Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case study:)

14.11.10, 19:42
Raz facet zawodzi, czasem staje w kryzysie na wysokości zadania. Czy możecie liczyć na wsparcie partnerów, gdy macie kłopot / albo kłopoty są wspólne o dotyczą was obojga?
Mnie facet ostatnio zawiódł... mimo że to był psycholog z wykształcenia... Już nie jesteśmy razem.
Czy wasz chłop to przyjaciel, na którego możecie liczyć? Czy to kwestia egoizmu - że jeden pomaga, a dtugi sie odwraca?

    • vandikia Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 19:47
      w najpoważniejszym kryzysie mojego życia jako mąż stanął na wysokości zadania
      ba, w sumie się nie spodziewałam tego po nim

      kiedyś mnie zawiódł w dosc poważnej dla mnie sprawie, wtedy byliśmy parą, przez tą sytuację się rozstaliśmy, później wróciliśmy do siebie, myślę że wtedy on nie do końca wiedział, co dla mnie oznacza dana sytuacja, może gdyby wiedział zachowałby się inaczej ale i tak go to z tamtej sytuacji nie tłumaczy
      • maly.lew Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 20:22
        vandikia napisała:

        > w najpoważniejszym kryzysie mojego życia jako mąż stanął na wysokości zadania
        Jak to sie przejawiało? Starałsie rozumieć? Jak to wygladało, zdradzisz?

        > ba, w sumie się nie spodziewałam tego po nim
        zaskoczył Cię tym? :) zyskał, co, w Twoich oczach? super! :)
        • vandikia Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 21:24
          może w jakieś szczególne szczegóły nie będę się wdawać, bo pora kolacyjna :) jak leżałam w szpitalu wykonywał przy mnie wszystkie zabiegi pielęgnacyjne, mył mnie w damskiej łazience itd..

          zaskoczył, bo nie każdy by się na to zdobył, poprosiłby pielegniarkę o pomoc czy mamę, siostrę
          później też mi dużo pomógł, gdy byłam słaba psychicznie

          on jest dobry w takich "mocnych" sytuacjach, na codzień działa mi czasem na nerwy :)
          • maly.lew Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 21:29
            Vandikia... super historie opowiadasz :) jeśli nie zmuślasz, a mówisz prawdę - gratuluję Ci chłopa!!!! I zazdroszczę... ;)

            > może w jakieś szczególne szczegóły nie będę się wdawać, bo pora kolacyjna :) ja
            > k leżałam w szpitalu wykonywał przy mnie wszystkie zabiegi pielęgnacyjne, mył m
            > nie w damskiej łazience itd..
            piękne. nie śmiej się, ale sie wzruszyłam :) jaki staż mieliście wtedy? zdradź proszę!


            > zaskoczył, bo nie każdy by się na to zdobył, poprosiłby pielegniarkę o pomoc cz
            > y mamę, siostrę
            dokłądnie. to jakis wykątkowy facet!

            > później też mi dużo pomógł, gdy byłam słaba psychicznie
            ... rozmawiał? jak pomógł? ja teraz jestem w kryzysie, dlatego pytam. jak szulać, żeby kogoś takiego znaleźć. ale nie ma reguł - sama mówiłaś, że Cię zaskoczył... On Cię, kurcze, kocha Vandikia...

            > on jest dobry w takich "mocnych" sytuacjach, na codzień działa mi czasem na ner
            > wy :)
            Niech zgadnę!na co dzień jest jak kot - nie słucha i chodzi swoimi drogami! Boże, jak ja kocham takich męzczyzn... Istnieje pokusa, żeby go udomowić, ale jak sie nie da - to tak cholernie mnie to kręci... baba nie jest od sterowania chłopem... ;D
            dzięki, że wpadłaś w mój wątek! :)))
            • vandikia Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 21:37
              Na ogół nie zmyślam :)
              Ale nie myśl sobie, że mój związek to kraina mlekiem i miodem płynąca, bo nie jest. Jesteśmy chyba dośc przeciętnym związkiem z problemami, radościami, ze wszystkim tym, co niesie życie. Może jesteśmy trochę bardziej zwariowani niż inni.
              Chociaż sytuacje, które opisałam wyżej uczą pokory, powodują że ludzie w związku dojrzewają.
              My byliśmy wtedy 3 lata po ślubie.
              • vandikia Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 21:39
                no i miło mi, że tak ciepło to odebrałaś :)
                • maly.lew Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 21:41
                  bardzo ciepło, przyznaję. tak naprawdę - jestem pod wrażeniem.
                  byłam z facetem - psychologiem!!! - i nie otrzymałam wsparcia. przeciewnie - chciał wykorzystać sytuację... szok!
                  • vandikia Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 21:55
                    taki psycholog łatwiej wykorzysta osobę, bo zna mechanizmy i wyczuwa emocje.. jeśli jest złym człowiekiem, to przerąbane, współczuję
                    • maly.lew Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 22:04
                      ha! bardzo sprytny był, cholernie przewrotny. ale ja chyba jestem baba-herod, tak jak mnie kiedys nazywał krąg pewnych znajomych :))))
                      Kurde... nie udało mu się!!! ale bardzo chciał! uuuu jak bardzo! :DDDD Podstępny, piekielnie inteligentny mój prywatny 'agent Tomek'.... ;) Cham.
              • maly.lew Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 21:40
                Zanm życie, żaden zwiazek nie jest idealny! No przestań!

                jak wspierał, kiedy byłaś słąbsza psychicznie? chciałabym to wiedzieć...
                • vandikia Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 21:46
                  a to się nie da opowiedzieć :) zresztą forum, to nienajlepsze miejsce na aż takie wynużenia :)
                  ale mogę kilka patentów zdradzić, zabierał mnie do lasu, gdy się tylko gorzej czułam, ładował mnie do samochodu i Kampinos :) A ja las kocham, on nie znosi.
                  Wymyślał różne rzeczy, żeby zająć mi czas, bardzo się starał w domu.
                  • maly.lew Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 22:06
                    tylko chciałam dosłownie kilka okruszków z tamtego okresu... :)))
                    Piękna historia.

                    A dlaczego napisałaś, że zaskoczył Cię tym? W codzienności jest inny? W kłopotach sie super mobilizuje? tak?
                    • vandikia Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 22:31
                      zaskoczył, bo nie sądziłam, że będzie miał aż tyle siły :) wcześniej luzak, wieczne dziecko
                      na codzień, to bywa różnie, kolorowo i podłużnie :D jak to w życiu
                      • maly.lew Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 22:37
                        spoko spoko
                        najgorsi są tacy och i ach! czyste panokietki i grzeczny uśmiech!
                        wolę takiego niegrzecznego chłopca, co da wsparcie kiedy trzeba i będzie dobry. dobry, a nie grzeczny... grzeczny może być podły! tfu! ;/

                        no to nałapał facet u Ciebie punktów!!!! :DDDD teraz może leżeć pępkiem do góry.... ;D żartowałam!
    • marzeka1 Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 19:48
      W trudnych chwilach i ważnych momentach nigdy nie zawiódł.
      Nie wiem, czy to kwestia egoizmu, może i też, ale są ludzie, którzy nie potrafią się zachować w trudnych chwilach (koleżankę porzucił mąż, gdy dowiedział się, że ma raka, sama się z tym zmagała, jak i jego odejściem).
      • maly.lew Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 20:24
        wydaje mi sie, że to może być kwestia egoizmu... jeden ma go więcej, inny mniej...

        z moja znajomą mąż jest i wspiera - pomimo jej raka i walki od kilku lat. Wspaniały, wyjątkowy człowiek, inżynier... a tyle w nim humanizmu :)
    • alienka20 Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 20:15
      maly.lew napisała:

      > Raz facet zawodzi, czasem staje w kryzysie na wysokości zadania. Czy możecie li
      > czyć na wsparcie partnerów, gdy macie kłopot / albo kłopoty są wspólne o dotycz
      > ą was obojga?
      > Mnie facet ostatnio zawiódł... mimo że to był psycholog z wykształcenia... Już
      > nie jesteśmy razem.
      > Czy wasz chłop to przyjaciel, na którego możecie liczyć? Czy to kwestia egoizmu
      > - że jeden pomaga, a dtugi sie odwraca?
      >
      Jeden zawiódł w chorobie - nie jesteśmy razem.
      Obecny generalnie jest ok, trochę problemów, kryzysów było, ale co będzie dalej okaże się w przyszłe wakacje.
      • maly.lew Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 20:21
        > Jeden zawiódł w chorobie - nie jesteśmy razem.
        Uważasz, że kryzys to próba miłości/ związku i że dobrze sie stało? Dlaczego zawiódł, jeśli możesz zdradzić? Nie rozumiał kompletnie, nie próbował?

        > Obecny generalnie jest ok, trochę problemów, kryzysów było, ale co będzie dalej
        > okaże się w przyszłe wakacje.
        Jak to w przyszłe wakacje? czy cos wówczas się wydarzy?
        • czustka Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 20:27
          Zawsze przy mnie ,nawet w najbardziej cięzkich chwilach , nigdy mnie nie zawiódł i jest najlepszym przyjacielem który mnie wciąż bardzo porząda.
          • maly.lew Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 20:29
            ok, a jak poznać na starcie, że będzie w życiu przyjacielem? włąśnie po kryzysach chyba... jeśli umie sie odnaleźć, dać wsparcie? tak?
        • alienka20 Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 21:02
          Ciężko być z kimś ze świadomością, że ta osoba uważa cię za wariatkę, że od osób z depresją należy się trzymać z daleka. Dopóki byłam miła i wesoła garnął się do mnie. Gdy mnie coś przytłoczyło raptem, zmył się, abym sama sobie z tym poradziła. Taka opcja optout - jest źle, doprowadź się do ładu, jak będzie ok, to spróbujemy od nowa.
          Sprawdzian dojrzałości się odbędzie ;). Czytaj: co zrobi do wakacji, abym mogła bez obaw osiedlać się z nim na nowo 500 km od domu ;). Jeśli zawali, wybieram kierunek Warszawa.
          • maly.lew Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 21:17
            Alienka... brzmi troche złowieszczo - jakbyś zastawiła pułapkę, przyczaiła sie i czekałą, co zrobi ofiara...
            Pogadałaś z nim o swoich oczekiwaniach? Przecież to troche niedojrzałe - sorry - co Ty robisz? To Twój partner na stałe, tak? Nie ktoś o kogo dopiero zabiegasz? Jeśli na stałe - to dlaczego po oristu nie pogadasz, zamiast robić konkursy? Wydaje mi sie to trochę dziwne, nie obraź się...
            • alienka20 Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 21:30
              Już mu powiedziałam, jakie mam oczekiwania i że mam nadzieję, że je spełni, bo od tego zależy, czy się do niego sprowadzę. Teraz pozostaje monitorować sytuację.
              • maly.lew Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 21:37
                aaaaa... i on się nie spina, jako taki obiekt monitorowany 24X7? ;) Ależ to sobie wymyśliłaś!
                • alienka20 Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 21:43
                  24x7? Daj spokój. Okresowe kontrole w postaci upierdliwych pytań wystarczą. Jak będzie miał dość, to albo się ogarnie, albo zerwie, bom zła i niedobra (jak zawsze :).
            • alienka20 Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 22:59
              jakbyś zastawiła pułapkę, przyczaiła sie
              > i czekałą, co zrobi ofiara...

              Nie na darmo miałam ksywę Lew/Leon :P.
          • vandikia Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 21:26
            chcesz się osiedlać z facetem, który w takiej sytuacji Cię olał?
            frajer
            • maly.lew Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 21:31
              ludzie popełniją błędy. Ale i sie na nich uczą! ja uważam, że ona dobrze robi. Tylko teraz to chyba przegina - bo jakby robi sobie na nim eksperyment związkowo-psychologiczny. Jesteś jakimś naukowcem z laboratorium, Alienka!? :)
              • alienka20 Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 21:36
                maly.lew napisała:
                Jesteś jakimś naukowcem z laboratorium, Alienka!? :)
                No jacha, biały fartuch, wzrok szaleńca :D
                • maly.lew Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 21:39
                  jak ta z "Porozmawiaj z nią: Almodovara, co zmniejszyła swojego kochanka!!! :DDD
                  Ty też swojego tak sobie chcesz wyhodować w laboratorium? :DDD I naprawdę sądzisz, że efekt będzie miał charakter stały a nie odwracalny i tymczasowy (na czas osiągnięcia przez niego celu)???? :DDDD
                  • alienka20 Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 21:54
                    Wiesz, zakomunikowane ma, że jak się ogarnie, to ja tam będę szukać pracy bez mrugnięcia okiem ;). Jeżeli będzie mu bardzo zależało na mojej obecności, to coś z tym zrobi. Na razie przedstawiłam ofertę i tzw. umowa wstępna trwa. A pracę wiadomo, że się zmienia, co jakiś czas, raz on może stracić, raz ja. Ważne, żeby wziął w końcu za siebie odpowiedzialność i trochę się uniezależnił, to i tok myślenia się zmieni. Bo do tej pory niestety beztroska. Ale wierzę w niego :).
                    • maly.lew Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 22:07
                      zarty, żartami - przecież wiem, że każda z nas swój rozum ma! :)
            • alienka20 Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 21:34
              Wandzia, ale to inny facet, tamtego posłałam w siną dal już daaaawno ;). Z obecnym miałam inne kryzysy, m.in. trudności ze znalezieniem pracy i konieczność powrotu do domu rodzinnego.. Ja się wypisuję, jeżeli obecny nie ogarnie się ze studiami i pracą, bo już trochę mi przez te studia nerwów naszarpał. Termin ostatniej szansy mija za rok.
              • vandikia Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 21:51
                Alienka, a co to znaczy ogarnie ze studiami i pracą? Wiesz czemu pytam, bo moja bliska koleżanka dawała takie deadline swojemu facetowi i nic z tego nie wyszło, w końcu ona chciała z nim być mimo wszystko ale on nie wytrzymał presji i nie są razem, ona to odchorowuje i to mocno.
                Ze swojej strony wiem, że wiele rzeczy można zmienić ale sa też takie, ktorych się nie zmieni, wszystko zależy od kalibru zmiany i od osoby. Można kogoś czegoś nauczyć, można przyzwyczaić ale jeśli facet np. do pracy się nie garnie, to chyba nie liczyłabym, że nagle zacznie być pracownikiem miesiąca, sukcesem będzie jak znajdzie pracę.
                • alienka20 Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 22:02
                  vandikia napisała:

                  > Alienka, a co to znaczy ogarnie ze studiami i pracą? Wiesz czemu pytam, bo moja
                  > bliska koleżanka dawała takie deadline swojemu facetowi i nic z tego nie wyszł
                  > o, w końcu ona chciała z nim być mimo wszystko ale on nie wytrzymał presji i ni
                  > e są razem, ona to odchorowuje i to mocno.
                  Wandziu, ja się z tym liczę, że może nie wyjść :(. A z drugiej strony wiem, że pod presją wiele umie zdziałać, bo z wielu nieciekawych sytuacji wychodził obronną ręką. Tą presją będzie teraz odcięcie od źródełka - ojciec w końcu przestanie mu kasę wysyłać. Jak on się z tym nie ogarnie sam, to i ja nie będę za żywiciela robić i pójdę w biznesy z bratem ;).
                  • alienka20 Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 22:28
                    Bo jeśli chodzi o deadline ze studiami, to wiadomo - jest na ostatnim roku. Jeżeli znowu coś sknoci, to od dawna ma zapowiedziane, że bye bye (czyt. nie chodzę z nieodpowiedzialnym człowiekiem). Przy czym nie mogę mu zarzucić, że w domu nic nie robi. Bo robi, nawet nieproszony - mieszkałam z nim przez ostatnie dwa lata. Niestety środki się skończyły, pracy brak i teraz ciułam grosze ze stypendium stażowego na dalszy start. A gdzie on będzie właśnie zależy, jak się będzie ogarniał. Dla mnie może i na początku w KFC pracować, byle pracował (na praktykach go chwalili i gdyby był zaoczny, to z pewnością by go wzięli).
                    • maly.lew Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 22:30
                      Rozsądnie mówisz! Z wiecznym piotrusiem panem sie nie da w życiu - racja!
                    • vandikia Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 22:33
                      oj dziewczyno, z toksycznego związku w toksyczny?
                      życzę Ci, żeby Ci się spełniły oczekiwania co do partnera :) nie wiem, co bym zrobiła na Twoim miejscu
                      • alienka20 Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 22:50
                        Po poprzednim związku za to wiem, że mam siłę zerwać i nie boję się samotności, jeżeli ktoś moich oczekiwań nie spełnia. Nawet okres odchorowywania za długi wtedy nie jest. Myślę, że on zdaje sobie sprawę z tego, że z jednej pensji chaty nie zapłacę kaucji, nie zrobię opłat i cała reszta tym podobnych. Zobaczę, co z tego wyjdzie. Mam jeszcze czas.
                        Były może i garnął się do pracy, ale wolałam nie ryzykować totalną samotnością w związku. Bo oprócz tego różniło nas wiele: kwestia religii (on religijny, ja nie), poglądów politycznych, wyrażania uczuć - on nie umiał, ja tak. Do tego jeszcze jeden gostek nam nieźle w związku namieszał (i mnie w głowie). Nie było sensu w to brnąć. Do obecnego związku podchodziłam bez ideałów, z trzeźwym podejściem i spojrzeniem. Wiedziałam już, że ludzie ideałami nie są. Ale i minimum jakieś muszą spełniać. Także teraz na razie plan zebrać oszczędności. Potem się okaże, co dalej. Zmiany są zawsze trudne, ale można przeżyć :).
    • ritsuko Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 20:29
      maly.lew napisała:
      > Mnie facet ostatnio zawiódł... mimo że to był psycholog z wykształcenia...
      Psychologowie to nie święci :), to też ludzie, czasem słabi, a już na pewno nie analizujący każdego kroku jak niektórzy myślą

      Wsparcie jest bardzo ważne w związku, ale każdy czasem ma prawo do lęku, frustracji, nawet "ucieczki". To nie kwestia egoizmu- to kwestia preferowanych mechanizmów obronnych, stopnia wrażliwości, dotknięcia przez problem, a także wielu wielu innych składowych.
      Gdybym nigdy nie mogła liczyć na mojego męża, to nie byłabym z nim. Ale jeśli kiedyś coś będzie zbyt trudne, bo po prostu będzie- będę starać się to zrozumieć, porozmawiać i przyjąć, że tyle razy był wsparciem, że ma czasem do słabości prawo, tak jak i ja.

      • maly.lew Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 20:37
        Ritsuko, nie od dziś czytam to forum - mądra z Ciebie dziewczyna jest.
        ytanie było nieco podchwytliwe, spłycone. Dokładnie, są takie kryzysy, że sama kobieta nie do końca rozumie co jej jest i co jej moze pomóc. Myślę, że mężczyzna w takich sytuacjach ma prawo do ucieczki, do okazania własnej słabości... Najistotniejsze, żeby, mimo własnych lęków, starał sie dostrzegać i ją.
        Nie wyobrażam sobie przeżyć z kimś lata całe - bez przyjaźni.
        • ritsuko Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 21:11
          maly.lew napisała:
          > Nie wyobrażam sobie przeżyć z kimś lata całe - bez przyjaźni.
          Ja również :). Zauroczenie i miłość romantyczna kiedyś znikną. To co nas wtedy trzyma to przyjaźń, szacunek, wspólne cele (a jak da radę to i pożądanie się znajdzie ;)). Znam siebie, wiem, że sama mam takie swoje momenty, kiedy nie do końca jestem ok- grunt, żeby chcieć to zmieniać i rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać :)
          • maly.lew Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 21:23
            niektóre terorie psychologiczne wręcz mówią, że współczesna kultura przecenia miłość romantyczną, że ie docenia wartości przyjaźni, życzliwosci, zwykłego (a przecież niezwykłego w związkach) lubienia się.

            Tak tak... najgorzej to chcieć zmianiać partnera. Byłąm kiedyś kiedys z grupą ludzi na Sylwestra. taki wypad w ciekawe miejsce. Wielu par nie znałam. Była taka para, gdzie ona cały czas go strofowała: nie rób, nie mów, nie krzyw sie tak... Obłęd! Pomyślałam, że naprawia go jak zepsutą zabawkę... Nikt im nie wróżył, że to przetrwa. Ale są razem od tamtego czasu... Tylko ona jest typem kobiety, która komletnie nic sobie nie ma do zarzycenia. Wszystkiemu winien on!
            ja-ofiara / on-kat... jest w nas taka pokusa. Podoba mi się, że zwracasz uwagę na pracę nad sobą! To bardzo ważne. Żeby nie było po latach: bo ty to, bo ty tamto...
    • rzeka.chaosu Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 20:48
      W sytuacjach podbramkowych zawsze mogę na niego liczyć – umie pomagać i ma dobre pomysły i nie boi się problemów. Czasami jestem rozczarowana codziennością z nim, ale wiadomo: zawalony pracą nie zawsze myśli o mnie.
      • maly.lew Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 20:56
        jakbym czytała o facecie siostry... :)
        facet to dziki kot, nie da sie udomowić... lepiej chyba nie próbować robić z niego psa.

        mobilizuje sie w kryzysach i jest ;mózgiem', tak? Analizuje sytuację i szuka rozwiązań?
        • rzeka.chaosu Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 21:04
          > mobilizuje sie w kryzysach i jest ;mózgiem', tak? Analizuje sytuację i szuka ro
          > związań?



          Hmmm no i do tego jest dużo bardziej pewny siebie niż ja. I łatwiej mu przychodzi rozwiązywanie problemów i niepakowanie się w nie. Po prostu jak ja się zastanawiam to on działa. Ale jednak jak chce się z kimś żyć to ta codzienność też musi grać.
          • maly.lew Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 21:14
            a jednak ideałów nie ma. wg mnie istotą jest poczucie, że jego wady jesteś w stanie przezwyziężyć, zaakceptować - po zalet jest więcej i są istotniejsze.

            jednak... codzienność jest ważna. tylko wydaje mi sie, że my czasem za bardzo udomawiamy facetów. ja nie boję sie w zyciu okresów samotności (miewam takie). umiem z samotnościa sobie radzić. cenię sobie niezależnośc u mężczyzny - że nie da mi sie posadzić w fotelu, ubrać sobie kapci i wcisnąć w rękę herbatki z soczkiem malinowym (bo to misiu zdrowe...). kobiety-pnacza chciałyby opleść sie na facecie i tak funkcjonować - na dłuższą metę nie jest to dobre dla nikogo! to są dwie odrębne osoby. spotkały się, aby żyć lepiej, pełniej - ale nie ograniczając siebie maksymalnie! dziecko, pampersy, obiad - jestem za dzieleniem sie obowiązkami, wyręczaniem. ale facet musi mieć więcej wolności niż kobietra - ma tę potrzebę zakodowaną w łańcuchu dna.

            masz poczucie osamotnienia na co dzień Rzeko?
            • rzeka.chaosu Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 21:24
              Problem polega na tym, że to nie ja chcę go udomowić tylko on mnie. Po prostu zbyt wiele oczekuje i może się przeliczyć, bo mi nie odpowiada taki tryb życia jaki on dla mnie wymyśla.

              I żeby było ciekawiej to on narzeka na to, że go nie udomawiam. Po prostu: mam bardzo hmmm otwarte podejście do naszych ról i obowiązków. Uważam go za dorosłą osobę i w związku z tym sądzę, że sam powinien decydować o tym co robi, jak robi i ponosić za to odpowiedzialność. Ale jak oczekuje od niego tego samego, nie lubię jak ktoś każe mi zachowywać się tak a tak, bo on akurat taką by mnie widział.

              Np. jak mówię, ze nie chcę żeby po mnie przyjeżdżał to znaczy, że nie chcę i nie potrzebuję fochów ani obrażania, bo jemu przeszkadza, że ja zmoknę, a on biedny nie uratuje mnie przed tym. To zmoknę na własną odpowiedzialność. <- To tylko przykład, ale tak jest ze wszystkim.
              • maly.lew Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 21:35
                A widzisz... ja patzryłąm na to przez pryzmat siebie. Ja raczej pies. ale szukam kota ;DD
                A Ty kociak jesteś. Masz rację, w związku nie można się ograniczać! Uważam, że postępujesz słusznie, nie dając zrobić sobie operacji plastycznej na kocim pyszczku!

                Miałąm takiego, co ograniczał. A potem jeszcze wykazła na wierzch zazdrość - to ograniczanie to była chęć kontroli. Zwróć na to uwagę u siebie. Chorobliwa zazdrość była jak rdza, związek z czasem uległ całkowiej korozji. dziś jestem wdzięczna losowi, że tak sie stało!
                • rzeka.chaosu Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 21:46
                  Moim zdaniem zazdrość w naszym przypadku jest przyczyną niektórych problemów. Chociaż oczywiście on twierdzi, że brońbosze zazdrosny nie jest. I niestety chyba jest o tym przekonany.

                  Czyli nie mogę z nim o tym normalnie pogadać bo dla niego temat nie istnieje. Ja też jestem o niego trochę zazdrosna, ale staram się nie robić mu przez to problemów, jak gdzieś jedzie czy z kimś się spotyka to zawsze jakoś to przełykam.
                  • maly.lew Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 22:10
                    jeśli mogę cos doradzić... będzie to kiedyś problem, jak on nie nauczy sie o tym gadać. A przede wszystkim - nie zobaczy, że mamz tym problem.
                    Z tego, co piszesz troszkę taki typ faceta, który chciałby zamknąć fajną energiczną babkę i mieć dla siebie... Oj,,, na dłuższą metę męczące.
                    Próbujesz z nim jakoś sposobem gadać o tej zazdrosci? nauczcie sie tego Rzeka, bo potem wiesz... w małżeństwie to gorzej z tym. Ale to tylko moje skromne zdanie - choć mam własne doświadczenia i moja ciocia ma męża-zadrośnika. Troche z nią o tym kiedys gadałam...
            • vandikia Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 21:27
              maly.lew napisała:
              > ale facet musi mieć więcej wolności niż kobietra - ma tę
              > potrzebę zakodowaną w łańcuchu dna.

              taaa, a kobieta ma w DNA wyjśc za bogatego i kupować ciuchy od Diora
              dziewczyno kto Ci takie pranie mózgu zrobił?
              • maly.lew Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 21:35
                mój facet! :DDD
                • vandikia Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 21:38
                  A to drań! Nie dawaj się wpuszczać w maliny :)
                  • maly.lew Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 21:43
                    Kobieto... kocur zły i drański i wolny to mój ideał faceta! Niech łazi po dachcach świata ;DDD - byleby nie łąził na baby! A tak wolno mu wszystko - może zniknąć na cały marzec ;DDDD
                    • vandikia Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 21:48
                      Aha :) A to jest Twój partner? chłopak? mąż?
                      Jeśli piszesz o jego pasji - jestem za. Jeśli piszesz o chodzeniu po knajpach przez cały marzec - jestem na nie :P
                      • maly.lew Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 22:14
                        > Aha :) A to jest Twój partner? chłopak? mąż?
                        na razie mroczny obiekt pożadania ;DDDD oddalił się o miliony lat świetlnych. ale znajdę taki drugi, tylko przeprowadzę się do sąsiedniej galaktyki... :/

                        > Jeśli piszesz o jego pasji - jestem za. Jeśli piszesz o chodzeniu po knajpach p
                        Pisałam o Dachu Świata! :))) Oczywiscie o pasji! O pasjach! Ja mogę wychowywać mu dzieci. z dobrą starszą ode mnie ;)) nianią, za którą zapłaci... oczywiscie on :)))))
    • piataziuta Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 22:26
      Zawiódł przez wielkie "Z".
      A im większy kryzys tym gorzej. Nawet kiedy kryzys dotyczy tylko mnie, a on jest szczęśliwy, spokojny i mógłby zwyczajnie okazać wsparcie.
      Nie mogę na niego liczyć po prostu w żadnej sytuacji.
      • maly.lew Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 22:29
        :/
        paskudna sprawa!
        pierwszy raz, czy od zawsze tak masz? .... :/
        nie było widać, że taki będzie, jak podejmowałaś decyzję o związku z nim? to mąż?
        • piataziuta Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 23:22
          Nie, na szzcęście nie jest moim mężem.
          Nigdy do tej pory nie potrzebowałam zbytniej pomocy ani wsparcia. Jestem (byłam?) dość odporna na wszelkie stresy i kryzysy. Spotykamy się w sumie 3 lata (z roczną przerwą). Było może kiedyś kilka sytuacji w których zignorował moje problemy, albo po prostu nawalił, ale nigdy na taką skalę jak w ciągu ostatniego miesiąca.
          Wchodząc w związek z nim w ogóle nie zastanawiałam się nad tym jaki jest, czy będzie nawalał i zawodził, czy nie, i czy ma jakiekolwiek predyspozycje do czegokolwiek. Byłam tak piorunująco zafascynowana, nawiązała się między nami taka więź, że byłam pewna po prostu, że ten oto, jedyny w swoim rodzaju człowiek, będzie moim facetem już do końca życia. I tak też utrzymywało się od, dosłownie, dwóch godzin od poznania, przez wiele miesięcy. Później zaczęły się awantury (głównie walka o dominacje), rozstanie, powrót.
          Po powrocie, cudowny rok (już bez walk o dominację), i od roku stopniowo, powolutku coraz gorzej. Coraz większy opór z jego strony (w każdej sytuacji), coraz większa odporność na wszystko co ze mną związane, aż do momentu w którym przestałam wierzyć, że temu człowiekowi w jakikolwiek sposób na czymkolwiek zależy, poza nim samym. Egoizm tego człowieka jest tak wielki, że w trakcie kiedy ja dosłownie "leżę i kwiczę", on (nie robiąc po prostu nic!) potrafi być zdruzgotany, że nic dla niego nie robię.

          Dramat polega na tym, że ja, jak przysłowiowy tonący, który brzytwy się chwyta, chwytam się byle gestów, żeby się jeszcze połudzić, że jest inaczej, niż jest.
          Pozdro.
          • maly.lew Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 15.11.10, 09:25
            Piataziuta... on pewnie jest ok. I Ty jesteś OK. Tylko jakos nadajecie na innych falach? Albo przestaliście sie rozumieć? MOże warto powalczyć jeszcze o ten związek? Warsztaty z komunikacji? Nie wiem!
    • facettt chyba mala.lwia ? 14.11.10, 22:42
      a nie maly.lew?
      • alienka20 Re: chyba mala.lwia ? 14.11.10, 22:52
        Mnie na studiach nazywali Lew, a kobietą jestem :). Nie wiem skąd im się wzięło ale ok :).
      • maly.lew Re: chyba mala.lwia ? 16.11.10, 12:37
        Mały Lew to gwiazdozbiór na niebie wiosennym. Ledwo widoczny, niewyraźny ;) czyli wszystko sie zgadza! 3 niewyraźne gwiazdki ;DDD
    • hermina1984 Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 14.11.10, 23:17
      problem jest taki,że ja racze bardzo ciężko rozmawiam o swoich problemach,ale mój pomaga mi jak może :)
      Nie wiem czy miałabym w nim wsparcie w na prawdę trudnej sytuacji,tylko dlatego,że nie cierpię na chroniczny brak zaufania,ale patrząc po tym co robi dla mnie i ile dla mnie robi facet z którym się spotykam to myślę,że by nie zawiódł...myślę,bo pewności nie mam :]
      • maly.lew Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 15.11.10, 09:28
        przeczyatj posty Vaniki! jej mąż zaskoczył ja pozytywnie... w 3 roku małżeństwa. Cudna historia... Dobrze spałam dzis w nocy :))) Pewnie mi sie śniło cos równie pięknego :))))
        KTOŚ równie piękny ;))
        miłego dnia!
        • maly.lew Vandikii znaczy! n/t 15.11.10, 09:28
    • maly.lew Re: Partner/mąż... wsparł czy zawiódł? (case stud 16.11.10, 01:57
      hop! musiałam podrzucić... :) tak, wiem, ciekawość to...
      dobranoc.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja