psbud
16.11.10, 12:45
Jestem z kobietą od 8 miesięcy. Po pierwszym spotkaniu wiedzieliśmy że coś nas łączy. Wprowadziłem się do niej. Miała 3 dzieci które polubiłem a teraz wiem że je kocham. Od razu przeszedłem do ich wychowania aby na samym początku nie siadły mi na głowę. Nie było mi łatwo ale dostosowały się do mojego stylu wychowania. Ona poprosiła mnie żebym skończył z przeszłością tzn z kontaktem z kobietami a że ją kocham to tak zrobiłem ale pod warunkiem że i ona przestanie pisać z innymi facetami. Wszystko szło po naszej myśli do czasu gdy frajer z pod Malborka zauroczył ją opowieściami ile to on nie zarabia i jak życie z byłą żoną dało mu we znaki. Zaczęło się że dla niej 2000tyś które przynoszę do domu to kropla w morzu bo jej przyjaciel zarabia 4000 + fuchy a mnie fuchy nie interesują bo po pracy chciałem być w domu z " RODZINĄ". Powiedziała mi że nic z naszego związku nie będzie oczywiście wymigując się przy tym że to nie przez niego ale ja wiem że ona leci tylko na kasę więc gdzie podziała się ta miłość?