Kobiety maja wiecej odwagi? Szlachetnosci?

16.11.10, 11:24
Zawsze bronilam i bronie slabszych: w szkole, na studiach, w towarzystwie. Mezczyzni slabosc innych wykorzystuja glownie jako okazja do posmiania sie, podreperowania wlasnego ego. Nigdy zaden nie ubiegl mnie w obronie. Uswiadomilm to sobie w chwile po przeczytaniu tego artykulu:
"Na rasistowskie napaści w miejscach publicznych najczęściej nie reagujemy. A jeśli już, to w obronie zaatakowanego cudzoziemca najczęściej występują kobiety: zwracają prześladowcy uwagę, dzwonią na policję. Mężczyźni częściej reagują, jeśli są w towarzystwie kobiet. Jeden z badanych opowiadał, ze kierowca autobusu "uratował go" z rąk prześladowców zamykając im drzwi przed nosem. Ale potem nikt z pasażerów mu nie pomógł, chociaż był oślepiony gazem łzawiącym: "Oczekiwałem, że ktoś pomoże mi chociaż dojść do miejsca siedzącego. Nie, oni się śmiali.". Inny kierowca nie zadzwonił na policję, chociaż w jego autobusie zaatakowano Senegalczyka nożem, a ten prosił o pomoc."



Więcej... wyborcza.pl/1,75248,8665782,Rasizm_nasz_codzienny.html#ixzz15RIbzJsw
    • sweet_pink Re: Kobiety maja wiecej odwagi? Szlachetnosci? 16.11.10, 11:29
      Moim zdaniem odwaga, szlachetność, honor nie zależą od płci...nawet osławiona kobieca "opiekuńczość" tego nie wyrównuje.
    • tiresias Re: Kobiety maja wiecej odwagi? Szlachetnosci? 16.11.10, 11:32
      im dłużej czytam Wysokie obcasy, tym bardziej zdaję sobie sprawę, że mężczyźni to nędzne kreatury żyjące tylko po to, aby dręczyć te anielskie istoty. dręczyli i upokarzali je przez tysiąclecia, ale nadszedł kres tej hańby. poza tym, mężczyźni powstali w wyniku defektu genetycznego a ich kres jest bliski. poza tym miłość lesbijska jest bardziej partnerska i kobiety spełniają się w niej najbardziej. bo przecież nikt nie zna psyche i fizys kobiety tak dobrze, jak druga kobieta.
      z tego wszystkiego jestem za parytetem a nawet bardziej.
      świat byłby lepszy, gdyby kobiety przejęły pełnię władzy. nie byłoby wojen i głodnych dzieci. testosteron to trucizna gorsza od najbardziej zjadliwych izotopów uranu.
      Kinga Dunin na Prezydętkę.
      kiedy stoję nago przed lustrem, to wstyd mi, że....
      • menk.a Re: Kobiety maja wiecej odwagi? Szlachetnosci? 16.11.10, 11:46
        tiresias napisał:

        > kiedy stoję nago przed lustrem, to wstyd mi, że....

        I nie masz na myśli zastrzeżeń co do ( . )( . ). :>
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Kobiety maja wiecej odwagi? Szlachetnosci? 17.11.10, 14:28

        > Kinga Dunin na Prezydętkę.
        > kiedy stoję nago przed lustrem, to wstyd mi, że....

        Ale rozmiar naprawdę nie ma takiego znaczenia...

        A tak na poważnie - może poczytaj ten artykuł , bo chyba faktycznie źle czujesz się w męskiej skórze...
    • a1ma Re: Kobiety maja wiecej odwagi? Szlachetnosci? 16.11.10, 11:32
      Moim zdaniem chodzi o wrażliwość.
      • kochanic.a.francuza Re: Kobiety maja wiecej odwagi? Szlachetnosci? 16.11.10, 11:43
        > Moim zdaniem chodzi o wrażliwość.
        To jeszcze gorzej niz myslalam.Bo brak odwagi mozna usprawiedliwic, ale czlowiek bez wrazliwosci...? To jeszcze czlowiek?
        • a1ma Re: Kobiety maja wiecej odwagi? Szlachetnosci? 16.11.10, 11:47
          Ale to jest cecha po prostu, nawet nie zaleta ani wada.
          Jedni są bardziej wrażliwi, inni mniej, statystycznie bardziej jednak kobiety.
          Osobiście zaliczam się do jednostek nadwrażliwych, krzywda porusza mnie bardzo, nawet za bardzo, czasem trudno z tym żyć.
          • kochanic.a.francuza Re: Kobiety maja wiecej odwagi? Szlachetnosci? 16.11.10, 12:30
            " statystycznie bardziej jednak kobiety. "

            I tu sie mylisz, Almo. Mezczyznis a wrazliwsi tylko, ze taka kobieca ceche trzeba chowac, najlepiej pod plaszczykiem sily, arogancji. Placa za to wieksza podatnoscia na alkoholizm, inne uzaleznienia. Tez bym nie wytrzymala udajac cale zycie kogos kim nie jestem. Zal mi ich troche.
            • a1ma Re: Kobiety maja wiecej odwagi? Szlachetnosci? 16.11.10, 12:36
              kochanic.a.francuza napisała:

              > " statystycznie bardziej jednak kobiety. "
              >
              > I tu sie mylisz, Almo. Mezczyznis a wrazliwsi tylko, ze taka kobieca ceche trze
              > ba chowac, najlepiej pod plaszczykiem sily, arogancji. Placa za to wieksza poda
              > tnoscia na alkoholizm, inne uzaleznienia. Tez bym nie wytrzymala udajac cale zy
              > cie kogos kim nie jestem. Zal mi ich troche.

              Nie wiem, nie robiłam badań. Z moich obserwacji wynika, że jednak kobiety są wrażliwsze.
              Co nie przeszkadza mi zgodzić się w pełni z drugą częścią Twojej wypowiedzi - kobiety mają większe społeczne przyzwolenie na wyrażanie emocji i szukanie wsparcia, mężczyźni częściej czują, że powinni je tłumić i radzić sobie samodzielnie, a z takiego tłumienia nie wynika nic dobrego.
      • rumak.hrabiny Re: Kobiety maja wiecej odwagi? Szlachetnosci? 16.11.10, 12:24
        > Moim zdaniem chodzi o wrażliwość.
        >


        na palących "śmierdzieli"?
        • a1ma Re: Kobiety maja wiecej odwagi? Szlachetnosci? 16.11.10, 12:34
          Zacytuj choć jedną moją wypowiedź, gdzie używam słowa "śmierdziel" lub innego podobnego epitetu.
          • rumak.hrabiny Re: Kobiety maja wiecej odwagi? Szlachetnosci? 16.11.10, 14:25
            a czy ja napisałem, że używasz słowa śmierdziel czy epitetów?

            zapytałem tylko czy jesteś wrażliwa na śmierdzieli, ponieważ napisałaś w wątku o śmierdzielach, że "problem polega na tym, że palacze nie tylko śmierdzą, ale koniecznie chcą zasmradzać również mnie! I to właśnie budzi sprzeciw i agresję."
            • a1ma Re: Kobiety maja wiecej odwagi? Szlachetnosci? 16.11.10, 14:42
              Jestem wrażliwa na zapachy ;P
    • eat.clitoristwood A ja postawię ryzykowną tezę, 16.11.10, 11:37
      że kobiety są w takich sytuacjach mniej lub bardziej świadomie przekonane o swojej nietykalności cielesnej i czując się bezpieczniej od faceta obawiającego się o swoje ryło interweniują śmielej.
      • kochanic.a.francuza Re: A ja postawię ryzykowną tezę, 16.11.10, 11:47
        Chyba cos w tym jest, nigdy w takich sytuacjach nie towarzyszyl mi strach o wlasna skore.
        Ale mam tez na mysli sytuacje, kiedy posiadujesz w milym towarzystwie na domowce i sie ktos na kogos uwezmie, dogryza, poniza, a reszta gapi nie i nie reaguje. Tu wiadomo, ze nie bedzie bojek.
        • princessjobaggy Re: A ja postawię ryzykowną tezę, 16.11.10, 12:09
          > Ale mam tez na mysli sytuacje, kiedy posiadujesz w milym towarzystwie na domowce i sie ktos na kogos uwezmie, dogryza, poniza, a reszta gapi nie i nie reaguje. Tu wiadomo, ze nie bedzie bojek.

          Widocznie pozostali wychodza z zalozenia, ze milczenie w takiej sytuacji jest bardziej taktowne. Gdyby mi ktos dogryzal w towarzystwie, wolalabym sie obronic sama. Czyjes wpieprzanie sie w takiej sytuacji uwazalabym za zbedne.

        • palczak-the-best Re: A ja postawię ryzykowną tezę, 16.11.10, 12:11
          A ten ktoś to taka dupa jest że sam się odgryźć nie umie? Albo trzasnąć drzwiami?
          • kochanic.a.francuza Re: A ja postawię ryzykowną tezę, 16.11.10, 12:25
            Czasami takie dogryzanie tak szokuje ofiare, za zapomina jezyka, czasem boi sie odgryzac bo wtedy...biada atakujacemu. Nie trzaska drzwiami, ze wzdledu na gospodarzy i innych niewinnych, nie chcac im psuc zabawy.
            • palczak-the-best Re: A ja postawię ryzykowną tezę, 16.11.10, 12:33
              Dokonuje wiec samodzielnego wyboru. I ja to szanuję. Oczywiście może poprosić mnie o wsparcie ale sam z siebie nie podbijam swego męskiego ego obroną osób które tego nie potrzebują.
              • kochanic.a.francuza Re: A ja postawię ryzykowną tezę, 16.11.10, 14:42
                sam z siebie nie podbijam swego męskiego ego obroną osób któ
                > re tego nie potrzebują.

                To nie jest zadne podbijanie ego! Broniac slabszych czy jakos w towarzystwie zagrozonych, dajemy wyraz sprzeciwu przeciw slownym wybrykom, czasem nakaniu psychicznemu.
                Nekana osoba potrzebuje Twojej pomocy, mowie Ci w jej imieniu.
                Albo nie rozumiesz, albo tlumaczysz tak brak odwagi.
                • palczak-the-best Re: A ja postawię ryzykowną tezę, 17.11.10, 18:10
                  Ani ani - w nosie mam po prostu co Ty uważasz na ten temat.
                  • palczak-the-best Re: A ja postawię ryzykowną tezę, 17.11.10, 18:12
                    I co? było dość odważnie?
        • rumak.hrabiny Re: A ja postawię ryzykowną tezę, 16.11.10, 12:22
          musisz zdecydować się czy dogryzają czy poniżają, bo to olbrzymia różnica, której twoja wspaniała kobieca wrażliwość widocznie nie dostrzegła...
          :D :D :D
          • kochanic.a.francuza Re: A ja postawię ryzykowną tezę, 16.11.10, 12:27
            Albo dogryzaja, albo ponizaja.
            Twoj post tez o wrazlowosci nie swiadczy.
            • rumak.hrabiny Re: A ja postawię ryzykowną tezę, 16.11.10, 12:40
              jest jednak "drobna" różnica. ja swoją wrażliwością się nie chwalę. co więcej, uważam, że prawdziwy mężczyzna nawet jak jest wrażliwy, nie powinien jej zbytnio manifestować. dla swego dobra...
          • a1ma Re: A ja postawię ryzykowną tezę, 16.11.10, 12:37
            Dogryzając można poniżać, jedno wynika z drugiego.
            • rumak.hrabiny Re: A ja postawię ryzykowną tezę, 16.11.10, 14:39
              > Dogryzając można poniżać, jedno wynika z drugiego.
              >


              a głaszcząc kogoś po policzku można komuś złamać szczękę? czy grożąc komuś palcem można kogoś zabić? przypomniał mi się taki aforyzm Leca, bodajże - pogrożę mu tylko palcem, powiedział kładąc palec na spuście

              jedno z drugiego wcale nie wynika, bo po pierwsze dogryzanie, przygadywanie komuś kończy się długo przed tym, gdzie zaczyna się poniżanie. no chyba, że ktoś jest chorobliwie przewrażliwiony na swoim punkcie, ale to sprawa psychiatrów. poza tym, jest mnóstwo sposobów poniżania, do których słowa czy dialogi są zbędne.
      • menk.a Re: A ja postawię ryzykowną tezę, 16.11.10, 11:47
        Tak. Rzeczywiście. Bo prymitywne chamidła akurat są gentlemenami wobec niewiast.
        • puszysta_gimnazjalistka Re: A ja postawię ryzykowną tezę, 16.11.10, 12:20
          Myślę, że tu nie chodzi o to czy chamidła są gentlemenami wobec kobiet ale to, że kobiety są przekonane o swojej nietykalności. Innymi słowy, chodzi o to co kobietom się wydaje a nie to jak jest :)
          • menk.a Re: A ja postawię ryzykowną tezę, 16.11.10, 12:25
            I sądzimy, że nam kobietom się wydaje, że chamidła są gentlemanami i tak jak werbalnie jak i fizycznie nas nie poturbują?;)
            • wredn.a.malpa Re: A ja postawię ryzykowną tezę, 16.11.10, 12:32
              Obawiam sie ze zgadzam sie z gimnazjalistka.

              Od podstawowki nigdy nie zostalam pobita, ani sie nie bilam. A wychowalam sie w naprawde fatalnej dzielnicy. Owszem bylo wiele wyzywan, opluwanie etc, ale nie pobicie.
              Natomiast doslownie kazdy z moich kolegow przynajmnniej raz w zyciu zostal pobity na ulicy (mniej lub bardziej).

              Z mojego doswiadczenia wynika ze taki dziad, o ile nie jest naprawde pijany w niebezpieczny sposob, to kobiety nie pobije - najwyzej nabluzga - a do faceta moze sie rzucac.
              Mlode dzieciaki to co innego - ale one raczej by nie pobily, ale raczej np. wyrzucily z tramwaju. No chyba ze sa w duzej grupie gdzie wiekszosc czegos zazyla.
              Ale na takich wystarczy czasem zle spojrzec zeby oberwac.
      • sweet_pink Re: A ja postawię ryzykowną tezę, 16.11.10, 11:50
        Może coś w tym jest.
        Jest też taki aspekt, że kobiety częściej są przeszkolone do radzenia sobie w takich sytuacjach, bo ze względu na słabość fizyczną częściej niż panowie zapisują się na kursy samoobrony/asertywności. I tu pytanie jak są przeszkolone czy na skuteczne interwencje czy na "własnodupochrona".
        Ja nie zauważyłam, żeby kobiety interweniowały częściej, niż panowie.
      • htoft Re: A ja postawię ryzykowną tezę, 16.11.10, 13:23
        eat.clitoristwood napisał:
        > że kobiety są w takich sytuacjach mniej lub bardziej świadomie przekonane o swojej
        > nietykalności cielesnej i czując się bezpieczniej od faceta obawiającego się
        > o swoje ryło interweniują śmielej.

        Moim zdaniem teza stuprocentowo słuszna.
    • kombinerki.pinocheta Re: Kobiety maja wiecej odwagi? Szlachetnosci? 16.11.10, 11:49
      jakbym mial konflikt z facetem to wolalbym to zalatwic 1 na 1
      ktos dostalby po pysku, a za tydzien moglibysmy wspolnie sie najebac w barze browarami

      wolalbym takie rozwiazanie niz knucie ala Hermina1984, by kogos zniszczyc lub kobiece zabawy w stylu wszystko mu zabiore cala kase, a dzieci bedzie widywal raz w roku
    • maly.lew Re: Kobiety maja wiecej odwagi? Szlachetnosci? 16.11.10, 12:24
      Nie zgadzam się z Twoją teorią! Kamienie szlachetne występują wśród obu płci i pokazują swoje wyjątkowe piękno w sytuacjach trudnych! :) Mam dowody na to!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja