Bicie dzieci

16.11.10, 15:47
Zwróciłam przed chwilą uwagę męźczyźnie, który przed sklepem bił po twarzy swojgo kilkuletniego syna.
I chyba zmienie zdanie na temat bicia dzieci. Zawsze uważałam, że klaps nie zaszkodzi, wręcz przeciwnie. Ale to co przed chwilą zobaczyłam, zszkowoło mnie na tyle, że chyba czas zaczac zmienić myślenie. Szkoda mi się zrobiło tego bezpbronnego chłopca :(

Mina ojca po moich komentarzach- bezcenne :)
    • piotr_57 Re: Bicie dzieci 16.11.10, 15:56
      A ja uważam, że powinno się zabronić używania noży w gospodarstwach domowych, bo u mnie na osiedlu, siostra dźgnęła brata i ten się wykrwawił.
      • rosa_de_vratislavia Re: Bicie dzieci 16.11.10, 18:26
        piotr_57 napisał:

        > A ja uważam, że powinno się zabronić używania noży w gospodarstwach domowych,

        Rozumiem, ze stoisz na stanowisku,ze dobrze, że bachor odebrał z liścia w papę?
        Nic się nie stało, bo dzieciak zębów nie zgubił i nie było obrażeń do hospitalizacji powyżej 7 dni?
        Aha.
        • piotr_57 Re: Bicie dzieci 16.11.10, 18:49
          rosa_de_vratislavia napisała:
          >
          > Rozumiem, ze stoisz na stanowisku,ze dobrze, że bachor odebrał z liścia w papę?
          > Nic się nie stało, bo dzieciak zębów nie zgubił i nie było obrażeń do hospitali
          > zacji powyżej 7 dni?
          > Aha.

          Możesz sobie "rozumieć" co chcesz, ja nie jestem odpowiedzialny za Twój rozum.
          >
        • leonardadikarpia Re: Bicie dzieci 16.11.10, 18:52
          Nie popieram kar cielesnych, ale czasem słowo bardziej dotyka niż klaps. Generalnie chodzi o mądre karcenie czyli nie naruszania godności , czy ponizania-zwłaszcza małych najbardziej bezbronnych istot.Generalnie za za dużo , to nie zdrowo, nawet nadmierne chwalenie nie jest dobre.
    • kochanic.a.francuza Re: Bicie dzieci 16.11.10, 16:05
      Wlasnie dlatego prawo chroni dzieci przed karami cielesnymi (nie wiem czy w polsce w koncu przeszla ta ustawa?)
      Jesli powiemy rodzicom, ze maly klaps dobrze dziecku robi, do droga do walenia po twarzy juz otwarta. Prawna ochrona dzieci to sygnal, ze podnoszenie reki na innych, takze w domu, jest przestepstwem. Sa ludzie, ktorych tylko przepisy prawne powstrzymuja przed popelnianiem niegodziwosci. Zreszta czlowiek, zanim dojrzeje, naduma sie i wyciagnie jakies madre wnioski z zycia, mija kilkadziesiat lat. To za pozno. Dlatego sa przepisy, kodeksy, normy. Ustawa zabraniajaca bicia dzieci, jest jedna z nich.
      I zeby nie bylo: sama nie raz klapsa dalam, wiem jak to jest jak dzieciak z rownowagi wyprowadza, ale wstydze sie dzis swoich "umiejetnosci" pedagogicznych".
      • sundry Re: Bicie dzieci 16.11.10, 16:11
        Jasne, rodzicom odbierajmy dzieci za klapsy i zamykajmy ich do więzienia, a przestępcy będą chodzić na wolności, tak jak jest teraz.

        Sa ludzie, ktorych tylko przepisy pra
        > wne powstrzymuja przed popelnianiem niegodziwosci.

        Tych, którzy popełniają najbardziej drastyczne przestępstwa, nic nie powstrzyma. Oni z kodeksu karnego się śmieją ( to już temat na inny wątek). Nowa ustawa nic nie zmieni.
        • piotr_57 Re: Bicie dzieci 16.11.10, 16:14
          Można ustawowo zamknąć wszystkie kąpieliska- ludzie nie będą się topili, zakazać jazdy samochodem- nie będą ginęli w wypadkach, zakazać pierdzenia- będzie mniej 2tlenku węgla itp.
          Zgodnie z teorią prawa, ustawą można regulować WSZYSTKO.
          • sundry Re: Bicie dzieci 16.11.10, 16:17
            Pytanie zasadnicze- czy te uregulowania (zakazy) będą egzekwowalne.
            • piotr_57 Re: Bicie dzieci 16.11.10, 16:21
              No więc właśnie, o te małe nic chodzi. A zgodnie z rzymską jeszcze zasadą, prawa które są niemożliwe do wyegzekwowania należy likwidować, bo uczą braku szacunku dla prawa.
              Najpierw trzeba społeczeństwo wychować w danym kierunku, zapewnić przepisowi poparcie dużej większości i dopiero wprowadzać. Inaczej, jak z aborcją, będzie to przepis martwy, ośmieszający system prawa w Polsce. Podnieść rączki i uchwalić ustawę, każdy baran potrafi, ale to jest śmiech na sali a nie stanowienie prawa.
          • mary_an Re: Bicie dzieci 19.11.10, 09:54
            > Można ustawowo zamknąć wszystkie kąpieliska- ludzie nie będą się topili,

            -> Przecież właśnie prawnie na każdym kąpielisku musi być ratownik!! Prawo ma zawsze rozwiązywać problem najmniejszym możliwym kosztem - zamiast zamknąć kąpielisko zatrudniamy ratowników.
            zakaza
            > ć jazdy samochodem- nie będą ginęli w wypadkach,

            -> Dlatego też mamy mnóstwo przepisów określających zasady jazdy. Są przepisy dla producentów - żeby samochody były bezpieczne, regulacje zachowania na drodze, zakaz jazdy po pijanemu - prawo dokładnie reguluje co wolno a co nie, żeby zminimalizować liczbę wypadków!!!

            zakazać pierdzenia- będzie mni
            > ej 2tlenku węgla itp.

            -> Coraz więcej wprowadza się ograniczeń dotyczących produkcji dwutlenku węgla, może lepiej pozostaw ekspertom kwestię tego, które emisje można i należy ograniczyć, a które nie wyrządzają aż takiej szkody dla środowiska (jak pierdzenie)


            Jak czytam te wątki to widzę czarno na białym jacy ludzie są głupi i mnie to serio przeraża..
            • piotr_57 Re: Bicie dzieci 19.11.10, 11:31
              mary_an napisała:
              >
              > -> Przecież właśnie prawnie na każdym kąpielisku musi być ratownik!! Prawo
              > ma zawsze rozwiązywać problem najmniejszym możliwym kosztem - zamiast zamknąć k
              > ąpielisko zatrudniamy ratowników.

              I z tego powodu ludzie się nie topią?


              > zakaza
              > > ć jazdy samochodem- nie będą ginęli w wypadkach,
              >
              > -> Dlatego też mamy mnóstwo przepisów określających zasady jazdy. Są przepi
              > sy dla producentów - żeby samochody były bezpieczne, regulacje zachowania na dr
              > odze, zakaz jazdy po pijanemu - prawo dokładnie reguluje co wolno a co nie, żeb
              > y zminimalizować liczbę wypadków!!!

              Ale ta minimalizacja ,jak to nazywasz, godzi się na 6000trupów co rocznie.


              >
              > zakazać pierdzenia- będzie mni
              > > ej 2tlenku węgla itp.
              >
              > -> Coraz więcej wprowadza się ograniczeń dotyczących produkcji dwutlenku wę
              > gla, może lepiej pozostaw ekspertom kwestię tego, które emisje można i należy o
              > graniczyć, a które nie wyrządzają aż takiej szkody dla środowiska (jak pierdzen
              > ie)

              Akurat najwięcej 2tlenku węgla produkują oceany i pierdzące zwierzeta chodowlane(w tym i homo sapiens).
              >
              >
              > Jak czytam te wątki to widzę czarno na białym jacy ludzie są głupi i mnie to se
              > rio przeraża..

              Ale na szczęście Dobry Pan zadbał, żeby ludzkość miała tak swiatłych recenzentów for jak Ty, więc nic złego nas nie spotka :D
        • gwen75 Re: Bicie dzieci 16.11.10, 16:36
          > Jasne, rodzicom odbierajmy dzieci za klapsy i zamykajmy ich do więzienia, a prz
          > estępcy będą chodzić na wolności, tak jak jest teraz.

          Chcesz klapsa ode mnie? Ale takiego konkretnego, by Tobą zachwiało. Nie chcesz??? To dlaczego dziecko ma być narażone na takie traktowanie? Dziecko nie jest wbrew pozorom własnością rodziców.
          • aneta-skarpeta Re: Bicie dzieci 16.11.10, 16:57
            problem jest w tym , ze ktrudno okreslic co to klaps

            bo dla jednego jest to lekkie klepniecie w pupę, ale czy delikatnie klepnie w pupę 100kg, podpity i zly na dziecko ojciec?

            a niby to i to klaps

            poza tym jak juz to ma byc forma kary to czemu ma sluzyc lekkie klepniecie?- toz to slaba kara, jak karac to dotkliwie- a wtedy nie ma mowy o lekkim klapsie

            poza tym krnąbrne dziecko- dostanie klapsa i przez łzy taki 8 latek powie z zacisnietymi ustami- nie bolało, to co przylozyc mocniej?

            bo kary w postaci szlabanu etc na cos mozna odpowiednio stopniowac w zaleznosci od dziecka i jego upodoban

            a klapsy juz nie bardzo

            poza tym, zawsze nałatwiej machnąc pasem lub ręką- kazdy to potrafi

            • gwen75 Re: Bicie dzieci 16.11.10, 17:07
              Oby więcej takich mądrych i oświeconych rodziców.

              Klapsy są poniżające nie tylko dla dziecka, ale też dla samego rodzica. Nie ma bardziej prymitywnej reakcji niż wykorzystanie swojej przewagi fizycznej i odpowiedź siłowa.
          • sundry Re: Bicie dzieci 16.11.10, 18:47
            Nie mówię o znęcaniu się, mówię o normalnych kochających rodzicach. Uważasz, że im za klapsy powinno się odbierać dzieci?
            • gwen75 Re: Bicie dzieci 16.11.10, 19:29
              Odbierać nie. Sankcja powinna być współmierna do przewinienia. Mała grzywna by nie zaszkodziła, np. takie 200 zł :) Choćby po to, by kształtować świadomość społeczną, że metody siłowe wobec dzieci to nie za dobry pomysł.
              • sundry Re: Bicie dzieci 16.11.10, 19:33
                Pewnie, jestem za karaniem, ale chyba masz cokolwiek idealistyczną wiarę w polskie prawo:) Nie tylko w tej dziedzinie ze świadomością społeczną nie jest najlepiej:/
                • gwen75 Re: Bicie dzieci 16.11.10, 19:43
                  Oczywiście samo karanie za wykroczenia czy przestępstwa raju z ziemi nie uczyni, to oczywiste. Co nie znaczny, że karanie nie ma sensu. Są ludzie, którzy pod wpływem obawy przed karą jednak przemyślą swoje postępowanie. Jeśli dane prawo pozwoli uchronić choć część dzieci przed przemocą to warto takie prawo wprowadzić.
                  A świadomość społeczna nie zmieni się z dnia na dzień tylko dlatego, że uchwalono jakieś tam prawo, ale kropla drąży skałę.
      • piotr_57 Re: Bicie dzieci 16.11.10, 16:17
        kochanic.a.francuza napisała:


        > I zeby nie bylo: sama nie raz klapsa dalam, wiem jak to jest jak dzieciak z row
        > nowagi wyprowadza, ale wstydze sie dzis swoich "umiejetnosci" pedagogicznych".

        Nigdy mnie dzieci nie wyprowadziły z równowagi. Syn był grzeczniejszy- oberwał raz, córka była bardziej krnąbrna -oberwała dwa razy. Absolutnie się tego nie wstydzę, dzisiaj zrobiłbym identycznie to samo.
        • six_a Re: Bicie dzieci 16.11.10, 19:22
          > Absolutnie się tego nie w
          > stydzę, dzisiaj zrobiłbym identycznie to samo.
          super, grunt to dobre samopoczucie. ciekawe, czy te dzieci też mają takie poczucie słusznego dostania wpie...

          bo moi starzy też na pewnym etapie taką szkołę reprezentowali, za co na określonym poziomie pojmowania ich nienawidzę do dziś dnia. i za palenie kuśwa i za jeszcze parę innych rzeczy :)
          • piotr_57 Re: Bicie dzieci 16.11.10, 19:29
            six_a napisała:

            za co na określo
            > nym poziomie pojmowania ich nienawidzę do dziś dnia. i za palenie kuśwa i za je
            > szcze parę innych rzeczy :)
            >
            Może zainteresuj się jakąś terapia? :D:D:D
            >
            • six_a Re: Bicie dzieci 16.11.10, 19:32
              ja to wiem po terapii, a nie przed. ale tobie polecam. może se zmienisz zdanie w temacie tematu.
              • sid.leniwiec Re: Bicie dzieci 16.11.10, 19:34
                Nie ma szans, na beton nie pomoże żadna terapia.
                • six_a Re: Bicie dzieci 16.11.10, 19:40
                  :) każdy beton staje w końcu w sytuacji, gdy muszą się nim zająć własne dzieci. pora wypłaty, uahahahahahaha.
                  kurtyna
                  • piotr_57 Re: Bicie dzieci 16.11.10, 19:45
                    six_a napisała:

                    uahahahahahaha.
                    > kurtyna
                    >
                    ...koniec występu tępaka :D
                    • six_a Re: Bicie dzieci 16.11.10, 19:48
                      oj nie gorączkuj się tak. jak mówił pewien piotruś, to, co mówią piotrusie, nie ma żadnego wpływu na niepiotrusiów, za to wybitnie świadczy o samych piotrusiach.

                      jesionke se wybierz lepiej.
              • piotr_57 Re: Bicie dzieci 16.11.10, 19:38
                six_a napisała:

                > ja to wiem po terapii, a nie przed. ale tobie polecam. może se zmienisz zdanie
                > w temacie tematu.
                >
                A co to za różnica, jakie ja mam zdanie w "temacie tematu" skoro ja już wnuka mam 16letniego, wyższego i cięższego ode mnie ?? Prędzej on mnie by wpieprzył, gdyby chciał, niż ja jemu :D:D:D
                • six_a Re: Bicie dzieci 16.11.10, 19:43
                  > A co to za różnica, jakie ja mam zdanie w "temacie tematu"
                  słuszna racja, też mam to w dupie.
              • piotr_57 Re: Bicie dzieci 17.11.10, 09:06
                six_a napisała:

                > ja to wiem po terapii,

                No Ci nie pomogła ta terapia. To tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że wszyscy socjopsychopaci to oszuści, kretacze i złodzieje.
                >
                • six_a Re: Bicie dzieci 18.11.10, 22:06
                  a nie pisałam, że w dupie mam?
                  no jak nie, jak tak.
                  • piotr_57 Re: Bicie dzieci 19.11.10, 09:10
                    six_a napisała:

                    > a nie pisałam, że w dupie mam?
                    > no jak nie, jak tak.
                    >
                    Z tym co masz w dupie zgłoś się do proktologa. Mało mnie interesuje co w tym swoim śmietniku trzymasz.
                    • six_a Re: Bicie dzieci 19.11.10, 09:22
                      starców nie biję, spoko. masz dzisia wolne.
                      • piotr_57 Re: Bicie dzieci 19.11.10, 09:58
                        six_a napisała:

                        > starców nie biję, spoko. masz dzisia wolne.

                        Dawaj, dawaj, nie żałuj sobie. Zaprezentuj wszystkie swoje chamskie możliwości.

                        >
        • lacido Re: Bicie dzieci 16.11.10, 21:11
          lałeś za bycie krnąbrnym? nieźle
          • piotr_57 Re: Bicie dzieci 17.11.10, 08:35
            lacido napisała:

            > lałeś za bycie krnąbrnym? nieźle

            A za co miałem przylać ??
            Krnąbrność to według mnie, JEDYNY powód dla którego warto dzieciakowi przylać. Jeśli tym przełamiesz krnąbrność, reszta jest już zupełnie prosta. Wszystkie ssaki stadne tak ustalają hierarchię w grupie. Ja wiem , że są pedagodzy, psycholodzy, socjolodzy, itp. , którzy wiedzą lepiej niż matka natura. Mam gdzieś to co oni twierdzą. Ustalenie hierarchii w grupie, żelazna konsekwencja, miłość matki, lęk przed ojcem, to są atrybuty potrzebne do wychowania dziecka. Komu nie pasuje niech robi inaczej.
      • lacido Re: Bicie dzieci 16.11.10, 21:10
        kochanic.a.francuza napisała:

        Sa ludzie, ktorych tylko przepisy pra
        > wne powstrzymuja przed popelnianiem niegodziwosci.

        myślisz się, ludzi tego typu nie powstrzymają zakazy tylko będą to robić w ukryciu
    • gwen75 Re: Bicie dzieci 16.11.10, 16:37
      > Zwróciłam przed chwilą uwagę męźczyźnie, który przed sklepem bił po twarzy swoj
      > go kilkuletniego syna.

      Szacun!
    • merda Re: Bicie dzieci 16.11.10, 16:42
      Co konkretnie powiedzialas temu osobnikowi ?
      Bo w dzisiejszych czasach to bym sie bala, ze z nozem do mnie wyskoczy.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Bicie dzieci 16.11.10, 16:49
      Czyli wszystko z tobą w porządku. Mimo takiego a nie innego spojrzenia na wychowanie widzisz różnicę pomiędzy karceniem a maltretowaniem i co ważniejsze nie wahasz się interweniować.

      Brawo.
    • aneta-skarpeta Re: Bicie dzieci 16.11.10, 16:52
      nie oszukujmy się- dajemy dziecku klapsa gdy brakuje nam argumentów

      to samo dzieje się wsrod doroslych- nie mamy argumentów- chlap w morde

      dla mnie osobiscie- zdarzyło mi sie 2 razy dac mojemu klapsa- była to porazka, bo wiedzialam ze tak naprawde zrobilam to bo mnie ponioslo, bo sie zdenerwowalam, a powinnam zachowac zimna krew i podesc do dziecka sposobem- bo to lepiej dziala- jak na mojego dziala to na inne pewnie tez;)

      moj syn- prawie 9letni- jest posluszny, ale nie zastraszony, dostaje kary- ale w moim poczuciu nie ponizającego tak jak klaps

      poza tym chce zeby mnie szanował, bo jestem mądrą i kochaną mamą, a nie dlatego, ze boi sie dostac w dupe:)

      mnie rodzice nie bili, nie dawali klapsów- oboje z bratem wyroslismy na normalnych ludzi- ale kary mialam

      pamietam jeden klaps od mamy- byłam kilkulatką- nie wiem 8-9 latco wtedy czułam moge nazwac wszystkim, ale nie szacunkiem

      syn dostaje kary w postaci najbardziej dla niego bolesnej- zakaz gry na kompie, nie pojedzie do skajtparku, nie moze jesc dzisiaj slodyczy etc:)- zasady sa jasne- niezbyt czesto dajemy kary, bo najczesciej pomaga rozmowa

      poza tym dziecko dostanie w tylek- ryczy jak sie masz, rozchisteryzowuje sie straszliwie i jest masakra

      poza tym nie wyobrazam sobie bic dziecka- dla mnie to ponizenie- i jednoczesnie mowic ze sie je kocha itd

      zdarza mi sie za to niestety za czesto krzyczec- ale jak krzycze to znaczy ze mnie denerwuje przy okazji milion innych spraw- najlepszy jest stanowczy, opanowany, nie znoszący sprzeciwu ton- wtedy syn wie, ze to nie przelewki:)

      najlepszy obraz jaki widzialam, to dziecko w piaskownicy uderzylo inne dziecko- podszedł ojciec dał w dupe synowi i mowi- ile razy mam mówic, ze nie wolno nikogo bic

      no po prostu cudne:D

      • tygrysio_misio Re: Bicie dzieci 16.11.10, 16:58
        bo widzisz... niektory uwazaja, ze dzieci to ich wlanosc

        nie mozna dziecku bic innych.. jemu nie mozna byc innych, a w szczegulnosci nie mozna bic jego..

        ale dziecko to jego wlasnosc a nie ktos "inny"
        • pompeja Re: Bicie dzieci 16.11.10, 18:13
          tygrysio_misio napisała:

          jemu nie mozna byc innych, a w szczegulnosci nie mozna bic jego


          Ał :P
          • tygrysio_misio Re: Bicie dzieci 16.11.10, 18:32
            jestem super nie?
            wiesz,ze ja mam wiekszy ubaw z tego

            a patrz, ze na swoim blogu jakos bardziej starannie pisze ;]]
            • pompeja Re: Bicie dzieci 16.11.10, 18:38
              Ubaw to by był, jakby ktoś w rozmowie real powiedział to przez otwarte u ;)
              Tu to tylko szybkie pisanie :P No ale dobra, niech będzie, zachowujesz swoją superowość ;)
              • tygrysio_misio Re: Bicie dzieci 16.11.10, 18:54
                a wiesz,ze kiedys w wymowie byla istotna roznica miedzy H i CH... ponoc starsi ludzie, niektorzy mlodzi z wrazliwoscia na wymiawianie wlasnie tych dzwiekow, ludzie w niektorych regionach Polski nadal to slysza i wymiawiaja

                ja niestety nie mam ten zdolnosci... wiec calkiem mozliwe, ze mowie H zamiast CH i na odwrot ;]
                • pompeja Re: Bicie dzieci 16.11.10, 19:01
                  Tak, pamiętam o tym. Wkładała nam to do głów nauczycielka w pierwszej klasie. Tak samo jest z RZ i Ż - to drugie twardsze w wymowie. Mnie boli złe akcentowanie u ludzi. Mało kto zwraca na to uwagę, a szkoda.
                  • tygrysio_misio Re: Bicie dzieci 16.11.10, 19:12
                    mnie nikt tych roznic nie uczyl.. nigdy nie rozumialam tego po co 2 U czy H

                    moze dlatego wyrobilo sie we mnie takie lekcewaznie dla pisowni
                    • pompeja Re: Bicie dzieci 16.11.10, 19:16
                      Ja ostatnio w tytule wątku trzasnęłam takiego babola, że do końca życia tego nie zapomnę ;)
                      • tygrysio_misio Re: Bicie dzieci 16.11.10, 19:19
                        ja tez... i tez sie niezle usmialam ;]
    • rumak.hrabiny Re: Bicie dzieci 16.11.10, 17:07
      jestem przeciw biciu dzieci, bo to oznaka słabości rodziców. absurdem jest to, że przecież właściciele psów tzw ras groźnych, z reguły nie biją swych czworonogów, bo się boją, że zapamięta i gdy dorośnie, może się zemścić. człowiek zaś potrafi posługiwać się narzędziami dużo groźniejszymi niż zęby, zaplanować swoje działanie, działać z wyrachowaniem.

      na widok klapsów raczej nie reaguję, chociaż nie pochwalam. bicie bezbronnego człowieka po twarzy jest jednak wyjątkowo poniżające, więc na pewno bym zareagował osobiście. no, chyba, że facet miałby 2 m wzrostu i bardzo gruby kark. wtedy raczej dyskretnie skorzystałbym z telefonu. najpierw nagrałbym całe zajście, a później zadzwonił na 112.

      jestem jednak też przeciw zbytniemu ingerowaniu państwa w rodzinę, ponieważ nie mam dobrego zdania o polskich sądach rodzinnych czy kuratorach. zbyt często o losie dziecka często decydują ludzie o o wyjątkowo niskich moralach. nie tędy droga. powinno się edukować ludzi, by w takich sytuacjach solidarnie reagowali, a sprawcy takich czynów spotykali się z pogardą.
    • chersona Re: Bicie dzieci 16.11.10, 18:48
      Zazdroszczę tym, którzy mówią, że dziecku dali kapsa raz, czy dwa razy z życiu - jeśli to rzeczywiście prawda. Moje dziecko klapsów dostało znacznie więcej, nie raz i nie dwa siłą prowadziłam go do łazienki na wieczorne mycie, bo inaczej się nie dało, i bywało, że potrząsnęłam nim więcej niż mocno, bo nie chciało odrobić lekcji. I tylko to skutkowało. Nie przeczę, że klaps to porażka wychowawcza, itd., itp., ale proszę mi powiedzieć, co ja mam zrobić z dzieckiem, które po prostu ignoruje wszelkie prośby a żadne rozwiązania typu szlaban na niego nie działają. Bywają dni, kiedy jest do rany przyłóż, ale generalnie jest bardzo, bardzo trudnym dzieckiem i jest w stanie wyprowadzić z równowagi chyba każdego. A przynajmniej całą moją rodzinę, panie w świetlicy też są bezradne. Oczywiście nie czas i miejsce na opisywanie tego wszystkiego, ale zawsze jest tak, że rady radami, truzimy truizmami, psycholog psychologiem, a z dzieckiem poradzić sobie trzeba samemu, nikt mi złotego środka nie da. Dopóki mam przewagę fizyczną, to przynajmniej na siłę to dziecko podniosę, przeniosę, posadzę. A jak będzie potem, strach pomyśleć.
      • leonardadikarpia Re: Bicie dzieci 16.11.10, 19:02
        Wyrwało się i mnie klapsiątko kiedyś, trochę i krzyku czasem było, zakazy, nakazy-bywało różnie, ale zawsze stanowczo. Z tym, ze trzeba tez potrafić przeprosić dziecko, gdy się nie miało racji, czy też za duzo się powiedziało, to bardzo ważne. często upominane i które miały świadomosć niższości i niemocy przed rodzicami mają w przyszłosci kłopoty emocjonalne Dzieki moim metodom-traktowania dziecka PRAWIE jak równego mam fajną, mądrą, wyrozumiałą i znajacą swoją wartosc córę.
        • piotr_57 Re: Bicie dzieci 16.11.10, 19:36
          leonardadikarpia napisała:

          mam fajną, mądrą, wyrozumiałą i znajacą swoją wartosc
          > córę.

          A ja mam dwoje dobrze wykształconych i nieźle ustawionych dzieci i troje wnuków, z których najstarszy ma już skończone 16 lat, i śmieszą mnie pouczenia i połajanki ludzi, którzy jeszcze niczego nie dokonali, na kierunku wychowania następców. Po owocach ich poznacie!
          Ja się swoich dzieci wstydzić nie muszę, chociaż nie obyło się bez kłopotów na pewnym etapie.
          • falka_85 Re: Bicie dzieci 16.11.10, 21:28
            Obyś się nie przejechał jak ojciec mojego kolegi. Oj bardzo był facet dumny z syna, zdolny, przystojny, wysportowany, jeden z najlepszych studentów na roku, dobra praca jeszcze na studiach, chłopak miał wszystko to co na pierwszy rzut oka nazywamy sukcesem życiowym. Tatuś oczywiście był absolutnie przekonany, że to wszystko zasługa jego "twardego" wychowania. Aż mu kumpel pewnego pięknego dnia wygarnął... Między innymi to, że do siłowni motywowała go wizja wklepania ojcu, a do wysiłków w szkole i na uczelni wizja jak najszybszego usamodzielnienia się i wyprowadzki z domu, jak najdalej od ojca oczywiście. Dodam, że ojciec miał oczy jak spodki jak to usłyszał.
            • piotr_57 Re: Bicie dzieci 17.11.10, 08:27
              falka_85 napisała:

              Między innymi to, że do siłowni motywowała go wizja wklepania ojc
              > u, a do wysiłków w szkole i na uczelni wizja jak najszybszego usamodzielnienia
              > się i wyprowadzki z domu, jak najdalej od ojca oczywiście. Dodam, że ojciec mia
              > ł oczy jak spodki jak to usłyszał.

              Lata mi to nisko. Proces wychowania został zakończony, syn ma prawie 30 lat a córka prawie 35.
              Jak na razie mam z obydwojgiem dość dobry kontakt.
              Jakie mieli motywacje "pośrednie" niewiele mnie obchodzi.
              Za dwa lata wyprowadzam się o 160 km od nich. To zapewne rozluźni nasze kontakty.
              Materialnie niczego od nich nie potrzebuję. Co do mnie należało zrobiłem, co oni zrobią to ich sprawa.
            • moim_zdaniem Re: Bicie dzieci 18.11.10, 09:04
              falka_85 napisała:

              > Obyś się nie przejechał jak ojciec mojego kolegi. Między innymi to, że do siłowni motywowała go wizja wklepania ojcu, a do wysiłków w szkole i na uczelni wizja jak najszybszego usamodzielnienia się i wyprowadzki z domu, jak najdalej od ojca oczywiście.

              Jak ktoś chce uciec z domu od ojca czy kogokolwiek innego to kończy liceum i idzie do pracy, jeśli ambitny to studiuje zaocznie. Jeśli naprawdę jest mu źle. Twój kolega skończył spokojnie studia, chodził sobie na siłownię, no żyć nie umierać, a potem mu sie nagle przypomniało, że tatuś jest be i ucieka od niego. Więc falka, albo koleś nawciskał Ci żałosnego kitu, albo Ty wymyśliłaś to jako niezbyt lotną ripostę dla Piotra....
              • piotr_57 Re: Bicie dzieci 18.11.10, 17:11
                moim_zdaniem napisała:
                Wi
                > ęc falka, albo koleś nawciskał Ci żałosnego kitu, albo Ty wymyśliłaś to jako ni
                > ezbyt lotną ripostę dla Piotra....

                Ale to na prawdę bez znaczenia, czy opowieść jest prawdziwa, czy nie, czy okłamał ją ktoś, czy ona próbuje okłamywać nas. To tylko net i tylko forum. "Uczymy" się tu innych ludzi, prawdziwych i zakłamanych , mądrzejszych i głupszych. Ważne, że możemy rozmawiać. Przecież większość argumentów i tak "wytaczamy" "za lub przeciw" własnym myślom, a nie czyimś słowom.
                Pozdrawiam.
              • falka_85 Re: Bicie dzieci 18.11.10, 17:57
                > Jak ktoś chce uciec z domu od ojca czy kogokolwiek innego to kończy liceum i id
                > zie do pracy, jeśli ambitny to studiuje zaocznie.
                Myślę, że przy takim planie lepiej byłoby skończyć technikum, zawsze to jakiś fach w ręku. Liceum jest moim zdaniem dobre dla ludzi z założenia wybierających się na studia (zawsze to rok krócej).
                Akurat kolega studiował dziennie (nie wiem czy spokojnie ;-)) prawie 200km od domu rodzinnego. Więc wydaje mi się, że "uciekł" bardzo skutecznie. Zresztą całe jego niedorosłe życie było taką grą pozorów przed dalszą rodziną (typu ciocie, wujowie i kuzyni), sąsiadami i znajomymi pt. "kochająca się idealna rodzina". Pewnie nawet nie wiedzieli, że chłopak dostaje w papę o byle co.
                • moim_zdaniem Re: Bicie dzieci 19.11.10, 08:45
                  falka_85 napisała:

                  > Myślę, że przy takim planie lepiej byłoby skończyć technikum, zawsze to jakiś f
                  > ach w ręku. Liceum jest moim zdaniem dobre dla ludzi z założenia wybierających
                  > się na studia (zawsze to rok krócej).

                  A o liceach zawodowych to koleżanka nie słyszała?

                  > Akurat kolega studiował dziennie (nie wiem czy spokojnie ;-)) prawie 200km od d
                  > omu rodzinnego. Więc wydaje mi się, że "uciekł" bardzo skutecznie. Zresztą całe
                  > jego niedorosłe życie było taką grą pozorów przed dalszą rodziną (typu ciocie,
                  > wujowie i kuzyni), sąsiadami i znajomymi pt. "kochająca się idealna rodzina".
                  > Pewnie nawet nie wiedzieli, że chłopak dostaje w papę o byle co.

                  Najważniejsze, że Ty widziałaś jak dostawał w papę o byle co. No bo przecież nie pisałabyś, gdybyś znała to tylko z opowiadań tego chłopaka, prawda?
                  • falka_85 Re: Bicie dzieci 19.11.10, 11:12
                    > A o liceach zawodowych to koleżanka nie słyszała?
                    Szczerze mówiąc nie bardzo. To powstało po ostatniej reformie edukacji?

                    > Najważniejsze, że Ty widziałaś jak dostawał w papę o byle co. No bo przecież ni
                    > e pisałabyś, gdybyś znała to tylko z opowiadań tego chłopaka, prawda?
                    Znam z opowiadań (a pisałam gdzieś inaczej?) tylko nie wiem dlaczego miałabym tego nie pisać z tego powodu? Akurat nie mam powodów by koledze nie wierzyć, bo niby dlaczego miałby kłamać? Znam go dość dobrze i facet w moim odczuciu (oczywiście mogę się mylić, może to jakiś socjopata świetnie manipulujący otoczeniem ;-)) nie jest typem, który no nie wiem wymyśla sobie historyjki o ojcu tyranie żeby wzbudzić zainteresowanie otoczenia. Taki cichy spokojny chłopaczek, ogólnie dzieciństwo to nie jest jego ulubiony temat do rozmów, ale przez kilka lat trochę rzeczy wyrzucił z siebie.
                    Ja za to mam wrażenie, że jakoś kompletnie nie możesz się pogodzić z faktem, że są dzieci bite i poniżane przez rodziców (i nie dotyczy to tylko rodzin bezrobotnych alkoholików) i że te dzieci mogą (ale oczywiście nie muszą) mieć o to pretensje, żal do rodziców, czuć jakąś chęć zemsty czy odwetu.
    • karmmi Re: Bicie dzieci 16.11.10, 18:54
      Tak jak nie biję ludzi, którzy mnie wkurzają, wg tej samej zasady traktuję dziecko. Poprostu ludzi nie bijam, nie zależnie od wieku.
    • sid.leniwiec Re: Bicie dzieci 16.11.10, 19:20
      Z jednej strony nie dziwie się tzw. klapsom, bo nawet tylko obserwując niektóre dzieciaki można stracić cierpliwość, a weź wychowuj na co dzień, 24/7. Ale z drugiej strony wiem i każdy dorosły człowiek powinien wiedzieć, że bicie dzieci jest złe, niewłaściwe i jest dowodem bezsilności i niezaradności rodzica. Dzieciak uczy się unikania pewnych zachowań, ale nie rozumie dlaczego. A rodzic może w prosty sposób się wyładować i tyle.
      Nie każdy musi mieć dziecko. Jeśli ktoś nie ma cierpliwości i nie wie, czy będzie w stanie wychować bez bicia, to niech sobie daruje. Ja znam siebie, wiem, że łatwo wyprowadzić mnie z równowagi i w przypadku gdybym miała dziecko, pewnie klapsy by się zdarzały, chociaż potępiam je. Między innymi dlatego nie będę miała dzieci.
      • chersona Re: Bicie dzieci 16.11.10, 20:45
        Ja znam siebie, wiem, że
        > łatwo wyprowadzić mnie z równowagi i w przypadku gdybym miała dziecko, pewnie
        > klapsy by się zdarzały, chociaż potępiam je. Między innymi dlatego nie będę mia
        > ła dzieci.

        Akurat to jest chyba najsłabszy argument, żeby nie mieć dzieci. Mogłabyś sobie też powiedzieć, że jesteś fajną, inteligentną dziewczyną i dlatego byłabyś niezłą matką. To już brzmi sensowniej. Ale żeby nie było, że namawiam.
        • sid.leniwiec Re: Bicie dzieci 16.11.10, 21:31
          Na szczęście jeden z wielu, a dwa główne to "nie chcę" i "nie nadaję się", moim zdaniem mocne.:)
          • chersona Re: Bicie dzieci 16.11.10, 22:02
            Owszem. Mocne.
            A moi naj-, naj-, naj- znajomi, ludzie, na których mogę absolutnie polegać, to bezdzietne małżeństwo, 60-latkowie. Gdyby mieli dzieci, nie miałabym ich aż tak bardzo dla siebie.
    • alpepe Re: Bicie dzieci 16.11.10, 20:37
      a od kiedy to daje się klapsa po twarzy?
    • yoko0202 Re: Bicie dzieci 16.11.10, 21:05
      i bardzo dobrze, ja zrobiłabym tak samo jak Ty.
      osobiście dostałam w dupę chyba dwa razy od ojca, ale o ile pamiętam narobiłam jakiejś strasznej bardachy:) i od matki w gębę jak raz w życiu powiedziałam do niej 'głupia jesteś', nie wiem dlaczego tak powiedziałam bo wcale tak nie myślałam, uważam od tamtej pory przez cały czas, że wtedy w gębę dostałam słusznie, nigdy w życiu więcej podobnie się do matki nie odezwałam.
      moje potomstwo po tyłku dostało raz, i po uchu dwa razy jak się bardzo brzydko do mnie odezwała [chyba historia lubi się powtarzać...] - nie podobało mi się to w moim wykonaniu, i stwierdziłam, że nie dla mnie ten sport chyba.
      jednakowoż do pewnego stopnia jestem w stanie zrozumieć niektórych rodziców dających okazjonalnego klapsa [zaznaczam, że okazjonalnego, czyli nie 3 razy w tygodniu, a ewentualnie 3 razy w życiu], i klapsa, a nie lanie w dupę do pozostawienia śladów; choć jednocześnie oczywiście zgadzam się, że takie karcenie jest jednak przede wszystkim oznaką bezsilności i kompletnego wyprowadzenia z równowagi.
      • sid.leniwiec Re: Bicie dzieci 18.11.10, 17:08
        > jednakowoż do pewnego stopnia jestem w stanie zrozumieć niektórych rodziców daj
        > ących okazjonalnego klapsa [zaznaczam, że okazjonalnego, czyli nie 3 razy w tyg
        > odniu, a ewentualnie 3 razy w życiu], i klapsa, a nie lanie w dupę do pozostawi
        > enia śladów; choć jednocześnie oczywiście zgadzam się, że takie karcenie jest j
        > ednak przede wszystkim oznaką bezsilności i kompletnego wyprowadzenia z równowagi.

        Zgadzam się z Tobą.
    • zainteresowany-live Re: Bicie dzieci 16.11.10, 21:16
      Dzieci "klapsić" nie można. Perswazja i tłumaczenie - tak powinno być. Nie zmienia to faktu, że dzieci karcone są bardziej ułożone.
    • varia1 Re: Bicie dzieci 16.11.10, 21:43
      klaps to tez bicie
      przemoc, obojętnie w jakiej formie jest przestępstwem a dzieci powinny być tu szczególnie chronione
      twoim obowiązkiem było wezwać policję

      to co zrobiłaś tylko spowoduje że dziecko będzie bite się w czterech ścianach żeby nie było świadków i śladów
    • wiarusik Re: Bicie dzieci 16.11.10, 22:30
      gdyby mi ktoś taką uwagę zwrócił,to też by z liścia dostał. dziecko ma być wychowane po spartańsku,przecież rewolucja idzie.
      • leonardadikarpia Re: Bicie dzieci 16.11.10, 22:51
        Fakt faktem, kiedyś dzieci klęczały na grochu karnie, bez kolacyji szły spać..........Wpierdy były codziennością tudzież ścierą przez łeb......A prawi i normalni ludzie z nich wyrastali,ALE agresja rodzi agresję, i bite dziecko mimo iż odczuwa czasem traumę po latach, paradoksalnie także tłucze własne dzieci i to w imie dobra.A fe
        Ja tam przemocy mówie nie w jakiejkolwiek formie, czy w rodzinie , czy mobbing(przecież to tez inna forma przemocy)
    • vfib O biciu i ustawach myśli nieuczesane... 16.11.10, 22:36
      Ja mam czasem wrażenie, że prawo w Polsce tworzy się na takiej zasadzie: jest grupa psycholi, którzy znęcają się nad dziećmi (a znęcać można się też psychicznie) to wrzućmy wszystkich do jednego wora, wszystkich zróbmy potencjalnymi oprawcami własnych dzieci i sprawa załatwiona. Nie stawiajmy na profilaktykę, kontrolę rodzin w których jest przemoc, pomoc, zmuszanie do terapii itp, w ostateczności-gdy nie ma szans na poprawę, umieszczając dzieci z dala od rodziców. Bo po co? Mamy ustawę i mamy z głowy. I jacy postępowi jesteśmy, jacy cool. A mnie się wydaje, że większość ludzi kocha swoje dzieci, i nawet jeśli przy jakiejś drastycznej okazji zdarzą się emocje i jest klaps to nie jest to ani tragedia, ani upokarzanie dziecka ani patologia. Oczywiście, można tu dywagować do kiedy jest klaps, i ile tych klapsów i gdzie. Mnie sie wydaje, że normalny kochający rodzic po prostu nie chce uderzyć dziecka. Jeśli się to zdarzy to nie z chęci wyżycia się tylko jakiejś naprawdę drastycznej sytuacji.
      Czy ten facet opisany przez autorkę bijący po twarzy swoje dziecko dał klapsa i jest fajnym tatusiem? Może przeczyta bajkę na dobranoc, da buziaka na dobre sny i ucieszy sie na widok syna po powrocie z pracy? Moim zdaniem ani odrobinę. Jest zwykłym bucem, który pobił dziecko i jeszcze w sposób bardzo upokarzający. Pewnie sam był tak lany przez rodziców. Ale czy jest takim samym popaprańcem rodzic, który dał klapsa w pupę młodocianemu, który właśnie zamachnął się drągiem celując w głowę kolegi, albo wyrwał się na spacerze prosto pod koła nadjeżdżającego samochodu?
      Tylko proszę mnie źle nie zrozumieć. Sytuacja opisana przez autorkę jest dla mnie jednoznaczna. Gnojek się wyżył na dziecku. Za wiele lat pewnie ten chłopczyk tak samo potraktuje swoje dziecko. Jestem wrogiem bicia dzieci, "tresowania", psychicznego maltretowania. Tak naprawdę to wystarczy być rodzicem konsekwentnym (co bywa trudne, oj trudne, ale da się zrobić)-owszem stosować kary, ale sensownie. Jednak ten sporadyczny klaps - z emocji, ze strachu-chyba nie da się klasyfikować jako patologia i chyba wcale uszczerbku w psychice dziecka nie czyni. A wszystkich rodziców takie prawo traktuje jak potencjalnych psycholi. To takie luźne mysli na ten temat. Jak sądzicie?
      • wiarusik Re: O biciu i ustawach myśli nieuczesane... 16.11.10, 22:38
        ten kraj w ogóle jakiś ułomny.tam gdzie trzeba przycisnąć qrva-"wolność,równość,demokracja".tam gdzie nie trzeba-pokazuje ząbki.
      • zainteresowany-live Re: O biciu i ustawach myśli nieuczesane... 16.11.10, 22:52
        Co do zasady zgadzam się. Ale zasada jest taka, że dzieci nie można bić. :)
        • vfib Re: O biciu i ustawach myśli nieuczesane... 16.11.10, 23:03
          No jasna sprawa. Zresztą umówmy się: nie wolno bić ani dzieci, ani współmałżonków. Ani w ogóle innych ludzi. Zwierząt też nie (nie nabijam się, zupełnie poważnie piszę).
          Ale bardziej chodziło mi o to, czy wszystkich rodziców nie wrzuca się do jednego wora? Gnojków znęcających się nad dziećmi- i psychicznie i fizycznie- z ludźmi, którym czasem puszczą emocje?

          zainteresowany-live napisał:

          > Co do zasady zgadzam się. Ale zasada jest taka, że dzieci nie można bić. :)
          • zainteresowany-live Re: O biciu i ustawach myśli nieuczesane... 16.11.10, 23:08
            Można to wytłumaczyć sobie (dziecku) - jako odruch bezwarunkowy. Tylko po co mieć nieskoordynowane ruchy. To się leczy.
            • vfib Re: O biciu i ustawach myśli nieuczesane... 16.11.10, 23:28
              Oj, chyba się zagalopowałeś :-) Odruch bezwarunkowy nijak się ma do agresji i totalnie nijak do kłopotów z koordynacją ruchową. Sorry za czepialstwo, ale to czepiaalstwo sympatyczne (nie mylić z układem sympatycznym) :-)

              zainteresowany-live napisał:

              > Można to wytłumaczyć sobie (dziecku) - jako odruch bezwarunkowy. Tylko po co mi
              > eć nieskoordynowane ruchy. To się leczy.
              • zainteresowany-live Re: O biciu i ustawach myśli nieuczesane... 16.11.10, 23:38
                Jak można kochać sw. dziecko i je karcić. No tylko odruch bezwarunkowy. No bo jak?
                • takajatysia Re: O biciu i ustawach myśli nieuczesane... 19.11.10, 12:46
                  Można się wqu...ć na swoje dziecko tak, że się chce złapać za nogi i o ścianę bach. Miłość ma tu do rzeczy to, że się tego nie robi.
                  Zdarzyło się parę razy (trzy, cztery?), że córka doprowadziła mnie do amoku z wściekłości. I nie dziwię nawet normalnemu (i kochającemu) człowiekowi, że podobnej sytuacji nie wytrzymuje i daje klapsa (o ile to rzeczywiście tylko klaps).
                  W sytuacjach gdy zaczynają mi puszczać nerwy już tak dokumentnie, zamykam dziecię samo niech przemyśli zachowanie i mi się na oczy nie pcha. Zazwyczaj działa to szybko i skutecznie. Ona za grzechy żałuje, a ja mam czyste sumienie, że skóry nie złoiłam.
                  Sama byłam bita za byle co przez ojca - i obecnie nie bardzo się lubimy. Ale jak od mamy dostałam jeden raz w życiu (słusznie) to żalu do niej zupełnie nie mam (i nie miałam).
          • leonardadikarpia Re: O biciu i ustawach myśli nieuczesane... 16.11.10, 23:23
            A własnie odnośnie zwierząt, one też czują;-)
            Kiedyś, jeszcze moja córa w wózku jeżdziła, przechodząc chodnikiem ujrzałam jak młody chłopaczek naparza młodą sunię -dobermankę, kopał ją jak niemądry a suka wyła, skomlała straszliwie........
            Nie zastanawiając się nawet wrzuciłam na hamulec wózkowy, i kopnęłam chłopaka w tyłek. Ups, zimno było miałam solidne buty i trafiłam na jego kość ogonową, aż zawył z bólu. Na co ja-"i co gnojku?Bolało?Tego psa też boli!" .Poszłam żołnierskim krokiem. Po chwili przyszła refleksja, jakie to nieodpowiedzialne było.........................a jakby się odwinął, a miał conajmniej ze 15cm wiecej .....Mineło kilka dni, siedza ja na ławeczce, dzieciaka nogą bujam, idzie.....................O zgrozo, tym razem on żołnierskim krokiem ku mnie.Ja juz w strachu, a ten do mnie piskliwym głosikiem-"poczęstuje mnie pani papierosem?Przepraszam za wtedy" Uffff
            Była jazda.
            Mimo iż agresji mówie nie, tak jak wspomniałam, agresja wzbudza agresje no;-)
            • zainteresowany-live Re: O biciu i ustawach myśli nieuczesane... 16.11.10, 23:28
              Twarda babka z Ciebie jest! Ale on był twardszy - podszedł do swojego oprawcy. ;DD
              • leonardadikarpia Re: O biciu i ustawach myśli nieuczesane... 16.11.10, 23:41
                zainteresowany-live napisał:

                > Twarda babka z Ciebie jest! Ale on był twardszy - podszedł do swojego oprawcy.
                > ;DD

                wredota;-D
                Kurcze, ale mimo tego co pisze o agresji, że jest beeeee, zrobiłabym chyba tak samo po raz wtóry;-)

                Społeczństwo "nowej ery" jest jakieś takieś....Znieczulica generalnie panuje. Ludziska sie tłuką na ulicy, ludzie słabną-reakcji zero.
                Ale ostatnio starszy pan się moim zdrowiem przejął niewątpliwie(MODNY CHCIAŁ BYĆ, temat na czasie) i bezczelnie do mnie mówi-"Taka młoda, fajna, ładna dziewczyna a te śmierdzace papierochy ciaga......"
                Mine przy tym miał jak kot srający na pustyni
            • vfib Re: O biciu i ustawach myśli nieuczesane... 16.11.10, 23:31
              Dlatego ja naprawdę poważnie pisałam o nie biciu innych ludzi (i małych i dużych) i zwierząt.
              Nie wierzę, ze ludzie którzy znęcają się nad zwierzętami są dobrzy dla innych ludzi.

              leonardadikarpia napisała:

              > A własnie odnośnie zwierząt, one też czują;-)
              > Kiedyś, jeszcze moja córa w wózku jeżdziła, przechodząc chodnikiem ujrzałam jak
              > młody chłopaczek naparza młodą sunię -dobermankę, kopał ją jak niemądry a suka
              > wyła, skomlała straszliwie........
              > Nie zastanawiając się nawet wrzuciłam na hamulec wózkowy, i kopnęłam chłopaka w
              > tyłek. Ups, zimno było miałam solidne buty i trafiłam na jego kość ogonową, aż
              > zawył z bólu. Na co ja-"i co gnojku?Bolało?Tego psa też boli!" .Poszłam żołnie
              > rskim krokiem. Po chwili przyszła refleksja, jakie to nieodpowiedzialne było..
              > .......................a jakby się odwinął, a miał conajmniej ze 15cm wiecej ..
              > ...Mineło kilka dni, siedza ja na ławeczce, dzieciaka nogą bujam, idzie........
              > .............O zgrozo, tym razem on żołnierskim krokiem ku mnie.Ja juz w strach
              > u, a ten do mnie piskliwym głosikiem-"poczęstuje mnie pani papierosem?Przeprasz
              > am za wtedy" Uffff
              > Była jazda.
              > Mimo iż agresji mówie nie, tak jak wspomniałam, agresja wzbudza agresje no;-)
    • wiarusik Re: Bicie dzieci 16.11.10, 23:11
      a jechałem komunikacją miejską ostatnio.typowy obrazek-mamusia rozpuściła bachora i nie potrafiła nad nim zapanować i darł mordę na cały regulator(nienawidzę transportu zbiorowego,no ale bilecik studencki kwartalny tańszy od paliwka co miesiąc).czasem mam ochotę wstać i przyszłość narodu wyje-bać z półobrotu ,rozsmarowując na szybie jak nutellę.
      • chersona Re: Bicie dzieci 16.11.10, 23:18
        dopóki nie miałam dziecka, myślałam podobnie jak Ty. Poczekamy zobaczymy jak wy wychowacie swoje pociechy.
        • raohszana Re: Bicie dzieci 16.11.10, 23:52
          To jak się ma dzieci to przestaje przeszkadzać wycie w komunikacji miejskiej? Ciekawe!
          • lacido Re: Bicie dzieci 16.11.10, 23:57
            ;)

            wtedy się myśli: jak to się kurcze stało że urodził m się taki niedobry bachor ;)
            • raohszana Re: Bicie dzieci 16.11.10, 23:59
              Nie, wtedy się myśli - co tu zrobić, żeby się mój osobisty dzieć zamnkął, bo zaraz się wiarus jaki podniesie i nas zanutelluje na amen! ;)
              • lacido Re: Bicie dzieci 17.11.10, 00:01
                Ty chyba nie masz dzieci ;)
                • raohszana Re: Bicie dzieci 17.11.10, 00:03
                  Mam, ale ośmiolatka ;P
                  • lacido Re: Bicie dzieci 17.11.10, 00:07
                    no to chyba zapomniałaś jak to jest ;)
                    w sumie moje dziecko raz zachowywało się tak że sama miałam ochotę go rozsmarować więc nie jest źle ;)
                    • raohszana Re: Bicie dzieci 17.11.10, 00:10
                      E, ale to nie moje, osobiste - dali takiego już, wyrośniętego - dziwne, ale też mam mu ochotę uszy do ściany gwoździami przybić, jak bywa drzaźniący :)
                      • lacido Re: Bicie dzieci 17.11.10, 00:12
                        u mnie taki stan określa się mianem chęci wyrzucenia przez zamknięte okno ;)
                        • raohszana Re: Bicie dzieci 17.11.10, 00:15
                          Dobra nazwa - albo chęć wysłania go do Abu Dhabi :D
            • leonardadikarpia Re: Bicie dzieci 17.11.10, 00:00
              Oj kochane, dla mnie wszystkie małe krzykuny to straszliwe pokemony-sama mam juz prawie dorosłe dziecko;-) Zdumiewa mnie niemoc młodych matek do swoich dzieci!wrr
              • raohszana Re: Bicie dzieci 17.11.10, 00:02
                Mnie bardziej zdumiewa tłumaczenie wszelakich wybryków dziecia - bo to jest dziecko! Jakby dzieci nie należało uczyć społecznych zachowań :)
                • lacido Re: Bicie dzieci 17.11.10, 00:08
                  zgadza się
                  byłam dzieckiem w bibliotece a on na cały głos zachwycał się kącikiem zabaw więc go upominałam żeby mówił ciszej a bibliotekarka skoczyła na mnie, że przecież to nikomu nie przeszkadza nosz....
                  • raohszana Re: Bicie dzieci 17.11.10, 00:12
                    Taaa, dwa sprzeczne sygnały dla dziecka. Ale mnie bardziej nerwuje jak same matki tak tłumaczą - drze japę? to tylko dziecko! syfi mi jasne portki czekoladą? to tylko dziecko! wpada na mnie z impetem? to tylko dziecko!
                    A najlepsze to takie, co to uważają, że dziecko to wszyscy mają pilnować - na mojego eksia kiedyś baba nawrzeszczała, bo jej biegający bez opieki dzieciak wpadł na niego i przydzwonił w koszyk sklepowy, który eksiu trzymał w łapie.
              • lacido Re: Bicie dzieci 17.11.10, 00:04
                tak? to żałuj że Cię nie było dziś u mnie w przychodzi, a może to Ty byłaś tą rudą babką, która z rozczuleniem określiła chłopaczka mianem duszą towarzystwa po tym jak przez jakieś 15min biegał po korytarzu tupiąc zawzięcie, piszcząc i krzycząc a przy tym szarpiąc dzieci, które znalazły mu się na drodze, ignorując nawoływania matki która chciała już wyjść z przychodni ;/

                rozwala mnie wyrozumiałość dla takich zachowań ze strony tych, których to już nie dotyczy
                • raohszana Re: Bicie dzieci 17.11.10, 00:06
                  Ale Leosia chyba nie jest wyrozumiała - określiła dziecka "pokemonami" - znaczy, też jej straszne małe wrzaskuny :)
                  • lacido Re: Bicie dzieci 17.11.10, 00:09
                    a ona wie co to pokemony? one się nie drą, drą się ich właściciele raczej :D
                    • raohszana Re: Bicie dzieci 17.11.10, 00:18
                      Pewnie wie, skoro ma dziecia. Ja też wiem, kuzyn mnie uświadamiał jak był młodzieniaszkiem - i te pokemony też się drą, niektóre znaczy :)
                      • lacido Re: Bicie dzieci 18.11.10, 21:14
                        a to dziwne bo oglądam odcinki za każdym razem jak młody dostanie pokemona i drze się tylko ten kot albo bachorki :) ewentualnie tło muzyczne jest ogłuszające i irytujące, widać nie trafiłam na te rozdarte
                        • raohszana Re: Bicie dzieci 18.11.10, 21:16
                          Pokemony oglądasz? Bardziej tylko niż nimi to mnie DragonBallem skatowali - i tam to darli paszczę :D A to nie było tak, że on, ten dzieciak od pokemonów, darł się jak je wołał, a potem one wydawały odgłosy paszczą?
                          • lacido Re: Bicie dzieci 18.11.10, 21:21
                            oglądam, bo po tym jak w ciemno pozwoliłam oglądać księżniczkę zaklętą w żabę (czy jakoś tak) dziecko przez tydzień miało traumę ;) jednak voodoo i tańczące cienie to nie dla 4latka
                            • raohszana Re: Bicie dzieci 18.11.10, 21:30
                              Nie, faktycznie raczej nie dla 4-latka... Chociaż pokemony też tak nie bardzo chyba ^^
                              • lacido Re: Bicie dzieci 18.11.10, 21:33
                                pokemony są nieco zbyt dynamiczne jak dla mnie, ale nie ma tam takich przerażający stworów, moje dziecko zaśmiewa się do łez niemal, nietrudno tam zauważyć co jest fikcją
                                • raohszana Re: Bicie dzieci 18.11.10, 21:36
                                  No tak, raczej słodkie są te stwory, mój kuzyn uwielbiał - zbierał karty i w ogóle wszystko, co z pokemonami.
                                  U mnie w tę i wewtę "Jak wytresować smoka"
                                  • lacido Re: Bicie dzieci 18.11.10, 21:40
                                    u mnie smok to już przeszłość po tym jak wykluł sobie dwa ;) jakoś mu przeszło teraz pokemony i bakugany ;) (tego ostatniego za bardzo nie czaję;)
                                    • raohszana Re: Bicie dzieci 18.11.10, 21:44
                                      Nie, wykluwanie to nie, za to MMORPG to już trochę. Ale film o smokach na okrągło.
                                      A bakuganów w ogóle nie kojarzę - za czasów mojego kuzyna to jeszcze digimony były, ale to podobnie do pokemonów funkcjonowało.
                    • leonardadikarpia Re: Bicie dzieci 17.11.10, 00:24
                      Bardziej obrazowo?,,,,,,,,hi
                      Kuleżanka potrzebowała pommocy, wiec ja jak w ogień;-) ALE, nie wiedziała co mnie czeka. Łona musiała iśc do lekarza-ze sobą. Dzieckowie jej nie pozwala na nic, do banku-nie, lekarz, ale jak? Tylko dlaczego?Ze mną gó...arz był grzeczny, jednakże gdy tylko ujrzał ja na horyzoncie diabeł wcielony no! Zaprosiła mnie na kawę w podzięce i ciajo, hmmmm
                      Obeszłam się smakiem. 20 minut przed klatką, bo synek nie chce do domu, nastepne 30 na klatce i każdym półpietrze, bo synek powycierał wszystkie brydy kutką..........Odechciało mnie si,e wszystkiego, rozbolała mnie głowa.......
                      Ale tak jest, kiedy mamusia 3latka pyta co ma robić?
                      Idziemy do domu?ON-nieeeeeeeeeee
                      Idziemy na górę ?ON-nieeeeeeeeeeeeeeeee
                      Wstaniesz syneczku , bo kurteczka jest brudna i plecki masz gołe?ON-nieeeeeeeeeeeeee
                  • leonardadikarpia Re: Bicie dzieci 17.11.10, 00:13
                    raohszana- tak piknie mnie nazwałaś;-) łoł. mła....
                    Więc mogę się poprawić;-) Lubie k...u..w..a dzieci, ale te niedobroty krzykliwe, to dla mnie pokemonki no;-) Toć, to nie wina dzieci , że ich matyldy rozpuściły.....;-)
                    • raohszana Re: Bicie dzieci 17.11.10, 00:17
                      Cosik piknego na tym świecie być musi, chociażby nazywanie ;)
                      Nie dzieci wina, ale nieszczęsnym zbiegiem okoliczności to ich działania wnerwiają. Chociaż bardziej wnerwia widom takiej mamzeli, dumnie uśmiechniętej jak szczyl np. kopie coś czy drze mordkę.
                      • chersona Re: Bicie dzieci 17.11.10, 07:52
                        Jak się czyta wasze 'cięte' riposty, autorytatywne sądy i przechwałki, to wszystko to nie wygląda mi zbyt wiarygodnie i trzech groszy bym za takich rodziców nie dała, a przecież - skoro tak same twierdzicie - jesteście wspaniałymi matkami, dobrze wychowanych dzieci. Także pozory mylą. Miłe Panie! I to w obie strony.
                        • raohszana Re: Bicie dzieci 17.11.10, 13:43
                          O, kolejna urażona.
                          Jakie cięte riposty, przechwałki czy co? My tu o wrzaskunach. I innych takich wkurzających zachowania dzieciuff, a jeszcze bardziej mamusiek piszem.
                          A, jak rozumiem, Ty jesteś chodzący ideał, pełen zrozumienia, łaski i pan z Tobą... A my nie, nadal nam przeszkadza jak nam wyją publicznie, kopią, brudzą czy co tam.
    • lacido Re: Bicie dzieci 16.11.10, 23:49
      Trudno uwierzyć w to, żeby taki człowiek bijący dziecko i to jeszcze po twarzy, w miejscu publicznym przejął się Twoimi słowami i zapomniał języka w gębie. Bardziej pasowałaby odzywka w stylu: sp.. paniusiu bo i tobie .... itp
    • exorbitante Re: Bicie dzieci 17.11.10, 08:01
      Jak błąd popełni dziecko, rodzic bije dziecko.
      Jak błąd popełni rodzic, dziecko bije rodzica.
      Eeee, tylko, że jedno jest duże a drugie małe, to nie wiem, jak to rozwiązać, żeby się dobrze wychowywali. Jakieś pomysły?
    • masher Re: Bicie dzieci 18.11.10, 17:03
      klaps to nie bicie. przez setki, tysiace pokolen dzieci dostawaly klapy, ba, pracowaly i wychodzily na ludzi. dzis nie maja zadnych obowiazkow, nic nie musza i wszedzie tylko sa jakies pedziowate niekumate metro i inno seksy. a szacunek do starszych itd to slowa z ksiazek a nie zycia.

      bicie po twarzy to zwykla przemoc :] w kazdym wydaniu i konfiguracji- kobieta<->facet, dziecko<->dorosly, dziecko<->dziecko
      • chersona Re: Bicie dzieci 18.11.10, 17:12
        Może teraz coś się zmieniło, ale we Francji odpowiednikiem naszego klapsa był policzek. Nawet w filmach nie ma klapsów, tylko strzelają dzieci po buzi.
        • masher Re: Bicie dzieci 18.11.10, 17:21
          hehe to we wloszech chyba z miejsca ida po wiadro i worek cementu lol
          • chersona Re: Bicie dzieci 18.11.10, 17:25
            We Włoszech z tego, co wiem, dzieci są hołubione do któregoś tam roku życia. 6, 10, nie pamiętam. Są rozpieszczone, rozpuszczone, pozwala im się na wszystko. Potem, jak nożem uciął.
            • sundry Re: Bicie dzieci 19.11.10, 09:16
              Ja pamiętam, niektóre, szczególnie chłopcy do 40:D
              • chersona Re: Bicie dzieci 19.11.10, 12:17
                A to co innego. To się nazywa mammismo.
    • eastern-strix Re: Bicie dzieci 19.11.10, 13:02
      Gratuluje! Oby wiecej takich postaw prospolecznych!

      Wiesz, ten facio na pewno byl zdania,ze on nic zlego nie robi, dla niego to taki 'klaps'. Dlatego wlasnie ustawowe zakazanie kar cielesnych jest dobre - bo wysyla sygnal,ze przemoc jest zla. Jasne,ze jak matka zdzieli dziecko raz na 5 lat lekko scierka kuchenna bo jest zlosliwe w kuchni, to nie jest koniec swiata. Ale inna matka moze myslec, ze paskiem tez nie zaszkodzi, moze kablem... itp. Przekaz musi byc jasny- przemoc fizyczna, zwlaszcza wobec istot bezbronnych jest be.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja