Kobitki - wieczór kawalerski

07.04.04, 22:28
hej,

mam do was pytanie, i do tych, ktore beda wychodzic za maz i do tych , ktore
juz to zrobily. Czy uwazacie wieczor kawelski z udzialem striptizerki z
agencji towarzyskiej oraz zapłate jej za dodatkowe uslugi na takim wieczorze
za norme? CHcialbybyscie aby wasz facet taka striptizerke ogladal z innymi
facetami, gdyby byl tam jako gosc? Moj facet uwaza to za norme i mowi, ze to
jest całkiem normalne i dziw mi sie, ze ja ejstem przeciw takim praktykom.
Ja ososbiscie uwazam, ze jak ma sie dziweczyne czy zone, to nie ejst na
miejscu ogladanie jakis golych d...z burdelów i mnie by to bolalo, ze on
ogladal jakas inna babae, ktora wyastawial przed nim tylek.
Nie pisze tutaj o moim facecie jako tym, dla ktorego by taka prostytutka
zostala zaproszona..., bo to u mnie juz w ogole by nie wchodzilow gre.
Pytam czy nie czulybyscie sie urazone tym, ze on z innymi facetami oglada
jakas inna, gola babe, ktora wywija przed nim tylkiem i innymi rzeczami...
Prosilabym o jakies wypowiedzi na ten temat, bo ciekawi mnie to, gdyz moj
chlopak uwaza, ze jestem w tej kwesti nieco zacofana, wiec chce sie
dowiedziec czy rzeczywiscie mam takie staroswieckie poglady i tak bardzo
odstaje od ogółu...????
Dzieki i czekam na jakies wypowiedzi, pozdrawiam.
    • Gość: Nelka Re: Kobitki - wieczór kawalerski IP: *.pl / 193.24.200.* 07.04.04, 22:44
      Podzielam Twoje zdanie w tej sprawie. Do prostutucji i jej pochodnych mam
      obrzydzenie. Gdyby mój mąż miał gdziekolwiek i kiedykolwiek cokolwiek wspólnego
      z z panią wykonujacą w tym momencie swą pracę, czułabym obrzydzenie do niego i
      on o tym doskonale wie.
    • kohol Re: Kobitki - wieczór kawalerski 08.04.04, 10:32
      Nie jest to norma - przynajmniej w moim środowisku.
      Fakt, mój facet był na takim wieczorze (pokój w hotelu, kupa alkoholu i
      wynajęta panienka), nie miałabym nic przeciwko, gdyby poszedł na takie wieczór,
      ale nie zaakceptowałabym czegoś takiego na jego wieczorze. Ślub moich znajomych
      mało co nie został odwołany przez tego typu zabawę.
    • lukrecja8 Re: Kobitki - wieczór kawalerski 08.04.04, 11:12
      ja uważam że każdy facet lubi popatrzeć na ładne dupcie i nic się na to nie
      poradzi. takie zakazywanie jest bez sensu. trzeba odróżnić to, jakie emocje
      wiążą się dla niego z tobą a jakie z panią z agencji. Ja nie miałam nic
      przeciwko panience na kawalerskim mojego męża, a nawet nieco więcej...
      Ale koledzy tak się dobrze bawili w swoim gronie, że jak sobie przypomnieli o
      zamawianiu panienki to już bylo tak późno, że żadna nie chciała przyjechać.
      mój mąż posłał mi wtedy żałosnego smsa " te dziwki nie chcą przyjechać" :) i
      tyle
      • Gość: m Re: Kobitki - wieczór kawalerski IP: *.zapora / 212.160.172.* 08.04.04, 16:02
        A dlaczego tak sie zapieracie, ze nie mozna? Przecież i tak jezeli facet bedzie
        mial ochote to i tak to zrobi. Zakazywanie niczego nie zmieni. Jakos zadna z
        was nie napisala o babskich wieczorach ze striptizerem. No i co z tego, ze
        bedzie babka na wieczorze kawalerskim? potanczy, bedzie mozna popatrzeci to
        wszystko. Troche wiecej wiary w wwaszych facetow (no chyba, ze facet za ktorego
        wychodzicie lubi takie rzeczy, ale w takim przypadku to nie wazne czy to
        wieczor kawalerski czy tez kazdy inny wiczor :))
        • Gość: Nelka Re: Kobitki - wieczór kawalerski IP: *.pl / 193.24.200.* 08.04.04, 16:26
          Jeśli facet chce, niech sobie co noc wynajmuje panienkę... pod jednym warunkim:
          niech się nigdy nie żeni!!!
      • Gość: Randall Re: Kobitki - wieczór kawalerski IP: 195.245.217.* 08.04.04, 19:30
        > mój mąż posłał mi wtedy żałosnego smsa " te dziwki nie chcą przyjechać"

        Faktycznie żałosny sms.
        • Gość: lesna - wieczór kawalerski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.04, 11:23
          moj znajomy byl na takim wieczorze kawalerskim z wynajeta prostytutka. Mial to
          byc li tylko striptis, a skonczylo sie na numerkach po kolei, z owa pania.
          Oczywiscie partnerki kolesi uczestniczacych w tej zabawie nic nie wiedza...to
          sie nazywa meska sztama:))))
    • Gość: wasza_bogini dlatego kobiety IP: *.dwi.uw.edu.pl / *.dwi.uw.edu.pl 08.04.04, 12:26
      nie powinny pracowac w agencjach towarzyskich i uslugiwac jakims przyglupim
      kolesiom.

      z tego co sie orientuje to na striptizie sie nie konczy w niektorych
      przypadkach. to stalo sie modne od jakiegos czasu.
    • Gość: marta uparta Re: Kobitki - wieczór kawalerski IP: 217.153.168.* 08.04.04, 16:38
      Mój facet ostatnio był na takim wieczorze, przy czym zgodnie z jego relacją
      panienka tanczyła przed niemal kompletnie zworowanym przyszłym panem młodym, a
      inni, równie zworowani towarzysze zabawy obserwowali to z ciemnych kątów. Jakoś
      nie przyszło mi do głowy byc zazdrosną... Dla mnie natomiast absurdalny jest
      fakt, ze za 1 taniec (słownie: jeden) panienka, a własciwie jej "opiekun" wziął
      200 zł. Słyszałam też relację z innych już ust, że alfons po zakończonym
      striptizie zaproponował panom, że panienkę można przelecieć za jedyne 50
      złotych, w ramach promocji. Taka transakcja wiązana:)
    • kitus_kotus Re: Kobitki - wieczór kawalerski 08.04.04, 18:22
      jestem zdecydowanie przeciwna. wiem, ze mezczyzni maja wieksza sklonnosc do
      oglania "golizny" niz kobiety ale jednak zdjecia czy fimy to co innego niz
      kobieta na zywo. poza tym na wieczorze wiekszosc jest nabablowana i dojsc moze
      do czegos wiecej. co prawda zasadniczo ufam mojemu facetowi (na razie sie nie
      zawiodlam), ale po pierwsze - przy zalaniu w trupa moze nie wiedziec co robi,
      po drugie - na tym wieczorze bedzie sporo facetow ktorych znam i ktorych
      partnerki znam rowniez i nie chcialabym sie dowiedziec, ze sie zeszmacili (a
      tego raczej moj przede mna nie ukryje).
    • rusty.lady Re: Kobitki - wieczór kawalerski 08.04.04, 21:04
      Striptizerki na wieczorach kawalerskich to taka świecka tradycja ;) i to wcale
      nie taka nowa :) A nie chciałabyś, żeby na Twoim wieczorze panieńskim zatańczył
      dobrze zbudowany przystojniak? Wg mnie to tylko zabawa i koniec.
      • vaporetto Re: Kobitki - wieczór kawalerski 08.04.04, 21:33
        Tylko rzadko kiedy na takiej formie zabawy się kończy. A poza tym- gapienie się
        na umaczaną w kisielu (relacja znajomego z jednego z wieczorów kawalerskich)
        striptizerkę nie jest raczej dowodem szacunku dla własnej partnerki, a nawet
        wręcz przeciwnie.
        • Gość: vecka Re: Kobitki - wieczór kawalerski IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 09.04.04, 01:45
          hej,

          czytam tak te wasze wypowiedzi na ten zadany temat i tak sobie mysle, ze sa po
          prostu kobiety, ktore sie nie szanuja, tak jak ta kobieta z tym SMsem(lukrecja
          czy jakos tak)i jak one sie nie szanuja same, to nie dziwie sie, ze ich faceci
          ich tez nie szanuja i beda je traktowac pewnie nie inaczej niz taka dziwke z
          ganecji..Dla mnie soosbiscie ejst to obrzydliwe i niedopuszczalne jezli oboje
          ludzi sie kocha ..
          Apropo wieczorow paninskich pan....Ktos tu psze, ze to zabawa...Moze dla pan
          zabawa, ale wydaje mi sie, ze afcei sa inni, bardziej podatni na pokusy
          itd....i dla nich niekoniecnie muis byc to zabawa, gdzie bedzie dominowala
          moralnosc.....Roznimy sie jednak bardz....Poza tym ja nie musze ogladac gloych
          facetow, aby sie dobrze bawic na takim wieczorze panienskim...
          Pozdrwaiam...
          • vaporetto Re: Kobitki - wieczór kawalerski 09.04.04, 09:56
            Właśnie. Przecież kiedyś główną ideą wieczoru kawalerskiego było zalanie się w
            trupa z kolegami, a panieńskiego- przyjmowanie sporśnych prezentów i pikantne
            rozmówki o pożyciu małżeńskim. Gdzie to się podziało ?
          • rusty.lady Re: Kobitki - wieczór kawalerski 09.04.04, 10:44
            To truizm, ale przypominam,że związki opierają się na zaufaniu. Jeżeli kochasz
            swojego partnera, to czujesz się przy nim bezpiecznie, a to oznacza, że mu
            ufasz, więc nie musisz (nie powinnaś nawet czuć potrzeby) kontrolowania go. Sami
            zakreślacie granice swojej prywatności, ale według mnie ciągła kontrola -
            sprawdzanie komórki, mejli, archiwum gg, sprawdzanie z kim i gdzie spotyka się
            partner, "zakaz" indywidualnego chodzenia na imprezy itd. - to właśnie oznaki
            braku zaufania.
            Moje panie, wszędzie dopatrujecie zdrady (lub mozliwości zdrady) - czy naprawdę
            uważacie, że wystarczy waszym facetom pokazać gołą dupę z agencji i od razu ją
            bzykną? Jeżeli tak, to bardzo nisko ich oceniacie, więc to chyba wy nie macie
            szacunku do siebie, że wybieracie tak słabych i niegodnych zaufania mężczyzn.
            • Gość: Europa... DO Rusty.lady IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 09.04.04, 12:10
              hej,
              tu nei chodzi o zaufanie...., bo prostytucja nie ma nic wspolnego z
              zaufaniem....Chodzi o to, ze facet zamiast zachwycac sie toba i ciebie
              postrzegac jako ta jednya, ukochana ososbe, ktorej cialo go podnieca, ktore to
              cialo kocha itp..., bedzie sie patrzyl celowo , na zywo na inna kobiete, ktora
              go bedzie podniecac....Czy nie bolalalby Cie mysl, ze twoj facet tak samo
              regauje na twoje cialo jak i na cialo jakies szmaty, ktra mozna po prpmocji
              przeleciec za jedyne 50zl? Wczesniej pisze jakas kobieta o relachji z takiego
              wieczoru, o tym, ze wymazgali ta prostytutke kisielem itp..., sama pewnie
              sienie wymazgala...Chcialabys zeby wymazgal ja twoj przyszly maz? Chcialbys
              zeby podziwial jej tylek albo piersi?Tu chodzi bardziej o psychike niz
              o "fizyke", bo nawet jak jej nie przepeci, nie dotknie, to jak bedzie nania
              patrzec i sie podniecac, to o tobie na pewno nie bedzie myslal..., a potem moze
              nawet stwierdzi, ze ty jestes taka np. sztywna w lozku, bo tamata to mogal
              zrobic wszytko co by chcial itd...
              Nie wiem, moim zdaniem tu chodzi o0 psyhcike, a nie o to, ze sie znia
              przerspi, bo nawet jak ja bym iwedziala, ze moj facet sie nie przespi, to
              bolaloby mnie to, ze on podniecal sie na jej widok, a ja sie wtedy nie
              liczylam...
              Pozdrwaiam...
              • rusty.lady Re: DO Rusty.lady 09.04.04, 13:42
                Taka jest ludzka natura, że lubimy obcować z tym co piękne - dlatego
                podróżujemy, żeby zobaczyć nowe krajobrazy, odwiedzamy galerie i muzea, oglądamy
                filmy, czytamy, słuchamy muzyki. Podobnie patrzymy na ludzi, też oceniamy, czy
                nam się pdobają czy nie, często w kontekście seksualnym. I tak jak nie mogę
                powiedzieć, że podoba mi się tylko malarstwo El Greco, a reszta to nic nie warte
                bohomazy, tak samo nie mogę powiedzieć, że na tym świecie podoba mi się tylko
                jeden jedyny facet. W podziwianiu ciała nie ma nic złego, nawet jeżeli należy
                ono do wynajętej panienki czy aktorki porno. A towarzyszące temu czasem
                podniecenie jest również po prostu ludzkie.

                Sama oglądam się za panami i nie wierzę, że są kobiety, które tego nie robią.
                Tak, lubię popatrzeć na ładne ciała, ale to nie znaczy, że mój pan nic dla mnie
                nie znaczy. Nie reaguję histerycznie, gdy pokazuje mi ładną laskę - tylko
                wyrażam swoją opinię, bo kobiecą urodę też umiem docenić. Gdyby nie zwracał w
                ogóle uwagi na inne to byłby sygnał, że albo jest zapatrzony we mnie w chory
                sposób, albo jest kryptogejem, a ja jestem tylko przykrywką ;)

                Jeżeli chodzi o to, co nazywasz "psychiką", to najbardziej bolesne byłoby dla
                mnie, gdyby okazało się, że mój pan jest ze mną tylko z wygody i
                przyzwyczajenia. Albo że kocha się w innej pani - w jej intelekcie i dobrym
                charakterze (a nie tylko w jej ciele).
                • Gość: Europa.... DO Rusty.lady raz jeszcze... IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 09.04.04, 22:05
                  hej,

                  wiesz, czesciowo masz racje w tym co mowisz, ze ludzkie cialo tez mozna
                  podziwiac itd..., ze mozna na nie spojrzec inaczej, na cos jako np . na
                  stworzenie boze czy w ogole na jakis rodzaj sztuki..., ale czy kurestwo uwazasz
                  tez za sztuke?
                  • rusty.lady Re: DO Rusty.lady raz jeszcze... 10.04.04, 13:05
                    "Kurestwem" jest ograniczanie wolności drugiej osoby, zakładanie smyczy i
                    nieustanna kontrola pod pozorem budowania związku. I z pewnością jest to rodzaj
                    sztuki.

                    EOT
      • kitus_kotus Re: Kobitki - wieczór kawalerski 09.04.04, 23:54
        nie chcialabym na wieczorze panieniskim meskiego striptizu. jestem w stanie
        tolerowac pojscie do klubu w ktorym odbywa sie striptiz pod warunkiem ze jest
        to klub otwarty, nie typu go-go czy agencja towarzyska lecz np. dyskoteka z
        dodatkowymi "atrakcjami" (np. w w-wie jest kilka duzych klubow ktore organizuja
        takie imprezy. jaka roznica miedzy otwartym klubem a wewnetrzna impreza - moim
        zdaniem kolosalna. w klubie mimo ze jest "na zywo" nie ma mowy o intymnym
        kontakcie z "artystka/artysta" - jest to raczej odmiana spektaklu czyli szanse
        na zdrade sa znikome (takie jak w zwyklej dyskotece) natomiast prywatna impreza
        kusi o wiele bardziej - imtymna atmosfera, duzo wiecej alkoholu, zachety
        kolegow itd. ogolnie jestem przeciwna w ogole tego typu rozrywkom i raczej mnie
        nie bawia (choc raz bylam - z ciekawosci) ale z powodu pojscia do dyskoteki +
        striptiz bym sie nie obrazila (nie byloby mi tym niemniej milo) a z powodu
        imprezy domowej - tak, mogloby nawet dojsc do zerwania (wyraznie prosilam
        mojego narzeczonego zeby takich rzeczy nie bylo i on to zaakceptowal)
        • Gość: Europa Do Kitus-kotus IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 10.04.04, 12:39
          hej,

          no masz chyba racje..., choc powiem ci, ze nie wiem czy zmona by nazwac
          to "sztuka", a takie panienki "artstkami",ja i tak jakos czuje do etgo
          obrzydzenie ogolnie, ale mimo wszytko masz racje z tym, ze na takim wieczorze
          kawaleskim jest duzo wiecej pokus, zupelnie inna atmosfera i tak naprwde,t o ma
          byc wioeczor do zapamietania na dluzszy cza, a moze nawet i na cale zycie, wiec
          na pewno nie obedzie sie bez jakis specjalnych atrakcji...tak hjak mowisz, ze
          alkohol, koledzy itd....czasem i wstyd czy kompromitacja przez kolagami typu:"
          no co ty?, nie dotkniesz jej? itd...., co z ciebie za facet? itd...."...Myusle,
          ze zaufanie nie ma tutraj nic do rzeczy wlsaciwie, bo jak sie jest z kims, to
          sie nie chodzi na dzwikarskie imprezy, bo taka laska jest niestety
          dziwka...Wystaczy poczytac opgloszenia takich panienek, ktore sie oferuja
          konkretnie na takie wieczory kawalerskie-makabra..., takie dziwkarstwo, ze mozg
          satje deba...co one tam oferuja ....
          OK, takie jest moje zdanie....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja