rzeka.chaosu
10.11.10, 22:59
Czytając wątek okołociążowy (Paniczny strach przed ciążą i porodem:-() :P pomyślałam sobie, że obawy autorki wcale nie są bezpodstawne. Żadna z kobiet, które jeszcze nie rodziły, nie wie co ciąża zrobi z jej ciałem. Nie wiadomo czy będzie "tak dobrze jak z mamą i babcią" czy stanie się coś co zohydzi nam własne ciało.
Nie wiemy też jak na dziecko i wszystko z nim związane zareaguje przyszły tatuś. Nawiązując do tematu wątku: faceci są dumni ze swoich pięknych, zadbanych, dbających ciągle o urodę kobiet. Ciąża na jakiś czas może (ale nie musi) zmienić zadbana kobietę w zdeformowanego walenia. ;/
Mam w swoim bliskim otoczeniu dziewczynę, która była jeszcze do niedawna trofeum dla swojego faceta. Uważałam ich za super parę: sympatyczni, młodzi, piękni, zdolni, itp. :P Ostatnio urodziło im się dziecko. Widziałam ich ostatnio w busie i niestety on zachowywał się tragicznie. Po pierwsze udawał, że nie jedzie razem z nią. Gdy coś do niego mówiła to niemal nie reagował i szukał czegoś pilnie za szybą. Nie stał przy niej tylko dalej. Kolejna sprawa: dziecko zaczęło płakać, trzeba było je nakarmić. Ona nie mogła sobie poradzić z wyjęciem piersi i przytrzymaniem wózka i dziecka. Oczywiście jej nie pomógł i udawał, że jej nie zna. I w tym momencie się włączyłam, dopchałam do nich, trzymałam jej ten wózek, ona karmiła i gadałyśmy. On oczywiście: beton.
I "nie dziwię się mu": miał trofeum, które po ciąży zmieniło się w słonia morskiego, pasztet, lochę czy jak tam faceci mówią na takie kobiety. Szkoda mi jej i nie rozumiem jego.
Nie wiem czy zostało cokolwiek z tego co ich łączyło, byli zupełnie inna parą niż dawniej (a znam ich od liceum).
Podobny przypadek miałam wśród bliższych osób: on rzucił ją, bo strasznie zbrzydła po chorobie, choć wczesnej była "najpiękniejszą na świecie kobietą". I dla równowagi: znajoma rzuciła faceta bo okazało się, że ma ChAD i dlatego nie radzi sobie w pracy, życiu, itp. Wcześniej oczywiście nic na koniec związku nie wskazywało.
Niby nie wszyscy faceci są dupkami, nie wszystkie kobiety tyją po ciąży, ale mnie to naprawdę zaskakuje: jak można tę samą osobą traktować na dwa tak różne sposoby w zależności od tego jak wygląda?