fury966
15.11.10, 01:51
Drogie Panie, proszę o pomoc w następującej sprawie. Jesteśmy już z żoną prawie dwa lata po ślubie. Ja mam 30 lat, ona 29. Układa nam się super w związku, żyjemy zgodnie, dużo podróżujemy. Mamy stabilną sytuację zawodową i finansową, duże mieszkanie i dwa samochody. Nie siedzimy do późnego wieczora w pracy, a w domu dzielimy się obowiązkami. Ja bardzo chciałbym mieć dziecko, ale ona nie chce o tym słyszeć. Mówi, że nie chce wyglądać jak słoń, że boi się porodu i nie widzi szans na roczne siedzenie w domu. Argumenty, że będę pomagał ile tylko dam radę oraz że gdy tylko będzie szansa wynajmiemy opiekunkę (babcie też są skłonne pomóc) nie odnoszą skutków. Mam nadzieję, że uda się w przyszłości, bo czasem mówi: "może później", ale boję się, żeby nie było za późno. Słyszałem, że dzieciaki urodzone przez matki po 30stce, są bardziej narażone na ryzyko chorób genetycznych itp.
Proszę o poradę, czy jest szansa że instynkt macierzyński jeszcze się jej "włączy"?. Jeśli nie, to potraficie zaproponować jakieś argumenty, mogące przekonać kobietę do dziecka? Żadne racjonalne ani emocjonalne (typu: dziecko do to dobra inwestycja, będziemy/będziesz sama na starość, gdy ja zemrę, wszyscy znajomi mają, dobrze jest coś po sobie zostawić na tym świecie i inne) nie odnoszą na razie rezultatów.
Uprzedzając porady i pytania "cwaniaków" , złośliwców i "psychologów"
1. żadne numery typu przekłucie gumy nie wchodzi w grę (piguły). Poza tym, to ma być zgodna i świadoma decyzja obojga.
2. Nie, nie chcę znaleźć sobie innej kobiety
3. Nie ona nie ma romansu
4. Nie nie ona ma traumy typu poronienie, utrata dziecka itp.