od balkonów na jakis farmach

          Chodzi mi o to że fakt że jest to balkon nie ma znaczenie - istotne jest czy komuś może to przeszkadzać.
          Bo gołej dupy nie mogę wystawić tak samo przez okno jak i przez balkon. A na własnej farmie to mogę tak chodzić wszędzie(byle z dala od sieczkarni.)
          • six_a Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 14:50
            >Bo gołej dupy nie mogę wystawić tak samo przez okno jak i przez balkon
            ale próbowałeś chociaż?;)
    • rumak.hrabiny Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 14:28
      ciekawe, co na to działacze greenpeace
    • six_a Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 14:33
      grillować nie wolno
      i drzeć mordy
      i chamstwem jest wystawianie psa na balkon, który to pies drze mordę, jakby był psem z wiejskiego obejścia pilnującym chałupy.
      nie wiem, jak właściciel to wytrzymuje, chyba że wychodzi na 8 h i ma w dupie, czy pies mordę drze czy śpi.
      • alpepe Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 14:40
        darcie mordy przez kundla to nic, niektórzy wypuszczają kundle na balkon, by te się wysikały i wykupkały, to jest dopiero gore.
        • pompeja Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 14:41
          Ja pierdziut, brak słów na balkonowe siuśki i kupy ;/
          • alpepe Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 14:46
            i wyobraź sobie, że pod kimś takim byś miała mieszkać.
            • pompeja Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 16:56
              Nie pojęte normalnie takie zachowanie :( Oni to zrzucają później jakoś czy sprzątają ten balkon w cywilizowany sposób? Chociaż czego się można spodziewać, skoro cała sytuacja to jakaś paranoja :(
        • six_a Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 14:50
          no, kupa to przynajmniej jego balkon zdobi, a jak pies leje przez barierki, jeeezu.

          O, lać kwiatków w skrzynkach nie można tak żeby się innym na głowy lało. sąsiadka z góry dostała pismo oficjalne, żeby nie lała, bo się samochód komuś zalał. a samochód, co najlepsze stał tam, gdzie nie powinien stać, czyli na chodniku. nosz kuerwa, jakby mogli, to by do samego lokalu se wjechali, a nie tylko pod drzwi.
      • rumak.hrabiny Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 14:45
        a gdyby ciebie ktoś wystawił na balkon na 8 godzin, to byś cichutko siedziała?
        • pompeja Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 14:47
          Przebywałam na balkonie niecałe 7 godzin. Zasnęłam podczas remontu w lecie ;)
        • six_a Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 14:53
          oczywiście, bo ja bym była przyzwoitym psem i na byle co bym się nie darła. zresztą on nie jest wystawiony, ma po prostu otwarty balkon i wyłazi. stąd mnie zastanawia, czy właścicielowi, albo bezpośrednim sąsiadom, ten jazgot nie przeszkadza. bo chyba jest ktoś w domu, skoro balkon otwarty.
          ludzie są mocno dziwni w każdym razie.
        • grassant Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 17:04
          rumak.hrabiny napisał:

          > a gdyby ciebie ktoś wystawił na balkon na 8 godzin, to byś cichutko siedziała?
          >
          szczałabym, szczała...
    • exorbitante Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 14:37
      Nie wolno wystawiać na balkon dziecka, które się wydziera albo powtarza jakąś sobie tylko znaną mantrę. W trakcie imprez po 24 można by zrezygnować z części plenerowej na balkonie.
      Mniemam, że wolno trzepać pierzynkę i obrus, jeśli pod balkonem nie ma chodnika, ale może ktoś się obrazi.
    • vandikia Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 14:41
      jak mieszkałam w bloku, to sąsiadka (piętro wyżej) ustawiała ubłocone buty na barierce i je szorowała z pianą, a później spłukiwała - obstawiam, że tego nie wolno :D
      ta sama sąsiadka otrzepywała zmiotkę trzymając ją za poręczą - obstawiam, że też nie wolno
      nie praktykowałabym też grillowania na balkonie

      puszczanie bąków i palenie uznaję za wolę mieszkańca, chyba że staje na końcu swojego balkonu i chucha w drzwi / wystawia dupkę na czyjeś mieszkanie
    • chersona Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 14:43
      to też zależy od kultury osobistej, taktu i wyczucia. powiem nieskromnie, że my zachowujemy się tak, żeby było nas jak najmniej, wliczając w to głośne rozmowy, obcinanie paznokci, o ekspozycji dupy nie mówiąc. i nie jest to żadne samoumartwianie się.
      • vandikia Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 14:45
        szepczecie na balkonie?
        to nie umartwianie się, to jednostka chorobowa ;)
        • chersona Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 14:49
          ...to nie umartwianie się, to jednostka chorobowa ;)'

          a to już insza inszość
          • vandikia Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 14:51
            :)
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 14:46
        Są jeszcze regulaminy budynku/mieszkańców/spółdzielni :D
        W takich to piszą że na balkonach nie wolno trzymać rowerów, prania, pościeli, itp itd.

        W sumie teoretycznie balkon powinien być strefą rekreacyjną - kwiatek, stolik, krzesełko, kawka. A u nas jest to połączenie magazynu z warsztatem :D
        • exorbitante Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 14:49
          Prania i pościeli nie wolno?
          A jak stolik czy kwiatek brzydkie, a suszące się ciuchy od Vivienne Westwood?
          • vandikia Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 14:52
            nic nie wolno człowieku, wolno Ci oddychac jeszcze, ciesz się :)
            zakaz trzymania pościeli.. dobre dobre.. ale krzesełko lekkie, które może pofrunąć przy wichurze i komuś głowę rozbić, to już można ;)
            • a1ma Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 17:17
              Jak lekkie to nie rozbije, nie przesadzaj ;)
              • vandikia Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 18:37
                osobiście wolałabym jaśkiem, a nie krzesełkiem :P
        • chersona Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 14:56
          O! czyli jednak ideałów nie ma! bo u mnie cały grajdołek na balkonie i nikt się nie czepia, choć jak widać mógłby. Jest za to w regulaminie zakaz obudowywania balkonów - ze względów estetycznych.
        • six_a Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 14:56
          to cud, że balkon pozwolili trzymać;)
        • do3mala Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 17:32
          skoro rekreacyjną - to seks można. dzięki za odpowiedni paragraf.
    • rumak.hrabiny Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 15:05
      https://www.yousaytoo.com/postonly_image/pic/6932/medium/Balcony_Sign.jpg

      niektórzy Amerykanie są jednak w swej inteligencji niezrównani...
    • reniatoja Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 15:36
      A czy wolno na balkonie trzepać chodniki, wieszać pranie na sznurkach i pierzyny na barierkach? W gr. nie wolno tego robić na balkonach od frontu, od ulicy, przeznaczone sa do tego balkony od podwórza bloku, ale tu są bloki trochę inaczej budowane niż w Polsce, mają właśnie te dwie strony. Wolno tu na przykład myć balkon bieżacą wodą lub z kranu, która to woda spływa albo do odpływu wzdłuż budynku i dziurą na ulicę, to pół biedy, albo, co było dla mnie na początku szokiem, wystaje na ok 10 cm za balkon i woda sie leje na ulicę, nieraz, jak ktoś nie zauważy, to ludziom na głowę na przykłąd z piatego piętra jak z kranu.

      Zakaz palenia na balkonie dla mnie jest chory. Gdzie palacze mają zapalić papierosa, naprawdę nigdzie? Jedynie we własnym mieszkaniu po zamknieciu szczelnie wszystkich okien i drzwi? Ale to tez bez sensu, bo jak taki ktoś będzie chciał kiedykolwiek te drzwi otworzyć czy nie daj boże okno, to też ten smród wyjdzie poza jego cztery ściany i otruje sąsiadów. Ja nie palę juz ponad pół roku, ale uwazam, ze jeśli już palic, to tylko i wyłącznie na balkonie. CO mam w mieszkaniu przy dzieciach palić? bez przesady. Wobec tego powinien być tym ostrzejszy zakaz poruszania się wszelkiego rodzaju samochodami, motocyklami i wszystkim na ropę i benzynę. one emituja wiecej smrodu dymu i trucizny niż papieros.

      a co ze spożywaniem posiłków? Ich zapachy, a zwłąszcza towarzyszące posiedzeniom przy stole stukanie sztućców o talerze, nie mówiąc o rozmowach czy głośnych wybuchach śmiechu mogą zdenerwować sąsiadów. jednym słowem balkony należy poodcinac od budynków.
      • alpepe Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 15:40
        dla mnie chore jest palenie. Chcesz palić, truj siebie, a nie smrodź innym, bo palisz na balkonie i mnie ten smród dolatuje na balkon i czuję, jakbyś siedziała obok mnie i paliła.
        • reniatoja Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 15:56
          No dobrze, ale załóżmy, ze mam balkon na parterze, czy też okno i Ty tam parkujesz. ten smród z twojej rury wydechowej wchodzi mi do mieszkania i czuję jakbyś parkowała u mnie w pokoju. Dlaczego wolno używać samochodów, a nie wolno palić? Naprawdę auta w korku w centrum miasta robią wiecej szkody niz palacze, czemu tego nie zakazać?

          Ja się zgadzam - palenie jest chore, jest głupotą. Jak każdy nałóg. Ale palacze istnieją na świecie. gdzie mają palić? Serio pytam - bo we własnym mieszkaniu przy pozamykanych oknach - to tak jak pisałam, jeśli taki sąsiad otworzy drzwi, zeby wyjsć do pracy to na schody też wyjdzie straszny smród, naprawde dużo gorszy niz ze swieżo palonego na balkonie papierosa. I też mozesz akurat otworzyć swoje drzwi obok i też Ci będzie śmierdziało. wychodzi na to, ze ci ludzie nie maja prawa w ogóle wychodzić na światło dzienne, bo śmierdzi tez ich ubranie, oddech nawet jak nie palą i to moga poczuć inni na przykład w zatłoczonym tramwaju. odstrzelic tych ludzi?

          Nie mówię, ze ma być dozwolone palenie w miejscach publicznych, na ulicach ok, neich bedzie maksymalnie ograniczane, ale balkon? To jest mój jedyny teren prywatny pod gołym niebem. Zreszta idźmy dalej - ogród w domu prywatnym - też są sąsiedzi i wiatr może tak wiać, że dym przejdzie na ogród sąsiada, czy też do jego okna i dalej wnętrza domu - to co, we własnym ogrodzie też nie wolno zapalic?
    • kookardka Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 16:09
      Własny balkon, czyli mowa o wspólnocie mieszkaniowej, tak ? Często jest tak, że balkony są wliczone do powierzchni wspólnej budynku a nie do mieszkań ( kwestia zapisów w akcie notarialnym). Jakby nie było, wszystko zależy od tego jak większość właścicieli postanowi w uchwale dotyczącej tzw regulaminu budynku ( o ile jego zapisy nie naruszają prawa, bo wtedy taka uchwała nie ma mocy prawnej czy jak to tam się nazywa). Reszta podlega pod kk i kc.
      Wspólnota to demokrtayczne rządy wielu właścicieli, większość umawia się na określone zasady, których inni muszą przestrzegać.
      • piotr_57 Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 16:22
        kookardka napisała:


        > Wspólnota to demokrtayczne rządy wielu właścicieli, większość umawia się na okr
        > eślone zasady, których inni muszą przestrzegać.

        Postanowienia wspólnoty też można zaskarżyć do sądu. Co do reszty, z grubsza, mogę się zgodzić.
        • kookardka Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 16:46
          Można wystąpić o unieważnienie uchwały z jakiegos tam powodu , ale ludziom się zwykle nie chce ...
      • pompeja Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 17:07
        Balkon jest wliczony do powierzchni wspólnej budynku, ale za wymianę rusztowania odpowiadam ja. Czy to normalne? Wg mnie nie. Jeśli pęknie ściana od zewnętrznej strony mojego mieszkania, czyli na klatce schodowej, która jest powierzchnią wspólną to też będę musiała ją naprawiać (pęknie nie z mojej winy)? Nie będę musiała, bo w czynszu jest wliczony fundusz remontowy. No to o co kaman? Jest wspólna część i inna wspólna część? Bessęsó, o! :D
        • a1ma Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 17:10
          Oczywiście, bo ta część wspólna jest przeznaczona do Twojego wyłącznego użytku i to ją różni od takiej windy na przykład, z której skorzystać może każdy.
          • pompeja Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 17:15
            Aaaa takie buty.. :D
        • a1ma Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 17:12
          I czy rzeczywiście balkon jest częścią wspólną?
          Mój jest mój prywatny, mam tak zapisane w akcie notarialnym zakupu.
        • kookardka Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 17:13
          Dziwna sprawa z tymi barierkami, a jak tłumaczy to zarząd wspólnoty ?
          • pompeja Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 17:17
            Pani w spółdzielni mówi mi, że mam to na własny koszt zrobić. Tyle tłumaczenia. Jednak a1ma już napisała, że są jednak dwa typy wspólnej części.
            • kookardka Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 17:31
              Sprawdź zapisy w akcie notarialnym : "...Balkon przylegający do lokalu mieszkalnego, stanowiącego przedmiot odrębnej własności i służący do wyłącznego użytku jego właściciela, stanowi część składową tego lokalu, a koszty jego utrzymania w należytym stanie, w tym także jego odtworzenia, nie obciążają wspólnoty mieszkaniowej budynku, lecz właściciela lokalu mieszkalnego."
              Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Administracyjna, Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z 2002-10-03, III RN 153/01

              O ile ja dobrze rozumiem, to balkonem przylegającym ( w sensie przynależny) do lokalu mieszkalnego jest balkon wpisany do aktu notarialnego. Jeśli nie jest wpisany jako część nieruchomości to należy do części wspólnej budynku i za remont odpowiada wspólnota.
              Ale mogę się mylić. U mnie za remont balkonu i wymianę popękanych kafelków koszty pokrywała wspólnotam a nie kazdy właściciel osobno.
              • pompeja Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 19:44
                Teraz nie będę szperać i szukać aktu, ale jutro bankowo to zrobię, bo dałaś mi do myślenia :)
                • piotr_57 Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 20:18
                  Bez trudu znajdziesz uzasadnienie dla każdego twierdzenia w tej materii.
                  W Polsce nie ma instytucji uprawnionej do wydania "powszechnie obowiązującej wykładni prawa". Kiedyś taki uprawnieni posiadał TK, ale aktualna konstytucja odebrała mu to uprawnienie. A oznacza to tyle, że każdy wyrok obowiązuje tylko w tej jednej, jedynej sprawie, której dotyczył. Wiem, że wydano w tej sprawie wiele, krańcowo różnych wyroków, zarówno w sądach cywilnych jak i administracyjnych.
                  Każdy znajdzie coś dla siebie :)
                  • piotr_57 Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 20:35
                    A tu przykład takiej tffurczości sądowej :

                    "Jednakże jak wskazał Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 7 marca 2008 r. (OSNC 2009/4/51) należy zauważyć, iż te elementy architektonicznej konstrukcji balkonu, które są trwale połączone z bryłą budynku i na ogół usytuowane na zewnątrz w stosunku do przestrzeni wykorzystywanej do wyłącznego zaspokajania potrzeb mieszkaniowych przez osoby zamieszkałe w lokalu, uznać należy za takie części budynku, które nie służą wyłącznie do użytku właściciela lokalu, zatem - na podstawie art. 3 ust. 2 ustawy o własności lokali. - powinny być kwalifikowane jako stanowiące nieruchomość wspólną. W konsekwencji należy przyjąć, na podstawie art. 14 pkt 1 tej ustawy, że wydatki na remonty i bieżącą konserwację nieruchomości wspólnej stanowią koszty zarządu tą nieruchomością, które obciążają wspólnotę mieszkaniową."

                    Wybierzcie sobie to co której pasuje :)
                    • ctryna Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 12.11.10, 21:04
                      no włąśnie piotr, o tym mówiłam, nie jest to mówj wymysł :) ale tak stanowi prawo :)
                      • piotr_57 Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 12.11.10, 21:16
                        Właśnie, że problem polega na tym, że prawo "nie stanowi":)
                        Mamy do czynienia tylko z jego wykładnią. Specjalnie "pokazałem" dwie różne wykładnie, tego samego przepisu, obu dokonał SN. Co jeszcze można dodać ? ??
                        Chyba tylko to, że jesteśmy ogromnie bogatym społeczeństwem, skoro stać nas na takie marnotrawstwo, by w systemie prawa kodeksowego nie powołać organu, uprawnionego do dokonywania "powszechnie obowiązującej wykładni prawa".
                        Ale to już opowieść na zupełnie inną bajkę.
      • a1ma Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 17:14
        > a zapisów w akcie notarialnym). Jakby nie było, wszystko zależy od tego jak wię
        > kszość właścicieli postanowi w uchwale dotyczącej tzw regulaminu budynku ( o il
        > e jego zapisy nie naruszają prawa, bo wtedy taka uchwała nie ma mocy prawnej cz
        > y jak to tam się nazywa). Reszta podlega pod kk i kc.
        > Wspólnota to demokrtayczne rządy wielu właścicieli, większość umawia się na okr
        > eślone zasady, których inni muszą przestrzegać.

        Ale są chyba jakieś granice tej demokracji, prawda?
        Bo jeśli na przykład moja wspólnota ustali, że wieszamy zielone zasłonki wiosną i czerwone lampki na mikołaja, to osobiście mogę mieć takie ustalenie w... hmm. ;)
        • kookardka Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 17:40
          Sa granice demockracji, ponieważ o swojej własności Ty decydujesz ( o ile nie naruszasz tym praw innych). Wspólnota nie może ingerować w takie sprawy, a podjęta przez właścicieli uchwała o wieszaniu firanek w kolorze zielonym jest nie ważna ( nie ma umocowania prawnego czy jakoś tak ;))
          • rraaddeekk Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 11.11.10, 10:34
            kookardka napisała:

            > Sa granice demockracji, ponieważ o swojej własności Ty decydujesz ( o ile nie n
            > aruszasz tym praw innych
            ).

            Jeśli ktoś ukończył szkołę podstawową i wie jak rozchodzi się dym papierosowy, to przeczytawszy wyżej cytowane zdanie będzie wiedział dlaczego nie można palić na balkonie.

    • piotr_57 Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 16:20
      pompeja napisała:

      > Rumak wspomniał o puszczaniu bąków. Ja o obcinaniu paznokci za barierką. Inni o
      > paleniu papierosów. Czy można na własnym balkonie uprawiać seks? :D
      >
      > Co wolno, a czego nam mogą zabronić na terenie naszego własnego balkonu? :D

      Uśmiałem się czytając niektóre wypowiedzi:)
      A odpowiedź jest prosta : nie wolno robić niczego co przeszkadza innym.

      Art. 144. Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.

      Natomiast niezbadane są wyroki...sądów i nigdy nie wiadomo, który sąd i o czym uda się przekonać skarżącemu.
      • a1ma Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 17:16
        piotr_57 napisał:

        > pompeja napisała:
        >
        > > Rumak wspomniał o puszczaniu bąków. Ja o obcinaniu paznokci za barierką.
        > Inni o
        > > paleniu papierosów. Czy można na własnym balkonie uprawiać seks? :D
        > >
        > > Co wolno, a czego nam mogą zabronić na terenie naszego własnego balkonu?
        > :D
        >
        > Uśmiałem się czytając niektóre wypowiedzi:)
        > A odpowiedź jest prosta : nie wolno robić niczego co przeszkadza innym.

        Mnie ze wszystkich sąsiadów najbardziej przeszkadza drący się niemowlak z naprzeciwka. Czy to oznacza, że sąsiadka nie powinna go wystawiać na balkon?
        • piotr_57 Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 17:29
          a1ma napisała:


          >
          > Mnie ze wszystkich sąsiadów najbardziej przeszkadza drący się niemowlak z naprz
          > eciwka. Czy to oznacza, że sąsiadka nie powinna go wystawiać na balkon?

          Mnie nie pytaj. Wiesz więcej ode mnie, na ten temat.
          >
    • adas.kuweta Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 17:06
      Wolno uprawiać seks (i inne rzeczy też) ale skrzynka z uprawą musi być po wewnętrznej stronie barierki - żeby nie spadła komuś na łeb.
      • a1ma Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 17:18
        adas.kuweta napisał:

        > Wolno uprawiać seks (i inne rzeczy też)

        Inne rzeczy też, owszem. Maciejkę na ten przykład, ładnie pachnie :)
      • pompeja Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 17:19
        Hehehe :D W tym tygodniu taka skrzynka spadła przed klatkę, gdy stałam z dziećmi. Podejrzewam, że uprawiali w niej seks, gdyż była totalnie pusta. Może nie dokończyli roboty i efekt był jaki był ;)
    • do3mala Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 17:32
      można...
      obasadzasz balkon bluszczem, dziekim winem
      i można... ;DD
    • devilyn Tak ;-) Nt. 10.11.10, 17:53

    • menk.a Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 18:12
      Wolno czy nie ja nie wieszam majtek zamiast firanek. :D
      Poza tym nie traktuje balkonu jako składzika na niepotrzebne sprzęty,meble i inne śmieci.

      Seks na balkonie? Teoretycznie czemu nie.:P
    • do3mala Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 18:15
      nie wolno na balkonie pisać 'niewolno' (sytat z pompei) łącznie :)
      • pompeja Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 19:47
        Ojeju, stres mam dziś na wysokim poziomie - to mnie tłumaczy ;) Lepsza taka wpadka niż kolejny obywatel :P
    • teletoobis Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 18:29
      Nie wolno piedziec ani sikac pod wiatr
    • soulshunter Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 18:36
      przebywajac na balkonie niewskazane jest strzelanie z karabinka snajperskiego, granatnika RPG, odpalanie rakiet ziemia-powietrze ani prowadzenie obserwacji pozycji n-pla.
      • pompeja Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 19:47
        Chodzi o taki granatnik z MoH czy co? :>
        • soulshunter Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 20:01
          oooo ten, ten dokladnie. Lepiej strzelac ze strychu bo trudniej namierzyc strzelajacego
          • pompeja Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 11.11.10, 10:53
            A właśnie, że nie, bo zawsze pierw trza czaić tych ukrytych w budynkach :P
    • zetka50 Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 18:51
      dobrze że nie mieszkam w bloku i mogę wszystko, nawet nago się przelecieć wokoło domu :D
      • mag29 Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 18:58
        Dawno, dawno temu uprawiałam seks na balkonie :-) na szczęście w nocy. Wspominam miło ;-)
        • zetka50 Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 19:02
          mag29 napisała:

          > Dawno, dawno temu uprawiałam seks na balkonie :-) na szczęście w nocy. Wspomina
          > m miło ;-)

          :)
        • pompeja Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 10.11.10, 19:48
          Jak zakratuje na wiosnę cały balkon (dla kocurów) to TTZ :D
    • ctryna Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 11.11.10, 10:40
      balkon to nie własnośc, a częśc wspólna, z której korzystasz wyłącznie w ramach udziału - tak mówi ustawa, tutaj mowa o balkonie w bloku
      a balkon w domku to już ttylko Twoja sprawa co na nim robisz, bo innych współwłaścicieli nie masz
      • piotr_57 Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 11.11.10, 10:56
        ctryna napisała:

        > balkon to nie własnośc, a częśc wspólna, z której korzystasz wyłącznie w ramach
        > udziału - tak mówi ustawa,

        Podaj proszę jakiś link do tego przepisu, będę wdzięczny .
        • pompeja Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 11.11.10, 11:18
          Ja również, gdyż o część wspólną powinna dbać spółdzielnia, tak jak dba o elewację budynku przylegającą do mojego mieszkania.
          • piotr_57 Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 11.11.10, 11:47
            Tu się nie da poważnie rozmawiać. Tu można pogadać tylko o zupie i doopie.
            • ctryna Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 12.11.10, 20:59
              Ustawa o własności lokali z dnia 24 czerwca 1994 r. (Dz.U. Nr 85, poz. 388)
              tekst jednolity z dnia 8 sierpnia 2000 r. (Dz.U. Nr 80, poz. 903)


              Art. 2. [Lokal samodzielny; czesc składowa] 1. Samodzielny lokal mieszkalny, a take lokal o innym przeznaczeniu, zwane dalej "lokalami", moga stanowic odrebne nieruchomosci.
              2. Samodzielnym lokalem mieszkalnym, w rozumieniu ustawy, jest wydzielona trwałymi scianami w obrebie budynku izba lub zespół izb przeznaczonych na stały pobyt ludzi, które wraz z pomieszczeniami
              pomocniczymi słuza zaspokajaniu ich potrzeb mieszkaniowych. Przepis ten stosuje sie odpowiednio
              równie do samodzielnych lokali wykorzystywanych zgodnie z przeznaczeniem na cele inne ni
              mieszkalne.

              balkon to częśc elewacji, nie należy do wyodrębninego lokalu

              skoro nie ma mozliwosci wyodrębnienia balkonu jako samodzielnego lokalu, a co za tym idzie, nie ma mozliwosci załozenia na balkon ksiegi wieczystej, nie ma mozliwości własnosci balkonu, a jedynie korzystanie z niego w ramach udziału w częsciach wspólnych
              ja mam w akcie notarialnym napisane, ze korzystam na wyłączność z mojego balkonyu, miejsca postojowego czy co tam jeszcze i wyrazam zgodę korzystania na wyłącznosć elementów zawartych w aktach innych właścicieli loakli mieszklnych
              • piotr_57 Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 12.11.10, 21:21
                A co z tym co pisze Kooko??
                forum.gazeta.pl/forum/w,16,118555850,118563661,Re_Co_wolno_a_czego_niewolno_na_balkonie_.html
                Po co od nowa wnosisz problem, zamiast przeczytać to co już zostało napisane //
    • pusica Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 12.11.10, 15:52
      Mój młody sąsiad ma zwyczaj wychodzić z komórką na balkon i prowadzić długie rozmowy. Okno mam otwarte, bo ciepło, więc wszystko słyszę. Nie, żeby mi to jakoś przeszkadzało, ale od początku roku akademickiego zgromadziłam na jego temat sporo wiadomości. Bo ja wiem, może niektórzy lubią upubliczniać swoje sprawy :)
    • disa Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 12.11.10, 19:33
      mój sąsiad miał w zwyczaju myć balkon zawsze, gdy suszyłam pranie ;/
      cały pion pod nim był osyfiony ;/
      po kilku prośbach ... MIŁYCH PROŚBACH i tłumaczeniach, że z jego balkonu nie ma prawa nic spaść czy kapać na mój nie wytrzymałam i oficjalnie podpaliłam mu wycieraczkę
      wszyscy w bloku wiedzieli, że to ja :)
      ale do dnia dzisiejszego kłania mi się w pół i z tego co mi wiadomo nie szoruje balkonu polewając go wodą z wiadra ;]

      Jak miałam otwarte okno Sąsiad nie miał prawa palić bo mi wiał dym do środka (też ich nauczyłam)

      teraz nie mam sąsiadów obok siebie i mam święty spokój
      Mieszkanie na samej górze to najlepsze rozwiązanie
      • ctryna Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 12.11.10, 21:02
        ty popie...na jesteś zdrowo, jeśli rzeczywiscie podpaliłaś komus wycieraczkę
        i ciesz się, ze zawiasów nie dostałaś za to
        ja bym się postarała, zebyś w sądzie odpowiadała za narazenia utraty zdrowia i życia
        • disa Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 12.11.10, 21:12
          wszystko było pod kontrolą więc bez przesady ;]

          nie mam tanich rzeczy a kilkanaście razy prosiłam ja i pewnie każdy z Sąsiadów z pionu zeby uważał jak czyści balkon
          Jestem alergikiem więc muszę wietrzyć pościel, a taniej pościeli też nie mam .. i wyobraź sobie, że niestety nie stać mnie na notoryczne wymienianie pościeli/ciuchów bo Sąsiad uważa, że balkon myje się kilkoma wiadrami wody

          problem rozwiązał się i już parę lat jest święty spokój
    • justynkapiotr Re: Co wolno, a czego niewolno na balkonie. 12.11.10, 21:22
      Pewnie ze mozna uprawiac sex na balkonie ,a jeszcze jak bedzie ktos ciekawy podgladal to zapewne Ci sie spodoba
Inne wątki na temat:
Pełna wersja